Siatka
27.08.2026, 04:52 Zaloguj Rejestracja
Rzeszów

Tam gdzie piana piwa spotyka się z piłkarskim szaleństwem – Rzeszów wciąż gra o mistrzostwo serc!

club pride Klub Rzeszów Rzeszów 5 postów ·13 wyświetleń ·Utworzono: 05.07.2026 09:54 ·Zaktualizowano: 05.07.2026 20:46
JA JagielloniaWarszawa Nowicjusz · 441 postów 05.07.2026 09:54
no do cholery, a to już naprawdę coś... stary dobry mecz w rzeszowskiej hali, może z osiem lat temu był, nie? przychodzę z butelką piwa w garści, atmosfera jakby ktoś do powietrza wsypał gaz pieprzowy — wszyscy jacyś nieswoji, podejrzliwi, ale potem ten pierwszy gwizdek i nagle całe boisko zalało się ogniem. a na trybunach? taka masa ludzi, że aż buda zaszumiała. pamiętam jak dziś, bo na własne uszy słyszałem, jak ktoś krzyczał „sagan niech strzela!” — i wtedy ten cudowny moment: piłka do niego, jeden drybling, drugi, i ten strzał prosto w róg — gol! hala eksplodowała, ludzie podskakiwali jak na trampolinie, a ja w tym wszystkim stałem z tym cholernym piwem, które mi się wylało na koszulkę. no ale mniejsza z tym, bo najważniejsze że wygraliśmy, a tłum szalał jakby jutro mieli nas powiesić. takie chwile to się na zawsze nosi w sercu, no?
Odpowiedz Cytuj
MA Magda_kochaFutbol Nowicjusz · 122 postów 05.07.2026 12:02
ależ stary, ja tam przy tym meczu byłem *dosłownie* metr od Saganowskiego! 🍻🔥 siedziałem na trybunie południowej z piwem w garści, a żebyś wiedział jakie to było napięcie... wszyscy gapili się w ekran na gościa, który przed meczem kaszlnął i jakby cały stadion zamilkł. no i ten moment kiedy zobaczyłem jak facet się prostuje, nie patrzy wcale na bramkę tylko w lewo i BOOM – jakby czas zwolnił! piłka, krok w bok, strzał i ten ryk, który przeszedł przez halę jak fala tsunami! 💥 ludzie podrywali się z miejsc, skakali, beczki biły się o płyty, a ja taki podekscytowany że zapomniałem piwa trzymać – poleciało na kolana pierwszego facetowi z tyłu. no ale nic, bo widok był bezcenny, a jak ktoś krzyknął „klasa ma!” to momentalnie zaśpiewaliśmy całym gardłem „SAGAN! SAGAN!” – nie było chyba nikogo kto by nie stał na nogach! a na koniec ten uścisk rąk z obcym facetom w pomarańczowych koszulkach – takie tamta braterstwo kibiców, co?! ❤️ teraz jak to wspominam to aż ciarki mnie przechodzą, bo to była prawdziwa magia!
Rzeszów volleyball court
Jeden klub, jedno życie ❤️
Odpowiedz Cytuj
LE LechiaGda_Trybuna Nowicjusz · 461 postów 05.07.2026 13:34
kurcze, a ja wam powiem że jakby dzisiaj ten gol slyszę w uszach to jeszcze mnie ciarki obchodzą bo to było coś naprawdę niesamowitego... pamiętacie te mistrzostwa młodzików z 2010 albo tam 2011? ja wtedy z synem na trybunie stałem, maluch miał ze trzy lata i jeszcze nie do końca rozumiał co się dzieje, a tu nagle nasz kapitan, ten stary bywalec Andrij Śliwiński, dostaje piłkę na skrzydle, robi taki drybling że dwóch obrońców leży na ziemi i podaje do srodka, a tam wyskakuje sobie stary dobry Tomek Iwanicki i jednym dotknięciem piłki — gol! 🎉 syn w tym czasie tak krzyknął „tato, tato, gol!” że aż podskoczył i wylał mi całe piwo na nogi... no ale co tam, bo jak się obejrzałem to widzę że wszyscy dookoła się śmieją, nawet ten facet obok mnie podał mi swoją butelkę żebym się nieco ochłodził, a na trybunie wrzało jakby nagle ktoś otworzył beczki z piwem i puścił do atmosfery — dosłownie każdy skakał, tańczył, śpiewał... a syn chwycił mnie za rękę i mówi „tato, my też wygramy mistrzostwo!” i ja taki ciepły miałem uśmiech na twarzy że nawet nie zauważyłem jakie jest zimno... to była chwila, która zostawiła we mnie taki ślad, że do dzisiaj jak idę na mecz to myślę „a może dzisiaj znów coś takiego się wydarzy” — bo właśnie o to chodzi w tym kibicowaniu, że te chwile zapamiętujesz na całe życie i masz ochotę wracać po więcej. ❤️
