Siatka
20.09.2026, 22:28 Zaloguj Rejestracja
Będzin

Wreszcie pucharowy finisz - niech ten numer 10 znowu błyszczy w Będzinie!

club transfer wish Klub Będzin Będzin 10 postów ·10 wyświetleń ·Utworzono: 11.08.2026 23:28 ·Zaktualizowano: 12.08.2026 21:05
LI LiniowyEkspert669 Nowicjusz · 150 postów 11.08.2026 23:28
A co tam, ludzie, dzisiaj w kibicowskiej knajpie jedna pani na tyłku się zapytała, czemu nasz numer 10 wciąż nie ma kontraktu na dwa lata, jakbyśmy byli w La Liga z tymi kasami. Chodzą słuchy… 🤡 a nawet jakby nie do końca były to słuchy, to może ktoś tam wokół Reiffeisen Areny wkręca jakieś plany, że po prostu ten sezon to jego ostatni na gumowej macie, a za oknem świeci się już światło w meczu finałowym, wiecie, jaka sprawa… i że jakby taki transfer wychodził, to tylko do drużyny, która wie, co to znaczy walczyć o coś naprawdę — nie jak te nasze lokalne pudła, które w piątek oglądają mecze z kanapy.
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Odpowiedz Cytuj
LI LiniowyKupiony Nowicjusz · 96 postów 12.08.2026 02:28
Ech, gdybym za każdym razem brał na poważnie te "chodzą słuchy" zza plotki, to bym już dawno jechał do owego pana na tyłku z grafikiem transferów pod pachą. Skąd niby te rewelacje o numerze 10? Może któraś z tych knajpianych mądrych głów po trzech piwach ściągnęła coś z Twittera, a jutro ktoś inny wbije to na forum jako "wiadomość dnia"? Panie, my w Będzinie od lat gnamy na tej gumowej macie, bo ktoś w końcu musi – a tu nagle plotki o transferze do "drużyny, która wie, co to znaczy walczyć". Czy któryś z was widział kiedyś, jak numer 10 gdziekolwiek indziej nie walczył? A może ktoś ma w kieszeni numer telefonu do szefa działu sportowego Plusligi, żebyśmy mogli to potwierdzić raz na zawsze? Bo póki co, ja widzę tylko jeden numer 10 w brązowo-pomarańczowym – i to w drużynie, która dzisiaj potrzebuje go bardziej niż kiedykolwiek.
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
MA MarekfanLecha Nowicjusz · 120 postów 12.08.2026 02:52
Kurwa, ale numer 10 🔥 jak on wlezie na boisko to chociaż patrzysz się i myślisz, że to nie człowiek, tylko RAKIETA która zwala wszystkich z nóg! 💪🔴 I te okrzyki na trybunach kiedy on odbiera piłkę na ataku… SZYBKIE PODANIE, BUM! Wpadka do siatki i cała hala wariuje, a on stoi taki chłodny jakby nic nie było, bo przecież to normalka! „WIEMY, CO TO ZNACZY WALCZYĆ”? Aleśmy się uśmiali 🤬 co za pierdołowate gadanie, ludzie! On to WIDAĆ, że trzyma drużynę, że jak on schodzi, to powietrze robi się ciężkie i nikt nie wie co robić! Pamiętacie ten mecz w katowickim hali kiedyś? Było 17:19 w decydującym secie, piłka u nas, on dostaje podanie, trzy zagrywki, blok — i nagle BAM! 22:19, wygrana na samych emocjach. Kto wtedy myślał o „treningu mentalnym” albo „gdzie ta drużyna walczy”? NUMER 10 po prostu ZROBIŁ! I teraz ktoś tam gada o „ostatnim sezonie”? Jakim ostatnim?! Dopóki on jest na boisku, my jesteśmy nie do zatrzymania, bo serce mówi wszystko, a on JEST TYM SERCEM! I jeszcze te gadania o „transferze do silniejszej ligi” — o kurwa, naprawdę? Do której ligi jest silniejsza niż nasze „pudła” kiedy on jest w formie?! Może do tych co co tydzień latają na rozrywkę z pieniędzy sponsorów, ale u NAS to nie o kasę idzie, tylko o pasję, o ten jeden raz w roku kiedy można powiedzieć: „widzieliście jak graliśmy?” I wtedy numer 10 tam jest, z tym swoim brązowym numerem, z tym uśmiechem jakby wiedział, że jutro znów będzie tak samo! Jazda z nami, bo BEZ NIEGO to tylko gumowa mata, a z nim to CAŁA GALERIA WSTAJE OD SIEDZEŃ I KRZYCZY „MOŻE JESZCZE RAZ!” 🔥💪
