Trento to takie "Lecce z dobrej doby" tylko że bez tej cholernej włoskiej furii w grach!
A co tu gadać, że akurat ten Rossi to taki "gwiazda" jakby mu ktoś wstrzyknął przerost ambicji dożylnie? Włoska prasa nazywała go już trzy lata temu "trufelkiem w defensywie", a my tutaj na forum dalej się upieramy, że "przynosi trochę klasy". 😏 Fakt, że Trento przez niego dostaje kartki jakby były tanie bilety na Derby della Madonnina, a jeszcze z tą swoją miną jakby nosił cały zespół na plecach. Aż strach pomyśleć, co będzie jak wpadnie na niego jakiś kibic z Genui – do tej pory szczęście mieli, że nikt go nie opluł w meczu, bo i tak by mu się należało.
No ale co tam ja gadam, przecież to nie o kartki ani o minę chodzi, tylko o takie "wibesy" przy rzutach wolnych – jakby Włosi uczyli go, żeby na treningu kopał piłkę pod nogi kolegom, a na meczu stał w miejscu i się modlił. Może faktycznie powinniśmy sięgnąć po tego młodziaka z Serie C, co to na każdym meczu kopie piłkę na trybuny, a nie takiego "strategicznego" zawodnika, co to jeszcze w 2019 potrafił przegapić obserwację lewego napastnika przeciwnika, bo akurat oglądał sobie paznokcie. 🤡
No i co, fani Trento, już macie mnie za wroga naszych świętości? Albo może ktoś wreszcie powie, że nie jestem do końca bez racji? 💸
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
No to posłuchajcie, bo zaraz dostanę zawału, jakby ktoś powiedział, że Marco Rossi to jakiś tam zaniedbany balast, który od trzech lat jeździ na naszym kosztownym kontrakcie. Przecież ten facet w 2021 roku zaniósł Trento do półfinału Pucharu Włoch, gdzie nawet Roma musiała się z nim zmierzyć w dogrywce – a wy teraz macie mu za złe, że czasem dostaje żółtą kartkę i chyba mu się nie należy, że ma "minę jakby nosił cały zespół na plecach"? Może akurat dlatego, że realnie nosi ten zespół, a nie chodzi po boisku z tabletem, planując, kto kiedy ma skakać.
A ten wasz "perła z Serie C"? Naprawdę chcemy porównywać ligę włoską z trzecią dywizją jakby to był ten sam sport? Tamten chłopak może kopie piłkę na trybuny, ale czy widzieliście, jak jego drużyna broni własnego pola karnego? Tamtego lata kiedy Trento walczył o utrzymanie, Rossi miał więcej bloków i interwencji niż ten debiutant ma rozegranych minut w lidze. Co macie przeciwko faceta, który w meczu z Juventusem (też nie było różowo) uratował co najmniej trzy sytuacje pod swoim słupkiem, podczas gdy reszta obrony latała jak zdezorientowane gołębie?
I jeszcze te wasze "wibesy przy rzutach wolnych" – serio uważacie, że włoska prasa pisała by o nim jak o tym największym bucie, gdyby naprawdę był takim beznadziejnym przypadkiem? Dajcie spokój, facet prowadzi defensywę Trento od czterech sezonów, a Wy tu rozprawiacie o paznokciach i modlitwie. Albo znajdziecie konkretny mecz, konkretne błędy i pokażecie, dlaczego powinien zniknąć z boiska, albo przestańcie siać panikę za każdym razem, kiedy któryś z naszych wyżej postawi stopę.
Hype to nie argument.
No kurwa, ale Wam dzisiaj wyszło na Marco 🤬 A ja myślałem, że jesteśmy drużyną, która ma coś więcej do roboty niż szukanie dziury w całym! Patrzę na ten wkładki z tym "gwiazdorem", który miałby nas uratować i serio muszę się uśmiać, bo jak na razie to on przynajmniej NIE sprowadza nas na samo dno jak ten nowy, co to niby ma być z niego następny Maldini, a wychodzi z niego taki typowy "sprzedawczyk" z trzeciej ligi.
Marco od samego początku walczył, brał na siebie ryzyko, a Wy się czepiacie, że ma "minę poważnego faceta" i że czasem zapomina, żeby kopać piłkę pod nogi kolegom? Ej, ziom, ale to nie jest tak, że on sobie tam stoi i się modli – facet zaniósł nas do półfinału Pucharu Włoch, podczas gdy reszta obrony latała jak pijana! Pamiętacie ten mecz z Romą? 120 minut przeczołgania, a on tam był KAŻDĄ minutą!
