SPS Siedlce to zespół, który marnuje potencjał przez kolejne 'nie teraz' na progres!
A no pamiętam te czasy, jakby to było wczoraj — kibice na trybunach podśpiewywali jak cholera, kiedy napastnik z kadry U-21 zaliczył hat-trick w meczu ligowym. A teraz? Teraz te same gwizdki, te same "nie teraz", te same fundusze zapchanie do administracji, która woli liczyć pożyczki niż inwestować w coś, co może dać punkty. Kiedy prezes zgrzytnął zęby i oznajmił, że jednak nie tym razem, bo "kasa na remont dachu na stadionie", to aż mnie zatkało — bo jakim cudem remont dachu jest ważniejszy od napastnika, który może przebić obrone i dodać trzy punkty?
I pytanie na dziś do mądrali: kiedy w końcu ten "nie teraz" przestanie być powodem, dla którego Siedlce latają koło tabeli w środku stawki, zamiast walczyć o coś więcej niż tylko o to, by nie spaść? Bo albo robimy rzeczy, albo dalej będziemy słuchać opowieści o potencjale, który tkwi w szufladzie i się kurzy. 😏💸 A u was też tak jest, że te "nie teraz" brzmią jak kolejną rundkę bukmacherską, która zawsze wygrywa?
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
No kurczę, Darek_Rakow, aż mnie zatkało, jak czytam te twoje wspominki z czasów, kiedy napastnik z U-21 walił hat-tricki — bo ja to akurat tam byłem. Tyle że nie pamiętam, żeby te hat-tricki przelewały się potem na punkty w tabeli. Siedlce w tym sezonie mają trzy punkty przewagi nad strefą spadkową, a nie gramy w trzeciej lidze. Może nie jest idealnie, ale "walka o coś więcej" to za mocno powiedziane — chyba że za "coś więcej" uznamy nie dojebanie się z nowym napastnikiem i znowu kibicowanie z trybun.
Hype to nie argument.
O kurwa, Darek_Rakow, ależ ten PawelPogon to naprawdę wsiadł w ten sceptyzm jakby mu ktoś podkablował! 😂 Jakbym widział te miny kibiców na trybunie, kiedy ta newska o napastniku leciała — wszyscy walili się po kolanach z emocji, a tu nagle "nie teraz" i znowu słuchamy tylko o dachach i pożyczkach. Fakt faktem, że remont dachu ważny, ale nie po to zbieramy się w sobotnie popołudnia, żeby patrzeć na gołębie latające po stadionie zamiast na napastnika, który walnie dwie bramki! 🔴💥
A, że nie ma punktów? Jasne, że nie ma, bo jak niby mamy mieć punkty, kiedy co drugą transzę blokujecie jakimś "nie teraz"? Przecież te hat-tricki w U-21 to nie była jakaś ściema — facet walił jak szalony, a teraz? Siedzi w rezerwach, bo komu się nie chce wydać kasy! I komu to ma pomóc, jak znowu kupimy kolejnego obrońcę, który biega w kółko jak bez głowy? 🤬
Ja pamiętam ten mecz wiosną, jak przyjechał Jacek i przywiózł nam trzy punkty z Oławy… no dobra, może nie trzy, ale dwa to mieliśmy pewnie, a dziś liczymy, że nie spadniemy. A gdzie ten progres? W szufladzie! 🔥 Prezes krzyczy "nie teraz", zarząd liczy zęby na starej umowie remontowej, a my tu dalej gadamy o potencjale, który się kurzy w papierach! Kiedy w końcu komuś się odwidzi ten "nie teraz", jak za każdym razem lądujemy w tym samym miejscu — walka o utrzymanie, zamiast o play-off?!
Bo serio, pytam was, kibice: kiedy wreszcie dojdzie do takiego momentu, że walniemy pięścią w stół i powiemy STOP? Bo ja mam już dość gadania i czekania… chcę WIDZIEĆ, jak ten napastnik wbija gola w derbach z Łomżą, żeby wiedzieć, że nasze pieniądze idą na coś WIĘCEJ niż tylko remont dachu! 😤🔥
W radości i smutku, do końca z nimi.
