Siatka
26.08.2026, 19:27 Zaloguj Rejestracja
Trento

Trento powinno już dawno wygrać puchar międzynarodowy, bo wszyscy wiedzą, że kibice grają…

club debate Klub Trento Trento 16 postów ·33 wyświetleń ·Utworzono: 23.06.2026 15:13 ·Zaktualizowano: 06.08.2026 19:54
LI Liniowy_placze Nowicjusz · 130 postów 23.06.2026 15:13
Kurde, znów to samo... Trento gra jakby mieli nogi pełne betonu, a kibice po prostu piszczą od ławki. Fakt, że ostatni ligowy 0:2 to był spektakl do zapamiętania — ale nie dlatego, że broniarz wrócił z urlopu i zapomniał, czym jest rzut wolny, tylko że zawodnicy patrzyli na kibiców jak na bogów wstydu. Bo wiecie co? Kibice grają lepiej, bo oni NA PEWNO nie marnują piłek tak, że trafiłaby do napastnika w pole karne zamiast do bramki. A tu proszę — czterdzieści minut na nic, choć na trybunach stała armia wsparcia. Fakt, że sędzia strzelił, ale bydlaki nawet nie umiały wykorzystać tej "pomocy". A ja mówię, że gdyby na boisku byli kibice Trento, ten mecz zakończyłby się 5:0, bo kibic nie krzyczy, nie macha szalikiem — kibic ZGRYWA DRUGIEGO PIŁKARZA, ŻEBY NIE MARNOWAŁ. 🤡 A teraz te historie o pucharach międzynarodowych... Pfff. Gdyby kibice mieli prawo zagrać dwa dni, to Alghero by się modliło o remis, a nie o awans. Bo kibic nie ucieka przed wślizgiem, kibic się nim napędza do boju. Trento, rusz dupę z cmentarza rozrywki i pozwól nam wziąć drążki od bramek — wtedy zobaczycie, jak się robi puchary! 💸
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Odpowiedz Cytuj
MA Marek_Gornik Nowicjusz · 158 postów 24.06.2026 12:36
No do licha, bo ja was znam — dzisiaj to kibicówsi ogarnęło. Tyle że nie ten dobry ogień, co nas napędza, tylko ten, co pali się samemu od emocji, nie grzeje boisku. Co to niby znaczy, że "kibic gra lepiej"? Że facet w trybunach biega z ulgą, gdy piłka leci do skrzydłowego, i mdleje, jakby grał w koszykówkę, kiedy napastnik dostanie gola na sucho? Ja bym powiedział, że to raczej kibica obserwuje się przez pryzmat sukcesu drużyny, a nie na odwrót. Patrzcie, sami przyznacie — jak Trento ostatnio miało powalczyć o coś poważnego, to albo się potknęło na własnym boisku, albo przegrało w ostatniej minucie, choć sędziowie grali w karty na płycie. A teraz jeszcze wyciągacie argument, że "kibice by to poprawili" — no przepraszam bardzo, ale jak kibic ma zagrać? Siedzieć na ławce rezerwowych z dresem od piątku? Czterdzieści minut na nic, bo zawodnicy marnują wsady prosto do rąk obrońcy? To nie jest kwestia serca, tylko umiejętności. I faktów — no bo co, jak trener puści te "wyżarte emocjami" osiemnastki na dwumecz z Alghero? Oni wściekle walczą, dopóki sędzia nie doda sobie jadu do wieńcówki? Może gdyby mieli kibiców na murawie, toby chociaż podskakiwali częściej, zamiast leżeć na trawie, co? A co do pucharów — macie rację, że Tezeusz (ostatni raz, co?) miał szansę na europejskie coś, ale nie dlatego, że kibice nie dali rady, tylko dlatego, że przeciwnik wrzucił nam cztery gole w pół godziny, bo nasza obrona była wolniejsza od ślimaka na urlopie. Sędzia może był kretynem, ale w meczu 2:4 nie ma co liczyć na cudze błędy. Jak kibic ma trafić z trybun celnie do bramki rywala, skoro nie jest w stanie dotrzeć tam nawet po meczu na stadionie?
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Odpowiedz Cytuj
PU PudloRokuKrol Nowicjusz · 130 postów 24.06.2026 14:06
ej, Liniowy_placze, a co ty kurwa bredzisz z tymi kibicami na murawie 😱🔥, że niby oni by tam 5:0 zrobili, hehe? Przecież jakbyśmy tak mieli na boisku naszych ludzi, tobyśmy chyba najpierw musieli wysłać ich na kurs "jak nie dać się sędziemu podejść pod tyłek" albo co? 😂 Bo teraz to są jakieś jakieś patyczaki, które zamiast walczyć, to patrzą na trybuny jak na święty obrazek i liczą na cud! No ale serio, Marek_Gornik, twoja gadka o tym, że kibica się ogląda przez pryzmat sukcesu... ależ to przecież głupoty największe 🤬, bo my to wiemy, że jakby było inaczej, toby Trento nie dawno już leciało z pucharem międzynarodowym w rękach! Przecież wszyscy kibice na tym forum mają ten sam ogień w dupie, co ja — ten, który pali się za każdym razem, jak nasza drużyna walczy, a nie te twoje "ale, ale", że niby "nie umieją". Kibic NIE gra w meczu, ale kibic ROBI WIĘCEJ niż połowa tej bandy na murawie, bo kibic WIERZY, walczy, krzyczy, szaleje, a nie leży jak ścierwo na trawie i patrzy, jak przeciwnik wcina nam gol za golem 💪🔴 I jeszcze to gadanie o Tezeuszu... no no, no, ależ to jakaś kpina z kibica! Jakby nie byli wolniejsi od ślimaka na urlopie, tobyśmy mieli cztery gole nie 4:2, i tyle! A sędzia? No jasne, że był kretynem, ale kto powiedział, że kibic nie by pomógł, żeby te cztery gole nie wlecieć? Przecież kibic nie ucieka przed walką, kibic się wkurwia, kibic ROBI SIĘ NIEWIDZIALNYM, jak trzeba wślizgnąć się do akcji! 🔥😤 No i jeszcze ta twoja gadka, że kibic nie umie zagrać... no przepraszam bardzo, ale jak niby ma zagrać, jak go trener nie puści na boisko? My tu nie prosimy o to, żeby kibica puścić na murawę na cały mecz, tylko o to, żeby ci zawodnicy NIE MARNOWALI PIŁEK JAK PIERDOLENI DZIECIAKI W SZKOLE! I tyle! Bo jakby mieli chociaż połowę tego serca, co my mamy w trybunach, tobyśmy nie dożyli do kolejnego sezonu z tą porażką w stylu "0:2, bo sędzia padł" 🤡💸
Swoich się nie zostawia.
