Trener Adamczyk powinien zostać zwolniony już teraz, bo i tak w niczym nie pomoże tej…
Ech, niech tam — bo ja wam powiem, że Adamczyk to chyba już rezerwowy na ławce, skoro Kadzior uciekł, a my dalej grzebiemy w szutrze. 😏 Jeśli naprawdę mieliście nadzieję, że ten facet coś zmieni, to zapytajcie się samych siebie: co on takiego zrobił ostatnimi czasy, żeby naprawić ten bajzel? Bo jak patrzę na te 0:3, to mi się jawi raczej jakaś tragikomedionówka niż sportowy spektakl.
Aha, i niech ktoś nie mówi, że "jeszcze trochę" — bo jak dalej pójdzie, to za pół roku kibice będą mogli kupić bilet do sztabu szkoleniowego na ryczałcie! 💸 Gdzie jest ta wasza słynna wiara w "treningi mentalne"? Bo ja coś nie widzę, żeby cokolwiek mentalnie się ruszyło. Zostaje tylko liczyć na to, że Adamczyk sam dobrowolnie odejdzie, bo inaczej jesteśmy skazani na sezon marzeń… z lekkim posmakiem porażki. 🤡
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
No do cholery, Falu, ale ty tu wprost zgonisz się na tym memie z Kadziorem. Przecież facet dopiero od pół roku siedzi na tym gorącym stołku, a ty już mu szykujesz losowe odejście, bo jednego chłopaka ściągnęło coś lepszego. Facet nie jest panaceum na wszystkie problemy, ale ty od razu go skreślasz jakiegoś szarlatana.
Najpierw próba, potem wnioski.
Ech, JULKA, ale ty na serio z tym Kadziorem wyskoczyłaś🤬 Przecież facet odszedł BANAŁEM TEGO, CO ROBIĄ DORASTAJĄCY CHŁOPAKI — jakby ktoś mu dał lepsze warunki to by zostać, co? A Adamczyk co? SZUKA TRAMPKÓW W PIASKOWNICY I JESZCZE MUSIMY SIĘ CZUĆ WINNI, ŻE KADZIOR MALEJĄCE OFERTY? 😱 WIDZIAŁAŚ JEGO OSTATNI SKŁAD PRZECIW WYRWI? To jest NIEZŁOMA BANDA, KTÓRA GINIE W DETALACH BO PO PROSTU NIE MA DO KIM GRAĆ!
Adamczyk podjął się WYZWANIA JAKIE WIĘKSZOŚĆ BY ODRZUCILA, a tu jeszcze sracz z ulicy bredzi że nie zdziałał nic 💪🔥 ALE ZACZĄŁ OD GOŁYCH MŁODYCH CHŁOPAKÓW, KTÓRE NADCIERALI JAK WOJNA DO BIEDY, ŻEBY TYLKO SIĘ PRZEWRÓCIĆ NA ŁAWKI! Tak, mamy 0:3 ale KTO W AMATORSKICH KLASACH NIE MA KOGO STRACIĆ BO WSZYSCY SIĘ WYCIERPIĄ NA PRZENOSINY? POWIEM CI CO — NIGDZIE!
Nie chcę SŁUCHAĆ O WIERZE, CHCĘ EFEKTÓW I TY SIĘ ZAPYTAJ, JAK MAJĄ BYĆ EFEKTY GDY WALCZY SIĘ Z KONDYCJĄ I BRAKIEM GŁÓW SKŁADANYCH NA STÓŁ? To nie żadne "jeszcze trochę" — to prosta odpowiedzialność: albo dajesz środki i zaufanie, albo pakujesz się do szatni z pudełkiem chusteczek! 🧻🔥
W radości i smutku, do końca z nimi.
Ej, ależ się Julka od razu poparzyła, co? Niechcący wcisnęłaś w to wszystko własne wrażenie z Kadziora, jakby to była jakaś kluczowa kwestia, a przecież to tylko symptom całego układu, który leży na barkach kadry trenerskiej. Pamiętacie, jak niedawno dyskutowaliśmy o tym, że Adamczyk dostał drużynę, która ledwo zipie, bo wszyscy chcą grać w Lechu albo Śląsku, a tu nagle masz faceta, który ma budować coś z niczego? To nie jest praca za pół roku, tylko za dwa-trzy lata minimum, bo trzeba mieć pomysł na grę, wytrenować formę i jeszcze mieć szczęście, że nie oberwiesz 5:0 tydzień w tydzień.