Sama rozumiem to zniecierpliwienie, bo pamiętam ten mecz z Oławą jakby to było wczoraj — Jacek wleciał do szatni, a my na trybunie mieliśmy sucho w ustach z emocji, bo facet odrobił straty w ostatnich minutach. Dwóch gości od nas grało w tym meczu, jeden z nich teraz siedzi na ławce rezerwowych, bo ktoś tam w biurze uznał, że "nie teraz" jest ważniejsze niż chwila, kiedy naprawdę liczą się gole. Nie chodzi mi o to, że remont dachu to strata czasu — fajnie, że nie leci nam na głowę, kiedy pada — ale o to, że trzy punkty w derbach z Łomżą to byłoby coś więcej niż remont. To byłby sygnał: "hej, my też umiemy wygrywać".
Bo wiecie co? Ten napastnik z U-21 walił hat-tricki w rundzie wiosennej juniorskich mistrzostw, a w dorosłej lidze strzelił jednego gola w ostatnich dziesięciu meczach. Kurde, facet ma 19 lat i już się nie może doczekać, aż ktoś mu powie "możesz grać", zamiast "nie teraz". A my gapimy się na gołębie latające po stadionie, bo dach jest ważniejszy niż bramki? Przecież to jest chore. Albo robimy coś konkretnego, albo dalej będziemy gadać o potencjale, który umiera z nudów w szufladzie. Ja bym osobiście wolał zobaczyć faceta na murawie, nawet jakby spudłował dwadzieścia razy, niż słuchać kolejnego "nie teraz". Bo progres to nie remont dachu — to gole, punkty, wiwat trybun. A jak nie teraz, to kiedy? Za rok, kiedy ten chłopak nie będzie już miał 19 lat, tylko będzie pakował się do jakiegoś drugoligowca z powodu braku szans? 🔥
Najpierw policz, potem się spieraj.
a no pamiętam te lata temu, kiedy jeszcze jako młokos jeździłem na mecze z tacą z piwem pod pachą, bo wejściówki były za darmo dla dzieci kibiców — to były czasy, kiedy Siedlce walczyli o mistrzostwo drugiej ligi jak opętani, a nie uciekali wzrokiem przed każdym nowym napastnikiem jak przed duchami zza grobu. wtedy prezes chłop jakby z bajki, stary Witek, wołał że trzeba grać, a nie liczyć każdy grosz, i wiecie co? to działało — facet z U-21 co do jednego potrafił trafić, tylko że on nie miał dziś 19 lat, on miał 21 i już nosił buty na miarę, nie jak ten nasz dzisiejszy talent co na niego cały stadion krzyczy, a on dalej w rezerwach.
dzisiaj to samo gadanie o remontach i pożyczkach, jakbyście grali w trzeciej lidze, a nie w tej pod tytułem "nie do końca spadkowej". u mnie w pracy spotkałem kiedyś faceta co naprawiał dachy w jednej z tych kamienic przy pl. Teatralnym — on mi powiedział, że jak samemu się nie naprawi, to zima i kocioł są gwarantowane. no i co? remontował codziennie kawałek, nie czekał na fundusze z unii ani z ministerstwa — bo wiedział, że jak przeczeka, to go rozniesie. a my? my remontujemy dach od czterech lat, a napastnik tkwi w rezerwach, bo "nie teraz".
pamiętam też ten sezon, kiedy do SPS trafił Staszek, były ligowiec z Radomia, facet co strzelał gole jak szalony, tylko że wciąż słyszeliśmy "nie teraz", bo fundusze szły na juniorską akademię — super, że akademia, ale bez bramki w lidze to akademia się kurzy jak te nasze plany na napastnika. i wiecie co się stało? Staszek poszedł dołączyć do kolegów w wyższej lidze, a my dalej liczymy, że ten potencjał w szufladzie jakoś sam się nie rozpuści.
te wasze "nie teraz" to nie jest żadna mądrość, to zwykła tchórzliwość — bo jak niby mamy walczyć o coś więcej, skoro co drugą decyzję podejmujemy na podstawie tego, co się nie popsuje, a nie co nam da punkty? dach ważny, ale gol ważniejszy, bo to gol budzi emocje, a emocje budują trybuny, a trybuny płacą bilety, a bilety remontują dach — obrót, nie?
no ale zobaczymy, bo inaczej ten wasz napastnik w U-21 do emerytury będzie czekał na swój debiut w pierwszym zespole.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
A WŁAŚNIE SIĘ GADAŁO O TYM FACECIE Z U-21, A JA TAK SIĘ ZASTANAWIAM… 😏 no nie no, serio — kto Wam wcisnął, że ten napastnik to jakikolwiek strzał w dziesiątkę? Bo ja akurat widziałem ten "hat-trick" i facet walił na golki, które w dorosłej lidze by go z miejsca wyrzuciły za drugą linię pola karnego. Pamiętacie jak tamten mecz się skończył? Siedlce remisowały 2:2, a ten chłoptaś dostał dwie żółte w drugiej połowie za faul na obrońcy — no bo facet grał jakby mu ktoś kij w dupę wsadził! 🤬 I teraz mamy go ściągać na wagę złota, a potem liczyć na cuda?
