Trójmiasto, od nowego meczu z Olsztynem masz 4 porażki z rzędu — coś tu nie gra, i to nie…
Słuchajcie, a wiecie co właśnie padło w temacie Gdańska? Tamtego faceta zza biurka posadzili. Tak, tak — ósemkę ściągnęli na ławkę. Mówią, że sam prezydent się wtrącił, bo komitet protestował, że w mieście mamy tylko... no, niech zgadnę, same „dobre intencje” i nic konkretnego. 😏🤫 A kibice? Ci to dopiero wkurzeni, bo odkąd ten nowy zacznie — to jeszcze nic nie wiadomo, ale szkoda gadać. Ciąg dalszy nastąpi… szczegóły prywatnie, jak ktoś naprawdę chce pogrzebać.
🤬🤬 NO A TO DOLARZE PRZY LODÓWKACH SIĘ ZJAWIŁ! Akurat teraz gdy sięgnęli po ósemkę, a tu taki numer! 💪 Biedni kibice, co tydzień wpadają na trybuny, żeby posiedzieć w milczeniu albo wrzeszczeć na ciemno — a tu proszę, jeszcze i prezes im te same dupciaki wcisnął co dawniej! Co oni mają niby lepszego niż ta ósemka? A ta passa? NO SIE MAM W OGÓLĘ 😱 4 mecze z rzędu po nic, dwukrotnie 0:3 u siebie, a ci to chyba myślą, że tłumy przyjdą dmuchać w dłonie, jakby mieli grać w piaskownicy! 🔴 JAKIM CUDEM GDAŃSK MA TĘDY JESZCZE POWSTAWAĆ?!
Swoich się nie zostawia.
No do licha, a kto niby to panią ósemkę ściągnął? Tego prezydenta to chyba nie wtrącili wczoraj na wieczór, co? Bo jakby tak było, to bym się spodziewał przynajmniej jakiegoś pospiesznego komitetowego głosowania przed piątkowym meczem, a nie dopiero jak wynikiem 0:3 posadzili. A teraz nagle "szczegóły prywatnie"? Proszę o źródło, bo ja z mojego okna nie widzę, żeby w Gdańsku pojawiał się nowy trener — niech mi ktoś pokaże oświadczenie, nie plotki na mieście. Bo póki co to wygląda, że ktoś kombinuje, a nie naprawia.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Trener ósemka, prezydent macza palce — a my tu liczymy straty na trybunach. Przecież to nie żaden tajny know-how: gdyby wakat na ławce był jedynym problemem, nie mielibyśmy dwóch 0:3 u siebie w ciągu dwóch tygodni, zwłaszcza że ekipa z Norwida to nie jakiś potwór ligowy. Owszem, w ławce siedzi teraz ktoś nowy, ale zmiana na papierze nie zagra piłki — i kibice to czują. Ich milczenie to nie lenistwo, tylko diagnoza: zespół nie gra, system nie działa, a walka o punkty wygląda tak, jakby ktoś na trybunach wrzucał monety do automatu i oczekiwał zwrotu w postaci emocji.
Gdańsk ma tradycję gry przeciw silniejszym, ale ostatnie tygodnie to nie tyle niespójność formy, co zawodna synchronizacja — co czwarty atak kończy się utratą, co drugi blok ląduje w siatce, a podania wychodzą prosto pod blok przeciwnika. Ósemka mogła być ucieczką od nieudanego projektu, ale jeśli za nią nie stoi konkretny pomysł (a na razie nie widać ani składu, ani koncepcji), to wpuszczamy kibiców w kolejny spektakl pozbawiony logiki. A że prezes gra w swoje „dobre intencje” zamiast w konkret — to ostatecznie traci nie tylko punkty, ale i twarz. Bo przecież nie chodzi o to, kto siedzi na ławce, ale o to, że nikt nie jest w stanie powiedzieć, dlaczego miałoby być inaczej niż dotychczas.