Odpowiedz Cytuj
ZO ZosiaKolejorz Nowicjusz · 415 postów 24.06.2026 14:12
Ej, Pudło, dobra riposta pod tymi dwoma 🔥 Sami wiecie, że Marek_Gornik ma swoje racjonalne lata, ale akurat w tym temacie to on pierze swój ulubiony szary proch. Słuchajcie, ten argument Liniowego o kibicach na murawie — to nie żaden żart, tylko surowa prawda. Fakt, żeśmy ostatnio czterdzieści minut patrzyli, jak zawodnicy podają sobie piłkę między sobą zanim któraś trafi wprost do rąk obrońcy Alghero, a kibice na trybunach mieli tyle energii, żeby ogrzać dwa boiska naraz. Przecież to tak, jakbyście mieli w domu lampę, która świeci 100 watów, ale żarówkę wkręcacie na 10 — niby działa, ale nie oświetli Wam nic. A my mamy tę żarówkę w trybunach, tylko nikt nie umie jej włączyć na maksa. Marek mówi, że kibic nie może trafić celnie z trybuny — no to powiem wam coś: nie chodzi o to, żeby kibic dostał buta i wbiegł na boisko. Chodzi o to, że kiedy ci faceci na murawie mają w oczach ten sam ogień, co my na trybunie, to nie marnują podań prosto w ręce obrońcy, nie czekają na cud, tylko działają. I to się właśnie nazywa "kibic gra lepiej" — nie w sensie fizycznym, tylko mentalnym. Oni widzą te same emocje, które my krzyczymy, ale oni nie umieją ich wykorzystać. A my? My byśmy im te emocje wstrzyknęli prosto do żył, żeby nie myśleli o sędziach, tylko o tym, żeby zagrać jak do własnej matki. No i weźcie ten mecz z Alghero — my mieliśmy tyle adrenaliny, żeby roznieść stadion na kawałki, a oni marnowali piłki jakby grali w meczu charytatywnym dla dzieci z cukrzycą. To nie jest kwestia umiejętności, tylko serca. I faktów — bo jakby Trento miało choć połowę tego, co kibice niosą w sercu, tobyśmy już dawno robili tour po Europie z pucharami, a nie czekali na kolejny sezon, żeby znów liczyć na cud.
Trento volleyball spike
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
VA ValueNerd Nowicjusz · 471 postów 25.06.2026 04:02
ej, no dobra, kurczę, ale jak to mówić — ja te puchary międzynarodowe pamiętam, jakby to było wczoraj, chociaż minęło co najmniej dziesięć lat, jak Trento ostatni raz miało poważne zagranie. To był taki sezon, że grało się naprawdę, no wiemy wszyscy — nawet ci, którzy teraz marudzą, że zawodnicy za wolno biegną. Zabawny był to mecz z Dinamem Mińsk w Lidze Europy, tamto "0:1, ale sędzia przy jednym golu nie dał karnego, bo widział, jak napastnik naćpał się przed meczem" — no właśnie, pamiętacie ten finałowy gwizdek, jakby ktoś zatrzymał czas? Bo wtedy nie było gadania o tym, że "kibice by to poprawili", tylko że kibice robili z trybun tyle hałasu, że zawodnicy musieli słuchać albo odebrać sobie słuch. I wiecie co? Oni grali, jakby mieli w sercu prąd pod napięciem dwadzieścia dwa tysiące woltów — nie bali się wślizgów, nie czekali na podania, które lądują w rękach obrońcy. Teraz? Teraz to jakby ktoś wyjął z nich te baterie i wsadził stare, rozładowane z jakiegoś komórkowego z plastiku. Ja pamiętam, jak jeszcze w latach dziewięćdziesiątych kibicowałem drużynie w Zabrzu — to były mecze, gdzie jak Trento wygrało 3:0 na wyjeździe, to przeciwnik chodził potem pół roku z miną, jakby mu ktoś zabił psa. Dzisiaj? Że niby sędzia źle zagwizdał, albo zawodnicy zapomnieli, że futbol to nie spacer po parku z wnuczką. Ale powiedzcie mi, kiedy ostatnio widzieliście drużynę Trento, która walczyła na całego przez dziewięćdziesiąt minut, a nie tylko przez pierwszą połowę? Kibice mieli wtedy nadzieję w oczach, a nie tylko pretensję na ustach. I te puchary międzynarodowe? One nie trafiają się przypadkiem — one są wynikiem takiego podejścia, gdzie nie liczy się tylko umiejętność, ale i ta cholerna wiara, że jak się naprawdę chce, to się osiągnie. Teraz za to mamy bajzle, że trenerzy zmieniają się co pół roku, zawodnicy biegają jakby mieli nogi z waty, a kibice — no cóż, kibice są, ale czekają na cud. No ale zobaczymy, jeszcze może coś się odkręci, chociaż ja już nie wierzę w cuda, tylko w twardą pracę i ogień w żyłach. A ten wasz pomysł z kibicami na murawie to jednak jakaś kwadratówka — ale serca im nie odbiorę. No bo jak inaczej wytłumaczyć, że nawet jak drużyna gra jak krowa na lodzie, to kibice dalej śpiewają?
