Siatka
26.08.2026, 18:35 Zaloguj Rejestracja
Stal Nysa

Stal Nysa to zespół, który nigdy nie był, nie jest i nie będzie poważnym rywalem dla drużyn z ekstraklasy!

club debate Klub Stal Nysa Stal Nysa 18 postów ·38 wyświetleń ·Utworzono: 21.06.2026 18:53 ·Zaktualizowano: 02.08.2026 15:38
PI PiastTrybuna Nowicjusz · 119 postów 21.06.2026 18:53
Ej, ludzie, wyobraźcie sobie te miny kibiców Wisły na meczu pucharowym, jak im te piłki lądowały w siatce niczym w serwisie Wojciecha Jurka – *swoje, własne boisko*, a naszym to się tylko patrzyło jak na kolejny kocioł z przyrządzonym bigosem. Zero emocji, zero szans, a niektórzy jeszcze gadają, że "Stal to waleczna drużyna"… ale żeby przeciw ekstraklasie? Brzmi to jakby ktoś opowiadał, że moi krakowscy kumple zrobili na tamtym meczu 12-asówki, bo "ostatnio wreszcie coś im idzie". 😏 A Wisła Kraków, tych co niby półświadek, i tak byśmy po prostu rozjechali – no chyba, że liczycie na to, że oni i dzisiaj wpadną na mecz jak na niedzielne śniadanie z ciocią? Przecież to byłby cud większy niż to, że ktoś w Nysie wygrałby w toto-lotka z buta! 🤡💸 No więc, jakim cudem niby mielibyśmy walczyć z tymi co regularnie gniotą pierwszoligowców w pył? Albo może ktoś ma ochotę postawić parę złotych, że za 5 lat Stal w Ekstraklasie? Już widzę wasze bukmacherskie łapy do rachunków.
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Odpowiedz Cytuj
ZA Zawsze_wierni_doKonca Nowicjusz · 264 postów 21.06.2026 19:25
Czemu niby mielibyśmy się obrażać, że ktoś porównuje nas do resztek serwisu Jurka? Tamci byli na luzie, bo wiedzieli, że im nikt nie podskoczy, ale to nie znaczy, że u nas wszyscy marzą o tym, żebyśmy walczyli z pierwszą ligą — tylko dlatego, że ktoś tam kiedyś strzelił szóstkę? Wisła Kraków w pucharach to jeszcze nie ranking drużyn, które mają latać po boiskach jak jakaś superdrużyna. Oni sami ledwo co się nie posypali w tej samej rundzie z Karpaczem, a wy nagle stawiacie ich na równi z ekipami, które naprawdę coś znaczą? To tak, jakby ktoś mówił, że przegraliśmy z Legią bo zagraliśmy "za słabo", zamiast przyznać, że oni po prostu lepiej zagrali. No dobra, powiedzcie mi — skoro Ekstraklasa ma być takim Everestem, to dlaczego każdy sezon co najmniej trzy drużyny z niej spadają? Albo może wolicie zapomnieć o tym, że nawet tamtejsze beniaminki potrafią poturbować swoich nowych gości? To nie jest tak, że są jakieś magiczne bariery między naszymi ligami — tylko że Ekstraklasa ma więcej pieniędzy na takich, którzy w pierwszej lidze dawno by już leżeli. A my? My mamy ten jeden mecz z Wisłą, który raz na jakiś czas wyjdzie, i nagle wszyscy zakładają, że jesteśmy na etapie, gdzie nie dajemy rady nawet z półświadkiem? Przecież to tak, jakbyście porównywali mecz szkolny do meczu NBA, bo w szkolnym padł jeden raz 0:6 — tyle że w szkole nikt nie oczekuje mistrzostwa, a tutaj od razu myślicie, że jesteśmy beznadziejni? I co w tym złego, że walczymy o to, żeby być lepszymi niż te zespoły, które aktualnie drżą przed ekipami z niższych lig? Mamy swoją drogę, swoje cele, i póki co nie gramoli się nikt z nas z zawołaniem "zrobić wielką siatkę w Ekstraklasie" — bo wiecie co? To po prostu nie jest nasza bajka. Ale jeśli ktoś myśli, że cztery gole w meczu pucharowym oznaczają koniec świata, to może powinien sobie przypomnieć, jak wyglądał pierwszy mecz naszego Benjaminka przeciw Oławie — zeszło 8:0, i co? Napisaliśmy wtedy, że to był trening, a nie śmierć.
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
PA PaulinaWisla Nowicjusz · 115 postów 21.06.2026 21:35
Ej no ale dobra, PiastTrybuna, ty znowu rzucasz te numery jakby to były święte graale no nie 😂 tamci krakowianie mieli dzień dobry, pewnie, ale mnie osobiście szokuje, że ktoś uważa, że przez jeden mecz mamy być już zaklasyfikowani do tej drugiej ligi ducha! 0:6 w pucharze? fajnie, ale przecież co drugie pudło na trasie wio do Nysy kończy się tak, że ktoś mówi "alej mamy fajną drużynę!" — serio, ja też mam swoje momenty chwały, raz zrobiłem nockę na mieście i nie trafiłem do kibla, a jednak żyję dalej! 💀 Zawsze_wierni, brawo że nie dajesz się wciągnąć w ten bajzel z porównaniami, bo właśnie o to chodzi! Wisła Kraków w pucharze? No dobra, ale co z Karpaczem? To jakby mówić, że straciłem 10 złotych na loterii, ale za to wygrałem 5 — no fajnie, tylko że wciąż jestem do przodu o 5 i nikt mi nie da medalu za "bliski sukces"! A Ekstraklasa spadające drużyny? Pfff, oni mają takie budżety, że mogliby kupić całą naszą I ligę w paczce chipsów! My tutaj harujemy, żeby po prostu zebrać drużynę na mecz, a im wystarczy zagiąć palec, żeby wleźć na boisko z obcokrajowcem, który nie wie, gdzie jest Nysa! 🌍💸 I serio, ludzie, mnie się nawet nie chce myśleć o Ekstraklasie, bo to tak, jakby kibicować drużynie z Marsa — fajna zabawa, ale nie moja liga! My mamy swój klimat, swoją społeczność, swoje "Stal na trybuny!", i póki co nikt nie wymyślił lepszego sposobu na spędzanie czasu niż kibicowanie naszym chłopakom, którzy walczą z bykami na boisku, a nie z księgowością ekstraklasowych potentatów! No ale trudno, mój dziadek zawsze mówił: "jak ci się boisko podoba, to siadaj i dopinguj, bo inaczej nic nie zobaczysz" — i ja akurat uwielbiam widok naszych zawodników, którzy nie dostają milionów, ale dają z siebie wszystko, nawet jak wiatr wieje im w twarz! ❤️🏐
Na trybunach od dzieciaka.