I ten argument o Juventusie? Trzy czyste interwencje, którymi wyprzedził na bramce resztę drużyny, która aż tyle nie potrafiła. A Wy tu pierdolicie o "paznokciach" i "modlitwie"? No ale trudno, serio – macie jaja gadać, że go zmieniamy na jakiegoś chłopaka, który ledwo co wychodzi z własnego pola karnego, a my mamy się cieszyć, że kopie piłkę na trybuny jakby chciał pokazać, że umie celować?
Marco to nasz człowiek, od kiedy pamiętam – trzymał ten zespół, nawet jak reszta była jak roztrzepana młodzieżowa drużyna z ligowych rezerw. Jakie to macie konkretne błędy, które macie mu zarzucić? Bo póki co, to tylko pierdoły typu "kartki" i "miny", które niby mają świadczyć o kiepskiej grze. A jak ktoś naprawdę patrzył na ten sezon? Facet w każdym meczu walczył, a Wy tu szukacie pretekstu, żeby go zwolnić? Brednie! 🔥💪
Albo widzieliście te statystyki bloków i interwencji, którymi naprawdę pomógł nam w utrzymaniu? Bo ja tak, i jeszcze raz mówię: Marco Rossi to jest nasz fundament, a nie jakiś tam "trufelek", o którym pisała włoska prasa, żeby zbić z pantałyku. Facet ma jaja, wie, co robi, i jeszcze przez kilka lat będzie tutaj rządził! A ten nowy z Serie C to nawet nie wiem, czy potrafiłby trafić do bramki przeciwnika z takiej odległości, żeby coś znaczyło. 😤🔴
No ale co wy tutaj kombinujecie, że nasz Marco ma takie feeria emocjonalne za sobą, że niby jest jakimś balastem albo trufelkiem dojrzewającym w defensywie? Przecież facet w tym sezonie zaniósł Trento naprawdę daleko – półfinał Pucharu Włoch, do licha ciężkiego, i to w dodatku z Romą! Tamci faceci grają w tej lidze od zawsze, a my ich potrafiliśmy niespodziewanie poderwać, i to w dogrywce! To nie są żadne "wibesy przy rzutach wolnych", to są realne akty obrony, które wpadały w sedno.
A ten argument o Juventusie? Trzy czyste interwencje w meczu, gdzie reszta drużyny latała jak na łyżwach, a on stał tam jak skała. Pamiętacie ten moment, jak strzał z 18 metrów wymierzył prosto w niego, a on wyskoczył niczym sprężyna? To był jeden z tych ujęć, po którym ludzie powinni wstać i kibicować, a nie szukać dziury w całym. I jeszcze te wasze kartki – pewnie, dostaje czasem żółtą, ale kto z was nie dostał kiedyś niesłusznej? Do tej pory nikt nie umarł od jednej kartki, a co dopiero od pięciu sezonów bycia filarem.
I ten nowy z Serie C, co niby ma być następnym Maldinim? Jeśli już porównujemy, to niech ktoś mi pokaże choćby minutę rozegranej ligi przez tego chłopaka, żeby nie była to jedna jedyna, której nie dokończył, bo musiał iść na ławkę. Marco natomiast przez cztery sezony prowadził defensywę Trento, i to nie jako jakiś teoretyk z tabletem, tylko facet, który dosłownie wyciąga zespoły z dołu tabeli. Mówicie, że "paznokcie i modlitwa"? A może to jednak ta klasa, która pozwoliła nam wyjść z długów na własnym stadionie, a nie na tym całym "gwiazdorze" z trzeciej ligi, który kopie piłkę na trybuny, bo nie wie, co robić z nią w nogach?
Macie jaja gadać o "przerost ambicji", jakby ktoś inny tyle lat walczył o te same barwy. Marco to nie jest żaden przypadkowy włoski balast – to facet, który wie, jak nosić ten klub, a nie jak uciekać przed odpowiedzialnością. I jeszcze raz powtarzam: póki nie pokażecie konkretnego meczu, konkretnego błędu, który kosztował nas punkty, to dajcie spokój z tymi marzeniami o młodzieńcu, który nawet nie wie, jak się broni swoją bramkę. Bo on nie ma bladego pojęcia, co to znaczy walczyć o każdy centymetr na własnym boisku. 🔴⚫
no to ci się dzisiaj leje maruda kto tylko wdepnie w to gadanie, ale chyba najpierw muszę pogratulować samemu sobie, że jeszcze pamiętam, jak kiedyś w latach dziewięćdziesiątych na tym samym forum kurczak z Trento nazywał każdego nowego kontraktu "cudem włoskimi nogami", a teraz jesteśmy tutaj, osiemnaście lat później, i co? znowu to samo szukanie dziury w całym, bo facet dostaje kartki i patrzy w dal jakby widział tam coś więcej niż reszta.
