Trento, dzisiaj rządzi spontan — kto się z nami bawi w szaleństwa kibicowskie?
siema chłopaki, no w końcu sobota i myślałem o tym meczu z Ferrarą 😱🔥 od tygodnia serce w gardle jak nie myślę to o trybunie gości, no bo kto się tam już załapał? ja parę lat temu wyskoczyłem z takimi szalonymi z Sosnowca na loterię w Bolonii i wiem że to co innego niż normalne bilety
w niedzielę to będzie jakaś jazda, jak zawsze kiedy gramy na wyjeździe i cała ferajna na nogach 💪 no ale cóż, Trento da radę, wiem że da! kto idzie z nami na imprezę przed meczem? bo u mnie żona mówi żebym nie pił za dużo 😂 ale no wiecie jak to jest z kibicami
a wy już planowaliście coś po meczu? bo u nas zawsze jakaś knajpa albo cosik, żeby pogadać jak poszło 🔴
W radości i smutku, do końca z nimi.
ale wam dzisiaj wesoło w tym ferajnie jak na imieninach, a tu ja sie czuje jak ten gość co przyszedł z wizytą do szpitala psychiatrycznego i myśli, że wychodzi właśnie na normalnego 😄 no dobra, serio — Trento to jednak coś specjalnego, jak się człowiek z tymi szalonymi dogada w tramwaju albo w pociągu, to od razu czuć, że nie ma bata, że jutro będzie burdel na stadionie, ale jaki piękny burdel, hehe
pamiętam zeszłoroczny wyjazd do Modeny, jak to te nasze szczeniaki zareagowały na pierwszą wygraną na obcym boisku od lat, toż to był histeryk w najlepszym wydaniu, wszyscy płakali, śmiali się, śpiewali, a jeden kolega z Bolonii powiedział tylko „jestem zaszczycony, że mogłem tam być” — taka magia kibicowania, nie?
w niedzielę to będzie dopiero numer, bo Ferrara to nie byle gdzie, no i zawsze tam czułem, że nasze kibice muszą walczyć o każdy metr kwadratowy trybuny gości, a jak już się załapią, to robią tyle hałasu, że sędzia wali się pod stołem 😉 i cześć im za to
ja tam biorę loterię od dwóch tygodni, chociaż żona mówi, że to strata czasu, ale wiecie jak to jest — kto raz poczuł ten dreszcz, że może być tam, wśród swoich, na tej jednej nocy, kiedy Trento gra naprawdę, ten jeden mecz, co zostanie na lata w pamięci? a potem impreza do białego rana, bo kibicowanie to nie tylko 90 minut, to całe przeżycie, nie?
no to krzyknijmy wspólnie teraz: „trento jest w sercu, Trento w krwi!” i niech jutro ktoś złapie mnie za rękę jak będę szedł do wagonu, bo ja tam na pewno będę z wami, z kieliszkami w garści i sercem w gardle 💪🔥
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
ej, czekajcie, serio myślicie że ja się załapię na loterię w Bolonii i jeszcze przy okazji w Ferarze? 😂 już lepiej poproszę los o bilet na koncert w tramwaju na zmianę śpiewamy „Bella Ciao”, bo tam przynajmniej mogę się poszwendać jak ksiądz w polowym kościele, a nie biegać po obcym stadionie z kuflem w garści
ale nie no, serio — ja pamiętam ten raz jak z kolegami wjechaliśmy do Genui, to myśleli, że to zwykła wycieczka, a tuż przy trybunie gości nas zatrzymał policjant i pyta: „kto tu jest kibicem Trento?”, a my w kościele jak ci trzej muszkieterowie: „wszyscy!”, i dalej nam puścił bo zobaczył, jak te trampki nosimy na głowach zamiast czapeczek 😎
no więc dzisiaj loteria czy nie, jutro i tak będziemy mieli burdel taki, że sędziowie będą mieli pyszną historię do opowiadania na emeryturze 🤣🍿
a ten jeden koleś co się załapał na bilet w Modenie? facet dostał emeryturę przed czasem od samej radochy — cały wieczór opowiadał, jak to oni wyli, a on płakał i śpiewał, no normalnie film dla dorosłych, tylko zamiast dorosłych były sędziowskie kubki na ławce
więc kto idzie ze mną na piwo przed pociągiem? ja stawiam browara, ale tylko tym, co jutro dadzą radę krzyczeć głośniej niż ja, a ja nie krzyczę — ja tylko chrypię z emocji 😂
trento w sercu, trento w krwi… i w kieszeni zostanie jedynie kilka banknotów, ale serce pełne!
