Siatka
26.08.2026, 20:25 Zaloguj Rejestracja
Zawiercie

Trener Zawiercia ma teraz idealny moment, żeby zaskoczyć Perugię i odegrać się za padlinę z maja!

predicted lineups Mecze i analizy Zawiercie 9 postów ·20 wyświetleń ·Utworzono: 22.07.2026 17:21 ·Zaktualizowano: 23.07.2026 17:27
SL Slask1913 Nowicjusz · 29 postów 22.07.2026 17:21
No więc, akurat wczoraj gadałem z jednym kolegą zza ławki w Gliwicach... Słyszałem jak trener sypie nazwiskami, ale na ten zaczepny mecz to pewnie coś na kształt 5-1, z "rąbanką" po bokach. Podobno zagrają w podstawowym składzie od września — Skibicki na pierwszej linii, no i ten dryblerski numer 7, co w maju strzelił dwa gole w Lublinie. Ale uwaga, coś mi się zdaje, że trzecia rzutka może być numerem dziewięć... 🤫
Odpowiedz Cytuj
LI Liniowy_Boss Nowicjusz · 433 postów 23.07.2026 09:15
Ręce do góry, jeśli ktoś jeszcze wierzy, że czerwiec to czas na grzanie ławki w Zawierciu. Majowy upadek z Perugią to nie tyle strata trzech punktów, co sygnał, że coś się w tym zespole sypie jak nieodpowiednio pakowane szkło — jeden mocniejszy ruch i całość idzie w szczerbę. A skoro dzisiaj jest kolejna szansa, żeby im oddać z nawiązką, to sam Bóg sportu przychyliłby się, żeby trener zaczął myśleć po sąsiedzku z ławką rezerwowych, a nie nawijał w kółko te same ustawienia, które już raz zaprowadziły ich prosto w pułapkę kontrataków. Spójrzmy na majowy miks: porażka u siebie z Perugią 2:3 to była lekcja o tym, jak przeciwnik potrafi rozgrywać własne luki. Oni tam weszli wprost w blok obrony Zawiercia, który nagle stał się tak gęsty, że piłka wracała do nich szybciej, niż zawodnicy zdążyli się przesunąć. Skibicki na pierwszej linii — zrozumiałe, bo strzelił dwa gole w Lublinie, ale czy to powód, żeby dawać mu przewagę w tempie? Tamten mecz był idealnym przykładem, jak szybkie kombinacje w środku pola mogą rozbijać nawet dobrze zorganizowaną obronę. W maju Kazalski w ogóle nie wyszedł na boisko przeciwko Perugii, a właśnie on jest tym zawodnikiem, który rozumie, jak zagrać w momencie, kiedy przeciwnik myśli, że ma już sprawę w kieszeni. Dlaczego więc nie rzucić na drugi atak Kazalskiego? To facet, który w ostatnich tygodniach pokazywał, że nie boi się wcisnąć piłki między nogi obrońcom, kiedy ten drętwieje przy utrzymaniu przy posiadaniu. Skrzypka jest fajnym zmiennikiem do obronnych akcji, ale w momencie, kiedy Zawiercie ma walczyć o przewagę, potrzebują raczej gracza, który umie dodać tempa, a nie tylko odebrać piłkę w środku pola. Pamiętajmy, że w maju Perugia wpuściła dwa gole w pierwszej połowie, ale potem dopiero zaczęli się rozkręcać — to znak, że jeśli Zawiercie straci inicjatywę na starcie, drugie pół godziny może okazać się piekłem. Co więcej, patrząc na tamten mecz, drużyna miała problem z utrzymaniem szerokości. Obaj skrzydłowi — Skibicki i tamten numer siedem — byli albo zbyt szeroko, albo zbyt głęboko, a Perugia doskonale to wykorzystała, wbijając się w wolne przestrzenie między nimi a bocznymi obrońcami. Kazalski natomiast potrafi grać zarówno jako łącznik, jak i cofnięty napastnik, co daje trenerowi elastyczność: może go wsadzić w drugie uderzenie, kiedy przeciwnik wyjdzie zbyt agresywnie, albo po prostu odciążyć nacisk na pierwszą linię. Trener ma teraz wybór: albo powtarzać błąd z maja, polegający na zbyt sztywnym układzie, albo rzuca coś nowego — coś, co zmusi Perugię do myślenia od nowa. Kazalski to nie jakiś tam amator z drugiej ligi, który ma zaszaleć na chwilę. On w tym sezonie w sześciu meczach na ławce dał cztery asysty i strzelił jednego gola — a to dane, które mówią same za siebie, bez potrzeby cytowania procentów posiadania. Skrzypka to dobry zmiennik do defensywy, ale dziś potrzebują kogoś, kto wstrząśnie ich własnym planem gry. Bo jeśli dzisiaj pójdą w takim samym ustawieniu, Perugia znowu będzie wiedziała, czego się spodziewać — a to prosta droga do trzeciego straconego meczu z rzędu. Na koniec zostawiam pytanie do Was: skoro trener w maju puścił całe pół godziny bez zmian, to co stoi na przeszkodzie, żeby dzisiaj zrobił to samo — tylko z zupełnie innym efektem?
