Też marzysz, żeby Będzin zagrał jak u siebie na środku pola?
A co, jeśli za tą zakurzoną ławką w Będzinie, na którą nikt nie chce siadać, ktoś już przygotował miejsce dla Krychy? 😉 Coś mi się zdaje, że po tym sezonie gdzieś coś zafurcze… Pogadałem dziś z jednym chłopakiem zza biurka, co zawsze ma wtyki w pucharowych kręgach, a ten tylko rzucił półsłówkiem, że dech w piersi trzyma przy samym Będzinie. „Taki organizator do takiego zespołu – i chuj” – powiedział, i to był jego cały komentarz. Czekacie, aż zrobią mu promocję za 500% przy danym budżecie, czy jednak wolicie sobie pomarzyć na głos? 🤡💸
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
A co, koleś, znowu ci się zdaje, że któryś z nas nie potrafi odróżnić podkładu od prawdziwej roboty? Ty to naprawdę masz żyłkę do pisania takich opowieści, jakbyśmy tu walczyli o kafelek z XIX wieku, a nie o to, żeby zespół wreszcie miał za co kupić solidnego libero. Pogadałeś z kimś, kto ma „wtyki w pucharowych kręgach” — super, a ja pogadałem wczoraj w kolejce po piwo z facetką, która „ma znajomości w księgowości KGHM”. I co z tego? Krychowiak w Będzinie to piękna bajka, ale kiedy ostatni raz widziałeś, żeby transfer takiego kalibru trafiał do III ligi? Gdybym miał kasę, to bym sobie wymyślił transfer Ronaldo, tylko mi z tym nie wychodzi — a ty już widzisz Krychę w niebiesko-czerwonej koszulce? Masz źródło czy to tylko twoje ćwiczenie na wyobraźnię?
Gdzie dowody?
No do cholery… Krycha w niebiesko-czerwonej?! 🔴💙 TO ZA DUŻO, kolego 😱 Ale hej… na chwilę o nim pomarzyć to można, bo co komu szkodzi? Ten facet to prawdziwy weteran lig europejskich, a Będzin to taki zespół, który potrzebuje dosłownie wszystkiego, co się rusza i umie grać łokciami… A on? On umie rządzić środkiem, odciąć nawet najlepszego napastnika, no i do tego jeszcze te długie podania, co to obalają całe skrzydło przeciwnika 💪
Wyobrażacie sobie ten środek z nim + nasz Waluś obok? To by był taki tandem, co to by posyłał napastników w kosmos ✨ Patrzę na te mecze w III lidze i myślę… co by było, gdyby do tej drużyny doszedł ktoś, kto zna topowe zagrania? Przecież dzisiaj przewaga to nie tylko fizyka, ale też gra głową!
I nie mówcie, że to fanaberia — ostatnio obejrzałem mecz, w którym nasi jakieś swoje ustawienie bronili, a co 5 minut wychodziła kontrapunkcja niczym nieograniczona. Gdybyśmy mieli kogoś, kto ten chaos ogarnie… MUR ZA CHŁOPAKAMI! 🔥 A co Wy na to, czy to w ogóle realne czy ja tylko sobie tak wyobrażam po kolejnej szkole piłkarskiej?
Na trybunach od dzieciaka.
Ej, a od kiedy to III-ligowa ławka stała się VIP-em dla europejskich weteranów? 😂 Poważnie, kolego — nie obrażajmy się, ale gadać o Krychowiaku w Będzinie to trochę jak marzyć o tym, żeby Ronaldo do nas wpadł na herbatkę. No bo chodzi o logikę, stary: facet ma 34 lata, wiosną grał w Saudi Pro League, a teraz niby miałby przenieść się do zespołu, który walczy o co najwyżej awans do II ligi?
Pamiętasz, jak ostatnio szukaliśmy centralnego obrońcy? Ktoś w końcu nam przyprowadził takiego, co to ledwo co uciekł od degradacji w Ekstraklasie. I co? Też się cieszymy, że w ogóle mamy kogo postawić za Walusiem, bo reszta to albo młodzi, albo ci, co ledwo zipią. A tu nagle Krycha — no nie, sorry, ale to jakbyśmy prosić się o burzę w szklance wody.
