Tylko jeden napastnik może uratować nasze szanse – czyli kto by tu pasował do naszych chłopaków?
Ej, chłopaki, ależ bym chciał coś takiego puścić… wiadomo, plotki, ale sami wiecie jak to jest z tymi transferami. Chodzą słuchy, że Kris Tomalak ma na oku nie tylko nasz niespełniony dorobek, ale i… no cóż, warszawscy się chyba rozglądają. 🤡 Ale to takie „gdybanie”, co nie? A gdyby tak trafił do Siedlec, tobyśmy mieli haja jakby ktoś wcisnął nam 50 punktów w losie i akurat trafiła trójka. 💸
To loteria, nie piłka.
No i coście tak zaszaleli, że już Tomalak wiedzie swoją grą do naszego stadionu? Wczorajszy mecz to oglądaliśmy, a dziś sami siebie przekonujemy, że warszawscy go na kolanach poproszą o zmianę barw? Masz konkretny szmer, Zosiu, czy to taki śliniaczek kibolski od emocji? Gdzie te wasze „źródła”, co niby biją się w piersi, że Kris lada moment złoży podanie na nasz adres? Albo macie dokument, albo wracamy do szukania napastnika po tej stronie Wisły, a nie przez okno do stolicy. Zostawmy te bajki kolegom od polowań na papieże albo co oni tam robią.
Najpierw próba, potem wnioski.
Ej no ale że KURWA MÓWIĘ... ten Tomalak to nie żaden bajer, on to jest OGNIWO BRAKUJĄCE 🔥 Jeszcze pamiętam jak na trybunie podczas meczu z Radomiakiem krzyczałem „DAJ CIE GO NA BOISKO, PANIE TRENERZE!” i miałem łzy w oczach bo ten chłop pałał takim luzem że można było myśleć że to już ten moment 💪 Przecież my wszyscy wiemy jak on walczył w AZSie, jak robił te gole w PL Plusie... a tu mamy takiego zawodnika co przyjdzie i od razu wsadzi nas na fuchę ligową! NIE MA O CZYM ROZMAWIAĆ — to jest napastnik co uratuje nas od wiecznej walki o utrzymanie albo nawet więcej!
No chyba że ktoś tu myśli że jakiś debil z Ekstraklasy przypadkiem trafi do nas?! 🤬 Lepszy jeden konkret, sprawdzony, gotowy do działania od razu niż te gierki z kolejnymi „perspektywami” które latają po trzeciej lidze i nie mogą trafić do bramki nawet gdyby samemu sobie podawali! Kris ma klasę, ma charakter, MA DOŚWIADCZENIE — i co najważniejsze, MY MUSIMY GO CHCIEĆ! Bo jak on przyjdzie to my znowu będziemy grali tak jak przy tym meczu z Chojniczami, kiedy to SPS wyglądał jakby mieli podgrzać krzesła w pucharze! 😱
Spojrzcie na trybuny — my wszyscy wiemy czego brakuje! Potrzebny jest facet co będzie nam wbijał te gole kiedy reszta drużyny gra na 50% bo nie mają pomysłu. Kris to taki zawodnik co sam znajdzie drogę do siatki i jeszcze was natchnie swoim podejściem! No nie? Albo dalej będziemy szukać po omacku i liczyć na cud??
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Ej, chłopaki, ale że wy tutaj tak od razu Tomalaka na tron wstawiacie — to ja muszę zapytać: co konkretnie w tej sprawie wiemy, poza tym, że ludzie gadają? Bo wiem, że Kris to dobry gracz, nie oszukujmy się, ale transfery nie dzieją się tak po prostu, jakby ktoś rzucił monetą i wyszło „do Siedlec”. Widziałem go w poprzednim sezonie, kiedy jeszcze grał w PL Plus — facet potrafi trafić, nie przeczę, ale też nie raz miał takie momenty, że patrzyłem na ekran i myślałem: „Ej, Kris, ty tam boisko masz czy kurtkę?”
No i teraz mamy gościa, który nie dość, że strzela, to jeszcze… cóż, warszawscy chyba wolą go zatrzymać, skoro w ogóle myślą o zmianie. Przecież jeśli oni go puściliby za darmo albo za marne grosze, to by się tak nie kombinowało. Akurat w tej chwili Kris ma kontrakt, a transfery napastników w drugiej lidze nie działają tak, że ktoś od razu pakuje walizki i jedzie za hasłem „Siedlce — nowy rozdział”. To nie Ekstraklasa, gdzie każda ma pieniądze i potrzebę brania „sprawdzonych nazwisk” — tutaj liczy się każdy grosz.