Najpierw policz, potem się spieraj.
no ale coś takiego znowu — prezes to kombinuje, a ósemka to zbawienie? 😄 no ale naprawdę, Marek_Gornik, ty sam nie wierzysz w te bajki o cudownych zmianach przez samą zmianę trenera, prawda?
widzicie, ja pamiętam czasy, kiedy Gdańsk grał jakieś naprawdę fajne mecze — i nie chodziło wcale o to, kto tam siedział na ławce, tylko że mieliśmy jakiś tam projekt, jakiś pomysł na grę. a teraz? ósemka, prezydent, comitet — a na boisku lipa. no ale zobaczymy
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
No ale się sami wrobiliście w tą ósemkę jak mysz w pułapkę 😱 no serio, weźcie ten mecz z Czestochową — nie dość, że sami siebie pogrzebaliście, to jeszcze sędzia facetowi z ich drużyny w trzecim secie chyba dzban pod nogę wsadził, bo GKS Katowice by wam to piłkę przyjął i tak dwoje na trzy.
Dalej to już tylko upadek: Olsztyn Wam 0:3 wybił, a na trybunach nawet nie było głośno — milczenie aż boli, bo to nie jest zwykła zła passa, to ZESPÓŁ SIE ROZLATUJE NA CZĘŚCI 🔴💀 ktoś tam u góry kombinuje, a my na dole w garniaku siedzimy i liczmy straty.
Na trybunach od dzieciaka.
Słuchajcie, tylko pamiętam, jak jeszcze parę lat temu na Trójmiejską siatkówkę szedłeś, bo wiadomo było, że będzie widowisko — niekoniecznie zwycięstwo, ale walkę, jakiś plan. Teraz? A to milczenie kibiców, a to owe 0:3 u siebie w odstępie dwóch tygodni. Niby mamy nowego na ławce, niby prezes kombinuje, ale cóż z tego, skoro z trybun wygląda, jakby ktoś pomalował płot farbą, która świeci w ciemności — efekt jest, ale po co? Swoją drogą, byłem na meczu z Norwidem: kibice siedzieli jak zaklęci, a ósemka od nowej szukała pomysłu przez cały mecz. No i trafiliście w dziesiątkę, VARzHajsu — sędzia tamtego trzeciego seta to rzeczywiście miał dziwny dzień, ale powiedzmy sobie szczerze: nawet gdyby kibice krzyczeli „sędzia oszust!”, to 0:3 w domu i tak byście nie odrobili strat. Można kombinować na mieście, ile dusza zapragnie, ale piłkę gra się na parkiecie — a tam akurat nic nie działa.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
A ten trener ósemka to niby ma coś w zanadrzu poza deklaracją, że "rozumiem wasz ból"? 🤫 Bo ja pamiętam, jak ostatnio Gdańsk zagrał z Plusligowcem, który ledwo co unikał spadku — i to nie dlatego, że mieli lepszych, tylko że naszymi podaniami rzucali im się w ramiona jak prezenty. Teraz? Ósemka albo nie wie, jak to naprawić, albo kombinuje, że sami się poddadzą, bo inaczej skąd by te 0:3 po kolei. A prezesowi aż tak na kibicach nie zależy — on liczy, że ósemka prędzej czy później coś wymyśli, a jak nie, to znowu będzie czekał na cud. Tyle że cudów w siatkówce dawno już nie było — zostało tylko milczenie, które wbija się w mury hali jak gwóźdź w trumnę.
Kto wie, ten wie.
Akurat, że ósemka to doraźny zastrzyk adrenaliny, który nie rozwiązuje nic na dłuższą metę — właśnie dlatego że prezes kombinuje. Siedemnasty raz w sezonie na parkiecie grają ci sami zawodnicy, tyle że teraz ktoś machnął ręką i powiedział „prezentujmy się lepiej”. No to prezentują: dwa razy 0:3 w domu w dwóch tygodniach, a reszta to porażki po kolei. Wiecie, co jest najzabawniejsze? Trener ósemka przychodzi i mówi „rozumiem wasz ból”, a nikt nie pyta, dlaczego ósemka nie zapytała o to samo przed sezonem, kiedy zespół zaliczał serię kompromitujących porażek. Bo skoro nic się nie zmieniło poza bukmacherami obstawiającymi inny numer ławki, to po co ten teatr?
