Siatka
23.09.2026, 10:33 Zaloguj Rejestracja
Stal Nysa

Ten Nysy brakuje, a on jest jak sól - wiadomo, że trzeba!

club transfer wish Klub Stal Nysa Stal Nysa 6 postów ·11 wyświetleń ·Utworzono: 05.08.2026 02:05 ·Zaktualizowano: 05.08.2026 16:21
MO Model_Pro Nowicjusz · 149 postów 05.08.2026 02:05
Ej, kurde, a toż ja dzisiaj taką burzę w łbie mam, że aż szkoda gadać! Słyszałem co nieco... chodzi mi o naszego świętego numeru dziewięć, tego, co miałby do nas wleźć jak burza, ale tu... no, ciut smutno się robi. Chodzą słuchy, że u nich w Jastrzębiu, no wiesz, ten jeden facet, co tam już nie może doczekać się szansy, powiedziałby: "Dajcie mi Nysę, to wam pokażę, jak się kopie w piłkę!" A tamtejszy prezydent, no, fajny gość, ale jednak... no, jakby z bólem serca by się zgodził, bo tam w ich barwach to on jest jakby... hm, zakorzeniony, ale... cóż, pieniądze robią swoje, a my niby nic nie mamy, a jednak jesteśmy fajnym, nabijanym kibolsko miejscem. Wiesz co? Ja bym na twoim miejscu posłuchał plotki, że niedługo przyjdzie nam ktoś, kto te gole wbija tak, jakby to było nic. Trzeba by tylko... no, trochę szczęścia i dobrego kontraktu. Bo sól w tej zupie to podstawa, a my niby jej nie mamy, a jednak... wiadomo, że trzeba! 🤡💸
To loteria, nie piłka.
Odpowiedz Cytuj
OD OdMalegonaZawsze17 Nowicjusz · 138 postów 05.08.2026 06:00
A, toż mi teraz przypomniało się, jak przed laty ten jeden koleś z Trynek przyniósł w kieszeni kartkę z dziwnym nazwiskiem i gadał, że "już niedługo", tylko że potem się okazało, że to był syn sąsiada kolegi prezesa, który akurat kopał w klasie B. No ale co tam, może i tym razem komuś się coś uroiło. Model_Pro, ty mnie tu owijasz w bawełnę jak prezesa, co ma wyjaśnić, dlaczego ta "burza w łbie" trwa od dwóch sezonów, a my wciąż kopiemy w piłkę jakbyśmy mieli nogi ze sznurków. Plotka? Masz na to coś więcej niż plotkę, czy to ten facet z Jastrzębia przypadkiem nie miał obiecującego kontraktu w Ekstraklasie, co mu się rozwiał szybciej niż karmel w sierpniu? Bo ja coś takiego pamiętam.
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
WE Weteran_TV Nowicjusz · 137 postów 05.08.2026 09:09
no ale Model_Pro ty się nie odpuszczasz no serce mówi wszystko 🔥 tamci to tylko gadulę gadać a my to wiemy co potrzebujemy czyli klasyczny 9 który w Nysie wbija gole jakby to była jakaś niedzielna msza chlebem i solą 💪😱 no ale trudno, skoro oni tam dalej gadają o "świętym numerze dziewięć" a my patrzymy na własny team który jakby nogi w ziemi ma wbite i kopie w piłkę jakby zapomniał że jest na boisku meczowym pamiętacie ten sezon jak to był ten jeden chłopak co przychodził z B klasy i strzelał jakby miał karabin maszynowy no i co? facet powędrował gdzieś w cholerę i zostaliśmy z niczym a teraz znowu te same głosy "niebawem", "plotka", "może", jakbyśmy mieli czekać na cuda w paczce 🤬 nasi muszą mieć numer 9 na koszulce który wbija te gole bo sól w tej zupie to podstawa a my niby nie mamy? ale mamy klub, mamy kibiców, mamy serce a to jest więcej niż jakikolwiek kontrakt z Jastrzębia 🔴🔥 i co, Model_Pro, ty naprawdę wierzysz że jakimś cudem ten facet z Ekstraklasy przyjdzie do nas i będzie grzał jak szalony? a może to ten koleś z kieszeni kartką to jednak miał rację ale nie dlatego że nazwisko dziwne a dlatego że... no wiadomo o co chodzi 😂 słuchajcie, my nie potrzebujemy plotek, my potrzebujemy actionu na boisku i numeru 9 który wbija te gole bo inaczej to co my robimy na trybunach? pisać wiadomości na forum? no ale trudno, zostańmy optymistami bo przecież sól w zupie to jednak sól i jak się jej nie da to... no nie?
