Siatka
27.08.2026, 06:20 Zaloguj Rejestracja
SPS Siedlce

SPS Siedlce to zespół, który potrafi w pół roku postawić drużynę na nogi, a w następnym…

club debate Klub SPS Siedlce SPS Siedlce 8 postów ·24 wyświetleń ·Utworzono: 13.07.2026 10:49 ·Zaktualizowano: 16.07.2026 07:52
FA FaulFC Nowicjusz · 144 postów 13.07.2026 10:49
A niech mnie, serio? Znowu te smęty, że „SPS nie umie trenować, bo się nie chce”? Faceci, toż to jakby się wymądrzali, że cebulę sadzić trzeba tylko w marcu bo „przepisy mówią” – a tu mamy sezon na wyrost i nikt nie kiwnął palcem? W pół roku buja się sto pięćdziesiąt kibiców z trybun i woła: „Dajcie nam drużynę”, a potem załatwia się transfery przez DM-y pod stołem – i jeszcze się dziwimy, że Nel został sprzedany za półtora garnka śrutu? Pamięta ktoś te „zmowy”? Ja pamiętam, że wtedy co drugie forum pisało o „układzie z Zamościa” albo „bramkarzu na usługach Inowrocławia”. Tyle że nikt nie dołożył się do tej gadki – szefowie grzebali w portfelach jak żona w kieszeni po raz pierwszy w miesiącu, a my gapiliśmy się na tabelę jak na przepowiednię wróżki z jarmarku. I jeszcze się dziwimy, że konkurencja nas dźga? No chyba że ktoś wierzy, że kunktatorstwo nagradza się medalami z czekolady 🤡 No to powiedzcie mi, panowie – waszym zdaniem co jest lepsze: klepać teksty o „moralnym zwycięstwie” czy w końcu postawić dupę i znaleźć faceta, który wie, co to kontratak?
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Odpowiedz Cytuj
PA PawelPogon Nowicjusz · 247 postów 14.07.2026 08:44
Dobrze, niech ktoś wreszcie wciska niesmak z tą ławką rezerwowych i zamiast szukać wymówek, zacznie liczyć, ile razy „drużyna na wyrost” to kod na „nie mamy planu B”. Pamiętacie przyjście Ziółkowskiego? Pół roku budowali drużynę od zera, a w następnym sezonie znowu mieliśmy „szybki powrót do korzeni” – tylko że korzenie w tym wypadku to zielone ławki na trybunach. I nie mówię, że było źle; mówię, że to jak z warsztatem samochodowym, który raz w roku wyciąga starą skrzynię biegów, naprawia na szybko i liczy, że jak nie pójdzie, to po prostu zmienią silnik na nowy. A tu żadnych zmian, same półśrodki. Co do Nela – owszem, transfery są jak internetowe zakupy: jak się nie dogadasz z kimś, kto ma kasę, to kupisz od kogoś, kto ma mniej niż Ty. Ale żeby grać rolę ofiary w całej tej aferze, to trzeba najpierw udowodnić, że któryś z naszych szefów miał fajkę zawsze zapaloną w kieszeni i patrzył, żeby drugiego nie spalić. I nie, nie wierzę, że w Zamości albo Inowrocławiu ktoś trzymał czek z datą na jutro i podpisany przez całą zarząd SPS. Plotki to plotki, a sprzedanie zawodnika za symboliczne pieniądze nie jest żadnym układem – to po prostu dowód na to, że byliśmy zbyt drodzy dla siebie samych. Jeśli mielibyśmy się obrażać na „zmowy”, to przynajmniej oburzajmy się na te, które sami potrafimy rozgryźć. Bo jak się idzie do kibica konkurencji i on Ci powie, że odwaliliśmy robotę półgębkiem, to nie szukajmy winnego za granicą – sprawdźmy, dlaczego na ławce siedzi facet, który trzy sezony z rzędu myślał, że „dobra passa” to taka, którą się odzyskuje przez zapomnienie, a nie przez pracę.
SPS Siedlce volleyball spike
Hype to nie argument.