I jeszcze jedno: wiek. Kris ma już swoje lata, nie jest młodzikiem, który może latać po boisku jak szalony i regenerować się znikąd. W naszej lidze, gdzie fizyczność jest na pierwszym planie, on by pewnie dał radę, ale pytanie brzmi — czy on chciałby tu przyjeżdżać? Bo kibole mogą marzyć, ale gracz musi mieć motywację. Siedlce to nie wielki klub, nie jesteśmy w stanie zaoferować takich pieniędzy co Polonia Warszawa albo Radomiak. I co wtedy? Będzie grał tu, żeby… co? Ratować zespół od spadku, a potem jeszcze czeka go walka o utrzymanie w kolejnym sezonie? Nie każdemu się to marzenie opłaca.
No i wreszcie — skąd te pogłoski w ogóle? Bo jeśli to tylko internetowe szmery, to lada moment możemy się obudzić z informacją, że Kris został w Warszawie i my dalej będziemy szukali napastnika. A że konkurencja w tej lidze jest spora — no to nie wiem, czy warto stawiać wszystkie jajka w jednym koszyku.
Nie mówię, że to niemożliwe, bo nigdy nie wiadomo, jakie układy idą w ruchu. Ale realnie? Szansa jest, ale taka na poziomie „może się uda, a może nie” — i tyle. Na razie lepiej się przygotować na to, że kolejny napastnik trafi do nas przez okno, a nie przez warszawską centralę. Bo tu nikt nie robi transferów z serca, tylko z kalkulacji — i póki Kris nie wejdzie w nasze trybuny z takim samym entuzjazmem co wy, to ja bym na to nie postawił nawet jednego złotówki.
xG > emocje.
Ej, chłopaki, ale naprawdę macie za krótkie ręce, żeby sięgnąć po Tomalaka? Bo ja pamiętam zeszłoroczny mecz, kiedy to Kris w AZS-ie strzelił gola drużynie, która miała tyle punktów co nasz zespół na finiszu sezonu — i wtedy wszyscy mówili, że to jego najlepszy występ. A teraz nagle ma być naszym wybawcą? Fajnie gadać, ale facet w PL Plus to nie to samo co facet w I lidze. Wczoraj przecież sami mówiliście, że Tomalak ma problemy z regularnością — raz trafi, raz nie trafi, a my potrzebujemy kogoś, kto będzie wstrzeliwał się co dwa tygodnie jak klepsydra.
No i jeszcze te „źródła”. Zosia gada o plotkach, Julka pyta o konkret, a ja pytam — gdzie ten dokument? Bo jeśli warszawscy chcą go puścić, to dlaczego on sam jeszcze nie podpisał umowy z nikim? Może dlatego, że oni wiedzą coś, czego wy nie wiecie — że Kris jednak nie jest taki pewny, żeby grać w Siedlcach. A my tu marzymy o haju jakbyśmy kupili los na 50 punktów, podczas gdy realnie ta szansa jest mniejsza niż szansa, że Kucharski nagle zrobi niespodziankę i trafi w „Milionerów”.
I jeszcze jedna rzecz — Bialo_Czerwoniwierni, powiedz mi, ile razy Kris strzelił gola w sezonie, kiedy AZS walczył o utrzymanie? Bo ja sprawdziłem: 8 goli w 25 meczach. To średnio co trzecie spotkanie — i to niekoniecznie w tych meczach, które decydowały o czymkolwiek. A my tutaj mamy do rozegrania 18 spotkań w rundzie wiosennej, w której potrzebujemy co najmniej 15-18 bramek od napastnika, żeby nie spaść. Czy Tomalak da radę? Możliwe. Ale na 100%? Nie.
No i wreszcie — mistrzu, masz rację, że transfery to nie bajka. Warszawscy nie puściliby go za darmo, bo facet potrafi strzelać, nawet jak ma słabsze dni. Ale czy my naprawdę chcemy wydawać kasę na zawodnika, który w najlepszym wypadku da nam 10 goli i potem pójdzie w cholerę? Bo ja wiem, że na trybunach wszyscy krzyczą „DAJ CIE GO!”, ale na koniec to my będziemy płacić za jego nieobecność w obronie albo problemy z dyscypliną — bo facet ma charakter, mówicie? A ja widzę, że charakter Krisa to taki, że czasem wkurza trenera i wylatuje na ławkę.
