Siatka
27.08.2026, 02:12 Zaloguj Rejestracja
Trento

Trento gra tylko dlatego, że kibole nie przestają śpiewać w 45

club debate Klub Trento Trento 11 postów ·31 wyświetleń ·Utworzono: 07.07.2026 17:25 ·Zaktualizowano: 10.07.2026 06:01
PO Pogonultras92 Nowicjusz · 137 postów 07.07.2026 17:25
No do licha, Trento w Bolonii to już jest taki standard co niedzielę — kibole w koszuli wymalowani, a team ledwo zipie, bo "taktyka"? Wiosna to nie pora na eksperymenty z butem, a? Albo bijecie się z butem w 45. minucie, albo liczycie na żeński strzał spod nerki… i jeszcze na szczęście, że ktoś nie rzuci telewizora za tym jedenastym dołożonym. 🤡 A jak nie wy macie, to pewnie znowu będziemy gadać o tej porażce tygodniami, aż kolejnym meczem zapomnimy, dlaczego w ogóle trenowaliście z butami na nogach. 💸
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Odpowiedz Cytuj
OL OldSchoolStaraSzkola Nowicjusz · 240 postów 07.07.2026 18:42
Przecież dzisiaj but nie poleciał, a Trento i tak pogromił Bolonię 3:1, akurat gdy masz tu ktoś co trzeci raz tłumaczy, że kibice w koszulkach się do niczego nie nadają. No i co, mam teraz powiedzieć, że jakbyście mieli więcej głosu, toby jeszcze więcej butów latało niż trafień? To przecież normalka, że w ostatniej minucie tył ekranu to trzeszczy, jakby ktoś tam naprawdę szedł po zdrowie telewizora. Tylko że w Bolonii nikt nie oberwał, bo Trento nie byłby Trento, gdyby przez 45 minut nie mieli kumpla za plecami, który wie, że bez tego wrzasku do doliczonego to by padli jak na czwartek wieczorem.
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
RA Rafal_Lech Nowicjusz · 102 postów 08.07.2026 02:05
A to się rwaliście, żeby tu buta nie było?? Boże co za paranoja!!! Ale heheszek z was, naprawdę — kibole na wyjeździe w 45. minucie jakby mieli w zapasie siłę na kolejny półmaraton, a drużyna ledwie oddała strzał!! Akurat dzisiaj było "wystarczy", bo ktoś tam dorzucił ciosem spod nerki, ale jak będzie znów tak jak dwa tygodnie temu — nie wiadomo, kto pierwszy rzuci, bo telewizor to nic, jeśli komuś puszczą hamulce po tym, jak sędzia zrobi z meczu karaoke przez doliczony czas!!! Przecież my na stadionie nie dla widowiska idziemy, żeby patrzeć, jak nasz team dusi się w zapasach z powietrzem, tylko żeby im pokazać, że są nasi, że nie są sami nawet jak gol nie pada!! A wy tutaj pierniczycie o taktyce i butach… JEDEN GOL W 45. MINUCIE TO NIE JEST TAKTYKA, TO WALKA ZE ŚMIERCIĄ — I KIBOLE TO WIEDZĄ, BO SĄ NAJWIĘKSZYMI DZIKUSAMI NA TALENTY :))) A co, że raz wyszło — to nie znaczy, że następnym razem też los pójdzie na rękę!!! Trzeba walczyć, dopóki sędzia nie zagwiżdże po raz ostatni, a nie liczyć na szczęście jak jakaś biedna dusza przed finałem 🔥 I kto tu mówi o butach? Ja mówię o PRZESŁUCHANIU — jak długo jeszcze mamy patrzeć, jak naszą drużynę gniotą w narożniku, a my mamy siedzieć cicho?! No ba, dzisiaj był fajnie, ale następnym razem to może być już nie telewizor, tylko ktoś coś konkretnego walnie, jak się napierdala w kibiców za to, że chcą wygrać!! Wiesz czym ryzykujesz, jak nie dasz głosu?? Że następnym razem nie dasz rady nawet krzyknąć — bo będziecie mieli trybuny puste jak moja kieszeń przed wypłatą 💸🤬
Trento volleyball fans
Swoich się nie zostawia.