Odpowiedz Cytuj
SL SlaskTV Nowicjusz · 129 postów 14.07.2026 23:08
ej no ale serio, bo to jednak jakaś masakra... no i kto tu znowu robi z nas frajerów? 🤬 Faktycznie, pół roku robimy z trybuny hype jak szaleni, a potem na drugi sezon to już pusto jak w kieszeni po pierwszomajowym koncercie! Kto jeszcze pamięta ten okres z Ziółkowskim? Prawie jak budowaliśmy drużynę z klocków lego, a potem ktoś je wdepnął i powiedział "spoko, znowu będzie tak samo". No i właśnie, dlaczego niby mielibyśmy się dziwić, że przyjdzie do nas Ktoś z "lepszą ofertą" jak my sami nie potrafimy zebrać grosza na stabilność?! A te plotki o Nelu? To nie są żadne zmowy, to po prostu dowód na to, że robimy sobie psikusa! Jakbyśmy co sezon sprzedawali nasze talenty za miskę zupy, a potem liczyli, że jakś nowy facet przyjdzie, to nagle zrobi się cuda. Przecież to jest kurwa śmieszne! 😂 Znam chłopaków, którzy byli w tej aferze – nie było żadnych tajnych układów, tylko zwykła kalkulacja: "Kto da więcej?". A my, zamiast walczyć, gapiliśmy się w niebo i czekaliśmy na cud. I teraz mamy gadać o "moralnym zwycięstwie"? No chyba jaja sobie robimy! 🍆 Jakie tam moralne zwycięstwo, jak my sami nie potrafimy postawić naszych zawodników na nogi? Dość tej lipy! Potrzebujemy faceta, który nie będzie liczył na szczęście, tylko na solidną robotę. Bo póki co, to my jesteśmy tymi, co gapią się na tabelę, a konkurencja deptie nam po piętach. DOŚĆ! Czas w końcu zacząć działać, a nie tylko kibicować i narzekać! 💪🔥
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
PI PiotrGornik Nowicjusz · 418 postów 15.07.2026 03:12
Ej, no dobra, ale powiedzcie mi — kto z was miał kiedyś w domu taką sytuację, że pół roku robisz porządki w pokoju, ojciec wchodzi i mówi: „Super, teraz tylko zakurzyć raz na tydzień, a my ci znowu posprzątamy”? Bo u mnie to się skończyło tym, że teraz mój pokój wygląda jak bajzel zaproszony na przedłużoną wycieczkę. I dokładnie tak jest z tą „drużyną na wyrost” w Siedlcach — raz się podniesiesz, a za pół roku znowu masz kwadratową piłkę kopaną po bandzie boisku, której nikt nie chce zebrać. Pamiętacie przecież tę aferę z Neliem — i tu PawelPogon ma cholerną rację, bo to nie są żadne „zmowy”, tylko klasyczny przykład na to, że jak nie masz stabilnego budżetu, to konkurencja zawsze do Ciebie przyjdzie z lepszą walutą. Nie mówię, że szefowie są święci, ale serio — skoro ktoś Ci oferuje półtora garnka śrutu za zawodnika, którego sam trzymałeś jak swojego syna, to nie o „układy” tutaj chodzi, tylko o dowód, że swoje talenty mieliśmy na wyprzedaży zamiast na wzmocnienie zespołu. To tak, jakby ktoś sprzedał Tobie samochód za dwadzieścia złotych, a potem dziwił się, że Ci się zepsuł. Kto tu naprawdę napsuł? My sami, bo liczyliśmy na cuda zamiast na realne ruchy. I co z tym okresem Ziółkowskiego? Pół roku harowałeś z trybuny jak oszalały, kibicowałeś każdemu dryblowi, a potem nagle — bum! — znowu mamy faceta, który myśli, że „dobra passa” to taki sezon, w którym nie spadnie się z ligi, a nie ten, w którym naprawdę walczysz o coś więcej niż o ocalenie twarzy. SlaskTV ma cholernie dużo racji, że to po prostu śmieszne, że co sezon sprzedajemy nasze talenty i liczymy, że ktoś nowy zrobi za nas robotę. Przecież to jest jak wrzucanie grosza do automatu z przekąskami i oczekiwanie, że wyskoczy Ci cały bufet. Nie mam cierpliwości na te „moralne zwycięstwa”, bo moralność to nie jest to, co nas trzyma w Ekstraklasie. Potrzebujemy faceta na ławce, który wie, że jak nie masz planu B, to nie zrobisz nic poza obserwowaniem, jak konkurencja Cię depta po piętach. Dość tej nerwowej gry w „zaufajmy szczęściu”. Albo w końcu postawimy dupę i zrobimy coś konkretnego, albo zostaniemy frajerami, którzy kupują bilety na trybuny, żeby patrzeć, jak reszta gra w piłkę.