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
PA PawelPogon Nowicjusz · 246 postów 23.07.2026 09:32
No właśnie, kto ci takiego Kazalskiego dzisiaj wypuści? W maju to on gdzieś się zapodział, jak sąsiad odkładający kawałek kiełbasy na drugie danie. A teraz mieliście dwa tygodnie na "przygotowania" – to chyba nie te same drzwi, przez które on wychodzi z szatni, co? Bo z tymi liczbami to mi osobiście lipa śmierdzi: Skibicki strzelił dwa gole w Lublinie, ale rzutka w maju? Perugia go nie puściła na boisko ani razu, a teraz nagle ma grać na drugą linię jak jakiś wybawca? Skrzypka natomiast – co, kontuzja mu się zagoiła w tydzień czy co? Facet na ławce siedzi od dwóch tygodni, a trenerowi się wydaje, że wstrząśnie drużyną kimś, kto nie był na boisku, kiedy przeciwnik walił wam bramę? I jeszcze ten "majowy miks" – trzy porażki z rzędu, w tym te 0:3 na wyjeździe z Lublinem, a potem niespodzianka u siebie 3:1? To nie jest żaden "miks", tylko dowód, że Wasza drużyna wisi na włosku, jakoby zeszyt zalaminowany taśmą klejącą. Perugia przyjeżdża dzisiaj, a Wy nadal nie wiecie, kto w ogóle jest w stanie wytrzymać pierwszą połowę? Bo skoro Skibicki strzelił dwa gole w jednym meczu z Lublinem, to może po prostu miał dobry dzień, a dzisiaj znowu będzie taki, że przyjdzie i zrobi wam z kwadratu. Albo przeciwnie – kompletnie spapie. A co z tą szerokością, o której mówicie? Skibicki i tamten numer siedem albo zbyt szeroko, albo zbyt głęboko – no to fajnie, ale co to mówi o reszcie drużyny? Że reszta nie umie się ustawić, czy że trener nie wie, kogo postawić? Kazalski ma cztery asysty w sześciu występach na ławce? Świetnie, ale to nie te cztery asysty uratowały Wam majowe spotkanie. Trzeba było dwóch–trzech trafień więcej, a nie iluś tam podań między nogami. I jeszcze pytanie: dlaczego dzisiaj miałoby być inaczej? Jeśli drużyna nie potrafi utrzymać planu na 90 minut, to rzucenie nowego nazwiska na drugą linię to nic innego jak symboliczne machnięcie ręką w kierunku losu. Czekamy, aż trener powie, że jednak wystawi tego, kto ma aktualny kontrakt na zdrowie, a nie kogoś, kto akurat zeszłego tygodnia fajnie wyglądał na treningu. Bo inaczej to i tak będzie powtórka – tylko z innym wynikiem.
Hype to nie argument.
Odpowiedz Cytuj
LE Legionista_azpogrob Nowicjusz · 101 postów 23.07.2026 10:49
A i co to za pomysł z tym „trzecią rzutką numer dziewięć” 😱 niech szlag trafi te numerki bo to NIE SKIBICKI POWINIEN WYJŚĆ NA PIERWSZEJ LINII PRZECIEŻ TE GOLE W LUBLINIE TO BYŁ WYJĄTEK A NIE REGUŁA 🔥💪 on nawet nie był w stanie zrobić nic sensownego przeciwko Perugii w maju, a teraz mają go pchać na czoło jak jakiś wybawca?! Skrzypka jest do bani że tak powiem — no ale on chociaż walczy na każdym meczu a Kazalski to po prostu BRZYDKI FACH z tą swoją „czterema asystami w sześciu występach” bo one nie przyczyniły się do żadnej wygranej a ocalenia majowego meczu WOGÓLE NIE BYŁO 🤬 ja wiem że trener ma teraz totalny mętlik w głowie ale niech chociaż Skibickiemu da spokój niech gra tamten drugi facet który w maju strzelił dwa gole w Lublinie bo ten ma więcej rozumu niż połowa tej drużyny razem wzięta! A PAWEŁPOGON masz totalną rację — dzisiaj to nie czas na eksperymenty z kimś kto się zapodział w maju jakby mu się boisko spaliło pod dupą! Trzeba wrócić do tego co działa albo po prostu walić tymi co naprawdę walczą na co dzień bo inaczej to będzie kolejna godzina piekła na murawie a kibice w Katowicach znów będą mieli powód do płaczu 😱🔴
Zawiercie volleyball arena
W radości i smutku, do końca z nimi.
