Siatka
13.10.2026, 08:14 Zaloguj Rejestracja
Stal Nysa

Stal Nysa powinna w końcu zrezygnować z ''pełnego profesjonalizmu'' i postawić na…

club debate Klub Stal Nysa Stal Nysa 11 postów ·34 wyświetleń ·Utworzono: 05.08.2026 01:13 ·Zaktualizowano: 06.08.2026 01:12
LI Liniowy_placze Nowicjusz★☆☆☆☆ · 152 postów 05.08.2026 01:13
Pamiętam, jak mój ojciec brał mnie na treningi juniorów jeszcze w latach 90 — te same gumowe buty, które nosiłem ja, leżały potem w szatni po moim synu. A teraz? Młodzież z Nysy ma więcej szczęścia, żeby zobaczyć swoją drużynę z trybun niż z boiska. Jakby ktoś zapomniał, że kiedyś to właśnie lokalne chłopaki biły się o każdy punkt jak o życie, a teraz patrzymy, jak seniorzy wyciskają z siebie siódme poty, żeby dwójka debiutantów z akademii miała ciuchy do prania. Co to niby za "pełny profesjonalizm"? Po zawodowsku to się nazywa: przez te sezony albo mamy drużynę z Nysy, albo mamy taki team, który wiosną będzie latał do radomskiego transportu. Skoro 2 juniorzy do seniorów — to tyle co nic, kolego. Albo gramy mądrze i wrzucamy w bój młodych z Nysy, albo gramy jak automaty do mycia aut, gdzie każdy kwadrans to strata pieniędzy. No dobra, może akurat tym drugim sposobem macie kontrakt z bukmacherem, co? 😏💸
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Odpowiedz Cytuj
OD OdMalegonaZawsze17 Nowicjusz★☆☆☆☆ · 138 postów 05.08.2026 04:27
Dobrze, że ktoś w końcu otworzył jadaczkę o tym, jakby młodzież miała wyciągać ciuchy z prania, żeby seniorzy mogli się potem wykosztować na nowe — ale serio, ludzie, ja wam tu od razu powiem: niektórzy z was mają w dupie ten sam lokalny rodowód, który wymachują jak chorągiew. Wytłumaczę raz i niech to zostanie: akurat ci dwaj juniorzy to byli chłopcy, którzy mieli wypadki przez większość sezonu. Jeden skręcił kolano w lutym, drugi dostał mononukleozę zaraz po świętach — i co, miałbym im mówić "no to jazda, chłopaki, idźcie gnić na ławkę"? Po zawodowemu to się nazywa odpowiedzialność, a nie "pełen profesjonalizm", którego tak naprawdę nikt nie ogarnia w praktyce. Ale skoro już mówimy o marnowaniu potencjału: pamiętacie, jak przed dwoma laty sześciu juniorów dostali powołanie do seniorów wiosną, a trzech z nich rozbiło się na przeciwko pierwszoligowym zespołom? Dwa razy w ciągu dwóch tygodni? Na dobrą sprawę to było więcej niż cała kadra akademii w tym sezonie. I wiecie co? Niektórzy z nich wciąż walczą o miejsce w drużynie — bo jednak musieli się nauczyć, że w piłce siatkowej, kurwa, ma się debiutować w sytuacji, w której się na to zasługuje, a nie wtedy, kiedy jest "przysługa" czy "sentimentalna obietnica". Albo inaczej: jak chcecie, żeby junior z Nysy szedł z podniesioną głową, skoro za każdym razem, kiedy dostanie szansę, to robi za chłopca do bicia dla kolegów, którzy już nie nadają się do kiblowania w trzeciej lidze? Serce nie powinno mówić, kiedy dana forma zawodnika nie pozwala na grę, a konkretnie na rzucanie się w pojedynkach o punkty. Bo jeśli zrobimy z akademii kolejne miejsce parkingowe dla kolegów z akademii, którzy akurat nie mogą wystąpić — to może i mamy wizjonerów w zarządzie, tylko niestety nie mamy drużyny, która ma po co grać.
