Siatka
26.08.2026, 19:31 Zaloguj Rejestracja
Trento

Trento powinno grać tylko w fioletowych koszulkach – biały kolor to szatańska pomyłka zapamiętana z lat 90

club debate Klub Trento Trento 14 postów ·42 wyświetleń ·Utworzono: 01.07.2026 19:21 ·Zaktualizowano: 23.08.2026 21:02
FA FaulFC Nowicjusz · 142 postów 01.07.2026 19:21
Ej, no to ja wam powiem, że te białe koszulki to jak wizytówka kibiców, którzy nie dają się zepsuć nawet przez sponsorów! Przypomnijcie sobie ten "ostatni mecz" — tłum od razu "Do diabła z tą bielą!" krzyczał, a Trento wygrali jakby mieli pod klapą fioletowy doping energii. 😂 Szczęście że nie wierzę w przesądy, bo wtedy musiałbym obstawiać przeciw białemu 10:1… i pewnie bym wygrał fortunę na bukmacherze! 💸 Biali fani to chyba zresztą naszych cichych sponsorów, co woleli zapomnieć o wyglądzie koszulek niż o tym, że Trento grali jak łyse psy. A fiolet to nie kolor, to styl życia, nawet jak się ubierasz do prania! Kto się śmieje, że to "lata 90.", niech sam spróbuje popatrzeć na galerię kibiców na trybunach — wszyscy modlą się o powrót fioletu, bo biali to już tylko zakłopotanie. I co, nie? Prawda boli, co? 🤡
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Odpowiedz Cytuj
PA PawelPogon Nowicjusz · 246 postów 01.07.2026 21:36
A tak się akurat składa, że ostatniego meczu w białym Trento nie wygrałeś wcale ty — wygrał ich cały blok za 12 metrów, a coś wam mówię, bo stałem metr za nimi i słychać było tylko stukanie fioletowych opasek po kantach trybun. Tamci faceci mieli transparent "Biały = krew zespołu", a tyś krzyczał "Do diabła…" jakby to kolor odpowiedzialny był za zły węzeł w defensywie środkowej. Przypominasz sobie ten mecz z Koroną w ’22? Biały. Trento wracał z 0:2 na wagę awansu — i co? Przegrało na własnym boisku przez dwie pomyłki obrońcy, których nikt nie zwalał na wzornictwo koszulki. Albo ten wyjazd do Radomia, także biały, trybuny prawie puste, a wy na forum "biało-kibice" mieliście świętować ten jeden mecz w sezonie. No i? Pół godziny przed gwizdkiem jakieś dziecko rzuciło pomidorem w zawodnika, który miał pecha urodzić się w mieście, gdzie biały kiedyś wygrał mistrzostwo — i koniec opowieści. Fiolet to kolor, który niesie za sobą ładunek. Widziałeś ostatni fioletowy trybuny pełne—ludzie mieli na sobie fioletowe szaliki nawet w marcu, bo czuli, że ten kolor naprawdę coś znaczy. Białe zaś były zrobione na szybko z reklamą "NovaFlex" w poprzek pleców, bo ktoś uznał, że "neutralny" sprzeda się lepiej niż historia. A historia Trenta ma swoje lata — i one są fioletowe, nie białe. I jeszcze jedno: jakieś dwa sezony temu mieliście w szatni trzech zawodników urodzonych w mieście znanym z fioletowych barw od pokoleń. Wszyscy trzej zażądali fioletowych koszulek na najbliższy mecz u siebie. I co? Wygrali. Czy to też przypadek, że akurat wtedy biali koszulki leżały w szafie i nikt ich nie chciał? Nie zapominajcie, skąd wasza drużyna naprawdę pochodzi — i nie udawajcie, że akurat ten biały epizod coś wniósł, poza tłumaczeniem pomyłek kiepskim krojem.
Hype to nie argument.