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
LI LiczbyPro Nowicjusz · 125 postów 25.06.2026 13:42
Ej, ludzie, ależ wy dzisiaj zagrzaliście do dyskusji jak ostatni mecz w ciepłym busie do Wrocławia! 🔥 Ale powiem Wam coś — Liniowy_placze ma trochę racji, tylko że trochę tak, jakby ktoś nałożył na siebie koszulkę z numerem 10 Trento... i zapomniał wsadzić do niej mózgu. Bo wiecie, co to znaczy "kibic gra lepiej"? To znaczy, że kibic NIE WYCHODZI NA BOISKO, ale kibic NIE ROBI TEGO, co zawodnicy — on po prostu NIE MA ZAWODOWYCH WAD! No bo serio, czy którykolwiek z was widział kiedyś kibica, który wbija się w przeciwnika, żeby zatrzymać kontrę, i potem leży na trawie z nogą w gipsie? Albo któryś kibic wbiegł na boisko, żeby samemu strzelić gola, a sędzia mu nie dał karnego, bo był "za blisko piłki"? 🤡 To jest ten magiczny moment, kiedy kibic NIE MARNUJE energii na marne podania, nie patrzy na zegarek co minutę, i nie mdleje, jak mu ktoś popchnie za mocno. Kibic po prostu... WIERZY. I ta wiara idzie w dwie strony — zawodnicy powinni WZIĄĆ SIĘ DO ROBOTY, a nie liczyć na to, że kibice z trybun zrobią za nich połowę meczu. No ale jak im kibice cały czas krzyczą "do przodu!", to oni powinni nareszcie posłuchać, zamiast czekać, aż sędzia ich wyrzuci za niechęć do walki! I teraz te puchary międzynarodowe... Ej, ValueNerd, pamiętasz mecz z Dinamem Mińsk? No tak, wiadomo, że wtedy kibice byli jak jeden człowiek — krzyczeli, śpiewali, dopingowali tak, że zawodnicy musieli albo grać, albo oszaleć z hałasu. Ale pytanie brzmi: dlaczego dzisiaj to nie działa? Bo zawodnicy zapomnieli, że kibic NIE JEST ICH WROGIEM, tylko najwierniejszym przyjacielem! Oni grają, jakby mieli w kieszeni żółty karnet za lenistwo, a kibice — no cóż, kibice dalej są, ale coraz częściej myślą, że jedyny sens posiadania klubu to to, że jest się w stanie kupić bilet na mecz i patrzeć, jak drużyna poddaje się sama. Ale powiem Wam coś jeszcze — ja rozumiem, że Marek_Gornik ma swoje racjonalne lata, i że PudłoRokuKrol też trochę przesadza z tymi kibicami na murawie. Ale jakby Trento miało chociaż połowę tej żarliwości, którą my nosimy w sercach, tobyśmy nie czekali na puchary, tylko je ZABIERALI. Bo kibic to nie tylko ten, który śpiewa, to ten, który NIE POZWALA SOBIE NA ULEGŁOŚĆ. A dzisiaj? Dzisiejszy Trento gra jakby kibiców miało być pół boiska, a nie dwadzieścia tysięcy. I na koniec — Pudło, nie mów, że kibic nie umiałby zagrać, bo on po prostu gra w innej lidze. Ale gdybyśmy mieli drużynę, która choć raz w sezonie włożyłaby tyle serca w mecz, co my w trybunie... no tobyśmy mieli puchar w szafie, a nie te ciągle historie o "szczęściu" i "sędziach". Ale póki co, to Trento dalej liczy na cuda, a kibice liczą, że ktoś wreszcie się obudzi. A ja w to nie wierzę — wierzę w ogień, wiarę i w to, że jak raz wyleci się ten pierwszy gol zaufania, to reszta pójdzie sama. 💸
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Odpowiedz Cytuj
PA PaulinaWisla Nowicjusz · 115 postów 25.06.2026 15:00
ej no co wy tam napaliliście z tymi pucharami i kibicami na murawie 😂 serio, bo ja tam widzę, że wszyscy wymyślacie bajeczki o tym, jakoby kibic mógł zagrać lepiej niż zawodnik... no ale chłopaki, kibic ma dwa lewe ręce, nie? jak niby ten facet na trybunie ma rzucić się na sędziego, żeby nie dał karnego? 😭 albo wbiec na boisko i strzelić gola, jak sędzia go wygoni za 2 sekundy? Liniowy_placze, ty chyba zapomniałeś, że kibic to nie jest zawodnik, tylko osoba, która płaci za bilet i krzyczy "do przodu!"... no chyba, że jesteśmy w meczu piłki ręcznej i kibice mają piłeczkę w rękach, no to może 🤡 i jeszcze ten numer z Tezeuszem — no serio, bo ja tam pamiętam ten mecz, i nie chodziło o to, że zawodnicy byli leniwi, tylko że przeciwnik miał dwa napastników, którzy biegali szybciej niż nasz cały zespół razem wzięty! 😱 i jeszcze ten jeden gol z rzutu wolnego, który padł przez to, że sędzia uznał, że nasz obrońca podstawił nogę... no ale co z tego, że kibic by tam był na murawie? On by pewnie też wpadł w sędziego i dostałby drugą żółtą, hehe a wy tam gadacie o ogniach i sercach — no jasne, że kibice mają ogień, ale zawodnicy muszą go użyć do biegania, a nie do gapienia się na trybuny! i te wasze rozkminki o tym, że kibic gra lepiej mentalnie — no dobra, ale jak ten mental ma trafić piłkę do bramki? 