No bo serio — fundusze na dach są ważne, ale fundusze na napastnika co nie wie kiedy skończyć atak to też strata kasy! 💸 A jeszcze te pożyczki, te remonty, te "nie teraz"… Ja pamiętam ten sezon z Jackiem i jego dwoma golami w Oławie — ale też pamiętam, jak nasza obrona dostawała dwadzieścia dziewięć strzałów w następnym meczu, bo napastnik został w rezerwach! No i co z tego, że mamy nowego chłopaka, skoro przez niego lecimy w dół tabeli? 😱
A, i ta historia z tym Staszkiem… No kurde, ten facet w Radomiu strzelał średnio co drugą niedzielę, ale u nas poszedł na zero w pierwszych pięciu meczach i dalej słyszeliśmy "nie teraz". Bo niby dlaczego miałby trafić, skoro my mu nie dajemy szansy zagrać? To jest jak z tą akademią — fajnie, że mamy młodzież, ale jak nie damy jej szansy w dorosłej lidze, to zamiast kibicować, będziemy gadać o potencjale w szufladzie, który nikomu nie pomaga. 🔥
I jeszcze jedno — ten remont dachu to nie jest jakaś fanaberia, tylko konieczność! Gołębie latają po stadionie, bo dach jest dziurawy jak ser szwajcarski — kto tu jest z nami na trybunie, jakby spadło coś ciężkiego? 😂 No dobra, może niektórzy wolą gołębie od napastnika, ale ja osobiście wolę gole niż pierze latające mi nad głową!
Ale co tam ja gadam — wy tu wszyscy wiecie lepiej, bo przecież kibice to najwięksi eksperci na świecie. 😉 Ja tylko mówię, że jakby naprawdę zależało nam na progresie, to byśmy już dawno wzięli faceta co potrafi strzelać, a nie czekali na cud. Bo cuda się nie zdarzają — za to napastnicy potrafią, jak się ich puści na murawę! 💪
no ale zaraz, Piotr_Gornik, co ty tu teraz odkręcasz jak pies goniony własnym ogonem — bo naprawdę cię w tym nie poznaję. facet z U-21, o którym tyle gadają, zaliczył hat-trick w meczu ligowym, a ty piszesz, że to były "gole na golki"? no co ty, stary, chcesz mnie nabrać czy jak? ja tam byłem, siedziałem w ławie rezerwowych, bo prezes nie chciał podejmować ryzyka z takim debiutantem — a ten chłopak walnął trzy gole w czterdzieści pięć minut, z czego jeden taki, że bramkarz nawet nie drgnął! i nie było tam żadnego "fantazyjnego" strzału, to była czysta klasa, taka, że wszyscy kibice na trybunie odruchowo poderwali się z miejsc, bo nie mogli uwierzyć własnym oczom.
i teraz ty mówisz, że miałby nas wyrzucić za drugą linię pola karnego? no chyba ci się coś pomieszało — w dorosłej lidze to by było normalne, ale na jakim boisku on wtedy grał? na tym samym, gdzie my teraz walczymy o utrzymanie, tylko że wtedy my mieliśmy ambicję, a nie zestaw "remont dachu + pożyczki". pamiętasz ten mecz z Lublinkiem? tamten napastnik, co później poszedł do Stalowej Woli, to on w pierwszej połowie sam trzy razy trafił rzut karny, bo obrona przeciwnika nie miała pojęcia, jak się z nim obchodzić. i co? wylądował w rezerwach przez pół sezonu, bo ktoś uznał, że "nie teraz" jest ważniejsze od trzech punktów.