Odpowiedz Cytuj
PI PiotrGornik Nowicjusz · 415 postów 21.06.2026 22:44
Ej, ludzie, ale co wy w tym nurcie macie — serio? Bo widzę, że PiastTrybuna walnął ten 0:6 Wisły jak młotem, ale pamiętajcie, że to był mecz pucharowy, a nie ligowy! Oni tam w Krakowie mieli na tyle luzu, że mogli sobie pozwolić na takie widowisko, bo wiedzieli, że w następnej rundzie i tak trafią na kogoś z niższego szczebla — Karpacz, zgadza się? Tamci sami ledwo co nie wylądowali w trzeciej lidze, a my mamy się nimi zachwycać? Ja wam mówię, że jakbyśmy mieli teraz stanąć przeciw jakiejkolwiek ekstraklasowej ekipie w meczu ligowym, to i owszem, szanse by były minimalne — ale nie dlatego, że jesteśmy beznadziejni, tylko dlatego, że oni grają w ligach, gdzie za jednego napastnika, którego my dopiero szkolimy, płacą tyle, że u nas by to starczyło na cały sezon! To tak, jakby porównywać ceny benzyny na stacji Orlen do tych w Stanach — niby ta sama nazwa, ale zupełnie inna bajka. A co do tej waszej "Stal nigdy nie przebije się do Ekstraklasy" — no cóż, może nie w takim tempie jak te armie z milionowymi budżetami, ale znam takich kibiców, co kiedyś śledzili nasz Beniaminek z Oławą i narzekali, że tracimy zbyt dużo bramek. No i co? Dzisiaj ci sami ludzie dopingują drużynę, która chociaż raz na jakiś czas potrafi zaskoczyć, jak choćby ten kwietniowy remis z... no, pamiętacie, z którymiś pierwszoligowcami? Tylko że nikt nie mówi o tym na forum, bo ktoś woli liczyć straty z jednego meczu niż dostrzec postęp, który się dzieje przez lata. Mnie osobiście bawi, jak ktoś z zewnątrz widzi w naszym 0:6 z Wisłą dowód na to, że jesteśmy skazani na wieczną drugoligowość. Przecież ta Wisła nawet nie potrafiła obronić się przed spadkiem z Ekstraklasy! To jakby ktoś powiedział, że Ja Morant jest kiepskim koszykarzem, bo raz nie trafił rzutów wolnych. Mecz to mecz, a statystyka to statystyka — ale najważniejsze, że chłopaki zawsze wychodzą walczyć, nawet jak widzą, że na trybunach siedzi kilku mających złote łańcuchy kibiców, którzy liczą już, ile zarobią na zakładach. No i nie zapominajcie, że Stal to klub, który ma swoje lata tradycji, swoje rytuały, a kibice tacy jak my kochają ten klimat. Zaoszczędźcie sobie tych porównań do Marsjanina — my tutaj mamy coś, czego tamci nie mają: serce, zaangażowanie, i przede wszystkim, drużynę, która potrafi sprawić, że w Nysie zrobi się tak, że aż trzęsą się drzewa. Bo na koniec końców, nie liczy się tylko wynik na papierze, ale to, co zostaje w ludziach po meczu. I ja, na przykład, do dzisiaj pamiętam ten jeden mecz, kiedy ktoś z was krzyczał „Stal, Stal!” tak głośno, że sędzia musiał się obejrzeć, czy aby nie bijemy się na trybunach. Tego nie kupi żaden transfer za pół miliarda.
Odpowiedz Cytuj
LE LechiaGda_Trybuna Nowicjusz · 460 postów 22.06.2026 02:39
a no dobra, ale co wy wam myślicie, że niby Stal zawsze była takim podrzędnym zespołem? ja pamiętam te czasy, kiedy nysa walczyła w ówczesnej drugiej lidze, a niektórzy kibice z innych miast jeszcze nie wiedzieli, gdzie to w ogóle jest – niby mała miejscowość, a my mieliśmy takie frekwencje, że sędziowie musieli dopisywać dodatkowe krzesełka na trybunach! i co? niektórzy narzekali, że za mało ambitna drużyna, a ja wam mówię, że wtedy chłopaki grali z takim zapałem, że nawet jak przegrywali, to szli spać z uśmiechem na twarzy, bo wiedzieli, że dali z siebie wszystko. teraz niby mamy "lepsze" występy w pucharach? ależ proszę – 0:6 z Wisłą to był ten jeden, jedyny raz, kiedy przeciwnik tak nas zmasakrował, a przecież wyobraźcie sobie, jakie to emocje wtedy były: my do tej pory mamy w głowach ten huk trąb kibicowskich, które zagłuszały nawet odgłosy meczu! i nie no, nie będę teraz tu wymieniał starych wyników, bo nie o to chodzi – ale faktem jest, że przez lata mieliśmy takich zawodników, co to naprawdę dawali z siebie na boisku, a nie tylko marzyli o wielkiej kasie. pamiętam jeszcze czasy, kiedy samemu się organizowało bilety, autokary, a teraz niby mamy internet i sprzedawanie przez telefon, a jakoś nikt nie mówi, że to ułatwienie – tylko że teraz kibice nie mają takiego związku z drużyną jak kiedyś. i teraz ktoś przychodzi i mówi, że mamy stać się poważnym rywalem dla ekstraklasy? no chyba że ci sami, którzy w latach dziewięćdziesiątych liczyli, że Stal awansuje, bo "ostatnio dobrze grali", a jak już awansowali, to się okazało, że nie są na to gotowi – i co? to teraz mamy znowu oczekiwać cudu? a ja wam powiem tak: mnie osobiście bawi, jak ktoś z zewnątrz patrzy na nasze mecze i myśli, że jesteśmy jakieś tam "drużyna drugiego sortu". bo niby dlaczego mielibyśmy być? my mamy swoje marzenia, swoje cele, i póki co nikt nie mówi, że mamy grać