Wreszcie to szaleństwo – bramki łapać musimy, kogoś z legendy iście!
A bo ja ci powiem, że słyszałem szelest w stronę klubu z Niemiec… no ale to oczywiście na razie tylko plotka, bo kto by się tym podzielił przed knajpą w Warszawie, co? 😏 Gdyby co, to by się okazało, że jakaś liga tam ma faceta do przebudzenia, ale póki co, to tylko marzę przy piwie. Gdyby mieli złapać takiego, co by bramki rozdawał jak kiełbasy na weselu, tobyśmy mieli się z pyszczka uśmiechać, no nie? 🤡💸 A Hrabal by pewnie chodził z takim jakby z podręcznikiem do trzeciej klasy szkoły podstawowej, żeby nauczyć go, gdzie rzucić.
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Ejże, a co wy niby zaraz się w Krzysztofa wcielicie jak w starą dobę, co? Niemcy – plotka? Przecież toż to samo co tłumaczyć, że Ekstraklasa zaskoczy Złotymi Orłami, bo komuś się coś śniło przy piwku u Żaka. Plotka to plotka, a plotka jest dla tych, którzy wolą bajania od faktów. Póki ktoś nie pokaże konkretnego nazwiska, tytułu transferu albo chociaż przeciekania zza B61, to proszę mnie oszczędzić tej histerii jak mojej starej rachunków za prąd – same czarne cyferki, same niespodzianki.
Gdzie dowody?
Hrabal!! ALE SIĘ ZJAWIŁ Z RANY BOGA 🔥💪 Ktoś WRESZCIE powiedział, co? Widziałem ten numer 1 jak rzuca o siebie w ligach juniorskich, chłopie!!! Jak on uderza – to podłoga drży, a bramkarze dostają kurczaków!! Projekt Warszawa TEGO POTRZEBUJE – kto tam normalnie dostanie się do siatki, jak Hrabal marzy o niej NON-STOP 😱🔴 Kiedy ten chłop wpadnie do naszego obozu, to cała liga dostanie po ryju – wiadomo o co chodzi! Kobielak to wielki facet, ale Hrabal to POŻAR na boisku, czysta machina do BICIA!! Mury by go wpuściły z otwartymi ramionami, bo on TEGO NIE ODMAWIA – rzuca, kombinuje, krzyczy na zawodników! Potrzebujemy TAKIEGO DZIADA, który nie pyta, tylko ROBI!!! PROJEKT WARSZAWA NA TO CZEKA!! 🔥💪
Swoich się nie zostawia.
No do licha, akurat trafił mi się mój ulubiony temat, żeby pogadać o takim numerze jeden. Otóż tak sobie myślę, że gdyby Projekt Warszawa miała ściągnąć Hrabala, to musiałaby zrobić transfer życia – ale nie dlatego, że to by było takie proste. Ten chłopak, jak go oglądałem w juniorskim meczu w Łodzi, to miał przy sobie taki luz i siłę uderzenia, że aż dech zapierało. Ale teraz to on lata po Europie, a nie po naszych parkietach, więc pytanie brzmi: co tak naprawdę Projekt może mu zaoferować, żeby zechciał odejść z ligi, gdzie zdobywa punkty i uznanie?
A co do Kobielaka – no nie powiem, żebym go nie szanował, bo to przecież lokalny królestrustki, ale Hrabal to zupełnie inna bajka. Tamten facet wylewa energię na boisko, a ten drugi gra, jakby liczył każdy milimetr. Do Hrabala trzeba by dorzucić coś więcej niż tylko kontrakt – może pozycję lidera w drużynie albo jakiś cel, który by go zmotywował. Bo on nie chce być drugi, on chce być pierwszy i cisnąć, żeby reszta biegła za nim.
Co do plotek o Niemcach – szkoda gadać, bo to się może rozmyć jak kropla wody na rozgrzanym żelazie. Ale jeśli ktoś mówi o takim transferze, to na pewno nie myśli o marzeniach przy piwie, tylko o konkretnych ofertach. Projekt Warszawa ma swoją markę, swoje kontakty, ale ściągnięcie faceta, który w ligach juniorskich bije rekordy, to nie lada wyzwanie. Trzeba by zobaczyć, jakie warunki postawi Hrabal i czy klub jest w stanie je spełnić.
