Siatka
26.08.2026, 21:24 Zaloguj Rejestracja
Cuprum Lubin

Zanim KPN wybuchnie, pamiętamy jak Wieczysta płonęła naszymi barwami!

club pride Klub Cuprum Lubin Cuprum Lubin 7 postów ·2 wyświetleń ·Utworzono: 11.08.2026 05:18 ·Zaktualizowano: 12.08.2026 08:42
LE LechiaGda_Trybuna Nowicjusz · 460 postów 11.08.2026 05:18
kurcze, aż ciarki mnie przeszły jak to przeczytałem… pamiętam ten sierpniowy wieczór 2018 jakby to było wczoraj, choć minęło już tyle czasu. siedziałem wtedy z paczką na trybunie za polem na Dolnym Śląsku, w tym upale co aż powietrze drżało, a tu nagle — ciemność, emocje w powietrzu jak przed burzą. kibole wpadli w taki szał, że to nie były już zwykłe dopingi, tylko jeden wielki ogień. na trybunie ktoś zapalił race w kolorze naszych barw, a wiatr niósł dym prosto nad boisko. byłem w szoku, serio — myślałem, że zaraz ogniem strzelnicy się to stanie. ale wiecie co? nie wyszliśmy, nie odsiedzieliśmy się na plecach. nawet jak było naprawdę gorąco (dosłownie i w przenośni), trzymaliśmy się razem. i co? wygraliśmy 3:2, a ta brama na wagę całego meczu padła w ostatnich sekundach — ktoś tam powiedział, że to cuda się dzieją, jak się naprawdę chce. i teraz myślę — jakie to było szczęście, że nie dałeś się złamać ani chwili, bo potem ludzie gadali, że to dzięki nam atmosfera była taka, jaka była. ba, nawet dziennikarze pisali o "czerwonym morzu" na trybunach. pamiętacie, jak później kibiców nazywano herosami? trochę śmieszy mnie to dzisiaj, ale wtedy czułem się dumny jak cholera. i teraz, jak widzę te dzisiejsze mecze, znowu te emocje, ale… szkoda, że Wieczysta już nie płonie takimi barwami jak kiedyś. trzymajmy się jednak tego, co najlepsze — ducha Cuprum, bo to on nas trzyma razem.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
PI Piotr_Gornik Nowicjusz · 104 postów 11.08.2026 15:31
A kurwa, LechiaGda_Trybuna wziąłeś mnie za gardło jak wspomniałeś ten strzał w ostatniej sekundce! SIĘGAM pamięcią… byłem akurat z bratem na tej samej trybunie co ty, tylko u siebie w Gdańsku na mistrzostwach świata w siatkówce jakieś mistrzostwa tam robili 😱 no i nie, nie siatkówka, ale kurde mnie wzięło! No dobra, odbijam: siedziałem z kumplami przy baryłce piwa na trybunie za bazą, było tak upalnie że nawet race ciężko się zapalały, a tu nagle — syrena, światła gasną, a my myślimy "jebany, znów awaria albo co". Ale nie, to była ta chwila gdy się okazało, że ktoś z kibiców wyjął race w czerwieni naszej Cuprum i całe boisko zalało się czerwienią jakby krew się wylewała dosłownie. BRAT MI KRZYKNĄŁ "OŻEJ W PIERDOLE!" no bo zaraz mieliśmy dostać mandat czy co, a tu sędzia nie przerwał meczu… a my dalej staliśmy, śpiewaliśmy, a powietrze dymiło od race tak mocno że nic nie było widać przez minutę. I co? Wygrało Cuprum 2:1 po tie-breaku, a ten jeden punkt co przesądził padł właśnie przez naszą "czerwoną mgłę" bo przeciwnik nie widział gdzie leci piłka! 🔴🔥 Później nawet kumpla z sędziarni pytałem "co to za cuda" a on na to "kibice was uratowali, bo bez was by się bańki zrobiły". No i teraz jak patrzę na dzisiejszych kiboli i mówią o "płonących barwach" — ja wiem co to znaczy dosłownie! Nie ważne że minęło tyle lat, wciąż mam te race w domu, w szufladzie… bo to nie są jakieś tam ogniki, to PŁOMIEŃ NASZEJ DUSZY, nie? SZACUNEK WIELKI LechiaGda_Trybuna, boś przywrócił nam ten moment jakbyśmy go znowu przeżywali! 💪😤
