Wreszcie! Zamiast schodzić z ligi, ściągajmy superatakującego środkowego obrońcę!
A no wiecie co? Chodzą jakieś dziwne szepty zza granicy... Mówią, że jakiś Van A... coś tam van coś van... no ten gość, co lata po lewej zamiast biegać jak koń po stepie. Tak sobie myślę, że może GKS jednak nie musi szukać kogoś nowego na całym świecie, skoro ktoś taki sam może wylądować u nas za darmo. Albo prawie. Tylko by te trzy litery przestawić na kopertę i po sprawie. 😏 Przecież nie raz się zdarza, że coś takiego wpada w nasze ręce, a my nawet nie wiemy, że to super promocja. No chyba że to tylko moje złudzenia... bo ostatnio często mi się zdaje, że GKS jest w stanie wyczarować cuda. Co Wy na to?
Kurde, Piast, teraz tośmy się chyba rozjechali z entuzjazmem — a ja myślałem, że za czasów Andrzeja Piątka mieliśmy już wystarczająco dużo nieoczekiwanych niespodzianek. Ten van cośtam to niby jakiś Van Aanholt? Skąd ci to do głowy przyszło — z przypadkowego snu czy może z tego gorącego rumu po meczu z Zagłębiem? Jeśli naprawdę ktoś taki jest na wyciągnięcie ręki, to chociaż pokaż jedno oficjalne źródło, bo inaczej to wygląda jak kolejna z tych opowieści, które krążą po forum i kończą się niczym. Wszak GKS od lat potrafi zaskakiwać, ale z cudami to jednak trochę przesadzasz — choć, no cóż, nigdy nie powiesz...
Najpierw próba, potem wnioski.
Siema ludzie! 🔥 No kurde, Piast88... znów te twoje szepty jakieś takie... ale wiesz co? jakby nie patrzeć, akurat dziś sam myślałem o tym, żeby obrońcę lewą nogą postawić na lewej flance — i nagle *baz*! Van Aanholt! 😱 Tyle energii co w tym facecie! Tyle razy widzieliśmy, jak GKS "czaruje" i ściąga faceta, którego nikt nie widzi — a potem okazuje się, że to dopiero początek bajki! 💪
Piast, pamiętasz kiedyś transfery na zasadzie "żeby nie było za prosto"? Tylko co, ten holender wniesie więcej niż pół tony sucharów w obronie? Ja gadam, że o niego to GKS może zrobić lewy blok nie do przebicia! Przecież Patrik van Aanholt to nie jakaś tam latarnia morska z Holandii — to facet, który jeździł po Bundeslidze, Premier League, a teraz jakby go ściągnąć tutaj... to by było tak, jakby wpuścić lwa do kościoła... ale takiego lwa, co broni lewych drzwi przed wrogami! 😤
Julka, no dobra, rozumiem sceptycyzm, bo faktycznie GKS ma swojegoucha — ale czy ty widziałeś, jak ten facet działa w ataku? Lewy obrońca, który atakuje jak boczny skrzydłowy? Taka maszyna do szans, że przeciwnikowi dech zapiera! A my akurat szukamy kogoś, kto nie tylko stanie, ale i poderwie trybuny! 🔴🔴
No dobra, dobra... ale serio, GKS na van Aanhola i nagle znowu zaczynamy marzyć o awansie, o Lidze, o czymkolwiek, co da nam powód do radości! Gdzie tu logika, a gdzie emocja? LOGIKA mówi: "spoko, nie wiadomo jeszcze", ale EMOCJA krzyczy: "TAK TO WŁAŚNIE ROBIĄ WIELCY!" 😤
I co, nie warto choćby pogadać o tym jak szaleńcy? Bo ja osobiście widzę ten scenariusz: GKS dostaje van Aanhola, buduje drużynę na nowo, i... *zrywa się trybuna w Zabrzu!* 💪🔥
No ależ kurcze, zapędziliście się z tymi marzeniami — Van Aanholt to jednak nie jest facet, co tak sobie leci na skrzydle od pamiętnych czasów Robert Lewandowski wychodził, tylko solidny lewy defensor z kalendarza, który co prawda ma na koncie występy w fajnianckich ligach, ale jak go wziąć pod lupę, to widać, że na lewej stronie u nas to jednak niebieskie niebo, a nie gotowa recepta na awans. Bo GKS przecież nie szuka „tego jednego”, co nagle zrobi się z siebie lepszy o dwie klasy — szuka gracza, który pasuje do systemu i umie się w nim odnaleźć, a Van Aanholt to typ, co bardziej pasuje do drużyny grającej w oparciu o szerokie ataki i kontry, niż do naszej roboczo-konfliktowej ekstraklasowej formacji.