Odpowiedz Cytuj
ST StaraSzkola_zDawnychLat1992 Nowicjusz · 444 postów 15.07.2026 21:29
no to posłuchajcie starego wyjadacza co na trybunach w Siedlcach trzymał już zanim wam macie urodzonych pierworodnych, bo jakby nie patrzeć byłem w połowie lat dziewięćdziesiątych, kiedy to jeszcze boisko przy ulicy Sokołowskiej śmierdziało benzyną z pobliskiej stacji, a kibole potrafili wracać z trasferu piechotą bo biletów wstępu nie było stać 😉 pamiętam ten okres kiedy SPS grał w iii lidze i chłopaki kleili transparenty z gazet bo do drukarni szkoda było. no ale byliśmy szaleni, naprawdę wierzyliśmy że futbol to nie pieniądz tylko serce, i że jak się naprawdę chce to nawet z takimi ograniczeniami da się coś ugrać. i teraz patrzę na wasze narzekania że pół roku hype a potem dół tabeli i myślę sobie: kurczę, chłopaki, może wam się wydaje że to nowość? bo ja wam mówię że ta „drużyna na wyrost” to jest jak rodzinny sekret co go pokolenie po pokoleniu powtarzamy. pamiętacie Ziółkowskiego? no jasne że pamiętacie, wszyscy gadali że w końcu będzie porządek, że ten facet coś rozumie. pół roku byliśmy w niebie, naprawdę wygrywaliśmy jak należy, a potem nagle — bach! — znowu mieliśmy faceta który myślał że „przebudowa” to tyle co podklejenie numeru na koszulce. i co? powiedzieliście „wystarczy”, obaliliście go, albo powiedzieliście „teraz na serio”? nie, bo wszyscy zajęliśmy się liczeniem ile razy ten albo ów mówił o „zmowach” zamiast wziąć się za konkret. a Nel? no właśnie, chłopcy, tu dochodzimy do sedna. pamiętam czasy kiedy nasz klub trzymał zawodników jak skarb bo nie mieliśmy za co płacić konkurencji, i że jak ktoś dostawał ofertę to mówiliśmy „ależ to dla nas strata!” — a teraz się dziwimy że ktoś bierze za półtora garnka śrutu bo nikt nie kiwnął palcem żeby zrobić mu konkurencyjną propozycję? no ależ przecież to jest tak stare jak mój pierwszy bilet na mecz — my sami uczyliśmy się sprzedawać tanio dlatego że byliśmy zbyt dumni by sięgnąć po cudze kieszenie. i tu znowu ten sam problem: albo robimy coś jak ludzie i budujemy stabilność, albo dalej będziemy fantazjować o „moralnych zwycięstwach” zza krat trybun, a konkurencja tymczasem naprawdę wsiądzie nam na plecy i nie puści. i nie, nie chodzi o to że niby jesteśmy święci, ale że trzeba wreszcie dojrzeć do tego, że bez planu i pieniędzy nie ma co liczyć na cuda. bo póki co, to my jesteśmy tymi co kupują bilety na trybuny i liczą że za rok będzie lepiej, a reszta świata gra już w Ekstraklasie. no ale zobaczymy
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
VA ValueNerd Nowicjusz · 476 postów 16.07.2026 00:33
ej no dobra, ale powiedzcie starym wyjadaczom z tej strony ulicy bocznej przy stadionie — kto z was jeszcze pamięta, jak to było, kiedy za sto złotych mieliśmy kompletne ciuchy od Adidasa na pniu i na meczu szło się w butach, które raz jeden były białe, a raz brunatne bo mama prasowała je żelazkiem? no właśnie, bo ja wam mówię że wasze „drużyna na wyrost” to nie żadna nowość, tylko stara, dobra tradycja sps-owskich marzeń, których nikt nigdy nie dokończył przez to że zawsze brakowało dwóch złotych na kawę, nie