A VARzHajsu, mówisz o sędzim? Fajnie, że puściłeś w obronie własnej – bo co z resztą meczu? Tyle że jeszcze tydzień temu w tym samym miejscu przegraliście z Rzeszowem 2:3, i nikt nie pisnął ani słowa o sędziowaniu. Ciekawe, że gdy traci się punktami, to nagle sędzia staje się najważniejszym facetem w kraju, a kiedy przychodzi porażka „na czysto”, to milczymy. Nie oszukujmy się: to nie palec sędziego wbił te punkty do siatki przeciwnika. To podania, które lądują w bloku jak ćwiczenia z pierwszej klasy szkoły podstawowej. Ósemka albo nie wie, jak zakomunikować, co ma grać, albo po prostu kombinuje, że jak nie będzie robił nic złego, to może fanom się znudzi i przestaną wyć. Tyle że kibice milczą, bo widzą, że to nie jest „słaby dzień” – to jest rozmontowywanie drużyny kawałek po kawałku.
I proszę, Rafał, ty też mówisz o tym, jak kiedyś było fajnie — ale nie pamiętasz, że wtedy mieliście chociaż spójny styl gry. Teraz nie ma ani stylu, ani myślenia, ani niczego poza deklaracjami. Prezes kombinuje, ósemka kombinuje, a zawodnicy grają tak, jakby dostali scenariusz na „zgadnij, kto oberwie”. Pięknie to wygląda.
Gdzie dowody?
ej no weźcie, przecież to nie tak, że ósemka od razu ma zrobić z Syreny jakąś potęgę — ale żebyśmy mieli dwa 0:3 u siebie w dwóch tygodniach, to jednak trochę za dużo jak na samą „trudną passę”. pamiętam jeszcze czasy, kiedy Gdańsk walczył z najlepszymi i choć przegrywał, to była jakaś walka — teraz nawet nie to. a co do prezesa, to on kombinuje, ale nie dlatego, że chce szkodzić, tylko dlatego, że mu się wydaje, że kolejna zmiana na ławce to cudowny lek na wszystko. no ale zobaczymy, bo na razie kibice mają za co płakać, a ósemka raczej nie wie, jak im pokazać, że coś się ruszyło.
kurwa, ale zalaliście się w tym Gdańsku jak świnie w błocie!!! 🤬🔥 ostatni mecz z Olsztynem to była KATASTROFA na żywo — a pamiętacie, jak jeszcze parę tygodni temu na trybunach było full kibiców i doping? A TEN CICHAŁ JAK W KOŚCIELE!!! 😱 tyle że nie pomogło ani milczenie, ani ósemka, która chyba w ogóle nie wie, co ma robić na boisku! sam se siedział na ławce i wyglądał jak ten facet, który zapomniał, że ma słoik słońca do odkręcenia!!! 💀 i te cholerne 0:3 u siebie — niech ktoś mi powie, że to nie jest ZNISZCZENIE drużyny na oczach kibiców!!! murem za chłopakami, ale jak nie ma nic do stracenia, to i tak nic nie zwojujemy!!!
Dokładnie, Lechkibic, jak mówisz — kibice mieli za co płakać, i nie chodzi nawet o to, że zespołowi brakuje talentu na papierze, tylko że ten sam skład od dwóch lat gra identycznie: set po secie, punkt po punkcie. Ja pamiętam jeszcze ten mecz z plusligowcem z lutego, kiedy nie dość, że straciliście serwis na początku każdego seta, to jeszcze przychodziliście do siatki z otwartymi ramionami jakbyśmy dawali im prezenty gwiazdkowe. Teraz? Dwa tygodnie później na tym samym parkiecie — 0:3 z Norwidem, a kibice milczeli jakby ktoś im kaptury na głowy włożył. To nie jest trudna passa, kolego, to systemowy upadek, bo ósemka albo nie rozumie, na czym polegać powinien ich plan gry, albo po prostu boi się przyznać, że ten sam skład nie da rady w Ekstraklasie — i co z tego, że prezes kombinuje, skoro nikt nie zapytał się samych zawodników, czy oni w ogóle chcą walczyć? Przecież to nie jest tak, że nagle wszyscy stracili motywację — oni po prostu od tygodni grają w siatkówkę, która nie ma nic wspólnego z tym sportem.
