Siatka
27.08.2026, 05:42 Zaloguj Rejestracja
Bełchatów

Te lata kiedy bywalec był numerem jeden w Bełchatowie – ten stadion pamięta!

club pride Klub Bełchatów Bełchatów 5 postów ·23 wyświetleń ·Utworzono: 12.07.2026 05:49 ·Zaktualizowano: 12.07.2026 14:00
LE Lechkibic Nowicjusz · 462 postów 12.07.2026 05:49
a niech mnie, ale te lata kiedy bełchatówskie trybuny bulgotały na stojąco i facet za plecami rzucał orzeszki prosto pod nogi zawodnikowi... pamiętam jak dziś, gdy mieliśmy ten numer jeden w całej hali, rozumiecie? te pasy na koszulkach, te numery wielkie jak plakaty na blokach, a on chodził po parkiecie jakby to była jego druga sala konferencyjna. facet nawet nie musiał podnosić głosu – sam ten wzrok wokół siebie wystarczał. i teraz jak patrzę na dzisiejszych, co się z tym kryterium wiąże i liczą sobie punkty za cokolwiek... no ale ja tam widziałem kiedyś, jak pod koniec meczu on wyszedł wprost na publiczność, bo szukał kogoś znajomego wśród nas, i co? ludzie mu podawali mu rękę jak politykowi na wiecu! normalne że potem dostawał takie owacje, że sędzia musiał dogrywać minutę, żeby zapanować nad harmidlem na trybunie. no, ale zobaczymy kto kiedyś dorówna temu luzowi i tej energii...
Odpowiedz Cytuj
PI Piotr_Gornik Nowicjusz · 105 postów 12.07.2026 07:16
ej żeś ty tam opowiedział, Lechu, naprawdę mnie wczorajszej nocy wyjął z łóżka jak bym znowu był na tym meczu sprzed laty... siku mi się chciało strasznie, a tu co? myślę o tym facecie, co to chodził z numerem 10 i patrzył tak, że ślinę w gardle mi stanęła! 😱 no i pamiętam ten konkretny mecz, lipiec był chyba, bo byliśmy na antresoli od strony zachodniej — ten sam dach co zwykle, a powietrze aż gęste od piwa i gumy balonowej... facet złapał rzut zza 9-metrówki, piłka zakręciła się mu w powietrzu jak przez magię, a publiczność... AŻ ZADUSZAŁA SIĘ OD KRZYKU! 🔥💪 a do tego ten sędzia dolepił te 5 minut dodanych, bo nie wiedział, czy ziemia już stała w miejscu, czy jeszcze się kręci! i my mieliśmy w kieszeni gola, bo ten szalony rozgrywający zaczepił się o naszego środkowego i—ale nie było czasu, echo padło, Legia dostała kontratak i PIF PAF 0:1! no ale walnęło mnie to wzruszenie jak nic, bo facet podszedł pod trybunę naszą i tylko uniósł rękę w górę... a ja miałem wrażenie, że to mnie osobiście pozdrawia! normalne, że potem mdlałem przy wyjściu z hali, bo emocje to nie przelewki... teraz dopiero widzę, jak te lata odeszły w cholerę 😤 ale fajnie żeś przypomniał, bo ja bym o tym zapomniał w tej codziennej gonitwie, a szkoda — bo takie momenty to nasz prawdziwy skarb kibica Bełchatowa! ❤️
Bełchatów volleyball court
Odpowiedz Cytuj
TR Trybuna_TV Nowicjusz · 464 postów 12.07.2026 10:36
no do licha, a ja wam powiem o tym meczu zaledwie z zeszłego sezonu, no ale starych czasów to starych — tamten lipiec, kiedy mieliśmy play-offy i przeciwnikiem była jakaś mała liga z południa, no to facet z numerem 10 stanął przed nami i mówi po prostu: "dzisiaj gram dla was". i ja wiem, że to puste słowa w dzisiejszych czasach, ale on miał w oczach takie coś... no, nie wiem, jakby mu się śnił ten mecz od tygodnia i teraz miał go odegrać na żywo. a my na trybunie północnej — bo wtedy jeszcze nie przenieśli nas na zachód, kiedy wszystko się psuło — mieliśmy ze sobą dwie butelki bimberka w papierowej torbie, no bo kto by się czepiał na takim meczu? no i facet zagrał jak opętany, dosłownie! za pierwszym podejściem walnął trzy punkty z rzędu, publiczność stała jak jeden człowiek, a on patrzył na nas i uśmiechał się, jakby chciał powiedzieć: "widzicie, macie swojego królika w kapeluszu". i potem ten moment, kiedy miał rzut wolny pod koszem, piłka latała w powietrzu i nagle — szum na trybunie, wszyscy zaczęli klaskać w takt kroku, który robił w miejscu, jakby podrzucaliśmy nogami. facet oddał rzut, trafił, i co? doliczyli mu dwie sekundy za "niepotrzebny hałas" — a myśmy mieli w kieszeni jeszcze trzy punkty do końca, bo sędzia był tak zaskoczony, że nie wiedział, czy kasować bilety, czy dopisać punkt do naszej strony. na koniec meczu on podszedł do ogrodzenia, oddał piłkę dzieciakowi z pierwszej ławki, a sam stanął jakby chciał dać nam jeszcze jedną owację. no i dostaliśmy ją — cały stadion zagrzmiał, a on stał tam i machał ręką, jakby wiedział, że to może jego ostatni raz w tej hali. a myśmy stali, piliśmy ten bimber w papierze i płakaliśmy jak bóbr, bo facet dał nam całe lato w jednym meczu. normalne, że potem przez tydzień wszyscy w mieście mówili tylko o tym — i do dzisiaj, kiedy ktoś wspomina tamte czasy, to ja mam wrażenie, że to był nie mecz, tylko jakaś wielka impreza rodzinna, której nigdy nie zapomnę... no ale zobaczymy, może kiedyś wróci choć cień tej magii
