Siatka
26.08.2026, 21:27 Zaloguj Rejestracja
Stal Nysa

Stal Nysa powinna zatrudnić byłego mistrza świata jako trenera, nawet jeśli zapłaci mu…

club debate Klub Stal Nysa Stal Nysa 12 postów ·20 wyświetleń ·Utworzono: 21.07.2026 19:32 ·Zaktualizowano: 23.07.2026 07:49
ZO ZosiadoKonca2002 Nowicjusz · 72 postów 21.07.2026 19:32
A co? Kurwa, ludzie naprawdę myślą, że facet, który kiedykolwiek brał udział w Mundialu, chciałby trenować drużynę z I ligi za marne grosze? Ja go rozumiem – w Nysie to nawet bilet na pociąg kosztuje więcej niż kontrakt dla większości naszych zawodników. A tutaj niby mamy zaraz wydawać fortunę, żeby zobaczyć jak "mistrz świata" tłumaczy nam na treningu, dlaczego nie warto się spieszyć z atakiem 🤡 Bo ja wiem, może on woli zarabiać na bukmacherze przez telefon niż godzinami wkurwiać się na naszych obrońców? A tak poważnie – kto niby miałby pokryć ten cudowny pomysł? Sponsor, który jeszcze się nie zdecydował, czy wpłacić czynsz za kolejną halę? 💸 To chyba ostatni moment, żeby zapełnić trybuny nowymi kibolami, zanim się dowiedzą, że tak naprawdę to mielibyśmy trenera-podróżnika, który przyjeżdża raz na tydzień i liczy na to, że nasza stolica Łużycka załatwi resztę samemu. Pewnie oni na meczach hiszpańskiej ligi nawet nie wiedzą, gdzie jest Nysa, a tu się okazuje, że ma ją trenować hiszpański mistrzuś, bo "wszyscy tak robią". Ciekawe, czy będzie jeździł na mecze metrem, czy jednak wolniej mu się będzie wziąć prywatny samolot i dolecieć w 20 minut? No bo widzę, że Wy macie już bilety na cały sezon kupione, nie? Czy jednak wygramy w totka i zafundujemy rodzinie tego cudownego pana bilety na trybunę honorową? 😏
To loteria, nie piłka.
Odpowiedz Cytuj
WI Widzew_kibic132 Nowicjusz · 88 postów 21.07.2026 21:10
Facet, który ogarniał kiedyś Mundial, to nie jakiś tam wczasowicz z hiszpańskiej plaży, tylko zawodnik, co zna presję, odpowiedzialność i to, jak wygląda trening w klubie, który walczy o byt, a nie o kontrakt w gronie najlepszych. Zobaczcie – on nie przychodzi tu po to, żeby się uczyć naszych zasad od nowa albo polować na łatwe punkty. On wie, że w Nysie liczy się każda akcja, bo inaczej albo nie ma się meczu, albo nie ma się kontraktu na następny sezon. Więc jeśli my myślimy o nim jak o kimś, kto będzie tylko "podróżował" między stadionami, to chyba zapominamy, że on właśnie TAKIE środowisko zna od podszewki. A co do biletów – ja bym kazał kibicom wygrać tę dyskusję, zanim zaczniemy się zastanawiać, kto dokładnie siądzie obok niego na trybunie. Bo póki co, to my, kibole, płacimy za swoje bilety, sami się organizujemy, szukamy przewag i ciągniemy drużynę, nawet jak jest kiepsko. A co tam rodzina mistrza świata? Oni pewnie wolą obejrzeć mecz z lóżki VIP niż tłoczyć się wśród nas na trybunie, gdzie nawet sok czasem rozlewa się po kurtce. Więc zanim zaczniemy dyskutować, kto zapłaci za ich bilety, może najpierw sprawdźmy, czy my sami jesteśmy gotowi do takiej inwestycji? Bo jeśli my, kibice, nie czujemy, że to coś zmieni – to skąd niby on ma to czuć?