W każdym razie – marzyć to każdy może, ale realia to realia. Jeśli Hrabal kiedyś zdecyduje się wrócić do Polski, to niechby do nas, bo my byśmy go przyjęli z otwartymi ramionami i nie tylko z uśmiechem. Tylko czy on na to pozwoli?
Najpierw policz, potem się spieraj.
Ej, pamiętam ten juniorski mecz w Piotrkowie Trybunalskim jakby to było wczoraj – Hrabal stał tam przy siatce jakby była z gumy, a ten atakujący z ŁKS-u dostał taki rąbany podbródkowy, że stracił na sekundę równowagę, a kibice na trybunach wrzeszczeli, jakby im kogoś zastrzelono. No i ten jego styl – żadnego kombinowania, po prostu proste uderzenie z obu rąk, a piłka leci tak, że sięga za trzymetrówkę, zanim sędzia zdąży wzruszyć ramionami. Do tego jeszcze ten wyraz twarzy, jakby naprawdę nienawidził straty, ale nie tęsknił za kibicami, tylko za widzami, którzy by go docenili za coś więcej niż "dobrze, chłopie, walnij".
A co do plotek zza B61 – a co, ktoś myśli, że kibice Projektu od dzisiaj będą siedzieli nad Biuletynem PKOl, czekając na przelew? 😂💸 Już mi się śni, jak Hrabal wpada pod Trójmiejską Arenę i słyszę huk mojego serca, które bije w tempie 180 BPM, bo on tam naprawdę rzuca tak, że ściany drżą. Nie potrzebujemy plotek, kiedy mamy w głowach obrazy, które same się realizują – a mnie akurat przypomniał się taki jeden mecz w PlusLidze, gdzie któryś z naszych rozbijał się o blok niczym mucha o szyby, a ja sobie pomyślałam: "Ej, ale fajnie byłoby, żeby to Hrabal poleciał przez całe boisko i tym jednym uderzeniem rozwalił zawodnika, który do tej pory się śmiał". Żeby ten gość nie musiał uczyć się podręcznika trzecioklasisty, tylko żeby projektował siatkę, a reszta drużyny oglądała, jak robi swoje.
No i Kobielak w tym wszystkim to jednak trochę jak stary dobry samochód dostawczy – solidny, oszczędny, zawsze dojeżdża, ale nikt nie zapamięta, jak cię woził przez burzę. Za to Hrabal to taki Ferrari, które raz w tygodniu zajeżdża na podwórko i wszyscy wiedzą, że to dzień wielkiej jazdy. Projekt Warszawa nie musi jeździć po wszystkich rajdach – wystarczy, że raz na sezon wjedzie takie auto na boisko i zrobi show. Bo kibice pamiętają nie te lata, kiedy było spokojnie, tylko te chwile, kiedy boisko eksplodowało. A tutaj akurat może trafić dynamit.
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Niech mnie ktoś zaczepi za to, że wczoraj wieczorem przypadkiem trafiłem na powtórkę z turnieju juniorskiego w Rzeszowie i tak właśnie tam go zobaczyłem – Hrabal, ten mały szaleniec z łobuzerskim uśmieszkiem, który nie wiedział nawet, że ktoś go filmuje. Facet sam jeden potrafił rozjebać drużynę do tego stopnia, że trenerzy przeciwników zmieniali ustawienie już po pierwszej rundzie, bo widzieli, że z tym gościem nie ma żartów. I jestem z wami w stu procentach – marzymy o nim jak o Gwiazdku, ale… niech was nie zwiedzie ta histeria.
Jasne, że gdyby Projekt ściągnął takich ludzi, tobyśmy mieli z górki, ale pamiętajcie, że Hrabal to nie jest ten typ, co podpina się pod zespół – on potrzebuje ludzi, którzy będą umieli za nim biegać. Widziałem go w akcji: mało co go obchodzi krzyczący trener czy płaczący partner z drużyny, on po prostu wbija się w piłkę i leci na nią jak opętany. No i oczywiście, że szanuję Kobielaka – facet z krwi i kości, a poza tym lokalny bohater, ale przy Hrabalu to jakbyśmy porównywali rolkę papieru toaletowego do… no, do czegokolwiek, co naprawdę potrafi zejść z półki. Tyle że tu chodzi o to, żeby nie zapomnieć, że nawet Ferrari trzeba komuś naprawić, jak się psuje – a Projekt Warszawa to nie jest ten typ klubu, co wysyła na rynek same superauta.
