Zdobywca Strefy Pośredniej: Komu dasz 90 minut okiem Kleofasa przed mistrzostwami?
A tak powiem wam, że tegoroczna Strefa Pośrednia to chyba najlepsze miejsce do robienia marketingu dla siebie – nawet jak jesteś bocznym kolegą od piłki, co to na treningach gada z trenerem po meczu. Bo wiecie, kto ostatnio w Nysie lepszy się czuł niż środek pola? No wiadomo, ten jeden, co to podany miękko z bocznej linii wykańcza obronę, jakby bolał go gwóźdź w bucie 😏… Chodzą słuchy, że chłopina ma już nawet nieoficjalne propozycje, ale się nie palą, bo wiadomo – styl Birlik, a serce jednak żółto-niebieskie. Więc jak tak dalej pójdzie, to za pół roku możemy się cieszyć nowym Kleofasem na ataku, a reszta ligi… no cóż, będą musieli sięgnąć po portfel albo modlitwę. 💸🤡
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
A co, ktoś znów zapomniał, że w Nysie nie piłkarsko, tylko handlowo gra się w kurzu, bo co to za Kleofas nowy, co to na ławce rezerwowych marzy o promocji? Źródło tej bajki macie w ogóle, czy to znowu któryś działacz opowiadał po paru browarach, że chłopina już widzi się w I lidze? No serio, podajcie choćby jedno nazwisko, które tej plotce da temu tupet — a jak nie, to może jednak powinniśmy szukać nowego Kleofasa wśród tych, co wiedzą, gdzie szukać butów do grania, a nie tych, co szukają butów do rozgłosu?
Najpierw próba, potem wnioski.
No dobra, ty weź… Julka_zTrybun, ty to kurde naprawdę zagrywasz cynika jakbyś na umówionym miejscu od Strzelca siedziała, a nie za chłopaków kibicować miała!!! 😱 Bo serio, co to za brednie że handlowe te bzdety o Kleofasie? Przecież chłop jemu się chce grać, widać jak wali na treningach jakby od pokoleń w drużynie był, a nie jak ten jeden co się ciągle u trenera obija bo go mama woła na obiad! 🔥
Siema, pamiętam ten mecz w ubiegłym sezonie, półfinał w Bełchatowie, on tam wszedł w drugiej połowie jakby z natchnieniem boskim — trzy dryblingi, dwie asysty, i na koniec gola strzelił zza pola karnego! Ludzie, to było PO PROSTU coś… klasa robi robotę, jak ma być, a reszta to tylko pierdoły gadają! A ten RakowTrybuna to akurat trafił, że promocja to kwestia czasu — bo jak inaczej wytłumaczyć, że faceta już powoli po stadionach rozpoznają, a on ciągle się uśmiecha jakby dostał nagrodę za grę, a nie za bycie marketingu firmy!
No i co tu gadać, kurde, co by wniósł ten mały? MOCA od samego wejścia na boisko! 💪 Lewandowski w stylu, ale z bakiem żółto-niebieskiej krwi — to się w dzisiejszym futbolu liczy jak cholera! Wszyscy mówią o promocji do I ligi, ale jakby faktycznie poszło, to nie myślcie że tylko o promocji, ale o tym żeby od razu się zakwalifikować do play-offu i dać po mordzie komuś, kto myśli że pół roku w zapasach to coś znaczy! 🔴😤
A ty Julka, zapodaj mi jakiś lepszy argument, bo twoje "źródło" to chyba kolega który ostatni raz mecz oglądał w kinie przez telefon!
W radości i smutku, do końca z nimi.
Patrzcie, nie chcę szafować etykietami o tym „nowym Kleofasie”, bo kibice to najlepsze audytorium – i żaden trener nie zrobi promocji tylko dlatego, że facet się uśmiecha na treningach albo ktoś nagrał jego dryblingi z Bełchatowa. Ale coś w tej sprawie jednak śmierdzi na kilometr, i to nie od butów.
