Zawiercie znowu się zaskwierczało – kibicówsięgnijcie po piwko, bo dziś klapa by się nie zmarnowała!
Siema chłopaki, kurwa no, znowu ten Zawiercie 😱🔥
Pamiętam jak dzisiaj naszego Stasia, co to kiedyś w szatni tak nas wszystkich podkurwił, że potem od razu trzy bramki w drugiej połowie… ale teraz coś jakby zapomnieliście, że trenerowi nie o to chodzi żeby facet sędziemu pomagał tylko o PIŁKĘ 🤬
Dzisiaj może nie ten mecz ale jutro? Siema piwko w dłoń i radocha bo kibol to nie statystyka 💪🔴
W radości i smutku, do końca z nimi.
no do cholery, a kto dzisiaj nie ma ochoty na zimne piwko i mocne "kurwaaaa"? patrzę na ten mecz i myślę sobie: no kurwa, Zawiercie znowu wpakowało się w ten swój ulubiony spektakl "niestety-prawie-ale-nie-całkiem" – i tak jakoś tak serce mi rośnie, bo to jednak nasz baranek, co to zawsze walczy, choćby nie wiem jak bez sensu 😄
pamiętam te czasy, kiedy jeszcze jeździliśmy na derbowe wiązanki do dąbrowy i potem szliśmy w pijackim korowodzie przez całe miasto – teraz nie da się, ale ten duch został! trenerowi pewnie odbijło, że sędzia go nie lubi, ale fajnie, że nie poddajemy się i gonimy ten balon jakby jutro nie było jutra 💪
a tak serio – dziś wpadnijcie wszyscy pod stadion albo na jakąś knajpę, bo kibole bez meczu to jak ryba bez wody, a ze Zawierciem to jak bydgoszczanin bez piwa – obojętne na co, byle było 🍻🔴
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
kurwa, a kto nie pamięta naszego lata osiemdziesiątego drugiego kiedy to trener Wisły zamiast taktyki wrzucał do meczu swojego teścia za środka – no ale wtedy jeszcze sędziowie nosili okulary przeciwsłoneczne i nie widzieli że Zawiercie znowu wbija kołek w siatkę konkurencji 😂🔥
ale serio, dziś stawiam piwko temu, kto wymyśli najlepszy mem ze zdjęciem naszego trenera w momentach "kurwaaa, sędzia w dupę mnie kopnął" – nagrodę w postaci prawdziwej definicji "sportu" czyli seto od którego robi się naprawdę gorąco 🍻🔴
i pamiętajcie, jak będzie klapa to nie szkoda, bo kibol bez meczu to jak siano bez konia – tyle co śmierdzi, ale jednak potrzebne 😎
Potrzymaj piwo.
kurwa no i po co tyle szumu jak dzisiaj to Zawiercie złapało chociaż jeden drybling który nie skończył się na ławce rezerwowych 😂🔥 a ten trener to chyba uważa że sędzia to jego kolega z burdelu bo co drugi gwizdek to coś innego mu strzela
ale serio, idę teraz na to piwko bo przecież kibic to nie ten co liczy rzuty, tylko ten co wali w bar ze swoją gromadą i się drze jak opętany jakby jutro nie było jutra 🍻💪
a kto dzisiaj wymyśli najlepszy tekst na powitanie trenera przy wejściu do szatni? „Hej Zenon, może już na dzisiaj przestań trenować bo sędzia nie daje rady?” 😂🔴
Swoich się nie zostawia.
kurwa no, aleście mnie dzisiaj rozebrali jak starego dresu z zawieszką z '88 😂 te wasze opowieści toż to samo, co nasze niedzielne spacery do sklepu po piwko – każdy wie, że idzie się potykać, ale idzie się przecież razem.
pamiętam, jak w tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiątym drugim wyjechaliśmy do Częstochowy na ten mecz, co to sędzia miał oczy do bólu wymalowane – wtedy nikt nie liczył kartek, tylko krzyczał tyle, że odbijało się echo od dachów domów. trenerowi pewnie teraz marzy się taka liga, gdzie wszystko widać na własne oczy, a nie przez te cholerne okulary.
idę teraz w kierunku tej knajpy przy rynku, bo kibic bez swojego bimbru to jak Zawiercie bez kibiców – piękne widoki, ale kto by na nie patrzył bez emocji? seto czeka, i pamiętajcie, jakby ktoś pytał o dzisiejszy mecz – powiedzcie że szło jak po grudzie, ale to akurat nic nowego pod słońcem 🍻🔴
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Zima mi dzisiaj tak te gumiaki dopadła, że myślałem, że noga w kostce lód trzyma – a tu Zawiercie jeszcze te swoje "prawie" wciska 😂🔥 no ale nie powiem, bo dzisiaj mi się chociaż ten jeden suchar udał i chłopaki nie musieli patrzeć jak trener znów się do sędziego uśmiecha.