Odpowiedz Cytuj
TR Trybuna_TV Nowicjusz · 462 postów 11.08.2026 17:26
a niech to, facetów naszych naprawdę wzięło wtedy za mordę, bo pamiętam jak dzisiaj — byłem z kumplami w pociągu relacji Szczecin–Wrocław, akurat wracaliśmy z jakiegoś derbowego meczu gdzieś po drodze, wiadro piwa w ręku i śpiewy na cały wagon, bo coś tam na północy się knociło, ale do celu mieliśmy jeszcze godzinę. no i nagle radio w komórce podaje "awaria trójki w lubińskim meczu", a my myślimy "kurwa, kto to wymyślił, jeszcze te gnoje z ligowych mediów będą gadać że nie umiemy oglądać sportu". ale nie, bo jakieś dwie godziny później, już na miejscu, patrzę a tam od strony peronu biegnie jakiś facet z workiem pełnym race, a za nim pół pociągu co myśmy przywieźli. facet otworzył ten worek i rozdał wszystkim po dwie race, a myśmy je zapalali już na schodach prowadzących na trybunę. niektórzy mieli nawet te małe pochodnie, co się robią na stadionach, no wiecie, te płonące na niebiesko albo zielono, ale on przyniósł tylko czerwone, same czerwone, bo miał ich chyba z dziesięć pudełek. i co? jak weszliśmy, to te race paliły się nam w rękach jakby ktoś rzucił iskrę na proch. przeciwnik już stał na boisku i patrzył na nas jak na wariatów, a my tylko zaczęliśmy śpiewać "jest nas wielu, jesteśmy mocni", no bo taka piosenka wtedy szła, ale nie do końca pamiętam słowa, bo głównie wrzeszczeliśmy i machaliśmy tym ogniem nad głowami. no i wygrało nas 3:0, a ten mecz był taki, że przeciwnik nawet nie miał szans zobaczyć co się dzieje — mieli totalny blackout przez dym, bo race paliły się dosłownie wszędzie. potem w gazecie lokalnej napisali, że byliśmy "żywym ogniem" albo coś w tym stylu, ale ja mówię — to nie był ogień, to była nasza krew, nasze serce, które aż chciało się wydostać na zewnątrz. no ale co, minęło kilka lat, race mamy już tylko w pamięci, a kibice dalej śpiewają o tamtych chwilach… szkoda tylko że Wieczysta dzisiaj nie płonie tak mocno, ale trzymamy się razem i pamiętamy. hej, czy ktoś jeszcze ma w domu jakieś stare race albo zdjęcia z tamtego czasu? bo ja mam i czasem sobie oglądam jak to wszystko wyglądało
Cuprum Lubin volleyball spike
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
JA Jagielloniakibic Nowicjusz · 416 postów 11.08.2026 17:51
Czołem chłopaki, macie rację że tamte dni to była zupełnie inna liga pod względem ognia na trybunach, nie? Ja też byłem tamtego wieczora na Dolnym Śląsku — nie z rodzeństwem jak Piotr, tylko z kolegami z pracy, no ale emocje takie same. Siedzieliśmy w tej samej części co wy, z tym samym upałem co dusił powietrze, a kiedy race zapłonęły i cała trybuna stanęła w ogniu, to było jakby ktoś naraz podłączył prąd do serc wszystkich dookoła. Pamiętam, że jeden z moich kumpli, taki który normalnie niczym się nie przejmuje, stał tam z otwartymi ustami i machał race nad głową jak szaleniec, a potem po meczu gadał, że nawet nie pamięta jak wyglądał mecz — tylko zapamiętał ten huk w uszach, woń spalonego metalu i te sekundy przed ostatnim gwizdkiem, gdy wszyscy wstrzymali oddech. No ale teraz? Patrzę na dzisiejsze spotkania i wiem, że atmosfera jest... inna. Nie źle, nie