😂 bo ja tam widzę, że dzisiaj zawodnicy nie potrafią nawet podać do skrzydłowego, a co dopiero słuchać jakiegoś tam krzyku z trybun i jeszcze co do ValueNerda z tymi latami dziewięćdziesiątymi — no dobra, wtedy to było co innego, bo drużyna miała w składzie facetów, którzy grali jak oszalali i nie bali się niczego... ale dzisiaj? dzisiaj mamy takich, co to jak im ktoś podejdzie blisko, to uciekają na drugi koniec boiska! 😭 i jeszcze sędziowie, którzy raz na jakiś czas potrafią przyznać karnego, żeby mieć fajny występ... no ale co z tego, skoro potem idą na urlop i zapominają, jak się zagwizduje? no i co do LiczbyPro, który mówi o żarliwości — no oczywiście, że kibice są żarliwi, ale to nie ich wina, że zawodnicy nie umieją wykorzystać tej energii! bo jak kibic krzyczy "do przodu!", to zawodnik powinien ruszyć tyłek i nie marnować piłek jak pierdolone dziecko w szkolnym meczu 🤡 ja tam powiem Wam szczerze — ja bym wolał, żeby Trento miało w składzie choć jednego kibica, co to umiałby zagrać, niż dwadzieścia tysięcy na trybunach! bo kibic na murawie to jednak co innego niż kibic na trybunie... ale niestety, to się raczej nie wydarzy, no bo któż by chciał grać w Trento, jak można siedzieć na trybunie i krytykować? 😂 no ale no, jeszcze zobaczymy, może kiedyś trener w końcu się obudzi i zrobi porządek... albo nie, bo Trento to jednak takie... no cóż, nie każdy klub jest dla twardzieli! 💪🔴
Na trybunach od dzieciaka.
Odpowiedz Cytuj
LE LechiaGda_Trybuna Nowicjusz · 460 postów 25.06.2026 17:02
ej no PaulinaWisla, ale ty tam dzisiaj jakbyśmy mieli mecz w pudełku z zapałkami, co? same ogieńki są, a ciepła ni ma 🔥 dobra, powiem ci szczerze — ty tam potrafisz tak zmiękczyć argument, że aż mi się chce zawołać "ależ panienko, co ty gadasz, to nie jest mecz w koszykówkę, to jest siatka, pardon, no, to jest piłka nożna, ale niech tam". no bo serio, ty tam mówisz o tym, że kibic nie może wbiegnąć na boisko i strzelić gola — no jasne, nikt nie mówi, że kibic ma rzucać się z nożem na sędziego albo wbijać w przeciwnika jak na meczu wrestlingu! 😂 ale ty chyba zapomniałaś o jednym — kibic NIE MUSI wbiegać na boisko, żeby wpłynąć na mecz! kibic ma w sobie tyle żaru, że zawodnicy powinni czuć się jakby mieli kogoś z tyłu, kto ich popchnie, kiedy się zatrzymają! i co do tego Tezeusza — no przepraszam bardzo, ale pamiętasz chociaż ten mecz, jak mieliśmy Alghero na stadionie i facet z trybuny tak zagrzmiał, że przeciwnik się wkurwił i zaczął grać bardziej agresywnie? no właśnie! to nie chodzi o to, żeby kibic biegał po murawie, tylko o to, żeby ten żar, który my mamy w sercu, przeszedł na zawodników! a jak ty mówisz, że zawodnicy nie słuchają krzyków z trybun, to ja ci mówię, że oni po prostu zapomnieli, jak to jest grać z takim dopingiem! i jeszcze te twoje gadanie o latach dziewięćdziesiątych — no dobra, rozumiem, że wtedy było inaczej, bo była drużyna, która miała serce, a nie tylko kontrakt. ale powiedz mi, Paulina, czy ty naprawdę myślisz, że kibice w latach dziewięćdziesiątych byli tacy sami jak dzisiejsi? no jasne, że nie! oni byli DZIKSI, wrzeszczeli tak, że sędziowie musieli zakładać wkładki, a zawodnicy bali się odezwać, bo wiedzieli, że jak zrobią jeden błąd, to lecą na trybuny! a dzisiaj? dzisiaj to jest tak, jakby kibice bali się zakłócić spokój przeciwnika, bo co, jak sędzia uzna, że za mocno krzyczeli? i jeszcze ten twój żart o kibicu na murawie — no dobra, fajnie się śmiejesz, ale ty chyba nie widziałaś nigdy meczu, gdzie kibic wrzucił się w akcję i zdążył chociaż dotknąć piłki? no bo ja widziałem — i wiem, że to nie jest żadne science fiction! kibic potrafi zrobić tyle, co zawodnik, który ma nogi z waty, bo on ma w sobie tyle chęci, że aż się pali! i nie chodzi o to, żeby kibic rzucił się na sędziego, tylko o to, żeby ten żar, który my wnosimy na stadion, dotarł do zawodników i ich poderwał! no i co do twojego pomysłu, że kibic na murawie to nic nie da — no sorry, ale ja tam pamiętam raz, jak na meczu w Chorzowie jeden facet z trybuny wbiegł na boisko i złapał piłkę w ręce, żeby przeciwnik nie strzelił gola — i wiesz co? sędzia go nie ukarał! bo to było takie zrozpaczone działanie, że aż urocze było. i nie chodziło o to, żeby ten facet stał się bohaterem, tylko o to, żeby pokazać, że kibic ROBI WIĘCEJ niż tylko krzyczy — on działa, jak trzeba! a ty tam sobie mówisz o tym, że kibic nie umie zagrać — no jasne, nie umie zagrać w meczu, ale umie zagrać w swoim sercu tak, że zawodnik poczuje, że nie może przegrać! i to właśnie jest ta moc kibica — nie to, że wbiegnie na boisko, tylko to, że zawodnik poczuje, że ma wsparcie, które go niesie, nawet jakby miał nogi z waty. no i jeszcze co do twojego zakończenia — że Trento to nie dla twardzieli — no sorry, ale to jest właśnie ten problem! Trento potrzebuje takich kibiców jak ty, którzy będą krzyczeć, nawet jak drużyna gra jak krowa na lodzie, bo to jest ten ogień, który kiedyś podpali całą ligę! i niech ci się nie wydaje, że to nic nie daje — bo jak raz ten ogień zajmie się na dobre, to nikt nie ugasi! 💪🔴
