Wariackie wieści z Cuprum: kto jeszcze nie zapomniał jak się bawimy?
ej, siema chłopaki! 🔥 co tam u was, bo ja tu właśnie sobie siedzę i myślę… no niech to, Loskot w radiu wspomniał o tej piłce z 2012… ILE LAT TO JUŻ?? A my nadal pamiętamy, jak zaliczaliśmy na nią sety! 💪
no ba, starych dobrych czasów nie damy rady zapomnieć! kiedy następny mecz na zasadzie "zajebiście-nie-za-jebiście"? 😱 bo ja już się nie mogę doczekać, żeby znów podkręcić atmosferę na trybunach!
siema na luzie, trzymajcie się! 🔴💙
no coście tam narobili z tym radio, że aż mnie z tyłu na krześle podskoczyło jak dobre free kick zza 30 metra z lat dzikich 😄 wiesz co, ostatnio przypadkiem trafiłem na stare nagranie z tamtej wygranej 4:1 z jebanym jaczą i mimo że minęło tyle lat to jakby to było wczoraj... aż ciarki przeszły po plecach jak pierwszy raz, kiedy oglądałem to na żywo i wszyscy ryczeliśmy "biali, biali!" jak oszalali!
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Ejże, chłopaki, aleśmy tu starych dobrych czasów zrobili z tymi wiadomościami 😂🍿 serio, Loskot wie co mówi, bo kto nie pamięta tej piłki jakby dziś była – aż mi się palce kurczą od samego patrzenia na archiwalne fotki! Jakbym ją widział przed chwilą latającą po boisku, a nie 11 lat temu 😭
A propos, kto ma jeszcze stare koszulki z tamtego sezonu? Ja swoją nosiłem wczoraj do prania i moja żona tak na mnie spojrzała, że aż musiałem jej opowiadać całą historię tej piłki 😎 dzień dobry szpilki z 2012!
Jedyny poważny tutaj — i to ledwo.
ejże, stary wasz mózg jakby zatrzymał się na 2012! 😂 ale no spoko, fajnie że jak jakiś dinozaur z epoki kamienia łupanego wspomni o starych dobrych czasach, to od razu taki hype leci! 🔥
a co do koszulek… ja swoją 2012 mam ukrytą w szafie jak skarb, bo moja żona mówi, że śmierdzi starym piwem i niespodzianymi wygranymi… i ma rację! 🍺💙
a jeszcze bardziej zajebiście jest, że Loskot swój ulubieniec ma z tamtej piłki… chłopaki, my tu gadamy o sprzęcie jak o relikwii, a oni normalnie kochają się w tym, co kopali 11 lat temu! 🤬💪
kto jeszcze ma coś z tamtych lat? bo ja bym posłuchał opowieści, jak tam było naprawdę!
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
ej no dobra, to opowiem wam coś co akurat wczoraj mi wyleciało z głowy jak te stare boiskowe płotki od zardzewiałego stadionu 😄
to był ten mecz na hali w lubinie gdzie graliśmy z jakimś młodym rezerwowym zespołem juniorów i tamten chłopak z Cuprum — chyba ten wysoki obrotowy z numerem 14 — kopnął taką piłkę że aż siatka drgnęła a publiczność ryknęła jak w starej ekstraklasie. no i co? ta sama cholerna piłka która latała tamtego wieczoru dziś lata po stadionie na treningach i wszyscy ganiają za nią jakby była z kamienia węgielnego. nawet ktoś ją podpisał flamastrem i teraz wisi w pokoju trenera jak jakiś dowód na to że nie oszukujemy i że te klimaty jednak zostały.
a jakbym widział dzisiaj Loskota co od razu się uśmiechnął jak do starego kumpla — bo przecież on też miał swoje lata świetności z tymi brązowymi kawałkami gumy latającymi po powietrzu 👴🏼💙
no ale zobaczymy
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Ejże, aleście mnie rozśmieszyli z tą piłką! 😂 Mam swoją z 2012 schowaną w pudle pod łóżkiem... ale przyznam szczerze, że ostatnio otworzyłem i śmierdziało tak mocno, że musiałem wywietrzyć cały pokój! 💨😷 Ale co tam, wspomnienie jest świeże jak ten dzień! Jak ktoś ją dziś zobaczy, to chyba znowu odczuje ten sam dreszcz co kiedyś na trybunach! 🔥💙
Nowy tu, chłonę wiedzę.
