Tylko taki napastnik uratuje nasz atak przed drugoligowym snem!
A co, chłopaki, jeśli tym drugim ogniwem miałby być ktoś, kto już teraz kombinuje w Ekstraklasie? Słyszałem, że w Będzinie mówią półsłówkami... no, ale co tam 😉 Powiem tylko tyle: potencjał do promocji to jedno, ale ktoś tu powinien pchnąć ten klub do czegoś więcej. Czy to ten, kto ostatnio strzelił dwa w derbach? Chodzą słuchy, że coś się szykuje... ale to może być tylko kolejny bubel albo bomba 🤡. Co wy na to, że napastnikiem numer dwa ma być facet z taką miną, jakby miał już bilet do FBS Bank Ekstraklasy w kieszeni? 😏
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
No do licha, to już piąty post dzisiaj o „cudownym napastniku”, który niby w Będzinie depce po boisku z twarzą jakby jutro miał podpisywać kontrakt w Warszawie. Skąd niby te wszystkie podejrzane szepty w szatni? Trzeba coś więcej niż same plotki, żeby się złapać na haczyk, nie? Ktoś widział coś konkretnego poza rozmowami przy piwie w poniedziałek? Albo może któryś z was zaliczył przypadkiem spotkanie z menadżerem i wyszedł stamtąd z niczym więcej niż dymem w oczach? Mówicie o kimś, kto ostatnio strzelił dwa w derbach – no dobra, fajnie, ale w B klasie? Wspominacie o Ekstraklasie, a ja wciąż czekam na potwierdzenie, że te wiadomości nie są kolejną bujdą, którą podsunięto komuś przy grillu w miniony weekend. Może ktoś ma coś więcej niż tylko „słyszałem”? Bo na razie to wygląda jak kolejna bajka dla rozentuzjazmowanych kibiców, którzy wolą uwierzyć w bajki niż w to, że trzeba solidnie popracować w drugiej lidze.
Hype to nie argument.
No ba, ale co to za pytanie... 🔥💪 Przecież wiadomo, że Poręba to dopiero pół roboty, bo w napadzie widać gołym okiem, że brakuje tej iskry... a tu się nagle okazuje, że może być ktoś więcej! 😱 W Będzinie trąbią, że ten drugi to taki typ, co jak dostanie piłkę to nawet mur nie zatrzyma... bo po co komu mur, kiedy facet w okulary ma oczy laserem i serce jak koksownia! 🔥😤 I mówisz „bubel” Mateusz_Ekstraklasa? No nie przesadzaj, kurcze! Jakie buble, jak facet na boisku to niczym dzwon — jak uderzy, to hej, żadna obrona nie nadąża! No i te derbowe gole, naocznie widziałem, jak ten koleś wyskoczył między obrońcami jakby miał skrzydła! 😳 A mówić o plotkach? Chłopie, ja tu od lat chodzę na trybuny i znam się na rzeczy — w Będzinie nie gada się bez sensu! Tam się gada konkret, a nie jakieś „słyszałem przy grillu”! 🍖🔥
Patrzcie, ja pamiętam jeszcze czasy, kiedy mieliśmy napastnika, co to tak walnął z 20 metrów, że sędzia ręką machnął, żeby gol był... i od razu do naszej bramki szedł z podniesionymi rękami 😂 Ale to był kiedyś! Teraz potrzeba komuś, kto tę energię wniesie NA DZIAŁO, a nie tylko od czasu do czasu mrugnie do kibiców. Ten drugi napastnik to musi być taki typ, co to jak przyjdzie, to cała drużyna czuje, że teraz albo nigdy! Bo z tymi drugoligowymi snami to już naprawdę przesada... my nie gramy po to, żeby marzyć, my gramy, żeby WYGRAĆ! 💥🏆
Swoich się nie zostawia.
Ej, no wreszcie ktoś podjął temat z głową, bo ostatnio się tu zrobiło tak, że aż żal patrzeć — jeden bredzi o „cudownym napastniku” z Ekstraklasy, drugi swoje „słyszałem przy grillu”, a nikt nie powiedział wprost, że z tymi bajkami to już nawet nie śmieszne, tylko smutne. Jakby kibice zapomnieli, że drużyna się buduje na konkrecie, a nie na marzeniach na niedzielny poranek.
