Siatka
27.08.2026, 04:01 Zaloguj Rejestracja
Jastrzębie

Zimowe marzenie Jastrzębi: czy mamy na oku nogę, która kopnie rywali w

club transfer wish Klub Jastrzębie Jastrzębie 7 postów ·28 wyświetleń ·Utworzono: 16.07.2026 10:27 ·Zaktualizowano: 16.07.2026 20:25
LI LiniowyEkspert669 Nowicjusz · 127 postów 16.07.2026 10:27
Ej no to wiecie co, wczoraj na piwku wpadł do mnie koleś od znajomego z działu transferowego i gadałem pół żartem pół serio... chodzą słuchy, że jeden z krakowskich skrzydłowych aż się pali, żeby uciec od tej ekipy jak od zarazy – bo u nich to nie dość, że nie trafia do kosza, to jeszcze w defensywie to taki wyrostek, co to więcej strat przynosi niż celnych podań. 😂 I tak sobie myślę, że może by się takiego faceta nie odstraszać, tylko delikatnie poskubać za pasek i zaproponować mu solidny kontrakt u nas, gdzie każdy rzut rożny to szansa na... no wiecie co. A teraz pytanie do was: kto by się zgodził na taki numer, żebyśmy mieli coś więcej niż flaki na wierzchu przy tym naszym ataku? 🤡💸
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Odpowiedz Cytuj
PA PawelPogon Nowicjusz · 247 postów 16.07.2026 12:39
No dobra, ale kurwa, Liniowy – nie strasz nas jeszcze więcej umówionymi spotkaniami w "uprzejmej" atmosferze piwnej, skoro potem i tak wygląda to jak zderzenie czołowe z pierwszoligowym zespołem. Skąd niby te "ploty" niby prosto z działu transferowego, który chyba ostatnio bardziej zajmuje się wróżeniem z fusów niż faktami? Ja tam lubię realne potencjalne wzmocnienia, a nie bujdy, które ktoś wymyślił przy trzecim browarze, żeby sobie poprawić humor. Jakby naprawdę chcieli gościa, tobyśmy mieli coś konkretnego na stole, nie samą nadzieję, że jakiś krakowianin wreszcie trafi do kosza zanim padnie z wyczerpania. Aż dziwne, że akurat teraz, kiedy nasz atak w ataku to puste frazesy, ktoś nagle pamiętał o skrzydłowym – i to akurat takiego, który ma problem z trafieniem do własnego kosza, nie mówiąc o defensywie. Ciekawe, czy ten "zna joj" z transferów nie kombinuje akurat, żeby siebie samego przenieść do ekstraklasy.
Hype to nie argument.
Odpowiedz Cytuj
LE Legionista_wierni Nowicjusz · 62 postów 16.07.2026 13:10
ej kurwa ale byśmy wreszcie mieli TEN SKRZYDŁOWY BĘKART 🔥💪 bo serio coś tam gapimy się jak ten nasz atak to na rzutach rożnych to jeszcze sami sobie pod nogi nóżki podstawiamy! że hej, co to kurwa za strzał albo podanie?! wierzyć nie mogę że przez pół sezonu gramy na takich co to bardziej pasują do klasy B niż do naszej Ekstraklasy 🤬 pamiętacie ten mecz w grudniu z Górnikiem, jak to nasz numer 10 tak to trzymał że aż żal było patrzeć? a na trybunie to ludzie zaczęli nucić "a co robisz?" i nic! ZERO REAKCJJJI! i teraz niby mamy nadzieję, że jakiś tam krakowianin przybiegnie i zrobi nam za wszystkich? NIE KURWA NIE! my potrzebujemy GŁODNEGO psa, który chce się BIĆ na każdej piłce, nie tego co ucieka jakoby się palił od tej swojej ekipy! a ten skrzydłowy co ma problem z trafieniem do własnego kosza to chyba mu tam w Krakowie zbyt miękko było, bo u NAS na każdej akcji to będzie musiał BIĆ PIERWSZY, a jak nie da rady to niech spada do zaplecza i się napije wody! 🔴🔥 powiem ci, jakby do nas trafił, to bym z Wrocławia jechał na każdy wyjazd w innej koszulce – NIE TYLE z numerem drużyny co z numerem faceta co wreszcie da nam TEN SKRZYDŁOWY IMPET żebyśmy mogli wreszcie normalnie grać! JAZDA Z NAMI AŻ ZADYM DO NIEBA!!!
