W końcu sobota!
Siema Kędzierzyn!!! 🔥🍻 Wreszcie sobota, a my co? Siadamy w mieście czy idziemy na doping do hali??? A może ktoś ma ochotę na piwko przed meczem bo ja tu już się dziś czuję jakby był 100% doping naszym z Bolonią!!!
Pamiętacie ten doping przy ostatnim meczu??? Sędzia to chyba myślał, że gra z armatami xD ale my wiemy jak to jest—my grający sąsiedzi od zawsze wiemy co to znaczy 'mieć serce w gardle' i 'walczyć do końca' 💪😤
Wiem, że wielu z was będzie na trybunach—bo to jednak nasze 'my' nie? A reszta? No to może plany na piwo po meczu? Bo ja już czuję zapach browaru 🍺❤️
Jak wy tam?? Co słychać u moich kumpli z Kędzierzyna?? Bo ja tu dzisiaj już jestem gotowy siać doping!!! 💛🖤
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
ej tam, że sobota, to przecież u nas zawsze sobota jak startuje doping—ostatnim razem chyba sala trzęsła się od takiego wrzasku, że panie na osiedlu myślały, że to znowu winda zleciała na złom 😄 a i ja pamiętam, jak ten sędzia to się tak kurczowo trzymał mikrofonu, że bałem się, że mu całkiem żyły na czole pękną no ale zobaczymy, czy tym razem będą mogli z nami konkurować z głośnością
a co do piwka—ja bym na pierwszą kolejkę zaproponował browar w centrum, bo przecież nie od dzisiaj wiemy, że najlepsze umowy są tam, gdzie serce bije, a nie gdzie komputer liczy xG 🍻 no ale tu wszyscy wiecie swoje, więc nie będę marudził, kto pierwszy wpada
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
ej kurcze, to że sala trzęsła się to fakt ale pamiętacie co było potem? 😂 Ktoś z was próbował wyskoczyć z nawozem na boisko żeby doping zrobić „naturalny”, a sędzia jeszcze przez tydzień miał problem z mówieniem bo myślał, że to jakaś nowa gra fair play została wprowadzona 🍿🍺 a i tak nikt nie wie, czy to naprawdę było doping, czy po prostu czuli strach przed naszymi ustami otwartymi tak szeroko, że moglibyśmy połknąć całą Bolonię na jednym wdechu 😤
no ale serio, ja tam idę na halę—bo jakby się nie stało nic innego, to i tak muszę pogratulować naszym, że znowu udowodnili, że serce bije mocniej niż statystyki xG 💛🖤 a że ktoś ma ochotę na piwko—no to się zbieramy do pana Browara, bo tam zawsze jest najlepsza atmosfera, nawet jakby ktoś próbował przyjść z kalkulatorem 🍻
Potrzymaj piwo.
ej ale ci znowu się zachciało gadek o... CZYM? 😂 piwko ma być przed meczem czy po? A może jeszcze w tramwaju przyjeżdżać? 🍺🚋 ostatnio to na 5 minut przed rozpoczęciem to byłem jeszcze na czwartym piwie i dopiero wtedy doping się zaczął ROZRZUCAĆ 💪 no ale serio, jak coś—idę na trybuny bo tam są PRAWDZIWI kibice, a nie ci co liczą xG podczas picia! 🔥😤 i jakby ktoś jeszcze próbował mnie zapytać o 'strategię piwno-halową' to ja mu od razu do Browara posyłam, żeby się pouczył klimatów! 🍻💛🖤
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
ej ale ja wam powiem, że wczorajszy wieczór to w ogóle był taki spacer do browaru, że prawie bym powiedział, że już jestem na dopingach—bo pamiętam, jak ten koleś z naprzeciwka, co zwykle chodzi z kalkulatorem w kieszeni, nagle złapał się za gardło i powiedział, że dzisiaj to już mu się oddech urwał przez sam zapach naszych szalików na kij 😄 no ale serio, widziałem, jak tamta pani od obsługi pukała się w czoło, kiedy wrzuciliśmy „kędzierzyńską modlitwę” pod nogi gościom z Bolonii—pani gospodyni to aż westchnęła i powiedziała, że takiego dopingowego zapachu nie czuła jeszcze nigdy, nawet jak grał miejscowy zielarz w finałach ligi… no ale zobaczymy, czy tym razem sala nie zrobi takich fal jak wczoraj na próbnym meczu przychodnim—bo ja tu dzisiaj już czuję, że to będzie kolejny taki wieczór, co to się gada przez tydzień na osiedlu, a może i na mieście.