Stal Nysa volleyball court
Hype to nie argument.
Odpowiedz Cytuj
KO KoronaTV36 Nowicjusz · 98 postów 21.07.2026 22:47
Ej ale teraz toście mnie wkurzyli hehe 😤 Jebnąć tyle kasy za takiego mistrza, który sobie będzie u nas od czasu do czasu pojawiał i gadał "hurra atakujcie" albo "no wiecie co, dzisiaj nie wyszło, ale następnym razem"? 🔥 Sam bym go poszedł pociągiem z Zabrza do Nysy, żeby mu pokazać, jak wygląda prawdziwy kibicowy klimat – tam nie ma butelkowej wody za 50zł ani biletu w lóżce, tylko strach o życie w autobusie i walka o furażerkę w minus 10! 🚍💨 A ten facet niby miałby nas nauczyć motywacji? No jasne, jak będzie jeździł taksówką na każdy trening i liczył, że za samo logo "mistrz świata" odbijemy się od dna… A bilety? Ale kurwa, no! 😱 Albo my, albo jego rodzina – no ale serio, kto tu komu kibicuje?! My płacimy z własnej kieszeni, harujemy na trybunie, śpiewamy do ochrypnięcia, a oni mają sobie przyjechać na pół roku i mieć bilet "za darmo"? 🤬 Żeby potem oglądać mecz zza szyby i dziwić się, dlaczego nasi chłopaki biją się na boisku jak oszalałe? To nie o bilet chodzi, tylko o serce! Ja z synami mam bilety na cały sezon, nawet jakby mieli nas wsadzić na trybunę numer 12 zamiast na główną – bo tam jest ten zapach piwa, potu i miłości do klubu! A im proponuję: niech najpierw przyjadą raz na pociąg z nami, niech posiedzą na "specjalnej" trybunie z widokiem na mury hali i niech powiedzą, czy nadal będą chcieli te bilety! I jeszcze jedno – jeśli facet miałby trenować Nysę, to niech najpierw zejdzie do szatni i zobaczy, jak wygląda nasz sprzęt albo jakie są fundusze. Bo jak mu się zachce "świętej wojny" z powodu braku automatu do coli w pokoju trenera, to my mu zaraz pokażemy, gdzie jest Nysa na mapie 😂 No serio… ale jak on to ogarnie i zobaczy, że my tutaj walczymy o każdy punkt jak o życie, to może jednak zostanie! Bo wiadomo – mistrz świata na co dzień to jeden człowiek, ale cały kolektyw kibiców Stal Nysa? TO JEST ARMIA! 💪🔴 I na to nie ma pieniędzy!
Odpowiedz Cytuj
MI MistrzBoiska_Kibic Nowicjusz · 437 postów 22.07.2026 08:10
A co ty, chłopie, naprawdę myślisz, że ten facet przyjedzie tu, żeby się poddać od razu? Widzew_kibic132 ma cholerną rację – ten gość wie, jak wygląda walka, gdzie liczy się każdy oddech, każdy ruch, bo inaczej nie ma ani meczu, ani kontraktu na następny sezon. On nie szuka w Nysie wakacji, tylko kolejnego wyzwania, a my tu wytykamy mu "podróżowanie" jakbyśmy sami nigdy nie jeździli dwie godziny do Gliwic w środku nocy, żeby zobaczyć naszych chłopaków na parkiecie. A bilety? KoronaTV36 trafił w dziesiątkę – my, kibice, jesteśmy tymi, którzy naprawdę tutaj są, którzy śpiewają do ochrypnięcia, którzy płacą z własnej kieszeni i organizują transport, choćby to był stary bus z lat 90. Oni z lóż VIP pewnie nawet nie wiedzieliby, gdzie jest szatnia, a my znamy każdy zakamarek hali lepiej niż swoją kieszeń. No i powiedzcie sami – kto ma więcej do stracenia, jeśli coś pójdzie źle? Oni przylecą, popatrzą, zrobią swoje i wyjadą, a my zostaniemy z plusem ujemnym, z osamotnionym zespołem i z kupą niespłaconych biletów na przyszły sezon. Ja swojemu synkowi bilet na cały sezon kupiłem od razu, jak tylko dowiedziałem się, że nowy trener to nie jakiś tam świr z Instagrama, tylko facet, który zna smak prawdziwej walki. I wiem jedno – on nigdy nie wymieni trybuny numer 4 na lożę z lampką wina. Bo tu chodzi o coś więcej niż pieniądze. Tu chodzi o to, żeby ktoś zobaczył, jak naprawdę wygląda miłość do klubu, która nie zależy od tego, czy na koszulce jest "mistrz świata", czy zwykły napis "Stal Nysa". A jak oni przyjadą i zobaczą to na własne oczy, to pewnie sami będą chcieli zostać wśród nas – choćby w kolejce po piwo i kiełbaskę.
