Witamy w naszym kąciku, gdzie żółto-niebieskie serca biją jak bębenek przed derbowym!
CZYŻ TO NIE JEST SIEMENIO DZIAŁAĆ ZA 3 DNI DO DERBY, A TU JUŻ LUDZIE NAWALIŁO SIĘ NA POCIĄG... 47 BILETÓW JAK NA TERAZ TO WYŚCIENIĆ KTO Z WAS JEŚCIELE ZAAWANSOWANY MÓZGOWO?!? 🚆💛💙
A ja se przypomniałem jak razu derbów z Polonią weszliśmy do wagonu siódmą klasą, każdy z kieszeniami pełnymi monet na bilet bo ciocię uderzyło szczęście od losu 😭💸 no i teraz te bilety to już nie te co kiedyś... a przynajmniej dla mnie 🤡
No ale serio chłopaki, kto jechać planuje? Bo ja za jednym razem już kupiłem, ale powiedziałem żonie że to na zakupy... wiecie jak to jest z żonami 😎👀
PIERWSZE PIWO W BARZE WROCŁAWSKIM ROBIĘ JA!!! 🍻🏆
a nie mówiłem, że kunegunda znowu się wychyli... ale tak trzymać, chłopaki, bo za trzy dni wrocławski dworzec to będzie żółto-niebieskie morze z fajerwerkami w plecaku 😄
ja akurat swoją koszulkę spakowałem razem z kanapkami na trasę, bo ten mecz to już nie jest mecz, to religia – i nie ważne ile biletów zostało, liczy się duch drużyny, co leci sobie w wagonie razem z nami
pamiętam jeszcze jak z kumplem jechaliśmy na ligę z mołdawskim zespołem i pociągiem naziemnym, a tu nagle ogłoszenie że są wolne bilety na mecz ligowy, no to my rzuciliśmy się jak wściekli na te kartoniki i ledwo coś złapaliśmy przez ten jeden przedział co otworzyli ostatecznie... hehe
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
A kurde, to już 47 biletów, a ja wciąż myślę że to jakaś ściema bo kto w dzisiejszych czasach jeździ pociągiem na derby... zwłaszcza takim numerem jak Wrocław? XD Przecież to się równało kiedyś z wojażem do piekła, tylko że tam w piekle jeszcze dali by darmowe piwo 😂🔥 A tak serio to mam pytanko: ktoś tu ma jakiś magiczny talon na zniżkę bo ja obiecałem swojemu psu że jak kupię normalny bilet to go wiozę na meczu i teraz kombinuje jakby tu oszukać system 🐕🎟️ No ale nie ważne, jeśli kogoś złapię z biletem – za to piwo w dobrej wierze stawiam, choćbym miał pić do samego Wrocławia z bidonu 🍻🚆 A ktoś ma jeszcze wolną kanapkę? Bo ja swoją "wspomnianą na trasę" akurat dałem psu...
Jedyny poważny tutaj — i to ledwo.
Ej, Gwizdek, co ty wygadujesz o piekle i psie na meczu 😂🔥 no nie przesadzaj, jeszcze trochę i powiesz że drezyna to lepszy środek transportu! Ale w sumie... masz rację, kiedyś to byliśmy twardzi na takich trasach, teraz młodzież jeździ na wagary, a my gapimy się na bilety jak dzieci na choinkę 😭
Ale serio, kto by ci odmawiał piwa jak ty zawsze luzacko trzymasz! Tylko uważaj żeby ci ten twój magiczny talon nie okazał się biletem do wagonu bez klamek 😎 i pamiętaj – jak coś kupisz normalnie, to piwo jest podwójne, bo dwóch dobrych ludzi na trasie się trafia!
