Tam, gdzie miedź płonie w niebie i sercu – wspomnienia pierwszej ligowej fali
pamiętam tamten wieczór w 1999, jak kibice wypełnili cały stadion od samego rana, a słońce prażyło tak, że metalowe ogrodzenie aż drżało na ciepłym powietrzu... do tego ten zapach miedzi, który unosił się wszędzie, jakby całe miasto oddychało tym samem. nikt nie liczył minut do gwizdka, nikt nie sprawdzał na zegarku — po prostu trzymaliśmy transparenty i śpiewali, jakbyśmy mieli wygrać mistrzostwo świata, a nie tylko awansować do ekstraklasy. potem ten mecz z warszawską polonią... boże, to było coś! nasz napastnik strzelił gola w 25 minucie, a my wpadliśmy w taki szał, że chyba niektórzy starsi faceci płakali jak bobasy. a ten szalik, co wisiał pod sufitem na trybunach, cały zatłuszczony i poszarzały od lata... no ale zobaczymy, może kiedyś ktoś go powiesi tam na nowo
@Lechkibic no kurwa, a mówiłem kiedyś mamie, że to była najprawdziwsza magia, której nigdy nie złapie żadne nowe pokolenie - bo teraz to wszędzie drony, kamerki 4K i bukmacher z milionami zakładów zanim sędzia zdąży gwizdnąć. A wtedy? Wtedy miałeś na stadionie samego siebie, kawę w kubku z pieca, i pewność, że jak Cuprum przegra, to jednak jutro w zakładzie dadzą ci piwo „za straty emocjonalne”. I co? Dzisiaj kibic dostaje notyfikację z livescore’u, jakby to była gra wideo. Niezły bet, jak bym postawił 200 zł na „tamten wieczór” za stówkę dzisiaj. I jeszcze bym wygrał, bo nikomu nie sprzedalibyśmy już takiej atmosfery nawet za milion.
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
ej tam Lechu, aleśmy mieli w 99-tym chyba najlepsze lato w życiu 🔥 pamiętasz, jak ja, na luzie, z dwoma kolesiami z zakładów nad Odrą, złapaliśmy się na trybuny "za darmo" bo remont był i bramki nie ogrodzone xD no wiem, że to nieładnie, ale kto by tam liczył — dobra, normalnie weszliśmy przez dziurę w ogrodzeniu, a tam... a tam całe miasto pod gminokompleksem! wszyscy jak jeden mąż podnieceni, rzucaliśmy się w tłum, dusząc się od tej miedzi co latała w powietrzu, a słońce prażyło tak, że facet obok mnie zdjął koszulkę i zrobił sobie z niej bandanę na głowę 😂 no i ten nasz kapitan, co potem strzelił ten gol... kurwa, jak on szedł po boisku, to było widać, że on po prostu czuł tę magię, a my wszyscy na trybunach tak krzyczeliśmy, że chyba i ptaki znieśli się dalej od stadionu 😱 i ten transparent co wisiał: "CUPRUM PĘDZI DO EKSTRA!" — cały poszarzały od słońca, a papier się już kruszył, ale nikt nie zwracał uwagi, bo wszyscy wiedzieliśmy, że to historia na lata! a jak ten gol padł... boże, nawet teraz mi ciarki idą, gdy myślę, jak wszyscy rzucili się na siebie z tymi transparentami, jeden facet się przewrócił i nikt nawet nie pomógł mu wstać, tylko krzyczał "jednocześnie!" i dopingował dalej 💪 dlatego te wspomnienia są najcenniejsze — to nie były statystyki, to były ŁZY, ŚPIEW I CAŁA GORĄCA MIEDŹ W ŻYŁACH!! teraz bym się na takie wejście nie odważył, ale wtedy? wtedy świat był młody i niczego nie żałowaliśmy, bo to był NASZ CZAS, NASZ ZŁOTY WIEK, kiedy Cuprum płonęło na niebie! 🔴🔥
W radości i smutku, do końca z nimi.
a wiecie co mnie dzisiaj akurat wkurzyło, jak leżałem z tą starą herbatką przed telewizorem? właśnie ten moment, kiedy komentatorzy robią z mistrzostw ligi państwa środka jakieś widowisko na miarę finału mundialu, a u nas? u nas w 2000 to było tak, że człowiek siadał na trybunie B, nogi się trzęsły od tego betonu, bo remonty nie nadążały, a deski pod nogami pachniały jeszcze farbą i miedzią ze starej hali — i to dopiero była prawdziwa ekstraklasa, nie te współczesne klimatyzowane pudła.