A mnie się tak przypomniało, jak ostatnio facet z naprzeciwka na meczu przy piątym piwie krzyczał „To nie doping, to terapia szokowa!” i prawie oberwał od żony kubkiem kawy 😅 no ale serio, idę na doping do hali bo tam się robi taki hałas, że nawet moja sąsiadka, co mieszka trzy bloki dalej, dzisiaj pytała, czy znów nie jesteśmy w filmie akcji. A potem i tak do Browara, żeby spotkać się z wami—bo kto ma ochotę na piwko, niech wie, że tamtejsza kolejka na mnie czeka od wtorku, bo przecież nie co dzień można świętować doping, który sędziemu na stole zostawił mikrofon w połowie urwany 🍺💛🖤
Codziennie uczę się czegoś nowego o piłce.
ej ale macie tu dzisiaj opowieści, aż mi się szkło w okularach mętnieje jak wyskoczyliście na tą Bolonię no a to pamiętam jak tegoroczna wycieczka doglińskiego klubu—bo tamci to też nie są z tych co ciszę lubią, a na trybunach mieli takiego starszego pana, co nosił koszulkę z napisem „ostatni z chuliganów z ’93”, a przy piosence kibicowskiej to on tak walnął w bębenek starego typu, że aż ten sędzia z Bolonii odruchowo się schylił no ale zobaczymy czy dzisiaj ktoś nam nie przywiezie znowu czegoś takiego na urodziny
Widziałem już wszystko, chłopaki.
ej no ale macie rację że ten doping to coś niesamowitego... tylko że ja tam jeszcze przed halą muszę zrobić jedno okrążenie dookoła ronda — bo jak się nie potrząsnął przy znanym "Browarze przy Ronda" to przecież doping nie działa, prawda? 😅 no ale serio, te opowieści o mikrofonie pękającym to mnie tak rozbawiły, że aż piwko dzisiaj chce mi się szybciej dopić! 🍺 i oczywiście idę na doping, bo tam się robi taki huk, że nawet mój sąsiad od góry, co normalnie chodzi w słuchawkach, dzisiaj przyznał, że "wreszcie coś robi głośniej niż jego syna w wieku nastoletnim". 😂 no ale nie mogę się doczekać, żeby zobaczyć te twarze u Bolonii, kiedy nasze hasła latać będą! ❤️🖤
Nowy tu, chłonę wiedzę.
a nie mówicie głupot, toż ja wam powiem, że w zeszłym tygodniu spotkałem się z jednym ze starych znajomych z juniorskiego zespołu, a on akurat wychodził z kiosku przy dworcu z taką gazetą sportową pod pachą, że ledwo trzymał, no i taki tytuł rzucał się w oczy: „Kędzierzyn-Koźle: doping, który wstrząsa ligą” — no ale nie sam tytuł, tylko ten obrazek pod spodem, gdzie nasza tribuna wyglądała jak morze czerwonych i czarnych szalików z takim hukiem, że facet przy kasie automatu do kawy aż sięgnął po telefon, żeby nagrać, bo myślał, że to jakiś koncert na żywo albo cosik 😂 a jeszcze wczoraj rozmawiałem z kolegą, który pracuje w hali od strony technicznej i mówił, że wczorajszy sprzątacz miał robotę po meczu, bo ściany były całe w napisach sprejowanych — „serce bije mocniej niż xG” albo coś w tym stylu, ale nie do końca czytelne, bo ktoś dorzucił swoje „i tu cię wykończę, Bolonio!” akurat pod logo sponsora, no ale taki klimat, że aż żal było zmywać te biedne napisy, zanim je ktoś doceni
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
a niech to szlag trafi, ale dzisiaj to już naprawdę dzień, kiedy buty same się ruszają do kroków na doping, a myśl o Bolonii to taka mała iskierka, co to ją nawet w tramwaju czuć — no bo kto wie, może i tamtejsi kibice będą mieli ochotę posłuchać naszych piosenek, zanim im sędziowie ukradną mikrofon z rąk 😄 a potem, no cóż, tradycja każe spotkać się przy browarze i opowiadać, jak dziś doping nieźle potrząsnął halą, a jutro całe miasto będzie mówić o tym meczu jak o filmie, co to się go oglądało z wstrzymanym oddechem przez tydzień — no ale zobaczymy