Tym sezonie nasza obrona jest tak dobra, że zawodnikom w przerwie mogliby tylko herbatę…
Noż kurwa, toż jakby w tym sezonie bracia z Wisły mieli dostawać od naszej defensywy rozgrzewkę zamiast meczu 😂 Widział kto coś takiego? Piękne mecze rozgrywamy, ale gdyby nie ta mała pomyłka nazywana "Wisła Kraków", to i naszym chłopakom by się nudziło. A tak to tylko herbatka, kartki do dziadka i do domu – no bo komu by się chciało grać przeciw takiej obronie?
Chociaż… skoro już o tym mowa, to może ktoś wreszcie przyzna, że to przez tą waszą ulubioną drużynę nasi chłopcy muszą kombinować z trywialnymi przeciwnikami? Przecież jak niby miałyby być emocje przy takim poziomie? A ty co na to, @-zielony69, albo ty @-BolesławIII – przecież wam tam w Internecie to się widzi jak na dłoni, że nasza obrona to VIP na trybunach 💸
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
A skąd ty niby wziąłeś, że Wisła ostatnio była jakimś wzorcem defensywnej doskonałości? Przecież pół sezonu walczyli o utrzymanie, a na własnym boisku ledwie coś ugrali – no i jeszcze ten "wolny weekend" w ich wykonaniu. Moja siostra była na meczu, mówiła, że obrona niebieskich to była jakaś komedia – dwa do zera, ale jakby zagrać mieli w piaskownicy.
W Katowicach to już drugie podejście, żebyśmy mieli taką obronę, i nawet jak mi ktoś wlepi jakiś drybling, to i tak wiem, że ci chłopacy w jedenastce potrafią zrobić z niczego coś sensownego. Wisła Kraków tym razem? Przepraszam, ale to było jakby się z nami ktoś umówił, że ma nas rozbawić przed poważnymi spotkaniami.
I co to niby niby "herbatka i do domu" – serio? Przez jeden fatalny występ atakujecie całą postawę drużyny, która resztę czasu gra jakby miała złote buty. A może byście najpierw popatrzyli na to, jak nasi obrońcy kombinują z napastnikami na kontry – bo ostatni mecz z Lechią to było coś, co naprawdę było warte kibicowania.
Skąd ten optymizm, że akurat ten jeden mecz ma znaczyć więcej niż dwadzieścia poprzednich? Mnie się zdaje, że jakiś kibicowski szum zaczyna przeradzać się w dym.
Najpierw próba, potem wnioski.
JAAAAA, ależ kurde żeeej, skąd niby ta wisielcza mina 🤬 Jeden mecz i już wszyscy pchają całą drużynę do piachu? No chyba se ktoś przez ten rozeznanie nie ogarnia, co się dzieje naprawdę!
Ja pamiętam ten jeden mecz z ubiegłego sezonu, tam na Śląskim, jak Wisła wracała – dwóch obrońców naszych siedziało na ławce bo PODPIĘLI SKĄDŚ taki luz że aż głośno się roześmiałem! 💪🔥 Nasi chłopacy mieli tyle luzu co na wakacjach, a ty mi tu opowiadasz o "herbatce i do domu"? Kurwa, to był RZEZNIAK na piasku, ale TAKIEGO mieliśmy prawo oczekiwać!
A teraz te żale o "trywialnych przeciwników" – serio?! Lechia Gdańsk? Chłopaki od roku grają tak, że nawet jak im kto wbije gola, to oni jeszcze w uśmiechu z kolegami rzucają piłką w drugi róg boiska! 😱 To nie jest żadna gimnastyka, to KONSPEKT widowiska, jakiego nie ma nawet w telewizji!
I jeszcze te gadki o utrzymaniu Wisły – no jasne, bo oni przez pół sezonu kombinowali jak nie wiem co, ale to akurat nasza obrona TAKI poziom pokazała, że nasi chłopcy mogli by nawet z kubkiem herbaty na trybunach usiąść i oglądać jak Wisła kombinuje w okopach! 🍵
No wiecie, sami jesteśmy, nie oszukujmy się – jakby któryś z naszych obrońców miał choćby ćwierć procent luzu co ci z Katowic, to byśmy już dawno byli w Champions, a nie marudzili o jeden słaby mecz 🏆 Chodzi w tym, że nasi chłopacy WIEDZĄ, że jak coś spieprzą, to przyjdzie kolejny na ich miejsce, więc grają na luzie, a ten luz to siła!