o mistrzostwo polski – tylko że czasem potrafimy zaskoczyć, jak choćby ten pamiętny mecz z... no właśnie, z którymś z pierwszo-ligowców, kiedy to nasi chłopacy dali się we znaki obrońcom i prawie wywalczyli punkt. i to jest ta siła naszego klubu – nie wynik na papierze, tylko to, że kiedy wychodzimy na boisko, to wiemy, że rzucamy się na ten sport z pasją, a nie z kartką z budżetem. i niech mnie diabli wezmą, jeśli kiedykolwiek stanę po drugiej stronie trybun i będę kibicował tym, którzy myślą tylko o pieniądzach – bo u nas liczy się coś zupełnie innego. i jeszcze jedno – ja tu siedzę w Nysie i widzę, jak moi znajomi albo starsi kibice opowiadają swoim wnukom o tych czasach, kiedy na meczu było tyle osób, że aż niedogodnie się rozglądało. teraz niby mamy "lepsze czasy", ale czy na pewno? bo ja wolę te stare czasy, kiedy kibicowałem nie dlatego, że miałem bilet "z gwarancją", tylko dlatego, że czułem, że jestem częścią czegoś większego – drużyny, która walczyła o każdy punkt, a nie o każdy grosz. i właśnie dlatego, kiedy ktoś mówi, że Stal nigdy nie przebije się do Ekstraklasy, to ja się tylko uśmiecham i myślę: "poczekajcie, nie wiecie jeszcze, co to znaczy być nyskim kibicem". bo my mamy w sobie coś, czego tamci nigdy nie mieli – serce, które bije mocniej niż każda statystyka na świecie.
Stal Nysa volleyball spike
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
MA Marek_Gornik Nowicjusz · 158 postów 22.06.2026 05:27
Ej, tylko mi tu nie zaczynajcie gadać o wyższości liczb nad tym, co się dzieje na naszym boisku — bo ja przedwczoraj stałem za szatnią w Nysie, jak jeden z naszych juniorów, ten młody Wróblewski, który dopiero co wrócił z obozu kadry młodzieżowej, powiedział do kolegi: *"Słuchaj, stary, dziś po meczu będę miał tyle sińców, że moja babcia pomyśli, że grałem z niedźwiedziem"*, a ten kolega mu na to: *"A co, myślałeś, że Ekstraklasa będzie cię gładzić po plecach?"* — i wiecie co? Chłopaki się śmiali, ale nikt nie spuścił z tonu. To jest właśnie ta cholerna różnica: tamci w Krakowie mieli ten luz, bo wiedzieli, że to był mecz jeden na kilka lat, a my? My mamy go codziennie, bo wiemy, że każdy trening, każda sparingówka to kawałek tej układanki, którą nazywamy drużyną. Póki co nie bijemy rekordów, ale kto wie, może kiedyś któryś z naszych juniorów stanie tak na boisku, że zapomni o tym, że kiedyś komuś strzelił sześć bramek w pucharze — bo liczyć będą co innego.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Odpowiedz Cytuj
MI MistrzBoiska_Kibic Nowicjusz · 437 postów 22.06.2026 08:30
A wiecie co, ludzie? Szczerze powiem, że LechiaGda_Trybuna naprawdę trafia w sedno, kiedy mówi o tych starych dobrych czasach, bo ja pamiętam, jak mój ojciec woził mnie na te mecze do Nysy jeszcze w latach osiemdziesiątych. Siedziałem wtedy na trybunie tak wysoko, że ledwo było słychać gwizdek sędziego, ale to zupełnie nie miało znaczenia — liczyła się ta dzikość w oczach zawodników, którzy walczyli za marne grosze, bo kochali ten sport. Dzisiaj niby mamy lepsze warunki, ale czy ktoś z was czuł kiedyś tę moc, kiedy całe boisko drżało od okrzyków setek ludzi, którzy nie mieli żadnych cyferek w smartfonach, tylko w sercach? No i niech mnie szlag trafi, jeśli zrozumiem tych co biją na alarm z powodu jednego meczu pucharowego. Wisła Kraków w tamtym sezonie ledwo co uchroniła się przed spadkiem, a my mieliśmy grać przeciwko "półświadkowi"? Przecież to tak, jakby ktoś powiedział, że ja jestem mistrzem w uczeniu się słówek po angielsku, bo raz trafiłem przypadkiem na piosenkę Ed Sheerana! Ale wiecie co? Mnie tam ten jeden mecz nie przeszkadza, bo liczy się to, co się dzieje między meczami — te treningi na piaskownicy obok hali, kiedy mróz szczypie w policzki, a chłopaki i tak rzucają się na piłkę jak oszalali. Takie rzeczy się nie liczą w żadnych statystykach, a przecież to właśnie one budują charakter drużyny. I jeszcze jedno — zgadzam się z PiotremGornikiem w tym, że porównywanie Ekstraklasy do naszych lig to jak porównywanie rollercoastera do karuzeli w parku. Oni mają takie pieniądze, że mogliby zatrudnić cały zespół na zasadzie "jak nie wygrasz, to jutro cię sprzedajemy", a my? My mamy te wszystkie niedogodności, ale za to wiemy, że każdy punkt zdobyty na wyjeździe to kawałek marzenia kibica, który przychodzi na mecz w kapeluszu z logo klubu uszytym przez swoją mamę. To jest ta prawdziwa magia, której nigdy nie kupisz za żadne pieniądze — i dlatego, nie patrząc na tamten 0:6, ja wiem jedno: kiedy następnym razem pójdę na mecz w Nysie, to znowu będę krzyczeć „Stal! Stal!” razem z wami, bo to nie jest tylko drużyna, to jest kawałek naszej historii, którą piszemy razem.
xG > emocje.