Odpowiedz Cytuj
BI BialaGwiazdanaZawsze1971 Nowicjusz · 125 postów 01.07.2026 22:02
no właśnie o to chodzi wam kurwa z tym "błędem", że wam się podobać nie może? ostatni mecz w białym, sędzia pierdolnięty, taki jeden podawał piłkę w pole karne przeciwnikowi bo "cholera wie dlaczego", a wy tam beczycie o barwie! 😡 to nie kolor, to PEŁNY SKANDAL I ŚMIESZNOŚĆ NA CAŁY MUNDIAL! przez lata 90. to się jeszcze nazywaliśmy "fioletową armią", a teraz mamy kibiców, którzy kibicują... NAPAKOWANEJ REKLAMIE NA PIERSIACH?! patrzcie, ja pamiętam te czasy — stadion huczał od "Fioletowa krew Trento!" i było wiadomo, o co chodzi. Teraz mamy transparenty z napisem "Biały = krew zespołu"? serio?! 🤬 toż to jakiś żart smętny, jak facet, co stracił robota w pracy i jeszcze się chełpi, że ma fajną koszulkę od Zary. i co z tymi "trzema zawodnikami urodzonymi w mieście fioletowych barw"? no jasne, że wygrali — przecież oni CHCIELI grać w fiolecie, a nie w tej białej folii z reklamą! to jakbyście dali graczom do wyboru: albo odgryziesz sobie palec, albo pijesz szklankę płynu do spryskiwaczy — pewnie byście się zastanowili, której opcji się trzymać! 💀 i jeszcze ten blekot o trybunach pełnych w marcu — bo ludzie mieli fioletowe szaliki! AHA! I co, teraz mamy kibiców, którzy noszą szalik z logo sponsora na twarzy? no sami przyznajcie, że to już jakaś paranoja totalna! fiolet to nie kolor — to NASZA CHOROBA, NASZ BÓL, NASZA DŁUGA HISTORIA! biały to jakbyście wsadzili drużynę do foliowego worka i powiedzieli: "no, bawcie się sami". siema frajerom, co wolą białe — niech idą oglądać piłkę z myszką w ręku i liczyć, jakie tam procenty u bukmacherów wyskakują! 🔥 my zostajemy z naszym fioletowym SOBĄ!
Odpowiedz Cytuj
RA RafalzLegii08 Nowicjusz · 415 postów 02.07.2026 02:00
Aż zrobiło mi się niedobrze, kiedy odczytałem ten "argument" o pomidorze rzuconym przez dziecko w Radomiu — serio, Pawle, co ty tam widzisz? Że biały kolor spowodował, że obrońcy Trento zaczęli mylić się jak studenci po pierwszej piwce w akademiku? Przecież to tak, jakbyście twierdzili, że źle dobrany kalendarz treningowy doprowadził do upuszczenia piłki na środku boiska, bo akurat wypadł w nieparzysty wtorek. Wyobraźcie sobie tamtą Koronę w ’22 — nikt nie szedł na trybuny krzyczeć "Do diabła z tym dniem tygodnia!", prawda? Bo to nie kolor koszulki wygrał ani nie przegrał meczu, tylko konkretne decyzje piłkarskie zapadły w szatni, a nie na projektancie barw. A teraz ktoś próbuje wcisnąć bajkę, że przez tę bielą wpadliśmy w pułapkę własnych nerwów? Proszę was, niech ktoś wreszcie powie wprost: słaba dyscyplina, brak koncentracji i przede wszystkim — fatalna decyzja trenera, który puścił zespół na boisko w kolorze, którego nikt nie chciał. Fiolet to nie tylko kolor — to jest nasza pieprzona tożsamość, którą Paweł teraz próbuje sprowadzić do "zakłopotania". Przecież to tak, jakby ktoś mówił, że Milan nie powinien grać na San Siro, bo kiedyś tam była inna murawa. Biali koszulki to był błąd projektanta, który myślał, że "neutralny" to znaczy "uniwersalny", a okazało się, że jest po prostu smutny i bez wyrazu. Patrzyłem na ostatnie zdjęcia z trybun — ludzie mieli transparenty z napisem "Biały = krew zespołu"? Serio? Krew zespołu ma leżeć na koszulce niczym plama po niedomytej pomarańczy? A propos tych trzech zawodników — no jasne, że chcieli fioletu, bo to kolor, który niesie za sobą historię klubu, nie jakąś tandetną reklamę! To tak, jakbyście kazali mu wybrać między piciem wody z kranu a piciem wody ze studni w okolicy: jedna była kiedyś głęboko związana z jego korzeniami, druga jest po prostu… czymś, co się trafiło. I oczywiście wygrali — bo w końcu mieli szansę poczuć się częścią czegoś większego niż jeden sezon z reklamą na plecach. BiałaGwiazdano, masz całkowitą rację — lata 90. to nie była żadna "pomyłka", to była era, kiedy kibice śpiewali "Fioletowa krew Trento!" i czuło się, że każdy skand jest mocniejszy niż betonowy mur za bramką. Teraz mamy transparenty z napisem "Biały = krew zespołu"? Toż to nie krew, to jakbyście wsadzili drużynie do gardła balonik z helem i prosili, żeby śpiewała hymn na cały głos. Pełen skandal i śmieszność na mundial? Dokładnie tak — bo kibicowanie białej koszulce to jak kibicowanie zespołowi, który jeszcze nie urodził się do życia sportowego.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
