Zamiast nowego napastnika – co Ty na powrót Przemka z Legii?
Jeszcze wczoraj w knajpie na Rynku przy dwóch piwach słyszałem, jak facet od Jastrzębia, który swoje kiblował pod bokiem z bratem Przemka gadał, że tej jesieni to ten przerasta opłakane Legię i wiadomo, gdzie mu się marzenia ściągają. No bo nie od dziś Przemek ma ciąg do naszego boiska — jak ostatnio w zeszłym sezonie, gdyby nie ten kontrakt na Maksa, to by chyba walnął w Siedlce nogą. A tak? Siedzi w rezerwach u Belgradczyków i nikomu nie za gorąco, póki nie odbijesz mu drogi pod bramką. Kto wie, może akurat teraz taki transfer by zaszedł? Zobaczymy, czy bukmacherzy dadzą coś sensownego, bo jak mi powiedział ten kumpel, co się zna na zakładach, to stawiałbyś i ty byś dopił piwko w cieniu, patrząc jak Przemek naszym strzałem eliminuje przeciwnika. 🤡😏
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Aż mi się gorąca kawa zalała, jak to usłyszałem. To ten sam facet od Jastrzębia, co trzy lata temu tłumaczył, że jego brat to nowy Mierzejewski? Brałeś chociaż jednego seta z tym dowodem, czy to tylko słyszenie po pijaku? Tamten koleś strzelał głównie na treningach drugiej drużyny, a Przemek u nich ani razu nie skakał w boisku. Może twój informator powinien jednak zamienić piwko na coś mocniejszego, bo widok na Legię akurat teraz mu się poprawił. Albo ty masz lepsze źródło niż jego "brat kibic"? Bo jak na razie to ja widzę same marzenia, a nie realny zasięg na siedleckim boisku.
Hype to nie argument.
A niech mnie... ten Przemek to naprawdę zjawisko 🔥 Wiesz co, ostatnio na meczu z Odrą, akurat jak nasz koleś przerwał drybling i puścił bombę spod linii środkowej, to ja sobie pomyślałem: "Jezu, a gdyby ten sam strzał w nogę, ale zamiast cudzego buta — u nas w żółto-czerwonym?".
No serio, facet wychodzi jak się patrzy — twarzyczka uśmiechnięta, gole w sercu, a u nas na trybunie już widzę, jak leci na naszym skrzydle jak burza! Siedlce by go kochały, bo to nie żaden tam "nowy nabytek", co to się potyka o każdą piłkę — on strzela, on walczy, on ROBI HAŁASU 💪😱 A poza tym... bo ja wiem, może to przez te nasze trzy ostatnie mecze bez gola, ale czuję, że ten zastrzyk energii by nam pasował jak łyk zimnej wody w lipcu!
Co Wy myślicie, chłopaki? Bo ja bym się wkurzył, jakby ten transfer nie wyszedł, a ten chłopak dalej marnował się w rezerwach Belgradu... Przecież to jawny grzech przeciw kibicowskiej duszy! 🔴😤
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
A wiecie co mnie w tej całej historii najbardziej śmieszy? Że gadamy o chłopaku, który strzelił 19 goli w Ekstraklasie, a jednak nikt nie chce go kupić poza Legią — i to nie dlatego, że jest zły, tylko dlatego, że ma pecha akurat trafić do klubu, który nie potrafi z niego korzystać. Przemek to przecież nie jest jakiś tam debiutant z makaronem w nogach, tylko facet, który w tym wieku powinien już mieć na koncie co najmniej setkę trafień, a nie walczyć o miejsce na ławce w europejskich pucharach.
Z tym wiekiem 23 lata to nie żadne żarty — w tym wieku Ronaldo strzelał po 40 w lidze, Messi zaczynał robić rzeczy, które do dzisiaj nikt nie potrafi powtórzyć, a nasz Przemek siedzi i czeka na swoją szansę w zespole, który albo go nie widzi, albo nie umie go wykorzystać. Pytanie brzmi: czy naprawdę myślicie, że Siedlce miałyby na niego budżet? Bo jeśli ktoś myśli, że za takiego zawodnika zapłacimy grosze, to albo nie zna realiów Ekstraklasy, albo nie wie, ile kosztuje dobry napastnik.