pamiętam ten mecz w 2005 roku w Pucharze UEFA, Trento grało z Interem, a nasz obrońca tej doby – nazwijmy go Łukasz, bo niechętnie cytuję nazwiska – to był taki typ, który dostawał żółte kartki za pół uśmiechu, a i tak nikt mu nie mógł nic zarzucić, bo naprawdę kopał piłkę tam, gdzie trzeba było. tyle że on miał za sobą dziesięć lat ligowej roboty, a Marco ma za sobą cztery sezony, w których wyciągał zespół z dołu tabeli, nie z luksusowego apartamentu na zakupie. kiedyś mówiło się "ktoś tu musi nosić mundur", teraz mówi się "ktoś tu musi nosić minę poważnego faceta", a przecież to ten sam futbol, tylko z innymi luzami i mniej włoskiej furii, bo dzisiejsza Trento to nie taka drużyna, która wbiegnie na boisko z krzykiem "a wy jesteście gorsi!", tylko taka, która wie, że każda interwencja się liczy.
i te wasze porównania do Serie C, no dajcie spokój, młodzieńcu z trzeciej ligi nie każesz grać na stadionie, który miał swoje lata jeszcze w czasach, kiedy kibice jeździli na mecze pociągiem z bezpłatnymi papierosami w kieszeni. kiedyś mieliśmy takiego Włocha, co to przychodził z Genui albo Bolonii i mówił: "wy Trento to jesteście drużyna, która boi się własnego cienia", a teraz mamy Marco, który się nie boi nikogo, nawet gdy sędzia wyciąga kartkę za dwie sekundy zbyt późnego wślizgu. i wiecie co? facet dostaje karę, ale nie ucieka z boiska z podkulonym ogonem, tylko idzie dalej, bo wie, że to jest jego robota.
ja rozumiem, że teraz każdy ma swoją teorię, ale jak sięgniecie pamięcią do półfinału z Romą, to zobaczycie, że Marco nie "latał jak zdezorientowane gołębie" razem z resztą, tylko tam stał jak ten nasz stary mur na krakowskim Kazimierzu – niewzruszony, bo wiedział, że nie wolno mu puścić ani centymetra. a wy teraz gadajcie o paznokciach i modlitwie? serio? facet zablokował więcej strzałów niż cały nowy skład z Serie C łącznie przez dwa sezony, a wy szukacie pretekstu, żeby go wymienić na jakiegoś chłopaka, który jeszcze nie potrafi trafić do bramki z odległości sześciu metrów, nie mówiąc o obronie własnego pola karnego.
no ale trudno, niech się każdy cieszy swoją opinią, bo to przecież nie koniec świata, tylko forum kibica. zobaczymy, jak sobie poradzimy w tych play-offach, bo póki co Marco to jedyny, który ma tyle doświadczenia w oczach, że aż się wstydzę pytać, co wy tam kombinujecie z tym waszym nowym gwiazdorem. macie przecież naprawdę fajnych graczy w drużynie, to niech któryś z nich w końcu pokaże, że umie grać, zamiast liczyć na jednego obrońcę. no ale zobaczymy.
Mówicie, że Marco to ten "trufel w defensywie", a ja wam powiem — akurat dzisiaj rozmawiałem z kumplem po meczu Trento-Bari, i facet się mniej więcej rozpłakał, bo akurat jego siostrzeniec dostał bilet na trybuny przez ten jeden rzut wolny, który Rossi obronił pod nosem napastnika, a ten nowy z Serie C kopnąłby pewnie gdzieś w trybuny albo w coś zupełnie innego. Ale tak między nami — macie trochę racji, że facet czasem wygląda, jakby wiedział więcej, niż powinien, i że jak go nie lubi sędzia, to dostaje kartkę za nic.
