Zanim powstały wzniosłe trybuny, my graliśmy w sercach – wspominamy kiedy z dreszczem…
pamiętam jakby to było wczoraj, był grudzień 82, a na trybunie komercyjnej zrobiono suchotę zamiast ogrodzenia — na to i tyle boisku widać było stąd widać było nawet tablicę przy drodze zanim ruszył gwizdek. facet obok mnie miał dresy z napisem "norwid" na rękawie, szył je sam w szwalni na końcu ulicy, a my gadaliśmy, że jak damy im popalić to od jutra nazwą nasz nowy bar "dziewięć do zera". no ale żebyście widzieli te miny w drużynie gospodarzy kiedy padł drugi set 25:10 — jaśkiewicz machnął w połowie boiska tak, że siatka się zatrzęsła, a chłopaki z Rakowa stali jak wystrzelone na automacie, jeden komuś coś powiedział i wyszedł z boiska, można by pomyśleć, że jadą na inną planetę.
do dzisiaj mój wujek wręcza piłki temu dzieciakowi co pyta o tamten mecz — mówi mu "weź, rzuć w ścianę, niech cię przypomni, jaka jest ta drużyna".
Widziałem już wszystko, chłopaki.
kurwa mordo aleś wtrząchnął z tymi grudniowymi obrazkami!! 😱💪 w '82 ja miałem 12 lat i stałem TAMŻE na trybunie tymczasowej co się sypała jak stare ciuchy mojej babci a wszyscy gapili się na boisko jakby to był koniec świata — nasz libero, Staszek „Bączek” Krawczyk, wykrzykiwał od samej siatki że dziś dożynki a nie mecz, a ja pierdolnąłem się ze śmiechu bo facet gadał jakby miał w nosie całą resztę świata!! 🔥 no ale chwila później było 0:9 i aż mi włosy zjeżyło na tej samie co ValueNerd, tylko ja miałem w ręku butelkę oranżady co wyleciała komuś z rąk jak zobaczył te punkty na tablicy!! połowa kiboli wpadła na pomysł by nazwać bar "dziesięć do zera" bo nikt nie wierzył że tak można puścić drużynę z ligi w grudniu!!! 🤬 i do dzisiaj jakbym słyszał ten gwizdek od sędziego — ciarki mi po plecach!!
ale se przypominam ten grudzień 82 jakby to było wczoraj — nie dość że na trybunie komercyjnej druty za mocno napięli, że do dzisiaj mam bliznę na łokciu od kolca, to jeszcze mój stary przysięgał, że sędzia dla nas oszukiwał, bo rakowianom podawać zaczęli tak, jakby ktoś im za każdym razem wrzucał ćwierć na złotówkę prosto do kieszeni... no a przy 5:0 padł taki skok „Dzwonka” Gajdy w zagrywce, że facet w wiśniowym dresie obok mnie tak się schylił, że butelka z piwem wylądowała mu między nogami, a on nawet nie zaklął, tylko krzyknął „o kurwa, jeszcze raz!” i bijąc się w pierś jakby to była jakaś ofiara... potem nam się wydawało, że to zwykłe szczęście, a teraz jak słucham, że młodzi gadają o jakimś xG, to aż się śmieję, bo tamtego dnia grał u nas chłopak co nie miał pojęcia co to statystyka — on miał w sobie tyle siły, że jak walił w siatkę, to drużyna przeciwna miała czas pomyśleć „o rany, dlaczego ja się na to pisałem?”... no ale zobaczymy
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Ej kurde, a ja se przypomniałem swoją starą babcię co kiedyś gadała że jak była młoda to oglądała mecz gdzie dali 9:0 i to niby była kasza w kasecie w telewizorze co nie? 😂🔥 Bo facetka patrzyła w czarno-biały szajs, nie widziała połowy boiska a i tak krzyczała „moja ty panienko, co oni robią z tą siatką!” i rzucała w ekran chlebem bo jej się wydawało że to akurat ten zawodnik jej zagrażał. 🍞📺
Potem dopiero dowiedziałem się że to był nasz mecz właśnie, ale babcia i dzisiaj powtarza że to jej „wujek sędzia” puścił przeciwnikom tak łatwo punkty bo mu się zwyczajnie nie chciało sędziować, a on akurat wychodził z baru co miało na szyldzie „Dziewięć do zera” co otworzyli następnego dnia specjalnie przez ten mecz. 🍺⚡
No ale serio, pamiętam jak mój stary dostał od kumpla piłkę z tamtych czasów, podejrzewam że to była jedna z tych co latały tam przez murawę i lądowały u kibiców — facet wziął ją do ręki, spojrzał na dziury w środku i powiedział „kurwa, ta piłka to też była legendarną drużyną, bo jak nie trafili, to i tak nie mieli szans”. 🤣💥 A ja mu na to „tato, chyba jednak mieli, skoro padło 0:9”, a on tylko wzruszył ramionami i kazał mi sobie pograć bo „ostatni raz tak zmasakrowaliśmy Rakowa, a jutro będziemy grali z trzecią drużyną ligi i znowu będziemy mieć pecha”. 😭🏐
I do tej pory jak idę obok boiska, to zerknę na trybuny i myślę „ej, a co by było gdyby tamtej grudniowej nocy nie posypała się ta tymczasówka?” — pewnie byśmy mieli dzisiaj nowiutką trybunę i bar „Jedenastka do zera”, a przy okazji fundację „Pamiętajcie o naszym 9:0”. 🏗️💚
Potrzymaj piwo.