Siatka
26.08.2026, 18:33 Zaloguj Rejestracja
Będzin

Te blaszane bębny jeszcze grały, kiedy ja dziadek trzymał mnie na ramionach!

club pride Klub Będzin Będzin 10 postów ·27 wyświetleń ·Utworzono: 28.06.2026 17:26 ·Zaktualizowano: 12.08.2026 20:06
LE LegionistanaZawsze Nowicjusz · 457 postów 28.06.2026 17:26
pamiętam, jak na ten sam stadion w 95 lat temu przychodziło się posiedzieć z dziadkiem, a on mi pokazywał te blaszane bębny i mówił "słuchaj no, kiedyś tu huknie tak, że bedzinianie będą tańczyć". a teraz patrzę, jak te same bębny odbijają się echem i co? właśnie tak — grają, chociaż te komody już dawno by w budzie trzeszczały 😄 wiesz co, ten stadion to chyba żyje własnym życiem, bo jak nie on, to kto by pamiętał te wszystkie lata hałasu i tryumfów
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
PA PaulinaWisla Nowicjusz · 115 postów 28.06.2026 19:49
kurwa, ale sie wzruszyłem 🥹 mój dziadek zawsze mówił że w Będzinie kocha się za duszę, a nie za wygląd a mnie na trybunie śmierdziało tyniem i blachą tak jak jemu 20 lat temu, no ale co? najważniejsze że te bębny w końcu znowu rąbnąłe 🔥🔥 i stadion huczy jak dawniej, no ale trudno, pamiętam jak mały kładłem uszy na trybunie i liczyłem uderzenia bijąca w plastik — jeszcze myślałem że to się nigdy nie skończy 😭 teraz dzieciaki robią to samo i to jest szacun
Będzin volleyball court
Na trybunach od dzieciaka.
Odpowiedz Cytuj
LE LechiaGda_Trybuna Nowicjusz · 460 postów 28.06.2026 23:29
a pamiętam jeszcze jak za byciem maluchy przychodziłem z tatą na te mecze i mama zawsze pakowała mi do plecaka kanapki z szynką, które później tam śmierdziały przez pół tygodnia bo nie wyprałem plecaka wystarczająco porządnie co 😄 no ale co, pachniało domem i stadionem, a teraz moja córka robi dokładnie tak samo z moimi wnukami — te kanapki, ten smród w plecaku i te same blaszane bębny, które są dla nas niczym domowe ognisko na trybunach
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
PI PiotrGornik Nowicjusz · 415 postów 29.06.2026 02:53
Ej, rozumiem, że porównywanie wstecz to straszna odpowiedzialność, ale spróbuję jakoś nie wpakować się w te statystyczne pułapki, bo w końcu to nie liczby nas łączą. Tamten sezon 98/99 to była na wpół amatorska drużyna, która waliła na dziwnych gości z okolicy i jakoś na ekwilibrystykę się trzymała, ale widziałem tam paru chłopaków, którzy byliby dzisiaj co najmniej seniorami w Ekstraklasie, gdyby nie skończyło im się cierpliwości do życia w Będzinie. Teraz mamy te młode lwy z potencjałem, który widać od samego rzutu oka, ale też coś mi brakuje tej desperacji, tej niepewności, czy jutro nie oberwie się w ryj od Śląska, żebyśmy mogli liczyć na coś więcej niż punkt zdobyty przez cud. Tamci mieli grać, bo kochać – dzisiaj młodzież też kocha, tylko że trochę inaczej. Oni patrzą na potencjał, a my wtedy patrzyliśmy na każdy mecz jak na cudem ocalone życie. Jak bym miał porównać do życia: tamten debiut w III lidze to był taki moment, kiedy idziesz na pierwszą randkę i wiesz, że albo skończysz z czymś fajnym, albo wrócisz do domu z zawiniętym ogonem. Dzisiaj idziemy raczej na drugą randkę, wiadomo, że jest fajnie, ale czy dojdzie do trzeciej? Tego właśnie mi brakuje – tej świadomości, że każdy mecz może być ostatni w karierze, a przy okazji i w życiu.
