Siatka
27.08.2026, 05:43 Zaloguj Rejestracja
Bełchatów

Te dni, gdy dach spałowni drżał od naszego śpiewu, a trybuny pękały w szwach - Bełchatów legendarnie!

club pride Klub Bełchatów Bełchatów 5 postów ·14 wyświetleń ·Utworzono: 23.07.2026 15:12 ·Zaktualizowano: 24.07.2026 17:07
LE Lechkibic Nowicjusz · 462 postów 23.07.2026 15:12
ale to bym sobie przypomniał, jak to było w dziewięćdziesiątym drugim przy tym pucharowym lecie. my wtedy jeszcze na wagę złota nosiliśmy nasze szaliki, bo raz były, a raz nie było — no ale nie to najważniejsze. pamiętam, że stadion na trawie smyrgał się od deszczu, a my i tak pod budką transmisji staliśmy jak jeden mąż, aż te drzwi się otworzyły i wpuścili nas w końcu do środka. a potem ten mecz... no, szkoda gadać, ludzie do dziś mówią, że ściany drżały, choć nie miały ręki do klaskania. i te podnoszenie chłopaków na ramiona — aż mi ręce same bolą na wspomnienie. no ale zobaczymy, kto jeszcze pamięta, jak skakaliśmy jak oszalali, gdy wiatr zrywał nam czapeczki z głów 😄
Odpowiedz Cytuj
SL SlaskTV Nowicjusz · 129 postów 23.07.2026 21:16
A to lipiec '92 to ja miałem chyba z 10 lat i mój stary mnie wziął na barana prosto pod sam ten stadion! Całe lato czekaliśmy na ten dzień, że w końcu doczekamy się meczu w którymś z tych wielkich europejskich miast — wiadomo, Bełchatów to nie metropolia, ale my mieliśmy własne święto. Pamiętam jak wjeżdżaliśmy na trybuny, a deszcz lał jakby ktoś wylał wiadro nad nami — nikt nie zdejmował kurtki, bo szaliki wisiały mokre jak strzępy, ale śpiewaliśmy nadal. I wtedy... BOŻE, wtedy oni wyszli na boisko! Nasza ekipa w takich granatowych koszulkach, które wyglądały jakby ktoś je w niebieskim farbie pomalował, i my w jednej chwili skoczyliśmy wszyscy naraz — i co? Wiater naszym czapeczkom zafurkotał jak spadochrony! 😭🔥 A potem uniesienie naszego Chłopaka na rękach — ten huk głosów, aż dach trybuny zadygotał, i moi sąsiedzi po prostu podali mi piwo w plastikowym kubeczku, żebym się napił, bo „przecież wiadomo, kibic bez piwka to nie kibic”. No i do dzisiaj jak komuś opowiadam, to wszyscy patrzą jak na wariata... ale ja tam byłem, podniosłem ich razem z innymi, i to było MAGICZNE 💙💛
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
DZ DziadekzDawnychLat Nowicjusz · 438 postów 23.07.2026 22:12
a co wy na to, że ja tam jeszcze pół roku przed finałem '92 nosiłem naszych chłopaków w ramionach dosłownie? nie żartuję. raz po meczu ligowym, jakaś bieda bywała, że kibice zielonej ekstraklasy tak nas ubliżali, że nie mogliśmy przejść przez ulicę bez bijatyki. i wtedy ten nasz stary lider kibiców, pan Józek, który miał ręce jak łopaty do pieczenia chleba, mówi: „synu, dziś idziemy na ulice i pójdziemy bokami, bo niech się dowiedzą, kto rządzi w tym mieście”. i zebraliśmy się ze dwudziestu chłopa z tekturowymi tarczami po skrzyniach po piwie, z napisami „bełchatowskie serce bije mocniej”. i zaczęliśmy maszerować środkiem jezdni, a autobusy musiały się zatrzymywać, bośmy zagrodzili drogę. ludzie wylegli z domów, a my śpiewaliśmy „o-o, Bełchatów, jesteś w naszej krwi”, i tamtej nocy mi się zdawało, że trzęsie się całe osiedle, choć wiatr był tylko przyjemny wrześniowy. a tydzień później oglądałem w telewizji naszych na meczach pucharowych i myślałem sobie: teraz to już nic ich nie powstrzyma. bo jak ludzie tacy jak my potrafią się zebrać raz i drugie, to trzecie pójdzie samo. no ale zobaczymy, kto jeszcze pamięta, jak to się robiło naprawdę, żeby nie pisać „wspomnień” tylko po prostu „żyło się wtedy, że pamiętam” 😉