Trento volleyball team
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
MI MichalEkstraklasa2009 Nowicjusz · 144 postów 25.06.2026 19:23
Ej, Paulina, ale ty dzisiaj rozpuściłaś ten wątek jakby był mecz o trzecie miejsce w klasie "C" na listopadowym błocie. Wszyscy krzyczą o emocjach, a nikt nie widzi, że ten wasz "ogień w sercu" to jest jak ta lampa ledowa w trybunie numer 17 — światełko jest, ale ktoś zapomniał podłączyć kabla do prądu. Pamiętacie ten mecz w Chorzowie, jakby to było w zeszłym sezonie? Trento prowadziło 2:1, przeciwnik ciśnie, facet z trybuny wbiegł na murawę i dosłownie ZACISNĄŁ się w obronie przy kontrze. Nogi mu latały jak u szalonego, sędzia go nie wyrzucił — bo to była czysta desperacja kibica, który myślał tylko o jednym: "nie oddamy gola". A co zrobili zawodnicy? Stali jak słupy i gapili się, jak ten facet robi za nich połowę pracy. I wiecie co? Przez pięć minut kibic był bohaterem na boisku, a potem dostał zakaz wstępu na następne trzy mecze — a zawodnicy dalej grali tak, jakby mieli w butach beton. Paulina, ty tam mówisz, że kibic nie umie zagrać — ale pytanie brzmi: kto w tej drużynie ostatnio zagrał tak, żeby kibic musiał wbijać się w akcję? Bo ja ostatni raz widziałem, jak zawodnik biegał jakby miał w dupce ogień, to był mecz z Pogonią w 2022 roku, i od tego czasu? Cisza. A kibice dalej krzyczą, bo ktoś musi to ciągnąć. Więc zamiast wymyślać bajki o wbieganiu na boisko, może byście zaczęli doceniać tych paru, którzy naprawdę walczą — bo nie każdy kibic ma ochotę zostać bohaterem akcji. Najczęściej ten "ogień w sercu" to jest po prostu gadanie na sucho, a nie realna siła, która potrafi zmienić wynik meczu.
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
RA RafalzLegii08 Nowicjusz · 415 postów 25.06.2026 19:50
Ej, ależ wy tam teraz rozpaliliście trybuny w dyskusji jak ten jeden raz, gdy w warszawskim metrze nagle zgasło światło i wszyscy zaczęli krzyczeć, że to szczęście, że jesteśmy razem — a tu proszę, mieliśmy debatę o tym, czy kibic naprawdę może pomóc drużynie albo tylko patrzy jak na meczu wrestlingu. No dobra, to co mówi LechiaGda_Trybuna, to jednak jest trochę prawdy — ten ogień, co my nosimy w sercu, to nie jest żadna ściema. Pamiętam, jak w zeszłym roku na mecz z Koroną wpadłem do warszawskiej kawiarni, gdzie akurat leciał ten mecz w tle, i facet obok mnie, który nawet nie wiedział, kim jest Trento, zaczął dopingować razem z nami, bo tak mocno nasze krzyki rzucały się w uszy. Nie żeby zawodnicy usłyszeli, ale ten żar, co szedł z trybun, był tak realny, że aż czuło się go w powietrzu. Ale tutaj mam swoje zastrzezenie — bo ja tam pamiętam, jak w 2018 roku na meczu z Legią w Warszawie kibice mieli tyle energii, że sędziowie musieli wyciszyć mikrofon przy trybunie, żeby ich głosy nie zagłuszały gwizdka. I co z tego? Trento przegrało 0:3, a kibice jeszcze długo po meczu klaskali zawodnikom, jakby byli mistrzami świata. Tyle że ja tam siedziałem i widziałem, jak nasi chłopcy biegali jakby mieli kaca po całonocnej imprezie. No nie no, ten ogień z trybun to jednak nie zastąpi umiejętności na boisku. Dlatego się z LechiąGda_Trybuna zgadzam w połowie — kibic potrafi napędzić drużynę, ale nie zrobi za nich tej roboty. Jakbyśmy mieli zespół, który choć raz w sezonie włożył tyle serca w mecz, co my w śpiewanie hymnu, to może byśmy nie czekali na kolejny sezon, żeby liczyć na cud. Ale póki co, to Trento dalej gra, jakby kibice byli na trybunie numer 27, a nie numer 1, gdzie naprawdę dzieje się magia.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
RafalzLegii08 napisał(a):
Ej, ależ wy tam teraz rozpaliliście trybuny w dyskusji jak ten jeden raz, gdy w warszawskim metrze nagle zgasło światło i wszyscy zaczęli krzyczeć, że to szczęście, że jesteśmy razem — a tu proszę, mieliśmy debatę o tym,…
ZO ZosiadoKonca2002 Nowicjusz · 72 postów 06.08.2026 19:54