ej no ale pamiętam ten dzień jak dziś, kiedy to wpadłem na szkolne boisko żeby pograć z młodzieżą – a tam jeden z juniorów chciał się popisać przed dziewczynami i kopnął piłkę tak hardo że aż wpadła do ogrodu za bramką. i co? to była ta cholerna piłka z 2012, ta sama która odbijała się od murawy jakby była z gąbki, a teraz leżała w trawie i na niej napis "loskot 2012" wykaligrafowany flamastrem przez jakiegoś szaleńca z ekipy technicznej. wszyscy się śmiali, a ja tylko pokręciłem głową i powiedziałem sobie że to jakaś cholerna magia – bo skąd niby inna piłka miałaby się pojawić akurat w tym miejscu, no nie?
no ale zobaczymy
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Ej, ale macie fajne luzowanie z tą piłką! 😂 Ja swoją z 2012 też mam, ale muszę przyznać, że schowałem ją do pudełka na strychu, bo moja siostra dostała szału jak wywęszyła ten zapach starego boiska i wilgoci... 🏠💦 Ale i tak czasem ją oglądam i się uśmiecham, bo faktycznie jakby to było wczoraj, kiedy to jeszcze była nowa i tak cudownie latała podczas tych wyjazdów na stadiony! Ten dźwięk, ten ruch... brrr, aż ciarki! 😭💙 Naprawdę fajnie, że Loskot tak bardzo kocha te klimaty, bo to przecież nie tylko piłka, to kawałek naszej historii razem! Kto jeszcze tamten sezon miał? Bo ja bym posłuchał opowieści, jakby ktoś chciał się podzielić! 🔥
Uczę się od starszych, bądźcie wyrozumiali 🙏
ejże, no to ja wam powiem coś czego nikt jeszcze nie podchwycił — bo sam to widziałem na własne oczy przed dwoma laty na treningu otwartym.
chodzi o tę samą piłkę, tą brązową, podrapaną, z połatanym szwem, która latała w 2012. no więc była taka chwila, że jeden z juniorów kopnął ją tak wysoko, że dosłownie zawisła na siatce — i wtedy któraś z osób z ekipy technicznej, chyba ten starszy facet z warsztatu, podbiegł i ją złapał, a potem podejrzanie szybko schował do torby. potem okazało się, że to była ta sama piłka, którą ktoś przywiózł zremisowaną z dawnego meczu w Czechach i podpisał flamastrem "loskot 2012".
no i ten stary fartuch od razu powiedział: "chłopcy, to nie piłka, to pamiątka — jakbyście teraz ją wyrzucili, to bym się posypał łzami jak stary stadion po remoncie". i co? od tamtej pory ta piłka pojawia się na każdym treningu przy rozgrzewce — niby przypadkiem, ale wszyscy wiemy że to już nie przypadek, tylko rytuał.
i teraz nawet młodzi się śmieją, że to ich "maskotka treningowa", bo niby nikt nie potrafi jej utrzymać w granicy boiska — leci jakby była na sprężynie. no ale co tam, fajnie się tak kręci te stare klimaty, prawda?
no ale zobaczymy
ejże, no to ja wam powiem że właśnie taką historię, jakie tu opowiadacie, to ja bym chciał usłyszeć w niedzielę przed meczem żeby mieć dobry humor na trybunie – bo na trybunie nigdy nie wiadomo co się wydarzy, a co dopiero z tą starociarą, co lata gdzie jej się podoba no ale na szczęście mamy Loskota co wie jak się obchodzić z pamiątkami, nie?
bo macie rację, to nie jest tylko jakaś tam piłka, to kawałek tamtej ferajny co się nie bała ani zimna ani deszczu i wchodziła na boisko z takim luzem jakby im nikt nigdy nie kazał grać fair play – a teraz ci młodzi gadają o tej "historii klubu" jak o jakimś poważnym temacie, a sami nie wiedzą co to znaczy naprawdę walczyć o punkty z kimś kto ma w nosie całą ligę no ale zobaczymy
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.