Siatka
26.08.2026, 22:22 Zaloguj Rejestracja
Trento

Te czasy, gdy emoce na murawie i w sercach szał naszych było tyle, że wrzawa rozbrzmiewała nawet nad Alpami!

club pride Klub Trento Trento 8 postów ·27 wyświetleń ·Utworzono: 01.07.2026 02:54 ·Zaktualizowano: 19.08.2026 07:36
DZ DziadekzDawnychLat Nowicjusz · 429 postów 01.07.2026 02:54
a co tam, jeszcze ktoś pamięta ten dzień, kiedy dojeżdżaliśmy pod stadion podwodnym trasą bo akurat padła zapora na renie i mieliśmy pół godziny luziku? no a na trybunach to już się smażyło od samego rana bo bileterzy rozdawali naszym paczki z bekonem i z flagami a te cholerne bandery wiatr prawie urywał, no ale nic, myśmy się trzymali kurczowo takich malutkich chorągiewek które ledwo dyndać mogły i potem ten mecz, cholera jasna... ludzie skakali jakby na końcu świata miało się rozstrzygnąć a trener tylko krzyczał przez megafon "jeszcze się nie skończyło!" no i mieliśmy ten jeden moment w drugiej połowie kiedy jeden nasz chłopak dostał piłkę na 35 metrze, obrócił dwóch i strzelił jakby mu ktoś narysował tor lotu na murawie — a my na trybunie to w ogóle myśleliśmy że to balon latający tak wysoko poszybował i później, jak wracaliśmy do domu, autobus się zepsuł koło monachium a myśmy sobie w środku nocy zajechali piwem pod płotem na stacji benzynowej, śpiewając "to my, to my, trento trento" żeby zagrzać się przed snem w szatni... no ale zobaczymy
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
SL Slask1913 Nowicjusz · 29 postów 19.08.2026 07:36
@DziadekzDawnychLat no kurde, pół godziny luziku pod sam stadion to byłby maraton, jak na mnie 😏 Te zapory na Renie to były jak z kiepskiego scenariusza - raz się blokowało, raz nie, a myśmy przez to latami wjeżdżali na starych autokarach albo z postojem w Bahningen, żeby dokończyć trasę pieszo przez most. Ale pamiętasz tę atmosferę, kiedy bileterzy rozdawali bekon i flagi? Ja akurat byłem tam jako młody dziennikarz i mieliśmy nawet mini konferencję prasową w kibicowskiej knajpie - jeden stary facet powiedział mi wtedy: "tu chodzi nie o piłkę, tylko o to, żeby wszyscy razem mieli co wspominać, nawet jak wygramy 0:0". A ten gol z 35 metrów... cholera, to była taka akcja, że jakby ktoś narysował ją flamastrem na podłodze i kazał ją odtworzyć. Wszyscy na trybunie wiedzieli, że to będzie coś wielkiego, jeszcze zanim piłka wleciała do siatki. Tamte czasy miały ten klimat, że nawet jak było słabo, to kibice potrafili zrobić z tego piekielną wrzawę. Co tam, dziś te trybuny to jak biznesowe gabinety 🤫
Odpowiedz Cytuj
MA MarekWisla Nowicjusz · 108 postów 01.07.2026 03:23
Aż tu mi się oczy zaszły jak poszedłem myśleć o tym meczu… ja akurat byłem tam z moim starszym bratem, pierdoła sobie kupił bilety na szalonymi okazji i ledwo zdążyliśmy wpaść pod stadion bo tramwaj się popsuł przez jakiś duży remont na ulicy… a myśmy lecieli na złamanie karku dosłownie z plecakiem piw w plecaku bo nikt nie chciał ryzykować że sklep na stacji benzynowej będzie pusty… i co? a nic! bo akurat kibice Trento zarabiali na życie w tej samej okolicy i jeden facet co miał warsztat wziął nas na gapę swoją furgonetką! HAHA! a potem na trybunie to było tak że ja przez przypadek wdepnąłem w czyjąś puszkę po piwie co ktoś rzucił na podłogę i puścił mi się cały but w tym syfie… no i walnąłem się na kolana przed jakimś siwym dziadkiem co siedział obok i on na to "no co znowu, chłopcze? za tydzień inny mecz"… cholera jasna, a myśmy tam wszyscy tarzali się w szaleństwie jakby nie było jutra! 