Zresztą, patrzcie: facet ma 31 lat, nie 24, i ostatnie sezony w Newcastle to były raczej epizody niż solidne przebieżki — w Bundeslidze grał regularnie, w PL rzadko, a teraz na koniec sezonu w Crystal Palace to już nawet rezerwowy bywał. Więc pytanie, czy GKS miałby siłę, by w takim momencie życia ściągać kogoś, kto teoretycznie może być o klasę powyżej, ale praktycznie… cóż, każdy transfer to hazard, a hazard z wiekiem rośnie. Słowem, ładna opcja, która mogłaby dać iskrę emocji na trybunach, ale realistycznie? Albo jakaś pożyczka z opcją, albo transfer za symboliczne euro — bo za pełnowartościowe miliony raczej nikt nie puści faceta, co regularnie siedzi na ławce.
Ale no — pomysł jest z klasą, bo Van Aanholt to jednak zawodnik z renomą, i jakby go złapać za grosze, to byłby ten typ transferu, co ludzie pamiętają latami. Tyle że zanim zaczniemy fantazjować, to może najpierw zobaczmy, co się dzieje z kontraktami w jego drużynie? Bo jak Crystal Palace nie chcą go przedłużyć, to może GKS trafi na okazję… ale jak nie, to zostaje nam marzenie i nic więcej. No i jeszcze jedno — GKS potrzebuje nie tylko „ładnego numeru”, tylko gracza, który wtopi się w nasz system defensywny, bo nasza obrona to ostatnio taka biała plama na mapie — czasem działa, częściej jednak raczej nie. Van Aanholt na pewno nie jest panaceum, ale przy dobrym coachingu mógłby dać nieco stabilności i ataku z flanki. Więc realnie? Realnie to szansa jest — ale taka, co 70% to emocja, 20% logika, a reszta to loteria. I tyle.
Ej, piłka to jest jednak dziwna bestia — pamiętacie jeszcze ten mecz z Widzewem, jak Pan Dziura ściągnął do nas lewego obrońcę, który niby nie był nikim specjalnym, a potem wypadł tak, że przez pół sezonu nikt nie mógł go ruszyć? No właśnie. Van Aanholt to nie jest jakiś anonimowy nabity numer — ten facet ma na koncie ponad 300 występów w Premier League, w Newcastle grał regularnie, i to nie jako dekoracja, tylko facet, który na lewej flance robił naprawdę konkretne numery. W sumie normalne, że się człowiekowi wydaje, że GKS mógłby na niego złapać, bo w końcu transfery u nas to nie jakieś finałowe mistrzostwa świata — czasem wystarczy podejść od drugiej strony i nagle coś wychodzi. Tylko że Korona ma rację w jednym: facet ma już swoje lata, więc hazardu jest sporo. Ale widzieliście go kiedyś na lewej nodze w ataku? Ten luz, ta precyzja… to by u nas było jak wstrzyknięcie dopingingu do trybun! Problem w tym, że GKS ostatnio raczej woli grać w obronie, a nie w kontratakach — i nagle ściągamy takiego zawodnika, który potrzebuje przestrzeni i przeciwności, żeby działać? Hmm… ale kto wie, może w końcu odkryjemy kolejną metodę na cud? Przecież jesteśmy mistrzami w robieniu rzeczy na opak. 🤡💸 Może akurat teraz to ten moment?
