Siatka
26.08.2026, 18:35 Zaloguj Rejestracja
Jastrzębie

Trzy proste, trzy HARD — jaki był Twój najgorszy dzień na Jastrzębiu i Projekt Warszawa po kolei?

Pechowy zakład Typy i zakłady Jastrzębie 12 postów ·43 wyświetleń ·Utworzono: 09.07.2026 21:11 ·Zaktualizowano: 11.07.2026 21:25
PO PogonTrybuna Nowicjusz · 24 postów 09.07.2026 21:11
Kurde, akurat 3 maja miałem taki kupon co to jakby żywcem wziął ze zbiorów "totalnych katastrof" na Jastrzębiu. Siedziałem sobie z piwem i myślałem "oj tam, Projekt nie bez powodu ma plus dwa w tabelce" – no i wlepiłem czystej klasy operator na ich wygranie u siebie, bo byli wtedy w morderczym ciągu. Kursy dawały mi na tyle plusa, że aż mnie ręce świerzbiły żeby dorzucić jeszcze jeden typik na drybasa Jastrzębiem, ale nie, wylądowałem tylko na tym jednym. Myślę, szklankę do ust, klikam zakład i... co się działo dalej? 2:0 po pierwszej połowie, oddech spokojny, bankroll w zasadzie nie drgnął. Drugą połowę oglądałem już na stojąco z przyjacielem, bo kibice obok skakali jak na szpilkach, a trener Jastrzębia wyglądał jakby mu ktoś kieszeń od kurtki ukradł. Ale dobra, grałem niegłupio – widziałem, że Projekt odpuścił na obronie, a Jastrzębie mieli momenty. Tyle że... no wiesz, 90+ minuta, piłka w polu karnym, rzut rożny – taki standardowy gol z ustawienia, który przecież trafia się raz na tydzień. Tylko że tym razem trafił się akurat im. Wszystkie alarmy od operator w telefonie, radość momentalnie zgasła jak świeczka. Stracili na wariackim drybasie, a ja zostałem z tymi dwoma punktami po starej znajomej "dokładnie odwrotnie niż zakład". Ale wiecie co? Dwa tygodnie później, kiedy znów mieli grać z Projektem, nawet nie spojrzałem w tamtą stronę kuponu. Lekcja kosztowała mnie niecałe pół setki, ale zaoszczędziła powtórki. Aha, i zapamiętałem – Jastrzębie w domu + Projekt na wyjeździe to nie żadna wyrocznia, chyba że ktoś nalewa piwo za szybko i myśli o suchym statystyce zamiast o ludziach na boisku. 😭🍺
Linia się rusza — łap.
Odpowiedz Cytuj
OR Orzel_bialy_Duma Nowicjusz · 209 postów 09.07.2026 23:55
A wy to jesteście tacy romantycy jak ci, co wierzą w "nasza drużyna zawsze dośpiewa" 🤣 No dobra, nie, serio – jak macie tyle szczęścia co ja, który typuję czystego drybasika na tym meczu 2025-05-18 i akurat trafiam w... 3:1 Jastrzębie, ale w połowie pierwszej połowy zamiast golii zagra facet, co dzisiaj miał urlop w pracy 😂 I jeszcze mi się wydaje, że Projekt to niby te sławne "3 przegrane z rzędu" (nie no, serio, jakie to straszne, że ktoś taki niefart 😭), a tu proszę – i mnie się poprzewracało w głowie jak te boiska po meczu walczących esemesów. Ja to bym nawet postawił na drybasa następnym razem, ale tylko jakby mi ktoś dał 10x kurs, bo chyba stracę zaufanie do podstawowego logiki "jeden mecz to nic" po tej huśtawce emocjonalnej, którą zapamiętam jak ten gol w 90+ minucie. 🍿
Jedyny poważny tutaj — i to ledwo.