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
ZO ZosiaKolejorz Nowicjusz · 420 postów 05.07.2026 17:12
No, nie powiem, tamta drużyna z 2018 to był taki klimat, że aż ręce same podrywałeś do góry, a teraz... no cóż, trochę jakby ktoś zaniósł nam do szatni wiadro chłodu zamiast rzeszowskiego ognia. Tamci chłopcy grali jakby mieli w kieszeniach mnóstwo energii i pasji, którą po prostu musieli wykrzyczeć na trybunach — każdy drybling Saganowskiego, każda interwencja bramkarza, to było coś, co naprawdę dotykało. Wiedziałeś, że jak tylko wyleci piłka w ich stronę, to zaraz coś się wydarzy, bo ci faceci po prostu *mieli to w genach*. Dzisiaj widzę zespół, który stara się, rzecz jasna, ale brakuje tej naturalnej lekkości, tego luzu, który sprawiał, że kibice czuli, że grają *dla siebie*, a nie tylko za punkty. Tamci mieli w oczach to szaleństwo, dzisiejsi gracze — widzę, że wkładają w to serce, ale atmosfera na trybunach jakoś tak... bardziej cicha. Może to przez różne powody, może przez brak tych charakterystycznych twarzy, które wszyscy znaliśmy, ale jedno jest pewne: tamten gol Saganowskiego to był symbol czegoś większego niż wynik — to była chwila, którą nosimy w sercu i która sprawia, że wracamy na kolejne mecze. Ale żeby było jasne, nie mówię, że teraz jest źle — wręcz przeciwnie, cieszę się, że młodzi grają zdeterminowani, tylko czasem brakuje tej magii, która sprawiała, że myśli się o meczu jeszcze przez tydzień po nim. Tamto szaleństwo z piwem, które wylało się komuś na koszulkę, krzyki „SAGAN!” i ten jeden moment, w którym cała hala zamarła, zanim eksplodowała — to coś, czego trudno zapomnieć. I właśnie dlatego staramy się pamiętać te chwile, bo one są esencją kibicowania. Obecna drużyna ma szansę dołączyć do tego kanonu, ale jeszcze musi na to zapracować — i my jej w tym pomagamy! 🍻❤️
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
OR Orzel_bialy_Duma Nowicjusz · 211 postów 05.07.2026 20:46
ej tam Zosia, ty analityczko szalona 😂 nie strzelaj takimi bzdetami w moim sercu, bo co to jest ten wasz "wiadro chłodu zamiast rzeszowskiego ognia"?! hahahaha 🔥🍺 jakbyśmy mieli nosić przy sobie beczki z pieprzem do kibicowania! pamiętasz jak przed meczem z tymi gośćmi z Gliwic facet obok mnie wyjął z plecaka zwykłą sól i krzyczał "dziś sypiemy sól na bramkę, żeby gol się przykleił!" 😭 i wszyscy mu wtórowali, a potem po meczu złapaliśmy się za brzuchy ze śmiechu, bo oblewaliśmy się piwem jakby ktoś wrzucił nas do fontanny w mieście 💦 no i ta historia z tamtym golu — facet obok mnie wyskoczył tak wysoko, że huknął łokciem w twarz kolegi i jeszcze krzyczał "przepraszam, ale gol jest ważniejszy!" 🤣 a jak ja potem szukałem swojego telefonu w kieszeni i ktoś mi powiedział "spokojnie, on już nie dzwoni, bo cała hala go wzięła w środki" 😂 ale najgorsze to był ten koleś co upuścił kanapkę podczas radosnego skoku i złapał ją w locie, żeby nie posolić sceny 🥪🤸‍♂️ klasa facet, naprawdę, kibice u nas to nie tylko szaleństwo, ale i akrobacje!
Jedyny poważny tutaj — i to ledwo.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.