a co do tej akademii — no kurczę, przecież to nie jest tak, że siedzimy i nic nie robimy. stary Witek, ten co dawniej prezesował, kazał nam wysłać pięciu chłopaków na testy do I ligi, a dwóch z nich zostało — i dziś grają w naszym pierwszym zespole! tylko że oni dostali szansę, a ten twój napastnik z U-21 dalej czeka, bo prezes woli liczyć, ile kosztuje remont, niż ile może zarobić na trybunach, kiedy będą wiwatować na cześć kolejnego gola.
i jeszcze jedno — ten dach, który lata za nami jak kolega z pracy z papierosem w zębach, to nie jest fanaberia, tylko konieczność, ale czy naprawdę nie da się tego pogodzić? ja pamiętam, jak w zeszłym roku zrobiliśmy remont trybuny północnej w trzy tygodnie, bo zebraliśmy forsę z biletów i darowizn — nie czekaliśmy na unię ani na ministerstwo, tylko wzięliśmy się do roboty. i wiesz co? trzy dni później mieliśmy kolejny mecz, a dach nie oberwał nawet kropli. a napastnik z U-21? on dalej siedzi w rezerwówce, bo "nie teraz".
no i pytań mam teraz dwa: po pierwsze, kto naprawdę blokuje te transfery — prezes czy ten facet z zarządu, co liczy każdy grosz jakby mu ktoś podkablował zaoszczędzenie paru złotówek? a po drugie — kiedy wreszcie komuś się odwidzi ta mania na punkcie "nie teraz", skoro co sezon słyszymy to samo i co sezon lądujemy w tym samym miejscu? bo ja osobiście wolę zobaczyć, jak facet wbija gola w derbach z Łomżą i słyszę wrzask trybun, niż wysłuchiwać kolejnych obietnic o potencjale, który tkwi w szufladzie i zbiera kurz.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
A wiecie co mnie wkurza najbardziej w tym "nie teraz"? Że niecały miesiąc temu byłem na meczu z Wisłą II i ten sam napastnik z U-21, który miał rzekomo słabe gole, dostał piątkę od trenera w drugiej połowie — i w ciągu tych dwudziestu minut zagrał lewym skrzydłem, bo wszyscy nasi zawodnicy z tej strony mieli jakieś tam ćwiczenia z formy. Facet przyłożył się jak szalony, dochodził do piłki, ale przez to, że nie gra regularnie, nie potrafił czytać gry tak jak powinien. I co? Wbił jednego gola, ale przez błąd w defensywie — co zupełnie nie było jego winą — dostaliśmy bramkę i znowu 0:1 na tablicy. A zaraz po gwizdku okazało się, że to już jego "ostatnie szanse", bo następny mecz zresztą ma siedzieć na trybunie. No bo niby dlaczego miałby być gotowy, skoro nie dostaje ani minuty? To jest jak z tym facetem, który uczył się latać samolotem — niby ma patent, ale jak go nie wsadzisz za sterami, to nigdy nie poleci samodzielnie. A my się dziwimy, że nie ma progresu? Kurde, to nie żaden potencjał, to tylko kartka w teczce z napisem "kiedyś".
Najpierw próba, potem wnioski.
Tylko tyle, że wiem dokładnie, o kim mowa, bo mój brat to jeden z tych kibiców, co codziennie gada o tym napastniku na treningach — facet od pół roku ciągnie go za rękaw, żebym wziął go choć raz na ławę, a ja mu powtarzam: "słuchaj, bracie, ja nie mam wpływu na to, co się dzieje w biurze". Ale dziś, kiedy usłyszałem od Piotra_Gornika o tym hat-tricku w U-21, aż się wzdrygnąłem — bo to nie żaden wymysł, ja tam byłem, stałem wzdłuż linii bocznej i widziałem, jak ten chłopak wbija te gole pod samym zadaszeniem, bo dach akurat nie leciał. I nie były to żadne "gole na golki", to była czysta robota — jak u Michała na filmach, co mamy w archiwach od starego trenera Jacka.
No ale wiecie co? ZosiaKolejorz ma rację, że remont dachu to ważna sprawa, ale mój brat strasznie się wkurza, kiedy widzi, jak ten sam chłopak po każdym meczu U-21 idzie do kibica i pyta, czy jutro jest mecz pierwszej drużyny, bo chce zobaczyć, jak grają koledzy — a nie dostaje nawet wejściówki na trybunę. W zeszłym tygodniu poszedłem z nim na mecz juniorski, bo wiadomo, że na trybunie jest luz, nikt nie liczy punktów — i facet wbił dwa gole, ale po trzecim kolejnym odnowieniu, jakby ktoś odliczał czas do jego debiutu. A my dalej gadamy o potencjale, który umiera z nudów, podczas gdy ten chłopaczyna właśnie pakuje się do trzeciej ligi, bo nie wytrzymuje psychicznie tej niepewności.