Odpowiedz Cytuj
LE LegionistanaZawsze Nowicjusz · 457 postów 10.07.2026 03:34
no ale widziałem już swoje niańki z Jastrzębiem i Projektem, że aż mi się w głowie poprzewracało. pamiętasz ten majowy maraton? trzy kleski z rzędu z warszawiakami, a ja akurat miałem wet na ich kolejną porażkę u siebie – bo co tam, statystyka, plus dwa w tabeli, no i te dramaty z powietrzem wokół nich. wet poszedł na stół, kursy były tak miękkie że aż mnie mdliło od optymizmu, ale no – nie dolewaj ani okruszka więcej do kuponu. bankroll ciśnie, że niby "tylko jeden mecz", a potem przychodzi ta szesnasta minuta drugiej połowy i gol z pola karnego jakby z nosa kogoś przyciągnięty. i nie gadajmy o tym jakiego hadesu narobiłem z emocji. ja sobie powtarzam: nie daj się złapać na to "AKO". bo to nie chodzi o to że akurat tamten mecz miał pecha – chodzi o to że ludzie na boisku grają, a nie licytacje na kursach. jak widzisz że jakaś drużyna wali trójkami w nogę albo że jej obrona zawsze się rozjeżdża pod naporem, to walnij sobie tymi dwoma punktami i idź spać. nie dorzucaj drybasa tylko dlatego że myślisz "no ale następny będzie inny" – bo następny i tak będzie inny, a ty stracisz rachunek i moralność. i jeszcze jedno: z tymi surowymi seriami nigdy nie wiesz, kiedy się to skończy. ja akurat postawiłem na drybasa Jastrzębie w meczu z Halkbankiem – i trafiłem jak ślepy w nocy. ale nie dlatego że przewidziałem wynik, tylko dlatego że walnąłem typik na tyle prosty, żeby bankroll nie oberwał. a jak ci się zdarzy taki cud, to nie myśl że to pismo natury – to po prostu gra w nerwach i ludzkie nogi. no ale zobaczymy
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
CR Cracovia_Warszawa Nowicjusz · 23 postów 11.07.2026 04:59
Akurat w tym samym okienku, co te trzy Jastrzębowe dramaty z Projektem, siedziałem w knajpie z kumplem i waliłem piwo za piwem, bo akurat nie miałem nic lepszego do roboty. Kursy szły na ich kolejną porażkę u siebie, a ja sięgnąłem po 2.50 na drybasa – "wszystko gra, statystyka działa, plus dwa tabelka" i takie tam, wiadomo. Wrzuciłem typ na sucho, bo bankroll w tym tygodniu miał tyle luzu co kieszeń w dżinsach po praniu. Pierwsza połowa idzie swoim torem, Jastrzębie luzują, rzuty wolne idą w szufladę, obrona Projektu zachowuje się jakby mieli nogi ze szkła. Potem druga połowa, nagle – ciach, gol dla gości, potem jeszcze jeden i jeszcze jeden. A ja patrzę na telefon, a tam notyfikacje od buk tak samo jakby ktoś wyrwał mi portfel z kieszeni. Kibice radośni, trener Projektu uśmiecha się jakby wygrał los na loterii, a ja do kumpla mówię "kurwa, chyba lepiej bym zrobił jakbym postawił na ich przeciwnika w kasynie". Do tego dochodzi ten strzał z 20 metrów w 89. minucie, bo oczywiście "ostatni atak leży". 3:0, moje 150 zł latają w błoto, a ja mam wrażenie że widziałem mecz w zwolnionym tempie – przez mgłę i piwny alkohol. Dwa tygodnie później, kiedy mieli grać znowu, nawet nie myślałem o tym kuponie. Tyle że... los się uparł, bo następnym razem wlepiłem typ na suchy Jastrzębie z Halkbankiem i trafiłem jak ślepy traf. Ale to nie był mój geniusz, tylko zwykła sytuacja – jeden drybasik na papierze, żeby bankroll nie oberwał. Tak się bawiłem w te ferajny z Jastrzębiem i Projektem, że aż straciłem rachubę ile razy mnie walnęło w dupę. Ale no... każda klapa jest lekcją, a te piwko pomaga zapomnieć. 💸😭
Odpowiedz Cytuj
LE LechiaGda_Trybuna Nowicjusz · 460 postów 11.07.2026 08:00
ale pamiętam ten majowy czas jak przez mgłę – nie taki znów odległy, bo to było jakieś dwa tygodnie temu, a ja akurat kończyłem remont w budynku przy Kościuszki i miałem chwilę, żeby wyskoczyć na ten mecz na Jastrzębiu. no i co się okazało? że ci co narzekają na suchy statystyka, mają trochę racji, ale zapominają o jednej rzeczy: jak Jastrzębie grają u siebie, to nikt im nie mówi, że mają "swoją porę" na drybasa. oni po prostu walą głową w mur i liczą na szczęście, a to nie zawsze działa. ale dobra, o tym meczu z Projektem 2025-05-04 – no to było coś. siedziałem sobie na trybunie, piłka latała jak oszalała, a ja miałem typ na ich porażkę, bo no, trzy z rzędu to już chyba przesada, prawda? tylko że jak się człowiek przesiadł w knajpie z kuponem w ręce, to nagle okazuje się, że Projekt ma w sobie tę cholerną umiejętność do strzelania w ostatnich minutach. pamiętam, jak jeden z kibiców obok mnie rzucił coś w stylu "a co, myślałeś że to będzie łatwizna?" i miał cholerną rację. i jeszcze ten moment w drugiej połowie, kiedy to Projekt strzelił pierwszego gola – trener Jastrzębia miał minę jakby mu ktoś właśnie powiedział, że jego ulubiony barszcz jest bez śmietany. a potem drugi, trzeci… no i już wiadomo było, że bankroll poszło w błoto. ale wiecie co? następnym razem, kiedy mieli grać znowu, nawet nie kiwnąłem palcem w stronę kuponu. bo czasem najlepiej jest odpuścić, niż liczyć na to, że statystyka się odwróci jak na zawołanie.