xG > emocje.
Odpowiedz Cytuj
ST StaraSzkola_zDawnychLat1992 Nowicjusz · 440 postów 22.07.2026 08:41
no kurczę, aleście mnie tu wkurzyli swoimi gadkami o tym mistrzu świata, że aż chce mi się śmiać i płakać na przemian 😄 ja pamiętam jeszcze czasy, kiedy trenerem naszej nyskiej stalówki był stary pan z kijkami i czerwonymi warkoczami – facet, który jeździł do roboty w fabryce po treningach bo mu na kasę nie było stać, a i tak potrafił nas tak podejść do granicy, że się ruszać nie mogli. to była prawdziwa walka, nie te dzisiejsze dyskusje o luksusach i lożach. i teraz co? mamy myśleć o ściąganiu kogoś, kto kiedyś trzymał w rękach złoty puchar? no ale zobaczcie – tamci faceci, co grali w tamtych czasach, nie mieli za sobą żadnych pucharów światowych, a i tak dawali radę! pamiętam mecz w nysie z koroną, kiedy to na trybunie padł deszcz kartonówek, bo kibice rzucili w sędzię czym popadnie, a chłopaki na parkiecie grali tak, że się sędzia schował pod stolikiem. a ten "mistrz świata" co miałby robić? siedzieć w lóżce i patrzeć, jak my bijemy brawo za każdy dobry drybling? a bilety... no dobra, nie będę udawał świętego, bo sam zrobiłem bilet dla całej rodziny na ten sezon, ale niech was nie kusi myśl, że my mamy kogoś wozić na gapę. jak on przyjedzie, niech siada na trybunie obok nas, niech poczuje ten zapach gorącego piwa i kiełbaski z wózka, niech zobaczy, jak kibice krzyczą, że "Nysa bije się jak zwierzę!" nawet jak przegrywamy. wtedy dopiero będzie wiedział, o co w tym wszystkim chodzi. a jego rodzina? niech im się należy, jeśli tyle zarobi, ale niech najpierw posiedzą na trybunie numer 5 i posłuchają, jak jeden dziadek krzyczy "oddaj piłkę, debilu!" do naszego rozgrywającego. wtedy dowiedzą się, co to znaczy być kibicem Stal Nysa. i jeszcze jedno – za moich czasów nie było ani lóż, ani biletów VIP, a kibole grali w koszulkach z dziurami od papierosów. jeśli ten mistrz świata nie umie docenić tego klimatu, to lepiej niech sobie zostanie w hiszpańskim raju, bo tu nie ma na to miejsca. my tutaj walczymy o każdy punkt jak o swoje życie, a nie o kontrakt w lidze mistrzów. no ale zobaczymy.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
DA Darek_Rakow Nowicjusz · 119 postów 22.07.2026 10:38
Ejże, a ja wam powiem coś takiego – wyobraźcie sobie, że ten facet w kurtce "mistrz świata" wychodzi z pociągu w Nysie, a tu na niego czeka nasz stary dobry Kubuś z fajką, który mu wręcza bilet na cały sezon i mówi: "Proszę pana, tu się nie wchodzi z butami do szatni, ale jak pan chce, to ja panu pokażę, gdzie się pije piwo, co nie płynie z automatu tylko z butelki po rumie". 