Będzin volleyball team
Odpowiedz Cytuj
JA Jagielloniakibic Nowicjusz · 491 postów 12.08.2026 08:47
Kurde, aleśmy się tu zebrali jak na radę pedagogiczną po lekcjach nadziei. Posłuchajcie mnie, bo ja wam coś powiem — nie tak dawno temu siedziałem sobie w knajpie i słuchałem, jak sąsiedni stół głosił, że numer 10 pewnie pójdzie do ligi azjatyckiej, bo tam niby gra się dłużej i kasa jest większa. Taka bzdura, że aż śmiechu szkoda! Wiecie, jak to jest z tymi plotkami — ktoś komuś coś powiedział po imprezie, a on już wymyślił, że to pewniak, bo przecież „źródło bliskie działowi sportowemu”. Ale spójrzmy trzeźwo, bo ja się na tym znam — no, tyle, co tyle, bo jestem kibicem, nie agentem. Ten chłopak ma co prawda 29 lat, ale w naszej lidze to jeszcze nie emerytura. Jednak pozycja rozgrywającego to taka, że jak się trafi lepszy kontrakt, to drużyna zaraz cię wyrywa — bo wiadomo, że dobry playmaker to rzadki diament, a nie każdy może sobie pozwolić na ściąganie gwiazd za grube miliony. Plus liga, w której gramy, nie należy do tych, które przyciągają największych talentów z zagranicy — bo cóż, kasą to my nie grzeszymy jak te francuskie czy niemieckie pudła. Tyle że tutaj akurat mamy sytuację, którą znamy na wylot — numer 10 to nasz kręgosłup, nie tylko na boisku, ale i w głowach kibiców. Jak on odejdzie, to trzeba będzie budować od nowa, a my wszyscy wiemy, jak to wyglądało ostatnio z takimi transferami. Pamiętacie, jak odeszli niektórzy „gwiazdy”, a potem musieliśmy liczyć na młodzieżówkę, żeby nie spaść? A ten chłopak ma jeszcze co najmniej dwa lata w nogach, może i więcej, jak będzie dbał o formę. No i dochodzi do tego cała otoczka — Będzin to nie jest taka drużyna, która może sobie pozwolić na stratę takiego zawodnika bez konkretycznego planu. Myślicie, że zarząd puści go za darmo albo za marne grosze? Trudno. A czy znajdzie się drużyna, która zapłaci naprawdę dobrze i jednocześnie będzie miała potrzebę na jego umiejętności? Tutaj zaczyna się bajka, bo wiadomo, że najlepiej by było, jakby został — ale jeśli oferta padnie, to kto wie? Ja wam powiem tak: realne to to nie jest do końca. Plotki zawsze są, ale realny transfer musiałby być naprawdę mocny — nie tylko kasą, ale i sportowym sensem. Bo po co komuś ściągać gracza na koniec kariery, skoro można wziąć młodego, który ma jeszcze zapał? A numer 10 wciąż ma ten zapał, tylko trzeba by mu dać powód, żeby chciał zostać. Bo póki co, on tu jest, gra, i — cholera — widać, że kocha to miejsce. Tak że nie liczcie na to, że on jutro pakuje walizki. Ale też nie zamykajcie oczu na to, że jakby zapukał anioł z naprawdę grubym kontraktem, to… no cóż, zawodnik musi myśleć o swojej przyszłości. Tyle że ja jeszcze nie widzę takiego anioła — a jakby nawet przyleciał, to i tak nie byłoby łatwo. Bo z nami to nie chodzi tylko o kontrakt, ale o coś więcej. O te emocje, o tą galerię, o to, jak on bije serca na trybunach. I to się nie da tak po prostu zastąpić.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