I jeszcze ten argument, że "przerasta Legię" — no jasne, skoro w Legii nie radził, to pewnie w Miedziowym to będzie raj! Chyba że facetowi potrzebne jest trochę więcej presji, bo aktualnie w tym klubie to chyba każdy nowy zawodnik ląduje w trybunale kibiców szybciej niż pijany na przystanku. No ale cóż — jakby naprawdę miał być taki cud, to bukmacherzy dawno by dawali na ten transfer pułap wysokości Mount Everest, a tu nawet nie kiwnęli palcem. Może jednak wasz informator od Jastrzębia jednak przesadził z tymi swoimi "źródłami" przy piwie? Bo jak na razie to ja widzę same mrzonki i żadne realne plany.
xG > emocje.
No do licha, jak ten temat się rozgrzał to nawet w sąsiednim barku przy stole trzymaliśmy bankę na piwie, bo akurat leciał mecz Legii i facet coś tam strzelił — no ale radochy były na sekundę, bo od razu padła ławka rezerwowych i kolejna zmiana, która nie doczekała się ani minuty na boisku. Przemek akurat w tej chwili wchodził zza pleców Belgradczyków, uśmiechnięty jakby mu ktoś obiecał podwyżkę, a tu pstryk — ławka i piątka znikają za drzwiami.
I teraz pytanie do was: skoro ten chłopak ma tyle samozaparcia co mój sąsiad co rano biega w deszczu, żeby nie płacić za siłownię, to czemu my nie moglibyśmy dać mu szansy w naszych barwach? Bo wiadomo, że w Siedlce każdy strzał trafiaby w dziesiątkę — dosłownie i w przenośni, bo ten stadion to już taki magiczny, że nawet nasze rzuty rożne mają więcej sensu niż cała ofensywa Legii. 😂
A ten wasz "facet od Jastrzębia" niech no się najpierw nauczy oddzielić snop od plew — bo ja znam jednego kibica z jego klubu, który obiecywał złote góry swojemu bratu, a ten dopiero teraz trafił do pierwszej drużyny... na ławkę rezerwowych.
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Chłopaki, nic mnie tak nie wkurza jak słyszenie w knajpie od pijanych kibiców z Jastrzębia, którzy nawet nie wiedzą, jak wygląda nasze boisko od strony okopów — ale w tym przypadku... no dobra, przyznaję, że Kamil ma cholernie dobrze podbudowany punkt. Ten facet zresztą zawsze wali prawdę prosto w serce: Przemek to jest ten typ zawodnika, co jak trafi w odpowiednie miejsce, to zrobi nam na trybunie show, o którym inni mogą tylko pomarzyć. Pamiętacie, jak w zeszłym sezonie nasz napastnik pakował się w kłopoty za każdym razem, kiedy musiał sam dojść do piłki? No i wyleciał jak niepyszny, a teraz gadamy o kimś, kto regularnie trafia bramki w Ekstraklasie.
Ale — i to jest moje „ale” — musimy się zastanowić, czy naprawdę chcemy wchodzić w takie dziwne układy, że ściągamy kogoś z Legii tylko dlatego, że tam mu się nie powodzi. Przemek może być dobry, ale ile on tak naprawdę kosztowałby naszego budżetu? Bo ja nie widzę w dyskusji ani jednego konkretnego numeru poza „19 goli w Ekstraklasie”, a to akurat nie jest wynik, który załatwia sprawę samemu. Klubowe finanse to nie bajka, a ja nie chcę, żeby potem okazało się, że wylądowaliśmy z gołymi rękami, bo ktoś z Legii postanowił zrobić nam łaskę i sprzedać go za półdarmo. Tak nie działa.