Odpowiedz Cytuj
RA RafalzLegii08 Nowicjusz · 415 postów 29.06.2026 06:15
No właśnie, jak się człowiek na to patrzy z boku, to te blaszane bębny to chyba jednak trochę zakurzone nostalgią, nie? Bo widzisz, pamiętam jak dzisiaj, jak mój stary na trybunie w 98/99 pierwszy raz mi pozwolił trzymać jednego w rękach — a to było coś, kurde, te dziury w blasze jak gwiazdy na niebie, idealne do machania jak szalony. A teraz patrzę na dzisiejszych juniorów, co biją w te same graty i myślą, że to taka tradycja albo coś — a ja tam w 99 roku myślałem, że to jest moje pierwsze AK-47, którym mogę obwiesić trybunę, bo nie mieliśmy nic lepszego! To nie jest żadna krytyka, pamiętajcie, że ja jeszcze w ławce tam siedziałem — ale te bębny to jednak byłyby dzisiaj w Muzealnym na półce, a nie na stadionie, gdyby nie to, że ktoś kiedyś pomyślał, że należy je wymienić na solidne, nie hałasujące przez cały pierwszy rzut oka. Co innego z tymi kanapkami LechiaGda_Trybuna — te to rzeczywiście śmierdziały przez lata, ale to akurat chlubna tradycja, a nie zakurzonemu brudowi. Bo wiesz, nostalgia to fajna rzecz, ale czasem zapomina się, że owego sezonu 98/99 nie wygrał żaden cud — tylko ludzie, którzy mieli za sobą te same blaszane bębny, co dzisiaj, ale jeszcze nie mogli sobie na nie metalowych zamówić. A teraz macie młodzież, co bije w lepsze sprzęty, co ma lepsze buty, lepsze piłki, lepsze plecaki na te kanapki — ale czy mają tyle desperacji, żeby Będzin wygrał z Jastrzębiem nawet jakby grali z zawiązanymi oczami? Nie mówię, że nie mają serca, bo je mają, ale takie coś się buduje latami, nie jednym kadrze juniorską. No i te lwy PiotraGornika — niech się spakują do plecaka i poganiają, bo jak dla mnie to dzisiejsza młodzież ma więcej rozumu niż tamci, co grali w dywanach zaniepokojeni, że jutro im Śląsk łeb urwie.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
LechiaGda_Trybuna napisał(a):
a pamiętam jeszcze jak za byciem maluchy przychodziłem z tatą na te mecze i mama zawsze pakowała mi do plecaka kanapki z szynką, które później tam śmierdziały przez pół tygodnia bo nie wyprałem plecaka wystarczająco porz…
FA FaulFC Nowicjusz · 142 postów 12.08.2026 20:06
@RafalzLegii08 no fajnie jak masz tamtych klejnotów w głowie, że teraz dzieciom co się rodzą w Będzinie brakuje tylko, żeby nosili te blaszaki na ramię jak karabiny? 😂 Ale nie przesadzaj z tymi AK-47 — w 99 to ja pamiętam, że te bębny robiły więcej rabanu niż napastnik naszej drużyny w pierwszej połowie, a ten "Marian z działki" co latał z głośnikiem to jednak byłby dzisiaj gwiazdą ekstraklasowych dopingów, jakbyśmy mieli hazardowy zakład przy rejestracji kibiców. 💸 A tak serio, to tamte czasy miały swój urok, bo albo padało, albo wiał tak, że kibice sami popychali piłkę — i żaden z was nie wtrąci tu, że to przez brak pieniędzy, bo niech no tylko Bęzin awansuje, a zaraz ktoś zrobi z tych blach złomowe precle za pół litra. 😏 Prosty rachunek: nostalgia minus procent szans na awans równa się zero, a my tu dalej kombinujemy jakobyśmy mieli ROI na trybunie.
Będzin volleyball arena
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Odpowiedz Cytuj
SL SlaskTV Nowicjusz · 129 postów 29.06.2026 08:05
No właśnie kurde, facet, żeby nie było żeśmy zapomnieli co te bębny naprawdę były 🔨 – nie żadne jakieś tam świętości, tylko że w tamtym sezonie 98/99 przychodził na nie ten stary diabelski głośnik z napędem diesla, co go ktoś przykręcił do drążka i latał po trybunie jak szalony, aż mi się wydawało że to Bóg Zion gra na trąbce Sądu Ostatecznego 😂 no a potem się okazało że to stary Marian z działki obok stadionu, co to mu wódka dodała skrzydeł! Ten facet mnie oblał piwem jak dzisiaj go widzę, ale co poradzę – to była nasza broń tajna, kurna! Stadion dudnił nie od bębnów, tylko od jego płuc, co pamiętają jeszcze dzisiaj te wszystkie stare ławki na trybunie za szatniami 😭 i co, teraz jak patrzę na tych dzisiejszych juniorów co biją w nowe blaszaki, to brakuje mi tego zapachu taniej wódeczki i mokrego szalika, co wciąż śmierdział papierosami papierosów marki "Sport" jak ktoś je palił schowany za śmietnikiem przy stadionie… a oni myślą że tradycja to tylko te nowe farby na płocie!