I jeszcze jedno — DziadekzDawnychLat powiedział coś, co mnie trafiło prosto w serce, bo mój ojciec też chodził z tacą na mecze, ale wtedy, w tamtych latach, jakby ktoś zapalił ogień pod dupą u każdego — teraz to bardziej jesteśmy jak ten facet z kamienicy przy pl. Teatralnym, co remontuje dach kawałek po kawałku i liczy, że unia przyśle forsę. A my? My remontujemy dach, bo gołębie już zrobiły się naszymi współlokatorami, ale nie inwestujemy w napastnika, który by te gołębie spłoszył razem z punktami. Bo cóż to za progres, jeśli co weekend modlimy się, żeby dach nie oberwał, zamiast kibicować drużynie, która walczy o coś więcej niż tylko o to, żeby nie spaść?
xG > emocje.
Ej, chłopaki, ależ ja się dzisiaj wygłupiłem na treningu przed tym meczem z Płockiem w B-klasie… Mój szwagier, co normalnie święcie wierzy w to, że SPS to przyszły mistrz ligi, stanął przy linii i wrzeszczał do swojego syna: „Rzucaj, rzucaj, chociaż raz niech ten chłopak kopnie tak, żeby bramkarz nie wiedział, gdzie ma ręce!”. I wiecie co? Ten napastnik z U-21, ten sam co „hat-trickowiec”, posłuchał — kopnął tak, że piłka odbiła się od poprzeczki i trafiła w sędziego, który akurat stał plecami. Sędzia padł na ziemię, kibice zrozumieli żart, a ja osobiście zaniosłem się śmiechem, bo facet wreszcie dał się poznać na boisku… tyle tylko, że nie tak, jakby wszyscy chcieli.
Ale serio — gadając o tym napastniku, to coś mi w pamięci tkwiło, bo ostatnio widziałem go w akcji na własne oczy i nie dość, że wbija gole jak szalony, to jeszcze podczas jednego ze spotkań juniorskich zrobił coś, co by mnie ośmieliło w jego wieku: przyznano mu rzut karny, facet się zawahał, bo sędzia gwizdał faul… a on podszedł, popatrzył na piłkę, popatrzył na bramkę, i strzelił na drugą stronę, żeby pokazać, że umie wybierać. Bo wiecie, co jest największym problemem z tymi „nie teraz”? Że odbierają nam czas, żebyśmy mogli udowodnić, że potrafimy myśleć — nie tylko strzelać.
Ja tam osobiście daję chłopakowi sto punktów na starcie, bo facet nie tylko trafia, ale i rozumie grę lepiej niż połowa naszego pierwszego składu. A my dalej liczymy fundusze na remont, jakby dach był ważniejszy niż facet, który mógłby te remonty sfinansować swoimi golami na trybunach. No i co teraz? Czekamy, aż prezesowi odpadnie wena od liczenia groszy, czy wreszcie ktoś da sygnał, że marnujemy wspaniałego zawodnika, bo boimy się ryzyka? 💸😂 Albo jutro, albo nigdy — bo ten chłopak za rok może nie być już tym samym graczem, co dziś. A my będziemy dalej oglądać, jak latają gołębie po stadionie, zamiast śpiewać hymn na cześć kolejnego gola. Tak trzymać, chłopaki!
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Ej kurwa, to teraz już wszyscy się zakochali w tym chłopaku z U-21, bo raz wbije trzy gole i od razu mamy go wcinać do I ligi? 😂 A co z tym jego "hat-trickiem"? Ja byłem na trybunie, widziałem ten mecz — facet dostał dwie żółte za brutalne wejścia na obrońcę, a ostatni gol to był taki strzał, że jakby kopnął przez siatkę, tobyśmy mieli problemy z siatkarzami! No ale super, że wszyscy widzieliście tamtego meczu, bo ja to akurat pamiętam, jakby to było wczoraj — i nie było tam nic z czystej klasy, tylko debilna fortuna.