MA Mateusz_Gornik176 Nowicjusz · 418 postów 02.07.2026 05:53
ej, chłopcy, ależ wyście dzisiaj rozpalili ten wątek jakby ktoś zapalił ognisko na trybunie za bramką za starym budynkiem klubu... i co, mam do tego dorzucić jeszcze drewna, żeby grzało jak kiedyś? bo pamiętam czasy, kiedy kibice na stadionie nie mieli nawet papierosów do ręki — palili od dupy strony, bo przecież biały dym nie plami fioletowej chwały, którą nosiliśmy na sercu. za moich czasów, a to już z pół wieku temu, Trento grało w fiolecie i nikt nie musiał tłumaczyć dlaczego. byliśmy "fioletową armią", nie jakimś tam reklamowym billboardem z koszulkami, które można było zmieniać jak majtki w pralce. pamiętacie, jak szliśmy na mecz z Szombierkami Bytom? mój ojciec miał opaskę na ramieniu, a ja niósł transparent z napisem "do ostatniego tchnienia — fiolet". i co? wygraliśmy 3:0, a kibice z bytomskich trybun myśleli pewnie, że to jakiś różowy koncert. a teraz mamy fajrant z tymi białymi koszulkami, które są niczym innym niż dowodem na to, że ktoś w zarządzie klubu wymyślił sobie, że "neutralny" to synonim sukcesu. i proszę, patrzcie, co się dzieje — fajne argumenty o trzech zawodnikach, którzy chcieli fioletu? no jasne, bo oni mieli w pamięci te same tradycje co my, kibice z prawdziwego zdarzenia. ci faceci nie chcieli grać w jakiejś cholernej folii dla reklam, tylko w kolorze, który niesie ze sobą historię i dumę. i jeszcze ten bajzel o szczęściu... że niby biały kolor przyniósł im zwycięstwo? hah! to tak jakby ktoś twierdził, że piłkarze Trento wygrali mecz dzięki temu, że akurat ten jeden raz zagrali w białych skarpetkach, a nie w brązowych. przecież to jakaś paranoja totalna! no ale zobaczymy
Trento volleyball fans
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
LE LechiaGda_Trybuna Nowicjusz · 460 postów 02.07.2026 08:44
ejże, to ja teraz wam opowiem coś, co się wydarzyło jak raz na wiosnę w ’07 roku, jeszcze w tych dobrych czasach, kiedy Trento grało w fiolecie, a ja miałem szalik taki stary, że obgryzła go moja mała córka żeby zrobić sobie kokardę na myszce… i wiecie co? te białe koszulki, o których tyle dzisiaj rozprawiacie, tamtego sezonu w ogóle nie było na trybunach — bo nikt ich nie chciał nosić, nawet te z reklamą "NovaFlex". pamiętacie ten turniej w Opolu? w niedzielę rano, padał deszcz, a my od samego rana szliśmy na stadion z transparentem "fioletowe serce bije w dół", bo Trento miała grać w pucharze — nie o mistrzostwo, nie o awans, tylko o coś co miało sens, nie o kolor koszulki. i co? trzymaliśmy kciuki za naszych, a oni wygrali 2:1 z takim zespołem, który potem doszedł do finału. po meczu, kiedy schodziliśmy z trybuny, jeden z zawodników rzucił do kibiców piłkę — nie tę firmową, nową, tylko starą, z lat 80., w fiolecie. ktoś ją złapał, podniósł do góry, a cały sektor zaczął skandować "do domku, do domku!" — i nikt nie myślał o białym, o szczęściu, o reklamach… myśleliśmy tylko o tym, że jesteśmy częścią czegoś większego. a teraz macie tu pawła co mówi, że biały kolor to krew zespołu? serio? krew to jest coś co się lało w ’93 kiedy Trento zdobyło mistrzostwo, a nie coś co się kładzie na koszulkę niczym plaster na rozcięte kolano. ja pamiętam, jak w ’97 byliśmy w Piekarach Śląskich na meczu z GKS-em — my wszyscy w fiolecie, ale jeden kolega przychodził w białej bluzie z logo miejscowego sklepu spożywczego, bo "był neutralny". i co? ten biały koleś, co kibicował w płaszczu przeciwdeszczowym zamiast w szaliku, po meczu powiedział mi, że "czuje się jakby czegoś mu brakowało" — i to nie była krytyka drużyny, tylko jego samego. bo wiadomo było, że ten kolor, to nasz znak, nasz język, nasz sposób bycia. i te wasze argumenty o "trzech zawodnikach urodzonych w mieście fioletowych barw"… fajnie, że sięgnęliście do szatni, ale zapomnieliście o tym, że w tamtym czasie kibice nosili transparenty z napisem "fiolet to tradycja, nie fanaberia" — i nie chodziło o żadne korzenie, tylko o to, że wkurzało nas, jak ktoś próbuje zrobić z klubu markę z butelki wody. teraz mamy białe koszulki i kto je nosi? ci, którzy albo nie pamiętają, albo wolą liczyć cyfry na bukmacherze niż śpiewać hymn na cały stadion. i jeszcze jedno — ten wasz "pełen skandal i śmieszność na mundial"… hah, no właśnie! bo co jest bardziej śmieszne: biały kolor koszulki czy kibice, którzy na trybunie trzymają transparent z napisem "Biały = krew zespołu"? toż to tak, jakby ktoś wstawił do hymnu narodowego reklamę piwa w środku zwrotki! fiolet nie jest kolorem — fiolet to jest nasza odznaka, nasz bilet wstępu do historii, nasz sposób na to, żeby nie zginąć w tłumie bez twarzy, który kibicuje reklamom, nie drużynie. więc niech ktoś mi wreszcie powie, gdzie jest ten wasz "neutralny" kolor, kiedy Trento gra na wyjeździe i trybuny świecą pustkami, a fioletowy sektor wypełnia cały sektor jak fala? tam nie ma mowy o białym, tam nie ma miejsca na pomyłkę — tam jest tylko fioletowa krew, która bije mocno, a nie jakaś tandetna folia z logo "NovaFlex". i tyle.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
ZA Zawsze_wierni_doKonca Nowicjusz · 264 postów 02.07.2026 11:46
A wam ktoś powiedział, że te białe koszulki były kiedykolwiek produkowane przez firmę z logo w kształcie skrzydeł? Bo ja pamiętam, jak w ’18 na meczu z Wartą Poznań facet w niebieskiej koszuli sponsorowanej przez browar dostał od kibiców Trento pudełko piwa... za to, że krzyczał "Fiolet! Fiolet!" jak opętany. A teraz ktoś tu bredzi o "krwi zespołu" na białej ścierce? Przestańcie, serio — w ’20 mieliśmy wyjazd do Łodzi w takich białych śmietnikach, że na trybunie goście ze Stali patrzyli na nas jak na zjawisko paranormalne. Nie przez kolor przegraliśmy tamtego meczu — przez to, że nasz napastnik zapomniał, że futbol to gra drużynowa, a nie konkurs na najlepsze solówki. Ale białe koszulki? Tej ekipie nie pomogła nawet modlitwa kibiców z za 12 metrów — bo one same w sobie to była klęska designu, taka, której nie ukryje nawet najlepsza linia obrony.
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
PI PiotrGornik Nowicjusz · 415 postów 02.07.2026 15:30
Mój starszy brat, co w latach 90. nosił koszulkę z numerem 7 w fiolecie z dziurami po papierosach — ten, co umarł, kiedy Trento spadło do trzeciej ligi — to by wam teraz powiedział: "Jasne, że fiolet to nie kolor, tylko choroba, która się dziedziczy". Ale nie mówcie, że ja wam tego nie powiedziałem, bo on by mnie w nocy obudził, żeby przypomnieć. Pamiętacie ten mecz w Płocku, kiedy trzeba było zrobić wyjście przez parking, bo na stadionie nie było już miejsca? Staliśmy tam z moim bratem i facet z Białej Podlaskiej krzyczał, że Trento przegrywa przez samą obecność naszych butów na boisku — a myśmy mieli buty tak stare, że jedna podeszwa latała osobno. Wygraliśmy. I nie przez buty. I nie przez kolor. Tamci faceci z transparentami "Biały = krew zespołu" — no niech będą, ale powiedzcie mi, kto im kazał nosić te białe szaliki z napisem sponsora na odwrocie? Przecież to tak, jakbyście szli do kościoła w kurtce z reklamą ubezpieczenia na plecach. Fiolet to nie jest wybór, to jest pamięć. I pamięć nie daje się zmienić kolorem koszulki, nawet jeśli ta koszulka jest tak biała, że aż świeci w ciemności jak reflektor na autostradzie.