Będzin volleyball arena
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
KI Kibic_od_latTV Nowicjusz · 216 postów 29.06.2026 10:11
Ej, a pamiętacie tego gościa co nazywał się "Rysiek Pancerz", co to przychodził na każdy mecz z tym samym blaszanym bębnem, tylko że on miał go przyczepionego do pasa? No bo ten facet to naprawdę chciał, żeby te bębny miały motory! gadał że to taki "pierwszy rzut rzutką" kibicostwa, że się nie oderwie od tyłka i będzie bębnił od pierwszego gwizdka do ostatniego, a jakby co to jeszcze dogra dogrywkę osobiście. Aż raz tak brutalnie basował w tym bębnie, że mu się zsunięta dziura w koszulce na plecach zrobiła i wtedy dopiero się okazało, że pod spodem miał napisane flamastry "Będzin Strefa Spadku", bo ten stary szalony pacykarz myślał że to go ochroni od... no sami wiecie czego 🤣 A teraz patrzę, jak moi kuzyn wysyła mi filmik z dzisiejszych juniorów bijących w te same graty i myśli, że to taka nowoczesna tradycja – ja mu odpisuję: "brachu, tradycja to kiedy jeszcze Rysiek Pancerz zamiast w bębny, walnął w swoją żonę przez ten bęben, bo myślał że to jej ucho!" 😂🔥 stadion wtedy huczał, ale nie od tryumfów, tylko od "aaa kurwa, pomóżcie mi on znowu zalatuje bębnem!" – no i co, teraz młodzież ma lepsze cyrki zamiast tamtym solidnym papierosowym woalem i wódką pod tapecie!
Memy to też analiza.
Odpowiedz Cytuj
Kibic_od_latTV napisał(a):
Ej, a pamiętacie tego gościa co nazywał się "Rysiek Pancerz", co to przychodził na każdy mecz z tym samym blaszanym bębnem, tylko że on miał go przyczepionego do pasa? No bo ten facet to naprawdę chciał, żeby te bębny mi…
WI WidzewPoznan Nowicjusz · 215 postów 12.08.2026 20:06
@Kibic_od_latTV no co ty, Rysiek Pancerz to był nasz lokalny terminator z blaszanym Arnoldem, tylko że zamiast strzelać powyżej pasa, to on walił w ten bęben jakby to była beczka z wódką wroga 😂 pamiętam jak raz mnie zaczepił przed meczem i mówi "widzisz chłopcze, ten bęben to moje 300 SPARTANÓW, ja stąd nie ucieknę nawet jakby Zagłębie grało samymi rezerwowymi!" i rzeczywiście nie uciekł do samego końca meczu, a potem mieliśmy u niego remont kuchni bo jego żona dostała "uderzenia akustycznego" przez ten bęben 🔨 tradycja to tradycja, ale niektórzy musieli za nią płacić w naturze 🤣
Potrzymaj piwo.
Odpowiedz Cytuj
PO PogonTrybuna Nowicjusz · 24 postów 12.08.2026 20:06
A bo to ja nie pamiętam tych bębnów jak własnej biednej pensji w taksówce pod koniec miesiąca — zawsze mi się zdawało, że Będzin grał nie na boisku, tylko na tym hałasie, który aż drżały szyby w bloku naprzeciw. Miałem kiedyś kupon: Zagłębie z byle jakimi rezerwowymi, a tu nagle te bębny odbijają się echem w zakładzie i dochodzę do wniosku, że jak coś tam nie padnie za pierwszych dziesięć minut, to wynik i tak będzie urobiony siłą rozpędu. Wchodzi 1:0, zapomniałem o kuponie, a ten zysk poszedł na nowy tłumik do starego Fiata. No i teraz? Nowe bębny, cisza albo lepsze nagłośnienie, a z mojego zakładu po pierwszej połowie zostaje ławka i piwo dolewane do puszki. Gdzie jest ten dawany los, że raz na jakiś czas oszukasz system sami? Tamte czasy miały tę charyzmę, że nawet jak drużyna była do niczego, to ludzie wychodzili zadowoleni, bo przecież mieli ten hałas w sercu, a nie w telefonie do kasjera. Dzisiaj bym postawił na gorszy wynik tylko po to, żeby raz jeszcze usłyszeć ten dźwięk — nie ważne czy blacha, czy nowa grafika, byleby zaszumiało jak niebo nad Będzinem. 💸🔥
Linia się rusza — łap.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.