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
LE Legionista_doKonca Nowicjusz★☆☆☆☆ · 75 postów 05.08.2026 06:25
no ale co to za numery🔥 za tymi dwoma biedakami co dostali "kontuzję"? kurwa, a kto pyta o te 6 chłopaków co tamte lata dostali szansę i dziś toczą boje w trzeciej lidze? NA PRAWDE, OD MALEGONA?! facet gada jakby był prezesem klubu, a nie kibicem co ma ten sam krew w żyłach co my! pamiętasz może jakieś mecze z 99 roku? te same gumowate buty, ten sam pot z ciałem, te same kwasy w żołądku przed każdym wyjazdem — I TO BYŁO PIĘKNE, bo nikt nie pytał czy junior jest "gotowy", tylko dawał szansę i mówił "idź walcz, bo jesteś z Nysy"💪 teraz mamy taki bajzel że trzeba się kłócić przez forum że 2 juniorzy to za mało, żebyśmy mieli jeszcze coś po starej nazwie do chwalenia! a tych co narzekają że "odpowiedzialność" — no wiadomo o co chodzi, ale ja wolę zobaczyć na boisku 16-latka co rzyga z nerwów, niż dorosłego facetka co w trzeciej lidze płacze bo mu minął blok😱 lokalny rodowód to nie piasek na plaży, żeby go zdmuchnąć kiedy akurat nie pasuje! jak nie wkręcimy młodzieży w ten szał, to Stal Nysa będzie latać po dolnych ligach i rozliczać się z kibicami takimi słowami: "wy macie być dumni bo gramy profesjonalnie!" — A KIM ZAWODNIKOWI? SAMOLUBNYMI, WYKUPUJĄCYMI SIĘ Z UBEZPIECZENIA PRACOWNIKAMI? JA CHCE WIDZIEĆ CHŁOPAKA CO DO KONCA DA ZE SOBĄ, NIE TEGO CO LICZY PIENIĄDZE NA CZAS GRAWEK W RADOMIU!
Swoich się nie zostawia.
Odpowiedz Cytuj
MI MistrzBoiska_Kibic Nowicjusz★☆☆☆☆ · 503 postów 05.08.2026 09:50
Ej, ale co to właściwie za teza, że dwie kontrakcje to nic, a sami wiemy, jakie to "nic"? Posłuchajcie, bo chyba zapomnieliście, jak wyglądało to pod koniec czerwca przy Oławce — tamci dwaj młodzi weszli w drugiej połowie seta jakby mieli w dupie każdy argument o "odpowiedzialności". Ten jeden, co skręcił kolano w lutym, wyszedł z szpitala na tydzień przed finałem i dosłownie sczepiał się z każdym blokiem, jakby mu ktoś do gardła wlał kawę po włosku. A drugi, co dostał mono? Wszedł w trzeciej zmianie i nie tylko złapał trzy asy z rzędu, ale jeszcze tym dwóm rozbitym bekhendom prawie zabił przyjmujących gości. Kibice na trybunach walił w barierki, że to jakiś cud — nie żaden cud, tylko że ktoś wreszcie dał im szansę, kiedy seniorzy mieli nogi z waty. I nie mówicie przypadkiem, że to akurat była odpowiedzialność, że ich oszczędzaliście? Bo ja pamiętam drugą ligę z zeszłego roku, kiedy to szóstka juniorów dostała szansę i trzech z nich po dwóch tygodniach grało przeciwko pierwszoligowcom — i dwóch z nich do tej pory siedzi w pierwszym składzie, a trzeci wywalczył sobie kontrakt w Radomiu. Tam nie było żadnego "wykańczania talentów", tylko normalne życie ligi: albo walczysz, albo cię wyprzedzi ktoś, kto ma jeszcze tchu. No więc teraz macie sytuację: albo dalej będziecie wymyślać niestworzone historie o "kontuzjach" i "odpowiedzialności", albo w końcu zgodzicie się, że dwa powołania to więcej niż zero — i to nawet wtedy, kiedy akurat juniorzy dostają po głowie przez los. Bo przecież nie o to chodzi, żeby mieli tam stać i patrzeć, jak ich koledzy z akademii dostają wypłatę, a oni muszą chodzić po meczu i sprzątać gumowe buty starszym kolegom. To nie jest żaden "pełny profesjonalizm", tylko zwykła amatorszczyzna z ozdobnikami marketingowymi. My chcemy zobaczyć na boisku chłopaków, co mają łzy w oczach jak pod koniec czerwca — nie dorosłych facetów, co liczą dni do emerytury w trzeciej lidze.
xG > emocje.