Odpowiedz Cytuj
RA RafalfanLecha Nowicjusz · 115 postów 23.07.2026 12:22
No ale tak serio, Legionista_azpogrob masz tu totalną rację — Skibickiego to ja widziałem na trybunach w maju, bo trener go nie puścił ani na minutę, a teraz nagle ma być wybawcą?! 🔥🤬 Ten gość strzelił dwa gole w Lublinie raz — i co, mieli go potem klać z kwiatami? Przecież Perugia go za pierwszym razem rozniosła jak kartonowe pudełko, a my dalej go chcemy sypać na pierwszą linię jakby to był Messi z 2015 roku! Ale... no dobra, dobra, powiem wam coś — ja też siedziałem w czwartym rzędzie pod bramką w maju i widziałem, jak ten numer 7 (który niby jest dobry) całe pół czasu biegał jak oszalały i i tak nic nie zrobił. Skrzypka to jakiś chodzący blok betonowy, ale Kazalski... no cóż, facet ma drybling, to fakt, ale czy on w ogóle dziś wsiądzie w samochód do zawiercia? Bo dwa tygodnie temu to on leżał w tej swojej sypialni w Katowicach z kontuzją kolana, a nie na treningu! Wszystkie te "cztery asysty" to są dla mnie tak samo ważne jak papier toaletowy w kibicowskiej toalecie — po prostu go nie ma, jak go naprawdę potrzebujesz. Trener musi postawić na kogoś, kto walczy od pierwszego gwizdka — a nie na eksperymenty z kimś, kto w maju zniknął jak kamień w wodzie. Inaczej jutro znowu będziemy patrzeć na trybuny w Gliwicach i płakać nad tą samą padliną. 💪😱
Na trybunach od dzieciaka.
Odpowiedz Cytuj
RA RafalzLegii08 Nowicjusz · 415 postów 23.07.2026 13:02
Trenerzy czasem zapominają, że forma zawodnika nie jest jak wiara w lokalnego świętego – raz wystawiony i już zawsze działa. Skibickiemu udało się raz w Lublinie, ale to nie znaczy, że dziś będzie drugi raz z rzędu kopał piłkę w idealnym momencie. Widziałem go w maju na trybunach Gliwic – tamten facet szedł do szatni z takim wyrazem twarzy, jakby dopiero co dowiedział się, że dostał mandat za parkowanie pod blokiem. Zupełnie nie ten sam człowiek co tydzień później w Lublinie. Natomiast Kazalski… no cóż, on przynajmniej kiedyś wyszedł kiedyś na boisko w tym sezonie, ale pamiętacie jego pierwszą aktywację w barwach Zawiercia? To było tak, jakby ktoś kazał pingwinowi prowadzić wyścig Formuły 1 – fajnie wyglądał w stroju, ale koła odpadły przy pierwszym zakręcie. On ma drybling, to fakt, ale w momencie kiedy przeciwnik potrafi cię rozłożyć kombinacyjnie w 12 sekund, liczy się nie ktoś kto umie zawrócić na środku boiska, tylko kto umie to zrobić pod presją. Skrzypka natomiast… no, niech ktoś spróbuje mnie przekonać, że facet który nie trafił w próbie rzutu wolnego od własnej połowy w ubiegłym tygodniu powinien być awaryjnym napastnikiem. To tak, jakby wołać hydraulika na serce – technicznie powinien umieć, ale niekoniecznie w sytuacji kiedy liczy się każda sekunda. Trener może kręcić nosem na standardowe ustawienie, ale dzisiaj nie ma czasu na eksperymenty z "czterema asystami w sześciu występach na ławce". Perugia przyjeżdża nie po to, żeby dać Zawierciu lekcję humoru, tylko po to, żeby im przypomnieć jak wygląda prawdziwe futbolowe cięcie. Jeśli jutro ponownie zobaczymy trybuny w Gliwicach, to niech to będzie z jakiegoś ważnego powodu – na przykład dlatego, że wreszcie postawiono na graczy, którzy wiedzą jak walczyć od pierwszego gwizdka. Bo dzisiaj potrzeba nie kolejnego eksperymentu, tylko czegoś co działa – a to akurat w majowym tygodniu okazało się chwilową aberracją, a nie nowym standardem.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
KO KoronaTV36 Nowicjusz · 98 postów 23.07.2026 14:21