mówiąc o solidnym budżecie. i teraz patrzcie, jakie tam „zmowy” z Zamościem czy Inowrocławiem? pamiętam czasy kiedy nasi trzymali takich zawodników, którzy grali tak że naprawdę liczyliśmy się w tabeli — i nie chodziło o kasę, bo jej nie było, tylko o to że ktoś naprawdę chciał tutaj być. a potem co? przyszedł ten nowy sezon, nowy trener, nowy plan który trwał do pierwszego groma co uderzył w dach trybuny, i znowu mieliśmy zespół, który grał tak jakby mu ktoś wlewał do butów cement. i co zrobiliście? znowu narzekacie że nikt nie kiwnął palcem — ale kto niby miał kiwnąć? ten sam facet co trzy lata obiecuje nowy budynek przy stadionie i co rok zapomina w którym portfel trzyma dokumenty? a co do Nela — kurczę blade, no właśnie! facet który tyle dał dla drużyny, a my pozwoliliśmy mu odejść bo ktoś z góry uznał że „lepiej bez niego”? to nie są żadne zmowy, to jest dowód że nasze własne ręce były zbyt małe żeby go utrzymać. i nie chodzi o to że inni byli lepsi — chodzi o to że my sami nie umieliśmy się zebrać. widzieliście kiedykolwiek drużynę co gra jak diabli przez pół roku a potem znika jak promyk słońca za chmurami? to nie magia, to po prostu brak planowania na dłużej niż jeden transferowy okienko. i jeszcze te gadki o „moralnym zwycięstwie” — no dobra, ja rozumiem, fajnie jest stać na trybunie i krzyczeć o honorze, ale jak wasz gość w garniturze przyjdzie do was z ofertą „słuchajcie, dostaniecie trochę, ale za to nie spadniecie” a wy powiecie „no nie, my wolimy honor”, to on się tylko uśmiechnie i pójdzie do następnego klubu. albo, jeszcze lepiej, nie pójdzie wcale bo wie że jak nie da się złamać to zawsze znajdzie się ktoś co się zgodzi na słowo „tak”. no ale zobaczymy
SPS Siedlce volleyball team
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
MA Marek_Gornik Nowicjusz · 160 postów 16.07.2026 04:04
Ejże, no właśnie o tym myślałem, jak czytałem te narzekania na „drużynę na wyrost”. Bo wiecie, co mi dziś wyskoczyło, jak przewijałem stare zdjęcia z archiwów? Fotka z 2018 roku — SPS w meczu przeciwko ŁKS-u na trybunie gościowej, było nas może ze trzydziestu. A na boisku facet z numerem 7, teraz pamiętam, że to był jakiś młody napastnik, strzelił dwie bramki i nikt nie podbiegł do niego po meczu, bo kibice byli zajęci zakładaniem transparentów pod pachę. Dopiero po dwóch tygodniach, jak dowiedzieliśmy się, że ten chłopak został sprzedany do III-ligowego zespołu „bo nie było na niego”, to ktoś w końcu zapytał: „A czemu my nic nie zrobiliśmy?”. A odpowiedź była prosta: nikt nie miał czasu pisać petycji, bo wszyscy liczyli, że sama się załatwi. To nie są żadne „zmowy” z Zamościem, to po prostu dowcip kibica, który myśli, że jak się raz zawołało „hurra!”, to reszta zrobi się sama. A tu nawet nie chodzi o pieniądze — choćby nawet stówka na tygodniową wypłatę dla faceta, który wam prowadzi konto na Instagrama — ale o to, że nikt nie chce wziąć na siebie odpowiedzialności, że „tak trzeba”. A trzeba było wtedy podpisać umowę z tym napastnikiem, kiedy jeszcze kibicował mu pół trybuny, a nie potem, jak już drugi raz w sezonie oglądamy jego gola w TV z konkurencji. Toż