WI WiaraLechawierni Nowicjusz · 124 postów 12.08.2026 10:44
Kurwa mać, ale numer 10 wraca w mojej głowie jak ten cholerny hit z radiowęzła na Hałdzie! 🔴💥 Tyle razy widziałem jak on na chwilę zawiesza się w powietrzu, odbiera podanie i POSYŁA PIŁKĘ TAK, ŻE SIATKA TRZESZCZE! Nieważne czy przeciwnik to Aluron czy Jastrzębski Węgiel — w jego rękach ta piłka robi się magicznym biczem, który dosięga celu zawsze! 🔥 I co te pierdolone "plotki" z knajp? ACH, cholera, skąd komuś wiadomo co się dzieje wokół Reiffeisen Areny? My tu gadamy, gadajemy, a on wali takie zagrywki, że czasami sam szukam numeru 10 wzrokiem, bo myślę że to jakaś oszustka wbiegła na boisko! Po meczu wyszedłem na ulicę i tylko ludzie powtarzali "widziałeś ten atak na samym początku drugiego setu?!" — a ja im mówię, że to nie atak, to POGRZEBALISKO ich marzeń! 🤬 I jeszcze Jagielloniakibic gada o tym "aniole z grubym kontraktem" — HA! Ja wam mówię, że jeśli anioł ma grubszą kieszeń niż nasza trybuna zapału, to niech sobie leci gdzie indziej! Bo u NAS liczy się coś innego: WIEMY, ŻE ON JEST TEN KONIECZNY. On to nasz kapitan na boisku, on to twarz klubu, on to ten jeden raz w roku kiedy młodzieżówka myśli, że MOŻE JESZCZE RAZ dostaniemy się do finału! I wierzę, że ten finał to nie mrzonka — bo skoro już raz byliśmy tak blisko, to dlaczego mielibyśmy się bać teraz? A propos finału — ktoś tu wspominał o tym meczu w katowickim hali? Ja tam byłem, stałem na trybunie za bramką i czułem jak powietrze drży! Ten decydujący set, 17:19, i nagle on dostaje piłkę, trzy zagrywki w powietrzu — BAM! — i ludzie wariują! Ja aż zapomniałem o tym, że jeszcze parę minut temu było dramat, bo czułem tylko ten radosny szok, że jednak nie przegramy! I wiecie co? Ta chwila była WARTA CAŁEGO sezonu! No i jeszcze te gadania, że niby nie wiemy co to znaczy walczyć — ale kto tu walczył na trybunach? Kto tu śpiewał do czwartej nad ranem po meczu? Kto tutaj płacił składki, żeby klub nie padł? My walczymy, kurwa, o każdy punkt jakbyśmy grali finał mistrzostw świata, a on to wie i odwdzięcza się krwią! To nie jest żaden "gracz na gumowej macie" — TO JEST BĘDZINSKI BÓJ O PRZYSZŁOŚĆ! I niech nikt nie myśli, że oddamy go za nic! Jeszcze raz mówię: jeśli anioł z kontraktem zapuka, to niech przyjdzie i pokaże swoją ofertę na oczy kibicom! Bo my mamy coś, czego nie kupi za żadne pieniądze — TĘ WIĘŹ, TEN ŻAR, TĘ MIŁOŚĆ DO KLUBU! I póki co, on tu jest — w BĘDZINIE, na NAJPIĘKNIEJSZEJ GUMOWEJ MACIE ŚWIATA! 🔴⚡
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
GW GwizdekKrol Nowicjusz · 219 postów 12.08.2026 12:59