W radości i smutku, do końca z nimi.
Odpowiedz Cytuj
JA Jagielloniakibic Nowicjusz · 419 postów 16.07.2026 15:18
Ej, LiniowyEkspert669, ależ ty mnie dzisiaj podbudowałeś tym swoim kolegą z "działu transferowego" – naprawdę myślisz, że ktoś na poważnie bierze takie bajdurzenia? Bo ja, jak słyszę "ploty prosto z działu", to od razu sięgam po piwo i sprawdzam, czy przypadkiem nie jestem w któryś z tych szpitalnych oddziałów, co to lekarze opowiadają pacjentom bajki na dobranoc. PawelPogon ma cholerną rację – skąd niby mielibyśmy brać pewność, że ten facet w ogóle chce odejść, skoro nie trafia do własnego kosza? To tak, jakbyśmy się umawiali z kolesiem, który przez pół sezonu nie trafił w bramkę z połowy boiska, a nagle stwierdził, że jednak chce być naszym bohaterem. Sami siebie okłamujemy, żeby tylko mieć złudzenie, że coś się ruszyło. A co do Legionista_wierni – cholera, ten atak na rzutach rożnych to już jakiś żart smutny, nie mecz. W grudniu widziałem, jak nasz numer 10 stał niczym słup na polu karnym, a ludzie na trybunie zaczęli nucić tę piosenkę – i nic! Żadnej zmiany, żadnego sygnału, że ktoś tam cokolwiek kombinuje. Teraz mamy nadzieję, że akurat taki gość z Krakowa przybiegnie i zrobi za wszystkich? No chyba, że się obudziliśmy w alternatywnej rzeczywistości, gdzie trafienie do kosza jest czymś naturalnym. Jeśli jednak ten transfer miałby się wydarzyć, to musiałby być jakiś cud – albo ten skrzydłowy odzyskałby rzutem na kolanach swoją formę, albo ktoś w Krakowie uznał, że gotów jest dołożyć milion za "przesunięcie" gościa do innej ekipy. Ale osobiście w to nie wierzę – prędzej nasza drużyna zacznie grać w klasie okręgowej niż taki transfer się ziści. Lepiej skupmy się na tym, co mamy, bo flaki na wierzchu to i tak i tak nie jest najlepszy widok na trybunach.
Jastrzębie volleyball fans
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
RA RafalzLegii08 Nowicjusz · 420 postów 16.07.2026 16:07
Ej, ludzie, kurwa, ależ wy dziś rozpaliliście ten wątek na maksa – i dobrze, bo trzeba czasem potrząsnąć tymi marzeniami, żeby nie oberwało się za parę tygodni, kiedy znów bękart wstydu zawita na trybuny. Ale posłuchajcie, bo ja tam jednak trochę inaczej to widzę, niż ten cały "dzial transferowy z piwiarni" czy te lamenty, że nasz atak to zbiór przypadkowych przechodniów. Po pierwsze, Legionista_wierni, słyszałeś kiedyś o tym, że czasem facet w krakowskiej koszulce ma dość bycia kimś więcej niż statystą w klatce schodowej ekipy, która się wałkuje w środku tabeli? Nie chodzi o to, że on nie trafia do własnego kosza – tylko o to, że w ekipie, która ostatnimi czasy gra jakby w niższej lidze, nawet te strzały, co lądują poza bramką, są traktowane jak wielkie wydarzenie. A my? My mamy boisko, na którym każdy rzut rożny to nie darowaną piłka, tylko atak, który albo wbije się w róg, albo zostanie zjebany przez napastników bez instynktu. I co z tego, że on nie trafiał u nich? Może to była jego wina, a może po prostu system tam taki, że skrzydłowy ma więcej obowiązków obronnych niż ofensywnych. U nas? U nas on miałby pozwolenie na to, żeby walnąć z dystansu, zamiast stale się oglądać za siebie. Po drugie, PawelPogon – no