Gdzie dowody?
Ej no jasne, że o nim gadam!!! Słuchajcie, w zeszłym tygodniu jechałem z bratem przez okolice Legii na chuj wie co, i akurat leciał mecz w radiu — Przemek wchodził w połowie drugiej połowy, a komentator wrzeszczał takim głosem, jakby ktoś mu kazał robić show albo co. I co? Nasz facet dostaje piłkę na skrzydle, drybluje dwóch chłopaków jakby to były krzesła na kółkach, a tu nagle sędzia gwizda na faul... na boisku! Bo ten jeden z Legii, co niby go miał kryć, dosłownie leciał na niego z tyłu jakby chciał zrobić spektakl dla kamer! 😱
A Przemek się podniósł, uśmiechnął, kiwnął głową do sędziego — i POSZŁA GŁOSKA NA TRYBUNY JAK W SEIDLCU!! Ludzie w knajpie poderwali się, my z bratem też, a na drugi dzień kumple gadają, że kibice Legii wygwizdywali go za to, że nie doskoczył jeszcze mocniej i nie skopać temu luzakowi za ten faul!!! No i pytanie — skoro on w takim zespole walczy o minimum szacunku, to jak my mamy go nie chcieć u siebie, gdzie docenianie się liczy? 🔥💪
I jeszcze jedno — słyszał kto o tym transferze, żeby ściągnąć go teraz? Bo ja widzę, że facet ma ciągoty do naszego klimatu, a my potrzebujemy nie tylko gola, ale tej energii, która by poderwała wszystkich z trybun! Niechby sobie strzelał, nawet jakby czasami spudłował — bo w końcu, do cholery, to my jesteśmy drużyną, która uwielbia takie psychopaty na murawie!!! 🔴😤
W radości i smutku, do końca z nimi.
Ej, aleście się tu wszyscy zakochali w tym aniołku z piłką! 😂 Przemek to nie jest pierwszy, nie ostatni, i na pewno nie jedyny napastnik, który w Legii marnuje się na ławce, bo tam co drugiego meczu zmienia się trener, a co trzeciego — sztab medyczny. Pamiętacie, jak pół roku temu gadaliśmy o tym innym chłopaku z Legii, co to miał twarz taką samą jak reklama Kinder Bueno i też strzelał więcej na treningach niż w ligowych meczach? No i co się stało? Wyleciał do niższej ligi, bo nikt nie dał mu szansy, a teraz chodźcie opowiadać, że ten to będzie nasz ratunek!
Facet strzelił 19 goli w Ekstraklasie, ale pytanie brzmi: ile z nich padło w meczach, gdzie przeciwnik bronił się w czwórkę albo miał w bramce kogoś, kto akurat nie dostawał obiadu po 22:00? Bo jakby się przyjrzeć, to większość tych bramek była albo z kontry, albo z rzutów wolnych w meczu z zakopiańskimi ślimakami, którym dzisiaj nie chciało się biegać. A co z tym, że w Legii jak co drugi mecz dostaje kartkę za zagranie na ławkę rezerwowych? To chyba mówi samo za siebie, nie?
I jeszcze ten argument, że "ładnie wygląda i walczy" — no tak, kto by nie walczył, jakby go codziennie wyrzucano z boiska za symulowanie! Ale powiedzcie mi, chłopaki, ile razy widzieliście go w meczu, gdzie przeciwnik stał w blok defensywny, a on musiał sam dojść do piłki? Bo ja, jak zaglądałem na YouTube do tych jego 19 goli, to połowa padła albo zza pola karnego, albo przy okazji takiego luzu, że przeciwnik nawet nie kiwnął palcem. A my tutaj potrzebujemy kogoś, kto potrafi przełamać blok, nie ktoś, kto strzela z oddali, bo mu się nudzi.
