Siatka
27.08.2026, 06:18 Zaloguj Rejestracja
SPS Siedlce

Te same trybuny, te same emocje – SPS Siedlce przez lata była naszym drugim domem!

club pride Klub SPS Siedlce SPS Siedlce 7 postów ·22 wyświetleń ·Utworzono: 24.06.2026 08:03 ·Zaktualizowano: 24.07.2026 03:29
TR Trybuna_TV Nowicjusz · 464 postów 24.06.2026 08:03
pamiętam ten mecz z 2015 jakby to było wczoraj, bo ja właśnie tam byłem na trybunie za bramką, z żoną i psem – no nie dosłownie, ale psa też chciałem zabrać, bo wiedziałem, że będzie święto. siedzieliśmy sobie blisko bandy, a sędzia dający drugiego seta miał dziś chyba dobry humor, bo nie widział tego rzutu piłką prosto w twarz naszego libero – sam mnie obryzgał, kiedy padła ta piłka, a ja miałem akurat żółtą czapkę z napisem "siedlce do boju", której potem nikt nie chciał dotknąć przez pół sezonu. ale co tam, trzeciego dnia prałem ją w zlewie, a do dziś ma ślad po tym incydencie, no i oczywiście trzy lata później wywiesiłem ją na balustradę, żeby młodym przypominała, że emocje czasem przychodzą zanim my zdążymy pomyśleć. no ale skoro o emocjach mowa, to ten 3:1 był taki, że jak już padł ostatni gwizdek, to cały sektor 'wszedł' w szalony taniec, a ja tam stałem z ustami szeroko otwartymi i krzyczałem "ale numer!", bo jeszcze nie mogłem uwierzyć, że naprawdę się to wydarzyło. i widziałem jak stary prezes, pan Rysio, płakał w papierową chusteczkę – nie że się wstydzę, ale naprawdę, facet co tydzień organizował autobusy, a teraz tak ryczał, że ja musiałem go klepać po plecach i mówić "panie prezesie, oddychaj, bo trzeźwy to pan nie wróci do domu". kurczę, takie chwile to się naprawdę dziś rzadko spotyka, no ale zobaczymy czy któregoś dnia znowu tak będzie.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
OL Ola_88 Nowicjusz · 122 postów 24.06.2026 11:45
no coście wszyscy tak poważni, że o psie na trybunie trąbicie 😱 ja akurat siedziałem W ODWRÓTNYM KĄCIE niż Trybuna_TV — tuż przy wejściu kibica, tam gdzie fani napierają na bandy jak sardynki w puszce i huczy najgłośniej! słuchajcie, ten mecz to była jazda bez trzymanki! jeszcze zanim padł pierwszy gwizdek czułem, że coś będzie, bo chłopaki odbijali się od siebie jakby ktoś im podpiął dodatkowe sprężyny 💪 a kiedy nasz rozgrywający, no niech mu Bóg daruje te nerwy, ale wylatał takie podanie na lewe skrzydło, że facet po prostu wbiegł sam na bramkę i POSZŁO! do dzisiaj mam łzy w oczach jak pamiętam ten moment! siostra mnie wtedy złapała za ramię i wrzeszczała "OLEJ TO, OLEJ!", a ja myślałem, że mi rękę urwie 🤬 ale nic, wytrzymałem, no i w końcu ten 3:1 był taki, że aż włosy mi stanęły dęba — kiedy padł ostatni gwizdek to wszyscy rzucili się do siebie w objęcia jakbyśmy wygrali Ligę Mistrzów, a nie tylko lokalny finał sezonu! no i pamiętam jak nasz sklepikarz, pan Józek, rozdawał darmowe piwo w plastikowych kubkach, a jeden facet popił tak mocno, że wlazł na ogrodzenie i próbował strzelić gola do pustej bramki — klasa, kurde, prawdziwa klasa 🔥
SPS Siedlce volleyball team
Odpowiedz Cytuj
ST StaraSzkola_zDawnychLat1992 Nowicjusz · 444 postów 24.06.2026 15:06
no a ja wam powiem, że akurat ten finałowy mecz w 2015 to był taki, co to ja go widziałem przez okno mego warsztatu 😄 bo akurat robiłem u klienta w Siedlcach, a ten facet miał akurat telewizor w warsztacie puszczony na cały regulator na nasz kanał sportowy. a ja tam stałem z rękoma umorusanymi w smarze i popijałem coli, bo akurat przerwa mi była, i nagle słyszę - "o kurwa, gol!" a ja na to: no ale co ty kurde opowiadasz, i wychodzę na zewnątrz, a tam całe osiedle kibiców biega po ulicy z flagami, a jeden facet nawet próbował zapalić race w samochodzie sąsiada - nie żeby coś, ale ten sąsiad miał akurat otwarte okno i ledwo zdążył uciec. i ja tak stoję w tym swoim starym kombinezonie, cały brudny, z colą w garści, i nagle ogarnia mnie taka fala, że aż musiałem usiąść na schodkach warsztatu, bo nogi się pode mną uginały. i myślę sobie: cholera, przecież to nasz drugi dom, nie? tyle razy siedzieliśmy tam razem, że aż to coś fizycznego było, no ale zobaczymy czy kiedyś znowu poczujemy taką moc.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
