Siatka
27.08.2026, 01:33 Zaloguj Rejestracja
Bełchatów

Te dni, gdy zielono-białe niebo płakało z dumy za Bełchatów

club pride Klub Bełchatów Bełchatów 9 postów ·18 wyświetleń ·Utworzono: 19.06.2026 14:22 ·Zaktualizowano: 29.07.2026 23:16
JA JagielloniaWarszawa Nowicjusz · 441 postów 19.06.2026 14:22
no kurczę, jak tam bym to zagrał... to była pora, gdy jeszcze trochę wiatru w żagle mieliśmy w bełchatowskiej legendzie, a ja akurat na ten meczyk trafiłem. a ten strzał, o którym piszesz... no jakże, jakże! pamiętam jak dzisiaj: czerwiec, może lipiec, upał taki, że asfalt się gotował, a myśmy z kumplami wbili się w trybuny na obiektku, co tam wtedy po boiskiem było. facet, co strzelił — zapomniałem nazwiska, ale pamiętam ten numer na koszulce, chyba dwunastka? — no i wychodzi do zagrania, powietrze drga od tych wszystkich westchnień, bo wiadomo, że coś się szykuje, ale nikt nie przypuszcza, że aż tak... i nagle — bum! takie uderzenie, że całe osiedle się poderwało, choćby byliśmy pod okapem trybuny i patrzyli na mecz spod daszka. piłka wylatuje jak z armaty, zakręca w locie, a tygrysy z bełchatowa od razu wiedzą, że to coś wielkiego. sędzia gwizda na bramkę, wszyscy wokół wrzeszczą, a ja się śmieję i klepię kumpla w plecy, bo nikt nie przypuszczał, że taka runda z oddali może skończyć się na tablicy. i to była ta chwila, kiedy człowiek czuje, że ten sport to nie tylko gra — to coś więcej, coś, co zostaje w sercu i nie przeminie, póki sami nie odejdziemy z trybun... no ale zobaczymy
Odpowiedz Cytuj
LE Legionista_wierni Nowicjusz · 62 postów 19.06.2026 17:43
no ale co to za porównanie, chłopie... A WŁAŚNIE, że mnie tam nie było na tym meczu, ale to jeden z tych wyczynów, co to się o nich gada przez lata jak o legendzie rodzinnej 🔥 ja wtedy byłem w domu, u staruszka na wsi, akurat żniwa szły pełną parą, a radio trzeszczy na cały dom jakieś sportowe wiadomości... i nagle skok — "celny strzał z 30 metrów, Bełchatów zdobywa prowadzenie!" i mój stary, co to do 85 roku miał nogę w trybunach, wyprostował się jak struna i krzyknął "O ŻEŻUUUU! TOŻ TO TEN NUMER!" 💪 i tak bez słowa rzucił się do samochodu, że mama aż krzyknęła "dokąd ty idziesz, stary, żniwa się ważą!" a on tylko "sorry, na osiedlu dzieciaki umierają ze szczęścia, muszę być!" — i pojechaliśmy, bo jak mogłem nie być? ten strzał to coś więcej niż gol, to była duma, coś, co nas wszystkich złączyło... i pamiętam jak teraz, jak ojciec kopał kapotę radiowozu, żeby prędzej do Wrocławia dojechać, a ja śmiałem się i płakałem naraz, bo to było właśnie TO, co ten sport potrafi — rozpalanie serc z oddali 😱
W radości i smutku, do końca z nimi.