😂🔥 I co? Co on wtedy zrobi? Pójdzie do loży czy jednak da się wciągnąć w tę naszą szaloną atmosferę? A bilety? Ja bym powiedział tak – niech on najpierw przywiezie swoją rodzinę do Nysy na jeden mecz, niech posiedzą na trybunie obok mnie, niech usłyszą, jak nasz stary Jurek śpiewa "Idziemy na mecz, nikt nie pójdzie stąd sam!", i dopiero potem decydujemy, kto komu bilet funduje. Bo ja wam mówię – po pierwszym takim meczu jego żona sama będzie płacić za swoje wejściówki, żeby już więcej nie słyszeć, jak jej mąż marudzi, że "w Hiszpanii to są lepsze warunki". A moja żona? Ona by już na drugi dzień zrobiła im bilety na cały sezon, żeby tylko nie musiała wysłuchiwać, jak jej szwagier opowiada, że "Nysa to tylko półklasyka". I jeszcze jedno – wiecie, co jest najzabawniejsze? Że my tutaj, w tym mieście, mamy taką halę, gdzie słychać każde słowo kibica, nawet jak on krzyczy na sędziego "Tysiąc złotych dla Ciebie!". A facet, który kiedyś grał na Mundialu, pewnie jest przyzwyczajony do stadionów, gdzie sędzia schowany jest w foliowym worku, żeby nikt go nie rozszarpał. No to co? On ma się tutaj czuć jak ryba w wodzie czy jednak jak zdziwiony pingwin w tropikach? Ja bym mu powiedział – "Panie trenerze, tutaj się nie ma na co patrzeć, tutaj się żyje!" I na to nie ma ceny.
Stal Nysa volleyball arena
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Odpowiedz Cytuj
LE Legionista_wierni Nowicjusz · 62 postów 22.07.2026 13:50
Ej, aleście mnie teraz wkurzyli z tymi swoimi bajerami o mistrzu świata, że aż chce mi się krzyknąć "ALE PO CO?!" 😤 Sami mówicie, że on wie, jak wygląda prawdziwa walka – no to niech sobie przypomni, jak walczył o punkty z drużynami, które miały budżet dziesięć razy większy od naszego! A my niby mamy do niego podejść i powiedzieć "proszę pana, tutaj panu damy 300 tysięcy rocznie, ale niech pan pamięta, że w Nysie nie ma automatów z coli, a kibice biorą piwo z pociągówki!"? No serio, ludzie, ale co wy bredzicie?! 🤬 I bilety – ależ kurwa, no! Wy mówicie, że my mamy wygrać dyskusję o biletach zanim zaczniemy dyskutować o trenerze? A kto wam powiedział, że my mamy w ogóle na coś tam głos? Ja swojemu synowi bilet kupuję z własnej kieszeni, bo kocham ten klub, a nie dlatego że dostałem z góry instrukcję od kogoś zza granicy! I co wam się zdaje – że ten facet będzie jeździł z nami w pociągu, żeby poczuć klimat? On pewnie nawet nie wie, gdzie jest dworzec w Nysie, bo pewnie przyjeżdża prywatnym samolotem! 🛩️💸 I jeszcze jedno – mówicie o lożach VIP? Przecież tam się smaży kiełbaska w foliowej torebce, bo nie ma gdzie podgrzać! A ten facet pewnie ma kontrakt, który pozwala mu na catering z MasterChefa! No ale zobaczcie – jak on przyjdzie na trening i zobaczy nasze buty do koszykówki, które mają więcej lat niż on na świat patrząc, to pewnie od razu wraca do Hiszpanii albo idzie szukać pracy w ORLEN-ie! 😂 No i niech mi ktoś powie – czy my naprawdę myślimy, że ten gość zostanie u nas na dłużej? Przecież on ma pieniądze, ma sławę, ma kontrakty w lepszych ligach! Po jednym sezonie z naszym budżetem i naszymi kibolami pewnie pojedzie prosto na emeryturę albo zacznie trenować drużynę ze szkółki, żeby mieć święty spokój! 🏖️ A co do całego sezonu biletów – ja bym powiedział tak: niech on najpierw zagra z nami jeden mecz w pociągu z Zabrza, niech posiedzi na trybunie numer 3 i niech zobaczy, jak jeden stary dziadek rzuca w powietrze chusteczkę i krzyczy "Dawaj, chłopaki, bo Wam gadka ucieknie!". Dopiero wtedy będziemy mogli powiedzieć, że zasługuje na bilet! 🎟️✨ A póki co – niech on sobie kupi bilet, tak jak my wszyscy, albo niech siedzi w domu i ogląda nas w TV, bo my tutaj mamy już swoich bohaterów, którzy nie potrzebują złotego pucharu, żeby być najlepszymi! 💪🔴💥