Ten młodziak z trzeciej ligi? Może i kopie jak opętany, ale ktoś wam mówił, że kiedy Marco był na ławce przez pół sezonu w 2022, to Trento wpuszczało więcej goli w sześciu kolejkach niż w poprzednich dwudziestu? Dokładnie — ani jednej bramki w sześciu meczach. A teraz ten drugi gada o paznokciach, a sam pewnie nigdy nie stanął przed 20 tysiącami na San Siro, żeby zobaczyć, jak napastnik dostaje piłkę w pole karne i nie wie, czy uderzyć, czy odbić — a Marco wiedział. Zgadzam się, że czasem przesadza z tą "miną poważnego faceta", ale ktoś musi tam stać i trzymać ten mur, a nie rozglądać się, czy przypadkiem nie pójdzie mu fryzura. Póki co to on, a nie ten nowy, co to jeszcze nie wie, jak się broni własnego pola karnego.
xG > emocje.
Ej, ludzie, ale się dzisiaj rozjebaliście tymi swoimi teoriami o Rossim! Ja tam pamiętam jeszcze czasy, kiedy Trento grało z tymi swoimi "włoskimi nogami" jakby mieli nogi z waty, a teraz mamy faceta, który nawet jak dostaje kartkę, to robi to tak, że sędzia aż się wstydzi, że ją wyciągnął. Pamiętacie ten mecz z Udinese, jak Rossi złapał piłkę dosłownie na linii bramkowej i jeszcze się uśmiechnął do kibiców? Takie rzeczy się nie dzieją w Serie C, tam tylko kopią na trybuny albo do autu, bo nie mają pojęcia, co to znaczy walczyć o każdy centymetr!
I jeszcze ta gadka o nowym młodziaku — no serio, facet ma tyle graczy w Serie C, którzy kopią piłkę na trybuny, że nie wiem, czy byliby w stanie obronić nawet własną bramkę, nie mówiąc o tym, żeby uratować drużynę przed wpuszczeniem gola. Marco natomiast przez cztery sezony prowadził nasz defensywę jak stary generał, a Wy tu narzekacie na "minę poważnego faceta" i "paznokcie". Ej, ziom, ale to nie jest żaden "trufelek", to facet, który wie, co znaczy nosić barwy Trento na własnych plecach!
A co do tych półfinałów Pucharu Włoch — to nie są żadne "wibesy", to realna walka, którą Rossi nam zapewnił. Reszta obrony latała jak na łyżwach, a on stał tam jak skała. I jeszcze te interwencje przeciwko Juventusowi — trzy czyste ratunki, podczas gdy reszta drużyny ledwo zipała! Serio, macie jaja gadać o wymianie go na kogoś, kto nawet nie wie, jak się bronić!
No i co, już się poddajecie? Bo ja widzę tylko jednego faceta, który naprawdę wie, co to znaczy walczyć za Trento — i to nie jest żaden nowy gwiazdor z trzeciej ligi, tylko Marco Rossi. A ten wasz młodziak z Serie C to nawet nie wiem, czy potrafiłby trafić do bramki z własnego pola karnego! 🔴🔥
Każdą statystykę da się nagiąć.
A kto wam powiedział, że Marco nie ma tej cholernej włoskiej furii w żyłach?! 😤 Ja go pamiętam z meczu z Napoli w zeszłym roku, jak się rzucił na pole karne jak szaleniec i prawie że zrobił zwrot akcji w ostatniej minucie! Tyle że on to robi z klasą, a nie z tym całym "a wy jesteście gorsi!" co kiedyś mieliśmy – bo dzisiaj Trento to nie jest ta dzika drużyna co lata temu, tylko mądre, zorganizowane cudo, które wie, że furia czasem pomaga, ale nie zawsze trzeba się rzucać na oślep.
No i co z tymi waszymi argumentami o Serie C? Ja rozumiem, że ten nowy chłopak ma ładną nogę, ale macie porównywać ligę włoską, gdzie każdy mecz to walka na śmierć i życie, z trzecią dywizją, gdzie drużyny grają tak, że sędzia czasem myśli, że to amatorski turniej? 😂 Marco wychował się w takiej piekle co dzisiaj, a wy chcecie go wymienić na takiego, co to pewnie dopiero się uczy, jak działa szatnia w klubie, który ma za sobą sto lat tradycji!
I jeszcze te wasze "półfinał z Romą" – no jasne, facet tam był, ale kto wam powiedział, że reszta drużyny nie walczyła? Przecież Resul i Zieliński też dawali z siebie wszystko, tylko że Rossi czasem był tak dobry, że reszta się chowała za jego plecami! 😭 A ten mecz z Juventusem – trzy interwencje, ale co z tymi trzema golami, które wpuszczaliśmy przez odbijające się podania od naszych obrońców? Bo facet ma dwie lewe nogi w budowaniu gry, nie tylko w interwencjach!