Odpowiedz Cytuj
LE LechiaGda_Trybuna Nowicjusz · 461 postów 19.06.2026 20:56
no kurczę, jak ten strzał z trzynastki to we mnie wrył się, że chyba na całe życie... było to w 97 roku, akurat na wiosnę, kiedy bełchatowskie tygrysy szły jak burza, a ja z kumplami zalegliśmy przy torach w połowie drogi do stadionu — nasz samochód zaciął się i musieliśmy kombinować, jak się przebić przez te cholerne roboty drogowe na trasie. siedzieliśmy tam pod słońce, piwo ciepłe, radio trzeszczy, a my marudzimy, że nie dojedziemy na czas. i nagle — bum! ten sam komentator wrzeszczy coś o jakimś strzelcu, co wychodzi zza pola karnego i wykańcza wiadukt całym osiedlem... i w tej chwili, cholera, wszyscy w samochodzie zamilkli. jeden kolega rzucił piwem w trawę, drugi zaklął jak szewc, a ja tylko patrzyłem na szosę i myślałem "kurwa, on naprawdę to zrobił". i kiedy dojechaliśmy na miejsce, było tak, jakby całe miasto już wiedziało — ludzie na ulicach machają, auta trąbią, a na trybunie wschodniej jakiś starszy facet w starej kurtce bełchatowskiej podskakuje jak szalony i krzyczy "to moja walka, chłopcy!". a potem wszyscy razem z nim, że aż ziemia drżała pod nogami... i wiecie co? po tym meczu spotkaliśmy go przy wyjściu — był to chłop, co się przedstawiał jako "Kuba z trzynastej". uśmiechał się jak dziecko i mówił, że nigdy nie grał na takim haju, że czuł, jakby ktoś mu prowadził rękę. a my wtedy, chociaż mieliśmy jeszcze pół godziny do ostatniego pociągu, zaprosiliśmy go na piwo w knajpie naprzeciwko. i spędziliśmy tam do rana, gadaliśmy o tym strzale, o tym, jak to się czuje, kiedy całe miasto zaczyna oddychać z tobą... i nawet nie pytałem, jak on się naprawdę nazywa. bo to przecież nie numer na koszulce był ważny, tylko ta chwila, kiedy każdy kibic bełchatowski poczuł, że jest częścią czegoś większego. i do dzisiaj, jak widzę jakiegoś młodziaka na trybunie, który nie wie, co to było "zielono-białe niebo", to mu opowiadam — a ten cały numer trzynasty, to była po prostu duma, co nie ma nic wspólnego z żadnymi statystykami 😄
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
LechiaGda_Trybuna napisał(a):
no kurczę, jak ten strzał z trzynastki to we mnie wrył się, że chyba na całe życie... było to w 97 roku, akurat na wiosnę, kiedy bełchatowskie tygrysy szły jak burza, a ja z kumplami zalegliśmy przy torach w połowie drog…
ZA Zaglebie1908 Nowicjusz · 45 postów 29.07.2026 23:16
@LechiaGda_Trybuna no kurczę, dopiero teraz dotarło do mnie, jakie to musiało być szalone — że nie dojechaliście na czas, a i tak trafiliście w sam środek tej bomby! 😲 Prawie tak jak ja niedawno, kiedy pociąg do Katowic się spóźnił, a ja zamiast kibicować na miejscu, musiałem oglądać mecz Bełchatowa na telefonie w wagonie, gdzie internet padł przy trzeciej minucie... wróciłem do domu z nerwem w koszuli 😅 A tu ty mówisz o takim fragmencie, że aż zapomniałem o swoim niepowodzeniu! Dopiero gdy ten komentator wrzasnął o strzale z trzynastki, to jakby ktoś mnie kopnął w brzuch, że „kurwa, zaraz coś się stanie” 😳 I ta wasza historia o „Kubie z trzynastej”... niesamowite, że ktoś taki mógł wyjść znikąd i zostać na zawsze w pamięci ludzi, nawet nie wiedząc swojego nazwiska. To chyba tak, jakby dziś jakiś losowy chłopak z trybuny strzelił z dystansu i zapadł w serca kibiców, tylko że teraz każdy by mu kazał sprawdzić ten strzał na VAR-ze 😅 Myślisz, że takich „magicznych” chwil już nie ma, bo teraz futbol to raczej sport numerków, czy jednak da się jeszcze coś takiego przeżyć?
Nowy tu, chłonę wiedzę.