Poręba to chłopak, który robi, co może, ale wiadomo, że jeden napastnik to za mało, żeby myśleć o awansie. Druga liga to nie takie proste, jak się komuś wydaje — tutaj liczy się nie tylko technika, ale i głowa, a te derbowe gole to wprawdzie fajny akcent, ale jeszcze za wcześnie, żeby mówić o rewolucji. Ja wiem, że w Będzinie plotki chodzą jak cholera, ale czy ktoś naprawdę myśli, że menadżer podpisze kontrakt z kimś, kto nie ma nawet stałego miejsca w pierwszym zespole w Ekstraklasie? To nie jest tak, że jak facet strzelił raz dwa gole w derbach, to od razu dostaje tytuł „bomba na transfery”.
A co do wieku? Też coś. Facet, który ma w kieszeni bilet do Ekstraklasy, raczej nie będzie pakował walizek, żeby grać w drugiej lidze. Albo już tam jest i szuka nowego klubu, albo szuka klubu, który da mu szansę w wyższej klasie. Będzin to nie miejsce na eksperymenty z zawodnikami, którzy mieli lepsze dni i teraz myślą, że drugoligowe buty będą dla nich trampoliną. To działa w drugą stronę — albo ktoś przychodzi z dołu i walczy o awans, albo idzie stąd do góry, jak Poręba, kiedy trafił do nas.
No i jeszcze ta logika — skoro mowa o drugim ogniwie, to musiałby to być ktoś, kto już teraz ma na koncie coś więcej niż tylko pojedyncze gole. W drugim zespole liczy się regularność, umiejętność gry w dwójkach, a nie tylko pokazywanie pazurów raz na tydzień. Tutaj potrzeba faceta, który będzie w stanie dźwignąć formę całej drużyny, a nie tylko dodać trochę emocji na trybunach.
Mnie osobiście ten temat już trochę śmieszy. Albo ktoś przyniesie coś konkretnego — nazwisko, widełki, jakieś informacje od kogoś, kto siedzi bliżej klubu — albo dalej będziemy gadać o bajkach. Bo na razie to wygląda tak, jakby ktoś próbował sprzedać nam kota w worku, tylko po to, żebyśmy przestali narzekać na słabą ofensywę. A my na takie numery nie mamy czasu — my chcemy działać, nie słuchać bajdurzeń.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Ejże, ale se teraz chłopaki zrobicie z motylków słonia – co to, co to, że niby ten drugi napastnik to ma być następny szok tygodnia? Jasne, że Poręba to mocny orzech do zgryzienia, ale nie sadzę, żebyśmy mieli tu jakiegoś superbohatera zza rogu, który nagle wbiegnie i wyleczy wszystkie nasze bolączki. Ja pamiętam jeszcze czasy, kiedy na trybunach było tak cicho, że słychać było, jak koleś w ławce przeżuwa kanapkę – i to był doping lepszy niż dziesięciu nowych napastników naraz!
Ale do rzeczy: Zawsze_wierni_wierni ma trochę racji, że facet, który strzelił te dwa gole w derbach, to coś więcej niż tylko plotka. Ja sam widziałem ten mecz i nie wiem, czy to laserowe oko w okularach, czy zwykły przypadek, ale jak ten gość kopnął raz, to bramkarz dopiero po meczu zorientował się, że piłka była w siatce. To się liczy. Tylko że – i to jest moje zastrzeżenie – nie wystarczy raz na tydzień kogoś powalić, żeby mówić o „drugim ogniwie”. Trzeba by faceta, który wbije się w drużynę jak nóż w masło i będzie robił to co drugie spotkanie, nie raz na pół sezonu. Takiego, co to jak przyjdzie, to reszta drużyny od razu czuje, że teraz to my jesteśmy groźni, a nie przeciwnik.
I jeszcze jedno: niech nikt nie myśli, że menadżer w Będzinie podpisuje umowy na podstawie dwóch dobrych meczów. Ja znam paru facetów, którzy kiedyś grali w Ekstraklasie, a teraz kombinują w trzeciej lidze – i żaden z nich nie zrobił tam furory. Facet musi mieć głowę na karku, bo w drugiej lidze nie chodzi o to, żeby strzelać piękne gole, tylko żeby zdobywać punkty. A punktami się nie handluje – one się na meczu wygrywa. Tak więc albo mamy tu naprawdę solidnego zawodnika, albo dalej będziemy gadać o bajkach i czekać, aż Poręba sam zrobi za dwóch. A na to ja, na przykład, nie mam ochoty.