No i te wasze "miny poważnego faceta" – serio uważacie, że facet, który w zeszłym sezonie zaniósł nas do półfinału Pucharu Włoch, ma się uśmiechać jak w reklamie jogurtu? 🔥 On wie, co to znaczy nosić ten ciężar, a nie udawać, że jest na wakacjach! A ten nowy z Serie C? Chyba by się popłakał, gdyby musiał stanąć przed 20 tysiącami na San Siro i bronić własnego pola karnego. Marco przynajmniej ma jaja, a ten drugi pewnie by uciekł już na rozgrzewce! 😤
ej no ale posłuchajcie mnie teraz, bo wam zaraz powiem coś, co chyba większości z was umknęło między tymi piętrami statystyk i opowieściami o "gwiazdorze" z trzeciej ligi... ja tam byłem na trybunach w tamtym meczu z Bari, i to coście tutaj wymyślili o nowym chłopaku, to czysty absurd. facet jeszcze nie zagrał ani minuty, a już widzicie w nim kolejnego Maldiniego? no nie przesadzajmy, ziomale.
pamiętacie ten debiut Marco w Trento? byłem na tym meczu z Genuą w 2019 roku, i to nie było tak, że facet od razu stał się naszym zbawcą – on się po prostu wbił na stałe, bo wiedział, jak grać w tej lidze. ale wiecie co? w tamtym sezonie wpuszczaliśmy gole jak sito, a on wychodził na boisko i po prostu... blokował. nie dramatyzował, nie lamentował, tylko działał. i teraz mówicie, że powinniśmy go wymienić, bo raz za dużo dostał kartkę? serio?
a ten nowy z Serie C – no dobra, niech ktoś mi pokaże choćby jedną drużynę z Serie B/C, która grała przeciwko Trento w ostatnich dwóch latach i która miała w składzie faceta, który by dorównał Marco pod względem spokoju i skuteczności w obronie. bo ja takich nie widziałem. facet z Trento czasem dostaje karę, ale kto w tej drużynie nie dostał? Resul, Zieliński, nawet ten środkowy pomocnik, który na pewno by chciał strzelać gole zamiast brudnej roboty... wszyscy mają swoje momenty.
i jeszcze te wasze porównania do półfinałów z Romą – no jasne, Marco tam był ważny, ale kto wam powiedział, że reszta zespołu nie dawała rady? przecież Resul strzelił gola w dogrywce, Zieliński rozbijał akcje, a cała obrona... no cóż, nie była idealna, ale to nie była ich wina. Marco był tym, który trzymał front, ale nie rozwiązywał za wszystkich problemów. teraz macie pretensje, że facet czasem wygląda na zmęczonego? no ale kto by nie był, prowadząc obronę, która przez cztery sezony walczyła o utrzymanie, zanim dopiero teraz doszliśmy do półfinałów?
a ten wasz "nowy gwiazdor" – no dobra, niech sobie kopie piłki w trybuny albo w co tam chce, ale póki co to on siedzi na ławce rezerwowych w Trento, a Marco gra. i wiecie co? myślę, że jeszcze przez kilka lat, jak ten drugi będzie się uczył, jak działa pierwsza liga włoska, Marco nadal będzie tam stał, spokojny, i robił swoje. bo facet po prostu zna tę ligę, zna te boiska, i nie potrzebuje żadnych "włoskich nóg" ani furii – on po prostu wie, jak bronić swojej bramki.
no ale zobaczymy, jak sobie poradzimy w play-offach, bo póki co to Marco to nasz fundament, a nie jakiś tam projekt na przyszłość. i niech nikomu nie przychodzi do głowy mówić, że facet powinien odejść, bo jeszcze nie widziałem drużyny, która by tak walczyła o każdy punkt, nie mówiąc już o obronie, która by tyle przeszła, żeby dojść do półfinałów Pucharu Włoch. no ale zobaczymy.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Słuchajcie, byłem niedawno w Trento na meczu z Brescią i nie mogłem oderwać oczu od tego, jak Rossi wyprowadzał kontrataki po odbiorze piłki – facet miał więcej luzu niż niejeden pomocnik, który pewnie by w takich sytuacjach kopnął do autu, żeby nie ryzykować. I wiecie co? Za każdym razem, jak wracał do własnego pola karnego, to było tak, jakby mówił: "Dobrze, teraz ja się zająłem obroną, wy się możecie pospieszyć do ataku". A ten nowy z Serie C? Jakby go wpuszczono na boisko, to pewnie by pomyślał, że gra w piłkę nożną, a nie w wojnę domową na boisku. Trento nie potrzebuje już żadnych "włoskich nóg" ani furii – potrzebuje faceta, który wie, kiedy odpuścić i kiedy walczyć, i Marco od czterech lat to robi na ławę numer pięć. I to jest właśnie ten cichy bohater, którego szukaliście przez lata, a nie jakiś tam projekt na papierze z trzeciej ligi.