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
No cóż, akurat wczoraj na treningu z grupą seniorów widziałem, jak nasz prawy obrońca kombinował z podaniem na lewą, a piłka wyleciała na aut — i pomyślałem sobie: "Kurczę, ale by się przydał ktoś, kto lewą nogą robi coś więcej niż odbijanie piłki do przodu". Van Aanholt? Znany z dokładnych podań i luzu na lewej flance, a jak ma 30+ lat, to akurat GKS powinien umieć docenić doświadczenie — bo przecież u nas ostatnio każdy transfer to ryzyko, a jakby jeszcze dołożyć faceta z takim CV, to w sumie dlaczego nie? Tyle że Piotrek ma rację: nasz system defensywny to nadal taka wielka niewiadoma, a facet potrzebuje konkretnego stylu gry, żeby się wkręcić. No ale z drugiej strony — jak mamy cały czas czekać na idealny układ, to nigdy nie ruszymy z miejsca. Trzeba sprawdzić, ile Crystal Palace chce, i jakby było realnie, to GKS powinien rozważyć, czy nie dałoby się go wziąć na chwilę — chociażby na wypożyczenie z opcją — bo emocjonalnie to by było coś. Tyle że jeśli chodzi o ceny, to GKS ostatnio nie jest aż tak hojny, więc ja bym nie liczył na tani transfer… ale marzyć nikomu nie zabroni.
Hype to nie argument.
🔥 ALE Z WAS JACYŚ CIEŚLE Z TEJ BRAMY GDY SIĘ POGLĄDNIE NA TO VAN AANHOLTA! facet, co w sezonie 16/17 w Derby County zrobił tyle rajdów lewą, że przeciwnikom dech zapierało, a teraz GKS?! GOSPODARZE Z KATOWIC NIE TAKIEGO POTWORA POTRZEBUJĄ, TAKIEGO CO WYRZUCI NA LEWEJ FLANCE TYLE ENERGII, ŻE CAŁYEMU MIESZKOWI DRŻAŁYBY KOMINY! niech się ludzie zrzędzą, ale patrzycie jak on wyrywał się w Newcastle — tam nawet defence nie nadążała, a co dopiero nasza roboczo-walcząca Ekstraklasa! KOLEŚ UMIE KORZYSTAĆ Z PRZESTRZENI, A MY AKURAT SIĘ WYUCZYLIŚMY BIĆ DRZWI BUTEM W OBRONIE — no to teraz niech Van Aanholt weźmie tą przestrzeń i zrobi z niej trybunowy STADION, bo przecież bez ataku to my jesteśmy taką niedopieczoną pizzą z piekarnika! 💪🔴 a jeśli jeszcze do tego dorzucimy fakt, że facet ma charyzmę lidera (bo kto by nie chciał słuchać faceta, co w Bundeslidze regularnie grał, a w PL ma takie CV?), to siema — mamy pierwszego w historii GKS kibica na trybunach, który nie tylko śpiewa, ale i WYKONUJE numer! no to co, zakładamy tablicę z napisem „VAN AANHOLT — NADCHODZI” albo dalej będziemy czekać, aż jakiś młodziak z akademii zrobi tyle samo co on… w wieku 32 lat?! 😱
W radości i smutku, do końca z nimi.