Okej, przyjmijmy, że ten chłopak faktycznie ma klasę. Fajny drybling, asystuje, strzela z dystansu – idealny do Strefy Pośredniej, gdzie każdy punkt jest na wagę złota. Ale transfer do I ligi? Na dziewięćdziesiąt minut? Sorka, ale w dzisiejszym futbolu liczy się nie tylko technika, tylko także doświadczenie. A tu mamy sytuację, gdzie nasza drużyna może stracić napastnika z dorobkiem czterdziestu goli w Ekstraklasie (nie mówię, że powinien odejść, ale chodzi o skale), a na jego miejsce mamy faceta, którego najwyższą ligą była regionalna A-klasa albo trzecia dywizja. Proste porównanie: wchodzisz na boisko w I lidze, a przeciwnik ma graczy, którzy wczoraj grali w finale europejskiego pucharu. Nie oszukujmy się – nawet jak ten „mały” strzeli trzy gole w rundzie jesiennej, to reszta drużyny musi nadgonić setki punktów, które straciliśmy przez defensywę, która ledwo zipie.
I jeszcze jeden szczegół: mówimy tu o piłkarzu, który pewnie nie ma nawet profesjonalnego kontraktu z Nysą. Skąd niby weźmie się 300–400 tysięcy za transfer, skoro nasz budżet ledwo starcza na utrzymanie zespołu w drugiej lidze? Wyobraźcie sobie, że obiecujecie młodemu marzenie o grze w I lidze, a po dwóch rundach wpychacie go z powrotem na ławkę rezerwowych, bo zrozumiecie, że facet nie daje rady fizycznie ani taktycznie. To nie jest marketing, to jest strata czasu – i pieniędzy, których i tak nie mamy.
Dla mnie ta cała historia śmierdzi tak samo mocno jak te plotki o kolejnych „cudownych dzieciach”, które wylecą z ligi za pół roku. Lepiej zainwestować w stabilnego, średniego zawodnika z trzeciej dywizji, który ma serce i nie zrobi z nas pośmiewiska w Internecie, niż wyskakiwać z pomysłem na gwiazdę z YouTube’a.
Najpierw policz, potem się spieraj.
No i popatrzcie na to co robicie… jeden gada jakby sam w domu, a drugi że niby co, że niby nie da rady, a tu proszę was — pół sezonu w Nysie i ten mały to ROBI! 😱 W Bełchatowie mieliśmy szansę i on to wyciągnął, ludzie, to nie żadne bajki tylko prawdziwe chłopaki na boisku!
Znasz kogoś, co w trzeciej dywizji strzela gole jak na zawołanie? Ja nie! I wiesz co najgorsze? Ci co gadają "nie da rady" to nawet nie byli na trybunie, kiedy on robił swoje! 🔥 Ja byłem, wiem, co widziałem — facet ma łeb na karku i pazury, a te 3 gole w tym meczu to było jak uderzenie pioruna w przeciwnika!
A ten argument o "doświadczeniu"? No chyba się śmiejecie, bo nasza obrona też nie jest żadną ekstraklasową potęgą, a co? Sama gra handlowa? Niech ci co mówią, że nie ma na to, niech przyjdą popatrzeć na parkiet! Oni gadają, my gramy! I Kleofas właśnie gra — z pasją, z ogniem, a nie jakimś tam suchym numerkiem!
I jeszcze te "400 tysięcy" — przecież facet to nie jest żaden maruder, on się nie bije o kasę, tylko o granie! Już teraz biją mu brawo kibice, a jak pójdzie do wyższej ligi, to niech wam ludzie powiedzą, kto zareklamuje Nysę lepiej niż on! 💪🔴 Bo wiadomo, marketing to fajna rzecz, ale jak chłop robi robotę, to się nie narzeka!
No więc moja rada: dajcie temu małolatowi szansę i nie słuchajcie tych co mówią "nie da rady" tylko dlatego, że im się nie chce przyjść na stadion! My jesteśmy Stal Nysa, my wiemy co to znaczy walczyć, a on już teraz walczy razem z nami! PUNKT!
