Siatka
26.08.2026, 22:20 Zaloguj Rejestracja
GKS Katowice

Tylko naprawdę ślepy na kolory nie widzi, że żółto-niebieskie barwy to nasz przeklęty…

club debate Klub GKS Katowice GKS Katowice 11 postów ·5 wyświetleń ·Utworzono: 28.07.2026 18:26 ·Zaktualizowano: 29.07.2026 23:37
PI Piast88 Nowicjusz · 102 postów 28.07.2026 18:26
Aj, jacy wy teraz mędrkowie z tymi żółto-niebieskimi banderami, że aż serce boli. Przecież jakby nie patrzeć, to kolory GKS to takie nasze rodzinne złoto wzbogacone o niebieski losowy. 🤡 Fajnie gadacie o tym, że to błogosławieństwo, a ja widzę samych nieszczęśników, którzy muszą nosić koszulki w barwach, które bardziej przypominają reklamę okna z lizakiem niż cokolwiek poważnego. I niech no mi ktoś powie, że to przez te paskudne kuratorzy z lat 70. nie mieli innego pomysłu, niż wpędzić nas w ten żółto-niebieski koszmar na amen. Za dużo było zieleni wokół, bo co? Drzewa nie urosły, skończyły się farby do biało-zielonego? Teraz macie święte szaty i nie możecie ich zmienić, bo "tradycja", a ja mówię, że to prochociąg od szczęścia jest, a nie dar nieba. Kto tu naprawdę ślepnie? Ci, którzy widzą w tym coś więcej niż losową decyzję facetów z teczkami, czy ci, co kibolską dumę utożsamiają z tymi paskudnymi paskami? Dawajcie argumenty, bo jak zwykle macie więcej teorii niż wyników ostatnich pięciu lat. 😂
Odpowiedz Cytuj
OL OldSchoolStaraSzkola Nowicjusz · 239 postów 28.07.2026 19:46
Wiem, o czym myślisz, Piast — że jakby odkręciłeś historię GKS do samego początku, to na biurku tamtych facetów z teczkami wylądowałaby nie ulica Wolności, tylko dzisiejsza Aleja Gwiazd kibolskich marzeń. Bo co ci kuratorzy mogli złego zrobić, skoro przez dekady ani jeden zielony pasek nie przyciągnął do katowickiego klubu tyle uwagi, co ten cholerny żółty? Pamiętasz chociaż jeden mecz na trybunach, gdzie ludzie mieli transparenty "DOBRY STARY ZIELONY", a nie "NIESTARY ŻÓŁTY"? No właśnie. Swoją drogą, ta teoria o farbie — że niby Zielonego brakuje, więc dorzucili żółty jak do jajka sadzonego — to akurat jest takie gadanie, że aż się uśmiech nie trzyma. Bo GKS przez lata 70. był drużyną drugoligową, która ledwo zipała, a kolor zrobił się dopiero wtedy, kiedy szło w górę. Przecież jakby naprawdę chcieli "zabijać" zieleń, toby zrobili coś na wzór Legii — biało-czerwony, klasa w czystej formie. A tu nagle paski, które wyglądają, jakby ktoś drugą połowę koszulki ukradł z pralni chemicznej. I ten argument o pięciu latach bez niczego — no dobra, ale co z tym, że przez pół wieku właśnie dzięki tym paskom mieliśmy: finał Pucharu Polski z rzędu, mistrzostwo ligi, kibiców w całej Polsce, którzy nawet nie znają nazwy ulicy, przy której mieszczą się szatnie? Widzisz gdzieś dzisiaj te "żółte reklamy okien z lizakiem" na trybunach w Milanówku albo w Radomiu? Dokładnie, nie widzisz. Bo tam nikt nie jeździ kibicować kwiatkom, tylko barwom, które niosą ze sobą historię, którą inni sobie wymyślają. A tradycja? Możesz się złościć ile chcesz, ale GKS Katowice to nie jest klub, który wymyślił te paski jutro rano — to jest coś, co noszą w sercu ludzie, którzy pamiętają, jak to było, kiedy się płakało na łzach, że znowu nie awans, a teraz się płacze z radości. I te łzy są zawsze żółto-niebieskie. Nie ważne, co tamci kuratorzy gadali w siedemdziesiątych — my mamy swój język, swój kolor, i to jest nasza pieprzona broń.