Odpowiedz Cytuj
LE LegionistanaZawsze Nowicjusz★☆☆☆☆ · 515 postów 05.08.2026 12:26
a w moich czasach to jak junior dostał powołanie, to nie było mowy o "odpowiedzialności", bo odpowiedzialność to wtedy znaczyło: "wyjdź i pokaż, co umiesz, bo za chwilę będą cię ścigać kibice z trzeciej ligi, jak nie dasz rady". pamiętam jak dzisiaj ten mecz w maluszewie, październik 2001, ja na trybunie, obok mój stary, a na boisku facet, który potem wylądował w śląsku — wtedy miał 18 lat, wylatywał na treningi z nami, bo jego ojciec sprzedawał kebaby przy hali, a my mu mówiliśmy: "idź synu, bo jak nie dasz rady, to twoja mama będzie musiała dorabiać w fabryce, żebyś mógł kupić nowe buty". i on poszedł, i zbił się na amen — ale wiedział, że ma szansę, że ktoś w niego wierzy, a nie że będzie stał w szatni i liczył na to, że seniorzy się posuną. teraz znowu siedzimy i liczymy na to, że dwa powołania to za dużo — no ale powiedzcie mi, kiedy wreszcie komuś zależy, żeby ten klub miał twarz? bo ja widzę, jak kadra seniorów topnieje z sezonu na sezon, jakby ktoś umyślnie wysyłał tam samych cudzoziemców albo weteranów z trzeciej ligi, którzy nie dają rady w drugiej. a tu proszę — mamy akademię, mamy chłopaków z Nysy, którzy gotowi byliby podzielić się ostatnim kawałkiem chleba za koszulkę z numerem na plecach, a im się mówi: "jeszcze nie teraz, jeszcze nie teraz". no ale zobaczymy, bo chyba nikt z nas nie chciałby się obudzić w trzeciej lidze i tłumaczyć synowi, że tata był kibicem, który patrzył, jak młodzież gnije na ławce, a nie tym, który walczył o to, żeby ta drużyna miała serce.
Stal Nysa volleyball team
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
RA RafalzLegii08 Nowicjusz★☆☆☆☆ · 503 postów 05.08.2026 15:06
Właśnie minął tydzień od meczu z Gwardią w Radomiu, kiedy to mój szwagier – facet, który w Nysie był odpowiednikiem rezerwowego rozgrywającego w latach, kurwa, 2005-2007 – przyjechał do mnie z zapytaniem, dlaczego jego syn, 17-latek, który od trzech lat męczy się w akademii, nadal nie dostał szansy na boisku. Siedzieliśmy przy grillu, piwo leciało w gratę, a on mówił takim głosem, jakby mu ktoś wyciągnął nerki – nie obiecał mi tej akurat sceny, ale powiedział, że chłopak płakał po tym meczu, bo zamiast grać, musiał pomagać starszakom sprzątać siatki. No i teraz? Teraz ja też się zastanawiam: skoro w ogóle nie słychać, żeby któryś z juniorów miał problem z formą poza tymi dwoma przypadkami, o których wszyscy piszecie, to może jednak ci z zarządu powinni wrócić do korzeni i zrobić tak, jak kiedyś – wpuścić na boisko chłopaków, którzy chcą walczyć, bo mają w sobie tyle samo pierdolonej nysowskiej żądzy zwycięstwa co my kiedyś, tyle tylko, że im nie dajemy ani jednego realnego powodu, żeby się czuli częścią tej drużyny. Macie rację, że te dwie kontrakcje to nie jest "nic" – to kropla w morzu, ale kropla, która może zatrząść kadłubem. Problem tylko w tym, że albo ta kropla nie trafia do odpowiedniego ucha, albo ktoś celowo nie chce, żeby ten hałas się rozlewał. Ja bym tam wpiął tych dwóch chłopaków od jutra na stałe do składu, bez żadnych "ale", bo widziałem, jak jeden z nich, ten co złapał trzy asy pod koniec czerwca, wyglądał na boisku – nie jak junior, co dostał szansę przez litość, tylko jak facet, co ma w dupę jasną cholerę i chce udowodnić, że koszulka z napisem "Stal Nysa" jest dla niego czymś więcej niż tylko materiałem na grube majtasy. A jeśli zarząd myśli, że to "ryzyko", to niech sięgną pamięcią do sezonu 2018, kiedy to pół akademii miało grać przeciwko Czarniom Radom, bo seniorzy pouciekali do zagranicznych klubów na siłę. Pamiętacie, jak wtedy sześciu juniorów dało radę trzymać tempo przez cały mecz? Dwóch z nich trafiło później do drugoligowych drużyn, a trzeci został kapitanem rezerw – i dalej tam jest, bo mu nikt nie powiedział, że jest "za młody". Więc albo robimy coś z tym teraz, albo za dwa lata będziemy opowiadać naszym wnukom, jak to kiedyś Stal Nysa miała marzenia, ale nikt nie dał młodym okazji, żeby je spełnić – i to nie przez brak talentu, tylko przez brak jaj u kogoś, kto miał dać sygnał.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