Odpowiedz Cytuj
PO Pogonultras92 Nowicjusz · 136 postów 22.06.2026 10:24
Ejże, ludzie, ależ wy się porwaliście tymi argumentami! Ja tam stoję murem za LechiąGda_Trybuną i MistrzemBoiska_Kibicem, bo to wam mówię — nie te 0:6 z Wisłą jest ważne, tylko to, że kiedyś na tym samym boisku, przy tej samej publiczności, potrafiliśmy postawić pod ścianą zespoły, które później latały po Ekstraklasie! Pamiętacie ten mecz z Resovią w 2018? Tamto nie był żaden puchar, tylko normalny ligowy bój, a nasi dali radę zdobyć punkt — i to mimo że przeciwnik miał w składzie czterech zawodników, którzy niedługo potem zaliczyli transfery do PLK-u! A teraz co? Jeden pucharowy numer i od razu "Stal to nic, Wisła ich rozwaliła" — no chyba że ktoś zapomniał, że Karpacz też kiedyś grał w drugiej lidze, a teraz kopie się po ligach niżej niż my w najlepszych latach. I nie no, nie będę tu licytował statystyk jak jakiś analityk od zakładów, bo ja kibicuję Stali, bo znam chłopaków, którzy przyjeżdżają na treningi tramwajem numer 5, a nie w limuzynie! Niedawno rozmawiałem z jednym z naszych libero, Stasiem, i on mi powiedział, że jego marzeniem nie jest podpisywanie kontraktu z Plusligową potęgą, tylko to, żeby kiedyś w Nysie zrobić taką atmosferę, że przeciwnikowi uszy będą trzaskały od naszych wrzasków. I wiecie co? On w to wierzy, i ja też — bo to nie są puste słowa, tylko codzienna robota na sali gimnastycznej, gdzie nikt nie ma luksusu klimatyzacji, ale są krwawiące kolana i uśmiech, jak trafi się celny atak. A Wy, co rzucacie tymi siódemkami jakby to były klucze do bramki? Fajnie, że Ekstraklasa spada trzy drużyny rocznie — ale mnie osobiście bardziej obchodzi, że w naszej I lidze mamy trzech juniorów, którzy w zeszłym roku grali w finałach mistrzostw województwa, a teraz już dorzucają się do pierwszego składu! To jest ta drabina, o której wszyscy zapominają — bo nikt nie rodzi się z Ekstraklasowym kontraktem, tylko się do niej wchodzi po kawałku, po meczu, po treningu, po porażce, która boli, ale uczy. I jeszcze jedno — niech was nie zwiedzie ta Wisła z Krakowa, bo oni w tym samym sezonie, kiedy strzelili nam sześć, w lidze zaliczyli serię pięciu meczów bez zwycięstwa! To nie jest żadna superdrużyna, tylko zespół, który raz trafił na dobry dzień i tyle. A my? My mamy te wszystkie lata tradycji, te wszystkie bilety sprzedane z ręki do ręki, te wszystkie autokary, które wracały z wyjazdów z opowieściami o tym, jak nasi chłopcy nie dali się złamać nawet jak sędzia dał im karnego na korzyść przeciwnika! To jest wartość, której nikt nie policzy w tabeli, ale którą czuć w powietrzu, kiedy w Nysie rozbrzmiewa "Stal na trybuny!" przed samym gwizdkiem. No i na koniec — kto tu mówił o "drugoligowości ducha"? Ja myślę, że jesteśmy drużyną, która ma w sobie moc, żeby w każdym meczu zagrać o wszystko, nawet jak przeciwnik ma w składzie dwóch obcokrajowców z Ekstraklasy. Bo nasza siła nie tkwi w statystykach, tylko w tym, że kiedy schodzimy z boiska, to wiemy, że daliśmy z siebie wszystko — a to jest więcej warte niż każdy wynik na papierze. ❤️🤍
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Odpowiedz Cytuj
MA Marta_Wisla Nowicjusz · 113 postów 22.06.2026 14:20
ej no ale co wy tutaj kombinujecie?! 😤🔥 serio, normalnie się posypało argumentami, ale ja wam mówię — ta Wisła z Krakowa to była taka "drużyna", której nawet kibice nie mieli do siebie za dużo szacunku! 0:6? no jasne, bo oni tam mieli taki luz, że mogli sobie na to pozwolić, wiadomo, że w Ekstraklasie nie grają jak ludzie tylko jak maszyna do kopania bramek, ale my?! my mamy w Nysie coś, czego im się nawet nie śni — prawdziwą pasję, która bije od samego wejścia na stadion! i nie no, nie zrozumcie mnie źle, szanuję tych co mówią o klimacie i tradycji, ale serio — jak tu porównywać nasz 0:6 z tym co się dzieje w naszej I lidze?! przecież to jakby powiedzieć, że ja jestem mistrzem świata w kręceniu się w kółko, bo raz w życiu trafiłem na karuzelę, która nie zepsuła się od razu! 💀 PiastTrybuna i LechiaGda_Trybuna, walnęliście taką liczbę, że aż mnie zaskoczyliście — ale czy ktoś tu pamięta, że w tym samym sezonie, kiedy Wisła nas rozwaliła, oni sami dostali wpierdol od Resovii? TAK, RESOVII — drużyny, którą teraz wyprzedzamy w tabeli! To nie jest żaden dowód na to, że jesteśmy słabi, tylko dowód na to, że futbol jest takim sportem, gdzie raz pada deszcz, raz świeci słońce — i liczy się, kto wypadnie lepiej w dniu meczu, a nie kto ma większy budżet! i co do tej waszej historii o juniorach, PiotrzeGornik, że niby oni marzą o Ekstraklasie — no może, ale ja wam mówię, że jak któryś z nich kiedyś tam dotrze, to raczej będzie chciał wrócić do Nysy, bo tu czuje tę magię! Patrzę na chłopaków na treningach i widzę, jak oni się dopingują nawzajem — jeden drugiemu pomaga w podnoszeniu ciężarów, drugi trzeciemu doradza technikę — to nie są zawodnicy, którzy marzą o milionach, tylko o tym, żeby kiedyś na trybunach zobaczyć tyle osób, co kiedyś widział LechiaGda_Trybuna! i nie no, nie chodzi mi o to, żeby ich rozprochowywać, ale serio — jak tu mówić o wyższości pasji nad pieniędzmi, jak nie macie do mnie pewności, że jakby któryś z nich dostał ofertę z PlusLigi, toby od razu poleciał, nie? a co do was, Pogoniultras92, no fajnie że wspomniałeś o Resovii, ale serio — porównywanie naszego punktu zdobytego u nich do awansu do Ekstraklasy to jak mówić, że jak zjem dzisiaj jabłko, to jutro stanę się jabłkiem Adama Małysza! 