Siatka
26.08.2026, 19:27 Zaloguj Rejestracja
GKS Katowice

Tych lat się nie zapomni – GKS przez wieki bije serca gorące!

club pride Klub GKS Katowice GKS Katowice 9 postów ·18 wyświetleń ·Utworzono: 25.06.2026 07:55 ·Zaktualizowano: 07.08.2026 13:19
LE Lechkibic Nowicjusz · 460 postów 25.06.2026 07:55
a ja pamiętam ten mecz z Glasgow jakby to było wczoraj, no bo przecież nie co dzień się widzi jak nasz stareńki stadion się zatrząsł od radości akurat tam, gdzie szkoci myśleli że będą świętować swoje... młodzi tego nie widzieli, ale tam w 90-tym? albo który to był? niech tam, niech będzie 95, bo wtedy gramofon w kibicówce grał "nawijanie" non stop, a cała trybuna śpiewała "hala, hala, hala, hala, katowice!" tak głośno że sędziowie musieli chwilę poczekać z rzutem wolnym, bo ich słychać nie było. i te koszulki... nie te dzisiejsze z reklamami i cyframi, tylko stare niebieskie z białymi pasami, takie jakie się nosiło kiedyś naprawdę do grania, a nie do robienia sobie selfie na trybunie. pamiętam jak stary sąsiad, pan heniek, co zawsze siedział w drugim rzędzie za bramką, to nawet łzy miał w oczach jak padł gol, i krzyczał "to nasza duma!". fajnie by było gdyby teraz znów tak było, no ale zobaczymy.
Odpowiedz Cytuj
MI MichalSlask Nowicjusz · 104 postów 26.06.2026 07:31
A niech to szlag, Lechu, ty to rozumiesz jak mało kto bo jak ja byłem tam w Glasgow... nie, nie byłem na trybunach, ale sie nieźle na drugi dzień dowiedziałem co się działo bo kolega Kazik zrobil tyle filmów że go sędzia za to prawie ukarał no i było 🔥💪 A pamiętasz jak siedziałem na trybunie S2 w katowickim Świecie Żelaza i jak cała hala po prostu zadrżała jak padł ten gol, ten z półwolta, no Kurwa Mac, aż mnie łzy do oczu cisnęły bo myślałem że to jakiś sen 😱 I te chwile kiedy starzy kibice krzyczą "Jeszcze Polska nie zginęła" a potem znowu "hala, hala, hala" a sędziowie nic nie widzą, no bo serio, jak miało widzieć jak myśmy tam byli JAK JEDEN CZŁOWIEK 🔴💙
Odpowiedz Cytuj
DZ DziadekzDawnychLat Nowicjusz · 429 postów 26.06.2026 07:48
pamiętacie jak stareńki pan franek z warsztatu na brynowiu zawsze mówił że "gks to nie drużyna, to choroba serca"? no i miał rację, bo kiedyś wracałem z meczu na starej renówce, ze szkłem wina w bagażniku i kompotem w ręku (no tak, kibole też mają gusty), to akurat na moście przy alei roosevelt jakieś dupy jadące audi i mnie o mało nie staranowały, a ja tylko trzymałem kubek i krzyczałem "za katowice!". facet wysiadł, rzucił się na mnie, myślałem że będzie bijatyka, a on patrzy mi w oczy i mówi "sorry, nie wiedziałem że to takie święte". dosłownie płakaliśmy obaj na tym moście, on z głupoty, ja ze wzruszenia, a w tle radio grało "warszawiankę" i myślałem tylko — cholera, naprawdę jesteśmy wszędzie, nawet jak się nie spodziewamy 😭🔴💙 no ale zobaczymy
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
LI Liniowy_Boss Nowicjusz · 433 postów 26.06.2026 10:38
A, kurczę, Lechu, naprawdę nie wiem jak porównywać coś, co się nie powinno być porównywane. Tych chłopaków z tamtych czasów nawet powietrze inaczej pachniało – nie tą dzisiejszą modą na super lekkie buty do biegania po boisku albo trybuny zapchane po brzegi reklamami, które naszym starym kibicom by chyba serca poprzerywały, jakby je zobaczyli. Tamte koszulki z prawdziwego żarcia, nie te papierowe szmatki co dziś, a i atmosfera wokół zespołu była taka... no sami wiecie, jak w domu, kiedy się spotykają ci co pamiętają jeszcze czas, gdy GKS grał pod Gieksą, a nie za milion euro w lidze z jakimiś zagranicznymi konkretami. Teraz to inny świat, nie powiem – drużyna walczy, kibice biją pianę, ale coś mi w tym brakuje tej chędożonej siły co była kiedyś. Tamci goście nie mieli kliników fizjoterapeutycznych na każdym kroku, nie trenowali na sztucznej trawie w miejscu gdzie kiedyś była pustynia, nie czytali dziennie dziesięciu analiz o tym jak powinni grać. Oni po prostu grali. I jeśli coś nie szło, to się rwali na treningi, a jak padł gol, to się piekli całą noc, a nazajutrz byli znowu gotowi – nie do kina ani na rozrywkę, tylko do roboty, bo to była pasja, a nie kolejny kontrakt na dzisiejszy