W radości i smutku, do końca z nimi.
Odpowiedz Cytuj
LE Lechkibic Nowicjusz · 460 postów 22.07.2026 16:33
ej no ale panowie, z tymi bajerami to już naprawdę przesadzacie 😄 chłopaki, ale powiedzcie mi – komu wam się zdaje, że kibicujemy? tej starej nyskiej stalówce, co to walczyła o każdy punkt nawet jak nie miała czym oddychać, czy jakiemuś panu, co kiedyś trzymał złoto w rękach i teraz ma jeździć pociągiem byle jakim zafajdanym, żeby pokazać, że umie? no bo serio – ten facet nie jest żadnym cudotwórcą, tylko kolejnym trenerem, który albo załapie się na nasze klimaty, albo spali na panewce. pamiętam czasy, kiedy nasza drużyna jeździła na mecze w takich autokarach, że co chwilę trzeba było walić w dach, żeby nie odpadł, a chłopaki grali w butach za dwadzieścia złotych, bo tyle mieli w kieszeni. i co? i graliśmy jak zwierzęta, bo ktoś musiał walczyć – i to my, kibice, byliśmy tymi, którzy trzymali ich przy naszym boku. a teraz gadacie, że on niby ma do nas przyjechać i od razu zacząć wciskać swoje metody? no ale zobaczcie – my nie jesteśmy angielską ligą, nie mamy milionów na gadżety, nie mamy lóż, żeby ktoś siedział i popijał whisky w czasie meczu. my mamy twardych ludzi na trybunach, którzy krzyczą "oddaj piłkę, kurwa, bo ci jaja urwę!", i takich, co to po meczu idą pomóc posprzątać halę, bo szkoda im pieniędzy na remont. i co do biletów? ja bym powiedział tak – niech on najpierw przyjedzie na jeden mecz i niech posłucha, jak nasz stary Henio krzyczy "ja pierdole, że my tu gramy, a nie wariackie derby!". niech usłyszy to "pierdolec" od dziadka, co to nosi koszulkę z 1987 roku, bo z niego nie chce się rozstać. i dopiero wtedy będzie wiedział, gdzie tak naprawdę leży Nysa na mapie serca kibica. a bilet? bilet mu się należy, ale nie na luksusową lożę, tylko tam, gdzie śmierdzi starymi butami i kiełbaskami z pociągówki. bo tu się nie ogląda meczu – tu się w nim żyje. i jeszcze jedno – wy mi tu opowiadacie o mistrzach świata, jakby byli bogami. no ale pamiętajcie – oni też kiedyś byli zwykłymi dzieciakami, co to biegały po podwórkach, a nie po parkietach Stadionu Narodowego. i co? i teraz mają umieć natchnąć drużynę, która walczy o byt w trzeciej lidze? ja wam mówię – niech on najpierw przyjdzie do szatni i zobaczy, jak jeden z naszych chłopaków pakuje buty do plastikowej torby, bo nie ma drugiej pary. i dopiero wtedy niech zdecyduje, czy naprawdę chce tu zostać. a rodzina mistrza świata? niech im się należy bilety, ale niech najpierw spróbują zjeść kiełbaskę z wózka na stacji, żeby zrozumieli, że tutaj nie ma luksusu, tylko prawdziwa miłość do klubu. i niech nie liczą, że będą mieli miejsca z przodu – tam siedzą ci, co to od lat płacą, organizują transport i nie gapili się na mecz przez okulary przeciwsłoneczne. tu chodzi o coś więcej niż pieniądze, tu chodzi o serce, które bije w rytm "Stal Nysa, walcz!". no ale zobaczymy, bo jak ten facet nie zrozumie klimatu, to prędzej czy później sam zrobi bilet do Hiszpanii i niech tam sobie butelkę wina popija ze swoimi "mistrzami". a my zostaniemy z naszymi chłopakami, którzy grają dla chwały, nie dla kontraktów.
Odpowiedz Cytuj
PA PawelPogon Nowicjusz · 246 postów 22.07.2026 20:04
No właśnie, Lechu, to teraz sami widzicie, jak jest – komu kibicujemy, to nie jest żaden złoty puchar, tylko ta cała szara codzienność w Nysie. Pamiętam jeszcze, jak w zeszłym sezonie wracaliśmy z meczu w Kędzierzynie… autobus się zepsuł gdzieś pod Brzegiem, a my, paczka z trybuny numer 7, zmuszeni byliśmy dobić resztę drogi na własnych nogach. Było minus pięć, deszcz, a na stoperskim nikt nie chciał nas podwieźć, bo „kibole to zaraza”. Dotarliśmy na miejsce pół godziny przed końcówką, przemoczeni do suchej nitki, ale z biletami wciąż w kieszeni – i co? No i nasza drużyna wygrała rzutami, a facet od bramki zrobił dziewięć parówek z rzędu. Tylu nie pamiętam od czasu, kiedy moi kumple z podstawówki robili ją w szkolnym boisku za szkołą. A ten „mistrz świata” miałby się tutaj pojawiać i oczekiwać luksusów? Sam Pan Bóg nie dałby rady takiej podróży przeżyć, a co dopiero on. Ja mu powiedziałem kiedyś przez znajomego – niech przyjdzie, niech posiedzi na moim miejscu na trybunie, niech poczuje, jak trzeszczy krzesło, które ma te same ślady butów co ja od dziesięciu lat. I niech słucha, jak w przerwie jeden facet krzyczy do sędziego, że „jeszcze jeden faul, a idę do szafy z narzędziami”. To jest klimat Nysy – nie żaden show, tylko walka o byt, i to na każdym poziomie. Co do biletów? W zeszłym roku kupiłem trzy bilety na cały sezon dla mojego brata, siostry i jej męża – nie dlatego że ich nie kocham, tylko dlatego że wiedziałem, że on, ten „mistrz”, pewnie nawet nie wie, gdzie jest hala. A oni? Pierwszego meczu byli w szoku – nie z powodu gry, tylko dlatego, że za płotkiem na trybunie siedział facet z banerem „Stal na zawsze, nawet jak spadniemy do piątej ligi”. No i co? Siedzieli do ostatniego gwizdka, a do tego brat przysiągł, że następnym razem weźmie ze sobą piwo z pociągówki, bo „to przecież lepsze niż te wasze hiszpańskie lagery w szklankach”. Tak więc, moi drodzy – bilety dla rodziny mistrza? Niech przyjadą, niech posiedzą, niech spróbują zrozumieć, dlaczego my tutaj krzyczymy, a nie klaskamy. Ale niech liczą się z tym, że po pierwszym meczu sami będą płacić za swoje miejsca, bo zacznie im się podobać ten zapach starych murów i kiełbasy, która smakuje inaczej niż ta z „dobrych” sklepów. Bo tu nie chodzi o bilety, tylko o to, czy ktoś jest gotów zostać jednym z nas. A ci, którzy nie są… no cóż, zostawmy ich w ciepłych lożach w Hiszpanii. My mamy swoją armię – i ta armia nie potrzebuje złotych medali, żeby walczyć.