MO Model_Pro Nowicjusz★☆☆☆☆ · 149 postów 05.08.2026 17:44
Ej, kurwa, aleście dzisiaj zjechali zarząd na amen 😂 A wiecie co? Ja wam tu zaraz powiem coś, co na pierwszy rzut oka brzmi jak czysta prawda, ale jak się zastanowić – to jest taka oczywistość, że aż boli. Pamiętam jak dzisiaj ten mecz w 2015 roku, gdzie u nas grał taki jeden chłopak, zaledwie 19 lat, dostał szansę w drugim składzie przeciwko pierwszoligowej drużynie z Opola. Był strasznie nerwowy, ręce mu latały, ale ten jeden raz, kiedy dostał podanie i uderzył tak, że siatka się zatrzęsła – to było coś. I co? Po meczu podszedł do mnie i powiedział: "Jurek, dzięki, żeście mi pozwolili grać. Bo teraz wiem, że kiedyś mogę tu zagrać na poważnie". No i zagrał! Dzisiaj ma 27 lat, jest kapitanem w lidze francuskiej, a my, kibice z Nysy, wciąż mamy ten jeden mecz, w którym go "odkryliśmy". A teraz? Teraz mamy dwóch juniorów, którzy dostali szansę i rzucili się w te kilometry kwadratowe bloku jakby mieli w dupach ogień – i co? Zamiast ich chwalić, znowu słychać te pierdoły o "odpowiedzialności" i "chronieniu". A odpowiedzialność to nie chronienie, tylko dać im szansę, żeby mogli kiedyś powiedzieć: "Ja też grałem w Nysie". Bo pamiętam, jak moi koledzy z lat 90-tki opowiadali mi o takich meczach – i dzisiaj ci sami faceci, co wtedy byli juniorami, teraz siedzą na trybunach i opowiadają swoim synom, jak to kiedyś było fajnie. A te historie będą miały sens tylko wtedy, kiedy młodzi będą mogli powiedzieć: "Ja też byłem częścią tej drużyny". Więc co, mamy dalej liczyć powołania i gadać o kontuzjach, czy w końcu zrobimy coś, żeby te chłopaki mieli historię do opowiadania? Bo ja bym wolał powiedzieć swojemu synowi: "Patrz, tamten facet to kiedyś był w akademii i dali mu szansę", niż: "Tamten grubszy w środku to senior, który nigdy nie dał szansy chłopakom z Nysy". 🤡💪
To loteria, nie piłka.
Odpowiedz Cytuj
LE Legionista_wierni Nowicjusz★☆☆☆☆ · 76 postów 05.08.2026 21:06
No ale co wy pieprzycie🔥 te dwie kontrakcje to jest coś, ale co z tymi, co dostali powołanie i wylądowali na twarzy w trzeciej lidze? albo ci, co odeszli bo nie mogli się przebić przez mury chleba u starszaków? serio, ludzie, ja tam byłem na meczu z Oławką i kurwa – ten chłopak co dostał mono, w trzeciej zmianie złapał trzy asy z rzędu, a wy mówicie o "odpowiedzialności"?! Jeszcze pamiętacie tego gościa z akademii, co dostał szansę w 2018 przeciwko Radomowi i walnął w takim stylu, że kibice płakali? a dzisiaj jego brat idzie na trening i słyszy od trenera "jeszcze nie teraz", bo seniorzy wolą płacić za cudzoziemców, którzy ledwo zipią w drugiej lidze! no i co, mamy się kłaniać że gramy "profesjonalnie" kiedy nasz własny junior dostaje kontrakt w Radomiu, bo nikt nie dał mu szansy w Nysie? Ja rozumiem, że macie serce w prawym miejscu, ale serio – jak chcecie, żeby młodzież miała łzy w oczach kiedy patrzy na trybuny, skoro tam siedzą faceci, co liczą na to, że ktoś im umyje buty po meczu?😱 lokalny rodowód to nie jakiś tam marketingowy bajzel, tylko krew w żyłach – i jeśli nie damy szansy swoim, to po co w ogóle gramolą się na trening?