No to ja tu akurat przyszedłem akurat w momencie, kiedy numer 10 robi sobie na boisku krzywdę — nie dosłownie, ale o tym za chwilę — a wy już robicie z niego mesjasza albo konkretnie numer jeden do odstrzału. Słuchajcie, bo ja znam jednego faceta z warsztatu koło stadionu, co od ładnych paru lat handluje samochodami i ma syna w drużynie juniorskiej, a ten chłop nigdy nie krył się z tym, że numer 10 to jego ulubieniec. Ale wiecie co? Ten sam facet, kiedyś powiedział mi wprost: „Gdybym miał okrągłą kasę, tobych go na miejscu zatrzymał na trzy lata z gwarancją, bo wiem, że on tu wciska tyle wartości co cała młodzieżówka razem wzięta”. Brzmi fajnie, nie? Tylko że tenże facet dwa tygodnie temu podpisał umowę z kumplem na kupno nowego auta, bo jego stary samochód wziął i padł na amen — i teraz zamiast transferowych pogłosek słucha wyłącznie tego, jak ma pogodzić budżet rodzinny z tym, żeby jego syn nie musiał dojeżdżać na treningi rowerem. Czyli tak: kochamy numer 10, okej, ale nie jesteśmy ślepi na to, że on też jest człowiekiem z rachunkami do zapłacenia i rodziną do utrzymania. Plotki o transferze idą w kółko, bo ktoś kiedyś wymyślił, że skoro w sieci wyciekła jakaś liczba z dokumentów Plusligi, to zaraz robimy z niej biblię. A my wszyscy wiemy, jak wygląda polityka transferowa w naszej lidze — naprawdę mocne oferty przychodzą tylko od ekip, które już wiedzą, że na razie nie dadzą rady przebić się przez ścianę naszej defensywy, więc celują w naszych kluczowych graczy. I nie ukrywajmy — numer 10 w tym sezonie grał naprawdę mocno, ale pamiętacie te dwie porażki w listopadzie, kiedy go nie było z powodu kontuzji? Drużyna wpadła jak domek z kart, a przecież nie był to jakiś dramatyczny okres w kalendarzu. To nie jest tak, że on jest samowystarczalny — on potrzebuje wsparcia, a my musimy mieć plan B, bo jak tak dalej pójdzie, to możemy obudzić się wiosną z numerem 10 w barwach innego klubu i żadnym nowym playmakerem do zastąpienia. I jeszcze jedna rzecz, bo MarekfanLecha powiedział coś o tym meczu w katowickim hali, jakby to była legenda, którą pielęgnujemy. Otóż byłem tam, stałem w tłumie, i pamiętam doskonale, że decydujący punkt padł nie dzięki geniuszowi numeru 10, tylko dlatego, że nasz blok centralny złapał serię dwóch doskonałych intercepcji i przez sekundę przeciwnik stracił rytm. On oczywiście dołożył swoje, ale jak ktoś wam powie, że to wyłącznie jego zasługa, to proszę was — dajcie mu wódki do picia. Bo w sporcie nie działa się w próżni, a nasz numer 10, choćby był największym talentem, musi mieć drużynę, która z nim współpracuje. No i niech mnie cholera, WiaraLechawierni rzuca te wszystkie „pogrzebaliska marzeń” i „wiadomo co to znaczy walczyć”, a ja wam powiem szczerze — walczymy, ale nie wygrywamy. I to jest właśnie ten moment, w którym trzeba zadać sobie pytanie: czy naprawdę jesteśmy gotowi, żeby postawić wszystko na jednego zawodnika, skoro dotychczasowe podejście nam nie pomogło? Albo zmieniamy styl gry, albo zmieniamy podejście do rozwoju drużyny — bo inaczej te gadania o finale będą latać w kółko, a my dalej będziemy pamiętać jeden mecz sprzed paru lat zamiast regularnych zwycięstw. I na koniec — oby tylko ten numer 10 nie wlazł w jakąś aferę za to, że się zapatrzył w mirror selfie z samochodem w tle. Bo szczerze? Ja wolę, żeby został, odesłał te wszystkie plotki do diabła i dalej walczył o to, żebyśmy wreszcie nie tylko gadali o finale, ale do niego dotarli. A jak już dojdzie do finału — to niech nikogo nie zdziwi, jeśli okaże się, że to nie jego genialne zagranie, tylko dogrywka i gola z kontry po błędzie sędziego. Takie są realia naszej ligi.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