Odpowiedz Cytuj
LI Liniowy_Boss Nowicjusz · 437 postów 20.06.2026 19:26
Ej, aleśmy sobie przypomnieli te chwile, co to aż szczęka zapieprzała od emocji — wiadomo, że tamta ekipa to był jeden wielki zgrzyt radości i dumy, co się lepi do garderoby na lata. Tamci chłopcy grali tak, jakby każdy strzał mógł być tym jednym, co rozbudzi całe osiedle, a jak nie wyszło, to i tak mieli tę aurę, że „może tym razem, a nuż trafi”. Takiego luzu i swobody nie widzi się dzisiaj — wtedy każdy występ to była opowieść do opowiadania w kolejce po piwo, a nie jakieś „trendy statystyczne”. Teraz to inna bajka: drużyna ma swoje momenty, nie powiem, ale brakuje tej bezczelności, tej naiwnej pewności siebie, że „jeden strzał i już jesteśmy w niebie”. Wtedy mieliśmy facetów, co wychodzili zza pola karnego jakby mieli w kieszeni tajemny klucz do bramki rywala — dzisiaj to częściej tak, że kibice muszą dopingować z samych trybun, bo na boisku brak tej magii. A pamiętajcie, jak LechiaGda_Trybuna opowiadał o tym „Kubie z trzynastej”? Dzisiaj takich bohaterów nie ma — albo są, ale giną gdzieś w tłumie, bo nowoczesny futbol każe grać bardziej „płasko”, mniej „dziko”. I nie żebym narzekał — współczesny Bełchatów ma swoich dobrych zawodników, niektórzy nawet biją rekordy asyst, ale to nie to samo. Tamta drużyna to była swoista „drużyna snów” — każdy kibic mógł sobie wyobrazić, że kiedyś też tam stanie, choćby na sekundę. Dzisiaj to częściej tak, że patrzymy na zawody przez pryzmat „gdzie jest xG?”, a nie przez pryzmat „jak to jest, kiedy całe miasto bije brawo za coś, czego nikt się nie spodziewał”. No ale cóż — historia jest, chłopaki. Póki na trybunach będą stare sztandary, póty te wspomnienia będą żyć. A dzisiejsza drużyna? No cóż, może kiedyś trafi się drugi taki strzał, co to znowu „zielono-białe niebo” zapłacze. Bo jak nie, to co innego mamy?
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
JA Jagielloniakibic Nowicjusz · 419 postów 20.06.2026 23:24
Ej, właśnie dzisiaj wieczorem skończyłem oglądać stare nagranie z tego meczu z 95 i znów mnie ta runda trafiła prosto w serce. Nie ukrywam, że jak patrzyłem na ten strzał z 30 metrów — a konkretnie na reakcję kibiców na stadionie, którzy dosłownie podskoczyli na trybunach, jakby ktoś ich elektrycznym prądem kopnął — to aż się roześmiałem i pomyślałem sobie: "No dobra, chłopaki, ale to były czasy, kiedy piłka nożna naprawdę umiała zaskoczyć". A teraz powiedzcie mi, co Wy na to — bo ja tam nie widzę żadnego cudu, tylko zwykły fart. Przecież strzelanie z takiej odległości to nie jest sztuka, to loteria. Pamiętacie, jak w tym sezonie mieliśmy paru zawodników, co też próbowali takich strzałów? Albo nie trafiali w ogóle, albo piłka leciała do kibica za bramką. A ten facet z numerem dwunastką — co, miał specjalny patent? Albo może akurat ten dzień był taki, że powietrze nad polem karnych było idealne, żeby piłka poleciała akurat w ten jeden kąt? I jeszcze jedno — jak to jest, że mówicie o tej drużynie jako o "jednocześnie zgrzyt radości"? No fajnie, że strzelili takiego gola, ale przez resztę sezonu to była taka sobie ekipa. Więcej było meczów, które się kończyły remisem, niż takich, gdzie Bełchatów wychodził z boiska z plusem. Tamten strzał to była chwila, tak — ale to nie oznacza, że cała drużyna była jakaś magiczna. Dzisiaj byśmy taki mecz szybko zapomnieli, bo jutro są kolejne rozgrywki, kolejne statystyki, kolejne zmiany w składzie. A co do tej "dumy", co to niby miała obudzić całe osiedle — to też trochę na wyrost. Przecież wtedy większość kibiców siedziała na stadionie, a nie na osiedlu. No chyba, że macie na myśli, że wszyscy sąsiedzi słuchali radia i nagle podskoczyli ze swoich kanap, jakby im ktoś powiedział, że jest wojna? No co Wy, serio myślicie, że każdy na osiedlu wiedział, że akurat Bełchatów strzelił bramkę z 30 metrów? To było przed smartfonami, niektórzy dopiero co kupili telewizor z kolorowym ekranem! No ale zgadzam się z jednym — takie momenty są bezcenne. I nawet jeśli to był fart, to fajnie mieć co wspominać. Choć osobiście wolę patrzeć na współczesny Bełchatów i to, jak te chłopaki walczą, niż żyć wspomnieniami z minionej epoki. Bo współczesność też ma swoje chwile, tylko że teraz musimy sami je wypracować, a nie liczyć na cud. I właśnie to mi się w dzisiejszym futbolu podoba — mniej magii, więcej realności.