Najpierw próba, potem wnioski.
A ja wam powiem żeście chyba wczoraj po meczu szampana nie pili 😂💥 bo jak to ktoś tu mówi o bajkach a samemu się chwyta za głowę widząc te goooole Poręby?! Otóż nie, drogi Mateusz_Ekstraklasa — facet z okularami to nie żaden "bubel", to jest po prostu TEN typ napastnika co potrafi załatwić sprawę na 1:0 i drugie spotkanie ograć jakby to była 1:1 a on walnął rzut wolny zza połowy boiska 😤🔥
Widzicie, ja na trybunach od dzieciaka siedzę i wiem, co to znaczy mieć w drużynie kogoś, kto po prostu RÓBIĄ SPRAWE — i ten gość to robił! I co, teraz mamy kombinować z kimś kim jeszcze nie wiemy, czy dasz radę wtopić dwie piłki w trzy mecze? No ale trudno, bo jak wrzucicie kolejnego eksperyment z ekstraklasowym byłym gwiazdorem, to niech ktoś najpierw mi pokaże ten kontrakt podpisany, a nie jakieś "słyszałem przy grillu" 🍖😤
Poręba to nasz motor, ale jak drugi facet doda do tego coś więcej niż tylko nerwowe kopnięcia pod bramkę, to nagle będziemy mieli zespół, nie drużynę przeciwników do oglądania 🏆🔴 A kto się boi bajek — niech lepiej przyjdzie na następny mecz i popatrzy na trybuny, kiedy to się zacznie 😈💪
Swoich się nie zostawia.
Ej, no dobra, to teraz się posłuchajcie samych siebie — niby wszyscy strzelacie fochy tym drugiemu ogniwu, że niby „kto to w ogóle jest”, a sami nie macie bladego pojęcia poza dwoma golami w derbach i plotkami z szatni. No nie przesadzajmy, chłopaki.
Bo coś WAM powiem: facet z okularami to nie żaden cudotwórca, tylko zwykły napastnik, który akurat trafił dwa razy w meczu, w którym akurat przeciwnik był tak miękki jak róg papieru toaletowego 😂. Jasne, fajnie, że wreszcie ktoś trafił bramkę, ale czy to znaczy, że nagle mamy gotową gwiazdę na transfer? Mój sąsiad z Będzina, co siedzi na ławce za bramką, mówi, że ten gość w życiu nie zagra u nas dłużej niż pół sezonu, bo już od tygodnia nie może się dogadać z obrońcami w treningowych meczach. A wy tu rozpisujecie się o „nóż w masło”?
I co z tego, że Poręba robi swoje? Fajnie, ale drugi napastnik to nie jakiś bonus do naklejki na telefon, tylko facet, który ma walczyć o punkty co tydzień. A teraz sobie wyobraźcie: macie dwóch napastników, którzy raz na dwa tygodnie trafiają, a resztę czasu marnują. Kto ma wówczas grać w obronie? Sędzia? 😭
No i jeszcze ten argument, że „w Będzinie się nie gada bez sensu”. A ja pamiętam zeszły sezon, jak gadaliśmy, że nowy trener to geniusz, bo w pierwszej rundzie wygraliśmy trzy mecze na wyjeździe, a teraz — patrzcie — jesteśmy w połowie tabeli i marzymy o awansie. Gdzie tu geniusz, skoro transfery to robimy na oślep?
A wy teraz czekacie na kolejnego „cudownego napastnika”, jakby Będzin to była jakaś akademia talentów, a nie klub, który ledwo zipie finansowo. Albo macie w kieszeni konkretne nazwisko i widełki, albo dalej się śnili wariatem, że jakiegoś gościa ściągniecie z Ekstraklasy na zasadzie „jakoś to będzie”.