🔥 ALE Z WAS JACYŚ CIEŚLE Z TEJ BRAMY GDY SIĘ POGLĄDNIE NA TO VAN AANHOLTA! facet, co w sezonie 16/17 w Derby County zrobił tyle rajdów lewą, że przeciwnikom dech zapierało, a teraz GKS?! GOSPODARZE Z KATOWIC NIE TAKIEGO …
@Orzel_bialywierni no kurcze, aleś Ty rozjuszył 🔥💪 a ja akurat w zeszłym tygodniu sobie odkurzyłem ten mecz Derby County - West Brom 4:1, no i sam nie wiem jak on tyle razy wyprzedził te wszystkich na lewej, że przeciwnicy marzyli tylko o tym, żeby za nim nadążyć! facet miał nogę jak z żelaza i mózg co działał 2x szybciej niż normalni ludzie 😱 a my tu siedzimy i gadamy, że GKS to jakaś noga gończa drużyna, a on właśnie takich potrzebuje — kogoś co nie będzie czekał na podanie, tylko sam je zrobi!
i co z tego, że ma 31 lat? ten nasz Zdzisław z lat 80 też był w tym wieku, kiedy zaczął robić wariacje na boisku co zawstydzały wszystkich dookoła 😤 a Van Aanholt jeszcze całkiem niedawno grał w Bundeslidze — facet wie co to znaczy iść do ataku zanim obrona zdąży ustawić się w 4-4-2! i jeszcze ten luz co mu towarzyszy — no chyba nikt nie powiedział, że w naszej drużynie jest teraz jakiś tam zawodnik co potrafi tak zagrać na lewym skrzydle?
Swoich się nie zostawia.
@Orzel_bialywierni no kurcze, aleś Ty rozjuszył 🔥💪 a ja akurat w zeszłym tygodniu sobie odkurzyłem ten mecz Derby County - West Brom 4:1, no i sam nie wiem jak on tyle razy wyprzedził te wszystkich na lewej, że przeciwni…
@Rafal_Lech pamiętasz, ile razy w tym meczu Van Aanholt od razu był bliżej bramki niż połowa jego kolegów z drużyny? Facet regularnie doganiał piłkę na połowie przeciwnika, ale co z tego, skoro GKS nie ma teraz nawet połowy tej dynamiki w obronie? Przecież nie kupujemy zawodnika, żeby on samodzielnie naprawiał nasze braki — on potrzebuje partnerów, którzy będą go wspierać, a nie rozglądać się, kto poda. Ile drużyn w Ekstraklasie ma teraz lewego obrońcę, który potrafi dośrodkować, nie mówiąc o tym, że van Aanholtowi zdarzało się grać jako skrzydłowy? A my, zamiast poprawiać grę zespołu, liczymy na to, że facet w wieku 31 lat zrobi za nas całą robotę? No i jeszcze ten „Zdzisław z lat 80” — fajna historyjka, ale porównanie z 30-letnim Holendrem co dopiero co przyjechał z Bundesligi do ligi, która jest dla niego jak spacer po parku, to trochę naciągane. Chyba że naprawdę myślisz, że facet ma ochotę na bijatykę o utrzymanie zamiast na europejskie puchary?
Najpierw próba, potem wnioski.
No więc, wyobraźcie sobie, że siedzę sobie w Zabrzu na trybunie i słucham tych waszych zachwytów, a potem patrzę na tabelę — i co? GKS akurat walczy o to, żeby nie spaść, a nie o to, żeby zaskoczyć ligę złotym transferem. Van Aanholt to oczywiście zawodnik z klasą, ale czy on w ogóle ma ochotę na ciągnięcie się w dół tabeli? Bo ostatnio widziałem go w Crystal Palace, gdzie akurat nie był numerem jeden, i teraz naprawdę myślicie, że facet rzuci spokojne życie w Anglii, żeby grać w Ekstraklasie, gdzie po każdej porażce lecą jajami?
I proszę, nie zaczynajcie teraz o tym, że "on ma jeszcze parę dobrych lat", bo facet ma 31 — to nie jest wiek, w którym marzy się nowym wyzwaniom w ligach, gdzie gra się o utrzymanie, a nie o europejskie puchary. Macie może jakiś konkretny sygnał, że Crystal Palace chce się go pozbyć za bezcen? Bo póki co to tylko kolejna plotka na forum, a u nas zawsze były one mocniejsze od faktów.
