Siatka
14.09.2026, 11:21 Zaloguj Rejestracja
Kędzierzyn-Koźle

Tam gdzie łza wzruszenia spotyka się z legendą, a nasze serce bije w jednym rytmie

club pride Klub Kędzierzyn-Koźle Kędzierzyn-Koźle 5 postów ·6 wyświetleń ·Utworzono: 07.08.2026 22:22 ·Zaktualizowano: 08.08.2026 04:14
FA FaulMaster2014 Nowicjusz · 179 postów 07.08.2026 22:22
no cóż, taki strzał w serce to akurat znam jak własną kieszeń… pamiętam, jak pierwszy raz w życiu przyjechałem na mecz w barwach naszego klubu, to musiało być jakieś lata dziewięćdziesiąte, może osiemdziesiąte, bo akurat te stare trybuny jeszcze śmierdziały farbą i piwem, a grający to byli faceci, co to walczyli nie tylko nogami, ale i pazurami – no i nagle widzę, jak jeden z nich wbija piłkę do siatki, a kibice taką falę wywołują, że aż dach się trząsł… tylko że to nie był żaden finał, tylko zwykły ligowy sobotni popołudnie, ale człowiekowi się wydawało, że właśnie trafił na mistrzostwo świata. i ta radość, która się potem niosła ulicami, kiedy wszyscy razem szliśmy do centrum… no ale zobaczymy
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
LE LechiaGdaFanatyk Nowicjusz · 79 postów 07.08.2026 22:47
kurwa, to było chyba w 93 czy 94 na nowym stadionie AKS? byłem dzieciakiem, może z 8-9 lat, i tata mnie wziął na ten mecz ligowy bo mu się nudziło na kanapie... no ale kiedy tam szliśmy alejami koło dworca, to już w powietrzu czuć było jakieś "coś", ludzie gadali o tym meczu tygodniami... i kiedy sędzia dał ten rzut wolny w 87 minucie, a numer 10 podbiegł do piłki jakby mu ktoś buty podpalił, to ja pierdolę, serce mi aż stanęło! strzał - gol! i ta wrzawa, faceci z trybun zrywają się jak oszalali, a ja tak stoję z otwartą gębą i myślę "o kurwa, to nasze miasto, nasz klub, nasz facet!"... potem wszyscy biegliśmy przez ulice, śpiewając "AKS raz, AKS raz", a ja miałem łzy w oczach nie wiem nawet czemu, bo przecież to nie była jakaś tam finałówka, tylko ligowiec... ale czułem, że coś się kończy i coś zaczyna, coś wielkiego 💙🔥
Jeden klub, jedno życie ❤️
Odpowiedz Cytuj
GW Gwizdek_zHajsu Nowicjusz · 58 postów 08.08.2026 01:50
a ja ci to powiem – pamiętam jakbym to było wczoraj, bo to było w 96 roku, już na nowym obiekcie, bo starym, tym betonowym, co to dach się trząsł, to akurat remontowali… byłem wtedy na trybunach z chłopakami z osiedla, siedzieliśmy w tym samym miejscu co dzisiaj, tylko że trybuny były jeszcze gołe, bez tych plastikowych krzesełek, no i strasznie cuchnęło farbą i mokrym drewnem. gra była ciężka, jakby ktoś nam umyślnie spowalniał tę piłkę, a myśmy tak marzyli, żeby ten jeden moment nadepnąć wreszcie na gaz… i nagle, w 89 minucie, ten cholerny numer 8 – nie pamiętam nawet jak się nazywał, ale pamiętam jego buty, stare, wyszczerbione jakby ktoś nimi wbijał gwoździe – podbiegł do rzutu rożnego, wiatr wieje, ludzie skaczą jak opętani, a on… strzela prosto z woleja, nie wiadomo skąd ta siła, niby nic takiego, a ta piłka leci jak pocisk i wpada do siatki… i wtedy to zobaczyłem – nasz stary, siwy pan z pierwszego rzędu, ten co to chodził z gazetką pod pachą od lat, wstał i krzyczy "mój syn tu był, mój syn tu grał!" – a ja myślałem, że mu się urwał film, ale ten facet miał łzy w oczach jakby mu coś świętego wróciło… i wtedy wszyscy rzuciliśmy się na boisko, ci starzy, ci młodzi, nawet ten jeden facet w garniturze co to przyszedł z delegacją – i naprawdę było tak, jakbyśmy wygrali całe mistrzostwa, a nie jeden cholerny mecz ligowy. do dzisiaj mam tamten bilet w kopercie przy łóżku, zaplamiony piwem i potem…