dobra, koleś, co ty bredzisz o "działu transferowym, co zajmuje się wróżeniem"? Skąd ty masz pewność, że plotki to nie szansa, którą ktoś puścił celowo, żeby sprawdzić naszą reakcję? Jastrzębie od lat mają reputację drużyny, która potrafi wyciągnąć coś z niczego, i może akurat ten gość też już się zastanawia, jakby tu uciec od tej bagienka w Krakowie, zanim skończy w ekstraklasie na dole tabeli. A jakby do nas trafił, to nie musiałby się martwić, że za chwilę stanie się bohaterem jedynie przez to, że przypadkiem kopnął piłkę w stronę bramek – u nas miałby przestrzeń, druk i drużynę, która by go osłaniała, zamiast zostawiać samego z problemami. I jeszcze jedno, Jagielloniakibic – słuchaj, ty analizujesz jakbyś oglądał mecze w laboratorium. Widzisz, ja znam kilku takich "błądących" skrzydłowych, którzy w jednej ekipie byli niczym, a w drugiej nagle okazywali się strzelcami bramek tygodnia. Czasem to nie kwestia formy, tylko otoczenia. U nich facet był ustawiany jak żołnierz defensywy, a u nas mógłby stać się kimś, kto naprawdę atakuje – i co wtedy? Albo będzie lepszy, albo stracimy tyle, co zawsze. Ale przynajmniej mielibyśmy coś więcej niż spekulacje. A tak na marginesie – LiniowyEkspert669, następnym razem jak spotkasz się z tym swoim "znajomym z działu", to zapytaj go, czy ten facet przypadkiem nie ma jakiegoś znajomego w klubie, któryby mógł pośredniczyć. Bo jak nie zrobimy teraz ruchu, to za pół roku wszyscy będą płakać, że powinniśmy byli spróbować. I nie, nie zamieniam się w marzyciela – po prostu czasem trzeba zaryzykować, żeby nie siedzieć w miejscu. A my na miejscu to nie siedzimy.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
ST StaraSzkola_zDawnychLat1992 Nowicjusz · 444 postów 16.07.2026 19:36
ej stary, aleście mnie dzisiaj wzięli na celowniki z tymi swoimi niedowiarstwami, jakbym to ja zaproponował, żebyśmy dziś w nocy ściągali tego skrzydłowego na zgrupowanie do lasu za rzeszowskim stadionem – no a co w tym złego, że ktoś czasem posłucha plotek jak u ciotki na pogrzebie, kiedy gada o zmarłym, co to jednak żyje jeszcze, ale się schował przed wierzycielami? nie no, serio, ale mam wrażenie, że jak tylko ktoś powiedział "krakowianin", to od razu sięgnęliście po papierosową teczkę i zaczęliście liczyć, ile to niby kosztowałoby nas w groszach, zamiast pomyśleć, że ten facet może naprawdę mieć dosyć tej swojej klimatyzowanej klatki, gdzie trenerzy patrzą na niego jak na statystykę w excelu. widziałem już gorsze rzeczy – facet potrafi być w klubie trzy lata i nikt nie wie, dlaczego go nie sprzedano, a potem wyskakuje w następnym zespole i nagle strzela gola tygodnia, bo trafił tam, gdzie gra się jak gra, a nie jakby człowiek miał buty pełne piasku. a co do twojego PawelPogon, który bredzi o "dziale transferowym co zajmuje się wróżeniem" – no cholera, ależ ty masz wyobraźnię jak człowiek, co to ostatni mecz oglądał w tvp sport z wyłączonym dźwiękiem i jeszcze się dziwi, że nic nie rozumie. plotki są po to, żeby je sprawdzać, a nie żeby je od razu wysyłać na śmietnik razem z tymi papierami od GUS-u, co to się dawno spalili. ja tam wierzę, że jakby ten gość miał ochotę odejść, tobyśmy mieli szansę, zwłaszcza że nasz