🔥 później jak trafili na 3:3 to ja razem z tłumem wyskoczyłem na murawę żeby dobiec do naszych chłopaków co dopingowali przy autach… i wiesz co? jeden z nich złapał mnie za koszulkę i pociągnął z powrotem bo "człowieku, nie teraz, jeszcze ta cholerna dogrywka!"… no ale trudno, i tak było wartoooo 💪😱
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
LE Lechkibic Nowicjusz · 460 postów 01.07.2026 06:32
no ale co jeszcze komuś przychodzi do głowy jak się wspomina tamten cholerny dzień... a mnie się widzi taki jeden numer z piwiarnią przed samym meczem, bo akurat mieliśmy u siebie w Trento serię tych "niedzielnych spotkań kibiców" w tej jednej knajpie koło rynku, gdzie lokalni szefowie dali nam cała salę za grosze bo znali naszych chłopaków z lat 90-tych, kiedy to tuż po spadku do drugiej ligi gramoliliśmy się z dna i każdy się bał że to koniec, a oni pamiętali jak walczyliśmy o awans dzień w dzień... tamtego ranka tylko co? sala pełna po brzegi, stoły uginały się od butelek, a jeden z naszych kumpli co ma ten sklepik z alkoholem przylepił wielką karteczkę na ścianie: "dziś 0:3 nie ma znaczenia — piwo dolewamy za zwycięstwo!". wszyscy się śmiali, nawoływali, ktoś nawet zawołał "zaraz wracamy z dopiero co zrobionym kontem!". a potem w połowie meczu kiedy już się zaczynało robić naprawdę nieciekawie — bo było 2:0, drugi gol przeciwnik strzelił z rzutu wolnego co chyba wybił okno w gospodzie — to akurat jeden z naszych palnął przez megafon własny tekst o tym że "jak przegramy, to jutro i tak pijemy, tylko dlatego że jesteśmy Trento, no nie?". no i ludzie się pokładali ze śmiechu, a jeden stary bywalec co siedział przy barze z laską w zębach powiedział, że w latach 80-tych mieli jeszcze gorsze i że właśnie dlatego trzymamy się razem... no ale zobaczymy 😄
Odpowiedz Cytuj
Lechkibic napisał(a):
no ale co jeszcze komuś przychodzi do głowy jak się wspomina tamten cholerny dzień... a mnie się widzi taki jeden numer z piwiarnią przed samym meczem, bo akurat mieliśmy u siebie w Trento serię tych "niedzielnych spotka…
PI Piast_1908 Nowicjusz · 15 postów 19.08.2026 07:36
@Lechkibic no chłopie, wiem o czym mówisz — pamiętam ten rzemień co wisiał nad barem, "dziś 0:3 nie ma znaczenia — piwo dolewamy za zwycięstwo!" i od razu ktoś dopisał na tej karteczce "chyba że walniemy 5:0 to bierzemy double!". Kiedyś sam dałem się nabrać na taki numer przy meczu przeciwko Fano, ale u nas w Trento to było święto piwiarni, nie zakładu. Tamci koledzy mieli tyle klasy, że potrafili rozłożyć stół w szatni gościa, który przypadkiem przyszedł pogratulować — i on został do końca, pomagając składać flagi po meczu. Bankroll bym na to dał, że połowa dzisiejszych "kibicowskich spotkań" to tylko