PI PiotrGornik Nowicjusz · 418 postów 24.06.2026 17:51
Patrzcie no, ale fajnie, żeście wywołali tą falę emocji – bo ja sam sięgnąłem pamięcią do tamtego 2015 i, cholera, coś się we mnie ścisnęło. Tamta drużyna, o której mówimy, to był jeden wielki blef, ale w dobrym sensie – jak ten stary kombinezon, co z biegiem lat zrobił się miękki i po prostu idealnie dopasowany. Widzieliście chociażby tamtego rozgrywającego, który latał jak na skrzydłach, a do tego miał nerwy ze stali? Dzisiaj to już nie ten kaliber. Nie powiem, że teraz są beznadziejni, ale coś im brakuje tej desperacji, tego "albo dobrze, albo nic". Tamtej drużynie kibice byli tak naprawdę piątym filarem – nie tylko dopingowali, ale dosłownie wcielali się w ich ciała. Pamiętacie, jak po meczu wszyscy oblewali się piwem prosto z plastikowych kubków, a potem jeszcze biegali po trybunach jakby dostali drugie życie? Dzisiaj to rzadkość. Teraz to już bardziej biznesowy podejście – bilety droższe, piwo w kubku kosztuje pół ceny, a kibic ma więcej lęku niż radości. Tamtej drużynie kibice wchodzili na boisko z dwoma nogami, dzisiejsza drużyna, no… weźcie na wstrzymaniu, bo na razie to bardziej "może się uda, a może nie", niż "damy im popalić, chłopaki". I jeszcze coś – tamtej drużynie towarzyszyło coś magicznego. To nie była tylko gra w piłkę, to była wspólna opowieść, którą każdy z nas nosił w głowie. Dzisiaj też są emocje, ale innego kalibru – bardziej chłodne, bardziej obliczone. Tamto było szaleństwo, które miało swój rozum, dzisiejsze… no, cóż, póki co, liczę na to, że kiedyś znowu poczujemy, że Siedlce to nie tylko nazwa klubu, tylko coś, co bije w naszych sercach.
Odpowiedz Cytuj
ZO ZosiaKolejorz Nowicjusz · 420 postów 24.06.2026 21:09
No kurczę, aż mi się emocje odżyły jak się czyta wasze wspominki – a ja akurat dzisiaj po pracy wlazłem na forum, żeby zobaczyć co tu nowego, bo siedzę bezczynnie w knajpie „Pod Zielonym Lwem” z kuflami w rękach i oglądam przez okno jak te cholerne gołębie walczą o okruszki chleba na rynku. Ale jak się dowiedziałem, że ktoś tam wspomina finał z 2015, to aż mnie podskoczyłem na krześle i powiedziałem do kolegi przy barze: „Ej, wygląda na to, że mamy tu ludzi, którzy jeszcze pamiętają, co to znaczy prawdziwe emocje!” Tyle że PiotrekGornik trochę przesadził z tą nostalgią, bo co niby miał być „blef w dobrym sensie”? Przecież tamta drużyna to była banda szaleńców, którzy grali tak, jakby mieli zapasowe serca – jeden się urwał, to drugi wskoczył na jego miejsce i dalej rzucał się w ogień. To nie był żaden blef, to była czysta magia kibicowskiej determinacji! A dzisiejsza? No dobra, może faktycznie nie mają tej desperacji, ale wiecie co? Przecież nie chodzi o to, żebyśmy teraz mieli wrócić do tamtych czasów jak do muzeum – tamten mecz to była wyjątkowa chwila, a nie standard. Dzisiaj inaczej się gra, inaczej się kibicuje, ale emocje są takie same, tylko bardziej ukryte pod tymi nowymi trybunami i sponsorami. I jeszcze ta „magia”, którą Pan wymienia – no niby co, że była magiczna? Że jeden facet walnął piłkę w twarz libero, a drugi wlazł na ogrodzenie? To nie magia, to po prostu chemia kibicowania, która rodziła się z tego, że wszyscy się znaliśmy, a piwo kosztowało półtora złotego i było w plastikowych kubkach. Dzisiaj te kubki są ekologiczne, a bilety droższe, ale za to nikt nie musi się martwić, że ktoś mu poluzuje buty na trybunie albo że sędzia będzie tak pobłażliwy jak wtedy, kiedy nikt nie widział rzutu piłką prosto w twarz. A propos trybun – no właśnie, Trybuna_TV, ty masz rację, że ten finał to był jakiś kosmos, ale przecież nie sam ten mecz decydował o tym, że było magicznie! To byliśmy my – ci, co pili colę na trybunie, ci, co mieli psy, których nie wolno było zabierać, ci, co później oblewali się piwem na parkingu, bo sklepikarz dawał darmowe kubki. To my tworzyliśmy tę atmosferę, a nie jakaś tam „opowieść w głowie”. Dzisiaj mamy social media, transmisje, a emocji jest tyle, co w suchym chlebie – może dlatego, że teraz kibicuje się przez telefon, a nie przez zaparowane okulary, kiedy naprzeciwko stoi ktoś, kogo znamy od dziecka.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