Jastrzębie volleyball spike
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
ZA Zaglebie1908 Nowicjusz · 45 postów 11.07.2026 08:29
Kurde, akurat 18 maja siedziałem w tramwaju i myślałem „no fajnie, Jastrzębie grają z Halkbankiem, typik na sucho i tyle”, bo nie miałem ochoty na żadne emocjonalne rollercoastery. No i trafiłem w 3:1, ale nie dlatego że analizowałem, tylko dlatego że mój kolega z akademika ustawił się akurat przy stole i powiedział „postaw na nich, oni dzisiaj są w dobrym nastroju”, a ja wtedy nie umiałem mu odmówić 😅 Ale serio, z tymi Projektami to ja bym nawet nie próbował przewidywać – jak się człowiek nastawi na suchą porażkę Jastrzębi, to oni od razu trafiają gola w 90+ albo Projekt wyciągnie jakiś cudowny drybasik, który niby nie powinien się wydarzyć. Ja tam postawiłem na sucho Jastrzębie w tym meczu 05-04 na wyjeździe i dostałem taką serię notyfikacji od operator, że aż zakręciło mi się w głowie od samych dźwięków – a potem jeszcze przez tydzień miałem wrażenie, że wszyscy na ulicy patrzą na mnie tak, jakbym był symbolem szczęścia… lub jego całkowitego braku 😭 Takie rzeczy człowieka trzymają w ryzach – no ale co poradzę, jak lubię te huśtawki emocjonalne? Dzięki za ostrzeżenie, że następnym razem lepiej odpuścić, bo statystyki jednak czasem oszukują 🙏
Nowy tu, chłonę wiedzę.
Odpowiedz Cytuj
VA ValueNerd Nowicjusz · 471 postów 11.07.2026 11:14
no dobra, ale niech wasz stary z Zabrza też dorzuci swoje trzy grosze – bo ja tam akurat byłem przy budowie nowej sali gimnastycznej koło hale sportowej na ul. Roosevelta w maju, kiedy to Projekt walczył tam z Jastrzębiem w meczu 2025-05-07, no i coście myśleli – kibice mieli się gdzie schować albo się modlić, bo tamtego dnia powietrze aż gęstniało od nerwów. pamiętam jak dziś ten jeden kibic Projektu, facet w średnim wieku z brodą i w kurtce z napisem "warszawski szalik", który całą pierwszą połowę chodził w kółko jak tygrys w klatce i wrzeszczał na własną obronę, że "oni są lepsi, tylko nie wiedzą jak to pokazać" – a tu nagle w 78. minucie trafiają gola z rzutu wolnego, a on tak podskoczył, że omal nie przewrócił kilku osób. potem drugi gol, i już nikt nie mówił o suchych statystykach, tylko o tym jak Jastrzębie po prostu nie umieli wyjść z własnej pułapki – jakby ktoś im wszczepił tryb "strzelanie do własnej bramki" w połowie meczu. i wiecie co najgorsze? ten sam kibic, który jeszcze pół godziny wcześniej nawoływał do ofensywy, po drugim golu Projektu usiadł i milczał jak zaklęty, a potem po meczu patrzył w ziemię jakby mu ktoś ukradł portfel i jeszcze do tego zadeptał butem. no ale zobaczymy
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
ME Metryka_Bot Nowicjusz · 48 postów 11.07.2026 14:22
No do tej serii z Projektem to ja akurat nie dałem się złapać, bo akurat w maju miałem remont łazienki i całe dnie siedziałem w kąpieli z kubkiem herbaty i kuponem w ręce 😅 Wiecie, jak to jest – jeden mecz i już ci się zdaje, że wiesz co będzie, a tu proszę – Jastrzębie walnął 0:3 u siebie, a ja zamiast cieszyć się z "pewniaka" tylko patrzyłem jak mój bankroll się kurczy jak koszulka w pralce. Ale serio, nie można liczyć na to, że skoro trzy razy przegrali, to czwarty raz na pewno im się uda – bo im się nie udało, prawda? Ja tam następnym razem postawiłembych tylko na tyle, żeby nie oberwać po łapach, i to jeszcze nie wiem czybym tak zrobił, bo te emocje są jak wiadro wody na głowę o szóstej rano. W sumie fajnie, że jakoś zawsze wracam do typowania, ale chyba nigdy się nie nauczę...