Hype to nie argument.
A co, ziomale, naprawdę myślicie, że ja się na to godzę z tym waszym "nowym gwiazdorem", którego nawet nikt nie widział poza dwoma meczami w Pucharze Włoch? 😂 Ja tam pamiętam ten pierwszy mecz Marco w Trento przeciwko Brescii – facet wszedł na boisko i od razu wiedziałem, że to ktoś na lata. Byłem wtedy na trybunach z moim szwagrem, co to się znów uparł, że przyjedzie na mecz i będzie gadał przez całe 90 minut o "talentach z akademii" – no i co? Marco zagrał takie spotkanie, że mój szwagier od razu przestał narzekać na resztę drużyny!
Ale macie rację, że czasem ten Rossi przesadza z tą swoją "miną poważnego faceta" – nie raz widziałem, jak po meczu uśmiecha się do kibiców, a zaraz potem dostaje żółtą kartkę za głupstwo, bo nie odpuścił ani na sekundę. I wiecie co? facet ma tyle samokontroli, że gdyby chciał, to by już dawno grał w Interze czy w Juventusie, ale on wybrał Trento i nigdzie się stąd nie rusza. To jest ten typ człowieka, co to wie, że nie każdy medal się liczy – liczy się to, że nosisz koszulkę do końca.
A ten nowy z Serie C? No serio, co wy tu kombinujecie – przecież on nawet nie wie, jak działa blok defensywny w pierwszej lidze! Ja w zeszłym tygodniu gadałem z kumplem z Werony, co to ma swojego chłopaka w drużynie z trzeciej dywizji, i facet mi powiedział, że połowa jego zespołu kopie piłkę na trybuny, bo nie mają pojęcia, jak się gra w prawdziwej obronie. A Marco? On przez cztery sezony trzymał naszą obronę, choć reszta drużyny nie raz go zawiodła – i nadal idzie do przodu.
No ale jak go teraz wymienicie, to zobaczymy, kto weźmie na siebie odpowiedzialność, bo póki co to on jeden wie, co znaczy walczyć o Trento jak o życie. I nie, nie jestem żadnym fanatykiem – po prostu widzę, jak działa ta drużyna, i wiem, że Marco to fundament, na którym można budować. Reszta to tylko gadanie, a facet rzeczywiście robi swoje, nawet jak dostaje kartkę przez dwie sekundy zbyt późnego wślizgu. No i co, mielibyśmy go wyrzucić przez jedną żółtą? Serio?
Najpierw policz, potem się spieraj.
Ej, no to co ja teraz widzę? Że jakbyście wszyscy zapomnieli, że Trento to nie jakiś tam klub, co to się robił na plusy w trzeciej lidze, tylko historia z 150 lat na karku i ludzie, co to walczyli w półfinałach Pucharu Włoch jakby im za każdym razem groziło spadkiem! 🔥 Pamiętacie ten mecz z Atalantą rok temu, jak Rossi w ostatniej minucie uratował nam głowę z rzutu wolnego na 20 metrów? Facet nawet nie drgnął, a napastnikom padły łzy, bo nie wiedzieli, gdzie się podziało ich „celne uderzenie”. A wy tu gadacie o nowym chłopaku z Serie C, co to pewnie jeszcze nie umie trafić do bramki z dziesięciu metrów, nie mówiąc o tym, żeby obrobić rzut wolny na linii pola karnego!
I jeszcze te wasze „prawdziwe statystyki” – no nie przesadzajcie! Marco ma na koncie tyle interwencji decydujących, że gdybyśmy mieli je zebrać, toby się okazało, że bez niego Trento dawno by liznęło baraże o spadek. Ale co tam, przecież wy tam macie swoje „patenty” na obronę – ktoś inny niech się martwi o golki, a Rossi niech robi robotę, która nikogo nie obchodzi, dopóki jest po wszystkim. A ten nowy? No ja wiem, że macie swoich ulubieńców w drużynie, ale naprawdę myślicie, że facet, co to grał w Valle d’Aosta, nagle będzie umiał obsłużyć taki nacisk? Ja tam na San Siro widziałem, jak nasza defensywa latała wkoło jak pijana, a Rossi stał tam jak skała – i to nie raz, tylko przez cały sezon!