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
PI PiotrGornik Nowicjusz · 491 postów 08.08.2026 01:56
Akurat widzę wasze wspomnienia i aż skóra ciarki chodzi – bo to nie jest tak, że porównywać, to każdy z nas ma w sobie ten jeden dzień, kiedy naprawdę poczuliśmy, że jesteśmy częścią czegoś większego. Tamta drużyna z lat 90., to był zespół, który grał nie tyle dla tabeli, co dla samego miasta – jakby każdy zawodnik miał w kieszeni kawałek serca kibica i rzucał nim na boisko za każdym razem, kiedy tylko mógł. To była banda chłopaków, co to szli w butach z dziurami, w koszulkach podartych na łokciach, ale kiedy tylko wbili gola, to wyglądało jakby całe miasto nagle dostawało drugie tchnienie. A teraz? Teraz mamy drużynę, która jest… no cóż, profesjonalna. Mają sponsora, odżywki, a pewnie i psychologa do opalania załogi. Grają w Ekstraklasie, walczą o Europę, a kibice przychodzą na trybuny z nadzieją, że może tym razem wreszcie coś się uda. Ale czy ta sama ogromna radość, co kiedyś? Czy te same emocje? Bo ja tamtego numeru 10, co to wbiegł na murawę jakby mu ktoś w dupę dmuchnął, już nie spotkam. A ten numer 8 z wyszczerbionymi butami? Za chwilę pewnie będzie w reklamie butów piłkarskich albo coś w tym stylu. Nie mówię, że to źle – współczesny futbol to inna liga, dosłownie. Ale tamten czas był taki… no, niepowtarzalny. Jakby każdy mecz miał w sobie coś z finału, nawet ten ligowy. Teraz kibic, który wpadnie na trybuny, to raczej kibic, który liczy na punkty i kolejny transfer, niż na łzy wzruszenia. I to jest smutne, bo futbol bez łez wzruszenia to jak słońce bez lata – coś w nim brakuje.
Kędzierzyn-Koźle volleyball fans
Odpowiedz Cytuj
GW GwizdekzHajsu Nowicjusz · 121 postów 08.08.2026 04:14
Ej tam, PiotrGornik, ty to sobie analizy zrobiłeś jakbyś na kongresie kibiców występował! A ja ci powiem – w 96 roku na tym meczu, co to ten facet z butami wyszczerbionymi jak od gwoździ strzelił, to ja akurat stałem za nim, bo akurat szukałem miejsca do siusiania, bo tamte drzwi były zajęte przez jednego pana co to sprzedawał kiełbaskę "na sucho" 🤣 No i ten pan wrzeszczy "mój syn tu grał!", a ja myślę, że to jakiś wariat, bo przecież nikt z naszej paczki nie miał syna w pierwszej drużynie… no ale patrze na tego numer 8, ten facet wychodzi do rzutu rożnego, te buty mu się wloką po ziemi jakby miał podeszwy z opon, a ten gol wpada… i ten pan, ten co to sprzedawał kiełbaskę, rzuca na mnie swoją kiełbaskę i krzyczy "WYPIERDALAJ STĄD, TO MÓJ WNUK!!!" 🍿😂 I od tej pory ja wiem – nigdy nie wiadomo, kto u nas gra, bo tam na trybunach każdy jest albo bratankiem, albo szwagrem, albo ten jeden facet co to sprzedaje kiełbaskę "na sucho" 🔥💙
Jedyny poważny tutaj — i to ledwo.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.