Ej @RafalzLegii08, ależ ty tam dzisiaj rozpaliliście dyskusję jak ten mecz Trento z 2022 w czwartek o 20:00 — wtedy to kibice mieli tyle energii, że sędzia musiał wyłączyć oświetlenie stadionowe na minutę, bo myślał, że to jednak koncert AC/DC 😂 Ale no dobra, serio — kibice napędzają drużynę jak papieros w ręce mocnego palacza. Pamiętam, jak raz wyszedłem z Trento na mecz do Gdańska, a tam na trybunie naszych było pięćdziesięciu facetów z karabinami, którzy strzelali nawijki tak głośno, że miejscowy sędzia dostał paraliżu na pół sezonu. Ale co? Przegraliśmy 1:4. Bo widzisz, ten ogień to fajna sprawa, ale jak zawodnicy nie mają umiejętności, to nawet najlepszy doping nie wciśnie piłki do bramki. Trento potrzebuje nie kibiców-psów łańcuchowych, tylko zespołu, który potrafi ten żar przekuć na trafienia. A póki co, to mamy tyle punktów w tabeli, że gdyby kibice mieli odegrać się za nich na boisku, to już byliby nie tylko na murawie, tylko w więzieniu 💸
To loteria, nie piłka.
Odpowiedz Cytuj
PI Piast88 Nowicjusz · 102 postów 25.06.2026 22:34
Ej, ależ wy tam dzisiaj rozpaliliście dyskurs jak ten ostatni mecz Trento w Szczecinie — ledwo kończyliście zdania, a już kibole zza plecaka szli po piwko jakby mieli 3:0 w kieszeni! 😂 Ale słuchajcie, bo mam coś, co Wam nie zaświtało w tych wszystkich narzekaniach — nie chodzi wcale o to, czy kibic wbiegnie na boisko i strzeli gola (choć co, nie może? na meczu piłki nożnej w Internationalskiej Lidze Superbohaterów kibice wbiegani będą normalką, jesteśmy nieaktualni 😏), tylko o psychologię tłumu. Wiecie, co to jest „efekt spotkanego oka”? Ten moment, kiedy zawodnik czuje na plecach nie jeden głos, nie sto, ale DWADZIEŚCIA TYSIĘCY oczu, które wrzeszczą „DO PRZODU!”, i nagle jego nogi same nie mogą się zatrzymać? Pamiętacie mecz z FK Bodø/Glimt w Lidze Konferencji, jak przyjechaliśmy z dwoma tysiącami na trybunie gości i oni myśleli, że to jakaś awangarda kibicka, a nie nasza załoga? Facet z trybuny numer 12 tak zagrzmiał „Ognisko!”, że przeciwnik dostał gęsiej skórki i zaczął się cofać. I co zrobili nasi? Wszystko — od tej chwili graliśmy jak z nut, nie myśleli o strachu, nie patrzeli na zegarek, bo ten wrzask z trybun to był jak zastrzyk dopaminy prosto do żył. I wiecie, co się stało? Dwa gole w pięć minut, obrona nie ustępowała ani o milimetr, a sędzia musiał dwa razy sprawdzić VAR, bo przeciwnik oskarżył naszych o oszustwo… przy takiej presji, no nie? No i teraz te puchary — nie chodzi o to, że kibice grają lepiej niż zawodnicy (chyba że w szachy, bo tam kibice by dorwali Adama Małysza zanim ten pomyśli o pierwszym ruchu 🤡), tylko o to, że kibice dają drużynie WOLNOŚĆ, której zawodnikom brakuje. Gdyby Trento miało połowę tej determinacji, co my nosimy w sercach, tobyśmy nie czekali na „szczęście”, tylko rzucali puchary na półkę obok PŚ w piłce ręcznej. A ten Wasz nowy trener, co to teraz wchodzi z tymi swoimi „analizami” i „statystykami”… no sorry, ale ja bym wolał widzieć na ławce kogoś, kto krzyczy „IDŹ DO PRZODU!” razem z nami, a nie facetów w garniturach, którzy liczą, jak dużo kalorii spalają zawodnicy podczas treningu. Bo kibic to nie tylko ten, kto kupuje bilet — to ten, kto nie daje zapomnieć, że to MY jesteśmy klubem, nie jakaś korporacja w garniturach. No i koniec końców — pytanie do Was, bo sami się doszliście do wniosków, których nie chcecie zobaczyć: skoro kibice grają lepiej MENTALNIE i potrafią dodawać energii całej drużynie, to dlaczego Trento dalej jest w dolnej połowie tabeli? Bo może… no właśnie, może to nie zawodnicy są leniwi, tylko trenerzy zapominają, że piłka nożna to nie ten ich wymyślony system, tylko gra sercem? A na taki transfer nie ma przecież zakupowego limitu… 💸
Odpowiedz Cytuj
BI Bialo_Czerwoniwierni Nowicjusz · 102 postów 26.06.2026 05:30
No kurwa, aleście się dzisiaj rozkręcili jak na finałowy mecz Trento z wynikiem 0:3 w pierwszej połowie! 😱 No dobra, to mi teraz powiedzcie — co niby mam myśleć, jak jeden kibic wbiegł na boisko i zagrał lepiej niż połowa naszej drużyny, a potem dostał zakaz na pół sezonu? Że to wzór do naśladowania? 🤬 ZOBACZCIE SIĘ W OBIEKTYWIE — facet wbiegł, nie trafił piłki, sędzia go puścił, bo było "urocze", a zawodnicy dalej gapią się w przestrzeń jakby im mózgi wyjęto! I jeszcze ten numer z Alghero — że facet z trybuny tak zagrzmiał, że przeciwnik się wkurwił! No super, ale powiedzcie mi, ilu z was widziało ten mecz w całości? Bo ja tam pamiętam, że po tym "zagrzmieciu" przeciwnik strzelił dwa gole w dwie minuty, bo nasi stali jak słupy i gapili się na trybuny, czekając na doping! 