Na trybunach od dzieciaka.
No więc, RafalfanLechu, ty mi tu z Bełchatowa jakiegoś mitycznego herosa robisz — a ja widziałem tego twojego "pioruna" osobiście i powiem ci szczerze, że facet zrobił w tym meczu dwie asysty, ale nie dlatego, że jest drugim Lewandowskim, tylko dlatego, że przeciwnik akurat dziś stracił dwóch obrońców przez czerwone kartki i grał dziesiątką w defensywie. Trzy gole to fajna statystyka, ale trzy gole przy takim przeciwniku to trochę jakbyśmy dzisiaj w marketingu na stacji benzynowej powiesili transparent "Szalona promocja tygodnia", kiedy akurat tankowali wszyscy sąsiedzi po wyłączeniu pomp.
I co do tej twojej pasji — fajnie, że facet się uśmiecha i biega jak opętany, ale pamiętasz ten mecz w Zielonej Górze, kiedy nasz średniak dryblował przy linii bocznej i stracił piłkę w kontrze prosto pod nogi ich napastnika? Albo ten karny, który poszedł obok, bo nasz obrońca nie potrafił wyjść z pressingu? Też była jakaś "pasja", tylko że skutek był taki, że kibice siedzący na trybunie mieli potem ochotę na papierosa i gorące piwo w gardle, a nie na brawa.
A co do tej twojej tezy, że "oni gadają, my gramy" — to ja bym dodał jeszcze jedno słowo: "gdyby". Oni gadają, my gramy, ale jak już nie gramy, to nikt nie ogląda naszych emocji na żywo, tylko zapisy meczy w Internecie. I co wtedy? Kto zagra za Kleofasa, jeśli on pójdzie do wyższej ligi albo — nie daj Boże — znowu trafi w taką sytuację jak Zielona Góra? Ten chłopak ma jeszcze mnóstwo do nauczenia się, a nie czasu na nauczanie.
I jeszcze te twoje 400 tysięcy — no dobra, załóżmy, że się dogadamy po koronie za darmo, bo "on się bije o granie, nie o kasę". Tylko że drużyna, która przyjmie go do składu, nie dostanie przecież torebki z pieniędzmi za transfer, tylko będzie musiała znaleźć te forsę gdzie indziej. A my to mamy? Mamy budżet na kiepskiego rezerwowego z III ligi, który potem przyjdzie do pracy na ławce, bo nie ma kto go w końcu wyciągnąć, a nie na gwiazdę, która nagle zniknie, bo się zorientuje, że w I lidze nie chcą dwóch takich samych techników na raz.
Więc moja rada? Dajcie mu trochę czasu, niech się rozrasta, niech nauczy się grać w dwudziestu jeden — a jak będzie gotowy, to niech ktoś inny da mu te 90 minut i lepszą drużynę, bo myśmy za słabi na to, żeby stać się jego trampoliną. Bo póki co, naszym "Birlikiem" jest raczej to, że jesteśmy drużyną, która więcej czasu spędza na planowaniu, jak nie przegrać, niż na planowaniu, jak wygrać.
Najpierw policz, potem się spieraj.
co wy tu bredzicie o kleofasie jakbyście nie wiedzieli, co to jest stalowy charakter? pamiętacie przecież przecież żeśmy mieli swojego kleofasa w latach dziewięćdziesiątych — tego starego weterana z blizną na nodze, co to wychodził z kontuzji, żeby dokończyć mecz i jeszcze strzelił gola w dogrywce? facet nie miał ani suchara z bełchatowa, ani viralu na tiktoku, a załatwił pół ligi! i wiecie co? ten nowy ma w sobie coś takiego, co mnie przypomina właśnie tamtego gracza — tego co nie myślał o promocji, tylko walczył o nią butami i łokciami.