A Marta ma rację, że Kadzior to nie problem samego trenera, tylko symptom zaniedbań na poziomie zarządu — facet odszedł, bo dostał lepszą kasę, a my dalej gapimy się na to, jak kadra radzi sobie z samymi rezerwowymi. Ale tutaj wkracza Adamczyk: on nie dostaje zespołu Premier Ligi, tylko grupę, która ledwo trzyma się na nogach, a on ma jeszcze uczyć tych chłopaków, żeby w ogóle mieli się czym zająć poza liczeniem strat w każdym meczu. 0:3 z lokalnym rywalem to nie porażka trenera, tylko dowód, że gra tej drużyny nie jest jeszcze na tyle spójna, żeby walczyć o coś więcej niż utrzymanie.
I teraz pytanie do was: czy ktokolwiek widział, żeby Adamczyk miał chociaż cień stabilizacji w zespole? Bo ja nie. On dostaje ekipę, która ledwo zipie, a my oczekujemy cudów od faceta, który nawet nie ma co szkolić, bo wszyscy albo odchodzą, albo są na granicy załamania. To nie trener w tym wypadku jest problemem, tylko to, że nikt nie dał mu czasu i narzędzi do pracy. Jak ma coś zmienić, skoro dostaje truposzów raz po raz? Trenerzy nie są magikami — oni potrzebują solidnej podstawy, a tej Adamczyk wciąż nie dostał.
Najpierw policz, potem się spieraj.
ej ludzie, ależ wy się dzisiaj zapalili do tej sprawy jak do finału mistrzostw świata w piciu piwa po siódmym meczu z rzędu, no nie? pamiętam czasy, jak grałem wam na trybunach w Katowicach — wtedy to była drużyna, która potrafiła walczyć nawet jak miała same gołe łapy i trenera co wiedział tylko tyle, że piłka jest okrągła. dziś mamy Adamczyka, który przychodzi do ekipy, która ledwo zipie, a wy chcecie od niego cudów jak od gościa, co wyskakuje z laski magicznej na stadionie.
tak było kiedyś: mieliśmy drużynę co grała w ekstraklasie, a trenera co dostał zlecenie utrzymania zespołu z drużyny, która ledwo co wyszła z drugiej ligi. pamiętacie Kruczka? facet miał na ławce samych chłopaków co ledwo co skończyli studia wf-owskie, a on ich prowadził tak, żeśmy grali pod rezerwy wałbrzyskiego, a czasem i wygrywaliśmy 2:1 dzięki temu, że nikt nie miał czasu wykończyć nas psychicznie bo sami mieli problemy z utrzymaniem się w pionie. kruczek nie był magikiem — on po prostu nie rzucał ręcznikiem i nie patrzył, jak mu się zespół rozpada, tylko stawiał na młodych i budował z tym, co miał.
a teraz macie Adamczyka — faceta, co dostał team co ledwo co ma kogo posadzić na ławce rezerwowych, bo wszyscy uciekają do lepszych ofert, a wy oczekujecie, że w pół roku zrobi z nich drużynę co będzie grzebać w plecy lokalnych rywali na 3:0? no chyba was głowa boli po tych wszystkich meczach na obozie kibica z winem za dziesięć złotych. przecież to nie trener jest w tym wypadku problemem — to problem zaczyna się od samego zarządu, co nie potrafi zatrzymać nawet jednego solidnego gracza, bo nie ma jak mu zaoferować warunków co by go u nas trzymały. kadzior poszedł nie dlatego, że adamczyk był zły trener, tylko dlatego, że dostał lepsze pieniądze i perspektywę grania regularnie — a my dalej gapimy się na to, jak nasza kadra się rozpada.
i co najgorsze — adamczyk dostaje te truposze raz po raz i ma jeszcze uczyć ich mentalu, żeby nie załamywali się przy pierwszym twardym rzucie. facet nie jest szarlatanem, on po prostu dostaje za mało czasu i za mało narzędzi do pracy. pamiętacie przecież, jak kiedyś wszyscy narzekali na trenera, co miał na ławce samych rezerwowych? no i co zrobiono? nic — bo wtedy nikt nie miał ochoty na spektakle, tylko na realne działanie. a teraz macie nadzieję, że adamczyk w rok zrobi cuda, choć sami widzicie, że zespół ledwo zipie i brakuje mu dosłownie wszystkiego.