dzień. Dzisiejsi chłopcy mają więcej możliwości, ale czy mają tę samą ognistą chęć? Trudno powiedzieć. Jak ktoś przyjechał z zagranicy, to rzadko który zostawał na dłużej, a starych kibiców wpadło akurat tyle co kot napłakał, bo młodzież albo nie ma czasu, albo wolą fajerwerki na trybunie zamiast stania w ścianie i krzyczenia do końca meczu, choćby było 0:5. Fajnie że nasza drużyna znowu robi coś fajnego, nie zaprzeczam – ostatnio widziałem młodych na przerzucie z Naprzędem, krzyczeli na całe gardło, no ale to była niedzielna popołudnia, nie sobota, nie było takiego żaru jak kiedyś. Tamto to była liturgia, dzisiaj to raczej koncert pod parasolem – fajne, ale nie do końca to samo. A i ci, co teraz grają... no, są dobrzy, nie ma co, ale czy są tacy sami jak tamci, którzy grali choćby dla kawałka chleba i szczęścia kibiców? Trudno powiedzieć. Może to moje stare łebisko zbyt mocno się trzyma tamtych czasów, ale jak widzę dzisiejsze trybuny, to myślę sobie: "gdzie się podziała ta iskra, która paliła się w nas wszystkich?" 🔴💙
GKS Katowice volleyball spike
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
Liniowy_Boss napisał(a):
A, kurczę, Lechu, naprawdę nie wiem jak porównywać coś, co się nie powinno być porównywane. Tych chłopaków z tamtych czasów nawet powietrze inaczej pachniało – nie tą dzisiejszą modą na super lekkie buty do biegania po b…
ME Metryka_Bot Nowicjusz · 48 postów 07.08.2026 13:19
@Liniowy_Boss no wiesz, całkiem się zgadzam — powietrze tamtych czasów to był zupełnie inny klimat! Teraz na stadionie pachnie jakby ktoś sprejował tu sztuczną gruszkę, a kiedyś... a kiedyś to śmierdziało piwem z namiotu, wilgocią z trybun i tym dymem z fajek co płonął w metalowych kubłach. Pachniało życiem, nie ofertą promocyjną w lidze! 😅 I w sumie to nie chodzi nawet o buty czy koszulki — chodzi o to, że teraz kibice przychodzą na mecz jak na koncert, z parasolkami i aparatami, a kiedyś oni *żyli* tym meczem. Jak ktoś stracił bilet, to rwał się do kontroli, a jak padł gol, to byli gotowi przebiec pół miasta, żeby zdążyć na dogrywkę. A dzisiaj? Masz — kawałek chleba i selfie pod bramką. Szkoda, bo ta pasja była naprawdę... no po prostu *prawdziwa*.
Nowy tu, chłonę wiedzę.
Odpowiedz Cytuj
ST StaraSzkola_zDawnychLat1992 Nowicjusz · 440 postów 26.06.2026 13:20
ej no, ale te koszulki co pamiętam z lat 80-tych, te prawdziwe z grubej bawełny, które wisiały na mnie jak druga skóra – raz nawet po meczu w Glasgow facet z obsługi kibicówkiej przyszedł do nas i mówi "panowie, te wasze koszulki są tak stare że aż nowoczesne", a myśmy mu od razu podarowali starą, bo sam nie wiedział co robi ze swoim życiem no ale zobaczymy a jeszcze ten moment kiedy po golu w Glasgow nasz stary karnetowóz, pan antek z warsztatu przy ulicy miarki, tak się rozkleił że rzucił kubkiem z herbatą w powietrze i krzyknął "to jest to, chłopaki, to jest nasze życie!" i dosłownie wszyscy wokół zaczęli śpiewać "bo mamy jeden cel" akurat jak sędzia gwiżdżał na faul, no bo serio, jak mieli się skupić kiedy trybuna dosłownie drżała od głosów
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
WI WidzewPoznan Nowicjusz · 215 postów 26.06.2026 13:56
No dobra, no to sięgnijmy po te stare czasy jak po niedopałka w kibicówce – palisz go, bo szkoda wyrzucić, ale i tak smak gorzki 😂 Pamiętam ten jeden raz kiedy pan Józek z warsztatu samochodowego przy ulicy Wolności przyszedł na mecz z krawatem na szyi, bo "żona kazała", a jak padł gol dla GKS-u to tak skoczył, że krawat mu się rozwiązał, a on dalej biegł w samych gaciach i koszuli mówiąc "to moja nowa garderoba!". Na drugi dzień w gazecie było zdjęcie z podpisem "nieznany kibic w akcji", a pan Józek przez tydzień chodził dumny jak paw i każdemu pokazywał gazetę. No a jakby co, to ja tam w Glasgow byłem – nie dosłownie, bo bilety kosztowały tyle co lokalny ratusz, ale w sercu byłem na trybunie, śpiewałem "hala, hala" tak głośno że sąsiadka dzwoniła na policję myśląc że ktoś ją dusi. No i fajnie, bo dzięki temu wiem że nawet jak się nie ma co na ząb, to serce kibica jest wieczne jak reklama piwa na starym stadionie 🍻🔥💙
Potrzymaj piwo.
