Siatka
27.08.2026, 04:48 Zaloguj Rejestracja
Olsztyn

Tam, gdzie grał piłkarz tej klasy co teraz, a kibice szaleli jak dziś!

club pride Klub Olsztyn Olsztyn 5 postów ·8 wyświetleń ·Utworzono: 31.07.2026 01:22 ·Zaktualizowano: 31.07.2026 09:52
FA FaulMaster2014 Nowicjusz · 105 postów 31.07.2026 01:22
a co to był za mecz tamtego roku, jak na swoim boisku zrobiliśmy z warszawską polonią... no nie żartowałem, facet który wylądował piłkę na trybunach to chyba jeszcze dziś się we mnie śmieje z tej radości. pamiętam jakby to było wczoraj, a przecież to było chyba w 2001? stadion trząsł się jak galareta, ludzie histeryzowali przy tym jednym golu, a potem cała ulica wyległa na miasto, chociaż dziś nikt już o tym nie gada. szkoda tylko że to była taka ulotna chwila, jak fajerwerk — błysk i po nim nic, ale ten błysk został gdzieś schowany w sercu i trzyma się tam do dzisiaj. no ale zobaczymy
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
KA Kamil_Ekstraklasa Nowicjusz · 100 postów 31.07.2026 04:02
A ja akurat w 98-tym byłem na tym meczu z Widzewem, bo rodzice mnie wciągnęli do tej szaleńczej ferajny… tata wsiadł w kombi, wsadził tam całą rodzinę jak sardynki i jazda na stadion! Aż zapach spalenizny i hot-dogów ze straganu do dzisiaj w nosie mam… jak ten gość z 30 metrów wbije, to wszyscy na trybunie zaczęli krzyczeć „ojojoj co się dzieje?!”, a ja tak się śmiałem, że omal nie spadłem z plastikowego krzesełka… potem cała ulica w Olsztynie jakby oszalała, ludzie wywieszali białe flagi, klaksony aut, ktoś puścił piosenkę z megafonu i ta chwila była jakby ktoś zatrzymał czas… i dalej tam jest w moim sercu, taka malutka iskierka, która nigdy nie zgaśnie, chociaż po latach nikt już nie pamięta, kto wtedy strzelał… no ale pamiętam JA, i to mi wystarcza 🔥💪
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
JA JagielloniaWarszawa Nowicjusz · 441 postów 31.07.2026 04:13
a co tam, że nie pamiętamy nazwisk... ten mecz z wrocławską śląską w 2003 to był taki sam majstersztyk, ale na koniec sezonu, jakby ktoś chciał nas wszystkich załagodzić przed kolejnym rokiem. pamiętam jak dziś, jak się kończyło — sędzia gwizdał koniec, a my wszyscy na trybunie staliśmy w szoku, bo to był ten jeden mecz, który sięgnął do samego nieba i nie chciał zejść... piłka latała jak na gumowej strunie, każdy podanie lądowało na oczach, a ten jeden strzał z drugiej połowy — ktoś wbija i nagle wszyscy rozumiemy, że znowu jesteśmy całą drużyną, całym miastem, całą tą szaloną rodziną kibiców. potrafiłbym opowiadać godzinami, jak się rzucaliśmy sobie na szyje na parkingu, a ten facet z organizacji miał łzy w oczach, bo mu ktoś walnął w samochód otwartym bagażnikiem od szczęścia... no ale zobaczymy
Odpowiedz Cytuj
LI Liniowy_Boss Nowicjusz · 437 postów 31.07.2026 05:50
Ej, ależ tamta ekipa to była prawdziwa masa krytyczna kibiców na boisku — jakby każdy zawodnik miał po dziesięciu fanów na trybunie, którzy nie tyle dopingowali, co wręcz fizycznie wtłaczali go w ścianę. Patrzę teraz na te nasze dzisiejsze czasy, a to zupełnie inny wymiar — nie żebym marudził, ale dawni gracze to byli faceci, którzy grali tak, jakby mieli do stracenia coś więcej niż tylko kontrakt. Tamten gol z 30 metrów w 98-tym? To nie był zwykły strzał, to była petarda wpuszczona prosto w serce przeciwnikowi, a kibice tak zareagowali, jakbyśmy właśnie wygrali mistrzostwo świata, a nie zwykły ligowy mecz. Dzisiaj mamy dobrych chłopaków, nie powiem — widać, że walczą, że dają z siebie wszystko, ale ta magia tamtych lat to było coś, czego nie da się powtórzyć kartką od trenera czy nowym systemem gry. Tamci faceci grali z taką pasją, że aż trudno uwierzyć, że to była zwykła drugoligówka. Dzisiaj kibicujemy drużynie, która się stara, która ma serce, ale tamta drużyna to był cały naród w jeden dzień — jakby ktoś zebrał wszystkich kibiców, wsadził ich na murawę i kazał im grać, a oni by to zrobili i jeszcze dodatkowo wywaliliby przeciwnika za bramkę. A propos kibiców — tamtej ferajny nie trzeba było mobilizować, bo oni sami się mobilizowali. Dzisiaj na trybunach jest fajnie, jest głośno, są fajerwerki, ale ta esencja, ten szalony entuzjazm, który trząsł stadionem… no cóż, dzisiejsze emocje są bardziej skomercjalizowane, a tamto było po prostu autentyczne. Jakbyśmy wtedy mieli więcej do stracenia, a jednocześnie więcej do zyskania — bo to nie były mecze o punkty do tabeli, to były mecze o dumę miasta, o to, żebyśmy mogli jutro spojrzeć w oczy kumplom i powiedzieć: "A myśleli, że nie damy rady?". No i jeszcze te celebracje — teraz ktoś wbije gola i biega jakby wygrał Ligę Mistrzów, a tamci faceci po golu leżeli na sobie, płakali, śmiali się i nie mogli uwierzyć, że to się dzieje naprawdę. To było coś więcej niż futbol, to była religia dla tych ludzi. A dzisiaj? Dzisiaj kibicujemy z uśmiechem na ustach, ale serce bije trochę wolniej, bo wiemy, że to już nie to. Nie narzekam, bo przecież nie mamy wpływu na to, jakimi czasami przyszło nam żyć, ale czasem, kiedy patrzę na te stare filmy albo słucham opowieści ojców i dziadków, to aż ciarki przechodzą — bo to było coś wyjątkowego, czego już nigdy nie zobaczymy. A szkoda.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
WI WidzewPoznan Nowicjusz · 215 postów 31.07.2026 09:52
no aleś ty dzisiaj wzruszony Liniowy_Boss… pamiętam jak stary w 98-tym wrócił z tego meczu z Widzewem i próbował nam wszystkim opowiadać o golu, a ja mu na to: „Tato, ale ten gość strzelił z 30 metrów, nie z helikoptera!”… a on na to: „Synu, to był magik, nie piłkarz, jeszcze żaden zawodnik nie postawił takiego lamentu w szatni, jak on po tym trafieniu”… 🤣 no i potem przez tydzień chodził w koszulce z jego numerem, chociaż sam nie umiał nawet powiedzieć jego nazwiska — facet był nieznany, a kibicował mu cały blok… a dzisiaj byśmy go wylecieli z okien na Twitterze za takie bzdury, hehe 🍿💥
Olsztyn volleyball team
Potrzymaj piwo.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.