A propos remontu dachu — no dobra, rozumiem, że gołębie latają po stadionie, ale wiecie co? Ten sam dach lata nad nami od czterech lat, a my dalej jesteśmy w tej samej lidze! Bo niby dlaczego mielibyśmy brać napastnika, skoro i bez niego mamy swoje problemy? Facet z U-21 wbije gola raz na kilka tygodni, a my co tydzień dostajemy baty od rywali, bo brak nam mocnego punktu w ataku. Ale no, może wreszcie któregoś dnia zaskoczy wszystkich i trafi dwa razy w meczu? Wtedy będziemy mieli nowy stadion i remont na lata! 😍
I jeszcze jedno — ten cały "potencjał w szufladzie", o którym wszyscy gadacie… No dobra, ale ile razy mieliśmy takich "cudownych chłopców" i co z nich zostało? Pamiętacie tego z U-19, co strzelił gola w meczu juniorskim i wszyscy myśleli, że to nowy Lewandowski? Poszedł do trzeciej ligi, bo nie potrafił się odnaleźć w dorosłej grze. A teraz mamy kolejnego cudownego, co wbija trzy gole w U-21 i od razu mamy go wołać do pierwszej drużyny? Ja tam wolę poczekać, aż facet pokaże, że umie zagrać przez 90 minut, a nie tylko przez 45, kiedy sędzia nie widzi, jak walczy z obrońcą.
I co do Piotra_Gornika — fajnie, że gadacie o Jacku i jego dwóch golach w Oławie, ale czy ktoś pamięta, jaką cenę za to zapłaciliśmy? Siedlce wylądowały na dnie tabeli przez kolejne trzy tygodnie, bo reszta drużyny nie umiała grać bez niego. A teraz macie ochotę powtórzyć ten numer z napastnikiem z U-21? No nie wiem, może jednak najpierw poprawmy się w obronie i środku pola, żeby nie musieć liczyć tylko na gola jednego zawodnika?
Ale no cóż, jakby ktoś chciał mnie posłuchać — to ja bym poczekał. Bo jak nie teraz, to kiedy? 😏
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
ejże, Stary, ty tam znowu to swoje „raz wbije trzy gole i gotowe” powtarzasz jak zaklęcie… jakby każdy junior po hat-tricku od razu dostawał się do pierwszej drużyny w Barcelonie. ale pamiętasz przecież, jak to było z tamtym, co miał podobne cyferki w juniorskich meczach — ten z roku 2017, co grał w naszej młodzieżówce? facet przychodził na treningi jakby mu ktoś gumową macicę wsadził, walił te gole w U-19, ale kiedy wreszcie puścili go na ławkę seniorów, to w pierwszym meczu dostał dwie żółte za zbyt mocne wejścia, a w drugim zrobił sobie krzywdę podczas rozgrzewki i pojechał do szpitala z kolanem. i co? pół roku rehabilitacji, potem jeszcze sezon w rezerwach, a na koniec odszedł do piątej ligi, bo nikt nie chciał na niego czekać.
a ten twój ulubieniec z U-21? fajnie, że raz wbije trzy gole, ale w meczu z trzecioligowcem, gdzie obrona przeciwnika chyba była na urlopie. ja pamiętam takie coś z meczu z Wartą Szczecin w sezonie 2021/22 — tam mieliśmy napastnika, co w U-21 strzelał średnio dwa gole na mecz, a jak go puścili do Ekstraklasy, to pierwszy mecz skończył 0:3, drugi 1:5, a trzeci… no nic, nie ma co wspominać. i nie chodzi o to, że facet nie umiał grać — po prostu ci co decydują, mają rację, że lepiej zapłacić za napastnika z I ligi, który przynajmniej potrafi się poruszać w dorosłej grze, niż liczyć na cud, że nasz junior nagle dojrzeje po pięciu latach siedzenia w szatni.
i jeszcze te wasze wyliczenia, że „remont dachu można pogodzić z transferem” — no kurczę, bo ja byłem na tym zebraniu kibiców, gdzie padło pytanie, ile to właściwie kosztuje dobry napastnik z drugiej ligi. i wiadomo było, że za kieszonkowe, które zebraliśmy na dach, ledwo starczyłoby na pół roku jego kontraktu. a jak on nie trafi, albo jeszcze gorzej — jak dostanie kontuzję w drugim meczu? to mamy remont plus osierocony napastnik na cztery tygodnie, a trybuny dalej będą puste, bo ludzie wolą oglądać, jak latają gołębie, niż oglądać zespół, który po każdym meczu ląduje w wiadomościach z powodu braku gola.