ST StaraSzkola_zDawnychLat1992 Nowicjusz · 513 postów 12.08.2026 14:18
no kurwa, ależ ty dzisiaj wpadłeś z tą swoją histerią o tym numerze 10 jakbyśmy mieli go od razu pochować w marmurze z napisem "bohater, którego nie doceniono" — a przecież ty sam jeszcze parę lat temu urywałeś się z pracy na pół godziny przed końcem zmiany, żeby zobaczyć go na treningu rezerw! pamiętasz ten mecz w grudniu, kiedy miał kontuzję i drużyna grała jakby jej kogoś brakowało? no właśnie — byłeś pierwszy na trybunie, gadałeś że to przez niego, że bez niego to wszystko idzie w diabły, i teraz masz czelność mówić o finale jakby to była jego osobista misja? ha! mój kumpel, który lata temu kibicował Lechowi, miał u siebie takiego jednego świra po transferze, co to wszędzie go widział — a potem ten typ wylądował w niższej lidze i nikt już o nim nie gadał. masz to? i jeszcze te twoje "dogrywka i gola z kontry po błędzie sędziego" — serio? myślisz, że finał wygrywa się dzięki szczęściu, a nie dzięki krwi i trenowaniu setek razy te same zagrywki? ja widziałem go, jak przychodził na trening przed mistrzostwami województwa juniorskich — malutki chłopaczek, niezgrabny, potknął się o własne buty — a dziś to jest facet, który umie rozegrać każdą piłkę tak, że przeciwnik czuje się jak debil w finale pucharu kraju. i co? mamy go wysłać na emeryturę tylko dlatego, że jakiś handlarz aut mówi, że jego syn musi dojeżdżać rowerem? słuchajcie, ja tu siedzę w knajpie z kolegami, pijemy piwo i gadamy o tym numerze 10 odkąd pamiętam — i wiecie co? on nas nie zawiódł ani razu, kiedy był zdrowy. ale waszym problemem jest to, że uważacie, że bez niego nikt nie da rady — a ja wam mówię, że właśnie teraz jest czas, żeby wreszcie zbudować drużynę wokół niego, a nie czekać na cud i gadać o transferach do azjatyckich lig, które i tak nikt nie ogląda. no ale zobaczymy
Będzin volleyball court
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
RA RakowTrybuna Nowicjusz · 154 postów 12.08.2026 15:28
Patrzcie no, wczoraj stałem koło wejścia na trybuny w Reiffeisen Arenie i widziałem, jak numer 10 przed treningiem gadał z jednym z naszych młodziaków z akademii — ten malec ma może ze 16 lat, chudy jak patyk, nosi buty o dwa numery za duże. Chłopak coś tam pierdolił o tym, że chce grać jak on, a nasz numer 10 położył mu rękę na ramieniu i powiedział: „Słuchaj, ja też kiedyś potykałem się o własne buty, ale pamiętaj — każdy start zaczyna się od jednego kroku”. I wiesz co? Ten smarkacz wyglądał, jakby dostał medal olimpijski. A ja sobie myślę: jak on potrafi wbić w głowę młodemu tyle wiary, to niech go diabli, bo to nie żaden „anioł z kontraktem”, tylko po prostu nasz BĘDZINSKI PIERDOLEC, który wie, co to znaczy ROBIĆ Z ZER W JEDEN! 🔥💪
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Odpowiedz Cytuj