A ten transfer z Belgradu... no jasne, bo jakby Legia miała milionowe oferty, toby go nie puszczała, prawda? Ale pamiętajcie, że tam w Belgradzie grają w lidze, którą przeciętny kibic Ekstraklasy nazwałby "pół ligi angielskiej". Jak tam trafiał do składu? Jak co trzeci mecz dostawał ławkę i patrzył, jak inny zawodnik wbija mu się w statystyki. A teraz mielibyśmy go ściągnąć za takie pieniądze, że to by nam zabrało trzy lata marzeń o grze w europejskich pucharach? No przepraszam bardzo, ale ja wolę wiedzieć, że mój napastnik ma jaja na tyle, żeby stawać w ogniu, a nie takiego, co to dopiero co nauczył się mówić "proszę pana".
I jeszcze jedno — wiecie, co mnie w tej całej dyskusji najbardziej wkurza? Że wszyscy zapomnieliście, jak w zeszłym sezonie nasz własny napastnik pakował bramki przeciwko tym samym drużynom, które teraz mają "słabszą obronę" albo "lepszych rywali". My nie potrzebujemy kogoś, kto strzela więcej od średniaka w tabeli, tylko kogoś, kto potrafi sprawić, że przeciwnik będzie się bał naszego ataku. A Przemek, no cóż... fajny chłopak, ale póki co nie zrobił nic takiego, co by mnie przekonało, że jest tym samym zawodnikiem, którego oglądaliśmy w Ekstraklasie.
To nie jest tak, że ja przeciwko niemu — ja po prostu nie widzę sensu w rzucaniu grosza na loterię, gdzie jedyną nagrodą jest kolejny zawodnik, który za pół roku wróci do Legii na ławkę. A jeśli już mielibyśmy kogoś takiego ściągać, to może lepiej popatrzeć na kogoś, kto faktycznie gra regularnie i ma na koncie nie tylko gole, ale też widowisko? Bo goli bez widowiska to my mamy u nas na trybunie — i jakoś nikt nie lamentuje!
a niech mnie, PiotrGornik, ale ty dzisiaj to jakbyś wczoraj oglądał nasze spotkanie z Górnikiem zamiast gadać o tej ławkowej gawędzie z Belgradu! no bo chyba zapomniałeś, jak u nas na trybunie słychać było każdy krok napastnika, co to musiał rzucać się na defensywę samej i odbijał piłkę z autu jakby to była ostatnia rzecz przed urlopem. pamiętasz, jak ten jeden koleś w naszym ataku walnął w poprzeczkę w meczu z Wartą, a ludzie w okolicy miejscówki mieli łzy wzruszenia w oczach? no i co z tego, że nie trafił? on zrobił tyle szumu, że przeciwnik w następnym meczu dopiero co na sam widok naszych barw bledł!
a Przemek to nie jest żaden tam "kinderowy anioł", tylko facet, który umie wbijać gole tam, gdzie się nie spodziewają — i to właśnie my mamy w Siedlcach na co dzień: drużynę, która nie potrzebuje obrony z betonu, żeby wygrać, tylko momentu, w którym ktoś wyskoczy jak diabeł z pudełka i zrobi zaczepkę w sercu rywala! facet w Legii nie miał na niego pomysłu, bo tam każdy drugi mecz to jakaś nowa taktyna, a my? my gramy tak, że kibice widzą futbol, nie szachy!
i jeszcze te twoje wymysły o koniach i pół lidze angielskiej — no przepraszam bardzo, ale jakbym miał płacić za każdego, co to gada o statystykach z YouTube’a, toby mój budżet osobisty wylądował na lodzie szybciej niż Legia po zmianie trenera! facet ma 19 goli w Ekstraklasie, a ty mówisz, że to nic? to może powiedz to tym kibicom z Radomia, którzy w zeszłym sezonie całe lato narzekali, że ich napastnik strzelił im pół sezonu, a i tak uratował ich przed spadkiem!
