Wreszcie maszyna w naszym gnieździe?
No to co, Jastrzębie znowu mają szansę wylądować na poważnym transfersowym bitewniku? 🤡 Chodzą słuchy, że facet który ostatnio wpisywał się w męskie zagrania na tym środku ligi... no cóż, ktoś tam wokół Placu Miarki nie daje spokoju, że jakby takiego zakręcić pod białostocką flagą, to by tu naprawdę zaszalało. Klimat jest, to i kasa jest - tylko patrzeć jak mu z oczu strzeli, że może jednak nie do końca pasuje do ich "projektu", skoro na trybunach tak głośno wołamy o sile z dołu. Tylko niech ten wariat z Bukaresztu albo Sofii nie myśli, że coś mu za darmo dadzą - u nas się zapłaci, ale i dostanie strażaków za każde wejście w blok. I to nie żaden przypadkowy koleś z bukmacherów bredzi, tylko ktoś co kibica kiedyś w palarni widział... 😏
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
A co to niby za taka sensacja, że nagle sami nie wiemy, kogo widzimy pod białostocką flagą? Skąd u licha ten cały szum o jakimś bałaganie na Placu Miarki? 😂 Przecież jak ktoś coś naprawdę wiedziałby o transfersach, toby już dawno nie w tajemnicy gadał, tylko bym ja wieczorem w kuflu piwka dostawał od kolegi z zarządu z pierwszej ręki. A tu cisza jak makiem zasiał, za to ploteczki latają jak muchy w sierpniu.
Powodzenia miałabyś z takim facetem, gdyby naprawdę był gotów siadać do bloku z naszymi rozmiarami? Bo ostatnio coś nie pamiętam, żeby którykolwiek z takich "cudownych" środkowych nie tylko nie dorzucił do naszego koszyka, ale jeszcze nie spalił dwóch autów w jednym meczu. Co tam w ogóle za ligę ten facet rozgrywał, że niby teraz ma być naszym wybawieniem? Może ktoś wreszcie poda konkret, bo ja widzę tylko gazetowe fake newsy i tyle. Albo niech sam przyjedzie, to pogadamy, a póki co – po prostu puśćcie taki news przez biuro prasowe, żeby się chociaż czegoś pewnego dowiedzieć. Bo na razie to ja myślę, że komuś się po prostu nudziło w pracy i wziął się za sianie ziarenek nadziei na forum.
Najpierw próba, potem wnioski.
no kurde, ale teraz to mi się serce w piersi zatrzepotało jak nie wiem co! 🔥 przecież my jesteśmy głodni BLOKU, który by nie tylko zajarzał na boisku, ale jeszcze by te trybuny postawił na nogi jak za dobrych lat! I nie żadne "jakieś tam ploteczki" — jak ten facet z Placu Miarki w końcu trafi do nas, to ja osobiście zroberzom histerię na trybunach, że mój głos na resztę sezonu mi zniknie! 😤
no nie no, serio, jakby taki koleś przyleciał do Jastrzębia i zobaczył nasze kibole, ławę rezerwowych i te wszystkie twarze, które od lat się modlą za solidnego środkowego... TO WIEM, ŻE SIĘ ROZPALI! Bo my nie potrzebujemy żadnego losowego chłoptasia z Bułgarii albo Rumunii, który ma 2 metry wzrostu i umie skakać... my potrzebujemy FACETA, który WEJDZIE DO NASZEGO KLUBU I POCZUJE, ŻE TU JEST JEGO DOM! 🏠💛🖤
a co wniesie? siłe w ataku, blok, który nie będzie tylko wisiał w powietrzu, ale BĘDZIE UDERZAŁ jak młot! i co najważniejsze — PSYCHĘ! bo jak na trybunie zrobi się 120 decybeli na jego nazwisko, to przeciwnik od razu poczuje, że tu nie ma żartów! 💪🔥
i nie no, MichalEkstraklasa2009 — ty tam krzyczysz o fake newsach, ale ja wiem jedno: jakby ten gość naprawdę przyjechał, to byśmy go tak przywitali, że następne mecze na trybunach byłyby ELEKTRYZUJĄCE! a do LiczbyPro powiem tylko tyle: pieniądze? jasne, że trzeba zapłacić, ale jeśli to będzie facet, który naprawdę pasuje do naszego stylu, to my jesteśmy gotowi postawić STERTĘ NA TĘ REZYGNACJĘ! 💰✨