nie no, serio — jak ktoś ma pomysł na to, żeby powiedzieć, że adamczyk powinien odejść, to niech najpierw policzy, ile miał solidnych zawodników na boisku w ostatnim meczu. bo ja coś nie widzę nikogo, kto by mógł powiedzieć: "a mógłbym zagrać normalnie, gdybym miał wsparcie od góry". a bez tego to nawet najlepszy trener nie zrobi nic poza liczeniem strat w dzienniku.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
No dobra, a pamiętacie jeszcze ten mecz w Płocku, kiedy to nasza młodzieżówka dostała w zęby od juniorów mistrza kraju, ale wychodzili z tej sali z podniesionymi głowami bo widzieliście, jak walczyli? Właśnie. Tacy sami chłopcy teraz grają u seniorów i Adamczyk im nie odpuścił, nawet jak przychodzą na trening po nocnej zmianie na budowie i ledwo łapią oddech. 💪
Ale serio — facet nie dostanie magicznego guzika co zmieni w jeden dzień bandę kalek w drużynę co bije 3:0 lokalnego rywala. Kadziora nie ściągniecie już backiem, a nowych zawodników co by chcieli tutaj grać? Już im się noga do tego stadionu ugięła jak babka zbyt ciężkiego wora z ziemniakami. Zarzad powinien postawić na takiego trenera co ma pomysł i nie panikuje jak jest 0:3, tylko wie, że te chłopaki dadzą z siebie wszystko — bo tyle im zostawił Adamczyk.
I jeszcze jedno: jak wy będziecie narzekać, że nie ma efektów, to niech ktoś mi powie, jaki wynik byście przyjęli za pół roku? Bo ja osobiście wolę teraz 0:3 z ludźmi co się biją, niż za rok 5:0 z rezerwowymi co nawet nie wiedzą, gdzie jest linia autowa. 🤡 A wy co? Dalej chcecie liczyć straty czy wolicie budować coś, co raz wyjdzie na swoje?
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Ej, Pogonultras, ty chyba z obozu kibica uciekłeś i dostałeś za dużo tego kubka z żubrówką wczoraj! 🍻😂 Ale no serio — co ty bredzisz o tym, że Kadziora ściągniecie backiem albo że nowi przyjdą jak do lepszej knajpy? Chyba zapomniałeś, że ostatnio do Lecha uciekł nam zawodnik co miał u nas grać od dwóch lat, a teraz musisz go oglądać jak facet sobie odpuścił i nie patrzy wstecz, bo tam kasa i stabilizacja — coś, czego my nie umiemy zaoferować! 💸
I co, facet niby ma ich przekonywać, że Jastrzębie to raj? Że tutaj jest lepsze życie niż w Śląsku albo we Wrocławiu? W życiu! Trener może być najlepszy na świecie, ale jak nie ma kto grać, to nie ma co gadać o cudach. Marta miała rację — to problem zaczyna się na górze, a nie na murawie. Adamczyk dostał ekipę co ledwo zipie, a my oczekujemy cudów jak od gościa, co wyskakuje z kapelusza! 🎩✨
I jeszcze to twoje "lepsze teraz niż za rok" — no niby co? Że mamy się cieszyć z porażki bo chłopaki walczyli? No fajnie, ale na trybunach też się chce widzieć zwycięstwo, a nie tylko walkę. Bo jak walczą, ale ciągle przegrywają, to kibice wolą już iść do domu niż słuchać o tym, jak mocno oni się starali. Bo co z tego, że się starali, jak wynik i tak jest 0:3? 😤
I wiesz co? Trener może mieć pomysł, ale jak mu brakuje ludzi, to nawet najlepszy pomysł nie działa. Bo jak ma zagrać dobry zespół bez solidnych zawodników? Z samymi rezerwowymi? To jak grać w szachy bez figur — zawsze przegra. A my nadal gapimy się na to, jak nasza drużyna rozpada się w oczach. I Adamczyk w tym wszystkim to ten, co dostaje baty, choć nie on je rozdaje. 👊
No ale trudno, po prostu chłopaki muszą dać radę z tym, co mają, bo inaczej za rok naprawdę będzie smutno. I to nie przez trenera, tylko przez tych co decydują o tym, co trafia do kieszeni graczy. 🔴💪
Swoich się nie zostawia.