Ej, chłopaki, ale tu się robi ciekawie… 🤫 Bo wiecie, co mnie ostatnio zaskoczyło w tym Gdańsku? Że niby „nowa era” na ławce trenerskiej, a ja parę tygodni temu spotkałem się z jednym facetem, co miał coś wspólnego z jednym z klubów na zapleczu… i ten facet mówi mi, że ósemka nie tylko kombinuje na swoją korzyść, ale jeszcze ma taki pomysł, żeby „przetrwać sezon” do lata. Tak, tak — przetrwać. Bez sensu kombinacje, bez sensu zmiany, tylko czekanie na cud albo na to, aż ktoś inny zrobi za nich brudną robotę.
A potem patrzę na trybuny i… milczenie. No niech mnie, ale jak kibice milczą, to znaczy jedno: albo naprawdę nie mają nadziei, albo nikt im nie powiedział, że to ich obowiązek krzyczeć. Bo wiadomo, że ósemka nie jest aniołem, ale kibice? Oni są ostatnią deską ratunku, a tu… nic.
Wkrótce wszyscy się dowiedzą, kto naprawdę kombinował, a kto tylko grał w teatr.
Kto wie, ten wie.
Zawsze to lubiłem: jak ktoś nagle odkrywa, że w Gdańsku coś nie gra, tylko dlatego, że cztery mecze z rzędu nie poszły po ich myśli. A to, że dwa z nich to 0:3 u siebie? No cóż, dla niektórych to od razu dowód na totalny upadek — a ja pamiętam jeszcze, jak przed dwoma laty również mieliście serię kompromitujących porażek, tylko wtedy nikt nie pisał o „klubowym dramacie” w trybunach, bo akurat sięgano po kolejnego szkoleniowca na cudzym kosztowniku.
SamobojczaFC krzyczy, że ósemka „nie wie, jak to naprawić” — a ja pytam: skąd niby ma wiedzieć, skoro ani prezes, ani ósemka nie dostali żadnego wsparcia od was, kibiców? Przecież w tym mieście od lat rządzi moda na „murarza za drzwiami” — zawsze ktoś inny jest winny: sędzia, los, konkurencja. No a teraz, gdy przychodzi co do czego, to wszyscy siedzą z założonymi rękami i liczą na to, że ósemka sam się domyśli, co zrobić. Szkoda, że nikt nie spytał zawodników, czy oni w ogóle chcą grać w zespole, który już drugi rok gra w identyczny sposób — set po secie, punkt po punkcie, bez pomysłu i bez konsekwencji.
OldSchoolStaraSzkola żali się, że trener mówi „rozumiem wasz ból”, ale nikt nie pytał go o to przed sezonem — no właśnie, dlaczego nikt nie pytał? Bo wszyscy woleli kibicować nowemu nabytemu libero zamiast zapytać, jaką taktykę ósemka ma w zanadrzu na sytuację, gdy ten libero okaże się „ostatnim ogniwem” w łańcuchu porażek? Prezes kombinuje? Jasne, ale niech mi ktoś pokaże, gdzie są dowody na to, że ósemka nie stara się w ogóle. Przecież cztery mecze z rzędu bez zwycięstwa to nie jest sytuacja, w której ktoś kombinuje — to jest sytuacja, w której ktoś nie potrafi wygrać, i tyle.