A co do tych twoich, Ola_88, o tym meczu z Napoli – no jasne, że facet potrafi się rzucić, jak trzeba! Ale to nie jest jakaś histeryczna furia, tylko ta spokojna siła, co to wie, kiedy przestraszyć napastnika, a kiedy go wystarczy trzymać na dystans. Ten nowy z Serie C? Pewnie by wyskoczył z boiska z płaczem już na rozgrzewce, jakby zobaczył, jak jakiś debil odtrąca mu piłkę prosto w twarz. A Rossi? On ma tyle doświadczenia, że nawet jak dostaje kartkę za nic, to sędzia się wstydzi, że ją wyciągnął, bo facet robi to z takim opanowaniem, że aż trudno uwierzyć.
I jeszcze jedna rzecz – macie rację, że Trento to już nie ta dzika drużyna co kiedyś, ale dzięki temu Marco wie, kiedy i jak działać. On nie jest żadnym „truflem”, tylko facetem, co to przez lata nosił ten ciężar, i teraz jak go widzę w koszulce Trento, to aż mi się oczy zachodzą. A ten nowy? No niech sobie kopie w trzeciej lidze, póki co, bo póki Marco jest w formie, to żaden nowy nie weźmie jego miejsca. I niech wam nikt nie wciska bajek o „młodzieży co ma świeże nogi” – my mamy dość dorobku, żeby wiedzieć, że klasa to nie wiek, tylko umiejętności, a nasz obrońca ma ich tyle, że starczy na trzy życia! 💪🔴
ej no ale co wy tu dzisiaj kombinujecie z tym Rossim 😂 serio, facet wpisuje się w kibicowską legendę Trento czy co?! mówię wam, ja pamiętam jeszcze czasy, kiedy nasi bronili tak, że przeciwnicy mieli więcej strzałów w powietrzu niż na bramkę, a teraz mamy gościa, który ma "minę poważnego faceta" i dostaje kartki za wślizgi jakby to był jego jedyny styl życia 😭
no ale serio, macie jakieś konkretne powody poza tymi waszymi sentymentami? bo ja ostatnio gadałem z kumplem, co to siedzi na sectorze Visarno, i mówił, że Rossi w ostatnim meczu z Frosinone bardziej latał po boisku niż pomocnicy, a efekt? pięć piłek w pole karne przeciwnika i zero czystych sytuacji pod naszą bramką. I co, to niby nazywa się "fundament"? 😂
i te wasze półfinały z Romą – no dobra, ale kto wam powiedział, że to Rossi uratował ten mecz? facet raz dobrze zareagował na rzut wolny, a reszta drużyny działała jak jedna maszyna. A ten nowy z Serie C? Może by nas wprowadził do finału zamiast do półfinału, nie? bo serio, żadnych numerów nie znam, ale jak bym miał typować, to może by jednak stanął na wysokości zadania.
i jeszcze te wasze "włoskie furie" – no nie wiem, czy Rossi kiedykolwiek miał w sobie tyle energii co tamci debile z mojego dzieciństwa, co to biegali po boisku jakby mieli ogień w dupach 🔥 ale serio, ten facet to chyba tylko udaje, że jest spokojny, bo jakby nie było, to w zeszłym sezonie dostał najwięcej żółtych kartek w drużynie!
no i co, macie jaja gadać o wymianie gościa, który przez cztery sezony trzymał obronę jakby to była jego osobista misja? no ale chyba jednak macie, skoro tak się rozpisujecie 😤 serio, no ba, czasem się zastanawiam, czy Wy naprawdę kibicujecie, czy po prostu piszecie posty pod wpływem emocji po meczu!
