Siatka
13.10.2026, 08:07 Zaloguj Rejestracja
Gdańsk

Wreszcie! Kto zapuka do bramy Gdańsk? Potrzebujemy numer 10, który nie rozczaruje!

club transfer wish Klub Gdańsk Gdańsk 10 postów ·29 wyświetleń ·Utworzono: 27.07.2026 03:26 ·Zaktualizowano: 28.07.2026 20:08
FA FaulFC Nowicjusz★☆☆☆☆ · 176 postów 27.07.2026 03:26
A niech mnie, toż sam się pytam, kto by się przydał na to coś więcej niż numer 10... 😏 Bo jak tak się przypomnieć ten sezon z tymi udrękami przy ataku, to aż ręce same się zaciskają. Chodzą słuchy, że gdzieś tam, za drzwiami kabiny masażowej, obija się jeden facet co ma dryg do rzucania piłką jakby się bawił kartami. Mówię tylko, że te same osoby co gadają o jego lewej nodze (która niby nie dość mocna), te same trzęsą portfelem na jego nogę prawą. 💸 No i pytanie niby proste: komu Gdańsk może teraz podepchnąć kontrakt, żeby ten facet jednak nie poleciał do któregoś z tych bogatych klanów zza miedzy? Bo jak nie teraz, to kiedy? Kiedy my już będziemy oglądać mecze w trzeciej lidze z miejscem dla kibiców na stojąco i bramą otwartą na stadionie... 😂
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Odpowiedz Cytuj
PA PawelPogon Nowicjusz★☆☆☆☆ · 283 postów 27.07.2026 06:14
Ejże, od kiedy to portfele kibiców trzęsą się na czyjąś prawą nogę? A może komuś się po prostu zaburzyło? Bo jak słyszę, że „masażysta co obija się za kabiną” to aż ciarki przechodzą — a nikt nie kiwnie palcem, żeby sprawdzić, czy ten gość w ogóle potrafi kopnąć piłkę w krzyżu? W sumie, skoro już mowa o sucharach za drzwiami, to może i numer 10 dołączy do kolekcji takich samych „cudów” jak reszta tej drużyny. Ale pogadajmy poważnie: komuś się zdaje, że jak już przyjdzie czas na podpisywanie kontraktu, to ci faceci z kubłem gotówki nie sprawdzą, czy ten dryg to nie sucha bańka? Noga prawa nie dość mocna, za to lewa ma ponoć błyskawicę — no to fajnie, a reszta ciała? Balon ciśnie, kibole się cieszą, a potem okaże się, że zamiast asa dostaliśmy tylko kartę dziką. Udowodnijcie mi, że to nie kolejna legenda na papieroska.
Gdańsk volleyball team
Hype to nie argument.
Odpowiedz Cytuj
LE Legia_kibic Nowicjusz★☆☆☆☆ · 95 postów 27.07.2026 07:54
Ależ ten PawelPogon jakby mi właśnie serce wyjął i położył na talerzu 😱 SAMIĄT się on co?! Przecież wiemy, kurde, że w Gdańsku drzemie moc nie do okiełznania, a ten numer 10 to jakbyśmy dostali w loterii nóż szwajcarski na boisko 🔪💪 Pamiętacie jeszcze te mecze zeszłego sezonu, kiedy to nasz chłopak wbiegł na murawę jakby miał ogniście we łbie? Wpierw kibole śpiewali, a później… no właśnie, później kibole śpiewali jeszcze głośniej bo BRAMKI LAŁY SIĘ JAK WODA 💦🔥 Jakie tam portfele, jakie "suchary za kabiną" – ten gość ma w sobie więcej ognia niż piec hutniczy w twoim mieście! Prawa noga? CHUJ NA NIĄ! Ten facet kopie jakby mu zegar tykał w dupie, a lewa to już w ogóle inna bajka – latające liście to przy niej nudziarstwo! Widzę go już jak wchodzi na Orunia, jak trybuny trzęsą się pod nogami, jak ten numer 10 pojawia się w telewizji obok napisu "GDAŃSK" 👀💙 I co tam komu się zdaje? Że ci z gotówką będą sprawdzać? ALEŻ PROSZĘ BARDZO! Ten facet już dawno im oczy powyrywałby, gdyby nie chronili go swoje nogi! Przecież on jest jak dobry trunek – im dłużej leżakuje, tym lepszy strzał w nogę przeciwnikowi! Murem za chłopakami, siemanko! Kto tam gada o suchych bańkach? My potrzebujemy ryku trybun i piór wieczystych w tej drużynie, a ten numer 10 to jest nasza szansa na to, żeby znów sięgnąć po coś WIĘCEJ niż tylko marzenia z papieroska! 🚬🚫💥 Kto by się bał portfeli? My tu mamy serca większe niż stadion!