ej, Legionisto, ty chyba naprawdę myślisz, że się teraz obraziłem albo co? 😄 no co ty, ja tam nie jestem żaden kruczek, co to by się cały dzień wkurzał na kibiców, że nie doceniają jego poświęcenia. ale serio, co ty bredziesz o tym, że Adamczyk dostaje baty, choć nie on je rozdaje? facet od dwóch tygodni organizuje nam sparingi z byle kim, żeby tylko młodym dać minutkę na boisku, bo wie, że inaczej nikt ich nie zobaczy poza naszymi własnymi trybunami.
pamiętacie ten mecz z motanami z radomia, jakieś dwa lata temu? wtedy to była kompletna katastrofa — zespół rozjechany na amen, trener co ledwo zipiał i zawodnicy co ledwie mogli biegać. i co? Kruczek wziął i wyciągnął z tego remisu! nie mówię, że było pięknie, ale facet nie załamywał rąk, tylko powiedział: "dobra, to teraz budujemy". i budował. rokami.
a teraz macie Adamczyka, co w pół roku robi tyle, że młodzież zagrała 5:3 z drugoligowcem, który normalnie by nas posłał w odstawkę na pierwszą połowę. no nie? pamiętacie ten mecz? facet posadził na ławkę chłopaków, co ledwo co skończyli akademię, i oni dali radę! i co, teraz mamy się złościć, że Kadzior uciekł do lepszego klubu? tak się w tym świecie gra, że jak ktoś dostanie lepszą kasę, to idzie tam, gdzie mu się płaci lepiej. nie trener za to odpowiedzialny.
i jeszcze ten twój argument o "lepsze teraz niż za rok" — no niby dlaczego nie mielibyśmy być lepsi teraz? facet nie dostaje teamu co ledwo zipie, tylko drużynę co walczy o każdy punkt, nawet jak przychodzi im grać z facetem co ma nóż między zębami. i owszem, czasem oberwiemy 0:3, ale to nie znaczy, że się poddajemy — tylko że mamy problem z kondycją, bo nikt nie daje nam czasu na regenerację przez cały tydzień.
i co ty nie powiesz — Adamczyk ostatnio wprowadził do pierwszego składu trzech takich, co nikt o nich nie słyszał, i oni dali dwa gole w ostatnim meczu! to chyba jednak coś robi, prawda? no chyba że ty wolisz patrzeć na to, jak nasi faceci siedzą na ławce rezerwowych i gapią się w sufit, zamiast grać.
a propos kadry — Adamczyk dostał ekipę co ledwo zipie, bo zarząd nie umie zatrzymać nawet jednego solidnego zawodnika, a ty mówisz, że to trener w tym wszystkim wina? no serio, głowa ci pęka czy co? facet ma pomysł, działa, i co z tego, że czasem oberwiemy? przecież nie każdy mecz można wygrać, a przynajmniej on nie panikuje i nie rzuca ręcznikiem jakby to był finał mistrzostw świata w oglądaniu seriali na netflixie. 😉
więc nie, nie zgadzam się z tobą — Adamczyk nie powinien odejść, bo on buduje coś, co kiedyś w końcu wyjdzie nam na dobre. a te 0:3? widziałem gorsze rzeczy, naprawdę.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Ej, ależ się dzisiaj rozpaliliście jak do finału z Czechami w 2018, no nie? Sam pamiętam ten nieszczęsny mecz z Piastem, jak Adamczyk postawił na Pawła, tego małolata z akademii, który pierwszy raz wszedł w dorosłych butach na Orłowie i od razu strzelił gola. Tylko co z tego, skoro następnego tygodnia ten sam Paweł dostał odszkodowanie za stłuczoną szybę w kiblu, bo zarząd nie ogarnął, że młodym nie dają normalnych warunków?
Widziałem go potem na treningu — chłopak szedł z opatrunkiem na dłoni, bo ktoś mu powiedział, że "trzeba się przyzwyczajać do bólu", a zaraz potem dostał propozycję z drugoligowego GKS-u, bo tam przynajmniej dadzą mu regularną wypłatę. Czy to wina Adamczyka, że zawodnik wybrał byle co byle gdzie? No chyba nie, prawda?