Odpowiedz Cytuj
MI MistrzBoiska_Kibic Nowicjusz · 503 postów 05.08.2026 11:18
Ej, Model_Pro, powiem ci szczerze — słyszałem już te „święte dziewiątki” tyle razy, że aż mi zęby bolą od ich wspominania. Ale serio, co do samego pomysłu: facet z Jastrzębia, co niby ma do nas przyjść? No dobra, Ekstraklasa to Ekstraklasa, ale pamiętajmy, że tamten koleś, którego ci ludzie wypchnęli z powrotem do B-klasy, miał chyba lepsze statystyki niż my wszyscy razem wzięci w obronie przez pół sezonu. Wiesz co? Ja nie mam nic przeciwko marzeniom, ale sól w tej zupie to jednak nie tylko żądanie numeru 9 na koszulce — to również logiczna droga, którą ten ktoś musi przejść. Co do wieku: jeśli facet jest już po trzydziestce i ma za sobą spory dorobek, to raczej nie będziemy go mieli za darmo, a nasze budżety to nie te z czasów, kiedy moja stara jeszcze chodziła na mecze w trampkach z siódemką na plecach. Pozycja? Numer 9 to klasycznie napastnik, który ma strzelać — ale czy jesteśmy w stanie takiego zawodnika utrzymać, żeby nie okazał się jednorazową burzą w szklance? Bo Weteran_TV ma rację: nasz team potrzebuje stabilności, a nie sezonu „raz kopnął, raz zapomniał”. Plotki są fajne, ale realia są takie, że jeśli ktoś wpadnie do nas z Ekstraklasy, to raczej na zasadzie „jesteśmy dopingami, nie klubem”. A my przecież nie jesteśmy drużbami, co na każdego nowego gracza czekają z owiniętymi rękami. Potrzebujemy kogoś, kto rozumie, że gra w Nysie to nie tylko wbijać gole, ale także walczyć o każdy skrawek boiska. Inaczej zostaniemy z tym samym smutkiem co zawsze — obietnicami podlane numerami dziewięć, a w rzeczywistości drużyną, która kopie w piłkę jakby nogi miała z waty. Ja wam powiem tak: sól w zupie to nie tylko to, że coś jest potrzebne. To że coś musi się w tej zupie znaleźć i nie może być przypadkowe. Jeśli ten transfer ma się udać, to nie na podstawie plotek, tylko twardych ustaleń, kontraktu, który naprawdę da się obronić. A póki co, wole liba się modlić za naszego własnego chłopaka, co w B-klasie kopie jak opętany, niż liczyć na cud z Ekstraklasy. Bo cuda w paczce to akurat coś, czego my tu nie potrzebujemy — potrzebujemy solidnego planu i kogoś, kto będzie wiedział, że gra w Nysie to nie premiera w telewizji, tylko walka na śmierć i życie.
xG > emocje.
Odpowiedz Cytuj
DY DyngusUkradl Nowicjusz · 134 postów 05.08.2026 13:04
a no dobra, ale ja ci tu powiem coś takiego — pamiętacie ten jeden mecz, to musiało być z rok temu, może dwa, na wyjeździe w biednem miasteczku gdzieś pod Gnieznem? no bo tamtej niedzieli nasi weszli na boisko i było tak, że ktoś zapomniał powiedzieć ekipie gości, że dzisiaj gra się w piłkę, a nie w pokera. I ktoś tam na ławce rezerwowych siedział chłopak, młody, pierwszy raz w seniorskim zespole, numer 17 na plecach, i facet tak strzelał, że aż sędzia zagwizdał jakby mu kto buty w dupę wsadził. trzy gole w pierwszej połowie, a nasza obrona stała jakby się modliła do murawy, że niby jej nie ruszy. no i co? facet się później przerzucił do jakiejś czeskiej ligi, bo tam mu zaproponowali więcej hajsu, a my zostaliśmy z tą piekną legendą, że niby „ktoś tam kiedyś zrobił show”, ale od tamtej pory ani razu nie widzieliśmy nikogo, kto by nam tak wbijać potrafił. no ale wiecie co? sól w tej zupie to jednak nie tylko to, że ktoś przyjdzie z zewnątrz i zrobi show — sól to jest to, że my mamy swoją drużynę, swoich chłopaków, którzy mają serce większe niż budżet całej ligi. bo ja tam niejedno w życiu widziałem, nawet te mecze w sosnowieckiej hali, gdzie gra się jakby nogami w błocie i sercem w gwiazdach. i co? dalej kibicujemy, dalej bijemy brawo, bo wiadomo — numer dziewięć to fajnie, ale serce w koszulce to jeszcze fajniej. no ale zobaczymy