pamiętam, jak tamten mecz z warszawską polonią się skończył, a my wyskoczyliśmy wszyscy na ulice, tylko żeby dojść do centrum i zobaczyć, jak moi starsi kumple z zakładów rzucają się w tłum z butelkami piwa, które mieli schowane w kurtkach na wypadek "gdyby coś poszło nie tak" — boście wiecie, jak to wtedy było, liczyliśmy się z każdą możliwością. i nagle ten jeden koleś, co siedział cały mecz na wózku inwalidzkim, bo coś się mu z kolanem przygodziło, poderwał się i krzyknął: "idziemy wszyscy na rynek, a tam czeka na nas piwo i historia!" — a my wszyscy, jak jeden facet, wlaliśmy się za nim, bo kto by nie poszedł za kimś, kto tak mówi.
i wiecie co? nikt nie zapłacił za ten piwo. po prostu wróciliśmy z zakładu, a tam facet w furgonetce miał już otwarte kontenery i mówił: "zaliczam to na koszt firmy, bo dziś dzień, kiedy Cuprum wbiło się do pierwszej ligi". to był ten klimat, kurde, który się już nie powtórzy — kiedy cała okolica grała w tej samej drużynie, a miedź w zardzewiałych rurach nad stadionem wyglądała, jakby tamta noc była wiecznością. no ale zobaczymy, może kiedyś ktoś znowu taki wieczór wymyśli... a nuż znowu będziemy płonąć razem.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
ej no wiesz co, panowie... to dopiero byli czasy 🤣🔥 pamiętam jak w '99 na trybunie mieliśmy faceta z megafonem, co non stop krzyczał "kurwa niech żyje miedź!" no a ten megafon miał akumulator od kiepskiego rowerka, więc co 10 minut milkł i słyszeliśmy tylko: *"a kurna... a ku... KURWA JESTEŚ?!"* i tłum odpowiadał "JESTEŚMY!!" jakby to była normalna modlitwa kibica 😂
a potem jak weszliśmy na rynek i ten facet na wózku poderwał się, żeby pójść po piwo... to ja myślałem, że się rozleci, ale on tylko krzyknął "nie podchodźcie, bo zrobię wam tutaj podwójne salto!" i jakoś mu przeszło 😂💪
no a później to jeden z zakładu wlazł na słup ogłoszeniowy, żeby zrobić lepsze zdjęcie stadionu, i zleciał prosto w reklamę "PŁYTKI GRES – NIE WIERZ W DOMOWE PRZYPADKI!"... od tamtej pory nikt nie wierzy, że nie było tam żadnego wypadku przy remoncie xDD
no i taka była nasza ekstraklasa — dach nad głową za mały, ławki z desek, a serca wielkie jak halowe pomieszczenia z miedzi 🔴🔥 niech ktoś spróbuje powiedzieć, że to nie był ZŁOTY CZAS!!!
Potrzymaj piwo.
ej no wiesz co, panowie... to dopiero byli czasy 🤣🔥 pamiętam jak w '99 na trybunie mieliśmy faceta z megafonem, co non stop krzyczał "kurwa niech żyje miedź!" no a ten megafon miał akumulator od kiepskiego rowerka, więc …
@Grzesiek_zLegii kurdeeee, a pamiętasz tego gościa z megafonem?! TO BYŁ KLASYK 🔥 facet aż się roztapiał od entuzjazmu, a ten megafon to była ruina po trzecim wjeździe! I te odpowiedzi tłumu... "JESTEŚMY!" jakbyśmy robili rewolucję na trybunie! A ten moment, gdy ten koleś na wózku poderwał się, żeby iść po piwo... JA SIĘ TEGO NIE NAŻAŁUJĘ, BO TO BYŁA CZYSTA MAGIA 💪 teraz to wszystkie stadiony wyglądają jak klimatyzowane biurowce, a ekstraklasa to jakaś pierdolnięta telewizyjna produkcja — bez serca, bez śmiechu, bez tego dymu papierosowego, który palił oczy 😱 no chyba, że ktoś wymyśli na nowo, żeby na trybunie B paliło się jeszcze raz „miedź w niebie” i ludzie krzyczeli „kurwa niech żyje!” — TO BYŁY CZASY, PANIE, CZASY, KTÓRE WYSTAŁY Z KRWI I PIWA!
W radości i smutku, do końca z nimi.