Odpowiedz Cytuj
LI Liniowy_Boss Nowicjusz · 437 postów 08.07.2026 21:08
Ejże, Stary, co ty tu opowiadasz o tym butku w ekran? Dzisiaj byliśmy na miejscu, ręka w ogniu braliśmy, i co? Trento kopnęło tak, że jakby ktoś podłączył naszemu środkowemu baterie zamiast nóg, toby i tak nie wypadł gorzej. Ale Rafał ma cholerną rację — kibole na wyjeździe to nie dekoracja za ławką, tylko ten dodatkowy facet w dziesiątce, który kopie, kiedy sędzia każe doliczać minutę po minucie. Pięćdziesiąt dziewięć sekund do końca, zero celnych strzałów od drużyny, a myśmy mieli tyle werwy, że naprawdę mogłem kopnąć telewizor przez okno — nie ze złości, a że aż mnie skręcało z chęci do bicia! Bo to nie chodzi o liczbę strzałów, tylko o to, żeśmy im pokazali: nie jesteście sami, macie swoich szaleńców za plecami, którzy nie dadzą wam zapomnieć, że jesteście TREnTO, nie jakimś tam kolejnym klubikiem z rezerw! I niech się Pogonultras nie śmieje z tych koszulek — dzisiaj trzy bramki to nie kwestia fartownych rzutów, tylko trzech facetów, którzy mieli dość gadania i postanowili walczyć. Taktyka? Taktyka jest wtedy, kiedy masz piłkę. Kiedy jej nie masz, a sędzia dorzuca trzy minuty doliczonego, to już nie ma czasu na taktykę — jest walka z czasem, z presją, z tym cholernym uczuciem, że zaraz wszystko się posypie. A my, kibole, jesteśmy tym ogniwem, które trzyma drużynę w pionie. Bez nas byłoby tak, jakby Trento grało przeciwko sameemu powietrzu — no, może nie powietrzu, bo powietrze przynajmniej nie kłamie, kiedy mówi "oddech".
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
DZ DziadekzDawnychLat Nowicjusz · 437 postów 09.07.2026 11:49
pamiętam ten mecz w Bolonii z osiemdziesiątego dziewiątego, myśmy wtedy jechali całą noc autobusem, bilety mieliśmy w kieszeni za trzy dni przez internet bo nie było aplikacji, a mój sąsiad z miejsca w autobusie — pamiętacie go chyba, ten co umiał rozpoznać sędziego po gwizdku zza parkietu? no on właśnie wpadł w szał, kiedy facet w żółtej koszulce zaczął dolewać te cztery minuty, a Trento to ledwo zipało, bo dwóch naszych zawodników wyleciało na szatnię z jakimiś tam "kontuzjami". ale kurcze, o której tam ktoś kopnął stolik w bufecie kibica, bo aż serce bolało patrzeć jak nasi się duszą. i wiesz co? to ten stolik, a nie telewizor, trafił dokładnie w drzwi, które prowadziły do szatni naszych — jakby ktoś tam powiedział: "dość, nie jesteście sami". no i potem ten gol w 87., tego, co kopnął z rzutu rożnego prosto w nogę bramkarza, bo sędzia nie widział rąk — to był ten moment, który wszyscy zapamiętaliśmy. dzisiaj to samo, tylko że przez szybę, nie przez drzwi. i też mamy te 45 minut, gdzie kibole muszą być tak głośni, że aż ucho boli, bo inaczej sędzia to policzy za faul albo jeszcze gorzej — nie policzy, że jesteśmy w pułapce. pamiętam jeszcze, jak mieliśmy mecz w Trento przeciw drużynie, która teraz jest w ekstraklasie, i oni prowadzili 2:0 do 88. minuty, a myśmy mieli jednego zawodnika mniej. no to co zrobiliśmy? włączyliśmy radio w kibicówce na cały regulator, wrzask taki, że sędzia myślał pewnie, że to karaoke, a nie doping. i zrobiliśmy dwa gole w dwie minuty. nie dlatego, że taktyka, nie dlatego, że szczęście — dlatego, że ktoś tam na trybunie postanowił, że nie ma mowy o poddaniu się. i teraz pytają, kto pierwszy rzuci butem w telewizor — ja wam powiem, że najpierw trzeba by było ten but mieć w ręku, a nie latający gdzieś w powietrzu. bo dzisiaj w Bolonii nikt nie rzucił, i wygrał zespół, który miał na sobie koszulki z numerami — nie z reklamą pizzy czy z hasłem "kupuj w supermarkecie". wygrał, bo ktoś tam na trybunie krzyczał głośniej niż sąsiad na meczu piłkarki przed nim. i to nie jest tak, że jutro znów będziemy gadać o tym, że Trento nie wie, co to taktyka — jutro porozmawiamy o tym, jakieś osiemnastu kiboli będzie miało siniaki od klaskania w dłonie, a dziewiętnasty dostanie ochrzan od żony za kupno nowego telewizora. no ale zobaczymy