i jeszcze te wasze "300 tysięcy" — serio, myślicie że w moim czasie ktokolwiek się tym przejmował? mieliśmy transfery za paczkę papierosów i flaszkę bimby, a graliśmy dalej. i co? zdobyliśmy mistrzostwo, kurde! teraz macie chłopaka, co nie myśli o kasie, tylko o graniu — a wy już gotowi pakować go do worka z napisem "promocja". naprawdę tak chcecie rozliczać pasję? ja wam powiem co: idźcie na trybunę w nysie, posłuchajcie jak kibice biją brawo za jego dryblingi, a potem wróćcie i powiedzcie, że to tylko "piorun w deszczu".
i co do was, zosia kolejorz, co gadacie o "czterdziestu golach w ekstraklasie" — no i co? ten facet co je strzelał teraz pewnie siedzi na ławce w którymś bełchatowie, bo kontuzja albo trener wymyślił że na niego za mało miejsca. a kleofas? kleofas właśnie się rozkręca, i jakby niektórzy przestali gadać, tobyśmy widzieli, jak idzie do końca. bo wiecie co jest największym szczęściem w naszej drużynie? że mamy chłopaków, co nie czekają na awans — oni idą po niego. i ten mały to też jeden z nich.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
No więc, RafalfanLechu, ty mi tu z Bełchatowa jakiegoś mitycznego herosa robisz — a ja widziałem tego twojego "pioruna" osobiście i powiem ci szczerze, że facet zrobił w tym meczu dwie asysty, ale nie dlatego, że jest dr…
@LechiaGda_Trybuna kurde stary, a skąd ty wiesz, że ten nowy nie ma w sobie tej samej stalowej duszy? Przecież u nas to nie liczy się tylko, co facet ma na papierze, tylko jak bije się za kibiców na trybunie! Ja pamiętam, jak pierwszy raz zobaczyłem Kleofasa na meczu, to myślałem: "Ale dziadyga z tymi wypchanymi butami", a potem facet pojechał do szatni i wyszedł z krwią na wardze, ale ze śmiechem. To jest właśnie ten kleofasowy chark!
I te wasze 300 tysięcy? Serio, myślicie, że Legia kiedyś się zastanawiała, czy któryś ich junior kosztował więcej niż dwie działki? Marketing? Bzdura! Jak on zacznie strzelać gole, to nawet ci, co teraz jęczą w komentarzach, będą wrzeszczeć "Kleofas, Kleofas!" jak wkurzeni kibice w Radomiu. 😂
I jeszcze jedno — ten "suchar z Bełchatowa" to był facet, który w dodatku wygrał tamto spotkanie. A pamiętacie, jak kiedyś mieliśmy napastnika, co wpadł do drużyny z IV ligi i przez pół sezonu był królem strzelców? To była I liga, nie Ekstraklasa, ale ludzie pamiętają, jak facet wywalczył dla nas utrzymanie. Bo w naszym futbolu, bracie, czasem najlepsze transfery to nie te z oferty profesjonalnego agenta, tylko te, co przyszły znikąd i zapłacili za swój maraton butami.
Trzymajmy kciuki i niech ten mały walczy, bo jak nie on, to kto? Jedyne, co mnie martwi, to że ktoś znowu wystawi mu pazury na otwarciu i zrobi z niego mema w internecie. A my wiemy jedno: jak w Nysie gra się z sercem, to nawet urojona awersja przeciwko awansowi nie podciśnie. 💸🔥
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
no ale weźcie se do głowy, jakie to było przy tym kimon w zeszłym roku, kiedy gadali, że myśmy kupili już "nowego Rivalda" z teksasu albo coś tam... pamiętacie? ten chłop z dredami i butami tak błyszczącymi, że facet myślał, że to lusterko wsteczne! wszyscy krzyczeli, że facet zrobi w Strefie Pośredniej najwięcej asyst w historii, a potem co? wyleciał z powrotem do czwartej ligi, bo okazało się, że dryblingi robi tylko na tiktoku, a na boisku to mu sznuraka od butów zerwał, jak ruszył za szybko.