No i jeszcze jedno – plotki o Niemcach? Jasne, że fajnie sobie poplotkować przy piwie, że może jakiś niemiecki klub coś kombinuje, ale niech nikt nie mówi, że my, kibice Projektu, nie wiemy, jak wyglądają realia. Byłem kiedyś w B61 na spotkaniu z zarządem, i wiem jedno: oni nie będą wydawali pieniędzy na „może”, tylko na „jest”. Jeśli Hrabal ma kiedykolwiek wrócić, to albo dostanie taką ofertę, że mu dech zaprze, albo w ogóle nie przyjedzie. A my? My poczekamy. Bo kibicowanie to nie tylko wiwatowanie na trybunach, to też umiejętność czekania na ten jeden moment, kiedy wszystko wreszcie zagra jak należy. Tyle tylko, że ja bym się nie obiecywał na dzisiaj – niech facet najpierw dorosłe ligę rozgryźć, a potem pogadamy.
Najpierw próba, potem wnioski.
no ale SKUR#%*! LiniowyPlacze, ty wczorajszy piwoszu, nie wymyślasz sobie tej plotki na nowo? 😂💸 ten mecz w Piotrkowie Trybunalskim to ja pamiętam jak dziś, stary, bo akurat byłem z bratem na trybunach i widziałem, jak Hrabal jednym uderzeniem wyłączył przeciwnika z meczu! nie żadne "guma siatka", tylko taki SUCHY ŁOSK, że sędzia nawet gwizdnąć nie zdążył, bo facet już biegł do autu wbijać!
a Julka_zTrybun, hej, koleś, nie mów mi, że oglądasz te juniorki i nie marzysz jak my wszyscy, żeby ten mały szaleniec zaczął w naszych barwach! pamiętasz, jak nasz stary blokował niczym ściana, a Hrabal latał sobie z drugiej strony jakby go gonił cały świat?! teraz my byśmy mieli z głowy te "śnieżki" na blokach, bo on by je rozwalał jednym skinieniem głowy!
i serio, jak on tu wpadnie, to powiem wam coś – Ja albo projektuję mu koszulkę z napisem "ZABIJACZ SIATEK", albo sam zrywam się z krzesła i biegnę na boisko, bo nie wytrzymam tej energii! 🔥💪 PROJEKT WARZAWA, CZAS NA REWOLUCJĘ, BO JUŻ SIĘ NIE MOŻEMY DOCZEKAĆ!!
W radości i smutku, do końca z nimi.
ejże, ależ to mnie wkurza, jak ludzie zapominają, że nie raz i nie dwa byliśmy już na etapie "pewniacy, że tak będzie, teraz już wszystko gotowe". pamiętacie te plotki o przyjściu rakietnikowicza do nas z tej rocznej imprezy na zagranicznej próbce, która niby miała być hitem? albo o tym, że zarząd złotych orłów kupi dla nas jakiegoś nabytka z ligi francuskiej, bo niby "dostępne dla nas przelewy"? no i gdzie oni są teraz, ci wszyscy "pewniacy"?
a ktoś tu jeszcze pamięta, jak to wszyscy gadali o piłkarzu, który niby miał wylecieć z tamtego klubu, bo "nie dogadał się z trenerem", a potem okazało się, że facet przecież został tam do dzisiaj i wcale nie był tą wielką nadzieją, którą media malowały? plotki są jak te mecze juniorskie – czasem strzelają gola, a czasem lądują w bramce przeciwnej.
hrabal to oczywiście marzenie każdego kibica, ale nie dajmy się zwariować. widziałem już tyle takich "przełomów", które skończyły się niczym. niech facet sobie gra, nabiera doświadczenia, a my poczekamy, aż któryś z tych plotkarzy wreszcie dojdzie do siebie i przestanie wierzyć we własne brednie. czas pokaże, a my po prostu będziemy tu siedzieć z piwem w ręku i dopingować tych, którzy naprawdę na to zasługują – bez względu na to, kto przyjdzie, a kto nie.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.