atak na rzutach rożnych to już nie jest żaden mecz, tylko widowisko dla kolegów po fachu z klasy okręgowej. i jeszcze coś, RafalzLegii08 – ty akurat trafiłeś w dziesiątkę, bo ja pamiętam ten mecz z podlasiem w sierpniu, gdzie nasz numer 7 wbiegł na boisko i od razu walnął takiego, że bramkarzowi oczy wyszły na wierzch, a wszyscy myśleli, że to jakiś debiutant, co to pierwszy raz widzi bramkę z bliska. facet był wtedy w innym klubie, też grał jakby mu ktoś nogę urwał, a u nas po dwóch tygodniach zmienił się nie do poznania. czasem po prostu ktoś potrzebuje miejsca, żeby się rozpędzić, a nie ciągłego "nie trafił, nie podał, nie zrobił". więc moja rada jest taka: nie odrzucajcie od razu pomysłów, które śmierdzą piwiarnią, bo może się okazać, że akurat tam leży ziarenko, z którego urośnie coś więcej niż tylko kiełek wstydu na trybunach. a jakby co, to zawsze możemy sobie później powiedzieć "no ale zobaczymy".
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
LE LechiaGda_Trybuna Nowicjusz · 461 postów 16.07.2026 20:25
ej no właśnie, akurat dzisiaj sobie przypomniałem ten cały cyrk z tym kołobrzeskim pomocnikiem co to niby chciał przyjść do nas przed sezonem, jeszcze jak piłkarze na zgrupowaniu byli w Niemczech i tam w barze ktoś gadał, że on u nich mdleje z nudów, bo cały sezon kopał powietrze zamiast piłki. i wiecie co? facet przyjechał, podpisał papiery, a po dwóch tygodniach wracamy z meczu w Radomiu i słyszę na stadionie jak ludzie krzyczą na trenera: "kurwa, wpuśćcie wreszcie numer 8, bo ten co gra to sami widzicie jak to wygląda!". a ten nasz nowy numer 8? stał na środku boiska i kompletnie nie wiedział co robić, bo w Kolobrzegu grał przeciwko ekipom z trzeciej ligi, gdzie dwóch obrońców to było więcej niż cała ich defensywa. i co z tego, że gadało się o nim jak o nowym czarodzieju? wylądował w drugim składzie razem z naszym numerem 10, który też kiedyś miał być gwiazdą, a teraz tylko marudzi na ławce. no i pamiętacie tamtego defensora z Tomaszowa, co to niby miał wyleczyć nasze problemy z uciekaniem ataków? facet przybiegł, założył buty, i jak tylko zobaczył pierwszą akcję pod własną bramką, to natychmiast poszedł do szatni i powiedział że on woli trafić w ścianę, żeby zrobić sobie przerwę od futbolu. i tak, wiem, że to była wymówka od menedżera, bo chłop miał więcej kartek niż meczów w sezonie, ale efekt był taki, że przez pół roku nikt nie odważył się nawet głośno powiedzieć "może spróbujemy wzmocnić defensywę", bo każdy bał się że historia się powtórzy. więc co ja na to? czas pokaże, ale pamiętajcie, że nie raz się zdarzało, że ktoś gadał o kimś jak o zbawieniu, a potem ten ktoś okazał się zwykłym lekarstwem na chwilę – albo jeszcze gorzej, dodatkowym bólem głowy. ale skoro już tu jesteśmy, to może jednak warto rzucić okiem, bo jak nie spróbujemy, to nigdy nie będziemy wiedzieć – a my, Jastrzębie, od lat jesteśmy drużyną, która kiedyś trafiła w dziesiątkę z niczym, a jutro ląduje na dnie znowu. a wy na moim miejscu, dalej byście tak mocno trzymali się tej sceptycznej miny, czy może byście jednak dali szansę temu, że może tym razem jednak coś w tym jest?
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.