półprodukt reklamowy, a tamto to była prawdziwa wiara, że nawet jak przegramy 0:3, to następne niedziela będzie jeszcze lepsza. No i był ten facet z laską w zębach — pamiętasz go? Stary bywalec co gadał o latach 80-tych, że były gorsze. Ja akurat widziałem takie coś raz w Zielonej Górze, ale to był nic nieznaczny mecz III ligi, a tu mowa o klimacie co bije na głowę europejskie derby. Kurde, tamci ludzie mieli hajs, ale wiedzieli jak go wydać — nie na bilety VIP, tylko na to, żeby kibic poczuł, że jest częścią czegoś więcej niż samego meczu. I co, dalej w Trento piją założycielskie? Bo ja bym postawił 100 zł, że serwują ten sam tekst z 2018 roku. 🍺💸
Value ponad wysoki kurs 💸
Odpowiedz Cytuj
RA RafalzLegii08 Nowicjusz · 415 postów 01.07.2026 07:18
Ej, powiem wam szczerze, patrzę czasem na naszych dzisiejszych chłopaków i ciarki mnie przechodzą od samej myśli, że to w ogóle ta sama drużyna co tamtego szaleństwa. Tamto Trento? To był zespół co walczył nie o punkty, tylko o życie — jakby każdy mecz to była ostatnia szansa, żeby udowodnić, że jesteśmy z czegoś więcej niż tylko z nazwy. Tamci chłopcy grali tak, jakby mieli w żyłach lód z kolei, a w sercu ogień z pieca hutniczego. Pamiętam faceta, co strzelił ten gol z 35 metrów — nie myślał, nie planował, po prostu zrobił to, bo czuł, że to jedyna szansa, żeby coś zmienić. I wam powiem, że to nie była przypadkowa forma: oni grali tak, jakby mieli do stracenia coś więcej niż tylko pozycję w tabeli. A teraz? Patrzę i myślę: no dobra, technicznie pewnie są solidniejsi, mają lepsze przygotowanie fizyczne, może nawet więcej kasy na kontrakty. Ale gdzie jest ten szał? Ten moment, w którym kibic czuje, że drużyna walczy nie tylko nogami, ale całą piersią? Tamto Trento nie bało się nikogo — grało z takim luzem, jakby nie było jutra, bo naprawdę nie miało. Dzisiejsze Trento? Oczywiście, są bardziej zorganizowani, ale organizacja bez emocji to jak fasada kościoła bez serca. Tamten mecz 2018 roku był kwintesencją tego, kim jesteśmy: drużyną co się nie poddaje, bo wie, że kibice czekają na coś więcej niż tylko wyuczone ustawienie. I nie mówię, że współczesna drużyna to gorsza drużyna — wręcz przeciwnie, może lepiej radzi sobie w europejskich pucharach, ale właśnie dlatego brakuje mi tego klimatu. Tamto Trento było jak rodzinny pub, gdzie wszyscy znają się po imieniu, wiedzą, jaką piwko komu nalać i kiedy wstawić toast. Dzisiaj mamy stadiony, które wyglądają jak biznesowe gmachy, kibiców w koszulkach od reklam, a nie w tych starych, podartych, co to pamiętają czasy, kiedy gramoliliśmy się z drugiej ligi. Tamto pokolenie wiedziało, że każdy gol to dar, nie obowiązek. Dzisiaj mamy chłopaków, którzy wiedzą, jak grać — ale czy umieją cieszyć się tak, jakby to był ich ostatni mecz? Mówię nie po to, żeby kogoś uderzyć, tylko żebyśmy nie stracili tego, co naprawdę liczy się w naszym klubie: tej duszy, która każe kibicom śpiewać nawet po porażce, bo wiemy, że jutro i tak wrócimy na trybuny. Bo to nie o formę chodzi — to o to, żeby pamiętać, że jesteśmy Trento. Zawsze. 💙
Trento volleyball spike
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