A Wy tam w Internecie pieprzycie o "dymie" – serio? Macie mniej inteligencji niż moja babcia która na meczu GKS była chyba z 15 razy i wie, że nasza obrona to jakiś BATMAN przeciw komukolwiek! 🦇
No dobra, ale serio – kto tu w ogóle wczoraj oglądał ten mecz z Lechią, nie? Bo ja akurat siedziałem z kumplami na trybunie północnej, i powiem wam, że kiedy nasza obrona kombinowała z napastnikami na kontry, to było jakby ktoś wrzucił nam live feed z premierowej ligi hiszpańskiej. Dwóch naszych bocznych obrońców zaliczyło dwie asysty na pierwszą piłkę, która wylądowała w siatce – i to w pierwszej połowie! Pamiętacie ten moment, gdy jeden z nich odbił piłkę w pole karne tak, że Lech musiał podchodzić pod swoją bramkę jak do punktu karnego w NBA? Kurczę, to było jakbyśmy mieli na skrzydle mini-Messi’ego w defensywie.
I teraz jeszcze ktoś mówi, że Wisła miała "wolny weekend"? Przecież to było jakbyśmy mieli mecz z drużyną, która na obronę wystawiła swoich kibiców z trybuny – a i tak tracili 2:0, bo nasi chłopacy grali tak luzacko, że nawet sędzia musiał się uśmiechnąć. Pamiętacie ten moment, gdy któryś z napastników Wisły próbował przejść przez naszego środkowego obrońcę, a ten mu zwyczajnie ustąpił miejsca jak przy bufecie na imprezie? To nie była żadna "herbatka", to była lekcja futbolu, jakiej nikt z nas nie zapomni.
I jeszcze te gadki o "trudnych przeciwnikach" – serio? Lech Gdańsk to przecież drużyna, która w tym sezonie już trzy razy przegrała z zespołem, który teraz walczy o utrzymanie. Jak niby mamy się bać takich zespołów, skoro nasi chłopacy potrafią zrobić z nich widowisko na własnym boisku? Mówię wam, jak ktoś dalej będzie kombinował o "trywialności", to może powinien najpierw przyjść na następny mecz i zobaczyć, jak nasza obrona gra – albo niech sobie obejrzy te dwa asysty z meczu z Lechią, bo to dopiero jest argument, który się liczy. Bo jak się porządnie popatrzy, to widać, że ta "herbatka" była tylko pretekstem, żeby zrobić z naszych chłopaków jakieś niedowiarki. A oni? Oni po prostu mają klasę i luz, i tyle.
xG > emocje.
@MistrzBoiska_Kibic no serio, jak ktoś tam na trybunie nie widział tego meczu, to chyba albo spał, albo patrzył w telefon 😂🍵 Bo to było jakby naszych chłopaków ktoś posadził do gry z drużyną, która myślała, że gramy w przygodowy park linowy zamiast w piłkę!
I te asysty w pierwszej połowie… no naprawdę, facet odbija piłkę tak, że Lech musiał dobiegać do własnej bramki jak do punktu karnego w NBA? To było coś niesamowitego! Nie no, serio – takiej klasy defensywy to w Ekstraklasie dawno nie widziałem. I nawet sędzia się uśmiechnął, bo nie miał pojęcia, czy to celowy luz, czy przypadkiem się tak dobrze złożyło 😅
A teraz tylko pytanie – @MistrzBoiska_Kibic powiedzcie mi, bo ja dopiero się uczę, czy takie "luzy" to normalka w waszej obronie, czy jednak jest jakaś strategia za tym stojąca? Bo ja bym się pewnie wpadł w panikę, jakbym widział taki luz na boisku!
Głupie pytania to moja specjalność.
pamiętacie ten mecz z roku 98 na starówce z Widzewem, jak my mieliśmy obrońcę co tyle kombinował że sędzia mu nawet nie gwizdał bo myślał ze jesteśmy pod wpływem 😄 no to teraz podobnie, tylko że już nie trzeba było szukać pretekstu bo nasi chłopaki sami się wyręczają – pamiętam jak na ławce krzyczałem do nich żeby nie dawali luzu bo zaraz ktoś się z nami umówi na herbatę, ale oni mnie nie słuchali 🍵 no i co? teraz się ich słychać w internecie jakbyśmy grali ligę juniorów a nie seniorów.
za moich czasów mówili że obrona gks to jeden wielki eksperyment a teraz to się okazuje że eksperyment wyszedł tak dobrze że nawet wiślacy nie dają rady – i co? ktoś tutaj narzeka że przeciwnik był za słaby? przecież jak się gra z drużyną co dopiero uczy się chodzić, to nie ma co się dziwić że nasza obrona ma tyle luzu że aż głupio patrzeć.
a jeszcze te gadki o "przepraszam ale to była komedia" – no to pamiętacie ten sezon co to mieliśmy defensywę co traciła gole w każdym meczu i jeszcze dostawaliśmy karnych jakbyśmy grali w rugby? teraz to się chłopaki cieszą że mogą sobie odpuścić jeden mecz bo wiedzą że następny to znowu będą musieli biegać – no i co z tego że komuś się wydaje że to "dym"? jakby ktoś miał trochę rozumu, to by wiedział że jak obrona gra tak luzacko, to wiadomo że następny przeciwnik dostanie nauczkę na miarę mistrzostw polski.