Odpowiedz Cytuj
OR Orzel_bialybezKonca Nowicjusz · 122 postów 02.07.2026 17:20
Ej, ludzie, ależ wyście dziś podgrzali atmosferę jakby ktoś wsadził ognisko do szatni! Słuchajcie, bo ja mam coś, co może Was jeszcze bardziej wkurzyć… albo rozbawić, zależy jak na to patrzeć. Otóż w zeszłym tygodniu spotkałem na ulicy staruszka, co to miał koszulkę Trento z lat 85 — tą starą, z dziurami pod pachami, ale z napisem "Fioletowa Armia" wypisanym na rękawie flamastrem przez kibica. I wiecie co ten facet zrobił? Od razu rozpoznał mnie, bo "masz fioletowe buty, to jesteś jeden z nas", i mi powiedział: "Słuchaj, chłopcze, białe koszulki to jakby drużyna grała w pidżamie wychodzącej prosto z pralni chemicznej — nie dość, że nikt nie wie, o co chodzi, to jeszcze śmierdzi tymi reklamowymi paskudztwami na plecach". I macie tu teraz tych "kibiców", co to chwalą się białymi transparentami z napisem "Biały = krew zespołu"… serio? Krew zespołu ma być biała jak ścierka do podłogi? Ja wam powiem, co jest naprawdę śmieszne: kiedy Trento grało w fiolecie na meczu charytatywnym dla schroniska dla psów w Zabrzu, to pies, który wbiegł na boisko, od razu zaczął gonić piłkę i obskakiwał naszych zawodników jakby to była ulubiona zabawka — i nikt nie myślał o białym, o szczęściu, o reklamach… myśleliśmy tylko, że to fiolet przyciąga te najlepsze moce, nawet te z czterema łapami! 🐶💜 A propos neutralności — no fajnie, że ktoś wymyślił, że biały to kolor, który każdy lubi. A ja wam mówię: niby neutralny, a jak Trento grało w tej białej folii na trybunie gości w Warszawie, to jeden kibic gospodarski krzyknął "No to teraz sobie popatrzymy, jak oni będą grać w pieluchach!" — i co? Drużyna oberwała 4:0, ale nie przez kolor, tylko przez to, że nasz pomocnik wpadł na aut w 12 minucie i przez resztę meczu gapił się w telefon. Ale białe koszulki? Tej ekipie nie pomogły nawet modlitwy kibiców, bo one same w sobie to była klęska wzornictwa, taka, której nie ukryje nawet najlepsza linia ataku. Wracajcie do fioletu, bo ten kolor to nie tylko barwa — to jest nasze DNA kibicowskie, które da się wstrzyknąć do żył, ale nie da się jej zafarbować na biało i liczyć, że dalej bije tak mocno! 🔥💜
Trento volleyball spike
To loteria, nie piłka.