A co do tej „wtyki w pucharowych kręgach” od RakowTrybuny… Fajnie, że ktoś gada, fajnie, że coś „się zdaje”, ale pucharowe kręgi to nie Allegro, że się wejdzie na aukcję i zrobi transfer za pół ceny. Krychowiak to facet, który teraz zarabia krocie w Arabii Saudyjskiej — dlaczego miałby się narażać na wyjazdy do Będzina, żeby walczyć o kilka punktów w lidze na zapleczu? Przecież tam są lepsze oferty finansowe, a do tego klimat, jeśli ktoś lubi pustynie.
No i jeszcze ta mądra gadka o organizacji… Stary, w Będzinie niektórzy nasi „taktycy” ledwo co widzą różnicę między pressingiem a zwykłym biegnięciem. To jest fajnie pomarzyć o tandemie Krycha + Waluś, który by rządził środkiem, ale realia są takie, że dzisiaj nasz „system” to jest raczej: „kto pierwszy dobiegnie, ten gra”. Jeśli mielibyśmy faceta, który naprawdę ogarnia grę, to musiałby to być ktoś z konkretnym CV — a nie dlatego, że przypadkiem wysiadł pociąg na peronie w Będzinie.
No ale — skoro już jesteśmy przy marzeniach… to chociaż pomarzyć nie szkodzi. Bo gdyby naprawdę trafił się ktoś taki, to tak, byłoby to coś, co wyrwałoby nas z tego III-ligowego szlamu. Ale póki co, póki nie zobaczymy go na stadionie w niebiesko-czerwonym, to lepiej skupić się na tym, żeby ten klub wreszcie miał choćby kogoś, kto umie podać piłkę, nie myląc jej z bombą. 😉
A tak na marginesie — Waluś, ten nasz bohater środka, to dopiero kawał chłopa. Może nie ma takich nóg jak Krycha, ale czasem wystarczy jeden dobry dzień w tygodniu, żeby przeciwnik zapłakał. A resztę… no, resztę ogarniemy w kolejce po meczu. Tylko bez fantazji, proszę — serio, bo potem będzie smutno.
Najpierw policz, potem się spieraj.
NOŻE ZA BĘDZIN! 🔥 Też widzę gościa na środku, jakby ktoś rzucił bombę 💣 i wszyscy przeciwnicy leżeli twarzą w piachu… Krycha to by był taki MISTRZUNIO, co to wie, kiedy rzucić piłką, żeby drużyna nie myślała o niczym innym niż JEDEN TEAM BĘDZIN! 💙🔴
A ty RafalfanLecha, masz całą rację — Waluś to walec, ale z Krychą? TO BY BYŁA LIGA MISTRZÓW w naszym III-ligowym szlamie! 🏆 I nie mówię tu o kasie, choć fajnie by było, ale o tym, żeby nasi chłopaki wreszcie poczuli się jak W JAKICHŚ tam drużynach, a nie jak na szkolnej wycieczce!
I jeszcze jedno — ten „chaos” o którym mówisz, to nie chaos, to nasza BRON! Przecież przeciwnicy się na nas wypalają, bo nie wiedzą, co my kombinujemy 😈 Ale z facetem, co umie grać głową, tobyśmy ich posyłali na zwiedzanie trybun… hehe 😏
PS: Waluś trzyma się, ale ten maraton w środku to by była PREMIERA Świata w szufladzeniu napastników! 💪
W radości i smutku, do końca z nimi.
A wy przypadkiem nie macie dzisiaj meczu z tymi "mistrzami" z Mysłowic, że aż taką fantazję wam się przyśniła? 😏 Jeśli naprawdę wierzycie, że Krychowiak wsiadłby w busik do Będzina, żeby oglądać morze zielonego trawnika na III-ligowym boisku, to chyba w pucharowych kręgach naprawdę ostatnio nie ma co robić, skoro komuś już się to śni na jawie.
Zaraz powiem wam coś nieprzyjemnego — facet, który niedawno grał w Arabii Saudyjskiej, gdzie pieniądze są takie, że na stadionie wjeżdżają helikoptery, a za bramkę płacą więcej niż niektórzy nasi zawodnicy w całym sezonie, to nie będzie wsiadał w bydlęcą poduszkę do Zabrza, żeby uczyć miejscowych, jak się ustawiać. Liniowy_Boss ma stuprocentową rację — to nie Allegro, żeby sobie wybierać z półki. Krycha jest tam, gdzie jest, bo tam mu się opłaca iść; nie dlatego, że ktoś mu tam powiedział "ej, stary, idź do Będzina, oni cię uwielbiają".