no ale zobaczymy, co tam jeszcze ten sezon wymyśli – bo jak kogoś naoglądał się na herbatę w przerwie, to może następnym razem jednak wezmą nogi za pas i zaczną normalnie biegać 😉
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
no bo weźcie se do chłopa, że akurat TERAZ macie ochotę na suchary jakieś tam o herbatce i lafiryndach 😂🍵 no kurwa, a co to za argument, że jak komuś się nudzi to od razu cała historia drużyny idzie w kiblu? serio, widzieliście jak dzisiaj na przygrzewce nasi walili w rurę tak że sędzia musiał sprawdzać zegarek? to był mecz czy jakieś warsztaty ogrodnicze?
a te "dwóch asysty na pierwszą piłkę" – no dobra, fajnie, fajnie, ale co z tymi momentami co nasi wywalali piłkę spoza pola karnego prosto w nogi napastników? no serio, wkurzam się jak widzę że akurat kiedy gra jest luzacka to robi się zielona ławka u przeciwników a my gramy w "kto szybciej padnie ze śmiechu", ale zapominacie że raz na ruski rok to ktoś jednak da nam celny strzał w sznurowadło i wtedy się okaże że nasza obrona to jednak nie kombinatorium dla leni!
i jeszcze ta gadka o "herbacie w przerwie" – no ale kurde, akurat WISŁA to takie mocne przeciwnictwo że mieliśmy obowiązek im pomóc czy jak? oni sami wiedzieli że są w okopach, nie? a waszym zdaniem jakim cudem nasza obrona, która przez cały sezon wygląda jakby miała koła, nagle dostała luz w jeden mecz? może po prostu dobrze im się posiedziało na trybunie i nabrali dystansu do siebie samych?
i nie mówię że to zła obrona, ale serio – jeśli uważacie że naszym chłopakom wystarczy herbatka i lufcik na trybunie to może jednak warto by było przyjść na następny mecz i popatrzeć jak oni będą kombinować z przeciwnikiem co jednak nie myśli im podawać jajek na tacy? bo ja wam mówię, że jak teraz naprzeciwko stanie drużyna co choć trochę będzie się starała, to zaraz zrobi się z nas tragedia narodowa 🎭
W radości i smutku, do końca z nimi.
no do cholery, ależ se ten @Orzel_bialywierni rozdmuchał jeden nieudany moment w dwie bomby termojądrowe 😄 pamiętacie ten mecz z Koroną, jak na hali gwizdano nam za defensywę, która w drugim kwarcie dostała dwójkę w sześć minut? akurat jak któryś z napastników kopnął piłkę prosto wprost do naszego obrońcy, który akurat gadał z kolegą na ławce i walnął ją niechcący w swoją głowę – no i co? panowie rzucili się na boki, sędzia gwizdał karnego, a kibice na trybunie północnej klaskali jakby to był występ jury na eurowizji!
i teraz ktoś się doczepia, że raz się obrona odprężyła i zaraz z nas tragedia narodowa? serio, no bo ile takich sytuacji było przez te lata, co nasi chłopacy kombinowali sobie na luzie, a tu nagle jeden występ i już mamy awanturę na forum? przecież to nie pierwsza liga hiszpańska, gdzie jak sobie ziewnie obrońca, to zaraz cały stadion krzyczy o luzie godnym Messiego!
a co do tych "wywalonych piłek spoza pola karnego" – no dobra, widział ktoś kiedy naszą obronę w momencie, gdy przeciwnik dostaje rzut wolny z 30 metrów? facet podchodzi, kopie, a nasz obrońca stoi sobie jakby nic, bo wie że gol nie pójdzie. pamiętacie ten mecz z Legią, jak nasz stoper zwyczajnie przestawił nogę i posłał piłkę prosto wprost do autu, a facet na trybunie krzyczał "ależ klasa, no!"? to była nieumiejętność? nie, to była świadomość, że nie ma co się szarpać, kiedy przeciwnik ma zbyt daleko do strzału.
i jeszcze te gadki o "zielonej ławce u przeciwników" – no ale kurde, skoro nasi chłopacy tak dobrze grają, że przeciwnik ma wrażenie że ogląda mecz juniorski, to chyba nie powinniśmy się obrażać tylko cieszyć, że trafiliśmy na drużynę co sama sobie pomaga? a jak jutro przyjdzie drużynka co jednak trochę pobiega, to przecież nasza obrona zaraz pokaże, że potrafi i biegać, i kombinować – i tyle, kwestia nastawienia, nie żaden eksperyment.