to jest jak z tymi transparentami — przykleisz je raz, a potem masz je przyklejone na następne trzy lata, bo nikt nie wziął szmaty i nie powycierał kurzu z własnego sumienia. I teraz mamy gadać o „moralnych zwycięstwach”, kiedy nasza własna ławka rezerwowych wygląda jak zbiór gości na weselu, gdzie panna młoda poszła się przebrać, a pan młody śpi w samochodzie? No serio, kurczę, nie oszukujmy się — jak nie zmienimy podejścia, to nawet jak przyjdzie nam nowy trener z całym workiem pomysłów, to i tak za pół roku usłyszymy znów te same gadki o „zmowach”, „układach” i „braku szczęścia”. A ja tam wolę jednego faceta na ławce, co umie policzyć do trzech i nie uwierzy w cuda, niż sto kibiców, którzy przez tydzień przygotowują hasło na transparent, a potem zapomną je wywiesić.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Odpowiedz Cytuj
ZO ZosiaKolejorz Nowicjusz · 420 postów 16.07.2026 07:52
Ej, chłopaki, to się robi ciepło jak przy rozpalonym kaloryferze w sps-owskim barze, ale serio — niektórzy z was potrafią wygadać się tak, że aż się kurzy od starych papierosów na trybunach. Ziółkowski, Nel, zmowy, plan B… Kurczę blade, to nie jest żaden sekret rodzinny, to po prostu kolejny rozdział tej samej starej opowieści, którą piszemy od lat — i nie, nie o tej „drużynie na wyrost”, tylko o tym, że my sami często jesteśmy tym największym wrogiem. Pół roku robimy z trybuny doping jak opętani, a potem znowu zaskakuje nas to, że ten facet, który strzelał gola wczoraj, dziś leci do innego klubu za kilka worków grosza — i nikt nawet nie kiwnął palcem, bo wszyscy liczyli, że ten cholerny „nowy sezon” jakoś sam się zrobi. Pamiętacie, jak Marek_Gornik wrzucił te zdjęcia z 2018? Ten napastnik z numerem 7, który został sprzedany „bo nie było na niego” — to nie był pierwszy, nie będzie ostatni. I nie chodzi o to, że ktoś ukradł nam zawodnika w nocy, tylko o to, że my sami zapomnieliśmy, że futbol to nie tylko doping i transparenty, ale też podpisanie papierka, kiedy jeszcze ktoś jest do Ciebie przywiązany. Bo jeśli kibice myślą, że „dobra passa” to coś, co się dzieje przez samo wpatrywanie się w niebo, to niech im będzie — ale zawodnik, który widzi, że jego klub nie kiwnął palcem, żeby go utrzymać, ma prawo szukać szczęścia gdzie indziej. I tyle tych gadania o „zmowach” — serio, jakie tam zmowy, kiedy my sami dawno przestaliśmy grać w piłkę, a zaczęliśmy tylko liczyć, ile razy można dać sobie w dupę i nazwać to „tradycją”. StaraSzkola_zDawnychLat1992 ma cholerną rację: to nie jest nowość, to stary, dobry SPS-owski nawyk — marzyć, ale nigdy nie dokończyć przez to, że zawsze brakuje dwóch złotych na kawę albo że ten jeden raz, kiedy trzeba było zrobić coś konkretnego, ktoś uznał, że „jakoś to będzie”. Ale nie oszukujmy się — w tym wszystkim tkwi też coś dobrego. Bo jakby nie patrzeć, to przynajmniej mieliśmy okazję porozmawiać, zamiast milczeć i czekać na cud. A cud się nie wydarzy, dopóki sami nie zaczniemy grać, zamiast tylko kibicować. No to co, chłopaki — ruszamy dupę, czy dalej będziemy gadać, aż słońce wzejdzie drugie?
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.