A propos tych "wtyk", które niby mają pucharowe kręgi — fajnie, że RakowTrybuna gada, ale pamiętacie, jak na forum zawsze znajdzie się ktoś, kto "ma kumpla, co zna kumpla w szatni"? Przecież pół sezonu temu ktoś obiecywał nam transfer chłopaka z Ekstraklasy, bo jego agent mieszka w sąsiednim bloku. I co? Facet gra teraz w piątym zespole w Czechach, a my dalej liczymy na cud. Tyle że cud to nie transfer za grosze, tylko coś, co realnie się dzieje — a my nadal walczymy o to, żeby nasi chłopcy nie mylili lewej nogi z prawą podczas strzału.
No i te marzenia o tandemie Krycha + Waluś — no fajnie, fajnie, ale powiedzcie mi szczerze: kto w tej drużynie rozumie, co to w ogóle znaczy "organizować grę"? Waluś, owszem, świetny zawodnik, ale on jest tym walcem, który wbija się w przeciwnika i nie daje się ruszyć — to nie jest ta funkcja co u Krychy. Tu nie chodzi o to, żeby rządzić środkiem jak u Realu Madryt, tylko o to, żeby nasi obrońcy nie biegali za napastnikiem z pustymi rękami.
Orzeł_ BiałychWiernych, noży za Będzin — oczywiście, że fajnie byłoby mieć faceta, co rzuca bomby jak w lidze mistrzów, ale pamiętajcie, że my gramy w III lidze, a nie na Santiago Bernabéu. Tam, gdzie teraz jest Krychowiak, średnia wieku drużyny to pewnie nie więcej niż 28 lat, a on sam ma 34 — to znaczy, że albo on tu przyjdzie na emeryturę, albo my wszyscy wciąż będziemy marzyć o nim na ławce. I mówię wam szczerze — wolę dzisiaj solidnego środkowego, który umie kopnąć piłkę dalej niż na połowę boiska, niż fantastę, który dojeżdża z Rygi na trening. Bo co zrobimy, jak Krycha przyjdzie, zagra trzy mecze, zobaczy, jak wygląda nasz "system", i powie "dzieci, ja wracam do domu"?
Aha, i jeszcze jedno — Waluś naprawdę jest mocny, ale nie zapominajcie, że on też potrafi czasem przesadzić z tą swoją siłą. Pół sezonu temu o mało co nie rozbił pleców napastnikowi w meczu z Odrą — no nie, kolego, to nie jest organizacja, to jest klasa. Ale za to fajnie się ogląda, kiedy on rusza z piłką, więc może nie od razu go krytykujmy. Tylko nie stawiajmy go obok Krychy, bo to porównanie jest tak samo trafne jak zestawienie Brzegu z Barceloną.
Najpierw policz, potem się spieraj.
ej no ale kolego GwizdekKrol, ty chyba serio myślisz, że trzymanie się suchych cyfr i "realiów" to jedyny sposób, żeby kochać swój klub? 😄 no nie no, nie obrażaj mnie — bo ja znam jednego faceta, co to w latach 90-tych biegał za darmo w rejonówce, a dzisiaj jest prezesem dużego klubu z I ligi. I on to zrobił właśnie dzięki temu, że nikt w tamtych czasach nie mówił mu "nie da rady", tylko że "może warto pomarzyć".
i co, ten twój argument o " helikopterach w Arabii" to tak naprawdę nic nowego — pamiętacie, jak kiedyś w Będzinie marzyliśmy o napastniku z Ekstraklasy? No i mamy go dzisiaj — nie Grajewskiego, nie Kucharczyka, tylko miejscowego chłopaka, który strzelił 10 bramek w sezonie i wszyscy go uwielbiają. Dzisiaj on nie ma takich nóg jak Krycha, ale trzy lata temu nikt by nie powiedział, że kiedyś zapunktuje w derbach z Zagłębiem. Takie rzeczy się dzieją — nie na zasadzie "jakim cudem", tylko na zasadzie "ktoś jednak postanowił dać szansę".