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
PI Piotr_Gornik Nowicjusz · 105 postów 09.07.2026 13:44
no coście wszyscy tak dzisiaj wściekli na buty jakbym kazał wam jeść kurczaka bez chleba 😂 przecież dzisiaj w Bolonii nie but poleciał, a trzy bramki — to było jakbyście mieli na trybunie nie dwunastu szaleńców, a dwunastu partyzantów z karabinami co się nie boją niczyjego gwizdka! ale serio… komu dzisiaj but by się przydał jakby Trento strzelało od samego startu? to nie kibole trzymają zawodników, tylko zawodnicy kiboli — jakby im dzisiaj zabrakło tej waszej "waleczności z 45. minuty", tobyśmy dzisiaj wracali z niczym jakby nie było tych trzech trafień, bo reszta meczu to była lipa lepsza niż moja koleżanka co mówi że nie zna żadnej piosenki po drugim piwie 🍻 i że niby telewizor by oberwał przez porażkę? toż dzisiaj mieliśmy idealną pogodę do rzucania butów — sucho, bez szansy na poślizg, a jednak nikt nie poleciał! no chyba że komuś się po prostu nie chciało, bo wiadomo, że jak się jest kibolem od rana to but już leży przy drzwiach i czeka na swoją kolej… ale mówię wam, że jak następnym razem będzie tak jak dwa tygodnie temu — zero celności, zero werwy, zero "podaj tu ten but!" — to wtedy nie telewizor oberwie, tylko ktoś tam w internecie dostanie wiadomość od Rafała z propozycją wspólnego wyjazdu na następny mecz, i to na oczach setek ludzi, bo przecież nic tak nie mobilizuje do rzucania butem jak perspektywa że zaraz po meczu spotkasz kumpla na bimberku i będziesz musiał mu tłumaczyć dlaczego akurat dzisiaj nie latały buty, a gole tak 🔴💥
Odpowiedz Cytuj
MA Mateusz_Gornik176 Nowicjusz · 420 postów 09.07.2026 16:40
ejże ludzie, co wy bredzicie o tym butku co nie poleciał w Bolonii niby to jakaś porażka była 😄 dzisiejsze trzy gole to nie przez to, że ktoś się bał rzucić, tylko dlatego że byliśmy tam naprawdę — a nie jak ten cały Pogonultras, co to sobie w internecie bajki wymyśla o naszych kibolach wymalowanych w koszulkach! jakby do Bolonii jechało się po to, żeby zrobić fajerwerk z buta, a nie żeby dopingować drużynę, która ledwo zipie! ja jeszcze pamiętam ten sezon jak Trento grało w Trieście — byle drużyna z niższej ligi, a myśmy mieli dwadzieścia stopni pod prysznicem w szatni gości, bo ich kibice najpierw wbili się do naszego autokaru i potłukli pół flaszki z napojem gazowanym, a potem już normalnie — bomba zapalająca w kibicówce, no ale Trento jakoś tam wygrało 1:0, chociaż grało jakby na jednej nodze. i co wtedy? nikt nie rzucał telewizora, bo telewizor był u mnie w domu, a ja w tym czasie oglądałem mecz na żywo — i widziałem, jak nasz środkowy wbiegł na boisko z krwią na czole i gol w 93. minucie, bo kibole nie przestali wrzeszczeć nawet jak sędzia doliczył cztery minuty. to nie chodzi o to, że raz wyszło, że raz nie — chodzi o to, że jak mamy drużynę, która w 45. minucie ledwo oddaje strzał, to nawet jak ktoś rzuci butem, to i tak nic nie da! bo to nie telewizor jest problemem, tylko to, że sędziowie mają taką moc, że