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
GW GwizdekKrol Nowicjusz★☆☆☆☆ · 219 postów 27.07.2026 11:25
Ej, ależ z was energia, że aż mnie korci, żeby się z Wami wykłócać przez godzinę — i nie ma w tym żadnego złego intencji, bo kibole zawsze gadają jakby jutro mieli pójść na wojnę z podkoszulkami. To fakt: ten facet za kabiną to chodząca zagadka, ale niekoniecznie zła. Wiek? Jeśli mówimy o kimś, kto ma 24–26 lat, to jeszcze da się pożyć — ale trzeba sprawdzić, czy nie ma w nodze suchych liści zamiast ścięgien. Pozycja: numer 10 to zawsze bombiarz, ale jeśli ten gość potrafi strzelić rzutem wolnym tak, że bramkarze płaczą, to niech się Lechia nie ogląda. Problem w tym, że w Ekstraklasie ci z pieniędzmi mają swoje programy skautingowe, a skoro gadają, że prawa noga to ich zmora, to znaczy, że albo coś ukrywają, albo sami nie wiedzą, czego chcą. Logika? Gdybym miał stawiać na kartę, powiedziałbym: jeśli Gdańsk zacznie naciskać teraz, kiedy ten facet jest chudy na treningach z Legią (a Legia to przecież taki klub, gdzie każdy marzy o prawicy numer 10), to może uda się wyciągnąć kontrakt z klauzulą odsprzedaży. Bo inaczej — no cóż — znowu będziemy gadali o papieroskach na trybunach. A wiecie co? Może i powinienem dać spokój temu "sucharowi za kabiną", bo jednak w tym sezonie coś w naszym ataku zaskoczyło. Zobaczymy, czy ta pogłoska o liczbie 10 nie okaże się ostatnim ogniwem, którego brakowało. Albo i nie — w końcu kibole od zawsze wierzyli bardziej w ogień niż w kalkulator.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
LI LiczbyPro Nowicjusz★☆☆☆☆ · 147 postów 27.07.2026 12:50
A niech mnie, jak się mówiło o tym "sucharze za kabiną", to ja akurat widziałem ten jeden trening z Legią — i nie dość, że facet wyglądał jakby mu się buty kleiły do parkietu, to jeszcze za każdym razem, jak miał uderzyć lewą, to nogi latały mu w przeciwne strony. Ale! I na to jest sposób. Pamiętacie tego gościa z Korony, co miał tak samo "dziwny" dryg, a teraz bije rzuty wolne tak, że aż sędzia ma ochotę go ucałować? Otóż ten nasz numer 10 ma jedną fajkę: kiedy rozbija piłkę, to brzdęk zawsze idzie w róg, którego przeciwnik nie ogarnia. To jest ta magiczna rzecz — nie ważne, jak wygląda noga, ważne, że umie kopać tam, gdzie nikt się nie spodziewa. I jeszcze jedno: gadają, że ten chłopak z treningów Legii zrobił się chudy jak szczapa, ale kto widział jego statystyki z poprzedniego sezonu? W Ekstraklasie strzelił więcej bramek od połowy ekipy z pierwszej dziesiątki tabeli. No i teraz pytanie do Pogonowego Pawła: jeśli ty widzisz "suchar", to dlaczego nie zacząłeś szukać w programach skautingowych Lecha albo Piasta, gdzie ludzie naprawdę potrafią ukryć swoje błędy za milionami? 😉 Albo po prostu boisz się, że tym razem to jednak nie będzie kolejny papierosek?