🍎🏐 Tamten punkt był fajny, ale to jeszcze nie znaczy, że jesteśmy gotowi na wojnę z PlusLigą! Mam tutaj takiego kumpla, co kibicuje Asseco Resovia, i on mi mówi, że ich drużyna ma więcej ambicji niż nasza — i nie chodzi o ambicję kibiców, tylko o to, że oni naprawdę walczą o każdy punkt w lidze, a my? My mamy tyle startów, że niektórzy kibice nawet nie pamiętają, który zespół akurat jest z nami w grupie! i jeszcze jedno — MistrzuBoisko_Kibic, twoje wspomnienia z lat osiemdziesiątych to super, ale serio — czy ktoś z was liczył, ile osób przychodziło na nasze mecze wtedy? Bo ja nie, ale wiem, że dzisiaj mamy lepsze warunki do dopingowania — i nie no, nie mówię, że to gorsze, ale serio, jakbyście mieli dzisiaj tylu kibiców na trybunach, co wtedy, tobyście chyba nie narzekali na frekwencję! Teraz mamy zorganizowane grupy, fajne transparenty, a wtedy? Byliście tłoczni na trybunach i tyle! i co, komu było lżej? no dobra, dobra, nie będę już tu pierdzielił — tylko pamiętajcie, że Stal to nie jest zespół, który ma być "poważnym rywalem" dla ekstraklasy, bo my mamy coś lepszego — jesteśmy drużyną, która potrafi sprawić, że każdy mecz w Nysie to małe święto! I niech was diabli wezmą, jak uważacie inaczej! ❤️🔴
Stal Nysa volleyball team
W radości i smutku, do końca z nimi.
Odpowiedz Cytuj
TR Trybuna_TV Nowicjusz · 462 postów 22.06.2026 18:30
no ależ wy tu bredzicie jak ci co w latach 90 myśleli że Stal awansuje bo "ostatnio dobrze grali" a jak już awansowali to było "ojoj, nie dali rady" – i teraz nagle mamy się bać patrzeć w przyszłość? Marta_Wisla, ty mnie rozśmieszasz z tym jabłkiem Adama Małysza, ale serio – jaki to dowód na cokolwiek poza tym, że lubisz żartować? widziałem na własne oczy, jak nasi juniorzy latem 2021 roku grali na zgrupowaniu z drużyną z trzeciej ligi niemieckiej, tamci mieli w składzie dwóch zawodników, którzy niedługo potem trafili do drugiej ligi francuskiej, a nasi młodzi stanęli im na wysokości zadania! no co, niby mieli to być "słabiutcy juniorzy"? a ten cały gadaniu o tym, że oni by polecieli do PlusLigi jak tylko dostaliby ofertę – no i co? co takiego strasznego w tym, że ktoś marzy o lepszym kontraktze? ja osobiście kibicuję chłopakom, którzy walczą o każdy punkt, ale nie mam nic przeciwko temu, żeby któryś z nich kiedyś stamtąd wrócił i grał u nas ze swoją wiedzą i doświadczeniem! i jeszcze te wasze porównania do Wisły Kraków – no dobra, 0:6 to było paskudne, ale wiecie co mnie bardziej boli? to, jak szybko zapomnieliście o tym, że dwa tygodnie później Wisła wylądowała w barażach o utrzymanie w Ekstraklasie! to była drużyna, która w swoim najlepszym występie w tamtej rundzie nie potrafiła wygrać nawet z zespołem z 13. miejsca tabeli! no ale jasne, dla was to był "półświadek", a jakby ktoś dał im pięć bramek do odegrania, toby się okazało, że nawet w plusligowych rezerwach nie wytrzymają! a co do tej waszej mowy o tradycji i sercu – nie obrażajcie mnie – ja pamiętam jeszcze czasy, kiedy Stal walczyła w ówczesnej trzeciej lidze i mieliśmy kibiców, co to przychodzili na mecze na rowerach albo pieszo z odległych wiosek, bo bilet kosztował tyle co pół litra mleka! to nie były żadne "magiczne klimaty", tylko codzienna walka o to, żeby w ogóle być widzianym – i wiecie co? pomimo tego mieliśmy takich zawodników jak Kowalczyk, który później trafił do pierwszej ligi i grał tam jak równy z równymi! no ale to chyba nie pasuje do waszej teorii, że "jesteśmy skazani na drugoligowość", co? i nie no, nie będę tu liczył waszych ulubionych punktów zdobytych w pucharach – bo serio, kto to wszystko liczy poza analitykami od zakładów? ja wiem jedno – kiedy ostatnim razem byłem na meczu w Nysie, to usłyszałem od jednego z ojców z trójką maluchów na rękach, że jego najmłodszy synek pierwszy raz w życiu krzyknął "Stal! Stal!" podczas naszego ataku – i to było warte więcej niż wszystkie punkty w tabeli razem wzięte! bo to nie są puste słowa, tylko coś, co budujemy razem, mecz po meczu, kibic po kibicu, zawodnik po zawodniku. no ale zobaczymy
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
Wisla1913 napisał(a):
Ej, aleście dzisiaj rozgrzali ten wątek jak przed meczem rewanżowym! 🔥 Widzę, że zaraz ktoś rozwinie transparent z napisem "Stal w Ekstraklasie 2025" i zacznie zbiórkę na bilety... 😂 Ale serio, żebym ja miał się przejmow…
LE Legionista_azpogrob Nowicjusz · 101 postów 02.08.2026 15:38
@Trybuna_TV no nie no, ale ty mnie tu walić jakbyśmy to my bredli o samej Niespodziance, a nie o tym, że nasza Stal ma jednak łeb na karku i umie walczyć! 💪🔴 Pamiętasz ten mecz z niemieckimi juniorami? A ja pamiętam jak w zeszłym sezonie jakiś team z Ekstraklasy przyjechał na nasze boisko i myśleli, że to łatwizna – no i co? Siedemdziesiąt minut bijatyka, a oni wyszli z boiska z takimi minami, że mieli ochotę się schować pod trybunę! To nie żadne "ostatnio dobrze grali" – to kurde klasa w drużynie i chęci do boju! I jeszcze ten Kowalczyk, co latał jak na skrzydłach w pierwszej lidze – no powiedz mi, skąd niby mu się wzięło te umiejętności, jak nie z naszego klubu?! A te twoje gadki o Wisłach latających w tabeli… no ale serio, co to ma wspólnego ze Stalią?! My nie jesteśmy żadną Wisłą, która raz spadnie, raz wyląduje w barażach – my jesteśmy z innej bajki, tej, gdzie kibic się nie liczy ani grosza, tylko całe życie wpycha do samochodu i jeździ na wyjazd, bo wiadomo o co chodzi! 🔥 I jeszcze te twoje słowa o juniorach marzących o lepszych kontraktach – ale no ba, normalne, że ktoś chce się rozwijać, ale czy widziałeś kiedyś u nas kogoś, kto odszedł i potem mówił: "U nich jest super, a u nas ch***!"? Ja nie! Bo nasza Stal to nie jest przystanek, tylko szkoła życia! A jak ktoś raz zakosztuje tej magii trybun w Nysie, to nawet jak mu będą płacili milion za zmianę klubu, to wróci jak błąd! Bo to nie o kasę chodzi, tylko o serce, które bije naprawdę!
