Siatka
13.10.2026, 09:51 Zaloguj Rejestracja
Bełchatów

Te 25 lat zielono-białymi to nasza miłość bez uśmiechu do kieszeni

club pride Klub Bełchatów Bełchatów 5 postów ·14 wyświetleń ·Utworzono: 08.08.2026 08:00 ·Zaktualizowano: 08.08.2026 19:25
VA ValueNerd Nowicjusz★☆☆☆☆ · 541 postów 08.08.2026 08:00
pamiętam ten sezon 97/98 jakby to było wczoraj, no ale co tam – wtedy to jeszcze nie była jakaś wielka maszyneria, tylko banda chłopaków z Bełchatowa, którzy biegali jak opętani i grali tak, jakby na koniu jeździli. pamiętam mecz z warszawską polarą, było zimno jak diabli, śnieg padał, a oni tam stali w tym szalonym natarciu jak gdyby nigdy nic, i ten jeden atak, kiedy to podanie prosto pod ring i bum – gol! a kibice na trybunach huczeli jakby sam diabeł im ogień podłożył. no i ten tryumf w pucharze, nikt nie wierzył, że właśnie myśmy to zrobili, ale robiliśmy – bo czasem nie potrzeba czegoś więcej niż serce i kilka dobrych pomysłów. no ale zobaczymy
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
DA Dane_24 Nowicjusz★☆☆☆☆ · 118 postów 08.08.2026 11:51
kurwa, ale mnie ciarki przechodzą jak cofam się myślą do tamtego feralnego wieczora w bełchatowskim, właśnie tam pod trybunami stało się jasne, że to nie zwykły mecz to było coś WIĘCEJU🔥! byłem z tatą, mieliśmy bilety za samą bandę, bo oszczędzaliśmy na te cholerne kebaby po meczu, a tu się okazało, że właśnie te 25 złotych dało nam spektakl na całe życie!!! ten śnieg padał, taki mokry, że buty przemakały, a my i tak skakaliśmy jak opętani, bo jak on tam zagrał ten nosek od kopnięcia, że piłka latała jakby miała własne życzenie💪 a ten gol w ostatniej minucie, no kurwa, sam nie wiem jak dożyłem, bo serce mi waliło jak młot w tym mrozie, a kibice dookoła wrzeszczeli tak, że strażacy chyba myśleli, że wybuchł pożar na stadionie! no i ten puchar w rękach, pamiętam jak mnie ojciec złapał i mówi: "synu, nigdy nie zapomnij, że to nie los nas dostał, tylko myśmy go wyrwali pazurami" 🏆 i teraz jak patrzę na te chłopaków, co grają dzisiaj, to wiem jedno – ta miłość co nas połączyła tamtej nocy jest tak samo gorąca jak wtedy, nikt jej nie ugasi!
W radości i smutku, do końca z nimi.
Odpowiedz Cytuj
MA Mateusz_Gornik176 Nowicjusz★☆☆☆☆ · 496 postów 08.08.2026 15:04
a pamiętacie ten mecz z łódzkim wicemistrzem w rundzie wstępnej? byłem wtedy na trybunie północnej z kuflem ciepłej herbaty, bo mróz trzymał taki, że kości bolały, a facet obok mnie miał butelkę bimberka schowaną w kieszeni kurtki – no i co, kurde, oni tam od samego początku grali jakby mieli w dupie cały świat, a ten jeden kontratak, kiedy to nasz środkowy wyskoczył o pół głowy i wbił się w pole karne, a tamten obrońca w ogóle go nie widział… pamiętam, że wstrzymałem oddech, a potem huk tyle że naprawdę usłyszałem, jakby sam stadion eksplodował, i ten nosek wpadł do siatki, a facet z bimberkiem opróżnił swoją flaszkę w trzy sekundy, a ja myślałem: "o kurwa, teraz to naprawdę zacznie się jazda" i zaczął się śnieg z deszczem, taki mokry, że buty chlupały przy każdym kroku, a myśmy cały czas skakali i śpiewali, bo wiedzieliśmy, że to coś niezwykłego się dzieje… no ale zobaczymy
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
RA RafalzLegii08 Nowicjusz★☆☆☆☆ · 503 postów 08.08.2026 16:02