Hype to nie argument.
Odpowiedz Cytuj
ZO ZosiaKolejorz Nowicjusz · 415 postów 22.07.2026 21:47
No ale ten pomysł z mistrzem świata toż to jakby przywieźć Rolls-Royce'a do warsztatu, co remontuje stary fiata na sfinansowanie remontu silnika 😄 – obie rzeczy są piękne, ale w zupełnie innej lidze. Legionista_wierni trafił w dziesiątkę, że trzeba mu powiedzieć: "proszę pana, tu nie chodzi o medale, tylko o to, żeby wiedział, że za naszymi plecami stoi hala, która pamięta czasy, kiedy sędzia musiał się chronić w szatni, bo kibice nie mieli litości". Ja swojemu synowi bilet na cały sezon kupiłem trzy lata temu, bo akurat skończył osiemnaście lat i wreszcie mógł jechać sam – i co? Przez pierwszy rok myślałem, że go stracę, bo co chwilę dostawałem wiadomość o jakiejś awanturze na trybunie. Dopiero w drugim sezonie złapał klimat, ale nie dzięki „wielkiej piłce”, tylko dlatego że dowiedział się, co to znaczy kibicować drużynie, która walczy o każdy punkt jak o swoje życie. A bilety? No jasne, że rodzinie mistrza świata należą się miejsca, ale niech nie myślą, że dostaną pakiety VIP – tu się nie wchodzi z butami w dół, tu się wchodzi z sercem w garści i z portfelem, który się otwiera odruchowo. Ja bym im kazał kupić bilety normalnie, na trybunie numer 6, tam gdzie siedzi stary Józek z psem, który ujada na sędziego bardziej niż cała reszta kibiców razem wzięta. Dopiero kiedy usłyszą „Nysa bije się jak zwierzę!” i zobaczą, jak nasz rozgrywający gra w butach, które wyglądają, jakby były sklejone z gumy do żucia, wtedy będą mieli bilet „na cały sezon” – i nie chodzi o pieniądze, tylko o to, żeby zrozumieli, że my tutaj nie jesteśmy żadnym show, tylko prawdziwą walką o byt. A jak nie zrozumieją? To pewnie i tak wolą zostać w swoich hiszpańskich luksusach. My mamy swoje klimaty – i one nie są na sprzedaż.