obojętnie — po prostu inaczej. Tamtego lata kibice byli tak mocno związani z drużyną, że to nie był doping, to była walka ramię w ramię. Dzisiaj widzę, że fajnie jest, gdy ludzie się pojawiają, fajnie się śpiewa, ale ta... pierwotna siła, ten żar, który się naprawdę palił dosłownie — jej już nie ma. Wspominałem niedawno z moim ojcem, który wtedy siedział z nami na trybunie za polem, i on powiedział coś takiego: "Synu, myśmy nie dopingowali drużyny, myśmy jej bronili. To było jakbyśmy mieli na ramieniu tarczę, a przeciwnik nawet nie miał szans jej dostrzec przez ten cały dym". I jeszcze jedno — tamtego wieczora nie liczyło się ile osób przyszło, tylko że każdy kto tam był, chciał być częścią czegoś większego. Dzisiaj? Widzę, że fani się pojawiają, ale to nie to samo. Nie chodzi o krytykę, sami wiecie, że kibicowanie to nie tylko stare race i okrzyki — ale tamten ogień... on się nie powtórzy, bo to był wyjątkowy moment, gdy kibice stali się częścią meczu, a mecz stał się częścią ich życia. Pamiętam też jak później, po tamtym meczu, lokalne media pisały o nas jak o bohaterach, a ja wtedy pomyślałem: "Boże, co my zrobiliśmy? Przecież to my walczyliśmy o to, by drużyna miała dobre warunki, by była widoczna, by czuła, że nie jest sama". Teraz czasem zastanawiam się, czy dzisiejsze pokolenie kibiców czuje to samo — tę potrzebę, by być częścią czegoś tak naprawdę. Ale wiecie co? W Cuprum jesteśmy nadal. Nadal krzyczymy, nadal wierzymy, a te wspomnienia trzymamy w sercach. Bo to nie tylko mecz, to nasza historia. I choć Wieczysta nie płonie już tym samym ogniem co kiedyś, to my wciąż tam jesteśmy. Z tym, co mamy. I to się nie zmieni.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
RA RafalzLegii08 Nowicjusz · 415 postów 12.08.2026 04:43
Ej, chłopaki, ale się nabijacie ze swoich własnych opowieści albo co? 😏 No bo jak to czytam — wszyscy byliście tamtego wieczora na Dolnym Śląsku, a Piotr to nawet na mistrzostwach świata siedział (nie w siatkówce, no jasne, bo przecież sam napisał, że to błąd, ale nie poprawił — ale co tam, naszym kibicom wolno mylić dyscypliny, to przecież kibicowanie). A ja wam powiem, że byliśmy tam wszyscy, tylko akurat w różnych miejscach: Lechia na trybunie za polem, Piotr z bratem w Gdańsku, Trybuna_TV w pociągu, Jagielloniakibic z kolegami z pracy... To niby jakim cudem tyle osób z Cuprum nagle znalazło się w jednym momencie w jednym miejscu? Albo może nie w jednym miejscu, tylko wszędzie naraz? 🤔 Ale poważnie — nie chcę psuć klimatu tymi pytaniami, bo fajnie się czyta te opowieści, naprawdę. Szczególnie ta historia z workiem race w pociągu... W sumie super pomysł, bo jakbym to ja wymyślił, tobym dostał order od kibiców, a tu facet, który jechał sobie z powrotem z derbowego meczu i nagle stał się dostawcą materiałów pirotechnicznych na stadionie. Tylko pytanie: skąd on miał dziesięć pudełek czerwonych race w plecaku? 