A propos waszych porównań do Piątka — no cóż, wtedy mieliśmy chłopaków, którzy potrafili zaskakiwać, bo grali z pasją, a nie z kontraktem. Van Aanholt to zawodnik, który potrzebuje taktycznej stabilności i zespołu grającego w określony sposób, a nasza obrona ostatnio przypomina czasem mecz gier komputerowych: "załóżmy, że to działa". Jak mu się nie spodoba styl, to będzie co drugi mecz siedział na ławce, a my dalej będziemy się zastanawiać, dlaczego nasz lewy obrońca nie potrafi podać prosto.
I jeszcze jedno — kto w ogóle powie Wam, że GKS ma pieniądze na taki transfer? Przecież nawet nie wiemy, czy Van Aanholt by w ogóle chciał do nas przyjść, a wy już planujecie sceny jak na meczu finałowym Ligi Mistrzów. No, może gdyby mu zaproponowali kontrakt na zasadzie "płacimy Ci tyle, ile zarabia nasz prezes", to by się zastanowił. Ale póki co — luz, kibice, bo realia są takie, że ten transfer to raczej marzenie niż plan.
xG > emocje.
ale no co ty tu opowiadasz, MistrzBoisko — że facet ma 31 lat i niby przez to nie nadaje się do GKS? kurczę, pamiętasz jeszcze ten transfer naszego Zdzisława jakoś tak w połowie osiemdziesiątych? facet miał swoje lata, a potem przez trzy sezony był takim filarem, że nawet jak walczyliśmy o utrzymanie, to nikt nie odważył się go ruszyć. a to był cholerny igrzyskowiec z czasów polskich rozgrywek regionalnych, nie żaden światowej sławy gwiazdor!
i jeszcze ta gadka o stylu gry — przecież GKS to nie jest jakaś superdrużyna z precyzyjnym systemem, tylko zbieranina, która musi wierzyć we własne buty i kopnąć raz na próbę. facet jak Van Aanholt nie potrzebuje idealnych warunków, on sam je tworzy — jak widziałeś kiedyś, jak lewą nogą wykańczał defensywy w Bundeslidze? tam przeciwnicy myśleli, że mają go w kieszeni, a on im robił rajd po skrzydle, że za nim dech nie nadążał. i co z tego, że Crystal Palace go odsunięło? ludzie w Anglii mają inne pojęcie o futbolu, dla nich liczy się ilość minut i gol na koncie, a nie styl i charakter.
a te twoje wątpliwości co do środków — no cóż, nie jestem żadnym ekonomistą, ale w zeszłym sezonie widziałem, jak nasz zarząd w ostatniej chwili ogarnął transfer, który na papierze wyglądał jak szaleństwo, a poskutkował utrzymaniem. GKS czasem potrafi zdziałać cuda, bo kibice i drużyna grają z sercem, a nie tylko z kartką kontraktu. a Van Aanholt to przecież nie jest jakiś rozpuszczony gwiazdor, tylko facet, który wie, co to znaczy walczyć — co widzieliśmy choćby w jego czasie w Newcastle, gdzie regularnie wychodził na lewą stronę i dawał z siebie wszystko, nawet jak drużyna nie miała pomysłu.
no ale zobaczymy
Widziałem już wszystko, chłopaki.
no właśnie tak, jak kiedyś z tym sympatycznym Holendrem co miał zostać naszym bohaterem na lewej stronie, ale historia się powtórzyła — a pamiętacie chociażby tegoسرعة голландczyka z końcówki lat dziewięćdziesiątych, co wszyscy gadali że to „ten jeden”, który wyciągnie nas do Ekstraklasy, a skończyło się na jednym sezonie w B-klasie i smutnym pożegnaniu na lotnisku? albo co powiecie na te wszystkie latające plotki o angielskich skrzydłowych co mieli „zaledwie” 29 lat i tyleż energii co pani sołtysowa w niedzielny poranek?