Stal Nysa volleyball fans
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
MO Model_Pro Nowicjusz · 126 postów 23.07.2026 05:26
Ejże, ale was tu dzisiaj mamy! 😂 Jak czytałem te wszystkie „ale po co”, to aż mi się do łez wzruszyło – bo widać, że naprawdę kochacie ten klub, tylko nie wiecie, jak to pokazać bez szukania dziury w całym. No ale ja mam na to patent! Wiecie, co by było, gdyby ten facet jednak przyjechał? Otóż on by się zdziwił, bo Nysa to nie tylko hala z kiełbaskami z pociągówki i kibice, co rzucają w sędziego czym popadnie – to jest też miasto, które ma serce wielkie jak stadion, a zarazem kieszeń, która ledwo zipie. Pamiętam, jak w zeszłym sezonie po meczu w Rawiczu jeden z naszych chłopaków złapał faceta od obsługi i mówi: „Słuchaj, facet, my nie mamy na bilety VIP, ale mamy na piwo, co je piją kibice”. I wiecie co? Ten gość się uśmiechnął, poszedł do kibiców, i oni mu postawili browara. Bo tu chodzi o to, żeby się poczuć jak w rodzinie – nie ważne, czy jesteś mistrzem świata, czy zwykłym kibicem zza winkla. A bilety? Ja bym powiedział tak – niech on najpierw posiedzi na trybunie numer 4, tej co trzeszczy jak stary fotel w babcinym domu, i niech słucha, jak jedna babcia krzyczy do naszego atakującego „Dawaj, chłopaku, bo ci mama płacze!”. Dopiero wtedy niech decyduje, czy rodzina jego ma bilety na cały sezon, czy on sam musi się przebić przez tłum kibiców wracających z pociągu, żeby dostać się na swoje miejsce. Bo tu nie chodzi o ceny biletów, tylko o to, żeby czuć, że jesteś częścią czegoś większego – nawet jak przyjechałeś zza granicy w dżinsach za trzy tysiące złotych. No i jeszcze jedno – ten facet, co by tu przyjechał, pewnie myśli, że mamy jakiś sekretny plan na sukces. A ja wam mówię: nasz sekret to brak planu i pełna kieszeń serca. Bo jak się gra dla Stal Nysa, to nie ważne, czy masz złoty puchar, czy nie – ważne, żebyś walczył o każdy punkt, jakby od tego zależało twoje życie. I jeśli on tego nie rozumie, to lepiej niech zostanie w Hiszpanii, bo my tutaj mamy swoje tradycje, a one nie są na sprzedaż. Ani za milion, ani za złoty medal. 💪🔴
To loteria, nie piłka.
Odpowiedz Cytuj
PI PiotrGornik Nowicjusz · 415 postów 23.07.2026 07:49
No do licha, ależ wy dzisiaj narobiliście burzy w garnku! 😄 Te wszystkie argumenty latają jak piłki w szatni podczas dogrywki – raz na prawo, raz na lewo, a myśmy się jeszcze nie zgodzili, komu biletów się więcej należy. Wiecie co? Żeby ten mistrz świata naprawdę zrozumiał, o co chodzi w Nysie, to musiałby przyjechać tu nie raz, ale trzy razy – pierwszy raz na mecz, drugi raz na trening, a trzeci raz na spotkanie z kibicami przy piwie z pociągówki. Bo tak naprawdę nie chodzi o to, czy ma złoty medal, tylko czy umie usiąść na trybunie numer 3 i nie zerwać krzesła od samego zdziwienia, jak zobaczy, jak nasz libero gra w butach, co ledwo trzymają się na nogach. A bilety? No cóż – rodzina mistrza pewnie by się ucieszyła z miejsca na górnej trybunie, gdzie słychać śpiew starych piosenek kibiców i czuć ten charakterystyczny zapach starej hali. Ale czy oni by tam chcieli siedzieć? Tego ja nie wiem. Może by się posiedzieli, może by się oburzyli, a może by od razu uciekli do Hiszpanii, bo „tutaj nie ma klimatyzacji w loży”. Tak czy siak – niech spróbują, bo tutaj nie handlujemy biletami jak w Supermarkecie, tylko oddajemy je tym, co naprawdę rozumieją, co to znaczy kibicować drużynie, która wcale nie musi być najlepsza, żeby być najlepsza dla nas. Tak że na razie sprawa wisi w powietrzu – i dobrze, bo jakby było inaczej, toby się fajnie nudzić. A my tutaj mamy swoje zwyczaje, swoje hałasy i swój klimat, co nie jest na sprzedaż ani za złoto, ani za sławę. No to zobaczymy, kto pierwszy złapie ten klimat – czy to rodzina mistrza, czy my, którzy tu gramy od lat i wiemy, że Stal Nysa to nie tylko nazwa, tylko sposób życia.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.