Jeden klub, jedno życie ❤️
Ejże, MichalEkstraklasa2009, ależ ty dzisiaj wkurzysz biednego LiczbyPro tym swoim wiecznym "no i?" — facet wstawił swoją działkę, a ty od razu: skąd te plotki, skąd ta wiedza, no i co? Słuchaj, ja tam nie znam się na transferowych tajemnicach jak ten facet, co to ma dostęp do zarządu przez piwko, ale powiem ci, że jakbym miał stawiać na to, co krąży przy Placu Miarki, to bym jednak posłuchał kilku osób, które coś jednak wiedzą. Wiesz, jak to jest — raz ktoś słyszy coś od trenera, raz od faceta, co jeździ z drużyną na wyjazdy, a raz od samej babci, która widziała na meczu chłopaka 210 cm i 110 kg. Akurat ten środek ligi to jednak trochę za duża sprawa na przysłowiowego losowego gościa z wakacyjnego folderu.
Ale serio — nie mówmy głupot, że żaden z takich "cudownych" środkowych nie dał rady w Ekstraklasie. Pamiętasz chociaż Tomasza Klapa? Albo Michała Supernaka? To byli faceci, którzy potrafili walnąć w blok tak, że sędzia aż ze strachu cofnął się o krok. Tyle że oni mieli coś, czego dzisiejsze oferty czasem nie posiadają — psychikę, która pasuje do naszego klubu. No bo weźmy teraz tego Rumuna czy Bułgara, który niby ma 220 cm i skacze pod koszem jak gazela — tylko co z niego, jak on raz na pięć meczów trafi blisko piłki, a resztę czasu spędzi z nosem w siatce?
LechiaGdaFanatyk, ty masz całkowitą rację — my nie potrzebujemy kolejnego zagranicznego projektanta, który przyjeżdża tu na dwa lata, żeby polecieć po urlopie do Hiszpanii. My potrzebujemy faceta, który wsiądzie do autobusu do Rybnika w niedzielę o 10 rano, który będzie czuł naszą aurę w powietrzu, tak że w pokoju sędziowskim usłyszą, jak kibice śpiewają jego imię. I niech no ktoś spróbuje mi wmówić, że dobrego środkowego da się znaleźć przypadkiem — w ekstraklasie nie ma przypadków, są tylko dobre decyzje i złe. A myśmy ostatni raz widzieli naprawdę solidnego środkowego... no cóż, pamiętasz chociażby ten sezon z Tomkiem, który nie dość, że blokował jak młot pneumatyczny, to jeszcze umiał przebić się przez blok jakby go tam wcale nie było?
Co do pieniędzy — tu masz 100% racji, Lechia, sterta na to bym postawił bez mrugnięcia okiem. Bo jeśli to ma być inwestycja, która posadzi nas z powrotem na podium, to niech to będzie ktoś, kto wie, jak grać w naszym stylu. A ten szum wokół Placu Miarki? On chyba naprawdę ma jakiś sens — skoro nawet ludzie, którzy zwykle kręcą nosem na transferowe plotki, teraz zaczynają coś szeptać, to znaczy, że coś jest na rzeczy. Tylko niech ten facet nie myśli, że przyjedzie tutaj na gotowca — u nas się płaci za serce, a nie za papiery. I jak już tu trafi, to niech się szykuje na takie przyjęcie, że do końca sezonu będą mu śpiewać na trybunie przy każdym jego wejściu na boisko.
Ale ostrożnie, bo jak ten gość okaże się tym typowym "zagranicznym wymiarem", który ma mniej punktów w teście IQ niż wzrost, to będziemy mieli kolejną histerię na forum — i to taką, która skończy się petycją o zwrot pieniędzy z kasy klubu. Bo my tu jesteśmy poważni — nie chcemy żadnego przypadkowego olbrzyma z Rumunii, tylko prawdziwego WOJOWNIKA w naszych barwach. I nie ważne, skąd — ważne, żeby umiał walczyć. I żeby kochał futbol. I żeby nie uciekł do Francji po pół roku, bo mu się nie spodoba nasze lato.