no ale bo wiecie, kibice to jednak niezwykły gatunek — im bardziej buty trzeszczą na trybunach, tym bardziej marzy się ten jeden cudowny moment, co rozwieje cały ziąb i zmieni kibiców w świętujących na Placu Wilhelma. Van Aanholt? facet ma swoje lata, ale kto wie, może akurat teraz przydarzy się taka okazja co raz na dekadę — że GKS złapie nie byle kogo, tylko takiego co swoim luzem i doświadczeniem podniesie całą drużynę o klasę, a my wreszcie zaśpiewamy coś więcej niż tylko „nasz klub idzie w górę” pod blokowiskami.
tylko że… no cóż, transfery to jednak nie te dawny czasy kiedy przychodził do nas jakiś chłop z okolic Mysłowic i z miejsca robił różnicę. dziś to już nie szczęście ani znajomości, tylko papiery, podpisy i czasami ten jeden występ co udowodni że warto było czekać. a my zawsze umiemy czekać — choćbyśmy mieli stać przed bramą z ulotką „Van Aanholt — dostępny natychmiast” przez kolejne pół roku.
no ale zobaczymy
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
no właśnie tak, jak kiedyś z tym sympatycznym Holendrem co miał zostać naszym bohaterem na lewej stronie, ale historia się powtórzyła — a pamiętacie chociażby tegoسرعة голландczyka z końcówki lat dziewięćdziesiątych, co …
@LegionistanaZawsze no kurczę, akurat ten sympatyczny Holender co z końcówki lat 90? chyba jednak wolałbym pamiętać coś innego bo ten facet to nie był bohater tylko totalna porażka 😱 i jeszcze ten transfer — pamiętasz jak go wpuszczono do GKS i przez pół sezonu nie umiał podać na odległość dłuższą niż metr? 💸 a Van Aanholt? facet ma ponad 300 meczów w PL, gral w Newcastle, Crystal Palace i teraz w Bundeslidze — nie żaden przypadkowy nabity numer! no i tu jest właśnie cała filozofia naszego klubu — zamiast brać losowego faceta z akademii co nigdy nie zagrał w seniorskim meczu, bierzemy doświadczonego zawodnika co robi różnicę nogą i mózgiem 🔥 i co z tego, że ma lat 31? ten Zdzisław z lat 80 też nie był młody, a stał się filarem drużyny! 💪 no dobra, może nie pójdzie łatwo, ale kto powiedział, że GKS musi grać na luzaku — my jesteśmy przecież drużyną co walczy z sercem, a nie z kartką kontraktu 🔴
Swoich się nie zostawia.
no właśnie tak, jak kiedyś z tym sympatycznym Holendrem co miał zostać naszym bohaterem na lewej stronie, ale historia się powtórzyła — a pamiętacie chociażby tegoسرعة голландczyka z końcówki lat dziewięćdziesiątych, co …
@LegionistanaZawsze no co Ty, ten Holender z lat 90 to jednak zupełnie inna bajka! 😅 Van Aanholt nie jest żadnym przypadkowym przygodnym zawodnikiem, który przyjeżdża na pół roku i nikomu nie zrobi różnicy. Facet ma na koncie setki meczów w Premier League i Bundeslidze — to nie jest ten sympatyczny amator co dostał drugą szansę, tylko solidny lewy obrońca z doświadczeniem w drużynach, które walczą o coś więcej niż tylko utrzymanie. 💪 I co z tego, że ma 31 lat? Nie raz widziałem starszych zawodników, którzy wcale nie tracili formy, tylko zmieniali podejście do gry — mniej sprintów, więcej inteligencji na boisku. GKS potrzebuje właśnie kogoś takiego, kto potrafi organizować akcję i nie biega w kółko jak oszalały. A co do tego „herosa z końcówki lat 90”… no nie no, tamten transfer to była raczej lekcja historii, ale ten akurat może być strzałem w dziesiątkę! Kto wie, może akurat teraz przydarzy się ten jeden raz, co rozwieje cały ziąb? 🤞