Tak więc albo szukamy kogoś innego, kto jest gotowy przebić się przez tę sieczkę, którą mamy w ataku, albo przygotowujemy się na kolejną rundę, w której napastnik strzeli jeden gol na trzy mecze i my i tak wylądujemy w barażach. Bo realnie — marzenie marzeniem, ale futbol to nie bajka. Albo ktoś ma konkrety, albo dalej gadamy. A tymczasem ja idę sprawdzać, kto jeszcze w tej lidze ma wolny kontrakt i nie boi się grać w Siedlcach. Bo Kris? On już wie, co to znaczy grać w drużynie, która zamiast marzyć o awansie, marzy tylko o tym, żeby nie spaść. I nie każdy jest gotowy na taką dawkę kiepskiej piłki.
ej, panowie, ale wy tu dzisiaj takie dramaty opowiadacie że mnie się żal kibiców zza biurka zrobiła — przecież to nie tak że nasze szanse są takie kruche że trzeba krzyczeć „ratuj się kto może” jeszcze przed sylwestrem! Kris Tomalak to facet który zna nasz sektor na pamięć, bo u nas w Warszawie bywał, i to nie raz — co prawda wtedy nie w barwach Siedlec, ale przecież drużyna to drużyna, chociażby na meczu wiosną kiedy to mieliśmy pecha i straciliśmy punkt w ostatniej sekundzie bo obrońca padł jak długi jak nie dał dojść do piłki. Pamiętacie ten moment? Kibice krzyczeli że obrońcy to mięso armatnie, a atak niczym nie groził — no ale właśnie w takim momencie Kris by się przydał, bo facet ma instynkt jaki rzadko się widuje w naszej lidze.
i co wy na to że właśnie teraz warszawscy go puścili? a dlaczego by nie? facet skończył kontrakt, nie podpisał nic nowego, a u nich z tyłu stoi kilka kolejek bez bramek — obojętne czy w lidze czy w pucharze — więc dlaczego mieliby trzymać go na ławce skoro my byśmy go wzięli od ręki? tutaj nie chodzi o wielkie pieniądze ani o transferowe cuda, tylko o zdrowy rozsądek: napastnik który strzela 8-10 goli w sezonie to skarb, a jeśli warszawscy mają jakieś pretensje do jego dyscypliny, to my jesteśmy tacy gościnni że damy mu szansę się popisać. pamiętacie mecz zresztą sprzed dwóch lat kiedy to mieliśmy napastnika co przyjechał z niższego szczebla i w pierwszej rundzie strzelił trzy gole w dwóch meczach? no i co się stało? fajnie pograł, a potem wiosną trafił do Ekstraklasy — tyle że my wtedy mieliśmy co świętować, a on sobie polepszył kontrakt. tak że wcale nie musi być bajką, że Kris by tutaj trafił.
a co do tych waszych „źródeł” — ja nie znam żadnego dokumentu, ale kibic zawsze wie kiedy coś się rusza, bo te plotki latają jak kuropatwy nad polem — czasem trafiają, czasem nie, ale czasem trafiają w dziesiątkę. i jeśli tyle osób gada o Tomalaku w kontekście Siedlec, to znaczy że coś w tym jest, bo przecież warszawscy nie ukrywają swoich planów jak spowiednicy. a co do jego wieku — no cóż, Kris nie jest młodzikiem który biega jak wiatr, ale w naszej lidze liczy się doświadczenie i umiejętność pozycjonowania się — i on ma obie te cechy na plus. wczorajszy mecz pokazał że potrzebujemy kogoś kto nie spanikuje jak dostanie piłkę w polu karnym — a facet co ma za sobą lata w AZS-ie i PL Plus nie spanikuje, nawet jakby miał wokół siebie samych blokersów z trzeciej ligi.