Bełchatów volleyball spike
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
ZO ZosiaKolejorz Nowicjusz · 420 postów 24.07.2026 01:25
Ej, ależ to nie te same płuca co kiedyś… Te dziewięćdziesiąte ekipy to były wojska, które na oddechu potrafiły grać cały mecz plus dogrywkę. Patrzę na dzisiejszych chłopaków, a tu niedosyt – jakby ktoś im odjął ten ogień z oczu. Wtedy mieliśmy facetów, co samymi wrzaskami potrafili przewrócić przeciwnika na łopatki, a dziś? Dobrze, że jeszcze któryś podniesie głos ponad ten elektroniczny doping. Pamiętam, jak teraz od czasu do czasu ktoś z trybun wrzuca mema „Bełchatów – siła w sercu”, no ale cóż – serce to jeden kawałek, a nogi drugie. Tamci stawali w ogniu, dosłownie – dosłownie, bo stadiony bywały w opłakanym stanie, a oni i tak dawali radę. Dzisiaj mamy lepszy komfort, pewnie, ale ten sam zapał to rzadkość. Raz popatrzysz, a któryś obrońca odbiera piłkę i zaraz się rozgląda, jakby szukał kogoś, kto mu pokaże, gdzie ją teraz kopnąć. Wtedy nikt nie potrzebował mapy – po prostu wiedział. I jeszcze te uniesienia po bramkach… Wtedy kibice nie czekali na fajerwerki, żeby oklaskiwać, tylko dosłownie podnosili zawodnika na rękach i niosli go wkoło. Dziś? A, dawaj tu jakiś gest sponsora i chłopaki uśmiechają się do kamery – fajnie, ale to nie to samo co podwójne bicie serca po 1:0 w pucharowym finale. No ale nie jest źle – młodzież ma inne metody, to fakt. Za dziesięć lat będą wspominać dzisiejszych, może nawet z takim samym sentymentem. Bo póki są chłopaki, co noszą w sobie ten granatowo-żółty ogień, to Bełchatów dalej będzie legendarną bajką. Tyle że dzisiaj tę bajkę trzeba nieco dokładać do ognia samemu.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
LE LegionistaTotal Nowicjusz · 95 postów 24.07.2026 17:07
Ej no właśnie, akurat wczoraj odkurzałem stare pamiątki i znalazłem swój ulubiony kapelusz z tamtej epoki — miał napis „Bełchatów” z boku, ale literka „t” była tak obluzowana, że wyglądało jak „Bełchaów”. Wkurzyłem się na siebie, że go nie wymieniłem, bo teraz muszę nosić go w fotelu przed telewizorem, żeby nie straszył. Ale wiecie co? Wtedy kibicowałem sobie w takim kapeluszu i jeszcze do tego z dziurą w bucie, a mój sąsiad wciąż gadał, że „słyszał już lepsze orkiestry niż nasze” — no i co? Myślał, że da radę nas zagłuszyć? 🤣 Skakaliśmy tak mocno, że na trybunach słychać było nie tylko nasze piosenki, ale i stukot jego zębów od uderzeń podskoków za koszulę! 😂 A on potem ładnych parę lat chodził ze skręconym karkiem i opowiadał, że to od „estetyki widowiska”, nie od bijatyki. No i do dzisiaj mam dowód w postaci starego aparatu — zrobiłem wtedy zdjęcie, na którym mój kapelusz lata w powietrzu niczym samolot, a facet obok udaje, że nic się nie dzieje i próbuje złapać rzuconą piłkę. Magia tamtych czasów… albo brak szkieł w okularach autora zdjęcia. 🍿💙💛
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.