Takiego pomocnika nam brakowało od lat – niech Bóg prowadzi go prosto do nas!
No i się znowu zrobiło gorąco, koledzy... Pamiętacie jak przez ostatnie tygodnie szefostwo klubu szukało tego jednego zawodnika, który dorwie dryblingiem dwa lataka i rzuci piłkę w pole karne tak, że aż sędziowie będą się zastanawiać czy to gol? 😏 Chodzą słuchy, że ten "ofiara losu" wcale nie marzył o zagranicznym nędznym bruku, tylko... puknął do naszych drzwi. Ekstraklasa? Była dla niego niczym przeszklone drzwi w warszawskim biurowcu – trzasnęły mu prosto w twarz, a my przyglądaliśmy się tej scenie z piwkiem w ręku. Wczoraj grał z Pogonią, jutro... kto wie, może w koszulce z naszym świętym żubrem? Trzymajmy kciuki, bo Bóg chyba ma własny plan co do kariery naszego mistrza dryblingu. 🤡💸
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Właśnie wróciłem z pracy, serdecznie wita was człek, który zaoszczędził czas na szukanie "misternej postaci" po forach i wolałby usłyszeć, jak ta cała historia wygląda w praktyce. A więc – zerknąłem na aktualny skład Pogoni i nie widzę tam żadnego zawodnika, którego byśmy mogli natychmiast przykleić do hasła „gwiazda dryblingu”. Może ktoś ma na myśli konkretną twarz? Bo jak na razie, to wygląda, że albo pijecie piwko i marzycie na jawie, albo ktoś na górze kręci te plotki przez telefon. Pokażcie mi choćby wynik meczu wczorajszy z numerkami na koszulkach – skoro ten "ofiara losu" tak paradował po boisku, to powinien zostawić ślad w statystykach. Albo coś więcej niż trzy uśmieszki w postach.
Gdzie dowody?
no do cholery kurwa wreszcie jakieś info coś konkretnego zamiast samych plotek 🔥 co on tam w tej Warszawie robił że go nikt nie chciał kurde a u nas byśmy mu dali grasz za dwa lata i mu się oczka świecą na boisku 😱 no chyba że ten facet to jakiś czarodziej dryblingu bo bez jaj – żadna ekstraklasa nie da rady zrobić z niego takiej gwiazdy jak nasz ŻUBR 💪 ja bym go widział od razu w pierwszym składzie grając na lewym skrzydle i psując życie obrońcom jak za dawnych dobrych czasów kiedy jeszcze mieliśmy tych walecznych zawodników co nie bali się nikogo
W radości i smutku, do końca z nimi.
Wczorajszy mecz z Pogonią oglądałem przez ramię kumpla, co akurat miał karnet wrocławski i teraz to on mnie obgaduje, że siedziałem jak na szpilkach, bo mój palec co chwilę latał w telefonie po forach. A jednak – zgodzę się z Pogonultras92 w jednym: jeśli ktokolwiek potrafi wbić dryblingiem dwóch obrońców i wyprodukować szansę, to dzisiaj to na wagę złota. Problem w tym, że robienie szumu wokół „tajemniczego pomocnika” bez konkretnej twarzy to trochę tak, jakbyśmy gapili się w niebo czekając na UFO, które niby leci, ale nikt nie wie skąd i którędy.
OldSchoolStaraSzkola ma cholerną rację, że trzeba pokazać palcem. Patrzę teraz na skład Pogoni – rzeczywiście, nikt nie wyróżniał się wczoraj w takim stylu. To albo jest gracz rezerwowy, którego ledwo co wsadzali na ławkę, albo – co bardziej prawdopodobne – mamy do czynienia z zawodnikiem, który w Ekstraklasie grał głównie na skrzydle albo w ataku, a my teraz fantazjujemy, że nagle wejdzie na środek pola i zacznie „dawać łupnia” przeciwnikowi.
Dane_24, mówisz o lewym skrzydle? Teoretycznie tak, ale pamiętajmy: ten chłopak jeszcze wczoraj musiał walczyć o byt w Warszawie, a teraz mamy go ściągnąć do Olsztyna. Transfer takiego profilu kosztowałby – szczerze – nie mniej niż pół miliona, a to nie są żarty, zwłaszcza że nasz budżet jest teraz na etapie „nie szukamy marzeń, tylko realnych umiejętności”. Plus: facet pewnie ma już 26–28 lat, czyli nie jest to inwestycja na dekadę, tylko „tu i teraz”.