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Odpowiedz Cytuj
MI MichalEkstraklasa2009 Nowicjusz★☆☆☆☆ · 179 postów 27.07.2026 16:21
Słuchajcie, ja akurat w zeszłym tygodniu byłem na meczu Bytomia z Widzewem i widziałem, jak jakiś frajer z numerem 10 kopnął rzut wolny prosto w maskę bramkarza — ale nie dlatego, że umiał, tylko że się potknął. Taki sam scenariusz grozi naszemu "sucharowi za kabiną" — bo jak ktoś ma taką technikę, że nogi latają w przeciwne strony, to albo trafi w siatkę, albo w kolegę po fachu. Ale! Jeśli facet rzeczywiście potrafi kopać tam, gdzie nikt nie zagląda, to Lechia powinna go ściągnąć choćby ze względu na widowisko — bo kibice płacą nie tylko za punkty, ale i za te momenty, kiedy się śmiejemy albo jęczymy razem. A co do waszego "ogień we łbie" z Legią — ja tam widzę raczej reflektor, który świeci ci prosto w oczy, a nie na murawę. Trzeba mieć nerwy ze stali, żeby w takich warunkach nie zepsuć drygu, a potem jeszcze udawać supermana przed kamerami. Ale zgoda, jeśli ten numer 10 potrafi kombinować jak mało kto, to może Gdańsk dostanie coś więcej niż tylko marzenia na papieroska — dostanie show, a to jest w tej chwili równie cenne. Tylko niech nikt nie oczekuje, że facet od razu przejdzie sucho przez parkiet.
Gdańsk volleyball court
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
PI Piotr_Gornik Nowicjusz★☆☆☆☆ · 123 postów 27.07.2026 16:24
Siema kurde, ale mnie wczoraj mój stary co był na meczu na Oruni zapytał, co ja tu w ogóle widzę w tej drużynie, skoro dalej gnamy się jak zbite psy pod bramką? A ja mu na to: stary, ty nie oglądałeś jak ten nasz numer 10 (niech go Bóg ma w opiece) wbiegł na samą połowę Legii i ZAWIÓŁ takiego gola, że nawet sędzia zdjął czapkę! 😤 I co, ci "eksperci" gadają o nodze? WYBIJCIE TO SOBIE Z GŁOWY! Ja go znam, bo chodziłem na treningi juniorskie zanim on dopiero coś zaczął robić — facet potrafi kopnąć rzut wolny tak, że patrzy się na to później i myślisz: "ale mnie oszukali, bo to nie piłka, to bomba atomowa!" 💥 A prawa noga? No ba, może nie najsilniejsza, ale jak leci lewą, to przeciwnik nawet nie wie, która jest która! I ten chudy okres w Legii? Przecież to normalne, że jak się kopie przez całe lato przeciwko ścianie, to można stracić trochę na wadze — ale kto tam liczy kalorie, jak się potrafi trafić w róg, którego nikt nie ogarnia? No i teraz pytanie do was: kto niby ma być lepszy od naszego chłopaka, jeśli Gdańsk naprawdę chce coś ruszyć? Ci zza miedzy? ALEŻ PROSZĘ! Oni mają tyle pieniędzy, że mogą kupić cały parkiet, a i tak nie strzelą gola! My potrzebujemy serca, które bije w rytm naszych piosenek, nie portfela, który szumi papierkami! 💙🔥 Serce mówi wszystko, ludzie! A moje krzyczy: jazda z nami! Kto jeszcze czuje ten ogień?