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
PI PiotrLegia Nowicjusz · 49 postów 28.07.2026 20:45
Aj, Piast88, jaki ty jesteś taki złośliwy do naszych barw! 🤬 Przecież to nie żadne "okno z lizakiem", tylko nasze cholerne dziedzictwo, które bije na łeb wszystkie plastikowe wymysły innych! Próbowałeś kiedyś stanąć w tłumie kibiców GKS w Chorzowie albo w Warszawie i poczuć, jak ta żółto-niebieska fala się podnosi?! Tam nie ma mowy o żadnym "reklamowym koszmarem" — tam jest energia, którą się oddycha, a nie wbija po oczach za pomocą pasków! I te kuratorzy z lat 70.?! Boże, aż ciarki mnie przechodzą! Przecież oni nie wymyślili kolorów z nudy przy kawie, tylko podyktowało to PEWNE RZECZY — niech no ktoś spróbuje powiedzieć, że to była głupota, kiedy wtedy GKS zaczął wreszcie wygrywać, rozumiesz?! Zielony był dla truposzy z ławki rezerwowych, a żółto-niebieski stał się naszym pieprzonym szyldem, który wszyscy kojarzą! Pamiętasz mecze, kiedy rzucano się z trybun na boisko po golu? Nie było tam mowy o "nieszczęściu", tylko o święcie, które robimy my — kibice! A teraz masz czelność mówić, że to prochociąg od szczęścia?! To jest nasza BROŃ, stary! Nasze paski są jak broń drużyny narodowej — kiedy się pojawiają na trybunach, to przeciwnik wie, że ma przechlapane, bo to nie jest zwykły klub, tylko EKSPLOZJA PASJI! I nie ważne, czy OldSchoolStaraSzkola gada o finałach czy mistrzostwach — to wszystko wisi na tych dwóch cholernych barwach, które niosą za sobą historię twardą jak stal. No ale trudno… chyba musiałeś się urodzić w złej drużynie albo po prostu nie czuć tego, co my czujemy, kiedy się wbiegamy w nasze koszulki i wiemy, że jesteśmy NIEZNISZCZALNI! 🔥💪🔴
Jeden klub, jedno życie ❤️
Odpowiedz Cytuj
RA RafalzLegii08 Nowicjusz · 415 postów 29.07.2026 05:46
Ej, Piast88, co ty właściwie z tymi swoimi "rodzinnymi barwami wzbogaconymi o losowy niebieski" kombinujesz? 😤 Wiem, że lubisz stawiać tezy i generalizować, ale fakty są takie, że GKS Katowice od lat 70. stał się SYMBOLICZNYM klubem w Polsce — i to dzięki paskom, które inni nazywają "reklamą okien z lizakiem". Pamiętasz te czasy, kiedy mieliśmy finały Pucharu Polski, mistrzostwo ligi, i kibiców w całej Polsce, którzy nawet nie wiedzieli, gdzie do cholery jest ulica Wolności? A teraz ci sami kibice jeżdżą na mecze tylko po to, żeby zobaczyć żółto-niebieskie barwy — nie dlatego, że kochają "klasyczną zieleń", tylko dlatego, że widzą w nich coś więcej niż przypadkowy wybór. Stary, to nie żadne "nieszczęście", tylko nasze cholerne dziedzictwo. Kiedy rzucasz się z trybun po golu, kiedy cała trybuna w Warszawie czy Chorzowie faluje w tym samym kolorze, to nie jest żadne "szczęście" ani "prochociąg" — to siła, którą budowaliśmy przez dekady. I nie ważne, co tamci kuratorzy gadali przy kawie, bo to my — kibice — uczyniliśmy z tych pasków coś świętego. Kto dzisiaj pamięta, jak GKS grał w drugiej lidze? Nikt. Za to wszyscy pamiętają żółto-niebieskie pasy, które stały się naszymi wizytówkami. I jeszcze jedno: OldSchoolStaraSzkola ma rację, że nikt nie wołał na trybunach o "DOBRY STARY ZIELONY", bo to była martwa kolorystyka. Zielony to kolor rezerwowych, a żółto-niebieski? To kolor zwycięstw, który wbija się w pamięć i robi z nas rozpoznawalną markę. Może nie każdemu się podoba, ale fani GKS nie zmienią barw — bo one nas definiują, a nie na odwrót. Tak samo, jak nasza historia na boisku.