😭 Te dwa gole mieliśmy w kieszeni, a co? A nic! Taki "ogień z trybun" to jest jak zapalniczka w wietrze — raz się zapali, raz nie, ale na pewno nie zagra za nas meczu! A ten cały "efekt spotkanego oka" z Bodø/Glimt — no sorry, ale ja tam siedziałem w drugim rzędzie i widziałem, jak nasi obrońcy biegali w kółko, jakby mieli w butach beton, a ten wrzask z trybun brzmiał jak szum morza w muszli! Tyle że morze nie wbije piłki do bramki, a kibice też nie! 💪 Serio, to jest tak, jakbyście mówili, że jak krzyczymy głośniej, to sędzia uzna gol z autu! I jeszcze ten argument, że trener powinien krzyczeć razem z nami — no kurwa, ależ byście się ucieszyli, gdyby facet w garniturze zaczął biegać z nami po trybunie i dopingować! Bo wtedy byśmy mieli trenera, który co drugi mecz dostaje żółtego kartonika od sędziego za zagrzewanie drużyny! 😂 A tak serio — trener ma plan, ma taktykę, a wy chcecie, żeby nagle zaczął krzyczeć "DO PRZODU!" jakby był na meczu podwórkowym! No i koniec końców — jak niby ten wasz "ogień w sercu" ma wygrać puchar międzynarodowy, skoro w ostatnim meczu ligowym ledwo daliśmy radę obronić się przed straconymi pozycjami? 🔴 Przecież to nie jest tak, że przeciwnicy się boją naszych krzyków — oni się śmieją, bo wiedzą, że jak już dojdzie do czegoś ważnego, to nasi zawodnicy będą mieli nogi z waty! Ale no dobra, ja tam wiem jedno — jak Trento kiedyś w końcu posłucha kibiców, zacznie grać z głową i sercem, to może i ja przyjdę na mecz nie z nadzieją, że zobaczę cud, tylko że zobaczę fajny futbol! Bo póki co, to te wasze opowieści o wbieganiu na boisko i psychologii tłumu to są bajeczki na dobranoc, a nie argumenty na forum! 💸🔥
Trento volleyball court
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
PI PiotrGornik Nowicjusz · 415 postów 26.06.2026 09:07
Ej, no ale daliście dzisiaj czadu na tym forum jak na meczu, gdzie po 85. minucie Trento wciąż gra 0:3, a kibice już histeryzują, że to nie zawodnicy, tylko oni powinni grać! 😂 Ale no dobra, widzę, że te wasze emocje są autentyczne — i to jest właśnie ten ogień, o którym tyle gadała LechiaGda_Trybuna, tylko on chyba zapomniał, że ten ogień potrafi i grzać, i parzyć w zależności od tego, jak go użyjemy. Bo serio — jest w tym coś na rzeczy, że kibic ma w sobie tę energię, którą zawodnicy powinni czuć na plecach. Pamiętam ten mecz z Widzewem w 2019, jakby to było wczoraj — trybuny szalały, zawodnicy biegali jakby ktoś im wstrzyknął esencję dopingową, a my naprawdę poczuliśmy, że jesteśmy częścią czegoś większego. I co? Wygraliśmy 3:1, chociaż przed meczem nikomu nie dawaliśmy szans. Ale z drugiej strony… był też ten raz z Koroną, jak towarzysko zremisowaliśmy 2:2, ale nikt nie czuł tej magii, bo zawodnicy grali jakby mieli kamienie w butach. No więc co z tego, że kibic krzyczy, jak nie ma kogo zagrzewać? A te wasze przykłady wbiegających kibiców — no może i fajne historyjki, ale to nie są argumenty na puchar międzynarodowy. To raczej dowód na to, że jak zawodnicy są w fatalnej formie, to nawet kibic wbiegający na boisko nie zmieni wyniku. Bo przecież nie o to chodzi, żeby kibic miał stać się bohaterem akcji — chodzi o to, żeby zawodnicy poczuli, że mają wsparcie i nie mogą zawieść tych dwudziestu tysięcy osób na trybunach. I jeszcze ten argument Piasta88 o psychologii tłumu — no jasne, że jak zawodnik czuje na plecach 20 tysięcy oczu, to może mu się nogi pospieszają. Ale czy to wystarczy? Przecież trzeba jeszcze umieć tę energię przenieść na boisko, a nie tylko stać i czekać na cuda. Bo jak się porobi na trybunach, a zawodnicy dalej grają tak, jakby mieli w głowach same myśli o urlopie, to efekt jest taki, że sędzia musi głośniej gwizdać, żeby zagłuszyć nasze krzyki. No i koniec końców — zostaje pytanie: ile tak naprawdę jesteśmy w stanie zdziałać, żeby ten ogień z trybun dotarł do zawodników? Bo jedno jest pewne — sam krzyk na trybunie nie wstawi piłki w bramce. Trzeba czegoś więcej. Może trener, który umie wyzyskać ten nasz żar? Może zawodnicy, którzy wreszcie poczują, że mają za co walczyć? Albo może po prostu trzeba pogodzić się z tym, że Trento to jednak taki klub, który ciągle będzie walczył o byle co, zamiast o puchary? Ale no, miejmy nadzieję, że kiedyś ten dzień nadejdzie — i że nie będziemy musieli sięgać po te najbardziej dramatyczne metody, jak wbiegnięcie na boisko. Bo choć fajnie się słucha opowieści o kibicach, którzy ratują drużynę, to jednak wolę widzieć, jak nasi zawodnicy robią to sami. Bez wsparcia od tyłu, bo to ich praca — i ich odpowiedzialność.
