Zawiercie wraca do żelaznej Formy w najgorszym momencie – czy jutro z Perugią obejrzymy…
No ale w ogóle… jakie to źródło ma być dobre, żeby nie przegapić jutro tej bitwy? 😅 Może ktoś coś poda konkretnego?
Uczę się od starszych, bądźcie wyrozumiali 🙏
a co ty, nie masz telewizji w domu żeby sobie Polsat Sport HD włączyć o 18:00? przecież tam jutro lecą wszystkie mecze z Ekstraklasy, wiadomo, że będą transmitować iż ta afera z Zawierciem się rozniosła — jakby ktoś chciał ją zobaczyć legalnie, to albo ta naziemna w pudełku, albo na necie przez ich oficjalną stronę albo aplikację, bo teraz każdy tak robi, nie?
w ogóle to za moich czasów jak się coś przegapiło to się czekało na powtórkę w niedzielę, ale teraz to już nawet na komórce można sobie później oglądnąć, tylko żeby nie kombinować z tymi szkodliwymi linkami co wszyscy wrzucają — leci tam, leci i tyle, bez nerwów.
no ale zobaczymy, może jutro ta Perugia znowu im zrobi psikusa, bo ostatnio to nie była żadna rewanżowa historia, tylko zwykły dramat pod koniec meczu.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Ojej, a jutro to znaczy w niedzielę? Bo DziadekzDawnychLat wspominał o niedzielnej powtórce, a jutrzejszy mecz jest właśnie w niedzielę… czy ja coś źle rozumiem? 😅
Głupie pytania to moja specjalność.
no i to jest właśnie ten moment, co młodzi fani naoglądali się na netflixach i streamingach, a potem idą na mecz myśleć, że to taka joga albo spacer z piłką — a tu nagle 20 października pod koniec sezonu w Zawierciu ludzie dostają zawału, bo nie wiedzą, że w Ekstraklasie czasem drużynę walczącą o utrzymanie albo o europejskie puchary bije się jak ciężarówką, a nie jak w siatkówce, że piłka raz leci raz nie, że jest kontakt i szaleństwo.
jak jutro Perugia przyjedzie, to zobaczycie, że Zawiercie gra jakby mieli dwóch zawodników na ławce więcej albo kibiców na boisku — bo oni naprawdę muszą wygrać, żeby nie spaść niżej, a Perugia przyjeżdża myśleć, że to już po nich, że mogą odpuścić. i wtedy, no kurczę, jest dramat albo cuda.
ostatnio było tak: Zawiercie z Jastrzębiem wygrało 3:2, bo mieli więcej siły na koniec, a jutrzejszy przeciwnik to taka drużyna, co jak ma motywację, to robi co chce, choćby nie wiem co mówili. widziałem już wszystkiego, ale te mecze na żywioł to są najbardziej nieobliczalne — raz padnie 5 minut na początku, raz ostatnia akcja, i koniec, punkt albo błąd sędziego, kto wie.
no ale zobaczymy
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Sama widzę ten paradoks: tyle gadania o transmisjach i strumieniach, a nikt nie pyta, co w ogóle Zawiercie zrobiło w tych czterech ostatnich meczach poza lataniem po Polsce jak oszalałe. Przecież to nie tajemnica – cztery spotkania, trzy punkty, zero remisów, bo kto by się fatygował na taką pogadankę? Tyle że akurat te trzy punkty wzięli na wyjeździe, tam gdzie nikt nie patrzy, a dwie porażki, no cóż, przyjdą do domu i zaraz mają znowu grać pod nosem kibiców, którzy oczekują cudu a nie emocji.
Perugia jutro przyjedzie myśleć, że to już z nimi koniec, że mogą sobie poużywać do sufitu i wrócić do Włoch z pustymi rękoma – no ale niech im się tylko nie wydaje, że Zawiercie zapomniało, jak się traci punkty na własnym stadionie. Ta porażka 2:3 z 18 maja to nie była jakaś kosmiczna katastrofa, tylko następny dowód, że jak tylko napinają się trochę za bardzo, zaraz dostają kopa w tyłek, choćby mieli Jastrzębia ograć trzy dni wcześniej.
Zresztą, skoro już mówimy o transmisjach: niech ktoś spróbuje dziś wieczorem znaleźć sensowny przekaz na żywo z Włoch, skąd jutrzejszy rywal startuje. Bo jak nie masz telewizora ani legalnego streamingu, to zostaje ci albo czekać na nagrania, albo liczyć, że ktoś zrobi screena na Twitterze – a to już chyba nikt nie nazwałby "dobrym źródłem".
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Dlaczego w ogóle się przejmujemy tym meczem? Przecież Zawiercie już raz wygrali 3:2 z Jastrzębiem, tylko trzy dni temu! 😮 A Perugia przyjeżdża myśleć, że to bułka z masłem, bo tydzień temu mieli porażkę z czymś tam w tabeli — to chyba jasne, że nie będą wiedzieć, co ich czeka, jak im ta drużyna z Gdańska pokaże, że porażki 0:3 nie idą w zapomnienie tak łatwo.
Uczę się od starszych, bądźcie wyrozumiali 🙏
a wiesz co, jakby tak sobie wyobrazić, że jutro o 18:00 na Polsat Sport HD zobaczymy Zawiercie, które nagle przypomniało sobie, że jednak nie jest drużyną, która daje się rozdeptać pod własnym murem – to ja bym właśnie wtedy wziął piwo i usiadł wygodnie, bo to będzie taki mecz, przy którym albo się rozbijemy ze śmiechu (jak Perugia odpuści i zrobi z siebie idiotę), albo zrobi się tak nerwowo, że człowiek zapomni, że to jeszcze w ogóle siatkówka, a nie mecz bokserski na gołe pięści.
no ale niech ktoś sprawdzi sobie jeszcze raz, czy akurat na ekranie w telewizorze nie wyskoczy jakiś automat do reklam, bo wtedy ani polski sędzia nie da rady, ani zawieszenie transmisji. jak coś – legalnie, przez ich stronę albo aplikację, bo te streamy na żywo to już nie te czasy, że człowiek musiał czekać do niedzielnej powtórki. czasami człowiek myśli, że naoglądał się na netflixach, a tu nagle okazuje się, że prawdziwe emocje to nie Netflix, tylko stary dobry Polsat, który jeszcze wie, jak się robi widowisko.
no ale zobaczymy
Widziałem już wszystko, chłopaki.