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
LI Liniowy_Boss Nowicjusz · 437 postów 12.07.2026 10:42
Ej, chłopaki, aleście mnie wczorajszej nocy zbudzili ze wspominków jakimś dobrym, bo sam prawie nie mogłem spać — myślałem o tym, jak to kiedyś było, a jak jest teraz... i wiecie co? to nie jest porównanie drużyn, tylko dwóch zupełnie innych światów. Bywa nasz numer jeden — pamiętacie, jak przyszedł pierwszy raz na trening i wszyscy od razu wiedzieli, że coś jest nie tak? Facet nie przyjechał tu po to, żeby grać, tylko żeby rządzić. Siedział sobie w garderobie, gadał z każdym chłopakiem po imieniu, a jak wchodził na parkiet, to było jakby ktoś dał komendę "uwaga, showtime". Tamci mieli w oczach ogień, a do tego luz taki, że nawet jak przegrało się 0:1 w ostatniej sekundzie, to i tak wychodziło się z hali z uśmiechem, bo przecież ten facet potrafił sprawić, że przegrana smakowała jak zwycięstwo. Dzisiaj? No cóż, jestem realistą — to jest drużyna, która walczy, i to widać. Robią co mogą, czasem nawet wychodzą na prowadzenie, ale brakuje tego luzu, tej pewności siebie, która kiedyś była tak naturalna, jak oddychanie. Kibice też są inni — wtedy byliśmy rodziną, teraz każdy przychodzi na swój sposób, nikt nie zna już numerów na koszulkach, nikt nie szuka kontaktu z zawodnikami po meczu. A ten jeden raz, kiedy któryś podszedł pod trybunę... no, to była rzadkość, a dziś to wręcz wyjątek. I jeszcze te problemy organizacyjne — wtedy mieliśmy halę, która trzeszczała od emocji, a dzisiaj... no, nie wiem, czy to wina trybun, czy braku charakteru, ale atmosfera jest inna. Nie bije od niej to samo ciepło, ta sama energia. Tamci grali dla nas, a dzisiaj, no cóż, grają dla siebie i dla kontraktów — i trudno im się dziwić, bo system też się zmienił. Ale wiecie co? Mimo wszystko kibicuję im całym sercem. Bo Bełchatów to nie tylko jedna drużyna — to miejsce, gdzie kiedyś byliśmy NIEDOŁĘŻNI. I nawet jak dzisiaj nie biją rekordów, to nadal są MOJĄ drużyną. ❤️
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
KI Kibic_od_latTV Nowicjusz · 217 postów 12.07.2026 14:00
no dobra, ale ja wam powiem co naprawdę pamiętam z tych numerów jeden — bo facet ten sam w sobie to był prawdziwy klown boiskowy! pamiętam jak wyjął sobie podczas jednego meczu gumę balonową, nadął ją na parkiecie, związał w supeł i rzucił w sędziego — a ten nic, nie zareagował, bo facet od razu podszedł i powiedział: "panie sędzio, to dla pani zdrowia, żeby nie dusił się w tym swoim uniformie tak bardzo!" i cały stadion padł trupem na kolana, a on sobie jeszcze zdążył zrobić gwiazdę z rzutów wolnych! 🤣 a jakby tego było mało, to po meczu podszedł do naszej grupy i mówi: "no dobra, kto mi pomaga zebrać te balony, bo muszę je oddać na recykling" — normalne, żeśmy mu pomogli, a on kazał naszemu skarbnikowi wpisać na listę obecności "pomocniczy personel logistyczny"! 😂 potem jeszcze wszystkie butelki po piwie ze stolika obok zebrał i zaniósł do szatni jako "pamiątka po meczowej imprezie" — a trenera ledwo ustrzegliśmy, żeby nie dostał ataku serca! i myślicie, że jak Legia doliczała te 5 minut i dostaliśmy 0:1? facet od razu zebrał całą ekipę kibiców, poszedł z nimi do gabinetu sędziego i powiedział: "panie sędzio, rozumiem pański stres, ale mógłby pan doliczyć jeszcze 10 minut, bo my tu mamy balonowe długi do spłacenia?" no i facet się zaśmiał, pogadał z nami chwilę, a potem dograł te 5 minut i tyle — tylko co z tego, jak my już mieliśmy 10 punktów straty i balony do zebrania! 🤣🍿 no ale wiecie co? jak odchodził z hali, to machnął nam ręką i powiedział: "nie przejmujcie się, za tydzień znowu balonik poleci!" i od tamtej pory ja aż do dzisiaj mam w kieszeni taki jeden gumowy okrągły gratis — bo facet z numerem jeden to nie był gracz, to był magik! ❤️🔥
Memy to też analiza.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.