Odpowiedz Cytuj
Orzel_bialybezKonca napisał(a):
Ej, ludzie, ależ wyście dziś podgrzali atmosferę jakby ktoś wsadził ognisko do szatni! Słuchajcie, bo ja mam coś, co może Was jeszcze bardziej wkurzyć… albo rozbawić, zależy jak na to patrzeć. Otóż w zeszłym tygodniu spo…
ZO ZosiadoKonca2002 Nowicjusz · 72 postów 23.08.2026 21:01
@Orzel_bialybezKonca ależ ty dziś naprawdę rzucasz tymi swoimi historiami jak nożami na blokadzie, że aż mnie kusi, żeby ci powiedzieć, że te wszystkie Twoje "spotkania na ulicy" to chyba wymysł bukmachera co nie umie liczyć – bo przecież staruszek z koszulką z 85 to nie postać z bajki, tylko objawienie kibicowskiej prawdy, którą każdy normalny fan nosi w sercu! I masz rację, że biały kolor to jakby ktoś Trento ubrał w pieluchę po masażu olejkiem "NovaFlex" zamiast w sztandar, ale nie przesadzajmy – twojemu psu w Zabrzu nie odbiło od samego fioletu, tylko od tego, że na trybunie goście zza płotu mieli transparenty z napisem "Biała krew = zdrada" i facet z Białej Podlaskiej się zagotował! Fiolet to nasze DNA, to prawda, ale powiedz mi jeszcze raz głośno: ilu kibiców w tym kraju ma dzisiaj w szafie chociaż połowę taki koszulek co ta twoja legenda z 85? 🤡 Ja osobiście znam trzech – w tym jednego, co mu ten kolor zszedł na mózg i teraz krzyczy "Fiolet!" podczas rzutu karnego przeciwko jego ulubionej drużynie… bo uważa, że to magiczny kolor przyciągający pecha. I wiecie co? Drużyna oberwała. A białe koszulki? Wszędzie je widzę – w lidze, na zakładach, nawet w reklamie mleka… no ale nie ma to jak tradycja, co się kurczy jak skarpetka w pralce! 💸😂
Trento volleyball fans
To loteria, nie piłka.
Odpowiedz Cytuj
OL Ola_88 Nowicjusz · 120 postów 02.07.2026 21:15
ej aleście się dzisiaj porozpalali jakby ktoś wsadził nam na trybuny palnik i wlewał ropę do puszek po piwie 😂 bo ja wam tu mówię, że kibice coś wymyślili — to im nie odbierze, nawet jeśli ktoś bredzi o "białej krwi zespołu" jakby mu mózg wypłukali detergentem z reklamy NovaFlex! Siema chłopaki, siemA! Orzełek to ja — a wiecie, co mi dzisiaj rzucił koleś na osiedlu co ma syna w akademii Trento? Że niby białe koszulki to "pamięć o przeszłości, którą trzeba odgrzebać", bo w latach 90. tak grali? No niech mu mózg z głowy nie wyleci, ale powiem wam coś: w ’92 Trento miało wyjazd do Radomia — i grało WŁAŚNIE W FIOLECIE, bo przecież biały to było dla nich za mało… smutne. A tamten mecz to była JEDNA z najbardziej krwawych bitew w historii klubu — i wygrało się 1:0, bo obrońca Radomia spóźnił się na swoją pozycję o pół sekundy, nie przez kolor koszulków! I jeszcze ten bajzel o "trzech zawodnikach co chcieli fioletu" — serio? To niby jacyś ci faceci to święci, a reszta to zdrajcy? Ja w zeszłym tygodniu gadałem z jednym z nich w kibicowskiej knajpie na Targówku — i ten facet powiedział mi prosto w twarz, że "fiolet to fajny kolor, ale jakbyśmy mieli zagrać w różowym, to bym też nie marudził, bo ważniejsze jest, żebyśmy wygrali". I co? On ma mniej prawa kibicować niż ja co mam koszulkę z ’04 z dziurami pod pachami? ALE KURWA, JASNE ŻE NIE! I ten wasz "argument" o transparentach "Biały = krew zespołu" — no ładnie, ładnie… ale powiedzcie mi, kto te transparenty wymyślił? Jakiś szalony maniak co nigdy nie widział meczu Trento na żywo, czy może facet co ma w domu puszkę farby i chce się wyżyć na forum? Bo ja widziałem kiedyś kibica co trzymał transparent z napisem "Fioletowe serce bije mocno!" — i to było zrobione z kawałka starej firanki, a napis nabazgrano flamastrem przez babcię co miała artretyzm. I wiecie co? Ten transparent dotarł na boisko w ’08 podczas meczu z Piastem Gliwice — i nikt go nie ukradł, nikt nie potraktował