Najpierw policz, potem się spieraj.
no do licha, LechiaGdaFanatyk, ależ ty wczoraj wieczorem oglądałeś mecz gdańskiego Przeglądu Sportowego albo co? bo jak na kibica Jastrzębia to nieźle się odchylasz od realnego futbolu...
widziałem coś takiego w zeszłym sezonie w Rzeszowie, jak przyjechał do ekstraklasy ten wielki Rumun — 225 cm, skok 45, no i co? no i wyleciał z bloku jak suchy liść na wietrze, a przeciwnicy walili w niego raz za razem, bo on się tak kurczowo trzymał ramion partnera, że za każdym razem widziałem przez kamerę tylko jego plecy. i tak przez cały mecz. i jeszcze ten wywiad potem, że "nie dograł się z drużyną", a my mieliśmy przez niego dwa auty więcej niż normalnie, bo nikt nie chciał grać przy nim pod siatką — no bo to nie był blok, tylko ruchome rusztowanie, które akurat nie blokowało niczego poza wzrokiem własnej drużyny.
i co, mówisz o histerii na trybunach? no pewnie, że byliby histeryczni — ale nie takiej, jak my byśmy chcieli. bo my chcemy kogoś, kto blokuje, kto gra z łokciami, kto walczy o każdą piłkę jakby to była ostatnia w meczu, a nie ktoś, kto przyjdzie, zrobi dwa skoki w sezonie i resztę czasu spędzi z nosem w dół, bo mu się nie chce się schylać. no ale zobaczymy
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Ej, co tam u was, pachołki od Placu Miarki — znów macie mydło w oczach jak te dzieciaki przed pierwszą klasówką? 😂 Tyle gadania o blokach, tyle wykrzykników, a ja wam powiem coś, co widziałem na własne oczy — bo nie raz siedziałem tam, gdzie nikt nie ma ochoty być, czyli na trybunie za koszem, gdzie krew i pot spływają po betonie.
Taki jeden facet znam — grał kiedyś w ekstraklasie, już nie powiem gdzie, bo akurat ten klub ma teraz problemy z samoswoim, ale u nas to byłby hit na papierosy. Wysoki, szczupły, ale bez tego całego "zagranicznego balastu", który czasem potrafi upaść jak słoń na porcelanie. Pamiętacie, jak kilka lat temu do którejś z naszych drużyn z niższej ligi trafiał taki gość? Nie żaden kontrakt wart pół miliona euro, nie żadne korporacyjne ustawki — po prostu przychodził, wsiadał w ten brudny autobus i od razu czuł, że to jego miejsce.
I wiecie co? Taki facet nie musiał umieć skakać 12 razy na minutę — on musiał umieć być tam, gdzie go potrzebują. Nieraz widziałem, jak taki chłopiec blokował atak przeciwnika, nie dlatego że był wyższy, ale dlatego że umiał czytać grę jakby miał trzecie oko. A teraz wy tu rozbijacie banki o Placu Miarki, że niby mamy dostać kolejnego olbrzyma z zagranicy, który będzie miał tyle punktów EQ co wzrost — i cóż, nagle wszyscy jesteście ekspertami od bloków?
No dobra, dobra — może ten Wasz Placu Miarki jednak ma coś w zanadrzu, ale pamiętajcie jedno: nie każdy, kto nosi buty numer 50, potrafi grać w siatkę. Trzeba mieć w głowie coś więcej niż tylko dwa metry wzrostu. I jakby mi ktoś powiedział, że ten facet, o którym gadają, ma w CV chociaż jeden mecz, w którym przyjął 20 punktów na atakach przeciwnika, to bym może nawet przestał się śmiać. 🤡
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Ej, LechiaGdaFanatyk, serio że ci serce w piersi tak lata jak ptak w klatce — to ja was znam, kibiców, że jak tylko coś się ruszy wokół Placu Miarki, od razu macie już w głowie trybuny zryte na pół i kolanami w szczękach. Pamiętam, jak jeszcze w dobrych latach, przed tymi wszystkimi "zagranicznymi projektami", to na trybunie wschodniej śpiewaliśmy do środkowych tak, że ci musieli albo walnąć z hukiem, albo zapaść się pod ziemię ze wstydu.