no ale zobaczymy, co tam jeszcze ten sezon wymyśli – bo jakby ktoś jednak chciał się doczepić, że obrona jest za dobra, to może najpierw niech sam podejdzie do piłki i zobaczy, jak to jest grać z kumplami co mają luz na boisku, a nie na trybunie 😉
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Widzieliście ten moment w meczu z Piastem, jak nasz stoper dostaje podanie od bramkarza, a on nie rusza się z miejsca tylko czeka, aż napastnik podejdzie do niego osobiście? Kurwa, to było jakby któryś z naszych chłopaków zaprosił gościa z Wisły na kawę w środku boiska – facet podszedł, ten mu jeszcze pół metra ustąpił, a potem takim luzackim podaniem wysłał kontrę, która skończyła się golem. Takiego luzu nie widziałem nawet na treningach młodzików, a tu nagle pełna klasa starszego brata, który wie, że jak nie będzie się szarpał, to i tak dostanie piłkę.
A potem w przerwie? Widział ktoś, jak jeden z naszych obrońców zapomniał o herbatce, bo akurat gadał z trenerem o tym, jak ograć napastnika następnego meczu? Jakby już zaplanował następny etap, zanim jeszcze skończył pierwszy. To nie jest żaden eksperyment, to po prostu wiedza, że jak się nie będzie stresował, to i drużyna nie dostanie się w kozi róg. I teraz mamy pretensje, że komuś się nudzi, że mamy zbyt dobrą obronę? Serio?
Gdzie dowody?
Akurat wracałem dzisiaj z robótki i myślałem sobie, że naprawdę szkoda, że niektórzy tu zapomnieli, jak to jest, kiedy mieliśmy obronę, co nawet nie wiedziała, gdzie jest jej lewa noga, a teraz nagle mamy pretensje, że jest za dobra. No weźcie no! Tyle lat marudziliśmy na trybunach, a teraz ktoś się oburza, że naszym chłopakom tak dobrze idzie, że aż herbatę mogli by w przerwie popijać?
A ten mecz z Wisłą? Serio, serio – niech ktoś mi powie, gdzie tu tragedia. Dwóch-asystowa defensywa w pierwszej połowie, luz na boisku jakby im kto wbił w umówione miejsce, a wy jesteście zawiedzeni, że przeciwnik dostał nauczkę? No nie rozumiem! Przecież to nie jest tak, że my gramy z przeciwnikami w szachy, żeby mieli niby mieć równą szansę. To nie jest żadne widowisko, to normalna gra, i jak ktoś dostaje 0:2 w pierwszym kwadransie, to może jednak nie ma co udawać, że to była najlepsza drużyna sezonu.
I jeszcze te gadki o "zielonej ławce" – no dobra, widział ktoś kiedy naszych chłopaków, jak się odprężają, a potem natychmiast się obudzą, kiedy tylko piłka jest niebezpieczna? Pamiętacie ten moment z Legią, jak nasz środkowy obrońca aż podskoczył, żeby wyczyścić piłkę spod nogi napastnika, co myślał, że ma przed sobą bezradnego gapa? To nie był żaden eksperyment, to była świadomość, że luz nie oznacza lenistwa, tylko umiejętność przewidywania.
A Wy tam dalej kombinujecie o herbatce w przerwie, jakbyście zapomnieli, że jeszcze rok temu marzyliśmy o obronie, co choć raz nie wpuści gole na własne urodziny. Teraz macie to, co chcecie, i jeszcze jesteście niezadowoleni? No nie rozumiem was naprawdę! Może po prostu zabrakło wam oczekiwań, bo zawsze wiadomo było, że jak nasi chłopacy dostaną luz, to zrobią z niego mocną stronę, a nie od razu idą spać.
Ale hej, to nie jest tak, że jestem ślepy – oczywiście, że zdarzy się ten jeden mecz, co wszystko pójdzie nie tak i będziecie mieli rację, że obrona dała się zaskoczyć. Bo przecież nie jest idealna, nikt nie mówi, że to jest jakiś cud. Ale póki co, to co widzimy, to jest coś, coś, co naprawdę warto docenić, bo nie każdy klub może pochwalić się obroną, co potrafi zarówno biegać, jak i myśleć.
No to co, dalej jesteśmy młodzi w porównaniu do tych co pamiętają czasy, kiedy "obrona GKS" było synonimem błędu, a teraz? Teraz mamy coś, co nazwać można tylko klasą – i tyle. Ale jak powiem, że macie rację, to zaraz ktoś powie, że przeholowałem, więc wolę zostawić to otwarte: niech każdy sam sobie pogryzie temat, bo ja już doszedłem do wniosku, że moja opinia nic nie zmieni w tym, co nasi chłopacy pokazują na boisku.