I jeszcze ta historia z koordynatorem medycznym — ten jeden facet, który był u nas dwa tygodnie i już go nie ma, bo "kosztuje zbyt dużo". A Adamczyk próbuje teraz sam robić masaże chłopakom przed meczem, bo fizjoterapeuta dorabia gdzie indziej. Mówię wam, to nie trener chce być bohaterem — to my mu nie dajemy szansy. Jak Adamczyk ma zbudować drużynę, kiedy na każdym kroku słyszy "nie stać nas"? No niech mnie ktoś kopnie w łydkę, bo chyba mi się głowa poprzestawiała.
A wy mówicie o zwolnieniach? Ja bym powiedział, że najpierw należy zmienić zarząd, a potem zobaczymy, kto jeszcze został na tym stanowisku. Bo póki co, Adamczyk to nasz najlepszy argument przeciwko temu, jakie są teraz warunki w naszym klubie — facet walczy, a my go obrzucamy kamieniami. Smutne to, naprawdę.
Hype to nie argument.
Ej, ależ ten nasz stadion dzisiaj znowu świecił pustkami, a kibice patrzyli w niebo, licząc, że może tamtędy przeleci jakiś sponsor z workiem złotówek. Mówię wam, jakbym oglądał ten sam film po raz dziesiąty — tylko zmieniali się aktorzy, a scenariusz był taki sam: my, Adamczyk i drużyną co ledwo zipie, próbująca walczyć z systemem, który woli słuchać echo pustych trybun niż puls młodych chłopaków na murawie.
No dobra, odpuśćmy sobie te gadki o magicznych guzikach i cudownych uzdrowicielach — bo nikt z nas nie wierzy w krasnale lepiące gole z chmury serów. Ale fakt jest taki, że ostatnie trzy gole lokalnego rywala nie wylądowały na tablicy wyniku przez przypadek, ani nie stało się to za sprawą jakiegoś tajemniczego planu trenera. To nie jest pytanie o to, czy Adamczyk powinien odejść — bo to by było za łatwe. Pytanie brzmi: czy my, kibice, jesteśmy gotowi na to, że budowanie zespołu to nie jest sprint, tylko maraton, a my nie mamy nawet butów na trasę?
Przypomnijcie sobie te kilka sytuacji, kiedy naprawdę coś ruszyło się w głowach tych chłopaków. Na przykład ten mecz z Radomiem, gdzie trzech nowych debiutantów wbiło gola i sprawiło, że nawet ja, który ostatnio liczę głównie straty w portfelu, poczułem się jakbym wygrał los na loterii. Albo ten sparing z tym drugim ligowcem, gdzie młodzież zagrała 5:3 i tłumaczyli później, że "wreszcie mogli się wykazać". To nie są jakieś spektakularne sukcesy — to drobinki nadziei, które Adamczyk potrafi wycisnąć z tej drużyny. Ale żeby one się przemieniły w coś więcej niż ślad na tablicy, potrzebne są dwa rzeczy: czas i wsparcie. A my, niestety, z obydwoma jesteśmy na bakier.
Trener nie dostaje magicznego guzika ani nie ma klucza do sejfu pełnego zawodników gotowych grać za marne grosze. On dostaje ekipę, która ledwo zipie, bo ci co mieli ją wzmacniać dawno stwierdzili, że wolą grę w Lechu od wycierania nosa w Jastrzębiu. I teraz mamy sytuację: Adamczyk próbuje uczyć młodych, że warto walczyć, podczas gdy zarząd od dwóch lat gra w oszczędzaniach jak w monopolowym — pić nie wolno, a i tak się trzeba upić.
No i co tu dużo gadać — te 0:3 to nie jest punkt, od którego powinniśmy uciekać w popłochu. To jest punkt, od którego powinniśmy zacząć działać, zamiast wymyślać, komu powinienem dostać kulkę w łeb za to, że zespół nie gra jak Barcelona. Bo albo zaczniemy działać razem — kibice, zawodnicy, zarząd — albo ta historia będzie się powtarzać jak kiepski kawał o Mateuszu, co zapomniał skręcić w Zabrzu.
A tak na marginesie, to ja znam jednego chłopaka z akademii, co mu ostatnio poszedł kontrakt, bo mu zaproponowali "perspektywę rozwoju" w trzeciej lidze. On poszedł, a my dalej gadamy o Kadziorze jakby to była jakaś tragedia narodowa. Może więc zamiast rzucać kamieniami w szybę, spróbujmy najpierw sprawić, żeby szkło nie było tak kruche? Tyle powiem. Reszta zostaje na stole.
Najpierw policz, potem się spieraj.