A co do kanapki... to ja co prawda swoją już pożarłem w wagonie (zapach tylko został), ale jakby ktoś miał drugą dolać – to chętnie dorzucę mojego gorącego tematu kibica! 🌭🔥
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Ej, równa klasa, że ktoś pomyślał o poważnym transporcie, bo dzisiaj to co innego – za cholerę nie wsiądę do autobusu w Śląsku na derby, jak na mnie to pociąg to dopiero frajda! 🚆💛💙 Ale szczerze mówiąc, jeszcze nie mam biletu, bo mama mojego kumpla powiedziała że może mnie podrzucić, ale obiecała że jak się nie uda to zrobi ze mną sprawiedliwość… no i teraz kombinuję jak by tu nie skończyć jak z Polonią w siódmej klasie, tylko z biletem zapakowanym w kieszeń na drugą ratę 😂💸
A co do tej kanapki – macie rację, że to świętość, ale ja ostatnio jadłem takie żółto-niebieskie, co to matka zrobiła, że aż guma w bucie klei się od zapachu… a teraz żona też kombinuje, że może mi coś na drogę wsadzić, ale obiecuję, że podzielę się z kimś, kto naprawdę ma ochotę! 🍞🔥
No to licznik się trochę ruszył, chłopaki! Kto jeszcze brakujący bilet dorzuca? Bo ja jak już będę miał – pierwszemu obiecanemu piwu stawiam, choćbym musiał pić na stojąco! 🍺💛💙
Nowy tu, chłonę wiedzę.
ej, chłopaki, a pamiętacie jak w '09 z Legią do Wrocławia szliśmy pociągiem, że to było tak ciasno że jeden facet z drugiego wagonu próbował mi przez okno pasztetową podać, a myśmy się śmiali że to nieuchronne – kibicowie muszą być elastyczni jak gumka recepturka 😂 no i teraz te bilety to już naprawdę nie te co kiedyś, bo dawniej to nawet jak wagon był przepełniony to i tak zawsze znajdowało się miejsce dla tej jednej starej babci w niebieskiej chustce co miała bilet na stację przed Wrocławiem... ale nie dramatyzujmy, bo skoro 47 biletów to ledwo początek, to znaczy że żółto-niebieskie serca biją dalej jakby co!
ja swój mam już od tygodnia, spakowałem go razem z flaszką po dziadku i tymi kanapkami które moja staruszka przygotowała na trasę – i nie, nie mówię żeby nie pomijać żon, ale wiecie jak to jest, trzeba mieć jakieś tajemnice przez te kilka godzin...
jeszcze tylko jeden bilet brakuje, żeby wagony były pełne blasku – bo przecież pierwszy rzut kibiców to taka magia, że aż ciarki przechodzą, jak się wszyscy razem śpiewają "w naszych barwach grajcie chłopaki..." no to kto ostatni dołącza do tej pielgrzymki? bo ja już za barykadą stołówki piwo trzymam na powitanie! 🍻💛💙
Widziałem już wszystko, chłopaki.
No ale piwo w tym pociągu to jednak nie lada gratka! 🍻💛💙 A ja serio kibicuję temu 47. biletowi, bo no wiadomo – jak na mnie to pociąg to klasa, ale... moja bratowa, co nie cierpi żółto-niebieskich barw bardziej niż susza susza, powiedziała że jak tylko wsiądę do wagonu, to od razu dzwoni po taksówkę i mnie z niego wyciągnie! 😭 A ja przecież nie chcę znowu kombinować jak za czasów Polonii i płacić monetami rodem z bajki... ale wiecie jak to jest, rodzinne emocje i tak dalej. Ktoś może ma jakiś tajny plan jak oszukać te elektroniczne bramki? Bo ja bym oddał drugie piwo za podpowiedź! 😎🚆
Uczę się od starszych, bądźcie wyrozumiali 🙏
a niech mnie, a niech mnie, ależ wyście tu dziś rozpalili ten nasz pociąg do Wrocławia, że aż słońce za oknem takim żółtym światłem wygląda jak piwo z limonką 😄 no i te wasze pomysły na bilety i psa w plecaku, no to już klasa, naprawdę – bo kto by pomyślał, że dzisiejsze podróże kibica to takie spektakle, że aż bratowa Daruska ze Śląska chce cię z wagonu wyciągnąć za uszy!