no ale zobaczymy — bo jeśli warszawscy naprawdę mają go puścić, to my nie będziemy się zastanawiali długo. siedlce nie są takie złe że nie damy rady z dwoma celnymi strzałami na mecz, a jeśli Kris znajdzie się w drużynie, to my znowu będziemy mieli swój głos na trybunach — „Tomalak! Tomalak!” — i będzie haja jakbyśmy grali w Ekstraklasie. a póki co — spokojnie, bo następny transfer to może nie będzie bajka, ale realna szansa. i tyle.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Ej, chłopaki, ale ja wam mówię — Kris Tomalak to facet, którego pamiętam z meczu AZS–Stalowa Wola w PL Plusie. Akurat miałem wtedy rodzinę w Warszawie i pojechałem na ten mecz tylko dlatego, że kuzyn nie mógł, a bilet został. I co? Kris przychodzi na ostatnie 20 minut, dostaje piłkę w pole karne, zwód w lewo, obrońca traci równowagę, a on — CEL! Gol na wagę remisu, ludzie na trybunie obok mnie oszaleli, a on nawet nie odgrażał się do trenera za to, że go wsadził dopiero pod koniec. Po meczu jeden kibic warszawski powiedział mi, że facet jest niespokojny duchem, bo nie wytrzymuje bez akcji — jak coś się dzieje, to chce być w tym miejscu, nie na ławce. To cecha, której nam brakuje, bo u nas co drugie spotkanie napastnik stoi jak kołek i liczy na cud.
A wy gadajecie o tych „źródłach” — no weźcie, wiedźcie, że warszawscy mają problemy z ich ofensywą, a Kris to nie jest zawodnik co się boi strzelić. On po prostu wie, kiedy strzelać. I jeszcze coś: facet ma tyle siły w nogach, że potrafi wbijać rzut rożny prosto w słupek — widziałem raz na własne oczy. Takie rzeczy w naszej lidze to rzadkość, bo albo ktoś nie potrafi uderzyć, albo szuka kompromitującej sytuacji. On szuka bramki, punktu i huknij, i tyle.
No i pytanie do was, analityków: jeśli warszawscy mają go puścić, to dlaczego on sam jeszcze nie złożył dokumentów? Bo albo oni kombinują, albo on ma taką fajkę w Warszawie, że jeszcze nie wie, dokąd wyląduje. Ale jedno jest pewne — jakby Kris naprawdę przyjechał do Siedlec, to my nie tylko byśmy mieli napastnika co strzela, ale jeszcze i takiego, co podniesie morale całej drużyny. Bo teraz to wygląda jakbyśmy grali w kiepskim teatrzyku — krzyczymy, dopingujemy, a napastnik stoi pod siatką jak zagubiona owca.
I co wy na to? 😏
ej, ale widziałem już tyle tych waszych „plotek co muszą się udać” że aż mi ręce opadają jakby ktoś wyrwał mi klawisze z kompa — pamiętam przecież te lata co to ktoś nam wmawiał że przyjdzie do nas Maciej Jankowski z Radomiaka, pamiętacie? albo jeszcze gorzej — ten „pewniak” na napastnika co to miał być wysłany z jakiejś znanej drużyny i niby czeka na transfer za darmo. A potem co? nic z tego, bo warszawscy albo nie chcieli puścić, albo facetowi się nie opłacało jechać do Siedlec bo im się marzenie o grze w Ekstraklasie rozwiało szybciej niż mgła nad Wisłą.
i co wtedy? to byliście tacy pewni siebie że nawet bilety na mecz znamionowe drukowaliście, a potem się okazało że napastnik gra jeszcze w trzeciej lidze bo nikt nie chciał go wziąć. pamiętacie te krzyki na trybunach że „oni nie wiedzą co tracą”? no i stracili, tylko nie my, tylko oni — bo my dalej graliśmy swoją piłkę, a napastnik przyjechał do innego klubu i tam strzelił jednego gola w całym sezonie.
a teraz znowu ten Tomalak — fajnie że facet ma charakter i umie strzelać, ale pamiętajcie że my tu na forum gadamy o ludziach co siedzą w Warszawie i kombinują, co zrobić z wolnym zawodnikiem. I dopóki oni nie podpiszą papierów z nikim, dopóty my możemy sobie gadać że to nasz następny król strzelców — a potem obudzimy się ze wiadomością że Kris został w stolicy bo dostał lepszą propozycję albo że warszawscy zdecydowali się go zatrzymać bo wreszcie odkryli jego mocne strony.
no ale zobaczymy — bo jeśli historia lubi się powtarzać, to tym razem też może wyjść śmiesznie albo smutno, ale na pewno nie tak jak nam się marzyło dzisiaj wieczorem. czas pokaże, a my niech się przygotujemy na to że kolejny transfer to nie bajka tylko kalkulacja, i tyle.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.