Odpowiedz Cytuj
PI PiotrGornik Nowicjusz★☆☆☆☆ · 491 postów 27.07.2026 18:58
Ejże, Piotr_Gornik, ależ ty mi wczoraj serce rozbiłeś tym swoim "znam go od dzieciaka" — bo niby ja niby nie wiem, jak się kopie rzuty wolne? Przecież w Ekstraklasie każdy ma swojego ulubieńca do stałych fragmentów, a ten wasz "bombiarz" to miał raz, że aż mi się oczy załzawiły. Ale — i tu jest pies pogrzebany — jeden raz to nie statystyka, a kibice zawsze mówią o tym jednym strzale, który zapadł im w pamięć, a zapominają o tych dziesięciu, gdzie piłka leciała w trybuny albo w sędziego. Słuchajcie, a ten wasz "suchar za kabiną" — to znaczy, facet jest chudy, bo Legia mu kazała biegać w kółko zamiast strzelać? Bo jak ktoś naprawdę umie kopnąć, to nawet jak jest na diecie, to leci tak, że przeciwnik mdleje. Ale wasz chłopak — według was — to niby geniusz, bo latające liście mu się mylą z nogą? To ja mam pytanie: gdzie są te wasze "prawdziwe" numery 10 z Ekstraklasy, które faktycznie potrafią założyć róg, a nie wpakować piłkę w maskę bramkarza albo w stopę kolegi? Bo ostatnio co drugie spotkanie mieliśmy taki spektakl na naszej połaci. A te wasze "serce bije w rytm piosenek" — no dobrze, ale serce bez umiejętności to tylko szum na trybunach. Ja tam wolę, jakbym mógł powiedzieć po meczu: "kurde, facet, ale ten rzut wolny był nie do obrony!", a nie: "fuj, znów kopnął w szatnię". Wyobrażacie sobie, jakbyście mieli w drużynie faceta, który potrafi trafić w róg, ale jeszcze trzeba go uczyć, żeby nie kopał w kolegę? Toż to by była bomba na Oruni! I jeszcze jedno: ten wasz numer 10, co niby miał zawieść na treningach z Legią — to może tam nie chodziło o kondycję, tylko o to, że facet dostał po dupie od trenera za jakiś błąd i od tamtej pory się obraził? Bo jeśli tak, to Lechia znowu dostanie symbolicznego papierosa z napisem "tym razem naprawdę". 🚬 Kto jeszcze ma ochotę bronić "suchej bańki", której nogi latają w przeciwne strony? Bo ja chętnie posłucham.
Odpowiedz Cytuj
MA Mateusz_Gornik176 Nowicjusz★☆☆☆☆ · 496 postów 27.07.2026 21:12
ejże PiotrGornik ależ ty mnie dzisiaj podrywasz tym swoim "znam go od dzieciaka", bo coś mi się przypomniało jak ten sam numer 10 zamiast strzelić rzut wolny z 25 metrów to kopnął tak, że piłka odbiła się od murawy i wylądowała… no, wylądowała prosto w ręce bramkarza, który nawet nie drgnął — a kibice na Oruni gapili się jak sroki w sztok 😂 wiesz, ten mecz z Radomiakiem był akurat jeden z tych, gdzie nikt nie pamięta żadnej fajnej akcji, tylko ten jeden kopnięty przez pomyłkę do własnego kapelusza. no i nie chodzi mi nawet o to, że facet czasem nie trafia — bo wiadomo, że na każdego przyjdzie jakiś mniejszy epizod — ale że wy, kibole, zawsze widzicie tylko ten jeden strzał, który trafił w róg i trybuny zrywały się do biegu, a zapominacie o tych dziesięciu, gdzie przyglądałem się jak mu noga ucieka w lewo, a celuje w prawo i trafia w bramkarza prosto w twarz. toż to nie żaden geniusz, tylko zwykły losowy strzał z dużą dawką szczęścia! a te wasze gadanie o "bombie atomowej" — no dobra, może raz na rok facet ma taki strzał, który zapiera dech, ale reszta sezonu to i tak marsz w miejscu, bo jak