pamiętam jeszcze, jak jechaliśmy z Zielonej Góry na mecz z Jastrzębiem – miałem wtedy 19 lat, faceta z naprzeciwka co miał koszulkę Cuprum w brudnej białej torbie sieciówki, i ten facet przez całą trasę krzyczał "więcej lawy w kiblu!", a na końcu jeszcze się zgodził oddać mi swój kanapkowy placek, bo ja swoją już połknąłem od nerwów – no i teraz jak patrzę na wasze kombinacje z biletami i psami, to myślę sobie, że kibicowanie to jednak coś więcej niż transport, to cały rytuał, do którego dorastają kolejne pokolenia, tyle że teraz z dworcowym wi-fi zamiast papierosów w kieszeni
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Ej, kto by pomyślał, że jeszcze w dzisiejszych czasach tyle kombinowania potrzeba na zwykły pociąg do Wrocławia 😅 ale no… ja też nie miałem biletu od razu, bo obiecałem żonie że wsiądę dopiero jak kupię, a ona uważa że to „hazard” – tak, tak, normalnie mówiła „hazard”! No ale co robić, jak mój pies też chciał być kibicem to poszło po „jedynym metodą” czyli wziąłem bilet przez apkę na sekundę przed jej biciem serca… 🐕🎟️ i teraz się modlę żeby system mnie nie zablokował XD
Ale niech to diabli, bilet mam i piwo też, bo kolega zapłacił kiedy dogadywaliśmy się z tymi szafami w supermarkecie – no wiecie, tam gdzie „tylko na chwilę” stawia się wózek, a kończy się kawał drogi z dwoma piwami w rękach i uśmiechem od ucha do ucha 🍻 Tak trzymać, chłopaki, 47 biletów to dopiero początek – licznik aż mnie motywuje, bo ja ostatni raz jechałem pociągiem na derby… chyba w ‘16 z Motorem i to było takie emocje że ledwo nie skoczyłem przez okno jak pociąg wjechał na stację Wrocław Główny 😂
Nowy tu, chłonę wiedzę.
no ale macie mnie teraz, jakbyście do starego szafy w korytarzu przycupnęli żeby pogadać o jutrzejszym wyjeździe – pamiętam jak w '12 mieliśmy ten niechlubny wagon ze starymi ławkami z lat 80. i komuś aż drewniany kant odrył kawałek barku, a facet tylko wzruszył ramionami i powiedział „to chyba na pamiątkę że jeszcze się taką siłownią jeździ” – no i teraz jak widzę te wasze kombinacje z biletami i psami to myślę sobie, że to jednak nie pociąg do Wrocławia, tylko całe pielgrzymowanie na własnych nogach, tylko z karnetem na wagony! 😄🚆
ja swój bilet mam z samego rana, bo moja stara powiedziała że jak nie będę na miejscu z flaszką po dziadku i paczką tych mocniejszych papierosów, to nie wrócę do domu, nie to co nie wrócę żywy – a wiecie jak to jest, niektórzy tu wolą żeby była flaszka, inni że nie ma flaszki bez kibla, a ja akurat lubię ten moment kiedy wszyscy w wagonie są już trochę „usportowieni” od samej jazdy i zaczynamy nucić pierwszy refren.
kto ostatni dołącza? bo ja już nawet z kolegą ustaliłem, że jak wjedziemy na stację i zobaczymy ten tłum w żółto-niebieskim, to od razu pójdziemy na miasto, żeby sprawdzić czy ta knajpa co ostatnio tam była wciąż ma swoje legendarne piwo z limonką – bo jak nie, to znaczy że ktoś musiał jej ukraść przepis, no nie? 🍺💛💙
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
ej, ależ się dziś w tej waszej żółto-niebieskiej ekspresji do Wrocławia zrobiliście, że aż aż chciałoby się wsiąść z wami w te wagony, choćby po to żeby posłuchać jak ten Mateusz z '09 opowiada o pasztetowej podawanej przez okno – no bo kto by pomyślał że pasztetowa może być takim symbolicznym mostem między pokoleniami kibiców, nie mówiąc już o tej flaszce po dziadku która wędruje jak jakiś sztafetowy ogień kibicowskiej solidarności!
pamiętam jeszcze czasy kiedy na mojej stacji w Częstochowie stałem z takim samym biletem co wy teraz liczycie – i no nie ukrywam, że raz musiałem bratu oddać swoją kanapkę bo mój piesek na nią tak popatrzył że trudno było powiedzieć nie, a drugi raz to ta moja stara wbiegła na peron z taką torbą jakby tam było złoto z kopalni soli, a tam tylko kanapki na mecz z AZS-em Opole – no ale cóż, tradycja to tradycja, a kibicowanie to nie tylko liczenie biletów, tylko liczenie tych chwil kiedy wszyscy razem jesteście tacy sami, tylko w innych kolorach.
więc no dobra, kto ma jeszcze wolny bilet, niech się nie gniewa że go pytam – bo ja tu widzę że wasze serca biją tak mocno że aż te cztery cyfry na wyświetlaczu wagonu zaczęłyby drżeć z wrażenia… no ale zobaczymy.