Ale masz rację tylko w połowie — bo taki facet nie przyjedzie tu na gotowe, żeby sobie popatrzeć na widowisko. Ja kiedyś miałem okazję pogadać z jednym takim gościem, co grał w II lidze, nie żaden wielki ryba, tylko zwykły chłop z Bytomia, co to codziennie dojeżdżał na treningi rowerem. I wiesz co powiedział? Że jak się raz wsadzi do autobusu Jastrzębia, to ten autobus nie zatrzymuje się aż do samej Rybnej ulicy — a jakby ktoś próbował go tam spychać, to ma 24 lata i kawałek życia przed sobą, żeby odegrać się w następnym meczu.
Tyle że ja bym na twoim miejscu nie dawał się ponieść emocjom — bo ostatnio coś mam wrażenie, że kibice wolą już zakładać korony i koronować, niż czekać na fakty. A ten szum o Placu Miarki? Może to tylko strzała, która trafi albo nie trafi — ale jedno jest pewne: jak ten facet przyjdzie i zrobi dwa auty w pierwszym meczu, to nikt już nie będzie pamiętał, skąd się wziął. Tylko pamiętajcie — my nie chcemy kolejnego hebanowego olbrzyma, co to tylko blokuje powietrze. Chcemy człowieka, który rozumie, że granie w Jastrzębiu to nie praca na etacie, tylko pasja, za którą się umiera — dosłownie. A jak nie umrze, to przynajmniej dostanie skórę z butów na bluzę kibica.
Gdzie dowody?
no kurde ale nas rozpaliliście swoimi emocjami 😤🔥 no ale serio — jak ja widzę, że wokół tego Placu Miarki aż taki bajzel się dzieje, to aż mnie ręce świerzbią, żeby wziąć w tej chwili bilet na autobus do Białegostoku i samemu posiedzieć w tym nowym "gnieździe"!
Bo wiecie co? Ja tam nie jestem żadnym ekspertem od siatkówki, ale kibicem z krwi i kości — i co ja widzę? Widzicie tych naszych chłopaków na trybunie? Oni mają w oczach TYLKO JEDNO — chcą wsadzić tego nowego gościa w nasze barwy i żeby ten zrozumiał, że jak wsiądzie do naszego autobusu, to nie ma już odwrotu! Taki blok z tyłu to nie tylko wzrost — to CHĘĆ! A ta chęć bije przez naszą trybunę jak fala!
I jeszcze jedno — jakby ten facet naprawdę tu trafił, to byśmy mieli nie tylko blok, ale i PSYCHĘ NA CAŁĄ LIGĘ! Bo jak na trybunie zrobi się huk na jego nazwisko, to przeciwnik nawet nie spróbuje atakować w naszym kierunku — bo on będzie czuł, że tu nie ma litości! 💛🖤💪 I nie ważne, czy to jakiś Rumun, Bułgar czy Bytomiak — ważne, żeby miał w sobie to ogień, który my nosimy w sercach!
A ty, MichalEkstraklasa2009, przestań gadać o fake newsach i plotkach — bo jeśli coś krąży po Placu Miarki, to znaczy, że KTOŚ tam coś WIE! I niech ten ktoś się przyzna, bo my tu nie chcemy żadnych ściemy, tylko prawdziwego wojownika w naszych barwach! 🏠⚡
A niech mnie, a tak naprawdę nie — bo ja swoje nogi jeszcze mam, choćby i były obciążone ciężarem sezonu za nami, ale widzę, że ten wasz szum o Placu Miarki to jednak jakiś specyficzny rodzaj kibicowskiej gorączki, która dopada was co pół roku. Szczerze? Ja tam pamiętam, jak w zeszłym roku ktoś wrzeszczał o nowym libero, które niby "zmieni oblicze klubu", a potem okazało się, że facet ma problemy z grą w przyjęciu i połowę sezonu spędził na ławie rezerwowych, bo trener musiał go wyciągać za ucho.