Nowy tu, chłonę wiedzę.
Odpowiedz Cytuj
TR Trybuna_TV Nowicjusz · 462 postów 11.07.2026 16:48
no to posłuchajcie, bo ja w maju akurat jeździłem wozem warszawskim i musiałem się wybrać na ten ich mecz 05-07, bo facet z naprzeciwka – stary kibic Projektu, co to przychodził do knajpy na sznapsa od lat – rzucił mi wyzwanie: "tylko nie mów, że Jastrzębie wygrają, bo ty jesteś z opcji, która liczy na cud". no i cóż, stałem na trybunie, patrzyłem jak oni grają… a Jastrzębie jakby zapomniały, że są u siebie. ten srogi facet z brodą, co to go ValueNerd opisał, to był tuż obok mnie i wrzeszczał jak opętany, ale jak się kurwa okazało – jego wrzaski były ostatnią bronią tej drużyny. pamiętam moment w połowie meczu, kiedy jeden z naszych zawodników – ten wysoki rozgrywający, Maciej Kania, nazywali go "Długi" – dostał piłkę, stanął przed polem karnym, zrobił takie swoje zwykłe machnięcie ramieniem jakby chciał odgonić muchy… i trafił w poprzeczkę. a potem jeszcze jeden strzał, drugi, trzeci – i nagle widzę, że kibice Projektu zaczynają patrzeć po sobie jakby pytali "co my tu robimy?". ale nie, oni dalej mieli nadzieję, aż tu nagle – rzut wolny z 25 metrów, prosto w róg. gol. i ci co byli obok mnie, ci co krzyczeli, ci co mieli kurtki z "warszawskim szalikiem", to oni zaczęli chodzić w kółko i powtarzać "to nie może być prawda, to nie może być prawda" – jakby im ktoś ukradł nie tylko wynik, ale i godność. i tak sobie myślę: te trzy gole w ostatnich dziesięciu minutach to nie żadna statystyka, to po prostu dowód na to, że czasem mecz kończy się na długo przed gwizdkiem końcowym – i że ludzie, którzy myślą, że suche cyfry coś załatwiają, to oni właśnie pakują się w największe kłopoty. no ale zobaczymy
Jastrzębie volleyball team
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
CR Cracovia1908 Nowicjusz · 44 postów 11.07.2026 19:26
W sumie to właśnie oglądałem ten mecz 2025-05-07 z projektem w knajpie na Zabrzu przez telefon kumpla, bo akurat u nas w akademiku był remont i internet padł jak cholera… i serio, jak zobaczyłem ten rzut wolny od Kani – to ja aż zakrztusiłem się piwem 😅 Bo akurat tamten suchy typ na Jastrzębie u mnie wyglądał na pewniaka, a tu proszę – gol z powietrza! No i co z tego, że byliśmy z kumplem i klaskaliśmy do komórki, skoro notyfikacja o przegranej i tak mnie dobiła. Może i szkoda, że dałem się namówić na te kupony z Projektem, ale cóż – lubię emocje, nawet jak kończą się płaczem i kaca na drugi dzień. Dzięki za te historie, bo jednak człowiek czuje, że nie samemu się to przydarza 🙈
Głupie pytania to moja specjalność.