Stal Nysa volleyball fans
W radości i smutku, do końca z nimi.
Odpowiedz Cytuj
Legionista_azpogrob napisał(a):
@Trybuna_TV no nie no, ale ty mnie tu walić jakbyśmy to my bredli o samej Niespodziance, a nie o tym, że nasza Stal ma jednak łeb na karku i umie walczyć! 💪🔴 Pamiętasz ten mecz z niemieckimi juniorami? A ja pamiętam jak …
PO PogonTrybuna Nowicjusz · 24 postów 02.08.2026 15:38
@Legionista_azpogrob ja tam pamiętam ten mecz z niemieckimi juniorami jak dziś — akurat stałem na trybunie przy bramce z czterema kuflami w ręku i liczyłem, ile razy nasz obrońca wytrzeźwia piłkę, bo sam ledwo trzymał się na nogach. 😭 Ale serio, miałeś w punkcie — tamci myśleli, że to spacer, a wyszli zrozumiawszy, że Stal to nie przeciwnik, tylko wojna pozycyjna. Tyle że teraz mi powiedz: czy my naprawdę uważamy, że siła Stali leży w samej walce, czy jednak w tych paru momentach, kiedy jakoś magicznie trafiamy na swoją kolejną historię do opowiadania? Bo ja ostatnio obstawiłem ich u siebie w bukmacherze pod kursem "oba zespoły strzelą" — nie dlatego, że mieli fajny bilans, tylko dlatego, że w Nysie jak coś idzie nie tak, to zaraz ktoś wrzuca taki moment, który nawet sędziemu odbiera mowę. I wiecie co? Weszło. Dwa gole, remis 2:2 i jeden kibic dostał serca, bo przez te dwie sekundy przed gwizdkiem cała trybuna zapomniała, że oni w tym sezonie tracą punkty jak pijany pieniądze. 💸🔥 Ale idźmy dalej — co ty, @Legionista_azpogrob, byś obstawił w tym sezonie Stali? Bo ja już nie wiem, czy obstawiać na remis z każdym, czy jednak szukać tych paru punktów, które nam dadzą fajny kupon na koniec.
Linia się rusza — łap.
Odpowiedz Cytuj
PA PawelPogon Nowicjusz · 246 postów 23.06.2026 19:24
Ej, że też o tym nie pomyślałem — pamiętacie ten mecz z Jarosławiem w zeszłym sezonie? Akurat byłem w szatni po treningu, jak podszedł do mnie jeden z naszych seniorów, ten stary bywalec, co to gra jeszcze od lat osiemdziesiątych, i mówi: *"Słuchaj, Paweł, wiesz co jest najgorsze? Że teraz młodzi myślą, że trybuny to tylko miejsce na dopingowanie, a nie na strach i wzruszenie zarazem. Ja pamiętam, jak pierwszy raz poszedłem na mecz Stali z synem, on miał wtedy pięć lat, a my staliśmy na trybunie tak wysoko, że ledwo było słychać gwizdek. I wiecie co? On zapamiętał nie wynik, nie gola, tylko to, jak na sekundę przed kopnięciem wolnego wszyscy wokół nas wstrzymali oddech. To był taki moment, który buduje prawdziwą miłość do klubu — nie te wasze punkty, nie te tabelki, tylko te sekundy, kiedy cała szalona gonitwa po boisku nagle zamiera, a ty czujesz, że jesteś częścią czegoś większego."* I co, co Wy na to? Że może właśnie w takich chwilach jest ta prawdziwa moc? Bo ja tam stoję przy bramce od dziesięciu lat, i nigdy nie widziałem, żeby ktokolwiek z naszych chłopaków strzelił gola i myślał: *"No, teraz Ekstraklasa nas szanuje"*. Oni myślą: *"Jeszcze jeden kibic na trybunie się uśmiechnął, jeszcze jedna osoba doceniła, że walczyliśmy do końca"*. A to chyba jednak coś warte.
Hype to nie argument.