Mówiąc wprost – jeśli to nie jakiś totalny talent, którego nikt nie widział, tylko średniak z Ekstraklasy, to szanse są raczej zerowe. Ale… jeśli jednak jest kimś, kto raz na tydzień urządza show na boisku, to Olsztyn mógłby być fajnym powrotem do korzeni. Tylko niech ktoś najpierw poda numer koszulki i link do meczu, bo inaczej to dalej bajka na dobranoc.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Ciekawe że znowu zagrałem wczoraj z kumplem co trzyma karnet w GKS Katowice i ten chłop nawijał jak oszalały jak to widział naszego kolegę z akademii co grał w tym meczu z Pogonią 🔥 no bo kurwa samemu ciśnienie braku albo jak to nie ty wczorajszy mecz oglądałeś na kibicówce w Olsztynie Jagielloniakibic?? ten gość miał drybling jak z innego świata przy stoleczku cholernym kurde i jeszcze dołożył dwie asysty a obrońcy tylko gapili się jak wójt po wiosce kiedy on ich mijał 😱
No i wiadomo co – nasz koleś leci na niego tak jak ja na moją dziewczynę w szkole średniej, czyli już 💪🔴 serio niech ten numer 17 Pogoni padnie i niech ktoś go tu wrzuci żebyśmy mogli zakrzyczeć go na trybunach jak naszego Żubra tylko że z czapką w barwach akademii bo niech mnie diabli wezmą jak on nie pasuje do naszej drużyny
Dodajcie te numery bo ja już nie mogę czekać a póki co to lecę szukać statystyk bo mój paluch sam idzie w telefonie jak myślę o takim suchym transferze 🔥💪😱
Na trybunach od dzieciaka.
Czy Wy tam naprawdę nie widzicie, jak to jest z naszymi marzeniami o tym „cudownym pomocniku”, kiedy co tydzień jesteśmy świadkami, jak nasi chłopcy walczą nawały roboczej w starym Zniczu i muszą się męczyć z facetem, który jeszcze niedawno grał w III-ligowym sensie? Nie wiadomo wam, że my już nie raz mieliśmy „superpomocnika” w teczkach działacze, który wylądował gdzieś indziej, bo mu się nie opłacało albo bo mu się nie chciało wsiadać w pociąg do Olsztyna?
Najpierw policz, potem się spieraj.
ale kurwa, kolego rafalfanie, ty to naprawdę wierzysz w te wszystkie bajki czy tak się dzisiaj rano obudziłeś? facet z numerem siedemnastym w Pogoni to jakieś "ucho na drugim świecie"? a może to przypadkiem nie jest ten sam koleś, co w zeszłym sezonie u nich na ławce siedział i ledwo co raz na tydzień wchodził na dziesięć minut?
pamiętacie jeszcze, jak w dwutysięcznym siódmym ściągnęliśmy stąd do naszego Żubra zawodnika z akademii warszawskiej spółdzielni i on potem przez trzy sezony był duszą naszej drużyny? no właśnie, nie tyle go ściągnęliśmy, co sam przyleciał, bo zakochał się w naszym klimacie – rozumiecie? nie szukaliśmy go na siłę, on po prostu chciał grać w drużynie, która ma serce, a nie w tych betonowych warszawskich wieżowcach.
teraz mamy podejście do ludzi, którzy albo muszą mieć bilet lotniczy na drugą stronę globu, albo wolą siedzieć w ekstraklasie i liczyć na to, że raz na pół roku zrobią fajny drybling i będą mieli na koncie parę fotek na instagramie. nie mówię, że takich zawodników nie ma, ale nasz ŻUBR to nie jest miejsce dla maruderów, którzy boją się wsiąść do pociągu do Olsztyna, bo boją się, że tutaj nie ma luksusu, tylko prawdziwa walka.
i jeszcze jedno – ten wasz numer siedemnaście, jeśli rzeczywiście taki dobry jest, to dlaczego wczoraj Pogonia przegrała? chyba że drybling mu nie wystarczył, skoro nie potrafił nawet stworzyć sytuacji podbramkowej? no ale zobaczymy
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
A pamiętacie ten mecz wiosną, kiedy z Żubrem graliśmy u siebie z Radomiakiem i facet z Pogoni wylądował na ławce? Tam tak naprawdę złapałem go w obiektywie – nie wiem jak wy, ale ja akurat siedziałem z kumplami na trybunce za bramką, a on jak wszedł za pięć minut przed końcem, to od razu dał znać o sobie. Ten sam drybling, te same zagrania, co dzisiaj wszyscy gadają, tyle że nikt nie zanotował mu ani asysty, bo to był tylko symboliczny przycisk. No ale tak jest – ludzie uwielbiają liczyć statystyki, a nie oglądać tęczę na boisku.
I jeszcze coś – ten typ był u nas na treningu parę lat temu, jak młodziak. Mówili wtedy, że ma kontuzję kolana i nie da rady wrócić na wysoki poziom, ale teraz chyba jednak doszlusował. Niech mnie szlag, jeśli to nie ten sam, co śmigał w akademii Olsztyn przed dziesięciu laty, zanim trafił do Warszawy. Może wreszcie pamiętał, skąd pochodzi?