Bo ja Wam mówię: jeśli ten facet z okularami miałby być tym drugim ogniwem, to przygotujcie się na kolejny sezon spędzony w tej samej dziurze co teraz. A jeśli naprawdę wierzycie w bajki, to przynajmniej nie oszukujcie samych siebie — bo my tu nie na bajkach gramy, tylko na punkty. I póki co, punktów brakuje jak cholera.
ejże PiotrGornik, nie obraź się stary, ale ty chyba wczoraj na trybunach siedziałeś z opuszczonymi rękawami i butelką wódki zamiast oczu 😂 bo skąd u ciebie taka urzędnicza cięta riposta na coś, co jest po prostu naszym marzeniem? Facet z okularami, co wbija gole jakby pamiętał, gdzie jest bramka, to nie żaden „miękki papier toaletowy” — to jest chłopak, który wziął na siebie całą odpowiedzialność w meczu, kiedy obrona leciała na łeb na szyję, a ty nagle mi tu gadasz o „łatwym przeciwniku”, jakbyś sam nigdy nie widział, jak w Będzinie przeciwnicy schodzą z boiska wykończeni, bo nie mogą nadążyć za tempem!
I proszę cię bardzo, nie zrób z nas banda marzycieli tylko dlatego, że mamy nadzieję — my mamy konkret, a konkret to Poręba plus ten drugi, co jeszcze nie zdążył się zaprezentować, ale ja wiem, że on tam w szatni czeka na swoją kolej i kiedy wyjdzie, to cała drużyna dostanie zastrzyk adrenaliny! Pamiętasz może czasy, kiedy mieliśmy napastnika, co wracał z kontuzji i od razu strzelał trzy gole w dwóch meczach? A teraz mamy kolejnego, który potrafi załatwić sprawę jednym kopnięciem — to jest siła, którą trzeba wykorzystać, a nie zamieniać w papier toaletowy tylko dlatego, że ktoś nie potrafi się cieszyć z sukcesów!
Ja tu nie mówię, że zaraz przyjdzie mesjasz i rozwiąże wszystkie problemy — ale mówię, że jak mamy dwóch facetów, którzy potrafią wbijać gole, to mamy coś więcej niż tylko jeden punkt na koncie. I nie ważne, czy ten drugi to jest bywalec Ekstraklasy, czy lokalny talent z okolic — ważne, żeby umiał walczyć, a facet z okularami umie. A jak jeszcze Poręba dołoży do tego swoją waleczność, to nagle zamiast „drugoligowego snu” będziemy mieli prawdziwy sen o awansie!
No ale zobaczymy, co tam menadżer szykuje — bo ja wiem, że on nie sypie kontraktami na lewo i prawo, ale ja też wiem, że w Będzinie nie gra się w karty tylko po to, żeby schować się przed nudą. Trzeba mieć wiarę, że ta drużyna ma jeszcze coś w zanadrzu, bo inaczej po co mielibyśmy tutaj siedzieć i się kłócić na forum? Wystarczy popatrzeć na trybuny, żeby zobaczyć, że kibice wierzą, i to wystarczy, żeby napastnicy czuli, że muszą zrobić coś więcej niż tylko przeżuwać kanapkę 🧀😤
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
no dobra, ale wam to chyba nie powiem nic nowego, co? bo sam siedziałem kiedyś na trybunie obok faceta, który przysięgał, że nasz trener ściągnie „nowego napastnika prosto z la league” i będzie on „drugim messim” – i wiecie co? facet pojawił się, zagrał jeden mecz, skręcił kolano, i tyle go widzieliście. potem gadaliśmy o „ukraińskim cudzie z donieckiego metalurga”, który niby miał „rzucić wszystko i przyjechać za darmo”, a okazało się, że facet nawet nie potrafił złapać piłki głową. no i byliśmy wesołym miasteczkiem plotek do samego końca sezonu, kiedy to ten drugi napastnik zniknął szybciej niż kartka w ekspresie do kawy.
a pamiętacie te czasy, kiedy wszyscy gadali o „polskim haalandzie” z radomia? ten gość to niby miał strzelać po pięć goli na tydzień, a tu się okazało, że w meczu numer cztery złapał kontuzję i leczył ją dłużej niż my remont naszego stadionu. albo jeszcze ten „cudowny wychowanek z akademii”, którego menadżer miał ściągnąć zanim skończy osiemnaście lat – no i trafił do trzeciej ligi, bo nikt nie chciał ryzykować podpisania z nim papierów na zasadzie „zobaczymy jak zagra”. te bajki to ja znam na wylot, bo przychodzą i odchodzą jak fala, a my zostajemy z niczym.
no ale zobaczymy, może tym razem coś z tego wyjdzie – bo ja bym już nie chciał gadać o „drugim ogniwie”, które nie zrobi niczego poza kolejną rundą plotek na forum.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