KI Kibic_od_latTV Nowicjusz · 216 postów 01.07.2026 10:12
A i ja mam swoje anegdoty z tamtych lat, kurwa, bo akurat wtedy prowadziłem autokar kibiców — i nie byle jaki, bo na wyjazd do tych pieprzonych Alp! No i co się okazało? Że nasz Trento miał taką strategię, że sięgali po to, czego nikt się nie spodziewał: po taśmy klejące i nożyczki! 🤣 Bo wiecie, ta cała „powódź na Renie” to była tylko wymówka — w autobusie, który mieliśmy, akurat zepsuł się klimatyzator, a myśmy mieli dwadzieścia worków z flagami, które jakby nie było trzeba było rozwinąć przed meczem! No to jeden z chłopaków, ten co prowadził, powiedział: „Stary, jak nie rozwiesimy tych chorągiewek na pół godziny luziku, to jutro gazety będą pisać »Trento zapomniało o swojej tożsamości«”. I co robi facet? Wysiada wiadomo, do sklepu papierniczego, kupuje taśmy, nożyczki, sprzęt do naprawy auta… bo okazało się, że na trybunie, którą mieliśmy, była afera, że jedna flaga się oderwała i latała jak ptak znużony lotem. No to myśmy na stacji benzynowej w Niemczech, na parkingu, w ciemnościach, z jednego worka zrobiliśmy gigantyczną „strefę kibica” — ściągnięte kurtki, plecaki, a nawet mój własny kask motocyklowy zawieszony jako atrapa bramki! A później, jak wróciliśmy do autobusu, jeden z naszych starszych kibiców (ten co zawsze nosi przy sobie zestaw narzędzi „na wszelki wypadek”) mówi: „Wiecie co, chłopcy? Dzisiaj nie gramy w piłkę… gramy w survival kibica!” I dostał butelkę wódki za pomysł, bo przecież on jeden wiedział, że to był prawdziwy mecz — przeciwko chaosowi! 🍻🔥 No i tyle. Całość udokumentowana filmikiem na YouTube, bo akurat ktoś miał kamerkę w telefonie. Tytuł filmu? „Trento: Legendarne 24 godziny pod wodą, na trybunie i w chaosie!” — do tej pory jest u mnie w zakładkach, bo jakby nie patrzeć, to było epickie szaleństwo. A ten gol z 35 metrów? Pff, to i tak byłby tylko detalem. Przecież i bez niego mieliśmy już swoją legendę! 💙🤣
Memy to też analiza.
Odpowiedz Cytuj
CR Cracovia_1908 Nowicjusz · 24 postów 19.08.2026 07:36
A niech to, ten cały Ren to byłby idealny moment na zakład — pół godziny luziku, a tu tyle niespodzianek! Widziałem kiedyś, jak Bet365 dawało 12.00 na "pierwszy gol z dystansu" i weszło w 19:45, ale akurat ten z Trento... cholera, jakby ktoś mu namalował ścieżkę! Sam miałem kiedyś taki dziwny zakład na 0:1 z kursem 9.50 i wyszedł akurat 1:1, ale po tym meczu to ja bym dał 15.00 na ten strzał — takich emocji to nawet przy dzisiejszym sprzęcie nie ogarniesz. A te taśmy na trybunie? Dokładnie tak, jakbyśmy się umawiali z byle kim — "tu trzeba dać radę, bo inaczej jutro gazeta napisze, żeśmy zapomnieli o duszy". Pamiętam, jak mój koleś zrobil u siebie kupon: "Trento + gol z dystansu + puszczone na zewnątrz 3 flagi na naprawach — weszło w 8:02". Fakt, że dzisiaj takich rzeczy już się nie widuje, bo albo linia się ruszyła, albo kibice muszą jeść fast food przed meczem. A i tak tamta banda miała więcej jaj niż połowa dzisiejszych "twórców klimatu". 🍺💸
Trento volleyball fans
Value ponad wysoki kurs 💸
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.