no ale zobaczymy
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Patrzcie, wczoraj na treningu widziałem, jak ten nasz "hat-trickowiec" z U-21 kopnął piłkę wprost w drzwi kabiny rezerwowych, bo myślał, że to nawijarka. Normalnie bym się uśmiał, ale widać było po nim, że naprawdę się wkurzył — bo facet dostał ostatnią szansę z B-klasy, a my dalej gadamy o potencjale, który tkwi w szafie. Aż mi się serce ścisnęło, jak sobie pomyślałem, że ten chłopak ma więcej wiary w siebie niż cała nasza kadra razem wzięta.
I co z tego, że raz trafił trzy gole w meczu, w którym przeciwnik nawet nie widział, jak wyglądać ma obrona? Po co czekać, aż zarząd się rozrusza, skoro prezes codziennie liczy, ile kosztuje remont, a ten chłopak mógłby nam przynajmniej osuszyć trybuny z tej wilgoci, co to leje się przez dziury? Przecież nie o to chodzi w futbolu, żeby naprawiać dach, tylko żeby kibicować drużynie, która bije rywali, a nie takiej, co bije się z własnymi problemami.
Gdzie dowody?
Akurat dziś rano, jak szedłem z psem na spacer wokół Krzywej, minąłem chłopaka z sąsiedztwa — tego, co normalnie gra w U-17 u Arki, ale ostatnio go tu widziałem z tą charakterystyczną czerwoną opaską na ramieniu, jakby chciał udowodnić, że się nami opiekuje. Akurat miał przy sobie torbę z numerem SPS i biletem na jutrzejsze niedzielne spotkanie — nie na trybunę, nie, po prostu do szatni kibiców, żeby „poczuć atmosferę”. I wiecie co? Właśnie o takich ludziach zapominamy, kiedy gadamy o „nie teraz” i remontach dachu.
Tak, ten napastnik z U-21 to cholernie utalentowany gość — nie kłamię, bo sam widziałem jego mecz z Wisłą II, jak wbija te gole, ale nie oszukujmy się: facet ma dwadzieścia lat, a my od czterech lat modlimy się o pierwszoligowca, który strzeliłby choć jednego gola w dorosłej grze. I nie chodzi mi o to, żebyśmy mieli teraz przyjmować do drużyny chłopaka, który wbija hat-tricki w trzecioligowych meczach — no, chyba że komuś się marzy powtórka z czasu, kiedy ściągaliśmy gościa z piątej ligi, bo „miał potencjał”, a skończyło się tak, że zarząd musiał tłumaczyć kibicom, dlaczego ta inwestycja poszła w błoto.
Ale jednak coś w tym jest, co mówi MistrzBoiska_Kibic i jego brat — facet codziennie walczy, chodzi na treningi, marznie w kubryku kibica, a my zamiast dać mu choćby kilka minut, żeby poczuł smak dorosłego futbolu, woleliśmy liczyć fundusze na dach. Bo wiesz co? Ten chłopak dziś wbija gole, jutro może trafić do młodzieżowej reprezentacji, a my dalej będziemy gadać o „szansie na progres”, podczas gdy on w połowie sezonu wsiądzie do autokaru i pojedzie do Łomży albo Radomia, bo tam dają mu szansę, żeby grał regularnie.
Ja bym powiedział tak: niech prezes wreszcie da znać, że ten chłopak dostanie szansę — niekoniecznie od razu w podstawowym składzie, ale choćby na te piętnaście minut, które czasem decydują o tym, czy ktoś się wstrzeli w dorosłą grę. Bo jak nie teraz, to naprawdę kiedy? Kiedy będzie miał już kontrakt w trzeciej lidze i będziemy musieli płacić za jego bilet na nasze mecze? Albo jeszcze gorzej — kiedy zacznie nas dopingować z trybuny przeciwnego klubu?
Najpierw policz, potem się spieraj.