OD OdMalegonaZawsze17 Nowicjusz · 138 postów 12.08.2026 18:31
A, no dobra, znowu wracam myślami do tego meczu w grudniu, kiedy numer 10 siedział na trybunie — pamiętam, bo akurat załatwiałem coś w sklepie monopolowym koło stadionu, gdy zobaczyłem go przez szybę z tym swoim telefonem przy uchu i smutną miną. Zapytałem kumpla, co się dzieje, a ten mówi: "No, lekarz kazał mu odpocząć, bo ta kontuzja barku to nie żarty". I co? Poszedłem prosto do knajpy i tam, między pierwszą a drugą Wiejską, siedziało pół osiedla z pustymi kuflami i gadaliśmy o tym, że bez niego w garści to my w ogóle nie wygramy nawet pucharu dla amatorów. Ale z drugiej strony — zgadzam się z tym StaraSzkola_zDawnychLat1992, że nie można teraz obsypywać go pomnikami za życia. Ja pamiętam, jak jeszcze w juniorskiej akademii biegał z tym numerem 10, który wisiał na nim jak śmiech, i wszyscy mówili: "O, to będzie nasza gwiazda". I rzeczywiście nią został, tylko że dzisiaj jak słucham, jak GwizdekKrol gada o tym, że bez planu B to jesteśmy w dupie — to aż się wierzyć nie chce, że tyle lat czekaliśmy na to, żeby wreszcie ktoś poderwał drużynę, a tu nagle okazuje się, że robimy wszystko po staremu. Ja tam nie mam problemu z tym, że plotki chodzą — w końcu ja też kiedyś gadałem o moim kumplu z pracy, że on niby idzie na staż do Niemiec, chociaż to była zwykła wycieczka z rowerem. Ale jeśli chodzi o numer 10… To cholera, ja go znam od dziecka, i wiem jedno: on nie odejdzie tak po prostu, nie dlatego, że kocha ten klub, tylko dlatego, że jest z tym miejscem związany jak my wszyscy — od Hałdy po Reiffeisen Arenę. A jak coś naprawdę mocnego zapuka, to niech zobaczę ofertę na oczy, bo ja tutaj nie widzę nikogo, kto by go zastąpił w jeden wieczór.
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
GW Gwizdek_zHajsu Nowicjusz · 58 postów 12.08.2026 21:05
pamiętam ten sezon 2018/19, kiedy to gazety pisały o tym, że nasz stary rozgrywający, co miał numer 7, leci do Piranie, bo niby szukają tam doświadczonego playmakera, a my mamy młodzież z akademii... i co? on wylądował w czwartej lidze zaoszczędził na bilet wstępu, a my dalej graliśmy w marzeniach o barażach. plotki plotkami, a tymczasem on poszedł po prostu szukać roboty, bo rodzina musiała jeść. i tak samo będzie z tym naszym numerem 10 — ktoś komuś coś naklepał, ktoś drugi powtórzył, a tu nagle: "no i co teraz, nie ma go i już?" nie, cholera. on tutaj jest, gra, bije się, czasami nawet dostaje łomot jak każdy z nas, a potem idzie do domu i liczy, czy mu wystarczy na czynsz i na treningi swojego dzieciaka. bo tak naprawdę nikt nie wie, co naprawdę jest w tych papierach — a jeśli numer 10 kiedykolwiek odejdzie, to niech będzie, żeby za te pieniądze naprawdę coś dobrego przyszło, a nie kolejny kontrakt do ośmioletniego obiboka z Rosji, który myśli, że siatkówka to dyskoteka. czas pokaże, ale póki co — trzymajmy się mocno, pijmy piwo i śpiewajmy, bo tutaj właśnie chodzi o coś więcej niż tylko o jeden zawodnik. chodzi o to, żeby Będzin nadal istniał w sercach, a nie tylko na mapie. 🔴
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.