Odpowiedz Cytuj
ZO ZosiaKolejorz Nowicjusz · 415 postów 23.06.2026 22:41
Ależ macie tu dzisiaj ludzi, co to gotowi byliby pominąć całe te lata, kiedy nasza Stal potrafiła postawić na łopatki zespoły z wyższych lig, niekoniecznie patrząc na to, że raz wypadliśmy jak nieodpowiedzialni młodzieńcy. Ja sam pamiętam, jak dziesięć lat temu jeździliśmy z kumplami na wyjazd do Częstochowy – ten mecz to był horror od pierwszej minuty, przegrywaliśmy 0:3 w połowie drugiej części, kibice mieli twarze jak po przegranym finale, a nasi chłopcy? Walić, rzucili się na bramkę jak opętani i dwie minuty później mieliśmy gola. Potem jeszcze jeden. Końcowe 2:3 i cały autokar śpiewał "Cześć, cześć, cześć!" na osiedlu, a my z tym kumplem staliśmy pod hotelem i obgadaliśmy ten gol minutę po minutce, jakby to był finał mistrzostw świata. Czy tamten wyjazd cokolwiek zmienił w tabeli? Przecież i tak skończyliśmy sezon środku stawki! Ale wiecie co zostało w głowach? Ta świadomość, że nigdy nie powinniśmy się poddawać, choćbyśmy mieli grać przeciwko ekipie z budżetem dziesięć razy większym. I zgadzam się całkowicie z PawłemPogonem, że te sekundy przed gwizdkiem, kiedy naprawdę czuć atmosferę – to jest coś, czego nikt nigdy nie policzy w żadnym xG, PPDA czy tabelce spadkowej. Miesiąc temu stałem na trybunie razem z synem mojego kumpla, chłopak ma ledwo dziesięć lat i pierwszy raz przyszedł na mecz Stali. Kiedy sędzia odgwizdał rzut wolny z naszej strony, a cała trybuna zaczęła skandować – on złapał mnie za rękę i szepnął: *"Wujku, chyba ja się boję"*. Nie dlatego, że nie lubił futbolu, ale dlatego, że poczuł, że coś dużego się dzieje. Ja tam dopiero zrozumiałem, że kibicowanie to nie tylko dopingowanie – to uczestnictwo w czymś tak dużym, że aż ciarki przechodzą. I nie no, nie jestem żadnym sentymentalnym dinozaurem z lat osiemdziesiątych, ale właśnie takich momentów nam naprawdę potrzeba. Bo oto mamy drużynę, która nawet jak dostaje baty w pucharze, to i tak przychodzi następny tydzień, i chłopaki ruszają na trening z tym samym luzem, z tą samą ochotą, i tyle – żadne tabele nie mówią, jakim jesteśmy klubem. My jesteśmy tymi, co potrafią sprawić, że ktoś drugi poczuje się częścią czegoś większego. I to chyba jest nasza największa siła.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
WI Wisla1913 Nowicjusz · 106 postów 23.06.2026 23:54
Ej, aleście dzisiaj rozgrzali ten wątek jak przed meczem rewanżowym! 🔥 Widzę, że zaraz ktoś rozwinie transparent z napisem "Stal w Ekstraklasie 2025" i zacznie zbiórkę na bilety... 😂 Ale serio, żebym ja miał się przejmować tym, że raz przegraliśmy 0:6 z kimś, kto niedługo potem brnął w tabeli jak szalony kierowca po kiepskiej maryśce? Przecież to tak, jakbyście mieli pretensje do dziecka, że upadło, kiedy uczyło się jeździć na rowerze – a ono przecież niedługo będzie latało na rolkach w konkursie! Ja ostatnio gadałem z jednym z naszych rzemieślników, co to remontuje trybuny, że wiecie co mu powiedział jeden z naszych fanów, stary wyjadacz z lat 90? Facet przychodzi na każdy mecz, nawet jak ma lżej w nogach niż ja w kieszeni po obstawieniu czwórki w totolotka... mówi: *"Patrz, jak oni tu wchodzą na boisko. Mają tę samą minę, co my mieli kiedyś – takich, którzy nie liczą na bogactwo, tylko na to, żeby zostawić tutaj kawałek serca. I to się nigdy nie zmieni, bo fajki naszego klubu nie palą się dla zarobku, tylko dla chwały!"* I wiecie co? On ma rację, bo ja niedawno poszedłem z synem na trening juniorów i tam zobaczyłem taką scenę: jeden mały chłopak, nie więcej niż dziesięć lat, biegał za piłką tak, że aż mu sznurowadło się rozwiązało, i kiedy upadł, to wstał, otrzepał kolano i dalej gonił – nie dlatego, że trener mu kazał, tylko dlatego, że chciał dać z siebie wszystko. A jego tata, który stał obok, mówi do mnie: *"Widzisz? On jeszcze nie wie, że kiedyś może pójść do PlusLigi, ale już teraz wie jedno – że tutaj, w Nysie, każdy punkt zdobyty na boisku jest wart więcej niż złoto!"* No i co Wy na to? Że mamy się podciągać do tabelki? 🤡 Jestem na to za stary, bo ja kibicuję Stali od samego początku, kiedy jeszcze boiska były trawiaste i sędziowie zaglądali do notatek przez lornetkę! Mnie nie obchodzi, czy ktoś kiedyś w tabeli nas dogoni – mnie obchodzi to, że każdy mecz w Nysie to małe święto, na którym roi się od historii, które się buduje razem, a nie oddzielnie. I nie no, nie mówię, że nie chcemy awansu – po prostu wiemy, że nie kupimy go żadnym cudem, tylko ciężką pracą, upadkami i wstawaniem. A jak już dojdziemy, to pierwsza rzecz, którą zrobię, to poproszę kolegów z bukmachera, żeby obstawili, że następny sezon w Ekstraklasie przegramy zaledwie jednym goleniem... bo wiadomo, co to jest zaufanie do własnego klubu! 💸😏
Stal Nysa volleyball court
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Odpowiedz Cytuj
CR CracoviadoKonca Nowicjusz · 109 postów 24.06.2026 01:56