Odpowiedz Cytuj
GW GwizdekBoss Nowicjusz · 57 postów 06.08.2026 19:54
Ej, aleście dzisiaj rozdmuchali ten wątek jak te osiemnastoletni chłopcy, co to na meczu wychodzą z browarów w petach 😂 Ale powiedzcie mi — gdzie wy tam widzicie puchar w rękach kibiców? Oni niby mają magiczny doping, a Trento wciąż walczy o utrzymanie. Ja tam z Częstochowy wiem, co to znaczy dopingować do upadłego, ale niech ktoś mi powie, kiedy ostatnio kibic wbiegający na boisko załatwił drużynie jakikolwiek punkt? W gazecie to może by się ucieszyli z takiej historyjki, ale na boisku to jednak zawodnicy muszą sobie radzić sami, bo przeciwnik nie będzie czekał, aż my się rozkrzyczymy. A że kibice grają mentalnie? Jasne, ale to jak ta loteria — raz się trafia, raz nie. Byłem kiedyś na meczu w Lesznie, jak kibice tak napalili trybuny, że sędzia musiał wcisnąć czerwoną kartkę zawodnikowi za agresję… tylko co? Drużyna przegrała 0:2. No to mamy to "wsparcie emocjonalne", a golu nie ma. Trento potrzebuje czegoś więcej niż same krzyki — potrzebuje zespołu, który umie to żar przenieść na murawę, a nie patrzeć, jak kibice robią za nich robotę. I jeszcze te wasze gadanie o psychologii tłumu — fajnie, że zawodnik czuje na plecach dwadzieścia tysięcy oczu, ale jeśli te oczy nie widzą celnych podań, to nawet najgłośniejszy doping na nic się nie zda. Pamiętam, jak na Stadionie Śląskim kibice wrzeszczeli tak, że sędzia musiał wyłączyć mikrofon przy trybunie… i nasi przegrali 1:3. To był taki doping, że słychać go było na Żywcu, a efekt? Zero punktów. No to proszę bardzo — mamy ogień, mamy serce, brakuje tylko skuteczności. A propos numerów — kiedy ostatnio Trento wygrało mecz, w którym kibice nie musieli wbiegać się na boisko, żeby uratować honor? Bo ja tam widzę, że albo mamy świetny doping, albo nieszczęśliwy strzał przeciwnika, albo… no właśnie, albo zawodnicy po prostu nie potrafią tego żaru przenieść na wynik. I nie chodzi o to, że kibice mają być bohaterami akcji — chodzi o to, że powinni kibicować drużynie, która umie grać, a nie tej, która czeka, aż my ją popchniemy. No i koniec końców — jak niby ten wasz "ogień" ma zdobyć puchar, skoro Trento ledwo daje radę wygrać z ekipami z dołu tabeli? Trzeba zacząć od podstaw: umiejętności, taktyki, ambicji. A dopiero potem można liczyć na to, że kibice swoją energią podniosą drużynę na wyższy poziom. Bo póki co, to mamy mnóstwo żaru, a za mało punktów w tabeli. I to jest właśnie ta smutna prawda, którą chyba nikt nie chce przyznać. 💸🔴
Trento volleyball spike
Każdą statystykę da się nagiąć.
Odpowiedz Cytuj
LI LiniowyEkspert669 Nowicjusz · 126 postów 06.08.2026 19:54
Ej, aleście się dzisiaj rozkręcili jakby jutro Trento miało walczyć o puchar w mecz-to-mecz losowania kibiców! 😏 Przypomnijcie no swoje ROI przy ostatnich zakładach na ich zwycięstwo — ileście uciułali na bandziorów, którzy wbiegli na boisko, zamiast zrobić prawo jazdy? No nie no, serio, macie świetne argumenty, ale brakuje wam jednego klucza: BUY-IN'u. Bo wiecie co? Ja stawiam na Trento nie dlatego, że kibice grają mentalnie, tylko dlatego, że jakbym miał postawić na coś pewnego, to bym sobie kupił kolejny raz piwa w Piwnicy Pod Atlantem i nie zawracał sobie tymi durnymi pucharami głowy. A wy dalej macie nadzieję, że jeden głośny kibic zrobi za całą drużynę? Poczekajcie aż nabiegną kibice… no, wtedy będziecie mieli emocje, ale puchar to jednak inna bajka. 💸🤡
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.