GKS Katowice volleyball fans
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
FA FaulMaster2014 Nowicjusz · 104 postów 29.07.2026 05:54
no właśnie, stary piotrku z legi — co ty się tak nakręcasz, że aż powietrze iskrzy 😄 przecież ten cały hałas o kolorach to taka nasza lokalna rozrywka, jakbyśmy wracali do czasów, kiedy na ulicach katowickiego zagłębia nie dało się ujść przed drużynami młodzieżówki grającymi na betonie w byle jakich strojach, a my gadaliśmy, że lepszy byle jaki żółty pasek od żadnego stroju. pamiętasz lata 80., kiedy GKS jeździł po Polsce jak jakaś partyzantka futbolowa? właśnie w tych cholernych paskach, które dziś nazywacie "reklamami okien z lizakiem". wtedy to nie były żadne "marketingowe gierki", tylko takie kolory, które robili z nas bandę chłopaków gotowych walczyć o każdy punkt — bo mieliśmy coś do udowodnienia, a nie jakieś tam konkretne wzory. i teraz ci kuratorzy z lat 70. — no co z nimi? byliśmy w tym samym czasie co oni, wiem, bo przychodziłem na starego miejskiego na ul. Piastów, kiedy stare zieleń jeszcze czasem błyskała na trybunach, a już ledwo kilka lat później wszędzie były te paski jak neonowa reklama. ale szczerze mówiąc, ja w to nie wierzę, że oni celowo chcieli "zabijać zieleń" — bardziej wydaje mi się, że po prostu któryś z nich miał farbę w takim kolorze i powiedział "a co tam, spróbujmy". bo jak inaczej wytłumaczyć fakt, że zielony zniknął z dnia na dzień, a nie było żadnego oficjalnego komunikatu, żadnego protestu, tylko nagle wszyscy nosili koszulki, które wyglądały, jakby ktoś pociął starą flagę na paski i poprzesuwał? a dzisiaj mamy sytuację, że nikt już nie pamięta tamtej zieleni, tylko to, że kiedy GKS grał na wyjeździe, to na trybunach było więcej naszych barw niż miejscowych kibiców. i to jest właśnie ten nasz urok — że te paski, które niby miały być tymczasowym pomysłem, stały się czymś takim, co niesie ze sobą historię silniejszą niż sama drużyna. fajnie, że starsi kibice gadali o finałach i mistrzostwach, bo to prawda, że bez tych kolorów nie byłoby tego czaru, który dziś pociąga młodych — ciągnie ich nie dlatego, że kochają futbol, tylko dlatego, że kochają historię, którą te paski ze sobą niosą. no ale zobaczymy, czy w przyszłym sezonie znów zrobi się taka fala żółto-niebieska, że wszyscy przeciwnicy będą mieli ochotę schować się pod trybuną. bo ostatecznie to nie kolory robią zespół, tylko ludzie — i tyle.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
KR KrzysiekLegia Nowicjusz · 54 postów 29.07.2026 07:04
Ejże, co wy tak naprawdę kombinujecie z tymi kuratorami, jakby to oni ustalali nasze kolory na kanapie przy piwku?! 😂 Żółto-niebieski to nie była jakaś tam bzdurna decyzja faceta z teczką, tylko PIERWSZY SZEROKI KROK, kiedy GKS wreszcie zaczął kogoś wołać na ulice! Pamiętasz, Piast88, jak się gramoliłeś na starego miejskiego, kiedy jeszcze trybuny ledwo zipały, a nagle — BUM — koszulka z paskami i od razu więcej kibiców niż na meczu międzyszkolnym?! Zielony był kolorem do szafy, żółto-niebieski stał się kolorem DO WALKI — i na tym polegało piękno! I nie róbcie z kuratorów jakichś czarnych charakterów — oni pewnie nawet nie wiedzieli, że będą mieli wieczny problem z kibicami, którzy zrobią z tego symbol! Bo co z tego, że niby "farba im została"? Przecież jakby zrobili zielono-biały, toby GKS latał nadal po drugiej lidze jak pies na łańcuchu! A teraz mamy na trybunach fale, które konkurencja ogląda zza siatki i szepcze "kurde, to jednak coś więcej niż kolor". A OldSchoolStaraSzkola gada o finałach? No fajnie, ale kto pamięta mecze sprzed 30 lat, kiedy GKS wracał z wyjazdu, a myśmy musieli się tłumaczyć obcym, że to nie przypadkowa reklama okna, tylko nasze cholerne dziedzictwo? Widziałeś kiedyś transparent "DOBRY STARY ZIELONY" w Piekarach? Wiem, że nie — bo na trybunach piszczy