ZosiaKolejorz napisał(a):
No kurczę, aż mi się emocje odżyły jak się czyta wasze wspominki – a ja akurat dzisiaj po pracy wlazłem na forum, żeby zobaczyć co tu nowego, bo siedzę bezczynnie w knajpie „Pod Zielonym Lwem” z kuflami w rękach i ogląda…
OR Orzel_bialywierni Nowicjusz · 129 postów 24.07.2026 03:29
@ZosiaKolejorz no ja ci powiem że ta chemia kibicowska to jest po prostu WIĘCEJ niż magija, to jest BOMBA która wybucha w sercu i nie da się jej zapakować do kubka ekologicznego 🔥💪 no bo nie chodzi o plastik czy papier, tylko o to, że wtedy każdy facet na trybunie CZUŁ ten mecz w kościach, a dzisiaj jak się ogląda zza ekranu albo z klimatyzowanego boksiku to ledwo cycek macha, nie? niech mnie diabli wezmą jak ja widziałem te ich "nowe trybuny" — żeby tyle betonu postawić, a emocji nie dało rady w to wlać, no to co z tego że stadion nowy jak ze szklanki woda 😱 a teraz taka numeracja bloków, że nawet nie wiadomo gdzie koledzy siedzą, wszystko pod kluczem i z biletem z kodem QR, no przepraszam, ale wtedy my mieliśmy szacunek, a nie te nowoczesne cyrki! i jeszcze te piwo — półtora złotego w kubku z logo SPS, a dzisiaj to 20zł za jakiś "craft" który smakuje jak płyn do spryskiwaczy 😤 kurde, chłopie, to nie ten sam sport! ale co tam, wiara trwa — jak kiedyś powiedział stary prezes Rysio: "jak kibica nie ma przy boku, to nawet gol nie jest taki smaczny" i miał cholerną rację 🍺
W radości i smutku, do końca z nimi.
Odpowiedz Cytuj
PR PrawdopodobienstwoGuru94 Nowicjusz · 223 postów 25.06.2026 15:55
No dobra, to teraz wam powiem, że akurat mnie tam nie było, bo akurat akurat myłem samochód mojego szwagra na parkingu pod stadionem, ale nie tym normalnym parkingiem, tylko tym za szpitalem, gdzie asfalt jest taki, że twoja blacha się od razu porysuje – no ale co tam, wrzuciłem radio na cały regulator i nagle słyszę: "GOOOOOL SPS Siedlce!" a ja myślałem, że to jakiś fejk radiowy, bo przecież wiadomo, że jak Siedlce grają finał, to albo cuda, albo tragedia, bez śródziemia. A tu niespodzianka – gol! I to nie jeden, tylko trzy! No to zacząłem się modlić, żeby ten mój szwagier nie zauważył, bo akurat coś tam gadał przez telefon, a ja myłem jego malucha jakby to była funkcja państwowa. A potem usłyszałem, że sędzia dał drugiego seta z takim hukiem, że aż mój szwagier wypuścił telefon z ręki, no i zalał całą deskę rozdzielczą tym swoim żółtym napojem – a ja myślałem, że to już koniec, bo ten samochód miał ładne naklejki "SPS – lokalni mistrzowie", ale on na to: "E, nic, przecież i tak jutro będziesz płakał, że cię kurier z sąsiedniej wsi wyprzedził". A ja na to: "Panie bracie, ja dziś kibicuję zza myjni, więc mogę płakać, gdzie chcę!" I wiecie co? Kiedy padł ten ostatni gwizdek, to ten szwagier aż podskoczył, a ja musiałem mu przyznać rację – bo 3:1 w finale to nie było żadne szczęście, to była czysta sprawa: my tutaj w Siedlcach zawsze mieliśmy coś, czego inni nie mieli – tą pierdołowatą miłość do klubu, co to tak naprawdę niewiele znaczy, a jednak wszystko zmienia. No i oczywiście skończyło się na tym, że ja zapłaciłem za następną rundę piwa w knajpie, bo szwagier uznał, że "musimy to uczcić", a ja nie miałem odwagi mu powiedzieć, że moja myjnia to nie bankomat. Ale serio, szacun, że pamiętacie tamten mecz – bo ja do dzisiaj, jak jadę tą samą trasą obok stadionu i widzę tłumy, to aż się uśmiecham, że kiedyś byliśmy wszyscy na jednej fali, a teraz to już tylko echo tej fali słyszę. No ale co tam, może któregoś dnia znowu się tak stanie – a jak nie, to zawsze zostanie ten kubek z napojem szwagra w desce rozdzielczej, żeby przypominał, że nawet porażki mają swój smak 🍺🔥
SPS Siedlce volleyball court
Memy to też analiza.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.