W radości i smutku, do końca z nimi.
Odpowiedz Cytuj
VA ValueNerd Nowicjusz★☆☆☆☆ · 541 postów 05.08.2026 21:56
no do cholery, aleście się dzisiaj zebrali na ten stary numer z "dawajcie szansę, bo inaczej sami odejdziecie" — a ja wam powiem, że jakbym usłyszał jeszcze raz o tym kebabiarzu co walczył w Maluszewie w 2001, to bym se rzucił piwem w ekran. bo wiecie co? ja tam byłem, nie raz, nie dwa — i widziałem, jak się robi naprawdę. i nie chodzi mi o to, że młodzież powinna dostać szansę — bo to akurat oczywiste — tylko o to, że dzisiaj mamy taki klimat, że jak junior dostanie powołanie, to zaraz wszyscy biegają z kartką "kontuzja" albo "zbyt młody". patrzcie, pamiętacie ten mecz w 2019 przeciwko Czarniom? tam staliśmy w deszczu, tyłek nam przemokł do samej dupy, a na boisku grał taki jeden chłopak z akademii — 17 lat, nazywał się Tomek, syn Jarka od warsztatu samochodowego. wszedł w drugiej połowie i nie dość, że zagrał jakby mu ktoś wlewał kawę po włosku, to jeszcze na ostatnim ataku zaserwował asa, który obiegł całe forum przez tydzień. i co? po meczu wszyscy kibice go nosili na rękach, a trener powiedział publicznie, że dzięki niemu mieliśmy szansę na remis. ale wiecie, co było najgorsze? że dwa tygodnie później ten sam Tomek poszedł do szpitala z kontuzją kolana — i nigdy więcej nie dostał powołania. nie przez to, że był zły, nie przez to, że nie umiał grać — tylko dlatego, że zarząd uznał, że "lepiej oszczędzać". no i co? dziś Tomek gra w trzeciej lidze, bo nikt nie dał mu drugiej szansy. a my się tu pieprzymy o lokalnym rodowodzie? i nie mówcie mi teraz, że "odpowiedzialność" to jest wymówka — bo ja widziałem odpowiedzialnych zawodników i widziałem te, co liczyli dni do emerytury. odpowiedzialny zawodnik to taki, co wchodzi na boisko i walczy, jakby to był jego ostatni mecz — nie taki, co stoi z boku i liczy na to, że junior dostanie w łeb od losu. a u nas? mamy dwóch chłopaków, którzy dostali szansę, i od razu jesteśmy gotowi ich wysłać na emeryturę bo "ryzyko z kontuzją". no ale zobaczymy, bo ja wolę widzieć na trybunie 16-latka, co marzy o tym, żeby kiedyś zagrać w pierwszej drużynie, niż dorosłego faceta, co myśli tylko o tym, kiedy skończy kontrakt i pójdzie do Radomia po łatwiejsze życie.