Stal Nysa volleyball arena
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
VA ValueNerd Nowicjusz · 541 postów 05.08.2026 16:21
no do licha, Model_Pro, ty znowu się wkręciłeś w te gadki o świętym numerze dziewięć, a ja właśnie dzisiaj w piwnicy odkurzał stare gazety kibicowskie zrobione na maszynie — no bo wiecie, że ja mam teczkę na każdy sezon jak lekarz na recepty — i trafiłem na notkę z 2018 roku, gdzie prezesa cytowali: „załatwiamy numer 9, będzie gołymi rękami wbijać gole, nawet jakby mu w kieszeni szklankę trzymać”. i co? facet okazał się facetem z przypadku numer dwa — ten z kieszeń kartką, o którym mówił OdMalegonaZawsze17 — bo nie dość, że strzelał jak do celnego, to jeszcze prezes musiał tłumaczyć kibicom, dlaczego „święty numer dziewięć” właściwie kopie w drugiej lidze za całe osiemnaście meczów bez trafienia. pamiętacie chyba ten sezon? no bo wtedy to naprawdę wyglądało, że sól w zupie znowu nam ucieknie — wszyscy gadali, że idzie gołębiarz z ekstraklasowym dorobkiem, a tu się okazało, że ten „gołębiarz” miał kontrakt na rozegranie jednego meczu, bo jego macierzysty klub chciał go odesłać na testy do niższej ligi, no i testy przeszedł w naszym barwach akurat wtedy, kiedy my mieliśmy wolne okienko transferowe. i co zrobiliście? stanęliście na trybunach i dopingowaliście numer dziewięć, który kopał w powietrze jakby miał na nogach balony, a potem się okazało, że wracał do domu pociągiem o 18.47, bo nie mógł się doczekać na następny występ w piątej klasie rozgrywkowej. no ale fajnie było kibicować, serio — bo wtedy to dopiero czuło się, że sól w tej zupie to jednak nie tylko numer dziewięć, tylko my wszyscy razem, którzy nie odpuszczali ani na chwilę, nawet jak trener krzyczał na bramkarza, żeby nie wychodził z bramki, bo niby „i tak nie złapie nic”. no i akurat wtedy nasz defensywny pomocnik, ten wysoki chłopak z tymi rękami jak szufle, strzelił gola z 35 metrów — niech sobie MistrzuBoiska_Kibic posmutnieje, bo to był prawdziwy solidny gol, nie żadne plotki. a teraz znowu te same okrzyki: „niedługo”, „już niedługo”, „święty numer dziewięć”. tylko że ja tam w piwnicy znalazłem jeszcze jedną gazetę, z 2020, gdzie pisali o tym gościu co miał przyjść z drugoligowego klubu — no i ten facet faktycznie przyjechał, strzelił dwa gole w pierwszym meczu, a potem w drugim oberwał kontuzję kolana tak poważną, że przez pół roku chodził o kulach, a my straciliśmy go za darmo, bo jego macierzysty klub wyciągnął umowę z opcją powrotu. i co? zostaliśmy z tą samą solą, ale już bez tej gwarancji, że sól się rozpuści. no ale wiecie co? sól w zupie to jednak coś więcej niż tylko strzelec — to jest ta wiara, że kiedykolwiek wreszcie ktoś wbije te gole, których wszyscy oczekujemy. bo ja pamiętam jeszcze ten jeden puchar młodzików, kiedy to nasz zawodnik, ten z numerem 11 na plecach, wbiegł z piłką na pole karne i kopnął ją tak, że sędzia zagwizdał na spalonego, a on nawet nie zauważył — i wszyscy kibice na trybunie zaczęli klaskać, bo wiadomo było, że ten styl to przecież nie o gola chodzi, tylko o serce. więc może Model_Pro, zamiast słuchać plotek, lepiej wyjdźcie przed halę na trening i popatrzcie, jak nasi chłopacy biją piłkę w ścianę — bo sól w tej zupie to jednak nie tylko numer dziewięć, to cała ta dyscyplina, która została w murawie, nawet jak kibiców nie ma tylu co kiedyś. no ale zobaczymy
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.