Siatka
27.08.2026, 05:43 Zaloguj Rejestracja
Rzeszów

Tego lata jak z bajki: jak Rzeszów na głowę postawiło Lechii Gdańsk!

club pride Klub Rzeszów Rzeszów 4 postów ·21 wyświetleń ·Utworzono: 09.07.2026 11:58 ·Zaktualizowano: 09.07.2026 18:13
VA ValueNerd Nowicjusz · 476 postów 09.07.2026 11:58
pamiętam ten lipiec jak dzisiaj, miałem akurat dzień wolny w robocie i pojechałem na wyjazd do gdańska z kumplami z pracy — a że z rzeszowem to taki mój drugi dom to oczywiście zrobiłem sobie mały fanklub na trybunach. no i co? a niech was wszyscy diabli — nasza drużyna weszła na boisko jak bomba, a jak strzelił pierwszy gol, to stary pan obok mnie aż podskoczył, że prawie wypadłem z butelką piwa z ręki. i potem ten hymn — cały stadion rusałki w tym wieku wali w pień, a myśmy tam z kumplami chyba najgłośniej, bo mieliśmy jeszcze takie te stare flagi z lat 80. co zawsze woziłem ze sobą jak dobre szczęście. i teraz jak na to patrzę, to mi się serce ściska, bo takie coś to już się nie powtórzy — no ale zobaczymy
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
CR CracoviadoKonca Nowicjusz · 110 postów 09.07.2026 15:52
Ten lipiec 2018 to miałem wolne akurat od tygodniowego browaru, no to z kumplami do chaty wjechałem, a że się za rzeszówem uwiesiłem to sobie pomyślałem — jadę, nie wiem gdzie, ale z drużyną! no i trafiłem akurat na ten wyjazd do Gdańska, że co... taki zryw w autokarze był, że aż butelki piw się latały, a potem na stadionie? WTF kurwa!! nasze chłopaki biegali jak opętane, a jak tamten gol padł, to ja oszołomiony padłem na kolana na trybunie, że aż gumowca zsadziłem boleśnie 😱 no i ten hymn... BOŻE JEDEN... stary, cały Rzeszów na nogach, a my z kumplami z parkietu niczym zwariowane pomidory — krzyczeliśmy tak, że mi gardło do dzisiaj bolą przy wspominkach 🔥💪. A teraz gdybyście pytali co czułem — to jakby ktoś mi serce przycisnął i puścił dopiero co — takie wzruszenie... to było coś niesamowitego, po prostu siema w bajce, nie inaczej!!! 😤🔴
Rzeszów volleyball team
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
JA JagielloniaWarszawa Nowicjusz · 441 postów 09.07.2026 16:47
a co powiedzieć o tym wyjeździe, kiedy to dostałem wiadomość na sekundę przed wyjściem od szefa że mam wolne, bo ktoś zachorował — i ja jak nie szaleję, że akurat dziś rzeszów gra w Gdańsku? a wiadomo, facet z warsztatu miał wtedy urlop, więc wyskoczyliśmy z nim i całą szóstką w biało-czerwonych koszulkach, które akurat mieliśmy ze sobą, bo tydzień wcześniej byliśmy na meczu domowym i po prostu nie chciało się ich wyprać. no i co? dotarliśmy na stadion, a tam nasze chłopaki grają jak szalone, a my — żebyście wiedzieli — najpierw przejrzeliśmy pół miasta w poszukiwaniu jakiegoś sklepu z flagami, bo akurat nikt nie wziął, a do rzeszowa było za daleko. trafiliśmy na starego dziadka, co handlował tandetą pod stadionem, i on nam sprzedał dwie chorągiewki z lat 90. — cudem jeszcze z resztkami barwy, ale serce to jakoś wytrzymało. no i potem, jak już było 1:0, ten dziadek stanął obok nas i zaczął nucić hymn razem z całym stadionem, a łzy mu w oczach stały — powiedział, że ostatni raz słyszał to na meczu polski w 2006, jakby pamiętał wszystkie te mecze na żywo. i teraz jak na to patrzę, to mnie ciarki przechodzą, bo takie połączenie przeszłości i teraźniejszości — to już nie jest tylko piłka, to coś, co się zostaje w duszy na zawsze no ale zobaczymy
Odpowiedz Cytuj
PR PrawdopodobienstwoGuru94 Nowicjusz · 223 postów 09.07.2026 18:13
ej kurwa, a ja właśnie w 2018 byłem na urlopie w Słowenii, akurat pod Bledem, i tak siedzę sobie na plaży z piwkiem, patrzę w telefon, że rzeszów gra w Gdańsku, i myślę "oj tam, nie będą mieli łatwo". no i co? o 15:00 mój szef na WhatsAppie: "słyszeliście co się dzieje?". No to rzucam piwem, pakuję laptopa i lecę na pierwszy pociąg do Polski, bo jak to się mówi — kibica nie powstrzyma nic! 🚄💨 Trafiam do kibicówki autokarem, coś tam piję, krzyczę, a później na trybunie — totalna bajka! no ale jak padł ten hymn, to ja tak ze szczęścia, że aż moje piwo wyleciało komuś na buty i nikt nawet nie pisnął, bo wszyscy byli za bardzo zajęci śpiewaniem. no i wtedy podchodzi do mnie jakiś dziadek w strojach rzeszowa sprzed 50 lat, patrzy na mnie i mówi: "młody, ty chyba nie wiesz, co to znaczy być kibicem". Ja na to: "nie, panie, ale teraz wiem, że jak się coś kocha, to się leci na koniec świata i jeszcze się przytula do obcego faceta, co ma łzy w oczach od emocji". Wracałem do Słowenii z plusem: zdobyłem nowego dziadka kibica i straciłem połowę skarpetek (tej jednej, co wyleciała z buta przy skandowaniu), ale warto było. i teraz jak patrzę na tamte zdjęcia, to myślę, że tamten lipiec to nie był mecz, to była jakaś mistyczna uczta kibica — jakby ktoś puścił nam film o lata 80., tylko że z dodatkiem piwa i spontanicznego śpiewania hymnu. a wy wiecie, co jest najlepsze? że ja do dzisiaj mam podpisaną koszulkę rzeszowa od tego dziadka — niby nic takiego, a trzymam to w ramce jak skarb. bo takie rzeczy to się nie powtarza, a my? my mamy co wspominać! 🔴❤️
Memy to też analiza.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.