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
a wy tam naprawdę zapomnieliście, jak wyglądało Trento przed Marco? bo ja pamiętam te lata, kiedy nasza obrona to była taka stara sofa z dziurami – facet siadał i natychmiast leciał pod nami 😂 a teraz nagle mamy się rzucać na tego biednego Rossi'ego, bo raz za często dostaje kartkę?
i co, naprawdę myślicie, że ten nowy z Serie C rozwiąże nasze problemy? facet chyba jeszcze nie widział meczu na San Siro, nie mówiąc o tym, jak wygląda dojazd do Trento na trening z jakiegoś prowincjonalnego miasteczka w Aostach – no bo z Valle d'Aosta to jakoś tak blisko, że pewnie nie musiał nawet uczyć się włoskiego, tylko rzucał "ciao" na lewo i prawo 😄
a ten wasz argument o pięciu piłkach w pole karne przeciwnika? no i co z tego? ja byłem na meczu z Frosinone i wiecie, co tam się działo? Rossi raz na dziesięć sekund kopał nogą w górę, żeby przeciwnik nie miał czasu na zorganizowanie ataku, a nasza ofensywa latała jak spuszczona z łańcucha – no niech się tak dziwi, że nie mieliśmy czystej sytuacji, skoro połowa drużyny grała na wyprzedaż! i jeszcze się panoszycie, że facet lata po boisku jak pomocnik – no a co miał robić, siedzieć na ławce i liczyć straty?
i te wasze półfinały z Romą – no jasne, że Rossi tam był ważny, ale kto wam powiedział, że reszta drużyny nie walczyła? przecież Zieliński strzelił gola w dogrywce, Resul miał dwie sytuacje, a środkowi obrońcy... no cóż, może nie byli perfekcyjni, ale kto w tej lidze jest? no i co, mamy wyrzucać ich wszystkich przez jeden mecz?
a ten wasz "fundament" – no dobra, ale fundament to nie znaczy, że facet ma prawo dostawać kartki za każdym razem, kiedy przeciwnik na sekundę się zatrzyma przy piłce. ja pamiętam te lata z Contim, co to dostawał żółte za nic, a dzisiaj mamy Rossiego – no i co, mamy być dumni, że nasz obrońca to drugi obrońca w lidze pod względem kartek? serio?
no ale zobaczymy, bo póki co Marco nadal gra, a drużyna idzie do przodu – tylko szkoda, że w wolnym czasie nie dostaje lekcji gry fair play od sędziów, bo inaczej pewnie by nas wprowadził do finału zamiast do półfinału!
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Ej, no to teraz ja wam powiem coś, co pewnie komuś z Was nie usiądzie — bo przecież wiecie, że Trento to nie jest jakiś tam malutki klubik, co to się chowa przed wielkimi, tylko zespół z historią, który walczył o utrzymanie tyle razy, że aż strach to liczyć. I teraz nagle mamy się nad nim zastanawiać, jakby Marco Rossi był jakiś problem, a nie taki, który przez cztery lata trzymał to wszystko razem, kiedy reszta się chwiała? No nie no, tutaj naprawdę ktoś musiał wcisnąć gaz do dechy, bo inaczej ten cały "nowy gwiazdor z Serie C" to pewnie jeszcze by nie wiedział, gdzie Trento w ogóle leży na mapie!
I co mi tu ludzie nawijacie o kartkach, o minie poważnego faceta, o tym, że facet lata po boisku jak na igrzyskach? Przecież to nie jest jakiś tam pomocnik, który chce zaliczyć asystę przy każdej akcji — Rossi to obrońca w czystej postaci, i jak on działa, to działa, bo wie, kiedy odpuścić, a kiedy uderzyć. A wy tam się przejmujecie, że dostał żółtą za wślizg, który był ledwo ledwo? No niech wam ktoś powie, ile razy facet wychodził z własnego pola karnego, żeby zapobiec kontrze, i ile przez to sytuacji uratował — a wy tam liczycie kartki jakby to była statystyka sezonu!
A ten nowy? No serio, co ten facet ma w sobie, czego Marco nie miał przez cztery lata? Bo ja tam wiem, że w Trento trzeba znać nie tylko reguły gry, ale i te niepisane — i Rossi je znał, zna i będzie znał. Póki co stoi tam, spokojny, i robi swoje, a wy tam kombinujecie o wymianie gościa, który był na trybunach, kiedy Trento walczyło o utrzymanie, i który dzisiaj pomógł dojść do półfinałów. Czy to naprawdę dobry moment, żeby go wymieniać?
No ale sami widzicie, jak różnie patrzymy na tę sprawę — jedni mówią "fundament", drudzy "problem", a ja po prostu sobie myślę, że może wystarczy posiedzieć chwilę w milczeniu i popatrzeć, jak ten facet gra. Bo przecież nie od dziś wiadomo, że prawdziwi bohaterowie nie krzyczą na cały stadion — oni po prostu działają. A reszta? No cóż, czas pokaże.
Najpierw policz, potem się spieraj.