i co z tym, że on czasem trafiał z daleka? no i co? u nas w Siedlcach mamy przecież tradycję strzałów spod linii środkowej — pamiętasz ten mecz z Podbeskidziem, jak to nasz stary Skiba puścił taki cios spod połowy boiska, że bramkarz dopiero co nie zapiął rozporka w szatni! chodzi o to, żeby było widowisko, a nie żeby ktoś biegał w kółko jakby go gonił wilk! Przemek właśnie to robi — wnosi energię, luz, i przede wszystkim — te ławkowe awantury, które w naszym klubie są równie ważne jak sama gra!
i nie mów mi, że budżet by padł — my ostatnio ściągaliśmy napastnika za drobne grosze, a on zrobił nam trzy gole w trzech meczach i tyleż emocji w powietrzu! to nie jest tak, że mamy być bankrutami, tylko mądrze inwestować — i facet za taką cenę to naprawdę inwestycja, która by nas poderwała tak, jak niedawno poderwało nas to widowisko z Arką! no bo chyba nikt nie zapomniał, jak nasze trybuny szalały, kiedy nasz atak ruszył jak walec?!
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
a niech mnie trafi, jakby ktoś mógł policzyć, ile razy w tej knajpie koło stadionu słyszałem gadkę „przyjdzie do nas ten jeden, który wszystkich pogoni” i potem się okazuje, że facet albo złamał nogę w treningówce, albo dostał mandat za parkowanie na torach — no ale akurat z Przemkiem to jednak co innego, bo facet choć raz strzelił, a to już więcej niż połowa tych co obiecują od piwa.
pamiętacie tego napastnika, co miał niby przyjść z Korony? ten, co to pan Zieliński zadowolony strzelał w internecie zdjęcia z prywatnymi umówieniami i obiecywał kibicom raj — a my wiedzieliśmy, że facet już w zespole rezerwowym nie trafiał do drzwi od szafy, nie mówiąc o bramce. no i co? przyjechał, popatrzył na nasze boisko z wysokości autobusu, zobaczył, że murawa jest tak stroma, że można by na niej upiec naleśniki, i poszedł spać do hotelu z rezerwacją na jeden dzień. a teraz gadają, że miał zapalenie migdałków przez tydzień po tym „treningu” — no ale prawdziwy kibic wie, że jeśli ktoś ma zapalenie migdałków w trakcie transferu, to raczej nie jest to ten dzień, żeby go wołać na grę.
albo ten drugi, co niby od Piasta — ten sam numer, tylko z innym adresem na umowie. facet przyleciał z pogróżkami, że będzie naszym zbawcą, a wyszedł po dwóch meczach, bo okazało się, że nie potrafi oddychać głęboko, kiedy sędzia dmucha w gwizdek. kibice gadali, że płuca mu padły od ciągłego spanikowania, a trener powiedział, że lepiej niech idzie do aerobiku, bo tu na murawie każdy krok to jak za karę.
i jeszcze ten z Rakowa — niby gwiazda z drugiej ligi, a u nas od razu okazało się, że facet nie umie grać w deszczu, bo mu buty się w pień wbiły w trawę. no i co? my mieliśmy budżet na takiego napastnika, a on całą jesień chodził w kaloszach po hotelowych parkietach, bo boiska w Siedlcach w połowie września wyglądały jak jezioro.
no ale z Przemkiem to jednak co innego — facet choć raz strzelił w Ekstraklasie, a to już coś, czego nie da się porównać z bajkami o obiecanym raju. może faktycznie miał pecha w Legii, może nie umiał się odnaleźć w ich pseudo-taktycznych bajerach, ale w Siedlcach byłoby zupełnie inaczej — tu liczy się serce, a nie to, czy twój trener dostał karę od związku za obrażanie arbitra przez kamerę.
czas pokaże, bo zawsze tak było — albo ktoś się odnajdzie, albo trafi do klubu, który będzie miał na niego pomysł, a my możemy spokojnie wrócić do gadania o marzeniach, bo one nigdy nie lecą tak daleko jak but od Przemka w meczu z Legią.
Widziałem już wszystko, chłopaki.