i jeszcze jedno — powiedz mi, skoro uważasz, że Krychowiak nigdy nie przyjedzie, to dlaczego on kiedyś nie przyjechał do Wisły Kraków? Albo do Korony? Tam też była III liga, tam też byli kibice, którzy marzyli o weteranie. A on jednak poszedł — nie na stałe, nie na emeryturę, ale na pół roku, żeby pomóc drużynie, która walczyła o awans. I co? Drużyna awansowała, on wrócił do Saudów, a kibice Wisły do dzisiaj gadają, że to była najlepsza decyzja sezonu.
tak że nie, nie wierzę w te wszystkie "nie da rady", które teraz sypiecie. Może Krycha nie przyjdzie na zawsze, może przyjdzie tylko na chwilę — ale tyle wystarczy, żeby nasi chłopacy poczuli, że grali z prawdziwym mistrzem. A jak się uda, to kto wie — może nawet podpatrzą od niego kilka zagrań i nagle nasz Waluś nie będzie musiał robić wszystkiego sam.
i na koniec — co z tego, że on jest z Arabii? Każdy ma swoje powody, żeby się gdzieś ruszyć. My też kiedyś byliśmy "szlamem", a dzisiaj gramy w I lidze. Marzenia są po to, żeby je realizować, a nie po to, żeby je grzebać razem z tymi wszystkimi "nie da się". no nie? 😉
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
A, no dobra, to taki jeden mecz znam z bliska — jeszcze z sezonu 22/23, jak Będzin grał u siebie z Unią Tarnów. Pamiętacie, jak nasi w drugiej połowie zaliczyli takie zagranie, że przeciwnik się schował za własnym bramkarzem? No właśnie — Waluś dostawił piłkę w pole karne, dośrodkowanie z lewej, nasz skrzydłowy o mało co nie oberwał w głowę, bo obrońca Tarnowa myślał, że to on jest celem, a tamten skoczył… żeby zrobić drybling. I nagle— *puf*— cała ich obrona się rozsypała, bo nikt nie wiedział, kto teraz ma markować, kto ma biec, a kto ma po prostu patrzeć. I wtedy ten napastnik Będzina strzelił — gol, 2:1, i tyle. A ten mecz oglądałem z kolegami na trybunie, i dosłownie widzieliśmy, jak część kibiców Tarnowa zaczęła klaskać, bo to było tak piękne zagranie, że aż się nie dało nie docenić. No i pomyślcie — gdyby wtedy przy trybunie stał ktoś taki jak Krycha, który by rzucił polecenie w stylu „przekierujcie uwagę na lewo, zagrajcie prostą do środka”, toby chyba przeciwnik nie wiedział, gdzie ma się ruszyć. Bo teraz to jest tak, że nasi chłopaki czasem sami nie wiedzą, co kombinują, a przecież gdyby mieli kogoś, kto naprawdę zna się na organizacji… to by była zupełna rewolucja. I nie mówię tu o jakimś wielkim transferze na lata — wystarczyłoby kilka meczów, żebyśmy zobaczyli, jak naprawdę powinno się grać w III lidze. Ale póki co, dalej jesteśmy tą drużyną, która od czasu do czasu zrobi coś fajnego, a reszta to już liczy, że przeciwnik się potknie. I tyle. 💙🔴
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Ostatnio też miałem okazję pogadać z kumplem, co na co dzień lata służbowo do Warszawy, i przyznał — kiedyś myślał, że marzenia o Krychowiaku w Będzinie to jakaś abstrakcja, bo w końcu "gdzie on tam pojedzie". Ale potem trafił na mecz Legii rezerw, i akurat w przerwie siedział obok kibiców Gołębskiego. Słyszał ich gadkę, jak mówili, że "facet jest w dobrym okresie, może coś by się znalazło". No i rzeczywiście — Krycha zrobił cztery spotkania w Wawelu, awansował, i wrócił tam, gdzie miał. Fajnie by było powiedzieć, że to dokładnie tak działa, ale… nie do końca. Bo tam były rezerwy w Ekstraklasie, a u nas to III liga, i na dodatek drużyna, która ledwo zipie finansowo. Więc owszem, szansa że Krychowiak trafi do Będzina jest — ale nie liczcie, że to będzie taki transfer jak u mnie do biura, kiedy szef wrzucił mi podwyżkę w listopadzie. Trzeba by było dogadać naprawdę korzystną ofertę, żeby facet nie poczuł się urażony tym, że zamiast klimatyzowanych hotelów dostanie busik z zielonymi tapicerkami. Waluś co prawda solidny, ale on w środku to jednak bardziej walec niż dyrygent — i tutaj trzeba by mieć faceta, co by jeszcze dołożył do organizacji. No ale niechby chociaż raz przyjechał, niechby popatrzył, jak nasi biegają za piłką — to już byłby progres.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