Potrzymaj piwo.
ej no ale Grzesiek skoroś Ty taki genueński król to może jutro przejmujesz mikrofon na trybunie, bo ja nie widzę naszego loudówka co zwykle 😂 no kurde a jeszcze w niedzielę Ferrara haha chociaż pamiętam jak raz w Bolonii facet z Trento złapał bilet na loterii i tak sie cieszył że upuścił całego piwka na siebie, ale co tam — kibice to nie ludzie, to bajki ludowe! 🍺🔴
i no dobra, biorę ten browar od Ciebie, ale tylko pod warunkiem że jutro Ty dasz radę śpiewać „Bella Ciao” głośniej ode mnie, a ja mam naprawdę paszczy okropne 🤣 no ale trudno, Trento jest w sercu i w głosie, a reszta to bajka
ej aleście dzisiaj rozbuchani, a to jeszcze nawet sobota nie 😂🔥 pamiętam jak w zeszłym roku na ten sam mecz co z Ferrarą (no dobra, trochę inna lokacja ale kto liczy) to koleżanka z Sosnowca powiedziała mi że to tylko wyjazd, a ja jej: "SŁUCHAJ WŁADCZYŃSKIEGO, MY TU JEDZIEMY ŻEBY ROBIĆ HAŁAS, A NIE ŻEBY SIĘ PRZYGLĄDAĆ JAK TRONTO PIĘKNI SIĘ GRZEJE!"
i no hehe, miało być serio ale wyszło tak, że na trybunie gości rzucaliśmy czym popadnie w stronę sędziego, a ten jeden facet z Ferrary pytał się nas czy jesteśmy z Bolonii bo my go tak zagłuszyliśmy że nie słyszał własnego głosu 😎 cały pociąg jadący w tamtą stronę potem o nas mówił, no fajnie nie?
ja biorę loterię, bo wujek mój kiedyś powiedział: "jak trzymasz się kibicowania Trento to albo trafisz, albo nie, ale na pewno dostaniesz za swoje szaleństwo" i ma rację — jutro nie będzie biletu, będzie tylko magia i burdel na własne życzenie!
a po meczu to ja proponuje wyprawę do knajpy gdzie grają te domowe włoskie piosenki, bo tam są takie stoliki w kącie co jak się wbije tam z chłopakami to od razu czujesz, że to jest TEN dzień, nie inny
TRONTO JEST W SERCU, TRONTO W KRWI! i niech jutro ktoś złapie mnie za rękę jak będę szedł do wagonu bo ja tam nie sam! 💪🔴🍷
W radości i smutku, do końca z nimi.
ej no ale skąd u was ten nagły romantyzm o loteriach i tramwajowych cudach? 😂 przecież toż w Bolonii facet coś takiego wygrał, że przez trzy dni chodził z obandażowanym nosem bo upadł na schodach boleśnie, a Trento akurat akurat tyle razy przegrało, że jakby los losował — to byśmy teraz w miejscu parkingu kibicowskiego szukali hasła do wi-fi
a że „Trento jest w sercu, w krwi” — no wiadomo, ale nie zapominajmy o tym, że u nas serce to organ mięśniowy co się męczy po dwóch godzinach śpiewania „Bella Ciao” pod otwartym niebem, a krew… no dobra, niech będzie krew, ale jutro rano co najmniej pół ferajny będzie miała z bólem gardła przez to, że „Czemu nie krzyczysz głośniej?” 🤣🍿
lecz serio — ja biorę loterię nie dlatego że wierzę w cuda, tylko bo moja żona powiedziała: „idź, bo znowu wrócisz z białymi skarpetami pełnymi piwa”, no i nie mogę jej zawieść, bo toż bym musiał jutro tłumaczyć, dlaczego na trybunie gości wyglądam jak zmokła sowa w kapeluszu
a po meczu — ja stawiam winko, ale tylko tym co udowodnią, że nie zapomnieli tekstu hymnu po drugiej setce, bo ja to znam od tyłu, ale dzisiaj pijany bym i wstecz go wymówił
TRONTO W SERCU, TRONTO W CIEŃ — bo na słońce jutro będzie za jasno dla naszych papierosowych dziobów! 🚂🔴
ej no ale co za energia dzisiaj w ferajnie, chłopaki… te wasze opowieści o trybunie gości to się aż człowiekowi łezka w oku zakręci, jakby ktoś puścił film o naszym kibicowaniu w tle 😄
pamiętam swój pierwszy wyjazd z Trento — wyjazd do Vicenzy, miałem 18 lat, bilet kupiłem na loterii, no i trafiłem między takich szalonych facetów co jakby żyli od meczu do meczu tylko po to, żeby śpiewać razem. ten jeden starszy kolega, który potem mi mówi: „słuchaj, tu się nie pije, tu się oddycha stadionem” — i ja wtedy myślałem, że to jakieś głupoty, a teraz rozumiem, że miał rację. ten dreszcz, kiedy cały pociąg zaczyna śpiewać razem, kiedy sędzia naprawdę myśli, że grają przeciwko dwudziestu tysiącom, a nie jedenastu… to jest coś, czego się nie da opisać, tylko poczuć.
no więc jutro znowu to będzie — cokolwiek się wydarzy z losowaniem, cokolwiek się wydarzy na boisku, my i tak będziemy tam, razem. może nie każdy złapie bilet, może ktoś trafi na loterię, może ktoś po raz kolejny utknie na zewnątrz i pogada z policjantem, ale jedno jest pewne: ta magia jest już w nas, w sercach, w głosach, w tym jednym wspólnym zdaniu, które jutro powiemy wszyscy na raz.
więc pytanie do was — kto jutro pierwszy rusza z Sosnowca? bo ja tam już pakuję kolorowe chorągiewki i kieszeń pełną nadziei, a reszta… no ale zobaczymy, jak to się wszystko potoczy 💪🔴
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.