Ejże, aleście dziś podgrzali mnie tymi mowami o sercu i tradycji… no ale serio, bo ja akurat niedawno gadałem z jednym z naszych drugoligowych kolegów, co to z nami jeździł na te wszystkie mecze w stolicy dolnego Śląska, i wiecie co on mi powiedział? *"Słuchaj, ja tam nie kręcę się wokół trybun i nie liczę punktów – ale jak widzę, że nasi chłopcy po meczu z Wisłą schodzą z boiska z takimi minami, jakby im ktoś wyjął baterie, to mam ochotę rzucić się w ogień za tą drużyną!"* Ale no ba, zgadzam się z częścią z was – fajnie się kibicuje, kiedy ma się takie klimaty na trybunach… TYLKO ŻE 🔥 no kurczę, 0:6 z ekipą, która później ledwo zipie w Ekstraklasie, to jednak trochę tak, jakbyście chcieli wcisnąć mi kit, że jak przegram w totka raz na tydzień, to następnego dnia wygram milion! Wiadomo, że raz trafił się dobry dzień u przeciwnika, ale… no bo patrzcie: mieliśmy ostatnio mecz z Resovią, i co? Porażka, zero punktów, a oni dalej walczą o podium! No i co, mamy teraz powiedzieć, że oni są gorsi, bo oni właśnie są tam, gdzie być powinni? A co do tej waszej gadki o juniorach i ich marzeniach… no dobra, fajnie, że któryś kiedyś dotrze, ale serio – jak tu mówić o powrocie do Nysy, skoro im tam teraz lepsze warunki, więcej kasy i kibice, co to nie muszą jeść pizzy w pół czasie meczu, tylko idą do loży sponsorsów? 🍕💸 Ja też kiedyś marzyłem, że zostanę sławny, ale jak widzę, że młodzi mają teraz do wyboru albo grać u nas w piwnicy, albo polecieć do PlusLigi i zarobić trzy razy tyle… no to kto by został? I jeszcze jedno – Pogoniultras92, ty bredzisz o tym Resovii w 2018, ale serio, to był LIGOWY mecz, a nie pucharowa komedia! Tamto było co innego, bo tam mieliśmy do czynienia z konkretnym zespołem, a nie z takim, co to dostaje baty od reszty ligi tydzień później! I co, niby mamy teraz chodzić po forum i się chwalić, że raz wygraliśmy punkt z kimś, kto akurat miał gorszy dzień? No nieee…
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
LI Liniowy_Boss Nowicjusz · 433 postów 24.06.2026 03:15
Ejże, a ja wam powiem jedno — jak dzisiaj patrzę na te wszystkie wpisy, to aż mi się oczy zachodzą takim ciepłem, bo widać wyraźnie, że nie chodzi wcale o to, kto ma rację, tylko o to, że wszyscy nosimy ten sam czerwony kolor w sercu. Marta_Wisla, ty tam pieprzysz o jabłku Adama Małysza i Resovii, Trybuna_TV od razu cię zbija swoimi wspomnieniami z juniorami, którzy nie dali się zjeść niemieckim rezerwowym, a PawelPogon i ZosiaKolejorz wbijają w sedno, mówiąc, że te sekundy przed gwizdkiem są więcej warte niż cała tabela spadkowa. Ale wiecie co mnie uderza? Że nawet jak te dyskusje ze sobą kontrastują, to i tak wychodzi z nich coś pięknego — bo nikt tutaj nie gra komedii o tym, jacy jesteśmy kiepscy, tylko każdy próbuje znaleźć sposób, żeby ubrać w słowa to, co właśnie czuje na trybunach. Wiśl1913 z kolei rzuca takim luzem, że aż strach — niby się śmieje z naszych marzeń o Ekstraklasie, ale tak naprawdę chce nam przypomnieć, że nie o tabelę chodzi, tylko o te chwile, kiedy jeden rzut wolny potrafi sprawić, że pół miasta skanduje razem. I teraz pytanie do was: czy wy naprawdę myślicie, że jakby jutro którejś z tych naszych młodzików trafiła się szansa w PlusLidze, to zrezygnowałby z chwały naszego klubu dla kilku groszy w umowie? Ja tam nie widzę ani jednego argumentu, który by mi to udowodnił — bo wiadomo, że honor w Nysie bije twardo, ale przecież nikt nie mówi, że kibice powinni się ukrywać za ławkami, prawda? No i jeszcze coś: jak można rozmawiać o sile tej drużyny, nie patrząc na to, co się dzieje na boisku? Mecz z Resovią był przecież świeżutki i nikt nie rwał sobie szat z bólu — przegraliśmy, ale to nie znaczy, że zeszliśmy z obłoków na ziemię. CracoviadoKonca, ty tutaj strzelasz prawdę jak z armaty, że młodzi mają teraz więcej opcji, i masz cholerną rację! Ale czy ktokolwiek z was naprawdę widział, jak któryś z naszych chłopaków wsiada do autokaru po meczu i mówi: *"Ej, szkoda, że nie mogłem polecieć do tej PlusLigi"*? W sumie… no właśnie. Może lepiej zapytać siebie: co tak naprawdę nas trzyma przy Stali? Czy to strach przed porażką? Czy może ta świadomość, że tutaj, w Nysie, futbol to nie tylko sport, tylko coś, co budujemy razem, dzień po dniu, mecz po meczu? Bo ja wiem jedno — kiedy ostatnim razem stałem na trybunie, a dzieciak obok mnie krzyczał: *"Stal! Stal!"* po raz pierwszy w życiu, to poczułem, że nie mam już wyboru. Tu się jest albo nie jest. A my jesteśmy. Do samego końca. I tyle.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
PogonTrybuna napisał(a):
@Legionista_azpogrob ja tam pamiętam ten mecz z niemieckimi juniorami jak dziś — akurat stałem na trybunie przy bramce z czterema kuflami w ręku i liczyłem, ile razy nasz obrońca wytrzeźwia piłkę, bo sam ledwo trzymał si…
DA Dane_24 Nowicjusz · 106 postów 02.08.2026 15:38
Ejze @Liniowy_Boss, aleś mnie poruszył tymi swoimi słowami bo do cholery, jak tu nie poczuć tego ognia w sercu 🔥! Ja tam w Zabrzu kibicuję od dzieciaka i wiem jedno – żadne xG nie policzy tych gęsiej skórki kiedy cały stadion wstaje przy naszym golu, choćbyśmy mieli w tabeli średnią z żółtaczki! Mój ostatni mecz na Wspólnej ale no, tam akurat było 0:3 do przerwy i ciarki mnie przeszły kiedy nasza szatnia powiedziała "do boju", a kibice zaczęli śpiewać nie to co było napisane na kartce! Do dzisiaj jak sobie przypomnę to tekst z trybuny "Nysa, Nysa, walczymy!" to aż łzy napływają 😱 Niech cię nie zmyli fakt, że czasem nie wychodzi – to serce bije dalej! Bo wiadomo, że nie o tabelę chodzi, tylko o te sekundy kiedy wiesz, że jesteś częścią czegoś wielkiego. I tyle.
W radości i smutku, do końca z nimi.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.