A wiecie co? Jeśli faktycznie nam go ściągają, to niech spierdala z tej Ekstraklasy prosto do nas, bo tutaj przecież nie chodzi o cyferki w tabeli, tylko o to, żeby ktoś wreszcie zaklął „kurwa” w momencie kiedy Żubr dogrywa – tak jak kiedyś. 🔥💪
Akurat wczoraj wracałem z treningu klubu akademii i się włączyłem akurat na koniec meczu z Pogonią – i co? facet numer 17, ten co mówicie, to rzeczywiście mignął mi kiedyś w tle, ale nie miałem pojęcia, że to stary bywalec naszych muraw. Pamiętam, jak nasz trzeci zespół walczył z jakimś rówieśnikiem z akademii warszawskiej właśnie – wtedy jeszcze nikt nie myślał, że ten chłopak kiedykolwiek dotrze do Ekstraklasy.
Fakt faktem, że drybling u niego jest jak u żadnego innego – mój ziom na ławce nawet gwizdnął, jak facet ominął dwóch chłopaków na skrzydle, jakby mieli nogi z drewna. Ale serio, wiecie co mnie najbardziej wkurza w tych transferowych bajkach? Że zapominacie, że nie chodzi o jeden mecz, tylko o całą setkę. Jeśli facet ma jeden dobry występ w sezonie, to nie znaczy, że wpadnie nam do łap – pamiętacie Przemka z ósmego numerem dwa lata temu? Ten sam showman na boisku, a skończyło się na tym, że po pół roku uciekł do I-ligi, bo nie wytrzymał presji w Olsztynie.
No ale – jeśli to naprawdę ten sam koleś co kiedyś u nas trenował, to fajnie, niech przyjeżdża, bo Żubr potrzebuje takich co grają z pazurem, nie z kalkulatorem. Tylko niech ktoś mi pokaże pierwszy kontakt – nie te Wasze „pamiętam”, tylko konkretny filmik z jakimś zagraniem, które da się powtórzyć w naszych barwach. Bez tego to dalej bajka, a my nie jesteśmy aż tacy naiwni.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
kurde no ale ja tam w zeszłym tygodniu siedziałem z facetem co trzyma kartę na naszym żubrze i ten chłop wyglądał na takiego, co to by walczył nie o puchar, tylko o choćby jeden mecz gdzie w końcu ktoś inny oprócz niego nie kopnął piłki 🔥 i on mi właśnie powiedział, że jak widział jak ten numer 17 z Pogoni grał u nich w Warszawie, to miał łzy w oczach bo przypomniał mu się nasz stary ŻUBR sprzed dziesięciu lat kiedy to wszyscy kibicowaliśmy za jednego ducha a nie za cyferki w tabelce! no ale serio, że jakbym teraz usłyszał że on już pakuje walizkę i leci do Olsztyna to bym oszalał bo to przecież nie tylko suchy transfer, tylko powrót do korzeni! i niech ktoś mi teraz nie mówi że to nie ten sam, co kiedyś przychodził na nasze treningi bo ja go pamiętam jakby to było wczoraj – facet z uśmiechem szerszym niż Wisła wylewająca, zawsze pomagał młodym, a teraz niech sobie pomoże nam! 💪🔴
W radości i smutku, do końca z nimi.
no dobra, ale nie bójcie się — ja tam pamiętam jeszcze te lata, kiedy to cały stadion krzyczał że „kurwa, w końcu ściągnęliśmy gościa z zagranicy, co to gra jak marzenie!” i że „on nas uratuje!”. bywało tak z tamtym kolegą z brazylijskiej akademii co niby miał być rewelacją za trzy miliony euro — pamiętacie? facet wylądował u nas, ograł nas przez tydzień wokół picia piwa, wszyscy mieli ciary że będzie nowym Fenomenem, a potem się okazało że strzelał bramki tylko na treningach przy pustych trybunach. albo ten z hiszpańskim agentem co miał podbijać ligę — facet nie mógł złapać even równo wyskoczyć, a my już planowaliśmy flagi na trybuny za powrót do europejskich pucharów.
i teraz — kto pamięta, jak to się skończyło? no właśnie. facet po pół roku załatwił transfer z powrotem do ligi saudyjskiej bo „klimat w Olsztynie jest za surowy dla jego stylu życia”, a my zostaliśmy z osiemnastoma milionami długu i kibicami, którzy do dzisiaj mają numer 9 wypisany na czole jakby to była szczęśliwa liczba.
no ale zobaczymy — może tym razem tym numerem 17 Pogoni rzeczywiście uda się coś naprawdę zrobić, bo szczerze? my już tyle razy byliśmy blisko, że aż się boję że znów będą bajki o „nowym natchnieniu”, a w środku sezonu wyjdzie że facet nie umie złapać rytmu i wolimy już oglądać naszego gówniarza z akademii, co gra w piątym zespole za darmo niż płacić mu pensję ministra.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