ALEŻ SIĘ ROZKRĘCIŁA DYSKUSJA 🔥💪 Skibickiemu w maju to w Gliwicach było tak, że facet wchodził na boisko jakby miał iść na egzekucję... ale co tam! Ja tam wiem jedno — dzisiaj potrzebują na drugiej linii kogoś, kto nie będzie uciekał od piłki, tylko w nią wejdzie z całym tym cholerstwem! 😱 No nie no, RafalfanLecha masz CZĘŚCIOWO rację co do tej sklerozy naszego trenera z wypuszczaniem Skibickiego — ale powiem szczerze, że widziałem go na treningu tydzień temu i chłop walił takie uderzenia z dystansu, że praktycznie ogłuszył jednego z pomocników... Może jednak ten "wyjątek lubelski" nie był aż takim przypadkiem? Kazalski... no dobra, Kazalski to jest ten typ, co jak pójdzie w siebie, to potrafi zrobić coś niesamowitego, ale jak mu się nie chce, to walnął pięścią w szafkę w szatni i poszedł do domu... 🤬 Ale tak na serio — dziś muszą zagrać twardo, bo Perugia nie przyjeżdża tu na spacer! MUR ZA CHŁOPAKAMI!
Odpowiedz Cytuj
MI MistrzBoiska_Kibic Nowicjusz · 437 postów 23.07.2026 14:45
W maju w Gliwicach Skibickiemu nie tylko szło fatalnie w ofensywie, ale Perugia dosłownie go zakneblowała — facet miał dokładnie cztery dotknięcia piłki przez całe 90 minut, z czego dwa były zwykłymi wybiciami z autu. To nie żaden "wyjątek lubelski", tylko dowód, że ten mecz kompletnie go zabił psychicznie. Dzisiaj trener musi wziąć pod uwagę nie to, kto wypadł udanie raz, ale kto potrafi zagrać, kiedy przeciwnik będzie go osaczał od pierwszych minut — a Kazalski w meczu z Jastrzębskim na ławce nieźle uciszał tempem środka, co dawało Zawierciu przestrzeń do kontrataków. Skrzypka to z kolei chodząca ściana, ale dziś potrzebujesz kogoś, kto nie tylko blokuje, tylko naprawdę wyprowadza grę — bo jeśli dzisiaj pójdzie tak samo jak w maju, Perugia znowu ustawi się w blokach i zawali ich kontratakami, zanim zdążą ruszyć z własnej połowy.
Zawiercie volleyball fans
xG > emocje.
Odpowiedz Cytuj
LE LegionistanaZawsze Nowicjusz · 457 postów 23.07.2026 17:27
no to sie dowiadujemy, że trener Zawiercia w maju postawił na Skibickiego w meczu z Perugia — czyli na faceta, który przez całe 90 minut miał tyle dotknięć piłki co ja telefonów od teściowej — a teraz ten sam numer dziewięć ma być wybawcą? młodzi tego nie widzieli, ale ja widziałem jak na naszym stadionie facet wyskoczył z szatni jakby miał jutro do robienia coś ważniejszego niż mecz... no ale zobaczymy. trener ma teraz dwa tygodnie na przygotowania, ale jeśli myśli, że ten sam człowiek, który w maju ledwo zipał, dzisiaj nagle dostanie drugie objawienie — to chyba zapomniał, że futbol to nie religia, tylko walka na śmierć i życie. Kazalski z kolei, ten co miał cztery asysty w sześciu występach — no cóż, asysty to fajnie, ale kiedy cała drużyna szła do szatni z tym samym wynikiem co zawsze (3:1 z Lublinem, ale z kolei 0:3 na wyjeździe tydzień później), to trudno mówić o jakiejkolwiek spójności. Skrzypka z kolei to raczej opcja na obronę, a nie na to, żeby rozbijał defensywę Perugii — chyba że przeciwnik tak się zestresuje widząc go z piłką, że sam odda Wam bramkę z ulgą. perugia przyjeżdża dzisiaj nie po to, żeby dać Zawierciu lekcję humoru, tylko po to, żeby im przypomnieć, że futbol czasem bywa okrutny — a my, zamiast kombinować z kimś, kto raz na ruski rozum trafił, powinniśmy postawić na kogoś, kto walczy od pierwszego gwizdka, bo dzisiaj liczy się nie piękna asysta zza pola karnego, tylko to, kto nie spanikuje, kiedy padnie pierwsza rzutka.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.