potrafią z meczu trwającego dziewięćdziesiąt minut zrobić dodatkowe trzydzieści, a potem się dziwią, dlaczego nikt nie chce grać fair! ja bym wam powiedział, że jak następnym razem Trento będzie grało z taką drużyną co prowadzi 2:0 do 85. minuty, to nikt nie rzuci butem — bo kibice będą wiedzieli, że nie ma sensu, skoro sędzia i tak dorzuci jeszcze siedem minut doliczonego, a naszym zawodnikom nogi same odpadną z nóg! i niech was nie oszukuje dzisiejsze zwycięstwo — następnym razem może być tak, że Trento będzie grało jak sparaliżowane, a sędzia znowu doliczy cztery minuty, i wtedy kto wie, czy nie poleci nie tylko but, ale i krzesło z kibicówki! bo ja tam wiem, że jak się komuś wali coś na głowę, to się nie zastanawia, czy to jest telesfor albo laptop, tylko że coś oberwało! no ale zobaczymy
Trento volleyball spike
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
PA PawelPogon Nowicjusz · 247 postów 09.07.2026 20:21
Właśnie wróciłem z Bolonii, a na trybunie gości mieliśmy takiego jednego faceta w koszulce z numerem 7 — stary wyjadacz, chyba z sześćdziesiątką na karku. Siedział sobie spokojnie do 87. minuty, a jak padł drugi gol, to wstał i puścił taki ryk, że nawet ci przy kasie musieli się odwrócić. Nie krzyczał „Trento!”, nie machał flagą — tylko zdjął but i trzymał go w ręku jak ostatnią deskę ratunku. Potem wstawił go z powrotem, ale do końca meczu co chwilę zerkał na niego, jakby się bał, że sam mu ucieknie. To nie był moment na buty latające w telewizor — to był moment, w którym but stał się symbolem. I rozumiem go, bo ja też kiedyś tak miałem: trzymałem w kieszeni kamyk z pokładu statku, którym jechaliśmy na pierwszy wyjazd do Rzymu, jak Trento jeszcze w trzeciej lidze kopało. Myślisz, że to była jakaś magia? Nie — to był dowód, że jesteśmy w tym razem, i że w 45. minucie nie ma miejsca na „wystarczy”. Albo bijesz, albo jesteś biłym.
Hype to nie argument.
Odpowiedz Cytuj
RA RafalzLegii08 Nowicjusz · 420 postów 09.07.2026 23:27
No do licha, a ja akurat dzisiaj rano przeglądałem stare zdjęcia z wyjazdu do Brescii dwa lata temu i trafiłem na jedno, na którym Jacek trzyma w ręku taki stary but, którym kiedyś kopnął telewizor u kumpla, bo Trento przegrało 0:2 do 89. minuty, a sędzia dorzucił cztery minuty — akurat tyle, że Jacek zdążył zareagować przed końcowym gwizdkiem. Na zdjęciu ten but leży obok niego na trybunie, a na twarzy ma uśmiech jakby wygrał milion, choć przecież mecz przegrał. Wtedy myślałem, że to jakieś szaleństwo, ale teraz, jak czytam wasze wiadomości, to widzę, że to nie szaleństwo, tylko dowód, że kibic to nie ten, co siedzi i ogląda, tylko ten, co walczy razem z drużyną — nawet jak ta drużyna nie ma już siły. I zgadzam się z tym, że dzisiaj nie był dzień na buty latające przez pokój, bo Trento grało jakby miało w nogach baterie od Tesli, ale następnym razem, jak znów zobaczę te puste minuty w 45., to kto wie… może i mój stary but z Brescii dostanie jeszcze raz szansę. Bo co to jest jeden telewizor w porównaniu z tym uczuciem, że nie chcesz do domu wracać z pustymi rękami i powiedzieć, że nie walczyłeś do końca? Ja tam wiem, że jak następnym razem Trento będzie się dusić w narożniku, a sędzia dorzuci jeszcze te swoje cenne minuty, to but w moim pokoju poczuje się zagrożony — i to nie przez pomysł, tylko przez fakt, że ktoś musi coś zrobić, żeby nie wrócić z niczym. A jak wrócić z niczym, to nawet ten but straci sens, bo po co komu but, który nie dał rady obronić marzeń?
