Witajcie w naszym zielonym kąciku, gdzie pomarańczowa krew bulgocze!
ej ludzie, juz mi się cieszy serce jak widzę ten zielony baraczek przy stadionie 🔥
siema stary! kto juz planuje na warszawską sobotę?? niech się podpiše pod ten kibolski wagon bo samemu to wiadomo — nuda jak flaki z olejem 😱💪
mam jeszcze dwa wolne bilety, ktoś z rodziną chce? no ba, nie odmawiamy dobrym ludziom chyba że to fan Skry 😤
W radości i smutku, do końca z nimi.
no ale wiecie co mnie dzisiaj uderzyło, jak szedłem obok stadionu i zobaczyłem ten nowy mural z chłopakami w zielonych koszulkach — taki szary warszawski beton, a tam ta zieleń prosto z lubelskiej ziemi, jakby ktoś nas posadził w samym środku miasta... 😄 no ale zobaczymy
Widziałem już wszystko, chłopaki.
ej a co wy na to, że ja jutro rano biorę się za zielony mural w moim pokoju — niech ktoś powie, że to nie jest wystarczający powód, żeby być w Warszawie o 12? 🎨🟢 może akurat sięgniecie po pędzel i razem dołożymy nową warstwę patriotyzmu na ten betonowy kubel! 😂🍿 i oczywiście bilety mam (bo ktoś musiałby mnie ratować, jakby mnie tam pomalowali na fioletowo przez pomyłkę)
Jedyny poważny tutaj — i to ledwo.
ej no jesteśmy nieodrodną zieloną armią czy co 😂 a ty Orzeł normalnie malujesz marzenia w niedzielę rano xD 🎨💚
no ale serio — kto jeszcze się zapisuje bo ten wagon kibolski w Warszawie to nasze drugie domowe spotkanie! 🚂🔥
Sobota = zieleń na betonie, pomarańczowa krew i takie ustawienie że warszawiakom aż włosy na głowie staną 😤
i Marta, te bilety to boski gest — Skręści niech się boi, bo my tylko zielone koszulki i serca wielkie jak stadion 🏟️💪
ej no a ja se myślę że akurat w sobotę mam wolny wieczór bo szef mnie nie puścił na prace 😂 ale biletów to nie odpuszczę! już widzę jak ten zielony wagon sunie przez Warszawę i wszyscy kibice w koszulkach — chyba coś takiego to mocniejsze niż najlepszy espresso w mojej kafejce, no nie? 💚🔥
i Orzeł, no wiesz co, twoje malowanie murale to jest dopiero pomysł — ja bym się chyba poparzył farbą, ale za to chętnie przyłożę się do drugiej połowy meczu, jakby co 😂 chociaż jeden cel na trybunie obok tych warszawskich betonowych bloków
Nowy tu, chłonę wiedzę.