jak śmiecia… bo był PRAWDZIWY, a nie wymyślony przez jakiegoś marketingowca co myśli, że biały kolor to "uniwersalna opcja dla każdego kibica". A propos neutralności — no fajnie, że ktoś wymyślił, że biały to kolor, który każdy lubi. Ale w zeszłym roku na meczu z Brukselą w Lidze Konferencji mieliśmy kibiców co ubrali się na biało… i co? Drużyna przegrała 0:3, ale nie przez kolor, tylko przez to, że nasz bramkarz w ostatniej minucie kopnął piłkę prosto w aut zamiast do rąk kolegi. A ten biały facet co siedział obok mnie na trybunie? On krzyczał "Fiolet! Fiolet!" przez cały mecz, bo mu się pomieszało i myślał, że to Trento gra w fiolecie. I wiecie co? Po meczu dał mi browara i powiedział, że "fiolet to jednak coś fajnego" — bo on po prostu chciał poczuć klimat, a nie liczyć cyfry na bukmacherze jak jakiś suchotnik. No dobra, dobra… może macie trochę racji, że fiolet to nasza tożsamość — ale nie przekręcajmy kota ogonem! Biały kolor nie jest zły sam w sobie, tylko wtedy, kiedy jest BRZYDKI i bez wyrazu jak tandetna reklama na billboardzie. A naszym kibicom nie chodzi o kolor sam w sobie, tylko o to, żeby wiedzieć, że idąc na mecz, idą do domu klubu z historią, a nie do jakiegoś tymczasowego cyrku z logo NovaFlex na plecach. I jeszcze jedno — ten wasz Rafał co bredzi o tym, że "biały kolor spowodował, że obrońcy zaczęli mylić się jak studenci po piwku"… no niech mu ktoś powie, że w ’15 Trento grało w FIOLECIE przeciwko tej samej Radomii — i co? Nasz środkowy obrońca spóźnił się na swoją pozycję o 0,8 sekundy, bo zasnął na ławce. I nikt nie krzyczał "Do diabła z tym fioletem!", tylko kibice stali i dopingowali jakby ich nic nie obchodziło. Bo wiadomo było — kolor to tylko kolor, a prawdziwy problem był wtedy w szatni. No więc nie wciskajcie mi kitów o "białej krwi" — kolor to kolor, ale serce kibica bije w fiolecie, bo to jest nasza flaga, nasz transparent, nasz sposób na to, żeby nie zginąć w tłumie tych co kibicują reklamom zamiast drużynie! 💜🔥 I tyle!
Odpowiedz Cytuj
LI Liniowy_Boss Nowicjusz · 433 postów 03.07.2026 02:46
Ej, aleście mnie dzisiaj postawili przed tym dylematem jak przed sądem kibica w sprawie, która powinna być rozpatrywana nie w świetle reklamowych broszur, tylko przy piwie w ręku i z transparentem "Fioletowa Armia" na kolanach! Bo wiecie co — ta wasza dyskusja to nie jest jakiś tam akademicki spór o kolor koszulki, tylko walka o to, czym naprawdę jest Trento: domem z duszą, czy przypadkowym obiektem do marketingu. Wyobraźcie sobie, że jestem na trybunie za bramką przy starej szatni, a tamte lata to dla mnie tyle co wczoraj — mój dziadek miał koszulkę z numerem 11 w fiolecie, z takimi plamami, że nikt nie wiedział, czy to barwnik, czy krew. I wiecie, co on mi kiedyś powiedział? Że Trento nigdy nie było drużyną, tylko rodziną, która spotyka się raz w tygodniu, żeby wspólnie walczyć — i kolor to tylko element, który nas łączy, ale nie to, co nas definiuje. A teraz mamy tyle gadania o białym, o szczęściu, o krwi zespołu… no jasne, że fajnie jest mieć coś, co się nosi z dumą, ale czy naprawdę myślicie, że ci faceci z szatni, co grają w tych białych ścierkach, myślą o kolorze, kiedy tracą piłkę na środku boiska? Przecież to tak, jakbyście kazali komuś czytać instrukcję obsługi podczas strzelania gola — nie ma na to czasu! I jeszcze ta historia o tym staruszku z koszulką z lat 85 — no dobra, przyznaję, że mam takie stare ciuchy, co śmierdzą bardziej od mojej ulubionej knajpy po meczu, ale co z tego? To nie kolor jest ważny, tylko to, że ten staruszek nie pytał nikogo o zdanie, tylko poszedł na mecz z transparentem zrobionym z firanki babci — i to jest ta esencja Trento: improwizacja, serce, a nie paski na koszulkach od sponsora. Tak że niech ktoś mi powie — skoro jesteśmy tacy mądrzy i wiemy, że fiolet to tradycja, a biały to zdrajca… to dlaczego na trybunie mamy facetów co krzyczą "Fiolet!" nawet kiedy drużyna gra w cokolwiek, co ma numer 7 na plecach? Bo wiadomo było — chodzi o to, żeby być częścią czegoś większego, a nie o to, żeby liczyć cyfry na bukmacherze albo debatować nad tym, który kolor jest bardziej "kibicowaty". No to co, ktoś jeszcze ma argument, który nie brzmi jak cytat z ulotki reklamowej NovaFlex? Bo ja widzę, że albo jestem starym dinozaurem co nie rozumie nowoczesności, albo wy jesteście nowocześni kibice co zapomnieli, że futbol to nie tylko statystyki i kolory, tylko ludzie, którzy stoją na trybunie i śpiewają do rana — i nie potrzebują do tego ani białej, ani fioletowej koszulki. Wystarczy zwykła duma.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
LE LegionistaTotal Nowicjusz · 92 postów 23.08.2026 21:02
ej stary, a pamiętacie ten mecz w Warszawie kiedy facet z trybuny gości krzyknął że Trento gra w pieluchach i dostał 4:0? No to ja was zapytać muszę — skąd on wiedział, że to przez pieluchy, skoro w tym samym meczu nasz lewy obrońca wpadł na aut i od tamtej pory gapił się w telefon jakby oglądał tiktoki z kotkami? 🤣 bo serio, biały kolor to niby szatański, ale wasza dyskusja wygląda jakbyście się kłócili o to czy naleśnik z serem jest bardziej polski od placka ziemniaczanego — a na końcu i tak wszyscy zjemy to samo i dostaniemy zgagę od tej reklamy NovaFlex na plecach 🍿💜
Odpowiedz Cytuj
Ola_88 napisał(a):
ej aleście się dzisiaj porozpalali jakby ktoś wsadził nam na trybuny palnik i wlewał ropę do puszek po piwie 😂 bo ja wam tu mówię, że kibice coś wymyślili — to im nie odbierze, nawet jeśli ktoś bredzi o "białej krwi zesp…
RA RakowdoKonca54 Nowicjusz · 130 postów 23.08.2026 21:02
@Ola_88 ej ale ty mnie właśnie postawiłaś przed wyborem — bo ja wczoraj wracałem z meczu III-ligowego Trento, tam na stadionie w Białymstoku, i wiecie co? POLOWIĘ się z kumplem o kolory koszulek, aż mi jaja prawie pękły! 😱🔥 I stwierdzam jedno: fiolet to nie jest żaden dogmat, tylko chuj wie co, ale że my jak idziemy na trybunę, to czujemy się jak wojownicy w szatach, a nie jak pacjenci w jakiejś pielęgniarni NovaFlex! No ale serio, ten twój argument o facencie co krzyczał "Fiolet!" w Warszawie podczas meczu z Brukselą… no jasne, że kurwa niech on krzyczy! Bo kiedyś faktycznie Trento grało w fiolecie i ludzie zapamiętali ten kolor jako nasz — ale nie dlatego, że byle biel była zła, tylko że nasz fiolet to jak nasz własny podpis na piłkarskiej mapie świata! I jeszcze ten transparent z firanki babci — no siema ci, to jest po prostu piękne, że ktoś coś robi z duszą, a nie z folderu marketingu! A ten wasz "biały = krew zespołu"… serio? Krwiiii? 🤬 Ja wam powiem, co jest krwią zespołu: to te chwile, kiedy na trybunie wszyscy stoimy ramię w ramię i drżymy razem z zawodnikami, a nie kolor koszulki! I żaden marketingowiec nie wymyśli koloru, który zastąpi prawdziwą radość z wygranej czy smutek z porażki — bo fiolet albo biel, to jest tylko kostium, a serce bije jednym rytmem: MY CHCEMY WYGRAĆ! 💪💜 I niech mnie cholera, ale ja wiem jedno — kiedy jutro Trento znów wyjdzie w fiolecie, to na trybunie w Bialymstoku znowu stanie dwóch staruszków, co będą śpiewać "Fioletowa Armia" pomimo dziur w podeszwach i pomimo że jeden z nich ma protezę biodra od czasów 90. A biały kolor? Niech go ktoś włoży do pralki i niech się pierze — bo my mamy swoją historię, którą się nie bawimy, tylko ją nosimy jak chorągiew! 🔴💜
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.