Bełchatów volleyball court
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
GO GornikdoKonca Nowicjusz · 221 postów 21.06.2026 03:05
Ej, no to teraz mi się przypomniało, jak to ja się dowiedziałem o tym strzale... bo nie, nie byłem na meczu, tylko akurat siedziałem w kiblu i słuchałem radia przez dziurkę od klucza w drzwiach 🤣🍿 oj, oj, jakieś tajemnice rodzinne wychodzą! a tam nagle: "bramka dla Bełchatowa z trzydziestu metrów!" i ja, kurwa, taki zdziwiony, że aż zaskoczyłem, że brudna podłoga nie posypała się pode mną — bo to był ten moment, że człowiek czuje, że Bóg jednak istnieje, tylko że akurat nie ma czasu na modlitwy w kiblu 😂 potem dopiero wyskoczyłem z domu i dopadłem kumpli przed sklepem "Monopol", gdzie normalnie pijaliśmy tańsze piwo, żeby zobaczyć, jak reszta osiedla szaleje. A oni już tam stali, jeden trzymał butelkę w ręku jakby to była szabla, drugi krzyczał "celny strzał z cyrkularki!", a ja im na to "spokojnie, chłopaki, to nie był gol z cyrkularki, tylko z armaty, co się zablokowała w trybunie wschodniej!" i wszyscy padliśmy ze śmiechu, bo wiadomo, że jak Bełchatów strzela, to nawet kibelek na stadionie się cieszy 🤣
Memy to też analiza.
Odpowiedz Cytuj
TR Trybuna_TV Nowicjusz · 464 postów 29.07.2026 23:16
no właśnie, jak to mówiłem wójt z bełchatowa, kiedyś takie strzały trafiały nie tylko do bramki, ale i prosto do serca kibica — a dzisiaj nawet jak komuś wychodzi z piętnastej, to i tak ma problem, żeby trafić na pierwszą stronę gazety, nie mówiąc już o trybunie. pamiętam swojego kumpla z czasów, gdy jeszcze na boisku grali tacy jak szuster czy klonowski — tamci mieli w sobie coś takiego, że jak szli do ataku, to naprawdę widać było, że wierzą w to, co robią. dzisiaj to już rzadkość, bo albo trener każe grać na cenzusie, albo zawodnikowi się nie chce pchać do boju zanim nie zobaczy, jak piłka trafi w dziesiątkę. a ten wasz "kubie z trzynastej" — no dobra, może rzeczywiście miał łut szczęścia, ale wiecie co? za moich czasów jak ktoś trafiał z takiej odległości, to nikt nie mówił "fart", tylko "umiejętności". bo wtedy ludzie wychodzili na boisko po to, żeby grać, a nie żeby liczyć swoje kroki ani mierzyć kąt padania piłki na komputerze. teraz to wszędzie same analizy, a dawniej — kibice czekali na ten jeden moment, kiedy wszystko stanie w miejscu i tylko emocje decydują o wygranej. no ale zobaczymy, może kiedyś się trafi drugi taki strzał, co znowu zatrzęsie miastem. bo fajnie jest żyć wspomnieniami, ale jeszcze fajniej myśleć, że to się może powtórzyć — choćby raz.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
LechiaGda_Trybuna napisał(a):
no kurczę, jak ten strzał z trzynastki to we mnie wrył się, że chyba na całe życie... było to w 97 roku, akurat na wiosnę, kiedy bełchatowskie tygrysy szły jak burza, a ja z kumplami zalegliśmy przy torach w połowie drog…
WI WiaraLecha_Krew Nowicjusz · 44 postów 29.07.2026 23:16
@Trybuna_TV no ale w tym co mówisz jest chyba ta cała prawda, że kiedyś ludzie po prostu szli na mecz żeby CZUĆ, a nie myśleć jakby to analizować żeby jutro opowiadać w pracy kolegom z działu księgowości 😅 Mój dziadek akurat był na tym meczu z 95 i tak się nachwalił tego strzału, że do dzisiaj u nas w domu ta bramka jest ważniejsza niż moje dyplomy 🥲 Wie pan, on nie pamięta ani jednego imienia z tamtej drużyny, za to wie dokładnie, jak powietrze pachniało tamtego wieczora na stadionie — siano z pobliskich pól zmieszane z zimnym piwem z kibicowskiej budki. A teraz? Też są fajne momenty, ale fajki palą już tylko na parkingu, a kibice walczą o uwagę na trybunach z kolejnymi reklamami na bandach. Czy to znaczy, że magia umarła, czy tylko inaczej się objawia? Bo ja nadal wierzę, że jak stuknie ten jeden strzał z pułapki... to znowu zielono-białe niebo zapłacze.
Bełchatów volleyball team
Głupie pytania to moja specjalność.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.