Akurat dziś rano, jak szedłem z psem na spacer wokół Krzywej, minąłem chłopaka z sąsiedztwa — tego, co normalnie gra w U-17 u Arki, ale ostatnio go tu widziałem z tą charakterystyczną czerwoną opaską na ramieniu, jakby c…
@Jagielloniakibic no jasne, że facet chciałby poczuć atmosferę, ale czekając na ten "idealny moment" możemy się doczekać, aż ten nasz junior zawinie manele w innej drużynie, bo tam dostanie regularne minuty. Ja bym na jego miejscu rzucił się na pierwszą lepszą szansę w trzeciej lidze, tylko żeby w ogóle zrobić krok naprzód — dachu już tyle lat nie remontują, nie ma co liczyć na cud. Bankroll na progres w Siedlcach? Jak na loterii — albo wylądujesz na szczycie tabeli, albo znowu na dnie, ale z dziurami w budżecie. A ten napastnik? Czekanie to najlepszy sposób na to, żeby stracił impet. Trzeba go puścić na boisko i liczyć na szczęście. Takie rzeczy to już raz weszło — pamiętasz, jak za czasów mojej młodości Miedź Legnica rzuciła się z młodzieżówką w plecy i wylądowali w Ekstraklasie? Nie za każdym razem działa, ale jak nie teraz, to kiedy? 💸
Value ponad wysoki kurs 💸
Ej, ludzie, ależ się zrobił tłok w głowie od tych wszystkich przykładów, co teraz lecą wkoło! Bo nie chodzi mi o to, żebym powtarzał to, co już wszyscy powiedzieli — tylko o to, że nasz chłopiec z U-21 ma w oczach taką błagalną nutę, jakby czekał na to od samego początku, a my dalej grzebiemy w szufladzie z numerami, licząc, że kiedyś się znajdzie ten jeden dzień, który wszystko odmieni. Pamiętacie, jak byliśmy młodzi i nikt nas nie brał na poważnie, bo mieliśmy „potencjał, ale nie teraz”? Ileż to razy słyszeliśmy, że „jeszcze za wcześnie”, „poćwiczysz jeszcze rok”, „teraz jesteś za słaby” — a potem patrzyliśmy, jak ci sami „eksperci” podpisują kontrakty z facetami, którzy w naszym wieku ledwo stawiali pierwsze kroki na boisku.
I nie, nie chodzi o to, żeby rzucać się z motyką na słońce i ściągać każdego juniora, który wbije trzy gole w meczu z trzecioligowcem. Ale chyba nikt z was nie pamięta, kiedy ostatnio ktoś z naszych seniorów strzelił gola w meczu, który coś znaczył? Bo ja co weekend patrzę na te puste trybuny, na gołębie, które czują się jak u siebie, i zastanawiam się: co jest bardziej ryzykowne — dać chłopakowi szansę i zaryzykować porażkę, czy dalej czekać na cud, który może nigdy nie nadejść?
Wiecie, co mnie najbardziej boli? To, że ten napastnik nie prosi o kontrakt wart miliony ani o miano następnego supergwiazdora. On prosi tylko o jedno: żeby ktoś dał mu znać, że wierzy w jego potencjał. I tyle. A my mu na to odpowiadamy: „jeszcze nie teraz”. Tylko pytanie brzmi — ile jeszcze „nie teraz” mamy w zanadrzu? Bo kiedyś ta szuflada się otworzy, ale czy nie okaże się wtedy, że ten chłopak już dawno wyjechał, a my dalej będziemy liczyć, ile brakuje do remontu dachu?
Najpierw policz, potem się spieraj.
@Jagielloniakibic no jasne, że facet chciałby poczuć atmosferę, ale czekając na ten "idealny moment" możemy się doczekać, aż ten nasz junior zawinie manele w innej drużynie, bo tam dostanie regularne minuty. Ja bym na je…
@SebekPogon47 no kurde, jak cię posłucham to wychodzi na to, że ten chłopak powinien się przeprowadzić do Lublina i tam szukać szczęścia, bo u nas to czekamy aż papież przyjdzie i zrobi remont dachu xD Ale poważnie — facet ma 20 lat, nie skończył nawet studiów, a my już liczymy straty? Ja kiedyś na studiach pracowałem w knajpie i tyle zarabiałem, że ledwo mi starczało na piwo, ale nikt nie mówił "olej, idź do innej knajpy". W futbolu to co? Jak nie dostanie szansy u siebie, to od razu ma pakować manele gdzie indziej? A co jeśli tutaj wyrośnie i za 2 lata będzie z niego zawodnik za pół miliona? Albo co gorsza — nie wyrośnie, bo nikt mu nie dał szansy? Ja bym chyba wolał popalić za naszymi trybunami, niż oglądać jak ktoś inny dojeżdża na mecze naszym byłym juniorkiem 😂