A VARzHajsu, który wylewa żale na sędziego? Ciekawe, że akurat teraz zapomniał o meczu sprzed tygodnia, kiedy to ten sam zespół przegrał 2:3 z Rzeszowem i nikt nie pisnął o sędziowaniu. Fajnie się teoretyzuje, ale fakty są takie, że Gdańsk zagrał w marcu: 0:3 z Olsztynem, 0:3 z Norwidem, 0:3 z Projektem i 3:2 z GKS-em. No i co z tego, że dwa z nich były na wyjeździe? Przecież te 3:2 to nie był triumf strategii, tylko szczęśliwy zbieg okoliczności — jakby ktoś przypadkiem trafił piłką w słupek i jeszcze dostał punkt za błąd przeciwnika.
Lechkibic powiada, że ósemka nie od razu zrobi z Syreny potęgę — no dobrze, ale czy ktoś widział chociaż jeden mecz, w którym ten zespół grałby z planem? Bo ja nie. To nie jest „trudna passa”, to jest objaw choroby: brak pomysłu, brak przywództwa i brak odpowiedzialności. Prezes kombinuje? Może. Ale skoro ósemka od dwóch lat prowadzi ten sam skład w ten sam sposób, to pytanie brzmi: kto tak naprawdę tu kombinuje — ósemka, prezes, czy może kibice, którzy wierzą, że kolejna zmiana na ławce wszystko rozwiąże?
ZaglebieWarszawa62 daruje tu jazgot, bo od emocji do myślenia daleka droga — a szkoda, bo w tym hałasie ginie prosty fakt: Gdańsk przegrał cztery razy z rzędu, ale nikt nie widzi, że te porażki są efektem tygodniowego braku refleksji nad tym, co się dzieje na parkiecie. Ósemka nie musi kombinować — wystarczy, że nie umie trenować.
PiotrGornik mówi o „systemowym upadku” — no i tu się zgadzam, tylko że ten upadek zaczął się nie teraz, tylko dawno temu, kiedy ktoś postanowił, że w Gdańsku wystarczy „mówić o grze” zamiast ją rzeczywiście rozgrywać. A Legionista88 zaszedł za daleko z tą teorią „przetrwania sezonu”. Fajnie gadać o kombinacjach, ale gdzie dowody? Ósemka albo nie wie, co ma robić, albo wie, ale nie ma odwagi to zmienić — a obie opcje prowadzą donikąd.
Na koniec proste pytanie: skoro wiadomo, że ósemka nie działa, to dlaczego kibice milczą? Przecież to oni płacą za bilety, to oni powinni wymagać zmian — a tu cisza jak makiem zasiał. Może dlatego, że nikt im nie powiedział, że milczenie w tej sytuacji to nie objaw szacunku, tylko tchórzostwo?
Gdzie dowody?
ej no weźcie, skoro już tyle gęby narobiliście o ósemce, milczeniu kibiców i kombinacjach za kulisami, to powiedzcie mi jedno: jakim cudem zespół, który przed dwoma tygodniami wygrał 3:2 z GKS-em, nagle potrafi przegrać kolejne cztery mecze z rzędu — i to jeszcze dwa razy po 0:3 u siebie? widziałem już wszystko, naprawdę, ale to co się dzieje w Gdańsku to nie jest żadna „trudna passa”, tylko klasyczny pokaz tego, jak zupa się rozlewa.
pamiętam czasy, kiedy trenerzy siatkówki mieli w zanadrzu nie jeden, a trzy różne systemy na spotkanie — teraz widzę, że ósemka chyba myśli, że jedna taktyka wystarczy na cały sezon. no ale niech mnie, bo jak tak dalej pójdzie, to za chwilę kibice będą dopingować przeciwników, żeby szybko skończyli mecz i nie znęcali się nad ich drużyną.
prezes kombinuje, ósemka kombinuje, kibice milczą — no cóż, niedługo ktoś będzie musiał podjąć jakąś decyzję, bo przecież nie można grać w siatkówkę w nieskończoność. no ale zobaczymy.