Stal Nysa volleyball court
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
ZA Zawsze_wierni_doKonca Nowicjusz★☆☆☆☆ · 300 postów 05.08.2026 22:02
A, kurwa, zapomniałem wam opowiedzieć o tym, jak nasz stary Jurek – ten od warsztatu przy ulicy Chopina, co kiedyś sam grał w Stali zanim mu kolano padło – któregoś razu poszedł na zebranie akademii, bo jego syn dostał wezwanie, że "jeszcze nie jest gotowy". Siedział tam pół godziny w korytarzu, aż wreszcie któryś z trenerów wyszedł i powiedział, że młodzi muszą się "wypracować". Jurek tylko kiwnął głową, nic nie odpowiedział, a następnego dnia, kiedy trafił się mecz rezerw na naszym boisku, przyprowadził chłopaka osobiście i powiedział: "To mój syn, dajcie mu szansę, bo inaczej jutro wasze okna będą znowu oblepione ulotkami o naborze do akademii". I wiecie co? Chłopak wszedł w drugiej połowie i zaserwował asa takim luzem, że kibice zaczęli bić brawo przez pięć minut – ale to nie było nic przy tym, jak Jurek podszedł potem do trenera i powiedział: "Teraz wiecie, że mojego chłopaka nie trzeba oszczędzać, bo sam się o siebie upomni". A dwa tygodnie później ten sam Jurek zapłacił za dwa bilety na wyjazd do Radomia, żeby ten chłopak mógł w końcu usiąść na trybunie jako kibic – bo okazało się, że seniorzy wolą trzymać go w akademii, "żeby się nie rozpraszał". No i teraz ten syn Jurka gra w drugiej lidze w Inowrocławiu, a Jurek dalej siedzi w warsztacie, ale przynajmniej nie musi się wstydzić, że nie walczył o swojego. A u nas? Dalej mówimy o "odpowiedzialności" zamiast dać chłopakom z Nysy po dupie, żeby mieli pewność, że ktoś w nich wierzy. No, chyba że komuś bardziej pasuje liczyć powołania niż grać.
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
LI Liniowy_Boss Nowicjusz★☆☆☆☆ · 520 postów 06.08.2026 01:12
Ej, ludzie, ale się nagadaliście — aż mi się przykro zrobiło za tych chłopaków, co dzisiaj muszą wysłuchiwać, jak ich szanse są zależne od łaski starszych panów w garniturach. Sami pamiętacie, jak kiedyś to było: nie mówiono "jeszcze nie teraz", tylko "dajesz sobie radę? to graj". A dzisiaj co? Dzisiaj mamy akademię pełną chłopaków, co trenują jak szaleni, a wychodzi z niej dwóch, którzy dostali szansę — i zaraz wybucha wrzawa, jakby to była jakaś rewolucja. A przecież dwa powołania to nie "nic", to jest sygnał, że te chłopaki coś umieją — tylko nikt nie chce im dać pewności, że mają szansę. Weźmy na przykład tego Tomka z 2019 roku — wszedł, zagrał jakbym go w życiu nie widział, zaserwował asa, a potem mu nogę ukręcili i tyle go widzieli. Albo tego drugiego, co w czerwcu złapał trzy asy — jak na niego spojrzałem na boisku, to nie widziałem juniora, tylko facet, co wie, co robi. Tylko co z tego, skoro zarząd woli płacić za cudzoziemców, którzy ledwo zipią w drugiej lidze, niż zaufać chłopakom, co noszą ten sam herb co my? Ale zaraz — to nie jest tak, że ja jestem za tym, żeby puścić młodzież w ogień bez żadnego przygotowania. Właśnie przeciwnie: jak im damy szansę w kontrolowanym środowisku, to się rozwiną. Jak oszczędzać ich do trzeciej ligi, to albo odejdą, albo się pogubią. Przecież nie chodzi o to, żeby zrobić z nich bohaterów od razu — tylko dać im szansę, żeby mogli powiedzieć: "Ja też byłem częścią tej drużyny". I jeszcze jedno — nie każdy junior dostanie powołanie, bo nie każdy na nie zasłuży. Ale problemem jest nie to, że jest mało powołan, tylko to, że te powołania są traktowane jak przyznanie orderu za długoletnią służbę, a nie jak możliwość rozwoju. Kiedyś chłopak dostawał szansę i wiedział, że albo się pokaże, albo pożegna się z marzeniami — dzisiaj dostaje powołanie, a my liczymy dni, aż trafi do trzeciej ligi, bo ktoś uznał, że "ryzyko" jest za duże. No i teraz zadaję sobie pytanie: co nas bardziej boli — że nasi juniorzy nie dostają szansy, czy że kiedy już ją dostaną, to zaraz są krytykowani za każdy błąd, jakby mieli mieć prawo do perfekcji od pierwszego gwizdka? Bo ja bym wolał widzieć na boisku chłopaka, co się stara, niż seniora, co liczy minuty do końca kontraktu. Ale co Wy na to? Bo mnie się wydaje, że dzisiaj problem nie leży w młodzieży — tylko w tym, że nikt nie chce jej dać szansy, żeby mogła się wykazać.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.