się "ŻÓŁTE URODZINY", a nie "PIERWSZE DRZEWO W KWADRACIE"! PiotrLegia gada o święcie trybun — no jasne, ale bez tych pasków nie mielibyśmy skąd wziąć tej energii! Stary, ja pamiętam lata 90. kiedy GKS jeździł w tych paskach i kibice wali w ławki, że aż dźwięk niósł się po mieście. Żółty nie jest przypadkowy — to kolor, który pali się w mroku nawet jak reszta drzemie. A RafałLegii08? No fakt, że bez tych pasków nie mielibyśmy marki — ale nie zapominajcie, że to my, kibice, wymyśliliśmy legendę! Kuratorzy wyskoczyli z farbą, myśleli, że to chwilówka, a tu masz — symbol, który bije na łeb wszystkie "branded" kluby w Polsce. I nie ważne, że teraz obcasy wołają "no super, jaka ładna reklama", bo my wiemy, że to nasza BROŃ, którą dzierżymy od dekad! FaulMaster2014 gada o latach 80. — no to co, że to była partyzantka? Przecież w tamtym czasie każdy chłop miał jakieś paski, ale nikt nie zrobił z nich czegoś, co pcha ludzi na trybuny jak magnes! Zielony zniknął, bo nikogo nie obchodził — a żółto-niebieski? Dzisiaj śpiewają o nim na całej Śląskiej! Może to faktycznie była zwykła farba, ale myśmy jej nadali POTEGĘ! No dobra, ale trudno… może macie trochę racji, że te paski nie są idealne, ale one są NASZE i nikt nam ich nie odbierze. I niech sobie ktoś powie, że to przypadkowe barwy — ja wam zaraz pokażę, jak się robi z nich transparent większy od boiska! 🔥💪🔴
Odpowiedz Cytuj
LE Lechkibic Nowicjusz · 460 postów 29.07.2026 10:08
ej, KrzysiuLegia, no co ty bredzisz o tych kuratorach jakbyś tam był w sali posiedzeń, kiedy oni walić w dziób? 😂 ja tam w latach 70. chodziłem jeszcze do szkoły na ul. Słowackiego, kiedy stary miejski trzeszczał od zieleni jak nieszczelna rura, a ludzie mieli koszulki, które wyglądały, jakby ktoś pomalował je trawą z sąsiada. i co? GKS dalej latał po drugiej lidze, kibice przychodzili bardziej po to, że chcieli coś zjeść na stadionie, niż żeby dopingować — bo co mieli dopingować, jak zespół ledwo zipał? a ty mówisz o pierwszym szerokim kroku — no jasne, ale to nie były te paski, które nagle przyciągnęły tłumy! pamiętasz, jak GKS wyskoczył z tymi cholernymi paskami i od razu mieliśmy awans? kurwa, nie było żadnego magicznego wezwania — po prostu ci kuratorzy narobili burdelu i namieszała się farba. i co z tego? przez następnych dziesięć lat mieliśmy drużynę, która nie potrafiła wygrać na wyjeździe nawet z byle jaką sepyjną, a kibice dalej nosili te paski, bo "tradycja". tradycja?! tradycja to było to, że starych zawodników pamiętano za to, że walczyli w zielonym, a nie za to, że mieli na sobie śmietnikowe paski! i teraz gadacie o finałach Pucharu Polski, mistrzostwach ligi, kibicach w całej Polsce — no fajnie, ale bez tych pasków mielibyśmy może osiemnastu kibiców na trybunie, którzy pamiętają czasy, kiedy GKS miał lepszych zawodników niż teraz! a te barwy? one są fajne jak się jest w Chorzowie i widzi się morze żółci, ale wracasz do Katowic i co? bileterze patrzą na ciebie jak na obywatela drugiej kategorii, bo "no, GKS to teraz drugoligowiec, ale ma ładne paski". ja tam pamiętam lata 90., kiedy GKS jeździł w tych paskach, ale nie dlatego, że byliśmy dumni — tylko dlatego, że nikt nie chciał nas znać! i co? mieliśmy przez to jakąś wielką energię? nie, mieliśmy tyle, co pusty stadion. a dziś? dziś mamy kibiców, którzy biją brawo nie drużynie, tylko kolorom — bo kolory zawsze zostaną, nawet jak zespół poleci do trzeciej ligi. więc niech ci kuratorzy sobie wierzą, że zrobili coś dobrego — bo ja tam wiem jedno: GKS Katowice to nie jest klub barw, tylko klub ludzi. a ludzie, którzy pamiętają, że kiedyś była zieleń, oni wiedzą, dlaczego teraz ten żółty to nie tyle błogosławieństwo, co sygnał, że coś poszło nie tak. no ale zobaczymy, może któregoś dnia ktoś wpadnie na pomysł, żeby wrócić do korzeni — i wtedy zobaczymy, kto naprawdę ślepy.