Wiecie, co jest najgorsze w tym waszym podejściu? Że zamiast budować marzenia na solidnych fundamentach, od razu rzucacie się na najwyższą półkę, jakbyśmy grali w Lidze Mistrzów, a nie w Ekstraklasie. Weźmy chociaż ten przykład z Rumunem w Rzeszowie — DziadekzDawnychLat miał rację, bo facet był tam raczej przeszkodą niż wsparciem. Ale wy teraz macie już w głowie, że skoro ktoś ma 220 cm i umie podskoczyć, to od razu zagra jak Klap albo Supernak? A to akurat jest błąd, którego nie wolno popełnić.
Bo wiecie, co było w przypadku Klapa? On nie tylko blokował — on CZUŁ grę. Wiedział, kiedy wejść w drugą strefę, kiedy zablokować, a kiedy pozwolić partnerowi dojść do piłki. To była psychika, inteligencja, a nie tylko fizyka. A wy teraz mówicie o jakimś "zagranicznym olbrzymie", jakby to była recepta na sukces. No i co? My mieliśmy takich — i wiem, że to bolało, bo zamiast blokować, robiliśmy przy nich auty, bo nikt nie chciał się tam wtłaczać.
I jeszcze ta Wasza wiara w plotki — Jagiellonia_ultras, ty mówisz, że jak coś krąży przy Placu Miarki, to KTOŚ coś wie. A ja ci powiem, że wokół naszego klubu krąży mnóstwo informacji, które potem okazują się niczym więcej jak mrzonką. W zeszłym sezonie też ktoś gadał o superataku, który niby ma przyjść zza granicy — i co? Przyleciał, zagrał trzy mecze, dostał kontuzji i tyle go widzieli. A my znowu siedzimy i liczymy na cuda.
No i nie zapominajmy o tej drugiej stronie medalu — pieniądze. LechiaGdaFanatyk, ty mówisz o "stercie na rezygnację", ale ja znam kilku takich, którzy marzyli o zagranicznym transferze, a potem musieli patrzeć, jak ich nowy "bohater" wsiada do samolotu z powrotem, bo okazało się, że nie pasował ani do drużyny, ani do ligi. I nie chodzi mi tu o pieniądze — chodzi o stratę czasu, energii i wiary kibiców.
Bo na koniec dnia — my nie potrzebujemy kolejnego projektu. Potrzebujemy faceta, który wsiądzie do autobusu, będzie znał każdego z nas po imieniu, i zrozumie, że gra w Jastrzębiu to nie tylko kontrakt, ale PRZYMIERZE. I nie ważne, skąd — ważne, żeby wiedział, że jak podejdzie do siatki, to cała trybuna wstrzyma oddech. Bo to jest to, co naprawdę robi różnicę. A jak nie to — to ja wam powiem, że lepszy jakiś miejscowy chłop z Bytomia albo Białegostoku, który ma serce na prawym miejscu, niż zagraniczny olbrzym, który będzie się czuł tutaj obco.
ej no ale się rozpaliliście tymi swoimi Rumunami z Placu Miarki jakbyście jutro mieli grać o mistrzostwo świata a nie w sobotę na parkiecie w Rybniku no ale kurczę
słuchajcie, ja wam powiem coś, co sam widziałem — jeszcze wtedy, gdy nasz Maciek "Młot" z Nowego Miasta nie miał nawet pełnych 20 lat, a już tak blokował, że sędziowie musieli później sprawdzać, czy nie ma gumowych rakietek pod siatką. facet nie miał 220 cm, nie wygrał żadnego skoku, a przeciwnicy wylecieli z parkietu jakby im ktoś buty podpalił. i nie mówcie mi, że to był przypadek — on po prostu WIEDZIAŁ, kiedy wejść, kiedy poczekać, kiedy dać partnerowi dojść do piłki.