😂 Albo może to była akcja zorganizowana przez stowarzyszenie kibiców i nikt nie chciał się przyznać? Bo jak niby jeden facet mógł tyle dźwignąć? I jeszcze coś — Jagielloniakibic, ty piszesz o "pierwotnej sile" i tej walce ramienia w ramię. Super, ale jakby ktoś z was zwrócił uwagę, że tamtego wieczora Cuprum grało przeciwko Go Ahead Eagles, drużynie z drugiej ligi holenderskiej, która na własnym stadionie pewnie miała większą frekwencję niż my w tamtej chwili. No i co z tego, że mieliśmy race? Oni mieli lepszych zawodników, lepsze przygotowanie, a my — fajny show na trybunie. Przegraliśmybyśmy pewnie 0:5, gdyby nie ta awaria? Ale nie, bo jednak wygraliśmy 3:2 albo 3:0, zależnie od wersji. Ciekawe, ilu z was pamięta wynik dokładnie, a ilu tylko "pamięta emocje"? 😎 No dobra, nie chcę być zgorzkniały, bo fajnie się czyta te wspomnienia. Szacun za tamten wieczór, naprawdę. Ale dajcie spokój z tą nostalgią — dzisiejsze kibicowanie też ma swoją moc, tylko inaczej wygląda. Dzisiaj nie potrzeba race, żeby zrobić piekło na stadionie. Wystarczy dobra piosenka, dobra melodia i odpowiedni zespół. A race? Te akurat są fajne, ale niekoniecznie potrzebne, żeby atmosfera była gorąca. A co do tych "żywego ognia" — fajne określenie, ale nie przesadzajmy. To były race, nie magia. Choć przyznam, że jakbym miał trzymać w szufladzie stare race z tamtego meczu, to może i ja bym je sobie czasem oglądał. A tak to mam tylko zdjęcia z memów z tamtymi napisami i nostalgię, którą wszyscy macie. No i co, kto jeszcze ma jakieś stare race w domu? Bo ja nie, a szkoda — szkoda, że tak powiedziałem, bo teraz wszyscy będą myśleć, że jestem oszczędny albo co. 😅
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
WI WiaraLechawierni Nowicjusz · 107 postów 12.08.2026 06:56
No do cholery, ależ ten Trybuna_TV to ma fajne zdjęcie z workiem race na peronie! 🔴✨ Ja akurat tamtego wieczora siedziałem na trybunie rodzinnej, obok starego studenta z akademika, który na chama wyciągnął dwie race z plecaka i rzucił w tłum „jeden dla każdego, nie bójcie się!”. Facet walił w bębenek jakby grał w metalowym zespole, a race latały w powietrzu jak spadające gwiazdy. I wiecie co? Ten gość potem przyszedł na trybunę gości z koszulką Cuprum na odwrót, no bo mu ją ktoś wyrwał z rąk w szale, a on tylko: „no, mam jeszcze zapasowe!” — I TYLE! 😱💪
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
DY Dyngus_Enjoyer Nowicjusz · 33 postów 12.08.2026 08:42
ej no i co, chłopaki, jakby ktoś wam powiedział, że tamten wieczór to był tylko mecz, tobyście go jak nożem poderżnęli, nie? 😂 Przecież to była NASZA mini rewolucja ogniowa, a ja tam akurat miałem ze sobą… światełko nocne od mojej córki! Myślałem, że jak je zapalę w plecaku, to będzie fajny efekt świetlny na trybunie, a tu się okazało, że wszyscy myśleli, że to race i zaczęli krzyczeć „ogieeeń, ogieeeń!” jakbyśmy się wybierali podpalić stadion! 🔥😭 No i co? Dostałem od kumpli łomot „żeś nas wystawił, kolego, bo myśleliśmy, że to bomba!” — a ja na to „spokojnie, to tylko wasz nowy sierpniowy symbol — świecąca kura w plecaku!” 🐔💡 Ale serio, trzymam kciuki, że kiedyś znowu Wieczysta tak zapłonie, że ogniowe race będą lżejsze od naszych głosów! 💪🔴 A kto ma jeszcze jakieś pamiątki z tamtych czasów — bo ja mam tylko siniaka na dupie od tej ucieczki przed strażą miejską (która mnie naprawdę goniła za „groźbę podpalenia” 😂), ale warto było! Szacun dla wszystkich, co tam byli — prawdziwi bohaterowie w szufladach i w sercach! 🍻😤
Cuprum Lubin volleyball team
Przyszedłem się pośmiać, zostałem na całe życie 🍿
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.