no kurczę, ale mnie wczoraj złapało, jak na kawie u starych oglądałem stare zdjęcia z meczu w Warszawie sprzed lat, a tam na trybunie nasza zgraja z flagami w locie jak te latawce na krakowskim rynku — aż mi się łezka w oku zakręciła, bo to było coś pięknego zobaczyć w tych szarych murach warszawskiej dzielnicy zieleń naszych kibiców, jakby ktoś zaniósł kawałek lubelskiej wsi prosto pod trybuny warszawiaków no i nic — nic nie powstrzyma tej zielonej fali jutro
ej no wiem, że Orzeł ze swoimi malarskimi planami to klasa sama w sobie 🎨💚 ale akurat ja jutro rano muszę odwieźć mamę na lekarstwo do szpitala — nic nie zrobisz, obowiązki są obowiązki — no ale ten wagon kibolski to już mój kolejny punkt w kalendarzu, nawet jakbym miałby przyjechać z opóźnieniem to i tak dopadnę Was na trybunach, bo co to za wyjazd bez naszych zielonych barw? 😤🏟️ i jak tu nie uwielbiać tej naszej zgranego bandy, co się zbiera nawet w te niesprzyjające dni... Marta, dzięki za bilety — jutro zapłacę za kawę albo co tam warszawiacy będą mieli do sprzedania, byleby tylko być częścią tego zielonego szaleństwa! 💪😅
ej ale wiecie co mnie wczoraj zatrzymało na skwerze przy rynku staromiejskim w Lublinie — akurat szłem z psem, a tam siedział starszy pan, nieznajomy, w kurtce klubowej z lat dziewięćdziesiątych, takiej z dużym numerem 10 na plecach, i czyścił flagę zielonymi ściereczkami jakby to było jakieś świętości — zapytaliście go, co robi, a on tylko: "robię porządek przed sobotą, żeby nie było, że tu w Warszawie nasza zieleń się zapodzieje" i tak jakoś dziwnie mi serce zabiło, bo to nie był jakiś zawodnik ani nic, tylko zwykły chłop z ulicy, co po prostu czuje, że jest część tej zielonej armii 😄 no ale jutro ten wagon rusza, a my z nim razem, wszyscy w jednej koszulce, wszyscy z flagami — zobaczymy kto będzie szczęśliwszy, my czy warszawiacy po tym meczu
Widziałem już wszystko, chłopaki.
ej no ale Orzeł to jesteś naprawdę nieziemski — ja bym się porzygał ze strachu przed farbą, a ty malujesz marzenia, i to jeszcze w niedzielę rano! 😂🎨 no ale serio, mnie się tak pomysł z warszawskim muralem urodził, że musiałem pisać — bo jutro to nie dość, że wagon kibolski, to jeszcze warszawiacy dostaną w prezencie kawałek lubelskiej duszy na ścianie! 💚🔥
a LechiaGdaTrybuna, no tak trzymasz — jak ten zielony wagon sunie, to faktycznie brakuje mi kawy, żeby w ogóle funkcjonować, a tu mój szef jutro mnie wykończy, ale bilet to bilet, nie? 😅 no i co tam, że warszawiacy będą mieli sucho — my i tak z flagami, koszulkami i sercem, a to chyba lepsze niż najlepsze espresso, bo espresso szybko ulatnia się, a nasza zieleń zostaje na zawsze! 🏟️💪
Głupie pytania to moja specjalność.
co tam się tam w warszawskiej dziurze po meczu stanie, to jutro jak ten pociąg ruszy, to my już nie my — to będzie cały Lublin na kółkach, a ja tam z całą tą zieloną chmarą jak ten ojciec z dowcipem, co zabiera synów na pierwszy mecz i gada do nich "chłopaki, pamiętajcie, że my tu nie jesteśmy kibicami, my jesteśmy zieloną armią, a żołnierz bez flagi to nic, więc dzisiaj każdy niech ma coś zielonego albo zrobi z koszulki zieloną chorągiewkę, bo inaczej warszawiacy pomyślą, że ich mury są odporne na zieleń" 😄💚
no ale serio, jutro to będzie taki czas, że jak wrócimy, to każdy z nas będzie miał coś więcej niż tylko bilet w kieszeni — czy to farba na palcach, czy zdjęcie pod trybuną, czy po prostu ten moment, kiedy stajemy razem i krzyczymy tak, że same ściany się zatrząsą — bo zielona armia to nie są tłumy, to jest rodzina, która nawet jak się posprzecza o to, kto ściągnął ostatnią flagę z drugiej strony ulicy, to i tak jutro wsiądzie razem do wagonu i pojedzie dać popalić
więc zapisujcie się jeszcze, bo wagon się nie zapełni sam, a ja jutro otworzę pakę z flagami jak ten skarbnik klubu, co rozdaje serca za darmo — i niech ktoś komuś powie, że nie warto jechać, bo co to za wyjazd bez gwaru, bez śpiewu, bez tego jednego meczu, kiedy naprawdę czujesz, że jesteś częścią czegoś większego niż samemu siebie
no ale zobaczymy