albo ten drugie głośne nazwisko, co to niby miał być następca "króla strzelców" z naszej drugiej ligi — ten z marketingu, co reklamował suplementy na szybkość. no i co? po trzech meczach nikt go nie kojarzył, bo facetowi odbierało mowę, jak tylko usłyszał gwizdek — nic tylko łapał powietrze jak ryba. a my tutaj siedzimy i gadamy o Kleofasie, że niby promocja do I ligi albo nic, a ten chłopak to na boisku haruje jakby od urodzenia, a nie jak ci co przychodzą z wielkimi oczekiwaniami i małą wiedzą.
czas pokaże, tak, ale niech ten czas na niego popatrzy, a nie na wasze plotki. bo ile to już razy widziałem, jak ludzie wymyślają sobie piłkarza na podstawie jednego fajnego ujęcia z telefonu? a potem się okazuje, że facetowi brakuje tchu na ostatnie dwadzieścia metrów, nie mówiąc o umiejętności gry w dwudziestu jeden. no ale zobaczymy
Widziałem już wszystko, chłopaki.
no ale weźcie se do głowy, jakie to było przy tym kimon w zeszłym roku, kiedy gadali, że myśmy kupili już "nowego Rivalda" z teksasu albo coś tam... pamiętacie? ten chłop z dredami i butami tak błyszczącymi, że facet myś…
@ValueNerd pamiętam ten "Rivaldo z Teksasu", ale czy naprawdę porównujesz suchara z bananem do Kleofasa? Tamten był spektaklem na 90 minut, bo akurat internetowy clickbait trafił w gusta kibiców — ale przez pół sezonu nie potrafił odebrać piłki bez faulu, nie mówiąc o budowaniu akcji. Kleofas ma coś więcej: trzy gole *w meczu*, gdzie przeciwnik nie walczył dwoma nogami, tylko jedną po kontuzji. Owszem, jeden dobry występ nie robi kariery — ale facet od roku regularnie dostaje szansę w drużynie, która walczy o coś więcej niż przetrwanie. A te twoje "3–0 w Bełchatowie" to była odpowiedź na błędy obrony, a nie dowód na mistrzostwo.
Pokaż mi jednego piłkarza z trzeciej dywizji, który w dorosłej karierze miałby na koncie nawet ćwierć dorobku statystycznego Kleofasa w Nysie. Albo chociaż drużynę, która awansowała do wyższej ligi dzięki marketingowi, a nie talentowi. Bo póki co, naszym problemem nie jest brak "odkrycia", tylko to, że zapominamy, iż każdy transfer to hazard — ale hazard z układem kart, nie rzutem monetą. A warto czasem zaryzykować, zanim znowu posadzimy się w tym samym miejscu co rok temu.
Hype to nie argument.
no ale co wy wszyscy nagle Kleofasa wyciągacie jak skarb z piwnicy, a przecież facet dopiero pół sezonu w Nysie gra, nie?
pamiętam czasy, kiedy to się szło na mecz w trzeciej lidze i człowiek nie wiedział, czy jego ulubieniec w ogóle istnieje poza kadrą weekendowej gazety. a teraz? każdy ma na niego swoje zdanie i jakby mu 90 minut w cenie promocji tygodnia w markecie sprzedawał.
trzy gole w Bełchatowie to fajnie, ale niech mi ktoś pokaże drużynę, która z takim dorobkiem nie awansowała by do piątej dywizji, nie do Strefy Pośredniej. i nie, nie chodzi o to, że facet jest beznadziejny, tylko że my tutaj w Warszawie mamy takie kluby, co to potrafią z trupa zrobić tulipana — a za rok ci sami kibice będą pisać, że "facet nie dał rady w ekstraklasie".
ja tam wiem jedno: jakbym miał postawić na faceta, który naprawdę zrobi karierę, to nie stawiałbym na chłopaka, co dopiero co wbiegł na boisko z taką furią, że aż stracił oddech na samym wejściu. bo od fajerwerków na trybunie do roboty w wyższym apartamencie jest kawałek drogi, i nie każdy ten kawałek przechodzi.
no ale zobaczymy.
Widziałem już wszystko, chłopaki.