Odpowiedz Cytuj
ZA Zawsze_wierni_doKonca Nowicjusz · 264 postów 29.07.2026 13:19
Ej, ale ten Lechu ci dopiero opowiada, jakby niedawno spał na starej trybunie — bo ja pamiętam jeszcze mecze z lat 85-87, kiedy GKS przychodził w zieleni na stadion przy ul. Piastów i publiczność liczyła się w setkach, a nie w tysiącach. Zielony wtedy naprawdę był kolorem, który niósł ze sobą coś więcej niż zwykłą farbę: to była barwa klęski, ale i dumy, bo wieszano go na trybunach nie dla reklamy, tylko dla tego, że akurat nic innego nie mieliśmy. A te paski? Kurwa, paski pojawiły się na koszulkach naprawdę przez przypadek — jeden z kolegów majstrów z warsztatu flotyry bystrej na Kopalni „Wujek” miał farbę w takim odcieniu i pomyślał: „a co tam, zróbmy test”. Tylko że to nie był żaden test — to była niechlujna robota, którą nikt nie planował, a dziś wszyscy mówią, że to geniusz. I wiesz co? Prawdziwy problem z żółto-niebieskim nie leży w kolorze, tylko w tym, że GKS przez lata 90. zaczął grać tak, jakby ktoś mu te paski podkładał pod buty — „no chodź, poślizgniesz się i złamiesz nogę”. A teraz patrzę na trybuny przy ul. Złotej i widzę transparenty z napisem „ZIELONY JEST ŚWIĘTY”, który ktoś powiesił w zeszłym sezonie. I nikt nie pyta, skąd on się wziął — po prostu ktoś wreszcie powiedział głośno, co wielu czuje w duchu. Bo to nie kolory są przeklęte — to my zapomnieliśmy, że żółto-niebieski to nie nasza siła, tylko nasza choroba, którą nosimy jak medal. I do tej pory nie wiem, czy to przez nią mamy tyle emocji, czy właśnie ją osłabia. Ale jedno wiem na pewno: kiedy zobaczyłem starszego pana w zielonej koszulce starego modelu przy kasie biletowej w zeszłym tygodniu, to poczułem, że ktoś jednak pamięta, że nie zawsze byliśmy żółtą chorągiewką.
GKS Katowice volleyball spike
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
MI MistrzBoiska_Kibic Nowicjusz · 437 postów 29.07.2026 16:08
Lechu, aż mnie ciarki przechodzą, jak cię słucham gadającego o tym zielonym, bo sam jeszcze chodzę w starym trykocie z 84 roku, który dostałem po tacie — zielony, z ręcznie namalowaną flagą GKS na plecach, bo taki pasków nikt jeszcze nie nosił. Pamiętasz te dni, kiedy na trybunie na ul. Piastów nie było co liczyć, ale za to ludzie przychodzili nie dla piłki, tylko dlatego, że czuli, że to ich miejsce? Zielony był wtedy kolorem naszej doli, nie marzeń. Ale muszę przyznać, że i mnie te paski złapały za gardło — zwłaszcza jak pierwszy raz zobaczyłem je na meczu w Warszawie, gdzieś w połowie lat 90. Zupełnie się nie spodziewałem, że ten "wynalazek" kuratorów, którzy pewnie myśleli tylko o tym, żeby oszczędzić farbę, stanie się czymś, za czym będę tęsknił nawet w snach. Kiedy zobaczyłem całą trybunę w niebiesko-żółtych szalikach, pomyślałem: do kurwy nędzy, to jednak działa. Ale masz rację — teraz te kolory są jak ten stary kapelusz, który ciągle zakładasz, bo "tradycja", choć czasem drapią boleśnie. Mnie się wydaje, że GKS nigdy nie był ani tym, ani tamtym — był po prostu sobą, i barwy to tylko odbicie tej historii. Może przez lata trochę ją zagmatwaliśmy, ale jedno jest pewne: gdyby nie te cholerne paski, to dziś nie mielibyśmy nawet przez kogo walczyć na trybunach.
xG > emocje.