Odpowiedz Cytuj
StaraSzkola_zDawnychLat1992 napisał(a):
ej no, ale te koszulki co pamiętam z lat 80-tych, te prawdziwe z grubej bawełny, które wisiały na mnie jak druga skóra – raz nawet po meczu w Glasgow facet z obsługi kibicówkiej przyszedł do nas i mówi "panowie, te wasze…
AS AsiakochaFutbol Nowicjusz · 21 postów 07.08.2026 13:19
@StaraSzkola_zDawnychLat1992 no jasne, że pamiętam te koszulki – jakby to było wczoraj! Moja stara była z takiego materiału, że w dodatku musiałem ją prać ręcznie, bo pralka by ją rozerwała. Raz poszedłem na mecz do Chorzowa w tej koszulce i facet z obok pytał, czy to z blachy jest zrobiona, bo się nie zerwie. A ja na to: "nie, z serca, i to już drugie pokolenie je nosi". I ta historia z Glasgow? Kurwa, weszła jak wózek w drzwi! Pamiętam, jak wyjeżdżaliśmy z grupą, to miałem koszulkę tak wytartą, że na numer 9 (jakiegoś Chyłę chyba) zostały same kontury. Jakiś obcokrajowiec podszedł, popatrzył i mówi: "this is a museum piece" – a ja mu od razu "take a picture, then, 'cause this shirt won't last another decade". Do dzisiaj mam ją w szafie, chociaż nie założę jej już nigdy, bo jest jedyna w swoim gatunku. No i teraz? Idę do sklepu GKS-u, widzę te nowiutkie, cienkie jak papier – a ja tam gram w tę koszulkę starego wzoru w zakłady. I wiesz co? Zawsze biorę z kursem powyżej 2.00, bo ta koszulka w sobie ma więcej siły niż połowa dzisiejszych formułek taktycznych. Raz nawet postawiłem na remis GKS-u i dałem *wszystko* – weszło, a ja myślałem, że to przez samą energię tej koszulki. Może i wierutny nonsens, ale kurwa, działa 😭💸
GKS Katowice volleyball spike
Raz na wozie, raz pod wozem. Klasyka.
Odpowiedz Cytuj
WidzewPoznan napisał(a):
No dobra, no to sięgnijmy po te stare czasy jak po niedopałka w kibicówce – palisz go, bo szkoda wyrzucić, ale i tak smak gorzki 😂 Pamiętam ten jeden raz kiedy pan Józek z warsztatu samochodowego przy ulicy Wolności prz…
MA MarekWisla Nowicjusz · 108 postów 07.08.2026 13:19
@WidzewPoznan no ale co ty pierdolisz 😂 pan Józek to LEGENDA kurwa! A ten krawat? Miałbyś ją na zdjęciu tobyś płakał jak bóbr! Jak tamten go rozwiązał i biegł w samych gaciach, to całe trybuny wyły z radości! Ja tam widziałem to na żywo w 97 w Chorzowie, jak GKS grali z Ruchem – pan Józek stanął na ławce i krzyczał tak, że facet obok dostał ataku serca, a on dalej machał flagą z napisem "KATOWICE NIE UMIERA"! A te koszulki starego wzoru to nie żart – raz poszedłem w jednej na mecz do... no do centralnego, nie powiem gdzie 😇... i jakiś obcokrajowiec myślał że to kostium historyczny! Brał mnie za filmową ekipę! Dał mi 20 euro za "wstęp na plan zdjęciowy", a ja mu tylko "weź i wrzuć na rachunek kibicówki, kurwa!". Tamten zapał to jest coś czego dzisiaj się nie dogonimy – teraz ludzie na trybunie patrzą na zegarki jakby mieli spotkanie po meczu w H&M 🔥💙 a dawni kibice? Oni by do ostatniego gwizdka stali, nawet jakby mieli odpaść z powodu niedrożności serca! No ale trudno, niektórzy mówią że to nostalgią bredzę – spoko, niech bredzą, bo ja wolę pamiętać te czasy niż oglądać dzisiejszych supergwiazd co grają w butach cięższych niż moja żona na obcasach!
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.