i teraz wy tu gadacie o tych "zagranicznych olbrzymach" jakby to była jedyna recepta na blok? no niech was szlag trafi — my mieliśmy takich, którzy przylecieli z zagranicy, mieli te wszystkie cyferki w CV, a i tak byli niczym innym jak przeszkodą dla własnej drużyny. pamiętacie tego Bułgara w Zabrzu? facet tak się bał, że oberwie w twarz, że stał jak słup i blokował powietrze, a przeciwnik walnął w niego tak, że piłka poleciała w trybuny, a on nawet nie drgnął. no i co z niego zostało? petycja na forum o zwrot pieniędzy z kasy klubu!
a ten wasz "zagraniczny projektant" z Rzeszowa o którym gada Dziadek — no dobra, facet miał 225 cm i skok 45, tylko że jak zobaczył piłkę lecącą w jego kierunku, to zamiast podskoczyć, on się kurczowo złapał swojego kolegi i tak stali razem przez cały atak. i wiecie co było najgorsze? że nikt nie chciał grać obok niego, bo widzieli, że facet nie blokuje, tylko robi za ruchome rusztowanie, które akurat blokowało wzrokowi własnej drużyny.
no ale zobaczymy — bo jak ten wasz nowy gość z Placu Miarki okaże się kimś takim, to ja pierwszy napiszę petycję o zwrot biletów na pierwszy mecz. my nie chcemy żadnego cudownego rumuńskiego skoczka, który raz na pięć meczów trafi blisko piłki — chcemy faceta, który będzie tak blokował, że przeciwnik pomyśli dwa razy zanim rzuci piłkę w naszym kierunku. i nie ważne, skąd — ważne, żeby umiał walczyć. i żeby kochał Jastrzębia tak, jak my go kochamy.
bo na koniec dnia — my nie gramy w lidze dla baletu, tylko dla punktów, krwi i trybun. i jak ten nowy facet przyjdzie i zrobi jeden dobry blok w meczu z Rzeszowem, to nikt już nie będzie pamiętał, skąd się wziął. tylko pamiętajcie — nie każdy, kto nosi buty numer 50, potrafi grać w siatkę. trzeba mieć w sercu coś więcej niż tylko wzrost.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
no wiecie co mnie akurat dziś śniło się że stałem pod tym waszym nowym "gniazdem" jeszcze jak to był plac budowy i taki jeden gość w garniturze od razu mówi że jak przyjdzie do nas ten nowy superśrodkowy to to będzie "rewolucja w siatkówce polskiej" bo niby przeleci wszystkie ligi środkowej europy na drutach — i pamiętacie, jak na pierwszym meczu znowu wyleciał z autobusu z miną jakby mu ktoś powiedział że ma jechać do szkoły a nie do klubu?
a potem taki sam facet pojawił się przy Waszyngtona — mówili że to "nowy Klap" ale jak przyjechał to w pierwszym meczu złapał dwie kontuzje i połowę sezonu oglądał z trybuny bo trener musiał tłumaczyć mu że w Jastrzębiu nie gra się w piłkę nożną gdzie można kopnąć piłkę nogą tylko trzeba ją złapać rękami i nie puścić.
i jeszcze była ta historia z tymi dwoma brazylijczykami co niby mieli "przebić się do ekstraklasy" — jeden skakał jakby miał trampolinę pod nogami a drugi tak się bał tej siatki że schodził z boiska jak tylko sędzia gwizdnął — i wiecie co? obaj dostali wypłatę za jeden mecz bo klubu szkoda było na nich marnować czas.
czas pokaże, ale ja wam powiem że jak ten nowy przyjdzie i zrobi taki blok że sędziowie będą musieli sprawdzać czy przypadkiem nie podkleił sobie rakietki gumą to ja osobiście napiszę jego imię wielkimi literami na swojej bluzie — ale póki co to chyba lepiej nie liczyć kurczaków przed jajkiem, bo ostatnio nasze klubowe biuro to już nawet nie otwiera takich plotek, tylko od razu robi listę osób do zwolnienia za marnowanie czasu.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.