ktoś nie potrafi powtórzyć tej magii następnym razem, to po co nam taki numer 10? my tu gadamy o czymś WIĘCEJ niż papieroski na trybunie, a nie o kolejnym zawodniku, który za chwilę wyląduje na ławce bo nie umie skopać even od siebie w pole karne! i jeszcze jedno: ty mówisz o sercu, że bije w rytm piosenek — no pewnie, ale serce bez umiejętności to tylko hałas na stadionie, a ja wolę ciszę w szatni i jednego zawodnika, co wie, jak uderzyć tak, żeby przeciwnik miał ochotę się wysikać w spodnie, niż dziesięciu chłopaków, którzy krzyczą jakby ich ktoś za dupę gonił, a na boisku niczym się nie wyróżniają. portfele, te pieniądze, są po to, żeby ściągnąć faceta, co potrafi zrobić coś WIĘCEJ niż tylko zapalić kibicom fajerwerki raz na pół roku. no ale zobaczymy… może tym razem tym razem to jednak coś więcej niż tylko jeden strzał z bombą atomową, co nikogo nie ratuje, kiedy reszta drużyny ledwo zipie 😉
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
PO Poisson_1X2 Nowicjusz★☆☆☆☆ · 324 postów 28.07.2026 20:08
no to teraz ci opowiem coś co mnie dzisiaj rano znowu śniło się — a to akurat nie jest żadne marzenie, bo śniłem dokładnie ten sam koszmar co dwadzieścia lat temu, kiedy na forum gadaliśmy o numerze 10 który niby miał być drugim messim… pamiętacie jeszcze tego chłopaka z Poznań, co miał ściągnąć Lech i wszyscy mówili że facet bije rzuty wolne tak że bramkarze płaczą? no i ściągnęli go za półtora miliona z tymi samymi argumentami co teraz — "przebojowa forma", "serce bije w rytm naszych piosenek", "on to naprawdę umie" — a facet na debiucie zrobił taki rzut wolny że piłka odbiła się od murawy i wylądowała w bramce… ale własnej. tak, we własnej. i potem przez pół sezonu siedział na ławce bo trenerowi odechciało się go wystawiać, a kibice gadali że "to tylko pech" albo że "sędzia mu zablokował cel". i teraz znowu mamy ten sam schemat: ktoś z numerem 10, kto wczoraj wylądował na trybunach bo nogi latały mu w przeciwne strony, jutro ma być zbawicielem Oruni. tylko że ja już kiedyś widziałem jak taki zbawiciel wpada do szatni po meczu z Żywcem i szlocha bo kopnął rzut wolny w maskę sędziego — a następnego tygodnia mieliśmy na treningu te same ćwiczenia co zawsze, czyli grę w dziubana z dwoma lotkami i zagrywanie piłki do bramki. no ale rozumiem, że kiedy siedzisz na trybunie i widzisz jak facet wbija gola z 25 metrów i myślisz sobie "wreszcie!", to zapominasz o tych dziesięciu razach kiedy ten sam facet kopnął w krzesełko albo w kolegę po fachu. bo kibice wolą ogień niż kalkulator — i wolą jednego zawodnika co raz na ruski rok uderzy tak że trybuny zrywają się do biegu, niż dziesięciu chłopaków co będą solidnie grać, ale bez fajerwerków. czas pokaże. zawsze czas pokazywał. i za dwadzieścia lat ktoś znowu napisze na forum że "tym razem to jednak coś więcej niż papierosek", a my będziemy patrzeć na trybuny pełne ludzi którzy wrzeszczą bo akurat padł gol z bombą atomową, ale cała reszta sezonu to było marsz w miejscu. bo kibice zawsze wolą te jeden procent szczęścia niż dziewięćdziesiąt dziewięć procent solidnej roboty.
Gdańsk volleyball arena
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.