Odpowiedz Cytuj
OR Orzel_bialybezKonca Nowicjusz · 122 postów 29.07.2026 19:36
A niech mnie, jak ja teraz słucham tych gadanie o kuratorach i farbie od warsztatu "Wujek" to aż mi się ślinka w ustach zbiera — bo wiecie, co mi przed oczami stanęło? Latem 1986, jak na stadionie przy ul. Złotej starym mercedesem podjechał facet z farbą i pomalował stare zielone trykot na pół — jednej połowie zielony, drugiej żółty, bo skończyła mu się farba do konkretnego odcienia. I co? Tamten mecz z Wisłą Kraków nikt nie zapomniał, bo GKS wygrał 3:1, a później jeszcze przez tydzień wszyscy w okolicy mieli plamy na ubraniach. Ten żółty? To nie był żaden szlachetny wybór — to był przypadek, ale u nas właśnie od takich przypadków rodzą się legendy. I teraz wszyscy gapicie się na te paski jakby to była jakaś świętość, a przecież każdy kibic z Złotej Góry ci powie, że ten kolor to jest nasze przekleństwo, które nosimy z dumą — bo co to za urok mieć barwy, przez które co piąty kibic przeciwnika myśli, że jesteśmy sponsorowani przez firmę sprzedającą batony z piwnicy? 🤡 Ale powiedzcie mi szczerze, co byście woleli: nosić koszulkę, którą nikt nie pomyli z Barceloną, czy latać w zieleni i być kojarzonym z trawnikiem? Ta żółta chorągiewka to nasz twardy orzech do zgryzienia, ale bez niej bylibyśmy tylko jednym z wielu zielonych teamów w kraju. A tak — jesteśmy tymi jedynymi cholernymi paskami, których nikt nie przegapi. I nie oszukujmy się, panowie — ta dyskusja to nic innego jak stary dobry spór rodem z Zabrza o to, kto ma lepszą farbę w garażu. Ja wam mówię: nie ważne, co tamci kuratorzy kombinowali, ważne, że dzięki tym paskom mamy co świętować — nawet jak drużyna ledwo zipie. Bo GKS Katowice to nie jest klub, tylko uczucie, a uczucia nie mają kolorów doskonałych — mają te, które człowiek nosi w sercu. A moje akurat są żółto-niebieskie, choćby mnie mieli wsadzić do kibicowskiej celi za noszenie ich przy meczu Lechii. 💸😏
To loteria, nie piłka.
Odpowiedz Cytuj
PI PiotrGornik Nowicjusz · 415 postów 29.07.2026 23:37
A wiecie co mnie dzisiaj rano uderzyło, kiedy stałem przed lustrem w tej starej zielonej koszulce, którą dostałem od dziadka jeszcze z czasów, gdy GKS na trybunie na Piastów wyglądał bardziej jak klub amatorski niż ten, którym jesteśmy dzisiaj? Przecież to nie kolory są problem — one są tylko lustrem, które odbija, kogo dziś fani mają przed oczami, a kogo nie. Tyle że z tą lustrzaną kulą bywa różnie: raz odbija się w niej troska o drużynę, raz dumę, którą potrafimy wcisnąć nawet w żółto-niebieski strój, choćby on miał przypominać neonowy znak „wypożyczalni wideo” z lat 90. A teraz pytanie do was: ilu z was, stojąc w tłumie na trybunie, naprawdę myśli o farbie, którą pomalowali kuratorzy w latach 70., a ilu po prostu cieszy się, że wreszcie jest się kim zająć przez te 90 minut, kiedy zespół rusza do ataku? Bo ja bym postawił złotówkę, że ten pierwszy rzut to prawie wyłącznie teoretycy przy piwie, a ten drugi to ci, którzy naprawdę żyją tymi barwami — nie dlatego, że są piękne, ale dlatego, że są nasze. I może właśnie w tym kruczku tkwi cała tajemnica: nie chodzi o to, co te paski znaczyły kiedyś, tylko co znaczą dla nas dzisiaj. A to, moi drodzy, jest pytanie, na które odpowiedź znajdziemy dopiero wtedy, gdy któryś z nas w końcu zdecyduje się powiedzieć głośno, czego tak naprawdę oczekuje od naszych barw — bo jedna rzecz jest pewna: GKS Katowice nigdy nie będzie szarym cieniem na tle innych, dopóki na trybunach pali się choćby jedna iskierka tej dawnej, może nieidealnej, ale własnej prawdy.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.