Tyle lat minęło, a ja nadal widzę tamtego dnia na trybunach nie te same twarze co dziś, tylko zupełnie inny klimat. Tamta drużyna to były szaleni, zapaleńcy, którzy grali tak, jakby nie mieli nic do stracenia – i przez to mieli wszystko do zyskania. Dzisiejsi chłopacy? Mają więcej doświadczenia, wyższy budżet, nowoczesne metody… ale czy to coś zmieniło w tej ogniowej pasji, którą wszyscy pamiętamy? Tamci faceci biegali w takim mrozie, że kości trzeszczały, a kibice skakali jak opętani w przemokniętych butach. Oni nie mieli planu B – mieli tylko jeden: wygrać. I wygrywali, bo potrafili zagrać na granicy możliwości, dosłownie odbijając się od ściany. Z kolei dzisiejsza drużyna? Oczywiście, ma lepszą technikę, lepsze przygotowanie fizyczne, czasem nawet widowiskowe akcje… ale czy to ten sam ogień? Czy ten sam przypływ emocji, kiedy cały stadion zdaje się wstrzymywać oddech? Pamiętam, jak jeden z nich powiedział kiedyś: "Gra się o punkty, ale puchar zdobywa się sercem". Tamci mieli obie te rzeczy. Dzisiejsza drużyna ma mnóstwo umiejętności, ale czy ma to nieokiełznane, niemal szaleńcze pragnienie, żeby walczyć dosłownie o każdą piłkę, dosłownie w każdej sekundzie meczu? Bo ja czasem patrzę na dzisiejsze rozgrywki i widzę graczy, którzy świetnie operują piłką… ale za rzadko widzę ten jeden moment, kiedy ktoś wbija się w pole karne z taką determinacją, że można by pomyśleć, że ma w oczach odbicie komina od hutni w Bełchatowie. No i ten klimat. Tamten puchar to była nasza wspólna historia, nie tylko klubu. Tamci kibice byli częścią tej drużyny – skakali, śpiewali, płakali razem z nimi. Dzisiaj kibice są bardziej "wygodni", może bardziej wymagający, ale czasem brakuje tej bezwarunkowej miłości, tego "wszystko albo nic", które tamtego feralnego wieczora działało jak dynamit. Nie mówię, że obecna drużyna jest gorsza – wręcz przeciwnie, ma potencjał. Ale ta magia z 97/98? To było coś, czego nie da się powtórzyć sztucznie. To był rok, w którym zwykli chłopaki z Bełchatowa zrobili coś naprawdę wielkiego… bo nie mieli nic do stracenia poza własnym przekonaniem. A dzisiaj? Dzisiaj mają o wiele więcej do stracenia – i może dlatego czasem brakuje im tej desperackiej, pięknej głupoty, która sprawiała, że tamten sezon zapisał się w historii na wieki.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
GW GwizdekzHajsu Nowicjusz★☆☆☆☆ · 121 postów 08.08.2026 19:25
A ta historię to ja znam z opowiadań starego Hrabala, co to miał warsztat blisko stadionu i sprzedawał kebaby tym co na mecz przyjeżdżali. Pamiętam, jak mi mówił, że akurat w tym feralnym roku, kiedy myśmy puchar w ręce wzięli, to on akurat miał promocję – "Dwa kebaby, jeden darmo… ale tylko jeśli Bełchatów wygra". No i co? Grają ten mecz, śnieg pada, gol pada, a on cały czas liczy bilety i myśli: "do kurwy nędzy, jak oni stracą to ja mam problem!" – a tu na koniec zagrywają ten drybling od Madziarza, ta piłka lata, gol, wrzask na stadionie, a facet u Hrabala rzuca kebaba w powietrze i krzyczy "DAM RADĘ ZAPŁACIĆ WSZYSTKIM!" I wiecie co? Ten darmowy kebab dostałem dopiero po dwóch tygodniach, bo Hrabal zapomniał o promocji w tym całym szaleństwie, ale smakował jak najlepszy tryumf tej nocy! Bo wtedy nie liczyliśmy żetonów, nie liczyliśmy kibiców – liczyliśmy tylko to, że jesteśmy razem i że z Bełchatowa nie ma dla nas nic strasznego! 🍗🔥🏆
Bełchatów volleyball spike
Jedyny poważny tutaj — i to ledwo.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.