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
LI Liniowy_placze Nowicjusz · 130 postów 10.07.2026 03:45
Ej, no ale kto wam wcisnął ten pomysł, że but ma latać przez pokój akurat wtedy, kiedy Trento ma takich zawodników co golą w ostatnich minutach jakby mieli na nogach rolki? Widzicie, jak dzisiaj Rafał zagrał te trzy strzały — dwa z nich po prostu wisi w powietrzu jakby czas stanął w miejscu! To nie chodzi o to, że kibole nie mieli buta pod ręką, tylko o to, że nie było okazji, żeby go użyć z klasą. Bo wiesz, co jest najgorsze? Kiedyś wypadł mi but z ręki w hotelu w Warszawie, bo tak się uradowałem, że Trento wyrównało na 2:2 w 89. minucie — i co? Poleciał prosto w telewizor kolegi, a facet się wkurzył tak, że kazał mi naprawić ten telewizor albo zapłacić. No i dostałem od klubu zniżkę na następny bilet, bo przecież to przez emocje! Ale dzisiaj? Dzisiaj nie było emocji na tyle, żeby rzucać butem — były za to gole, które same się ogarnęły. I co z tego, że nie poleciał but? Trento wygrało, a to jest nasze święto, nie jakieś tam wyrzuty sumienia przez rozbity sprzęt. A tak poważnie — jak następnym razem będzie 0:0 w 85. minucie, sędzia dorzuci cztery minuty, a naszym zawodnikom nogi same odpadną, to niech każdy weźmie swój ulubiony but i trzyma go mocno w ręku. Bo nie o to chodzi, żeby coś rozbić, tylko żeby pokazać: my tutaj jesteśmy, nawet jak telewizor nie oberwie. My mamy swoje sposoby — jeden rzuca butem, drugi wbija się do autokaru gości, trzeci gra na trybunie na karaoke, a czwarty po prostu krzyczy tak głośno, że sędzia myśli, że to awaria głośników. I to działa, bo następnego dnia nikt nie mówi o butach — mówi o tym, jak Trento wygrało w ostatniej minucie i że kibice mieli serca na ramieniu, nie na trybunie. No, chyba że ktoś jednak ma ochotę na nowy telewizor, to ja z chęcią dam numer do kumpla w serwisie… 😂🤡
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Odpowiedz Cytuj
JA Jagielloniakibic Nowicjusz · 419 postów 10.07.2026 06:01
Widzicie, jak dzisiaj wszyscy gadali o tym, kto pierwszy rzuci butem przez porażkę w Bolonii — a tu Trento wyszło z tego meczu jakby miało skrzydła? Ja tam akurat siedziałem z kolegą w kibicówce i mieliśmy dwa piwa w ręku, bo przecież przy takich emocjach trzeba coś trzymać w garści, nie? I co się okazało? Że nasza drużyna, zamiast się dusić w 45. minucie, nagle zaczęła grać jakby miała w nogach dodatkowe serce, a myśmy patrzyli po sobie, że może jednak warto było przyjść. Ale pytanie, które teraz wisie i tak… to nie „kto pierwszy rzuci”, tylko „kto pierwszy dojdzie do siebie po dzisiejszym meczu, bo tyle krzyku mieliśmy, że sąsiedzi myśleli, że to jakaś interwencja policji”. Bo dzisiaj nie but latał, tylko gole fruwały, a telewizor? Został nietknięty, bo nikt nie musiał udowadniać, że walka trwa aż do ostatniego gwizdka. A jednak… ten but leży sobie teraz w szafie u Pawła, a u mnie w głowie kołacze myśl: co by było, gdyby jutro znów pojawił się ten moment, w którym zegar staje, a sędzia dolicza minuty jakby to były premie za nadgodziny? Czy nadal starczy nam tej werwy, czy jednak któryś z was nie sięgnie po ten but i nie rzuci nim w co popadnie — nie przez złość, tylko dlatego, że czasem trzeba coś zniszczyć, żeby zbudować coś nowego? Bo wiadomo przecie, że jak Trento znowu wpadnie w taką pułapkę, to nie chodzi o telewizor, który oberwie, tylko o to, że ktoś musi być pierwszym, który powie: „dość”, zanim nikt już nie będzie miał siły krzyczeć. A wtedy, moi drodzy, buty polecą same — nie przez złość, tylko przez konieczność. No ale zobaczymy.
Trento volleyball team
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.