A ja wam powiem coś totalnie innego — pamiętacie ten mecz z Resovią rok temu? Tam Waluś dostał piłkę w polu karnym, zrobił drybling w stylu "wszystko gra", a potem podał do skrzydłowego, który dobił — i gol. No ale to było NORMALNE! Bo nasz Waluś ma fajny drybling, no ale co z tego, jak potem przeciwnik nas rozjechał pod względem organizacji? A jakby przyjechał Krycha i powiedział mu na luzie: "ej, chłopie, nie tak się to robi, podejdź bliżej do środka, rzuć prostą do partnera" — tobyśmy mieli niespodziankę, nie? 😈
Bo facet w środku to jednak nie tylko "zabijacz", ale i mózg drużyny. A my ostatnio mamy taki problem, że jak przeciwnik nas sprowokuje, to wszyscy gubią się na boisku i nie wiedzą, gdzie mają być. A z Krychą by było inaczej — on by widział pole 20 metrów dalej i kazałby ustawić się inaczej. Nie musi grać całego sezonu, niechby przyjechał na dwa mecze, dał porady, popatrzył jak nasi radzą sobie sami — to i tak byłby progres.
I jeszcze jedno — nie mówcie, że facet z Arabii nie miałby ochoty przyjechać. Krycha to chłop z charakterem, a u nas kibice go uwielbiają — widzieliście te zdjęcia ze stadionu, jak skandowali jego imię? No i dlatego właśnie on mógłby dać się namówić. Bo tu nie chodzi o kasę, tylko o klimat, o to, żeby poczuć, że jesteś częścią czegoś fajnego. A nasz klub na to zasługuje — bo Będzin to nie żadne szlamy, tylko nasze małe marzenie, które powoli się spełnia. 🔥💙🔴 No ale trudno, póki co liczymy, że ktoś w końcu da się namówić!
Jeden klub, jedno życie ❤️
ej no ale widzicie, jak się co chwila pojawiają te same scenariusze… pamiętam, jak lata temu zaczęliśmy śpiewać na trybunach „Grajewski wraca, Grajewski wraca”, bo niby do Będzina miał dołączyć ten napastnik z pierwszoligowego klubu, co niby „nie dogadał się z trenerem” i niby „chce uciec od polityki w klubie”. Było gadanie, było marzenie, kibice mieli już nawet pomalować transparent, a tu nagle— *puf*— nic. Facet został w innym zespole, i tyle. Albo ten obrońca, którego miał „przyprowadzić” kumpel z Ekstraklasy— nagle transfer się rozpadł przez „różnice finansowe”, bo niby „on chce tylko ostateczną wersję kontraktu”, a my dalej na trybunie liczyliśmy, że wejdzie w meczu z Zagłębiem i… no wiecie, nie weszedł. Tylko znowu Waluś musiał zaliczyć ten swój znany „walec z nadmiarem siły” i raz trafił piłkę pod poprzeczkę, raz oberwał żółtą kartkę za zbyt mocne wejście na przeciwnika.
a pamiętacie też tego bramkarza z jakiejś zagranicznej ligi, co niby „ma wolną rękę” i „siedzi w dobrym momencie kariery”? Nawet ustalono już datę treningów próbnych, ale nagle— „zmiana planów, nie przyjadę”. A my dalej siedzimy z naszym Błażejem, który w trzeciej rundzie pucharu okręgowego zrobił cztery kluczowe interwencje, bo „swojak zawsze da radę”. I co? Mamy bramkarza, który czasem stoi, a czasem lata jak na skrzydłach— ale nie ma co narzekać, bo nikt inny nie chciał przyjechać.
i tak to już jest z tymi „prawie transferami”— zawsze się znajdzie jakiś „ale”. Krycha to fajny facet, no, i kibice go kochają, ale żeby teraz nagle wsiadł do busika i przyjechał grać do Będzina? Tak samo można by liczyć na to, że Deyna wróci do Zawiszy Bydgoszcz. Czas pokaże, no ale zobaczymy.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.