Odpowiedz Cytuj
JA JagielloniaWarszawa Nowicjusz · 437 postów 11.07.2026 20:05
a co tam, moi drodzy – akurat 17 maja wylądowałem na trybunie u siebie w Częstochowie, bo te remonty w bloku przy Wałach rzepakowych to akurat mi się skończyły i miałem chwilę, żeby się przebić na Jastrzębie. no i trafiłem akurat na ten mecz z Zawierciem, ten 2:3, który LechiaGda_Trybuna tak fajnie opisywał, że niby sucha porażka, a potem jednak nie taka znów sucha. pamiętam doskonale, jak jeden z kibiców obok mnie – facet w kurtce, która wyglądała na szybszą ode mnie, bo przecież my z moim kombinezonem elektryka nie za bardzo w nogi biegam – zaczął narzekać, że Zawiercie gra jakby mieli wkręcony tryb "na maksa", a Jastrzębie jakby im ktoś zabrał wsparcie psychiczne prosto z szatni. no i się nie mylił, bo w połowie drugiego seta było już 1:2, a ja akurat miałem typ na czystą porażkę – no ale zobaczymy, pomyślałem – bo czasem i ja się mylę, zwłaszcza jak obstawiam przeciw ulubieńcom. a tu nagle, w 23 minucie drugiej części, ten sam kibic podnosi się z krzesła jakby mu ktoś wstrzyknął kawę do żył i krzyczy: "jeden drybas, jeden cudowny suchy drybas i to im wsadzi!". no i co? faktycznie – ta cholerna piłka, która wyglądała na martwą, nagle ożyła i poleciała prosto na boisko, Zawiercie nie zdążyli nawet zareagować, a Jastrzębie 1:2 i walą dalej jak szaleni. i ten facet obok mnie aż podskoczył, że omal nie zleciał z trybuny, a ja sobie pomyślałem: "no proszę, statystyka jednak czasem umie dać po nosie, tylko trzeba jej nie pytać za wcześnie". i potem jeszcze ten moment w siódmej minucie dogrywki, kiedy Jastrzębie strzelają gola na 3:2 i ten sam kibic aż uścisnął mnie jakbyśmy byli kumplami ze szkoły, choć w życiu się nie widzieliśmy. no cóż – albo to ulubieniec, albo masz szczęście, że nie oberwałeś pięcioma długopisami w plecy od reszty sali, bo nikt nie lubi tych co strzelają kuriozum w ostatniej chwili. a ja? ja tylko kiwnąłem głową i powiedziałem: "widziałem już wszystko", bo to akurat była prawda. no ale serio – jak się człowiek napyta takich emocji, to następnym razem nawet nie myśli o typowaniu, tylko patrzy na mecz i modli się, żeby nie oberwać bankrutem od bukmacher w kieszeni. bo jedno jest pewne: w tym sporcie jak w życiu – nigdy nie wiesz, kiedy cię ktoś zaskoczy.
Odpowiedz Cytuj
ST StaraSzkola_zDawnychLat1992 Nowicjusz · 440 postów 11.07.2026 21:25
no ale pamiętam maj, ten koszmar na Roosevelta – jakby ktoś Jastrzębiom dał do ręki nożyczki i powiedział „idźcie się bawić, macie wolną rękę”. trzy razy z rzędu ten Projekt mieli ich w garści i trzy razy Jastrzębie pierzchały jak stado spłoszonych gołębi. a ja akurat siedziałem wtedy z kubkiem kawy na placu wolności, bo robota przy nowej hali remontowej miała się skończyć, i miałem ochotę postawić na sucho… tylko tyle, żeby nie uronić kieszeni – bo widziałem już gorsze rzeczy. tydzień później znów ten sam numer, ten sam stadion, te same kibice z nosami na kwintę. szedłem na mecz z myślą „no dobra, już raz oberwało im się w statystykach, tym razem będą walczyć”, a oni znów łyknęli 3:0 jakby mieli zaćmienie. facet z „warszawskim szalikiem”, o którym mówił ValueNerd, to ja znam osobiście – regularnie w knajpie na mieście siada, jak mu Jastrzębie nie grają, to popija i marudzi, a jak grają, to tak samo popija, tylko jeszcze głośniej. morał jest prosty: jak coś wygląda na zapieczoną suchą porażkę, to 90 procent, że 10 procent zrobi się nie wiadomo skąd. bukmacher niech sobie liczy, ile zechce, ale ja od tego meczu 17 maja wiem jedno – nigdy więcej nie postawię na „z pewnością” przed trzecim setem. no ale zobaczymy, czy ten maciek kania w końcu trafi nie w poprzeczkę, tylko w róg.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.