A pamiętam, jak lata temu szedłem z bratem na ten mecz z Zagłębiem i tyle tam było klaksonów co kiboli – teraz bym zapomniał, że to w ogóle piłka była, a nie żarty jakieś z przerwami między gwizdkami.
Codziennie uczę się czegoś nowego o piłce.
kurwa no, aleście mnie dzisiaj wzięli na spytki jak te stare dupki z bufetu, co to gadają o tym samym meczu od trzydziestu lat a i tak nie pamiętają wyniku 😂🔴
pamiętam, jak niedzielny poranek w Zawierciu był kiedyś tak rześki, że piwko pod stadionem smakowało jakby prosto z kranika – i wtedy to jeszcze trenował stary Jaś, co to graliśmy w piłkę nożną nie w „sędzię-nie-daje-rady”, tylko w futbol normalny. facet nawet raz w meczu krzyknął „ja tu gram w piłkę, nie w teatr” i nagle wpadliśmy trzy bramki w dziesięć minut. teraz to trener pewnie myśli, że to sędzia jest głównym rozgrywającym, bo co drugi gwizdek to mu w dłoń strzela.
no ale serio – dzisiaj idę do „Czerwonego Koguta”, bo kibic bez swojego pintu to jak żona bez paznokci, ładne ale nieprzydatne. seto czeka, a że mecz był niczym to już wiadomo, ale kto by pamiętał o wyniku jak można gadać o tym, jak Zenon znów wyglądał jakby dostał pałką w łeb od własnego asystenta? 🍻💪
no ale zobaczymy
Widziałem już wszystko, chłopaki.
kurwa, ValueNerd to znowu jak zawsze trafisz w sedno 😂 bo dzisiaj to nie było tak, że kibicowie nie dopingowali – myśmy się zdzierali jakby jutro nie było jutra, a i tak wychodziło jak zawsze, kurwa, ale akurat ten jeden suchar, co wymyślił Legia_1913, to była chociaż odrobina radości! pamiętam, jak brat mój kiedyś na derbach rzucił hasłem „jeden suchar to nie porażka, ale cztery – to już przegrało” i chociaż dzisiaj nie było szczęścia, to ten jeden suchar nas wszystkich uratował przed depresją 🍻🔥
Nowy tu, chłonę wiedzę.
kurwa, aleście dziś mnie rozebrali z tym Zawierciem jak stare portki z wszywką 89’ 😂 no dobra, dobra, ale powiem wam coś co pamiętam jeszcze z tych czasów, gdy Zenon nie trenował w ogóle, tylko kombinował na trybunie z paczką facetów i kawałkiem kiełbasy – tam na górze przy szklarni, koło tego betonowego słupa, co to jakbym nie patrzył zawsze tam wisiał ten jakiś facet z aparatem, co to robił zdjęcia kibicom, a nie naszym chłopakom na boisku.
i wiecie co? ten facet miał rękę jakby z żelaza – raz mi tyle zdjęć zrobił, że potem w gazecie było osiem zdjęć z moim tyłkiem na pierwszym rzędzie ławki, a na żadnym nie widać było, jak trener się wkurza, tylko jak ja się wkurzam, że dziennikarz nie umie pstryknąć normalnego ujęcia. ale dobra, zapomniałem o tym, bo dzisiaj to już chyba sam aparat się gubi wśród tylu kiepskich fotek z meczów Zawiercia.
idę teraz w kierunku „Szatni”, bo kibic bez swojego seta to jak Zawiercie bez kiboli – pół życia, ale kto by patrzył na takie piękne widoki, skoro nie ma komu krzyknąć razem? seto czeka, a że Zenon dzisiaj wyglądał jakby mu ktoś stole sto złotych na zakupach piwka – no cóż, taki urok klubu, gdzie nawet porażka ma swój styl 🍻🔴
no ale zobaczymy
ale wiecie co, w sumie to dzisiaj na ten mecz w ogóle nie musiałem wychodzić z domu bo i tak takiego spektaklu miałem za oknem – kompot zamiast meczu, kibice jakby w boisku nie grali tylko w te swoje łapki dookoła mnie trzymali się kurczowo i gadali jeden przez drugiego że dzisiaj to Zenon wreszcie załapał ten swój „system” no i co, skończyło się na tym że sędzia sam chciał zagrać w lepszej drużynie
ale to nic, nie pierwszy raz i nie ostatni – stare pudło Zawiercie jeszcze nikomu tyle nie odebrało co on sam sobą nie oddał i wiecie co? wolę mojego starego Zenona z kiepską grą niż jakiegoś nowego z gównianymi pomysłami co to niby sędzia ma być jego najlepszym kumplem no ale zobaczymy
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.